Przerzuty do płuc

Wysłane przez Amazonki.net 

Tomasz. (offline)

Post #1

26-10-2017 - 16:53:21

Pruszków 

Przy izolowanym przerzucie do płuca lobektomia jest dobrym wyjściem- pod wszakże warunkiem, że to przerzut izolowany (przeskanowano całe ciało i nie znaleziono innych przerzutów). W razie zmian mnogich (a takie statystycznie przeważają) zastosowanie ma leczenie systemowe (chemioterapia ogólnoustrojowa).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

kamila2017 (offline)

Post #2

09-11-2017 - 17:10:15

 

Witam
Czy któraś z Pań poleciłaby jakiegoś dobrego specjalistę, który zajmuje się leczeniem przerzutów na płuca i opłucną?

Mama jest 3 miesiące po usunięciu piersi i niestety nastąpiły liczne przerzuty. Chemia przed operacją zupełnie nie działała na raka i teraz lekarze stwierdzili, że nie ma sensu już jej podawać. Tym samym skazują ją na śmierć. Chciałabym, aby jeszcze kilka lat pożyła. Proszę o jakieś namiary. Jestem z Podkarpacia i tu nie mają już pomysłu jak ją leczyć.

Tomasz. (offline)

Post #3

09-11-2017 - 18:06:53

Pruszków 

Jeśli stan zdrowia na to pozwala to stosuje się u takich chorych leczenie paliatywne. To leczenie nacechowane na zwalczanie raka (leczenie onkologiczne) bez możliwości wyleczenia. Stosuje się różne schematy leczenia w zależności od sprawności (stanu) organizmu.
W leczeniu przerzutów do płuc można się udać do zakładu (oddziału) chorób płuc. Są różne schematy leczenia- nie stosuje się tylko schematów niedawno stosowanych (i tym samym nieskutecznych). Dużą skuteczność wykazują pochodne platyny (cisplatyna, karboplatyna)- jednak są to schematy dość obciążające. Wygodną i całkiem dobrze znoszoną jest chemioterapia kapecytabiną (tabletki), czasem w połączeniu z innym lekiem. Jaki był stan receptorów u chorej? Co z ew. nadekspresją HER2??



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Maura (offline)

Post #4

09-11-2017 - 19:57:08

wroclaw 

Cytuj
kamila2017
Witam
Czy któraś z Pań poleciłaby jakiegoś dobrego specjalistę, który zajmuje się leczeniem przerzutów na płuca i opłucną?

Mama jest 3 miesiące po usunięciu piersi i niestety nastąpiły liczne przerzuty. Chemia przed operacją zupełnie nie działała na raka i teraz lekarze stwierdzili, że nie ma sensu już jej podawać. Tym samym skazują ją na śmierć. Chciałabym, aby jeszcze kilka lat pożyła. Proszę o jakieś namiary. Jestem z Podkarpacia i tu nie mają już pomysłu jak ją leczyć.

Dobry bedzie prof.Wysocki z Krakowa. Jest takim guru dla pacjentow onkologicznych.Umowic sie na konsultacje (ma swoj gabinet prywatny) zabrac cala dokumentacje dotychczasowego przebiegu leczenia i jechac. Zaklady plucne to szpitale,centra chorob pluc jako choroby podstawowe i takowymi sie zajmuja.Odzialy onkologiczne tam tez. Sadze ze nie wiedza co to receptory i Her-y. Patomorfologia tez w kierunku raka pluc. Gdyby byl przerzut izolowany na plucu mozna by myslec o torakochirurgu ale tez tylko zabieg.Jezeli jest rozsiew i szczegolnie do oplucnej to tylko leczenie chemia.



