Przerzuty do kości

Wysłane przez Amazonki.net 

INDRA (offline)

Post #1

21-04-2017 - 20:56:46

Warszawa 

Dziękuje za dobre rady

agnieszka30 (offline)

Post #2

21-04-2017 - 21:07:13

Będzin 

Wogole nie utykam wszystko przeszlo,czasami cos tam sie odezwie, ale na króciutko. Leczenie kosci w zaden sposób nie jest uciążliwe ja caly czas pracowalam.

braja (offline)

Post #3

21-04-2017 - 21:46:40

 

Indra, a robiłas badania na reumatyzm?Bo ten się lubi własnie nocami odzywać.



aquila (offline)

Post #4

21-04-2017 - 23:21:30

 

Cytuj
Tomasz.
Mam zbyt trudna sytuacje życiowa aby moc pozwolić sobie na luksus jakim jest leczenie
Dobre! Gratuluję zwłaszcza dobrego samopoczucia.

aha, bo życie jest takie proste, że 2+2 zawsze będzie 4 nie? że jak chory, to się leczy? przy przerzutach, jakiegojolwiek hiperoptymizmu byśmy tu nie uprawiali, to już pozamiatane, przedłużamy życie, ok, nawet o kilka lat, ale to komfort tego życia leci na łeb, życie kręci się wokół choroby, sory, dla wielu to żadne życie, a dla osoby 30-40 letniej przedłużenie życia o 3 czy 4 lata to żadne przedłużenie
jeśli ktoś ma ochotę nie wiedzieć i żyć jak najdłużej się da z niewiedzą, to ma do tego pełne prawo;
logicznie rzecz biorąc - owszem lepiej zrobić badanie i wykluczyć najgorsze, ale to serio nie jest takie proste



It's just a ride ...

Tomasz. (offline)

Post #5

21-04-2017 - 23:38:31

Pruszków 

Jak ktoś leczyć się nie chce to nic go do tego nie zmusi. Zdrowie w sensie braku choroby lub jej kontrolowania i leczenia to jego najżywotniejsza cecha. Jeśli ktoś przeszedł przez leczenie i jest w trwałej remisji to może sobie własne teorie dorabiać. Choćby oszacować czy "3 czy 4 lata to żadne przedłużanie". O czymś takim to można realnie porozmawiać z osobą chorą której ten okres się śni bo może go nie doczekać z uwagi na zaawansowanie choroby. Wtedy dopiero, w takich okolicznościach możemy pogadać, czy to mało czy dużo.
Można sobie śmiało pofilozofować do woli- ulegnie to wszystko brutalnemu zderzeniu - jak trwoga do Boga - gdy nadejdzie czas z chwilą braku reakcji organizmu na zastosowane leczenie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

agnieszka30 (offline)

Post #6

22-04-2017 - 08:21:50

Będzin 

Dokładnie tak Tomasz. Za 3,4 lata wiele bym dala.

INDRA (offline)

Post #7

22-04-2017 - 18:27:25

Warszawa 

Aquila popieram myślenie, mam podobnie. A forum nie jest od oceniania tylko wymiany informacji. Ile ludzi tyle przypadków i nastawienia do choroby. Kobieta żyła z rakiem piersi 15 lat bez leczenia, zmieniła tryb życia i udało jej sie dość długo przeżyć. Sytuacje w życiu bywają naprawdę rożne

ira (offline)

Post #8

22-04-2017 - 18:44:36

Pabianice 

Cytuj
aquila
.


aha, bo życie jest takie proste, że 2+2 zawsze będzie 4 nie? że jak chory, to się leczy? przy przerzutach, jakiegojolwiek hiperoptymizmu byśmy tu nie uprawiali, to już pozamiatane, przedłużamy życie, ok, nawet o kilka lat, ale to komfort tego życia leci na łeb, życie kręci się wokół choroby, sory, dla wielu to żadne życie, a dla osoby 30-40 letniej przedłużenie życia o 3 czy 4 lata to żadne przedłużenie

jeśli ktoś ma ochotę nie wiedzieć i żyć jak najdłużej się da z niewiedzą, to ma do tego pełne prawo;


.

Zapewniam Cię, że nie uprawiam hiperoptymizmu, mam chwile załamań, na razie moja jakość życia nie pogorszyła się aż tak bardzo, żeby to było dla mnie "żadne życie" i przedłużenie go o 3, 4 lata by mnie ucieszyło. Ale ja już stara jestem i może "ja to się cieszę byle czym".

