Przerzuty do kości

Wysłane przez Amazonki.net 

karolina21 (offline)

Post #1

07-02-2017 - 18:00:13

Strzelce Krajeńskie 

U mnie przerzuty widoczne w scyntygrafii potwierdzono rezonasem magnetycznym.



jagodula (offline)

Post #2

07-02-2017 - 23:10:46

Sławkow 

jablkoKarolino, goń gada. Nie pozwól,żeby zniszczył Twoje marzenia, buzoilki nocneserce



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-02-2017 - 23:11:10 przez jagodula.

Tomasz. (offline)

Post #3

08-02-2017 - 07:19:18

Pruszków 

Cytuj
Asiula1962
Hej Dziewczyny: zalamka : W opisie scyntygrafii : obserwacja w kierunku zmian meta. Badania krwi ok. Ca w normie, potas w normie, fosfor w normie. Fosfataza alkaliczna też w normie. Bóle mam tylko podczas stawania na nodze i kosci mnie nie bolą, tylko tak jakby te narośle uciskały mi na nerw kulszowy. Czy mogę łudzić się nadzieją, że to nie to o czym wiem ???
Ból od nerwu kulszowego łatwo rozpoznac- osoba badana leży płaski na plecach, druga osoba unosi w biodrze nogę (uwaga noga w kolanie wyprostowanym!) - w razie neuralgii nerwu kulszowego uniesienie nóg zawsze nasila ból. Przy np. koksartrozach ból jest przy najlżejszym poruszeniu, też przy zgiętym kolanem. Wynik może być potwierdzony badaniem TK lub MRI, można też podać bisfosfoniany - one pomagają w zmianach typu meta do kości.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

aneeta26 (offline)

Post #4

13-02-2017 - 10:37:36

Konstancin-Jeziorna 

Witam,

jestem nowa i nie potrafię się za bardzo poruszać na forum, z góry przepraszam.

Dziewczyny u mojej siostry trzy lata temu zdiagnozowano raka piersi z przerzutami do węzłów chłonnych. Przeszła mastektomię, chemię , radio i brała do 31-01-2017 lek tamoksifen, w grudniu zaczęła Ją boleć łopatka, a że był to okres przedświąteczny postanowiła poczekać do stycznia z badaniami. Wykonano scyntygrafię kości- w której wynik powalił - przerzuty do kości, po tygodniu badanie PET - wynik rozsiane przerzuty do kości... płaczepłacze,Jutro zaczyna pierwsze leczenie. Jest szczęśliwa mamą trójki dzieci 10 letniej dziewczynki i 3,5 letnich bliźniaków.
nasi rodzice nie wiedzą jeszcze o przerzutach, dlaczego bo tata miał operację 01-02-2017 - rak prostaty,
siostra udaję przed nimi ze wszystko jest OK, ja nie potrafię tak. Justyna wychodzi od nich i zaczyna się poddawać, proszę pomóżcie mi. Nie potrafimy normalnie funkcjonować.
Proszę powiedzcie mi jakie są rokowania ??? proszę

karolina21 (offline)

Post #5

13-02-2017 - 16:30:23

Strzelce Krajeńskie 

aneeta 26 ja już jestem 10 lat po operacji piersi a po prawie7,5 przerzuty do kości. Czyli leczę się już2 i pół roku. Raz jest lepiej, raz gorzej ale ogólnie da się żyć. Znam kobiety, które z przerzutami żyją już 8 rok. Postawa to leczenie i optymistyczne podejście, a także niwelowanie bólu, bo to on wpływa tak bardzo źle na naszą psychikę. Pozdrawiam i życzę powodzenia.



karolina21 (offline)

