Przerzuty do wątroby i kości

Wysłane przez szyszka22 

Tomasz. (offline)

Post #1

21-02-2022 - 22:46:08

Pruszków 

Stricte przerzuty w wątrobie nie bolą. Dają dyskomfort rozpieranie, ale to nie ból stricte. Bóle kostne reagują dobrze na kwas zolendronowy. Pod wszakże warunkiem, że nie ma nerkowch p wskazań. Dobrze też działa Xgeva.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

szyszka22 (offline)

Post #2

17-04-2023 - 09:04:28

 

Ostatnie wyniki scyntygrafii kości wykazały nową patologiczną zmianę w stawie biodrowym i zmiany przeciążeniowe w stawach skokowych. Nie wiem, czy w tej sytuacji Mama będzie dalej leczona Ibrance (pół roku temu zmniejszono dawkę na 100 mg ze względu na morfologię)? Czy to już dyskwalifikuje Ją z programu? Będzie inne leczenie?

Tomasz. (offline)

Post #3

17-04-2023 - 15:52:29

Pruszków 

Czy ta zmiana w biodrze jest określoną jako meta? Jeśli nie, to leczenie jest kontynuowane. Jeśli jest meta, to lekarz może odmówić takiego leczenia z powodu progresji.
Wtedy pozostaje kwas zolendronowy i leczenie metronomiczne, które w innym wątku opisałem.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

szyszka22 (offline)

Post #4

07-06-2023 - 08:34:42

 

Panie Tomaszu, zmiana w biodrze została określona jako meta, tomograf wykazał powiększenie się zmian meta w wątrobie. W ciągu trzech miesięcy się to powiększyło z 1,5mm do 2,1mm. Wykonałyśmy prywatnie badanie gen. na obecność mutacji BRCA1, BRCA2 (jak zasugerowała P. dr) Niestety Mama dostała wynik ujemny, co dyskwalifikuje Ją do leczenia w programie lekowym. Pani dr w tej sytuacji zasugerowała chemię we wlewach, nie wiem jaką, nie było mnie przy tym. Dziś wybieram się z Mamą, chciałabym żeby była leczona metronomicznie. Bardzo martwię się o te wlewy dożylne. Dotychczasowe leczenie bardzo zdegradowało żyły. Mama jest przerażona, a my z Nią.

szyszka22 (offline)

Post #5

07-06-2023 - 10:14:54

 

Właśnie wróciłam od p. dr. Mama dostałe Fulwestrant.

Tomasz. (offline)

Post #6

07-06-2023 - 17:09:35

Pruszków 

To rozwiązanie też proponowałem. Nim wynaleziono leki klasy Ibrance Faslodex był właśnie opcja leczenia raka hormonozaleznego w IV stadium choroby. Nie jestem lekarzem, ale czytałem, że lepszym rozwiązaniem jest nawet wpierw zastosowanie Faslodexu a później inhibitora aromatazy z Ibrance. Daje to mniejsze zmęczenie - lepsza jakość życia. Nawet jest to opcja tańsza niż ta z Ibrance.
Wynik ujemny w genie BRCA nie dyskwalifikuje do leczenia programem z Ibrance. Nie ma jednak sensu stosowanie tego programu, gdy jest potwierdzona progresja.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

szyszka22 (offline)

Post #7

09-06-2023 - 08:21:20

 

Dziękuję P. Tomaszu.
Wszystko przed nami, zobaczymy jak Mama będzie tolerować Faslodex, ale na razie, przynajmniej psychicznie lepiej znosi tę opcję niż wlewy. Pani Dr powiedziała, że mamy w odwodzie jeszcze inne opcje.
Niepokoi mnie tylko, czy rak nie zmieni swojej biologii i nie stanie się hormonoodporny. Czy robi się jakieś badanie genetyczne stwierdzające ekspresje receptorową? Pierwotnie rak miał po 80% ekspresji w obydwu receptorach, teraz, tzn. po biopsji wątroby, immunohistochemia wykazała 90% recept. estrogenowego i 30-40% progesteronowego. Ki-67 bez zmian 15%. Być może to nie ma znaczenia, ale zastanawiam się.

