Przerzuty do kości

Wysłane przez Amazonki.net 

blankaIn (offline)

Post #1

07-10-2016 - 20:21:02

Warszawa 

Zatem byłam u mojej onkolog z wynikami scyntygrafii wskazującymi na jakiś tam progres jednak. Myślę sobie, teraz to na bank dostane inhibitory aromatazy, wszak od pół roku jestem pomenopauzalna, progres jest wskazaniem do zmiany leku...a tu dupa. Nie chce dać! Mam jechać na tamoxifenie z zomikosem.
Jak wspominałam wcześniej szukałam trochę info na zachodnich forach tam od początku jadą na letrozolu (na anastrazolu praktycznie wcale), fulvestrancie albo obydwa w skojarzeniu z palbociclibem (mówię o hormonozależnych z przerzutami do kosci). Myślę sobie letrozol, anastrozol i fulvestrant jest refundowany to po wał się upiera, żeby ich nie zastosować?? Malo tego, doczytałam dlaczego oni stosują tak od razu letrozol zamiast anastraolu, otóż wyczytałam, że niby idą łeb w łeb ale letrozol ma znacząco lepszą "overall objective response". Na dobitke wyczytałam ze Tamoxifen działa na estrogeny selektywnie czyli nie dopuszcza do komórek piersi estrogenu ale do komórek kosci, wątroby czy macicy już tak. W przeciwieństwie do takiego fulvestrantu czy IA które w ogóle nie pozwalają na powstanie estrogenu. Tak wiem, trochę uprosciłam ale mam nadzieję że sens oddałam.
A wiec mam mieć jeszcze raz wykonaną tomografię i dopiero potem zobaczymy. Boję się że jadąc na tym tamoxifenie doprowadzę do przerzutów w płucach czy wątrobie bo sie nie chciało zmienić na IA...czizas.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

dziubas (offline)

Post #2

07-10-2016 - 20:24:50

Gdańsk 

zdumiona w sensie pozytywnym oczywiscie jestem Twoja determinacją i...wiedzą! szokbrawook





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

blankaIn (offline)

Post #3

07-10-2016 - 20:46:42

Warszawa 

eee tam, owszem jest siedzenia w necie, szkoda tylko że ogromna część po angielsku, na polskich portalach praktycznie nic.

To też ma swoje złe strony, tzn działa trochę depresyjnie. Otóż ostatnio rzuciło mi się w oczy że Ala (ktorej grutulujęsmiling smiley osiągnęła 10cio letni staż. Tam 10-15 letni staż mają z przerzutami do płuc, wątroby czy mózgu. Żeby dobrze się zrozumieć, od przerzutu do np płuc minęło 10, 15 lat...gratulowałam, okazało się że nie jest to jakiś wyczyn bo znają osoby z 25 letnim stażem z przerzutami.

Więc naprawdę dołujące jest to, że w Polsce osoby z przerzutami żyją z trzy razy krócej mimo stosowanych tych samych schematów chemii czy hormonoterapii. Jest dosłownie kilka które nie są refundowane czy nie dostępne tutaj ale to nie zawala sprawy, tam też jada na monoterapii przez wiele lat od przerzutów.
Fakt, jest może trochę więcej prób klinicznych, no ale zawsze można trafić na placebo takze żadna pociecha moim zdaniem. Teraz wiem ze jak mają przerzuty do kosci to kierowane sa na Sandpiper trial (Taselisib z fulvestrantem vs placebo z fulvestrantem), w Polsce pewnie za pare lat dopiero, jak u nich już będzie wprowadzonysmiling smileysmiling smiley
Te dziewczyny w ogóle jeżdżą po konferencjach, np do San Antonio - rozmawiają tam z lekarzami i mówią że w ciągu 10 lat przy tym rozwoju technologii, przerzutowy rak piersi będzie tylko chorobą przewlekłą.
pozdr



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

agnieszka30 (offline)

Post #4

07-10-2016 - 21:48:13

Będzin 

Masz rację ja tez sie duzo wcześniej upieralam zeby mi zmieniono lek z tamoxifena na I.A i dupa a przeciez bylam po menopauzie. Doprowadzili do tego ze przez rok czas nastapil ogromny progres w kosciach i nowe przerzuty w plucu. Teraz co prawda padla propozycja chemi, tyle ze ja juz nie bardzo chce tak obciazajace leczenie,bo juz nie wierzę im w skutecznosc leczenia.

agnieszka30 (offline)