Tomasz. (offline)

Post #5

09-11-2017 - 20:32:46

Pruszków 

Cytuj
Maura
Sadze ze nie wiedza co to receptory i Her-y. (..) Gdyby byl przerzut izolowany na plucu mozna by myslec o torakochirurgu ale tez tylko zabieg.Jezeli jest rozsiew i szczegolnie do oplucnej to tylko leczenie chemia.
Z całą pewnością onkolodzy od płuc wiedzą co to nadekspresja czy receptory steroidowe. Kwestia otwarta w tym, co mogą zaproponować do leczenia.
A zabiegi dot. sanacji przerzutów odległych- jest to praktykowane w razie izolowanego przerzutu w jednej lokalizacji stabilnego przez dłuższy czas (ponad pół roku). Tuż po zdiagnozowaniu przerzutu odległego w płucu operacji się nie przeprowadza- po prostu mogą być ogniska choroby w innych narządach- leczenie rozległymi operacjami obciąża mocno chorego, a nie daje mu większych nadziei na wzrost długości przeżycia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

kamila2017 (offline)

Post #6

10-11-2017 - 13:00:20

 

Estr -
Prog -
HER-2 (-)

Kapecytabiny nikt nie zaproponował sad smiley Rak jest dość rzadki, to włókniakomięsak.

Chemia, którą dostawała

I - ADM/CTX
II - ADM/CTX
III - ADM/CTX
IV - ADM/CTX
V - Paclitaxel
VI - PXL
VII - Gemcytabina/karboplatyna
VIII - Gemcytabina/karboplatyna
IX - ADM/CTX



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-11-2017 - 13:02:34 przez kamila2017.

Tomasz. (offline)

Post #7

10-11-2017 - 14:05:42

Pruszków 

Czyli nowotwór trójujemny (bezreceptorowy). Leczenie w/w dotychczasowe często spotykane w raku piersi. Wyboru chemioterapii musi dokonać onkolog-chemioterapeuta. Można się dopytać o leczenie paliatywne tabletkowe- kapecytabina (Xeloda) i winorelbina (Navelbine). Lub o możliwość zastosowania cisplatyny (dożylnie).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kuba (offline)

Post #8

11-11-2017 - 20:48:17

Gogolin 

Skoro to fibrosarcoma, jak mówisz, to leczenie od początku było wadliwe, bo schematy powyższe są dedykowane dla raka, nie mięsaka. Właściwym schematem jest skojarzenie doksorubicyny z ifosfamidem, doksorubicyny z dakarbazyną lub doksorubicyny z cisplatyną.

kamila2017 (offline)

Post #9

12-11-2017 - 15:18:29

 

Rak był bardzo trudny do zdiagnozowania i na początku nie brano go pod uwagę włókniakomięsaka. Dopiero po usunięciu piersi i drugim badaniu histopatologicznym zaczęto mówić o mięsaku. Wszyscy twierdzą, że chemia była dobra tylko rak wyjątkowo złośliwy i zaawansowany. Po prostu nie mogę uwierzyć, że chemioterapia nie pomogła ani w 1%. Pojadę skonsultować to z lekarzami z Krakowa i Warszawy. Pewnie się dowiem, że pacjentka była źle leczona od początku

Maura (offline)

Post #10

12-11-2017 - 16:02:35

wroclaw 

Cytuj
Tomasz.
Sadze ze nie wiedza co to receptory i Her-y. (..) Gdyby byl przerzut izolowany na plucu mozna by myslec o torakochirurgu ale tez tylko zabieg.Jezeli jest rozsiew i szczegolnie do oplucnej to tylko leczenie chemia.
Z całą pewnością onkolodzy od płuc wiedzą co to nadekspresja czy receptory steroidowe. Kwestia otwarta w tym, co mogą zaproponować do leczenia.
A zabiegi dot. sanacji przerzutów odległych- jest to praktykowane w razie izolowanego przerzutu w jednej lokalizacji stabilnego przez dłuższy czas (ponad pół roku). Tuż po zdiagnozowaniu przerzutu odległego w płucu operacji się nie przeprowadza- po prostu mogą być ogniska choroby w innych narządach- leczenie rozległymi operacjami obciąża mocno chorego, a nie daje mu większych nadziei na wzrost długości przeżycia.
Nie czeka sie miesiace po zdjagnozowaniu przerzutu odleglego do pluc. Jezeli sa operacyjne (nie musi byc tylko jeden)' to tnie sie odrazu (oczywiscie gdy w badaniach jest to jedyna lokalizacja przerzutowa) Inaczej byloby to pol roku czekania na wieks,y rozsiew. Nie mniej sa to trudne decyzje o zakresie _ plat ,klinowka. Tak zeby bardzo nie obnizyc jakosci zycia a przedluzycz zycie. Bo sa to raczej pol radykalne operacje. No tak sie robi we Wroclawiu.