Post #6

13-02-2017 - 16:31:26

Strzelce Krajeńskie 

Wklejam to co napisałam na fejsie i licze na jakieś rady plisss
Dziewczyny czy któraś z was ma doświadczenia w leczeniu przerzutów do kości kwasem zolendronowym? Pytam bo jestem w ogromnej rozterce i nie wiem co robić. Żaden onkolog nie jest w stanie mi pomóc. Zacznę więc od początku. Od 2,5 roku mam przerzuty do kości i jestem leczona tym kwasem. Przed rozpoczęciem leczenia nikt mnie nie uprzedził o skutkach ubocznych, ale że jestem raczej dociekliwa i zawsze czytam ulotki, wiem, że w trakcie przyjmowania kwasu nie powinno się wykonywać niektórych zabiegów stomatologicznych np wyrywać zęba. Kiedy musiałam usunąć górną szóstkę, sama o tym napomknęłam u lekarza i odstawili mi lek na 3 miesiące. Obecnie złamał mi się ząb i zaczęłam go leczyć kanałowo a finalnie ma być wkręt i koronka. Przy okazji wizyty i przyjmowania comiesięcznie kwasu wspomniałam o tym onkologowi i nie chodziło mi tu o leczenie kanałowe a o wkręt, czy nie ma przeciwskazań. Pan doktor z paniką w głosie oznajmił mi że zawiesza podanie leku i dopiero kiedy wyleczę zęba odczekać muszę miesiąc i wrócić na leczenie kwasem. Problem w tym że leczenie rozłożone jest na 4 miesiące a sa i inne zęby do leczenia. Na pytanie co mam zrobić i czy mogę nie przyjmować leku przez kilka miesięcy onk odpowiedział że jak chce doprowadzić do martwicy szczęki to mogę nawet dzisiaj przyjąć kwas. Skonsultowałam tę decyzję z chirurgiem stomatologii i jego zdaniem ryzyko jest minimalne bo leczenie kanałowe nie jest interwencją chirurgiczną, a nieleczony ząb trzeba będzie w końcu wyrwać. wydaje się to logiczne, tylko dlaczego nikt nie chce z lekarzy mi służyć radą jak mam postąpić. Pisalam na forum Amazonek do eksperta dr Marii Górnaś to skopiowała mi ulotkę leku. Tyle to i ja sama potrafię. Poza tym jestem zla na lekarzy bo nikt przed podjęciem leczenia nie powiedział wprost żebym poleczyła sobie wszystkie zęby bo potem może być problem. A co z innymi kobietami które ufają lekarzom i nie wiedzą o takim zagrożeniu. Pewnie dokonują ekstrakcji zębów i mogą mieć problem.
Jeżeli któraś z was przyjmuje ten lek bądź inne bisfosfoniany i ma podobne dylematy, proszę podzielić się doświadczeniami.



EwaStarogard (offline)

Post #7

14-02-2017 - 00:16:12

starogard gd 

witam CIę Karolino.U mnie też taki problem był,z tym, ze nie groziła mi ekstrakcja,a ząb zaczął się ruszac z niewiadomego powodu.Zrobiłam zdjęcie paronamiczne i nie znalazło się na szczęście nic prócz odsłoniętej szyjki,co skutkowalo właśnie lekkim rozchwianiem.Trafiłam na wybitnie mądra, młodą p.Doktor,która,mimo,że wizyta była 'na fundusz',bardzo wnikliwie zajeła się moimi problemami.Uswiadomiła mi,że nie trzeba na razie nic z tym robić,a kiedy ta ruchomość pogłebi się,założy mi taką jakby listwę podtrzymjącą.Bardzo mnie to ucieszyło,poza tym ze zgrozą chciała poznać mego poprzedniego lekarza,który napędził mi stracha wizją pr ochnicy w każdym prawie zębie!Oczywiście liczył na niepotrzebne przeciez borowanie i wymianę plomb.Dobrze.że z powodów finansowych tak od razu nie chciałam się zgodzić,i super,,bo trafilam na wspomnianą już m lodą lekarkę.Z tym kanałowym leczeniem jest tak,jak wspomniałaś,pytałam o to moją p.onkolog.Wyrywanie jest niemożliwe,bo ingeruje w układ kostny i może żle to się skończyć..Pozostaje wstrzymać sie z kwasem,żeby wyleczyć zęby.MNie też nie informowano przed wdrożeniem leczenia tym lekiem o konieczności dokładnego zaleczenia wszystkich zębów.Całe szczęście,że co pół roku robię przegląd i nie było nic do zobienia oprócz standartowego czyszczenia.Teraz zaa 4 miesiące idę do kontroli.Musisz odstawić kwas,nic innego Ci nie pozostaje.ALe nie martw się,ja tez odstawiałam już kilka razy,gdyż miałam za dużo kreatyniny i trzeba było poprawić parametry.Nie odczułam tego szczególnie,może i Tobie nie będzie żle.Życzę Ci tego z całego serca.A swojego doktora zapytaj,czym masz zastąpić kwas ,na pewno Ci poradzi.Trzymaj się zdrowiutko.Ewa.



