Przerzuty do kości

Wysłane przez Amazonki.net 

małgonia (offline)

Post #1

16-11-2016 - 07:19:51

Niepołomice 

pocieszaserce

żaba (offline)

Post #2

16-11-2016 - 07:54:51

 

Ira Kochana ja także trzymam kciukipocieszaserce!U mnie po latach przerzuty do kręgosłupa.Pozdrawiam buziaki!
Dziewczyny, mam pytanie do tych ,które mają przerzuty do kości.Czy wszystkie przyjmowałyście inhibitory aromatazy?
Miłego dnia!buzki

magda2411 (offline)

Post #3

16-11-2016 - 08:25:58

Olsztyn 

Iruś, kwiatek



Al_la (offline)

Post #4

16-11-2016 - 09:20:30

k/Warszawy 

W takich sytuacjach wolę rozmawiać, niż pisać, bo co tu mądrego napisać...
Zawsze to będzie głos z pozycji osoby, która nie ma przerzutów, albo....nie wie że ma...

Iruchna, Ty wiesz serce pociesza serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Baba Jaga (offline)

Post #5

16-11-2016 - 09:34:28

Jagolandia 

a co ja na to, też wiesz załamkawnerwionypocieszaserce
( drinking smiley )

myszka (offline)

Post #6

16-11-2016 - 10:42:39

Poznań 

Irciu przecież ja wiem że się nie dasz ... i Każda/Każdy z nas To WIE serce
Kciukasy trzymam mocno buziak




Nie marnuj swojego życia na to by zaimponować innym ludziom.Po prostu rób to co kochasz i kochaj to co robisz...serce

blankaIn (offline)

Post #7

16-11-2016 - 11:05:33

Warszawa 

Żaba, Ja mam przerzuty do kosci i jade na tamoksifenie i mimo, ze jestem już pomenopauzalna to nie chcą mi zmienić na inhibitory a prawdopodobnie są skuteczniejsze. Takze jeżeli masz ER dodatni a jesteś po menopauzie to walcz o inhibitory.
Zabo i Irciu, dziewczyny przy tym rozwoju mamy ogromne możliwości leczenia przerzutów i wydłużenia czasu życia nie to co było jeszcze pare lat temu, że faktycznie nie było ratunku. Teraz osoby z przerzutami żyją wiele, wiele latpociesza



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

letasha (offline)

Post #8

16-11-2016 - 19:47:04

 

Wertowałam ten temat, to co napiszę to nie są urojenia.
W swoim raku przeszłam 4 chemie czerwone, 12 taksoli, operację, 20 lampek i teraz każą tamoxifen brać przez 5 lat. Ostatnie lampy miałam z początkiem października. Od już paru miesięcy (nie umiem dokładnie powiedzieć od kiedy, ale być może moje bóle zaczęły się chyba w takcie radioterapii) mam bóle, w sumie nie wiem czego. Boli mnie dosłownie duża część ciała, kręgosłup na wysokości biustu, żebra na plecach na tejże wysokości. Dziś to w ogóle bolą mnie nawet nogi i ramiona. Dosłownie jakbym przeryła łopatą 5 hektarów ogródka. Co noc budzę się ja albo budzi mnie córka swoim płaczem. Jak wstaję w nocy z łóżka albo nad ranem, to ten ból jest nasilony. I nie jest to wina materaca. W tym tygodniu byłam na pierwszej kontroli po radioterapii. Okazało się (a w sumie i sama to wyczułam ze 2 tygodnie temu po raz pierwszy), że mam powiększone węzły pod pachą, od strony mastektomii; węzły pozostały na swoim miejscu, bo były czyste. Wspominam o tych bólach pleców co wizytę, ale może jestem zbyt mało wiarygodna? Nie dostałam w tym kierunku skierowania na dalsze badania, tylko na usg ze względu na powiększone znowu węzły. Obecnie raczej się oszczędzam, nie dźwigam ze względu na krótki czas od operacji i radio. A może z kolei po prostu zesztywniałam, bo byłam przyzwyczajona do ruchu? Nie wiem w sumie nawet o co was zapytać. Może ktoś mi coś doradzi co teraz robić?

karolina21 (offline)

Post #9

16-11-2016 - 19:54:57

Strzelce Krajeńskie 

Poproś o scyntygrafię kości. Będziesz miała pewność, że bóle są wynikiem stosowania Tamoxifenu a nie przerzutów. Pozdrawiam.