Post #5

07-10-2016 - 21:54:44

Będzin 

Malo tego na poczatku kwietnia mialam bakteryjne zapalenie pluca,i bardzo ciezko to przeszlam,ciekawe ze nikt sie nie pokwapil aby jakos to sprawdzic,tylko odrazu przerzuty. Bylam dzis na wlewie zomikosu i lekarka mnie zbadala i znalazla przyczyne moich zadyszek, i wyobrazcie se ze bardzo szybkie tętno,dala mi lek, i oddycham normalnie i w ogóle sie nie męczę.

blankaIn (offline)

Post #6

07-10-2016 - 22:18:42

Warszawa 

Agnieszka właśnie tego i ja się obawiam, że przejdzie zaraz mi na płuca. Moim zdaniem jeżeli jesteś hormonowrażliwa powinnaś dostać nie chemię a hormonoterapię. Tam się wykorzystują kazdy możliwy schemat hormonoterapii czyli letrozol sam, letrozol w skojarzeniu z pabociclibem, fulvestrant w monoterapiii, fulvestrant z palbociclibem, exemestane również często, unikają eworilimusu (Anifitor?). Prowadzą leczenie samym letrozolem, po trzech latach zmieniają na Tamoxifen na 6 miesięcy i znów letrozol. Nie dają organizmowi się uodpornić na jakiś lek. Po wykorzystaniu wszystkich możliwych kombinacji hormonoterapii podają abraxane (paklitaksel) po czym przy progresji i jak już nic nie pomaga zmieniają na jak to mówią Madame Xeloda. Zawsze po niej mają stabilizację. Pogadaj o tym ze swoim onkiem.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

Tomasz. (offline)

Post #7

07-10-2016 - 22:56:47

Pruszków 

Czytałem w jednym opracowaniu, że działanie tamoxyfenu nie wyklucza użycia z nim i.a.- łącznie te dwa leki stosowane dają efekt synergistyczny. Jest coś takiego jak podwójna blokada w medycynie np. stosowanie w nadciśnieniu ACEI i ARB.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

so.wa (offline)

Post #8

07-10-2016 - 23:07:55

Szwajcaria 

Oj, mam mętlik. U mni jeszcze wisi odpowiedź chemia czy nie, ale pewna jest radioterapia i tamoxifen. Jestem przed menopauzą z pT1c pN1(1/3) cM0 L0 V1 G2 ER+ 100% PR+ 100% Ki-67 25% HER2 -
Czy w moim przypadku sam tamoxifen jest w porządku???

blankaIn (offline)

Post #9

08-10-2016 - 00:09:12

Warszawa 

Sowa, bedziesz miała chemie celem wyleczenia...jesteś przedmenopauzą więc na pewno tamoxifen, ale pewnie bedą chcieli zastosować chemię bo masz ki67 stosunkowo wysokie plus naciekanie naczyń V1. Radioterapia wątpię.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

so.wa (offline)

Post #10

08-10-2016 - 00:23:52

Szwajcaria 

Ale naświetlania będą na 100% plus hormonoterapia, nad chemią się zastanawiają (jako dodatek).

Tomasz. (offline)

Post #11

08-10-2016 - 08:27:02

Pruszków 

Radioterapia jest obligatoryjna przy operacji oszczędzającej. Znając zwyczaje lekarzy nawet w razie menopauzy to jako pierwszy lek zastosują tamoxyfen a nie i.a.. W przypadku so.wa największe ryzyko to nie jest w tym, czy zastosować po operacji chemioterapię czy nie. Ryzyko jest w sterylności onkologicznej zabiegu - aby wszystko zostało wycięte z odpowiednimi marginesami za pierwszym razem. Aby się nie połaszczyć za bardzo na względy kosmetyczne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #12

08-10-2016 - 09:03:54

Pruszków 

Cytuj
blankaIn
Na dobitke wyczytałam ze Tamoxifen działa na estrogeny selektywnie czyli nie dopuszcza do komórek piersi estrogenu ale do komórek kosci, wątroby czy macicy już tak.
To nie do końca tak jest. Tamoxyfen jest antagonistycznym agonistą (czyli "hamującym przyśpieszaczem"winking smiley. O co chodzi w tym wszystkim? On hamuje działanie estrogenów też i na macicę- natomiast sam w sobie ma działanie stymulujące (ale pozbawione działania hormonalnego!) na tkanki wrażliwe hormonalnie. Z tego działania pobudzającego wiąże się przerost endometrium (to nie estrogeny powodują przy nim rozrost endometrium) i wpływ jest na metabolizm kostny, co ma działnie korzystne w osteoporozie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

karolina21 (offline)