EWA

Kasia1732 (offline)

Post #8

14-02-2017 - 10:27:28

 

Czesc Dziewczyny,

u mojej Mama po 17 latach wystapila wznowa.... kurcze dziewczyny wzowa w kosciach --- miala bole kregoslupa a leczyli na korzonki :-( jestem tak wkurzona ze nie wiem co robic a do tego wykryli cos tam jeszcze na watrobie i plucach... Lekarze zastosowali Therapie chyba hormonalna ( nie moge sie nic dowiedziec od rodzicow) Mama dostaje Jakis zastrzyk co 3 tygodnie.. dajcie jakas rade co ja moge zrobic...szok

aneeta26 (offline)

Post #9

15-02-2017 - 10:50:10

Konstancin-Jeziorna 

Cześć Karolina,

dziękuję bardzo za odpowiedz, będę bardzo walczyła o siostrę nie oddam jej nikomu, ma dzieci, ma nas i jest nam bardzo potrzebna. Wczoraj miała wstrzyknięty pierwszy kwas, kolejny za dwa tygodnie. Dzisiaj w nocy pojechała w góry, nabierać sił :-) Wierzę,że będzie dobrze. Będę walczyła razem z nią, najbardziej do czego jest anty nastawiona to gorset- Ona niezależna, samodzielna kobieta- ograniczona teraz przez gorset.... ale . Mam nadzieje,że u Ciebie wszystko w porządku !?

karolina21 (offline)

Post #10

15-02-2017 - 13:13:30

Strzelce Krajeńskie 

Jestem na urogii i jutro będę miała zabieg udražniania przewodów moczowych boam zastój w nerce. Mam nadzieję że to tylko kamień. Wiem że to nie ten wątek ale odpowiadam na pytanie dot. Mojego samopoczucia.



aneeta26 (offline)

Post #11

15-02-2017 - 14:36:57

Konstancin-Jeziorna 

karolina21

trzymam mocno kciuki, oczko

braja (offline)

Post #12

15-02-2017 - 21:52:10

 

Kasiu, skoro stosuja hormonoterapie, to karty są w grze! pociesza To jest leczenie mniej obciążające niż chemioterapia. A te zastrzyki zapewne mają na celu ochrone kości przed złamaniem.

A co możesz zrobić? na przykład spróbować namówić mamę, żeby dołączyła na forum, a jesli nie zechce, to przynajmniej poopowiadać jej historie o kobietach takich jak ona. Jedna z moich cioć przeżyla ponad 7 lat z przerzutami do płuc i wątroby, a ogółem 11,5 roku z rakiem i było to życie "na pełnej petardzie". Znam osobe z rakiem jajnika, która z przerzutami do kości żyje już znacznie dłużej, już sie nawet pogubiłam ile, chyba ze 20 lat (tyle czasu mniej więcej ja znam a miała już raka jak ja poznalam i dawano jej kilka miesiący zycia, ha ha ha)



ira (offline)

Post #13

15-02-2017 - 22:07:52

Pabianice 

braja, lubię czytać o tych przykładach, które podajesz, bo teraz optymizmu we mnie jakby mniej, niż za pierwszym razem, więc mnie to nieco na duchu podnosi uśmiech



Al_la (offline)

Post #14

27-02-2017 - 11:22:18

k/Warszawy 

[wiadomosci.tvp.pl]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Tomasz. (offline)