Pozdrawiam serdecznie

Tomasz. (offline)

Post #8

09-06-2023 - 20:21:29

Pruszków 

Z czasem raki tracą hormonowrazliwosc. Najszybciej te, które miały niski lub wręcz brak receptorów PgR. Czyli luminal B. Ale dotyczy to niemal wszystkich. Stąd zmienia się leki z czasem trwania terapii. Klasycznym przykładem klinicznym jest progresja po Faslidexie. Stąd leki przełamujące oporność czyli cykliby lub np. Afinitor.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

szyszka22 (offline)

Post #9

28-11-2023 - 13:27:57

 

Nie wiem, czy ktoś tu jeszcze bywa, lecz dla ciągłości wątku napiszę, że u Mamy nastąpiła progresja. Liczne, nowe zmiany w kręgosłupie, kości biodrowej, w części czołowej czaszki, także w wątrobie jest zwiększona ilość zmian. Teraz wdrożono leczenie gemcytabina + karboplatyna i dodatkowo kwas zolendronowy. Początkowo wlewy były co tydzień dwukrotnie i tydzień przerwy, później jeden wlew i tydzień przerwy.
Niestety toksyczność była tak duża, że poleciały wyniki ALT, AST, i ogólnie morfologia. Teraz dawka została zmniejszona, zobaczymy.
Najbardziej uciążliwe są zmiany w kośćcu.

Szkoda, że forum obumarło sad smiley , zawsze można było znaleźć tu pocieszenie, siły. Od 10 lat bywam tu z racji choroby Mamy. Szkoda.
Pozdrawiam bywających "Niedobitków".

Magdaaa (offline)

Post #10

28-11-2023 - 18:13:54

 

Trzymaj się szyszka. Mam mu, że twoja mama dostanie nowe leczenie które pomoże. Nie pomogę merytorycznie bo nie mam takiej wiedzy jak Tomasz, ale także ubolewam, że forum praktycznie nie istnieje. Same reklamy. Bardzo szkoda bo można było tu znaleźć i pocieszenie i słowa otuchy i wsparcia, a przede wszystkim dowiedzieć się wielu rzeczy na temat choroby. Forum bardzo mi pomogło kiedy zachorowała moja mama. Dzięki niemu zdobyłam mnóstwo wiedzy z którą potem mogłam dzielić się z innymi. Tyle publicznych pieniędzy jest wydawanych na mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, a na działalność takiej skarbnicy wiedzy pieniędzy nie ma. Przykro.

Tomasz. (offline)

Post #11

29-11-2023 - 07:05:33

Pruszków 

Połączenie gemcytabiny i karboplatyny ma dobry potencjał p nowotworowy (lek fazowo specyficzny plus lek fazowo nie specyficzny), jednakże w raku rozsianym podchodzi się do leczenia według innej maksymy :jeśli nie możesz raka pokonać, to postaraj się z nim żyć.
Życie to nie czas między wlewami. To też czas osobisty, a forsowanie leczenia za wszelką cenę to często decyzja otoczenia osoby chorej, a nie jej samej. Leczenie paliatywne ma dawać też komfort życia na tyle, na ile to jest możliwe.
W leczeniu takim, jakie tu jest omawiane przyrosty ALAT to rzecz sladowa.. Ten parametr rośnie w związku z tym, że są przerzuty do wątroby. To sprawa kluczowa. Spadek białych cialek (granulocytow obj.) to działanie na karboplatyne. W zakresie innych prób przyrosty są nieduże. Reszta - to wynik choroby.
Stąd dąży się do tego, aby - dokąd się da) - stosować leki tabletkowe. Chora w złym stanie ogólnym jest psychicznie zatruta już sama myślą o jeździe na onkologię na wlew nawet gdy najczulsza rodzina wszystko inne dla chorej załatwi i zorganizuje. Leczenie doustne to odejście od tych wlewow. Jeśli ta opcja w żaden sposób nie działa, to cóż, nie ma innej drogi.
Ważne jest dbanie o stan nerek - aby bymy kontynuowane wlewy kwasu zolendronowego. Można starać się o denosumab Xgewa. To najlepsza metoda leczenia bólów od kośćca objętego przerzutami. A ból łącznie z objawami niepizadanymi po lekach i zmęczeniem samą chorobą wręcz odbiera siły życiowe. Moim zdaniem warto mieć to na uwadze.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