Post #13

08-10-2016 - 12:25:01

Strzelce Krajeńskie 

Cytuj
blankaIn
Agnieszka właśnie tego i ja się obawiam, że przejdzie zaraz mi na płuca. Moim zdaniem jeżeli jesteś hormonowrażliwa powinnaś dostać nie chemię a hormonoterapię. Tam się wykorzystują kazdy możliwy schemat hormonoterapii czyli letrozol sam, letrozol w skojarzeniu z pabociclibem, fulvestrant w monoterapiii, fulvestrant z palbociclibem, exemestane również często, unikają eworilimusu (Anifitor?). Prowadzą leczenie samym letrozolem, po trzech latach zmieniają na Tamoxifen na 6 miesięcy i znów letrozol. Nie dają organizmowi się uodpornić na jakiś lek. Po wykorzystaniu wszystkich możliwych kombinacji hormonoterapii podają abraxane (paklitaksel) po czym przy progresji i jak już nic nie pomaga zmieniają na jak to mówią Madame Xeloda. Zawsze po niej mają stabilizację. Pogadaj o tym ze swoim onkiem.

Co to jest za lek Pabociclib? Znalazłam tylko na angielskojęzycznych stronach. Czy jest dostepny w Polsce?



agnieszka30 (offline)

Post #14

08-10-2016 - 12:55:32

Będzin 

Sugerowalam lekarzom takie leczenia jak tu piszecie, i reakcja ich byla taka, zostalam zwyzywana ze to oni sa lekarzami i wiedza co robią i nie trzeba ich pouczac! Maja swoje pieprzone tabele w ktorych ja musze sie mieścić i nfz ktory tak im każe postepowac. Wniosek taki lecz się czlowieku na wlasna reke jak masz takie mozliwosci, bo panstwo ma cię w dupie. Dlatego wiekszosc z nas umiera.

domina13 (offline)

Post #15

08-10-2016 - 13:25:54

Piotrków Tryb. 

agnieszka30 ja spotkałam się ze stwierdzeniem że lekarze nie lubią leczyć amazonek,bo są najmądrzejsze,głupią im się przyznać ,że często się mylą i podciągają nas pod standardowe przykłady z podręcznika,a na samych naszych przykładach widać,że tak się nie damyśli




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

Tomasz. (offline)

Post #16

08-10-2016 - 13:35:00

Pruszków 

Dlatego tak ważny jest dla każdego chorego lekarz z otwartą głową, myślacy nieszablonowo. W Dziale Wyniki i interpretacje była z kwartał temu osoba po BAG które wykazało sporego guza (co najmniej 3 cm średnicy) o silnej hormonowrażliwości. I lekarze postanowili podać dwulekową (Z Zoladexem) hormonoterapię przedoperacyjną. Sama chora podawała, że guz po 2 miesiącach stał się miękki i przesuwalny. To dość odważna metoda terapii, ale świadczy o tym, że niektórzy lekarze mają otwarte głowy i myślą, jak tu optymalnie pomóc pacjentce a nie dawać chemioterapię, gdy mniej inwazyjne metody leczenia mogą pomóc (nie wyczerpano ich potencjału). Jedna onkolog żony zastanawiała się czy nie podać żonie (w wieku 50,5 roku) 4 dawek AC tylko po to, aby "zabić jajniki". Ja powiedziałem NIE- Zoladex i operacja laparoskopowa (żona jeszcze wtedy mneij ważyła i laparoskopowa operacja była możliwa). Zareagowała typowo- był jeszcze tylko jeden okres i cisza. w USG inwolucja jajników. I bezproblemowa owariektomia z histerektomią- aby tamoxyfen nie bruździł z endometrium. Trzeba - zwłaszcza przy drugim starciu- szukać lekarza myślacego i zdolnego do działań nieszablonowych- gdy są przesłanki co do skuteczności takiego działania.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

agnieszka30 (offline)

Post #17

08-10-2016 - 14:23:31

Będzin 

Tomasz mam takie pytanie, czy jak nie poddam sie teraz rej chemi i zaczekam do stycznia a zmiany jednak okażą sie nie wrażliwe na hormom, czy bardzo se zaszkodze? Szczerze ci powiem nie chcę tego świństwa.

karolina21 (offline)

Post #18

08-10-2016 - 15:13:37

Strzelce Krajeńskie 

Więc naprawdę dołujące jest to, że w Polsce osoby z przerzutami żyją z trzy razy krócej mimo stosowanych tych samych schematów chemii czy hormonoterapii. Jest dosłownie kilka które nie są refundowane czy nie dostępne tutaj ale to nie zawala sprawy, tam też jada na monoterapii przez wiele lat od przerzutów.
Fakt, jest może trochę więcej prób klinicznych, no ale zawsze można trafić na placebo takze żadna pociecha moim zdaniem. Teraz wiem ze jak mają przerzuty do kosci to kierowane sa na Sandpiper trial (Taselisib z fulvestrantem vs placebo z fulvestrantem), w Polsce pewnie za pare lat dopiero, jak u nich już będzie wprowadzony.