I



monique987 (offline)

Post #11

01-12-2017 - 10:53:32

 

Witam, bardzo prosze o pomoc w interpretacji wyników, gdyz od wczoraj bardzo sie denerwujemy.


Jamy opłucnej wolne, bez cech płynu.
Drobne zmiany bliznowate w szczytach , drobne rozsiane zwłóknienia w obu płucach.
Drobne guzki: w górnej części segm. 4 przy szczelinie m/płatowej mniejszej o wym.
2,5 x 4,5 mm, podopłucnowe w segm. 2 PP - w tylnej części 5 mm , w bocznej części - 3,5 mm.
Poza tym miąższ obu płuc bez innych zmian ogniskowych , bez patologicznych zagęszczeń.
Tchawica i drzewo oskrzelowe drożne , szerokości w normie, o niepogrubiałych ścianach.
Węzły chłonne śródpiersia i wnęk płucnych niepowiększone. Węzły chłonne w dołach pachowych i nadobojczykowych niepowiększone.
Pozostałe struktury śródpiersia - bez zmian.
Okolica po mastektomii prawostronnej - bez zmian.

Wnioski TK:
Struktury kostne uwidocznione w badaniu bez zmian destrukcyjnych. Dyskopatia Th10/11. WNIOSKI: mózgowie bez zmian o typie meta, drobne guzki w płucu prawym - pozapalne ?
zmiana (najpewniej torbiel) sutka lewego - do oceny w bad. USG. Poza tym nie stwierdzono zmian podejrzanych o aktywny proces npl w zakresie badania.

Jakie badania teraz powinniśmy wykonać? Czy zmiany w płucach mogą być groźne?

Tomasz. (offline)

Post #12

01-12-2017 - 11:56:51

Pruszków 

Celem badania było stwierdzenie, czy w płucach i narządach klatki piersiowej są zmiany metastatyczne z raka piersi. Tych zmian nie uwidoczniono. Chorobami płuc (i zmianami w płucach) zajmuje się specjalista pulmunolog. Tam zapisałbym osobę chorą na konsultacje.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

bom90 (offline)

Post #13

11-12-2017 - 09:51:50

 

Witam, mama zachorowała na nowotwór, obecnie czeka na tomograf. Jest po chemii, operacji, (nowotwór złośliwy jajnika z otrzewnej). Wygląda zachowuje się normalnie. Jednak od wakacji (przeziębienie po wczasach) zaczęła kaszleć. Kaszel czasem się uspokoił, czasem wznowił, jednak od 3 miesięcy kaszle w nocy. To mocny, porywisty, suchy kaszel. Bardzo się boje sad smiley Po nocy ma chrypkę. Była u lekarza rodzinnego, dała syrop coś od alergii. Ale kaszel pozostał dalej. Czy to są sygnały do tego, że mogą być przerzuty w płucach?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-12-2017 - 09:54:11 przez bom90.

Maura (offline)

Post #14

11-12-2017 - 11:40:55

wroclaw 

Drobne guzki: w górnej części segm. 4 przy szczelinie m/płatowej mniejszej o wym.
2,5 x 4,5 mm, podopłucnowe w segm. 2 PP - w tylnej części 5 mm , w bocznej części - 3,5 mm.




Wnioski TK:
drobne guzki w płucu prawym - pozapalne ?


Jakie badania teraz powinniśmy wykonać? Czy zmiany w płucach mogą być groźne?[/quote]
Ja osobiscie najpierw wyjasnialabym ten znak zapytania przy drobnych guzkach. Czesto wyglad pozapalnych okazuje sie meta i odwrotnie. Ale nie czekamy na leczenie i decyzje pulmonologow.Onkolog - skierowanie do chirurga bo musi byc,poradnia chirurgii klatki piersiowej. Niech oni lepiej decyduja czy do obserwacji bo za male czy da sie tam dojsc juz teraz.