Post #15

27-02-2017 - 14:29:55

Pruszków 

Cytuj
Kasia1732
Czesc Dziewczyny,

u mojej Mama po 17 latach wystapila wznowa.... kurcze dziewczyny wzowa w kosciach --- miala bole kregoslupa a leczyli na korzonki :-( jestem tak wkurzona ze nie wiem co robic a do tego wykryli cos tam jeszcze na watrobie i plucach... Lekarze zastosowali Therapie chyba hormonalna ( nie moge sie nic dowiedziec od rodzicow) Mama dostaje Jakis zastrzyk co 3 tygodnie.. dajcie jakas rade co ja moge zrobic...szok
Być może mama dostała lek o nazwie Faslodex. Podaje się go w zastrzykach- pierwsze dwa są co 2 tyg, następne co 4 tyg. Jakimi lekami na raka była mama wcześniej leczona??



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #16

27-02-2017 - 14:35:44

Pruszków 

Cytuj
aneeta26
Witam,

jestem nowa i nie potrafię się za bardzo poruszać na forum, z góry przepraszam.

Dziewczyny u mojej siostry trzy lata temu zdiagnozowano raka piersi z przerzutami do węzłów chłonnych. Przeszła mastektomię, chemię , radio i brała do 31-01-2017 lek tamoksifen, w grudniu zaczęła Ją boleć łopatka, a że był to okres przedświąteczny postanowiła poczekać do stycznia z badaniami. Wykonano scyntygrafię kości- w której wynik powalił - przerzuty do kości, po tygodniu badanie PET - wynik rozsiane przerzuty do kości...
Proszę powiedzcie mi jakie są rokowania ??? proszę
Jeśli nie ma przerzutów do narządów miąższowych to same przerzuty do kośćca rokują najlepiej ze wszystkich przerzutów. Zwykle niepotrzebna jest chemioterapia, natomiast wskazana jest ew. tzw. hormonoterapia (zwykle raki lokujące się w kośćcu są rakami hormonowrażliwymi). Jeśłi był stosowany tamoxyfen i w trakcie leczenia dosżło do przerzutów, podaje się drugi etap leczenia- Zoladex co 28 dni (celem zablokowania cyklu) i i.aromatazy, np. anastrozol, letrozol, exemestan.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kasia1732 (offline)

Post #17

27-02-2017 - 19:38:55

 

Po 1 stwierdzeniu że to rąk piersi to wycieli piers po 5 latach była wznowa i wtedy mama miała radioterapie a później przez 5 lat musiała jeść jakieś tabletki no i teraz po 17 latach takie coś się przytrafiło. Dostaje teraz te zastrzyki na wzmocnienie kosci to chyba ten kwas no i teraz raz w miesiącu faslodex.muszę wam powiedzieć że jak przyjechałam do mamy to była w fatalnym stanie psychicznym po tygodniu wyjeżdżalam było lepiej a teraz tata napisał mi że mama dostała takiego kopa i powiedziała że ma przecież dla kogo żyć i narazie jak słyszę nie na już takich boli i psychika poprawiona

Majka990 (offline)

Post #18

28-02-2017 - 09:35:02

 

witam, mam pytanie moja mama ma przerzuty do kosci i do przełyku - chociaz nie wiadomo czy to nie inny rak.. jakie sa rokowania? jak można to "leczyć"? a raczej przedłuzyc zycie?

Tomasz. (offline)

Post #19

28-02-2017 - 13:53:54

Pruszków 

Rak przełyku jest rakiem źle rokującym. Leczenie jest głównie chirurgiczne, ale często choroba jest w takim stadium, ze zastosowanie takiego leczenia jest technicznie niemożłiwe. Trzeba dodać, że przerzuty raka piersi do przełyku są b.rzadko notowane.
Przerzuty raka do kośćca leczy się dobrze (skutecznie i niskim kosztem dla organizmu) poprzez stosowanie bisfosfonianów (kwas zolendronowy) ew., gdy nie pomaga- przeciwciało monoklonalne (IgG2)- Xgeva- lek nierefundowany.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

braja (offline)

Post #20

28-02-2017 - 17:47:55

 