Cytuj
INDRA
Aquila popieram myślenie, mam podobnie. A forum nie jest od oceniania tylko wymiany informacji. Ile ludzi tyle przypadków i nastawienia do choroby. Kobieta żyła z rakiem piersi 15 lat bez leczenia, zmieniła tryb życia i udało jej sie dość długo przeżyć. Sytuacje w życiu bywają naprawdę rożne

Spytałaś, jak bolą przerzuty, ja Ci odpisałam, bo myślałam, że się boisz, że nie wiesz, co z tym zrobić. Gdybym wiedziała, że pytasz tak sobie, nie wiadomo po co, bo leczyć się nie będziesz, nie odezwałabym się, bo wcale nie jest mi łatwo o tym pisać.



blankaIn (offline)

Post #9

22-04-2017 - 20:00:25

Warszawa 

INDRA,

o jakim luksusie leczenia piszesz jak leczenie przerzutów do kości (i nie tylko) jest bezpłatne? Owszem, może nie ma tak szerokiego wachlarza leczenia jak w USA ale bez przesadysmiling smiley



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

braja (offline)

Post #10

22-04-2017 - 20:17:47

 

Nie teoretyzujmy, Indra na razie nie powiedziała DLACZEGO leczenie byłoby dla niej luksusem. Moze nie chodzi tylko o strach tylko brak ubezpieczenia?

aquila, przy zaawansowanych przerzutach do kości leczenie jest jedynym sposobem na wlasnie jakość życia, bez wzgledu na jego długość. M,oj onkolog powiedział mi osobiście, zebym nie doszukiwała się przerzutów jeśli nie mam objawów, bo leczenie niekoniecznie przedłuzyloby mi zycie, a bardzo małe przerzuty organizm może zwalczyc sam. Jednak Indra jakies objawy ma i jesli to przerzuty i juz daja objawy, to będzie się tylko pogarszać. A jesli nie, to bedzie się dziewczyna niepotrzebnie denerwowac nadmiarem wyobraźni i zejdzie przedwczesnie na zawał albo nadcisnienie tym stresem spowodowane.

Indra, przeczytaj uwaznie to co napisałaś. Gdyby Cie nie obchodziło czy to przerzuty czy nie, to wcale byś nie zaczęła pisac w tym wątku. Boisz się i chcesz uslyszeć tak naprawde, że to nic i że nic Ci nie będzie. Ale my nie wiemy, a osoby ze stwierdzonymi przerzutami, które się tu wypowiedziały, maja prawo z kolei poczuc się urażone, bo skoro pytasz to prosisz o pomoc, a potem raptem mówisz, że Ci to niepotrzebne. Myslę, że potrzebujesz pomocy psychologa pociesza



aquila (offline)

Post #11

22-04-2017 - 21:50:07

 

Ira przecież ja nie mówię, że takie podejście jak Twoje jest złe, tylko że są ludzie, ktorzy mają inne podejście i też należy to uszanować, a nie ironicznie "gratulować" jak to zrobił Tomasz, który stał się jak widzę najmądrzejszym we wtej wsi
każdy z nas ma swoje życie, swoje problemy, swoje cele, dla jednego skarbem będzie każdy kolejny dzień po prostu przeżyty, inny będzie wolał zanegować to co się dzieje, zamknąć się w skorupie, albo rzucić wszystko, wyciągnąć oszczędności, pojechać w podróż dookoła świata, a potem palnąć se w łeb
i każda z tych decyzji jest dobra, póki jest nasza, póki wierzymy, że jest dobra



It's just a ride ...

Tomasz. (offline)

Post #12

22-04-2017 - 22:36:51

Pruszków 

Cytuj
aquila
Ira przecież ja nie mówię, że takie podejście jak Twoje jest złe, tylko że są ludzie, ktorzy mają inne podejście i też należy to uszanować, a nie ironicznie "gratulować" jak to zrobił Tomasz, który stał się jak widzę najmądrzejszym we wtej wsi
No!, to pierwszy raz zostałem pochwalony. Miło mi. Zdania nie zmieniam - powiedziałbym teraz to samo. Warto też zwrócić uwagę na nazwę tego wątku. Czasami trudno zrozumieć to, co jest w nagłówku napisane.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

braja (offline)

Post #13

23-04-2017 - 05:20:20

 

Indra, przyjrzałam się Twojej historii choroby, na bóle kości skarzylas się w tym wątku już 2 lata temu! I opisywalas je bardzo podobnie, jako dłubanie dłutem w łopatce... Więc wyluzuj, skoro teraz noga a nie łopatka, to pewnie przyczyna nie są przerzuty a to co poprzednio. Hmmm, może warto zrobic jakies wiarygodne badanie na boreliozę?



gosia0101 (offline)