szyszka22 (offline)

Post #12

04-12-2023 - 11:36:33

 

Dziękuję Panie Tomaszu. Muszę osobiście wybrać się na oddział i znów zapytać o leczenie metronomiczne. Mama nie chce zmiany oddziału leczącego, stąd problem. Widzę jednak, że leczenie wlewami jest dla Niej męczące, przede wszystkim, jak Pan napisał, psychicznie. Byłoby cudownie znów móc leczyć się tabletkami. U nas przez port naczyniowy tylko cytostatyki podają, a krew do analiz ciągle z naczyń obwodowych. Brakuje wykwalifikowanej w tym kierunku kadry. Już samo cotygodniowe kłucie jest uciążliwe.

Zastanawiam się, czy używanie koca elektrycznego jest bezpieczne. Bardzo nam pomaga, szczególnie teraz, zimą. Czy są jakieś wnioski odnośnie szkodliwości takiego urządzenia, a właściwie wytwarzanego pola elektromagnetycznego. Wiadomo, że żadnych masaży nie powinno się stosować, ale co z kocem?
Ma Pan jakieś spostrzeżenia w tym temacie?

Tomasz. (offline)

Post #13

04-12-2023 - 22:08:46

Pruszków 

Pole przy piduszce elektrycznej praktycznie nie istnieje. To element oporowy. Kuchnia elektryczna indukcyjna już emituje. Komórka emituje. Przt tym poduszka elektryczna czy kocto tyle co nic..
Chemioterapia metronomiczna (wielolekowa - tylko taka wolniej powoduje lekoopornosc) też wymaga okresowych analiz. Ale osobie chorej przewlekłe dosłownie niemal flaki się w brzuchu nie przewracają na samą myśl o jeździe na onkologię na kolejny wlew.
To miejsce, świadomość, że to się nie skończy działa deprymujaco. A tak 3 chemioterapeuty ki i antyhormon w tabletkach. Odpada stres tej onkologii. Ja miałem podejrzenie nowotworu w kości ramieniowej, byłem pod obserwacja radioligiczna na Ursynowie i wiem, co sam tam czułem. Zwłaszcza, gdy pacjenci żalami łzami wychodzili z gabinetu. W końcu się przepisałem do dobrego ortopedy i on monitoruje, czy ta zmiana nie wykazuje dynamiki.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

szyszka22 (offline)

Post #14

05-12-2023 - 12:53:03

 

Też tak mi się wydawało, jeśli chodzi o koc.
Mamie też już bokiem wychodzi ta chemia, ale i tak jest dzielna. Najgorszą informacją byłaby ta o zaprzestaniu leczenia. Tak przynajmniej twierdzi, a ja doskonale Ją rozumiem.Już 10 lat leczymy się w małym oddziale onkologicznym, ale personel to po prostu Anioły. Właśnie przez to Mama absolutnie nie zgadza się na zmianę miejsca leczenia. świadomość, że jesteś postrzegana jako Człowiek, a nie kolejny numer z diagnozą, trochę ułatwia uciążliwą terapię.

Pozdrawiam serdecznie.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 173
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022