Wcieło mi posta... Majka, może to nie zabrzmi poważnie, ale na przełyk bardzo pozytywnie działają... truskawki. Były badania kliniczne na ten temat, osoby ze stanem przedrakowym po roku zazywania sproszkowanych truskawek byly calkiem wyleczone. Mój net muli i nie moge otworzyc i wkleic teraz tego linka. To pewnie i na raka działają. Pewnie, ze proszek pozwala na wyższą dawkę, ale pulpa i sok tez cos mogą pomóc serce



Majka990 (offline)

Post #21

15-03-2017 - 17:30:40

 

mama bierze zielona chemie- moze ktos powiedziec to co jest ? (wczesniej dr mowila ze to bedzie palitaksel) a moze ktos bralk i napisze jak po niej samopoczucie?

Alexix (offline)

Post #22

09-04-2017 - 23:26:27

Poznań 

Witam wszystkie dzielne Panie.

Moja Mama zachorowała na obustronnego raka piersi z przerzutami do kości.
Wiem, że już jest nieuleczalna ale chcemy walczyć o jak najdłuższe życie.
Teraz bardzo cierpi ponieważ myślała, że choruje na rwe kulszową i przez 2 miesiące nie była leczona. Po rezonansie wyszly nacieki na kręgosłup. Po TK wyszło: meta w odcinku lędźwiowym, masa miękkotkankowa niszczy trzon, lewą nasadę i wyr poprzeczny lewy L5, naciek w obrębie S1, meta w k.krzyżowej, w trzonie lewej kości biodrowej oraz w prawym talerzu biodrowym ze zniszczeniem w.korowej.

Rozpoznanie histopatologiczne:
Rak inwazyjny gruczołu piersiowego NHG2.
Wykazano obecność receptorów estrogenowych w ok. 85% komórek raka inwazyjnego. Wykazano obecnośc receptorów progesteronowych w ok.85% komórek raka inwazyjnego. Oznaczono białko HER2 za pomocą przeciwciała króliczego DAKO. Odczyn negatywny w komorkach raka naciekajacego {Score=1+} Wykazano ekspresje antygenu proliferacyjnego Ki67 w ok. 5% jąder komórkowych raka inwazyjnego.

1A. Obraz histologiczny odpowiada rakowi inwazyjnemu gruczolu piersiowego typ zrazikowy, NHG2{3+3+1/3mitozy/10HPF, średnica pola 0,55mm}. Najwiekwszy wymiar w badanym materiale tkankowym 0.5cm.
1B. Obraz histologiczny w oparciu o wyniki badań immunohistochemicznych, odpowiada rakowi inwazyjnemu gruczołu piersiowego typu zrazikowy, NHG2{3+3+1/3mitozy/10HPF, sredbica pola 0,55mm}
Najwiekszy wymiar w badanym materiale tkankowym 1,5cm.
Wykładniki naciekania pni nerwowych.
Wykonano nastepujace badania immunohistochemiczne: ecadheryna.

Wykazano obecnosc receptorów estrogenowych w ok. 95% komórek raka inwazyjnego.
Wykazano obecność receptorów progesteronowych w ok. 85% komorek raka inwazyjnego.
Oznaczono białko HER2 za pomocą przeciwciała króliczego Dako.
Odczyn niejednoznaczny w komórkach raka naciekającego {Score=2+} wskazane wykonanie badania na oznaczenie białka HER@ metodą FISH.
Wykazano ekspresję antygenuproliferacyjnego Ki67 w 30% jąder komorkowych raka inwazyjnego.

Leczenie:
Pierwsze co Mama miała to radioterapia na zmiany w kościach, 5 naświetleń, ból nie ustąpił ale lepiej sie porusza.
Po biopsji lekarz stwierdził, że guzy są hormonozależne i Mama bierze: Lametta, Zomikos 4mg
Jest po pierwszym kwasie zoledronowym czuła się po nim strasznie, kości bolały ja bardzo, temp itp.
Na bol poszlismy do "kliniki bolu" ale jeszxze nie dopasowali jej odpowiednich wyników.