Post #14

23-04-2017 - 08:17:27

małopolskie 

Braja może mieć rację,mam RZS więc coś tam wiem.U mnie choroba wystąpiła szybko i agresywnie ale też szybko udało się ją uciszyć.Natomiast u mojej mamy rozwijała się latami.Podpytałam ją o pierwsze objawy i były bardzo podobne do objawów INDRY.
Jeżeli nie było robionych badań reumatoidalnych,to może jednak warto je zrobić.Do tego są 4 miesiące w roku które przy bólach stawowych dają nieźle "po kościach",marzec,kwiecień,wrzesień i październik.Zmiana temperatur,wilgoć..itp.
INDRA napisz czy robiłaś badania na czynnik reumatoidalny?To takie pierwsze badanie które robi się w tym kierunku.

Tomasz. (offline)

Post #15

23-04-2017 - 09:21:46

Pruszków 

Czynnik RF jest mało miarodajny, są zespoły RZS tzw. seronegatywne. Bardziej swoisty jest test na przeciwciała przeciwko cytrulinowanemu peptydowi (a-CCP). Rozstrzygające jest badanie USG (są do tego specjalne aparaty i wyszkolony w tym kierunku lekarz) odnośnie stanu błony maziowej bolącego stawu. Jeśłi błona maziowa nie jest zajęta to na pewno nie jest to RZS. Sam przez to przechodziłem po róznicowaniu bólów nadgarstków i stawów obu dłoni które mocno dały mi się w kość po nieszczęsnej chemii interferonowo-rybawirynowej. Mimo typowych bólów jak w RZS (nasilenia nocne, sztywność poranna, bolące dłonie i stopy) u mnie RZS nie stwierdzono właśnie po negatywnym wyniku a-CCP i niezajętej błonie maziowej. Brałem MTX 15 mg/tydz. przez pół roku, bóle mi folgowały tylko po Metypredzie. Właśnie brak odpowiedzi na MTX był dodatkowo potwierdzeniem braku RZS- w tej chorobie poprawa po MTX jest (w zasadzie) zawsze. Kwas zolendronowy czy np. Ostenil pomagają w bólach do kosci od nowotworu, a nie wpływają na bóle stawów.
Warto zwrócić uwagę, że przerzuty jeśłi są do kości to nie umiejscawiają się w stawach (mało tam ukrwionego szpiku z którego można czerpać substancje odżywce) i w ogóle wątek jest o przerzutach do kości (a nie bolących stawach).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

braja (offline)

Post #16

23-04-2017 - 15:53:52

 

Tomaszu, zazwyczaj sie nie umiejscawiają, niestety w tym roku czytałam o przypadku gdy zajete zostały własnie stawy. bezradny



agnieszka30 (offline)

Post #17

30-04-2017 - 19:45:13

Będzin 

Pomocy czy jest ktoś kto wyrywal zęba przy kwasie zolendranowym? Strasznie boli mnie ząb od kilku dni. Wiem czym to grozi martwica szczęki, ale może komuś się udalo. Nie mam zadnego ropnia ani stanu zapalnego, ale ząb jest dziurawy. Bol jest straszny boli ucho i szczęka.

ira (offline)

Post #18

30-04-2017 - 19:50:34

Pabianice 

Skoro nie ma ropnia ani stanu zapalnego, to nie da się zaplombować? myśli



agnieszka30 (offline)

Post #19

30-04-2017 - 19:58:33

Będzin 

Podobno mozna probowac kanalowo, ale dziura jest duza, wiec moze sie nie udać, i w końcu i tak trzeba będzie wyrwać.

ira (offline)

Post #20

30-04-2017 - 20:04:41

Pabianice 

Ja dopiero tutaj dowiedziałam się, że przy kwasie zoledronowym są hece przy usuwaniu zębów, onka nic nie mówiła...



agnieszka30 (offline)

Post #21

30-04-2017 - 20:13:07

Będzin 

No właśnie mnie tez nic nie powiedziano, malo tego ryzyko brania tego leku wiąże się z matrwicą szczęki, ostatnio przez bol zęba to u mnie podejrzewali, ale zrobiono mi rtg szczęki i nie znaleziono ognisk, jednak kwasu nadal nie biorę. Jestem zalamana bo w sumie mam do wyrwania jeszcze korzenia i nawet nie chcę myśleć co będzie jak zrobi się stan zapalny. Widzialam na Internecie jak wyglada martwica szczęki po wyrwaniu zęba po kwasie prawie po 2latach od jego zakończenia, i widok koszmarny jedna wielka ropa i totalny rozpad zębów i dziąseł.

ira (offline)

Post #22

30-04-2017 - 20:21:44

Pabianice 

No tak, ale każdy lek ma jakieś skutki uboczne bezradny Brałam Spironol na płyn w opłucnej i podniósł mi się za bardzo poziom potasu we krwi, dobrze, że czytam ulotki i jest internet grinning smiley A Spironol trzymał mi płyn w ryzach, nie przybywało go. Rodzinny zmienił mi tabletki, mam nadzieję, że też będzie ok.



agnieszka30 (offline)

Post #23

30-04-2017 - 20:39:43

Będzin 

Ja teraz biorę na płyn furosemid i wieczorem spironol.