Kuba (offline)

Post #10

16-11-2016 - 20:56:27

Gogolin 

Irciu, to jest właśnie przekleństwo raka luminalnego A - że nigdy nie wiesz, kiedy wróci. Natomiast herówki i tróujujemniaczki, praktycznie po 2-3 latach mają spokój. Będzie dobrze, skoro to tylko przerzuty do kości - to praktycznie dzisiaj choroba przewlekła, jak cukrzyca czy RZS. Łatwo mi się mówi, wiem, ale może spróbuj to tak potraktować. Na pewno póki co, będziesz miała hormonoterapię II rzutu, może jakieś badanka kliniczne uda się złapać, np. z udziałem ewerolimusu czy pictilisibu i tym podobnych substancji z inhibitorem aromatazy...?

ira (offline)

Post #11

16-11-2016 - 21:29:04

Pabianice 

Kuba, ale mój był chyba B? A her 13 lat temu na ++, to będzie badane, bo wtedy nie było.
Mam Aromek i Zoledronic.

(A cukrzycę też mam duży uśmiech )



Kuba (offline)

Post #12

16-11-2016 - 21:43:00

Gogolin 

Mógł być też B, co ciekawe, ten konkretnie podtyp ma po 15 latach rokowanie identyczne, a wg niektórych badaczy nawet nieco gorsze niż HER-2 dodatni i TNBC. A z czego wnioskujesz, że Twój był B?

ira (offline)

Post #13

16-11-2016 - 22:18:20

Pabianice 

A tak sobie dopasowałam z Twoich wpisów tutaj duży uśmiech
I o tych rokowaniach też wcześniej czytałam.



Tomasz. (offline)

Post #14

16-11-2016 - 22:42:19

Pruszków 

Zastanawiające jest to, że przerzuty były od momentu operacji a ujawniły się dopiero po kilkunastu latach (odrzucając sytuację, gdy przerzuty są z innej choroby- niewykrytej). Prawdopodobnie albo z jakiś czyników dosżło od odróżnicowania komórek i te ruszyły z rośnieciem, albo trzymał je w ryzach układ odpornościowy i ten z jakiś powodów "puścił". Teraz kluczowa jest informacja, czy to tylko kości, czy gdzieś jeszcze indziej (przerzut izolowany, czy przerzuty mnogie). Pomóc w tym moze PET-CT. W razie przerzutu izolowanego do kośćca sytuacja obecnie jest dobra- leczenie bisfosfonianami (i w II rzucie innymi lekami) jest skuteczne i niezbyt obciążające. Z tym się żyje, to choroba przewlekła.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

letasha (offline)

Post #15

17-11-2016 - 07:41:10

 

Cytuj
karolina21
Poproś o scyntygrafię kości. Będziesz miała pewność, że bóle są wynikiem stosowania Tamoxifenu a nie przerzutów. Pozdrawiam.

Tylko ja takie bóle miałam już zanim zaczęłam brać tamoxifen. Lekarka tłumaczyła, że to może pozostałość po chemii, ale chemię kończyłam w połowie lipca. Została mi po niej pamiątka w postaci odrętwiałych palców, ale nie pamiętam takich bóli wtedy. One się później pojawiły.
Dzięki za odpowiedź.

agnieszka30 (offline)

Post #16

17-11-2016 - 11:14:10

Będzin 

U mnie od pierwszego raka trojujemnego minelo 11 lat, natomiast od wznowy hormonozaleznej her- minelo 3 lata. Przerzuty do kosci pojawily mi sie jak mialam przeszczepy tłuszczu do rekonstrukcji piersi. Do teraz się zastanawiam czy dobrze zrobilam.

ira (offline)

Post #17

17-11-2016 - 13:32:25

Pabianice 

Tomasz, miałam PETa. Wcześniej TK. Wszędzie czysto, tylko kości, w biodrach, 4 kręgach i żebrach. Jeszcze będzie badany Her, bo po mastektomii w 2003. był++. Wtedy nikogo to nie obeszło.
Narzekałam na bóle kości od dawna, mój lekarz pierwszego kontaktu wmawiał mi, że to tylko zwyrodnienia. Uwierzyłam, że to sks, bo długo to już trwało, więc myślałam, że to nie "to".
A dlaczego piszesz, że przerzuty były od momentu operacji, ponad 13 lat temu?
Taka ciekawostka: przez 12 lat chodziłam na gimnastykę duży uśmiech Jeszcze we wrześniu.