Moje pytanie. Czy leczenie samo hormonalne to nie za mało? Czy lepsza bylaby chemia?? Czy Panie ktore maja przerzuty prowadza "normalne" zycie?
Bede bardzo wdzieczna za odpowiedz.

beata40 (offline)

Post #23

10-04-2017 - 06:43:00

Bieszczady 

Tak, Alexix, mam rozległe przerzuty w kośćcu od 3 lat. Żyję prawie normalnie, właśnie lecę do pracy. Pozdrawiam.

Alexix (offline)

Post #24

10-04-2017 - 09:16:43

Poznań 

Dziękuję za odpowiedź. To jest nadzieja, że będzie lepiej. Jak na razie Mama ma straszne bóle kosci. Czy na początku też Pani tak miała?

ira (offline)

Post #25

10-04-2017 - 12:16:39

Pabianice 

Alexix, tu masz o przerzutach do kości [amazonki.net]

Ja jestem leczona od listopada 2016, wcześniej lekarz rodzinny wmawiał mi zwyrodnienia i rwę kulszową. Dostaję kwas zoledronowy i inhibitor aromatazy (Aromek). Bóle po Aromku przeszły w krótkim czasie. Po pierwszym wlewie kwasu była "grypa", teraz już nie. Boli mnie za to głowa, tomograf nie wykazał niczego złego. Pozdrowionka dla mamy buzki



Alexix (offline)

Post #26

10-04-2017 - 22:32:11

Poznań 

Moja Mama przeszlo miesiac temu dowiedziala sie ze ma obustronnego raka piersi z przerzutami do kosci. Na początku bole byly traktowane jako rwa kulszowa. Teraz bardzo cierpi jest na silnych lekach przeciwbólowych. 4 dni temu miala pierwszy wlew kwasem zolendronowym jeszcze nardziej ja bolalo. Czy Panie mialy tez takie bole kosci?? I z czasem to przechodzi??

Tomasz. (offline)

Post #27

10-04-2017 - 22:48:25

Pruszków 

Kwas zolendronowy ma działanie antyresorpcyjne - więc powoduje odnowienie, "ukostnienie" kośćca- co osłabia działanie przerzutów w kośćcu. Być może kościec poddany procesowi chorobowemu uległ znacznej resorpcji i teraz tak silnie działa działanie antyresorpcyjne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Gulek01 (offline)

Post #28

10-04-2017 - 16:47:34

 

Witam ,Mam na imie Monika(49 lat).2 tygodnie temu stwierdzono u mnie raka piersi z przerzutami na kosci i wezly chlonne.Zastosowalam terapie Gersona i odmowilam chemii.Bardzo,ale to bardzo prosze o kontakt osoby,ktore maja to sama diagnoze.Chcialabym sie doradzic i porozmawiac od serca.
Prosze o odpowiedz i pozdrawiam serdecznie,
Monika

fianiebieska (offline)

Post #29

10-04-2017 - 17:18:44

Warszawa 

A co leczeniem chirurgicznym? Również zrezygnowałaś?



fianiebieska opowiada

braja (offline)

Post #30

10-04-2017 - 20:04:26

 

Fianiebieska, jesli w momencie diagnozy obecne sa przerzuty odległe na ogól lekarze nie wykonuja operacji.

Monika, Twoj wpis pewnie zostanie przeniesiony do dzialu o alternatywnych metodach leczenia. Jakie sa konkretnie parametry Twojego raka? Miałaś oznaczone receptory? Przy rakach hormonozaleznych mozna stosowac hormonoterapię. To nie jest chemia, nie obciąża tak organizmu, za to odcina rakowi pozywkę i pozwala na wieloletnie leczen ie bez zbytnich skutków ubocznych.

Tak czy siak, przy przerzutach do kosci mało jest prawdopodobne, że dasz radę na terapii Gersona wyłacznie. Na ogół zajęcie kości wiąże sie z bardzo silnym bólem, którego na pewno nie usunie lewatywa z kawy ani picie soku z brokułów. Chyba że przerzuty sa bardzo malutkie i nie daja na razie dolegliwości. Ale i w tym przypadku radziłabym zastosować leki chroniace kości przed złamaniem.



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 478
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022