Tomasz. (offline)

Post #24

30-04-2017 - 20:47:15

Pruszków 

Spironol może powodować hiperkalemię ale wyjątkowo samodzielnie- to się zdarza w 2 przypadkach:
1. obniżonego eGFR (podwyższonego poziomu kreatyniny)
2. stosowania jednoczesnego leków z grupy ACEI lub ARB.
Jeśli jest dodatkiem do Furosemidu to ryzyko hiperkalemii jest pomijalnie małe, za wyjątkiem krańcowej niewydolności nerek.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #25

30-04-2017 - 21:05:29

Pruszków 

Dodam jeszcze jedno- diuretyki tiazydowe (hydrochlorotiazyd, Tialorid) a zwł pętlowe (furosemid, torasemid) wywołują na drodze odruchowej (autonomicznej) podwyższanie poziomu aldosteronu, który hamuje ich działanie diuretyczne. Spironol będący antagonistą aldosteronu znosi tą niekorzystną tendencję, potencjalizując działanie diuretyków zwł. pętlowych. Podawany w dawkach do 50 mg na 1 tabl. furosemidu nie spowoduje hiperkalemii w razie zachowanej diurezy.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

justyna81 (offline)

Post #26

01-05-2017 - 00:07:29

 

Agnieszka30 ja się nie znam na zębach ale Amor prędzej -może się do niej odezwij. Może coś doradzi.
i to jest osoba nr 1. ( amazonka.org.pl)

W Medyku w Sosnowcu na wawelu może udało by Ci się uzyskać jakaś konsultację. Oni tam mają zabieg ozonowania itp. Tam leczenie kosztuje trochę pieniędzy ale może ktoś by Ci coś doradził - dr Magdalena Kozak-Prześlica jest szefową i musiałabyś jej powiedzieć o całej sytuacji i czy by się zgodziła na bezpłatną konsultację itp. w końcu lekarze tez ludzie ( nie wiem chyba jestem trochę naiwna w tej kwestii ).
[stomatologia.medyksosnowiec.pl]



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 01-05-2017 - 00:15:49 przez justyna81.

EwaStarogard (offline)

Post #27

01-05-2017 - 01:08:00

starogard gd 

Witam Cię serdecznie.Ja też mam mnogie przerżuty do kości,od 2,5 roku zmagam się z tym świństwem.3m-ce temu stwierdzono scyntygrafią nowe zmiany w żebrach..miednicy.Dostałam nowy lek,Symex,i my sl e, ze to też nie b edzie to,co trzeba,bo bóle mam często nasilone tak,że nie moge dotrwać do końca 4 godzinnej przerwy w dawkowaniu leku p-bólowego.chyba dostanę coś innego,a może też naświetlania,bo długo nie miaLam .Nie martw się za bardzo,bo to.co Cię trapi,to norma w przerzutach do kości,myślę,że bólu do końca nie da się opanować,Ja będę prosić moją p.doktor o cos ,co usunie ból lepiej,niz do tej pory,a i lek podstawowy,czyli Symex,też trzeba by zmienić,skoro objawy tak si e nasilają.MNIE po 13 latach od mastektomii trafiły te przerzuty,więc możesz sobie wyobrazić mój szok,ale teraz okrzepłam i walczę z zębami na kłódkę,Życzę Ci tego samego zaparcia i powodzenia w leczeniu.Pozdrawiam.



EWA

agnieszka30 (offline)

Post #28

01-05-2017 - 20:45:00

Będzin 

Witaj Ewa mnie na bóle kostne bardzo pomógł aromek, wcześniej brałam tamoxifen i bardzo cierpialam. Natomiast u mnie choroba w kosciach przebiega bardzo dynamicznie i nic ja nie chamuje. Pozdrawiam serdecznie☺

dziubas (offline)

Post #29

01-05-2017 - 22:36:39

Gdańsk 

kwiatekkwiatek To dla was dzielne dziewczyny!!! serceserce





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

agnieszka30 (offline)

Post #30

02-05-2017 - 09:32:33

Będzin 

Dziękuję dziubasku ☺



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-05-2017 - 09:33:15 przez agnieszka30.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 510
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022