Tomasz. (offline)

Post #18

17-11-2016 - 13:57:29

Pruszków 

Rak rozsiewa się drogą krwionośną i chłonną (oprócz bezpośredniego naciekania tkanek w sąsiedztwie). Jeśłi operacja odbyła się doszczętnie to od 2003 roku nie masz komórek raka w źródle. To, co się ujawniło to wynik rozsiania do momentu operacji. Z samego powietrza przerzuty się nie biorą. I oderwane komórki nowotworu były prawdopodobnie supresorowane przez układ immunologiczny (i "siedziały tyle czasu cicho"winking smiley aż jakiś czynnik spowodował, że ujawniły swą aktywność i zaczęły się mnożyć. Raki niezróżnicowane, bazalne z samej swej natury histologicznej mają duże cechy złośłiwości i ujawniają przerzuty wcześniej. Przerzuty do kośćca z resztą rokują najlepiej - zasadniczo nie ma potrzeby stosowania cytostatyków tylko przy tej lokalizacji- stosuje się bisfosfoniany lub inne leki wpływajace na metabolizm tkanki kostnej i (zazwyczaj) podaje się leczenie hormonalne- z reguły są to raki hormonowrażliwe. Warto jednak zbadać histologiczne tkanki aktualne, z czasem (czy po przebytym leczeniu) komórki raka mogą tracić (lub rzadziej nabywać) nowych cech- warto to sprawdzić pod mikroskopem- jełśi tylko to możłiwe.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Ewa46 (offline)

Post #19

18-11-2016 - 20:18:42

Szczecin 

Ira, żesz cholera jasna, co to za gówno które uaktywniło się po 13 latach... czytając forum miałam zawsze mniemanie, że te "stażowe staruszki" nigdy więcej się z tym gnojem nie spotkają..... ja mam również - a raczej wierzę, że miałam.....przerzuty na krąg oraz żebro. Jestem po operacji, biorę leki, IA i Zolendronicum oraz D3 i wapno, wylądowałam na rencie z I gr ale żyję....i przerzut pojawił się 2,5 roku od diagnozy. Życie zrobiło mi prezent na 50 urodziny pociesza






karolina21 (offline)

Post #20

18-11-2016 - 22:12:41

Strzelce Krajeńskie 

Czas coś napisać. Po hormonach tamoxifen ( po 8 latach przerzuty do kości), Aromek (tylko rok brania), fulvestrant (tylko pół roku), chemia navelbine( tylko miesiąc). Czułam się bardzo źle i bardzo mnie bolało. Fizycznie i psychicznie siadłam doszczętnie. Po ostatnim TK zaproponowano mi chemię Paclitaxel w cotygodniowych wlewach lub xelodę. Po kilku konsultacjach zrezygnowałam z chemii na rzecz Symexu. Biorę go 1,5 miesiaca i czuję się świetnie. Kości tylko czasami bolą na zmianę pogody( obywam się bez przeciwbólowych), a psychicznie po prostu rewelacja. Myślę, że symex to był dobry pomysł, nawet jakby miał działać tylko parę miesięcy, to zawsze trochę dłużej wolna od chemii. Jak jest naprawdę, okaże się po badaniach kontrolnych w styczniu. Pozdrawiam.