No właśnie ja byłam w badaniu klinicznym u Wysockiego z wykorzystaniem tasilisibu i fulvestrantu. Myslę ze mialam placebo bo koleżanka miała wszelkie skutki uboczne tego leku. Co prawda nie uchroniło ją to do wypadnięcia z programu, bo miała takie biegunki, że tygodniami w szpitalu leżała, ale jest stabilizacja.
na dzień dzisiejszy. Kicha jednak, że nie będzie mogla dalej tego leku brać.



karolina21 (offline)

Post #19

08-10-2016 - 15:17:41

Strzelce Krajeńskie 

Cytuj
agnieszka30
Tomasz mam takie pytanie, czy jak nie poddam sie teraz rej chemi i zaczekam do stycznia a zmiany jednak okażą sie nie wrażliwe na hormom, czy bardzo se zaszkodze? Szczerze ci powiem nie chcę tego świństwa.

Ja póki co wlaśnie tak zrobilam. Zrezygnowałam z chemii, ale jeszcze będę się konsultować w tej sprawie z lekarzem w Poznaniu. Myślę że okres 2 miesięcy bez chemii nie powinien bardzo zaszkodzić, ale to tylko moje przemyślenia.



Tomasz. (offline)

Post #20

08-10-2016 - 15:36:21

Pruszków 

Agnieszka30, niczego nie można powiedzieć na odległość. Nikt nie wie, co może się zdarzyć przez okres 2-3 miesięcy. Przy zmianach tylko w kośćcu takie czekanie (przy hormonoterapii i kwasie zolendronowym lub innym leku na metabolizm tkanki kostnej) to okres bezpieczny. Przy zmianach w narządach miąższowych już tego bezpieczenstwa nie ma. Leczenie choroby rozsianej poza jedną lokalizację to kwestia kompromisów- zdanie chorej jest tu b.ważne, jedna osoba będzie chciała "mocnego uderzenia" dla uzyskania wielomiesięczej remisji, druga powie nie, nie decyduję sie na to. Każdy lekarz ma to uszanować. "Mój" interferon stosował ojciec kolegi przez 2 lata (ja przez pół roku- z tym, że on miał raka nerki z przerzutami). Po 2 latach powiedział, że jest tym interferonem aż tak zmęczony, że z niego rezygnuje. Zostało to uszanowane. Przygotował się psychicznie na odejście, mając wcześniej czas na załatwienie swoich spraw. Leczenie nie może być wbrew woli chorego i nie może być gorsze od samej choroby.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Maura (offline)

Post #21

08-10-2016 - 16:09:08

wroclaw 

Agnieszka30...a rozmawialas z torakochirurgiem?Nie mozna tych zmian ukloc jezeli stan receptorow jest taki wazny?



blankaIn (offline)

Post #22

08-10-2016 - 16:18:17

Warszawa 

Cytuj
agnieszka30
Sugerowalam lekarzom takie leczenia jak tu piszecie, i reakcja ich byla taka, zostalam zwyzywana ze to oni sa lekarzami i wiedza co robią i nie trzeba ich pouczac! Maja swoje pieprzone tabele w ktorych ja musze sie mieścić i nfz ktory tak im każe postepowac. Wniosek taki lecz się czlowieku na wlasna reke jak masz takie mozliwosci, bo panstwo ma cię w dupie. Dlatego wiekszosc z nas umiera.

Dobre dobre, mojej tez sie pojawił kpiący uśmieszek jak wspomniałam o tym co wyczytałam. Zapytaj sie wprost, dlaczego będac hormonozależna II linię leczenia zaczynają od chemii. Tu co nieco:
1. str 251 i 252 - czy ty masz masywne zajęcie narządów?
2.od str 18 można poczytać ale przejsć na 27 i zacząć od "recommended treatment" - na 28 stronce stoi że powinnaś byc hormonoterapii, do trzech razy pod rząd - i wtedy gdy nie działa, przejść na chemię. Chyba że jest duża dynamika zmian, szybki progres.