żaba (offline)

Post #21

19-11-2016 - 07:55:15

 

Witam serdecznie!Blanka In,Kochana ja właśnie byłam leczona tamoksifenem,brałam dobre 3 lata,trochę pobolewały mnie kosteczki więc po rozmowie z onkologiem przeszłam na IA anastrozol(to myślę teraz był chyba błąd),ponieważ po około miesiącu był pierwszy atak bólów korzonkowych,Po 10 dniowym leczeniu było prawie wszystko ok,czasami mnie pobolewało,zaczęłam mieć problem z siedzeniem w pracy (pracuje przy komputerze 8h dziennie a nawet więcej),w weekendy wszystko wracało do normy.Zgoniłam wszystko na pracę i na to,że za mało odpoczywam i dlatego te "wędrujące" bóle kręgosłupa,tym bardziej,że u mnie w pracy wszystkie dziewczyny narzekały na problemy z kręgosłupem.Tak minęły 2 lata a łącznie 5 leczenia.Cieszyłam się,że to koniec łykania tabletek.Po miesiącu złapały mnie ponownie bóle korzonkowe, rwa i zaczął się koszmar,który trwa nadal.Chemia ,operacja to pikuś z tymi bólami,które teraz przechodziłam czy przechodzę!Scyntygrafia, Tk i wyszło "rozrzedzona struktura kostna w kręgach i biodrach". Jestem po radioterapii,bóle znacznie mniejsze aczkolwiek nie zniknęły całkowicie.Wyniki z krwi mam bardzo dobre nic nie wskazuje,ze mogę mieć przerzuty.Dostałam glandex i pamifos(ze względu na leczenie zębów P.Doktor wstrzymała podawanie pamifosu). Zastanawiam się,czy nie trzeba było zostać przy tamoksifenie bo jednak on ładnie zabezpiecza kości,tym bardziej ,że od 1,5 miesiąca przyjmuję glandex i niestety (sprawdziłam to na sobie) bóle kostne ą okropne do tego stopnia,że mam problemy z chodzeniem,muszę brać koniecznie coś przeciw bólowego,wystarczy jeden dzień przerwy i jest wszystko ok.Wizytę u onkologa mam dopiero z końcem grudnia(nie ma możliwości wcześniej,obowiązuje ścisła wcześniejsza rejestracja)więc będę rozmawiać o zmianie na tamoksifen.Inaczej jestem gotowa do rezygnacji z przyjmowania IA.Ogólnie myślę o zmianie lekarza i ośrodka leczenia,bo tam gdzie jestem to szkoda pisać.Od 2 tyg łykam collaflex i witaminy doppel herz,zastanawiam się dodatkowo nad vit D3,ale najpierw zrobię badania.Wnioski-myślę,że gdybym pozostała na tamo 5 lat i jeszcze dłużej to nie miałbym problemów z kościami,tak analizując ten miniony czas.Pozdrawiam ,buziaki i Miłego weekendu!buzki

Mariposa (offline)

Post #22

29-11-2016 - 10:19:41

Wrocław 

Witam. Mam rama piersi z przerzutami do płuc. Obecnie jestem na paklitaxelu co tydzień i herceptynie co 3 tygodnie. Leczenie przynosi dobre skutki - na ten moment bardzo duża regresja zarówno w piersi jak i płucach. Dziś odebralam wynik tk klatki w którym napisano o ognisku sklerotyzacji na zebrze 4. Do oceny w scyntygrafii (poprzednia scyntygrafia z lutego - czysta). Jeśli potwierdzi się że to przerzut jak powinno wyglądać dalsze leczenie? (ból nie występuje);
Pozdrawiam, Agnieszka

Al_la (offline)

Post #23

29-11-2016 - 11:33:19

k/Warszawy 

Na przerzuty do kości dostaniesz kwas zoledronowy. Ale może to zwykłe zwyrodnienia.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

wiola76 (offline)

Post #24

01-12-2016 - 10:28:53

 

Hej,wczoraj z powodu bolu w klatce piersiowej i silnych dusznosci wyladowalam w szpitalu. Podejrzenie zatorowosci plucnej i tachykardia 170. ze serduchem se poradzili , zrobili rengen i ct i nie znalezli zatorowosci ale znalezli jakas narosl na kregach piersiowych, i na dalsza diagnostyke wysylaja mnie pilnie do onkologa. Pytalam sie czy to znaczy ze to raczysko a oni , ze nie sa pewni.Domyslacie sie co przezywam .Czy przy przerzucie na kregoslup moga wystepowac dusznosci? Dodam tylko,ze w tym miejscu kregoslup mnie nie boli tylko mam uczucie jakby parzenia pod lopatka.