3.sfociłam jescze tabelkę



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

blankaIn (offline)

Post #23

08-10-2016 - 16:26:10

Warszawa 

Karolina, przy tym taselibie to chyba trzeba mieć zdiagnozowana mutacje genu PK3K, palbociclib to Ibrance, inhibitor kinazy CDK 4/6.
Palbociclib

I również nie wstrzymywałabym leczenia, najwyżej zamieniła na monoterapię, ostatecznie lepiej być na chemii niż na niczym.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

agnieszka30 (offline)

Post #24

08-10-2016 - 19:37:35

Będzin 

Jasne ze pytalam czy nie moga ukluc? No i znowu lipa bo mam jedno plucko do tego juz nieźle pokiereszowane, bo przecież chorowalam na bardzo zaawansowana gruźlicę, więc lepiej tego nie ruszać. Więc jedyne co mi pozostaje to zaufac pieprzonemu losowi.

Maura (offline)

Post #25

08-10-2016 - 21:48:48

wroclaw 

Cytuj
agnieszka30
Jasne ze pytalam czy nie moga ukluc? No i znowu lipa bo mam jedno plucko do tego juz nieźle pokiereszowane, bo przecież chorowalam na bardzo zaawansowana gruźlicę, więc lepiej tego nie ruszać. Więc jedyne co mi pozostaje to zaufac pieprzonemu losowi.
A masz aktualne TK?



Maura (offline)

Post #26

08-10-2016 - 22:40:23

wroclaw 

Probowali zrobic echo serca przezprzelykowe?



agnieszka30 (offline)

Post #27

08-10-2016 - 23:09:33

Będzin 

Tk wykonalam akurat po leku padolten po ktorym nabawilam sie bezdechu i mega dusznosci,byc moze to nie mialo zadnego związku i bylo to objawem tych przerzutow,jednakże wtedy sie to ujawniło. Wiem ze istnieje echo serca przelykowe, bo poinformowała mnie o tym lekarka od leczenia bólu,niestety lekarz od chemi jak zwykle umyl ręce,i powiedzial ze jestem specyficzną pacjentka, i nic nie zalecil. Kuzwa same konowaly a nie lekarze z powolania. Lekarka od bólu zaproponowala mi jeszcze takie badanie z krwi ,malo kto onim wie i kosztuje 80 zl

agnieszka30 (offline)

Post #28

08-10-2016 - 23:14:58

Będzin 

Zostalo mi coraz mniej czasu bo juz 20 pazdziernika mam miec podaną czerwona chemię, oczywiscie jak sie uda(slowa lekarza) chyba powinnam pozabijac tych lekarzy za takie podejście do leczenianiedowiarek

Tomasz. (offline)

Post #29

09-10-2016 - 08:42:14

Pruszków 

Jeśłi nie można wykonać echo serca to z krwi bada się tzw. peptydy natriuretyczne. Najbardziej miarodajny jest peptyd NT-proBNP. Koszt badania to ok 80-100 zł. W sytuacjach :podbramkowych"- Agnieszko szukaj konsultacji. Badaj się i pytaj. W każdym razie są cechy progresji choroby i czekać spokojnie nie można. Trzeba coś zmienić w leczeniu (lub dodać do leczenia) aby tą progresję powstrzymać.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Maura (offline)

Post #30

09-10-2016 - 10:39:14

wroclaw 

Agnieszka30...zmiany w plucach moga byc przerzutami ale tez guzami zapalnymi. To sie czesto zdaza.Obraz w TK bedzie jednakowy. Rozpoczecie leczenia bez pelnej diagnostyki moze byc obarczone duzym bledem.Z plucami jest ten problem ze mozna kluc ale czasem potrzebne otwarcie pacjeta.Z drugiej strony jakakolwiek diagnostka na jednym plucu zagraza dojsciem do odmy i w efekcie spadniecie drugiego pluca. Wazna jest ocena obrazu w TK przez specjaliste w duzym osrodku torakochirurgicznym.Jedna z naszych forumowiczek dosc szybko zalatwila konsultacje w gabinecie prywatnym prof.Wysockiego w Krakowie.On tez ma doswiadczenie w leczeniu osob mlodych.Konsultacja byla bardzo efektywna,przejrzal cala dokumentacje i zaproponowal zmiany w chemii ktore zostaly uznane w osrodku w ktorym dziewczyna sie leczy. Nie zabijaj lekarzy duży uśmiechsytuacja jest powazna, przy tak duzym rozsiewie w kosciach ,stadium IV a PET obecnie tez niczego nowego nie wniesie.Jezeli bedzie swiecic np. w watrobie i plucach jedno moze byc przerzutem inne nie.Tez potrzebna diagnostyka uzupelniajaca.Zebralabym dokumentacje i szybko zalatwila konsultacje u lekarza ktoremu zaufasz.To wazne w procesie leczenia.



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 462
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022