Tomasz. (offline)

Post #25

01-12-2016 - 11:30:50

Pruszków 

Ja bym się starał o wykonanie scyntygrafii- czy nie ma wzmożonego wychwytu znacznika.
Jakie było ciśnienie krwi przy tej tachykardii? Badali Ci d-dimery? Same zmiany do kośćca- jeśłi są- nie mają bezpośredniego wpływu na duszności. Takie nagłe duszności są typowe dla zatorowści płucnej- nie zawsze na szczęście jest to totalne zablokowanie tętnicy płucnej.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

wiola76 (offline)

Post #26

01-12-2016 - 11:58:10

 

Cisnienie mialam na poczatku chyba 145/80, czy te d-dimery to sa jakies tlen we krwi czy cos? Jesli tak to mialam badane( lecze sie w uk i nie zawsze zapamietuje medyczne nazwy, u mnie nawet nie daja do rak wynikow).Lezalam z 7godz z podlaczonym tlenem , dostalam jakis zastrzyk w brzuch chyba na rozrzedzenie krwi, i narazie jest ok, chociaz te dusznosci mialam od kilku dni. Co do reszty badan to ma zadecydowac onkolog, chociaz scyntografie mialam robiona 2lata temu z powodu bolu krzyza i nic nie wykazalo. Teraz czekam na tel kiedy mam sie zglosic do onkologa. Zastanawia mnie ten bol pod lopatka to taki piekacy bol, czy przerzut moze dawac taki objaw. Z kregoslupem co prawda mam problem od dluzszego czasu ale boli w krzyzu i kregi szyjne, mialam robiony rengen krzyza w zeszlym tyg ale wyniku jeszcze nie ma



Tomasz. (offline)

Post #27

01-12-2016 - 13:19:48

Pruszków 

Bez badań to nic nie mozna więcej powiedzieć- np. naciekanie splotów nerwowych często powoduje objawy piekącego bólu- same izolowane zmiany w kośćcu raczej bólów o charakterze piekącym nie powodują. W przypadku przeszłości onkologicznej to w pierwszej kolejności należy wykluczyć (lub potwierdzić) zmiany typu metastatycznego- od tego zależy dalsze postępowanie lecznicze.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

wiola76 (offline)

Post #28

01-12-2016 - 13:24:18

 

Wlasnie doczytalam na wypisie ze mam sklerotyczne zmiany, jest cos takiego , pomagalam sobie tlumaczem ? I te zmany sa na T8



Tomasz. (offline)

Post #29

01-12-2016 - 16:05:52

Pruszków 

Cytuj
wiola76
Cisnienie mialam na poczatku chyba 145/80, czy te d-dimery to sa jakies tlen we krwi czy cos?
Nie. Tlen we krwi to saturacja krwi włośniczkowej. Może być badane pulsoksymetrem (klips na palec) lib poprzez pobranie do kapilary krwi włośniczkowej na tzw. gazometrię.
D-dimery najbardziej obiektywnie (rosnąc pokazują zwiekszające się ryzyko zakrzepicy) pozwalają ocenić, czy układ krzepnięcia nie jest nadmiernie pobudzony. Mniejsze znaczenie ma pomiar INR (czas protrombinowy).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

erminka89 (offline)

Post #30

01-12-2016 - 20:49:48

 

witam, marker CA 15-3 od sierpnia 99 teraz 120. podejrzewają progresje . usg piersi i usg brzucha wykonane pod koniec sierpnia i czysto a guz w piersi nawet zmalał. na 16 grudnia ustalono ponownie usg piersi i brzucha. ale w sierpniu napisano że powiekszone wezly podżuchwowe teraz mama wyczuwa te powiekszenie i boli kiedy dotyka to mozliwe ze tam sa przerzuty? i czy przerzuty bolą czy to po prostu infekcja mama brala antybiotyk jakies 2 tyg temu i ma ciagle zapalenie zatok
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 590
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022