Maura (offline)

Post #15

11-12-2017 - 11:59:53

wroclaw 

Cytuj
bom90
Witam, mama zachorowała na nowotwór, obecnie czeka na tomograf. Jest po chemii, operacji, (nowotwór złośliwy jajnika z otrzewnej). Wygląda zachowuje się normalnie. Jednak od wakacji (przeziębienie po wczasach) zaczęła kaszleć. Kaszel czasem się uspokoił, czasem wznowił, jednak od 3 miesięcy kaszle w nocy. To mocny, porywisty, suchy kaszel. Bardzo się boje sad smiley Po nocy ma chrypkę. Była u lekarza rodzinnego, dała syrop coś od alergii. Ale kaszel pozostał dalej. Czy to są sygnały do tego, że mogą być przerzuty w płucach?
Gratuluje spokoju przy przeszlosci onkologicznej.TK z zaznaczeniem na Cito i nie czekanie 4-5 tyg. na opis jak to sie czesto zdaza.To moze byc problem w plucach.Ja po 3 tyg.kaszlu robie TK czy chocby RTG potem dopiero syropek. Kazdy swiadomy lekarz najpierw wyklucza co najgorsze.



bom90 (offline)

Post #16

11-12-2017 - 12:50:46

 

Mama zachorowała w listopadzie zeszłego roku. Operacja chemia wszystko standardowo. W grudniu ma być robiony tomograf. Bardzo się boje co będzie dalej. 17% 5 letniego przeżycia sad smiley Wiem, że bez badań nic nie bedzie wiadomo, ale czy to możliwe aby już mogłyby wystąpić przerzuty? Jeśli tak czy mama ma szansę? Przez ten kaszel nie śpię i tylko o tym myślę.

Maura (offline)

Post #17

11-12-2017 - 13:33:41

wroclaw 

Bom90...rak to jedna wielka niewiadoma.Statystyki to taka usredniona ktora nie dotyczy konkretnej jednostki chorobowej.Wszyscy po diagnozie mamy po 50% -dobrze i zle. I to jedyna statystyka.smiling smiley Moga byc przerzuty w kazdym momencie. Niektore uwidocznia badania obrazowe w momencie diagnozy i te jeszcze nie ujawnione ze wzgledu na wielkosc.Nawet PET/CT nie daje 100% pewnosci.Powtarzany rytmicznie (albo inne badania szczegolowe np TK) np.co 6 m-cy daja jakis konkret. Te objawy co podajesz moga wskazywac na meta do pluc lub oplunej/albo razem. Ja juz po 3 tyg. kaszlu dostalam na szybko skierowanie na RTG na oddziale w DCO zeby nie czekac. Ale nie musza. Pamietaj- NIE MUSZA. Choroby pluc zawieraja calkiem pokazny pakiet jednostek chorobowych.Dlatego dobrze szybko wykluczyc co najgorsze coby zajac sie reszta na spokojnie. Nawet przerzuty wczesnie wykryte w plucach daja szanse na jakies dzialania.Oplucna -to juz gorzej. Kaszel - zwlaszcza przewlekly trzeba omijac rodzinnego(on ma limity na kazdego pacjenta i nawet wyrwanie skierowania na zwykla morfologia graniczy z cudem).Postaraj przyspieszyc badanie - sprobuj w ostatecznosci polozyc mame na interne z prawem leczenia chorob pluc najlepiej i tam wszystko szybko zalatwia.Od TK( szpitale maja odrebne umowy z pracowniami i lekarz internista od reki odczytuje obraz... po bronchoskopie i inne badania diagnostyczne.I Ciebie to uspokoi ze cos sie dzieje i mama nie czeka.pozdrawiam



bom90 (offline)

Post #18

11-12-2017 - 13:56:26

 

Dziękuję za odpowiedź. A co tych płuc, to jak to wygląda? Leczenie itd. Z tymi badaniami bedzie ciężko, ale już rozmawiałam z mamą aby zapytała kiedy odpis i może przyspieszy wizyte.
Tomograf będzie za kilka dni. Ciężki temat kiedy chce przyspieszyć wizyte, to mama sie boi co będzie dalej. Ale to chyba ma tak każdy.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-12-2017 - 13:57:55 przez bom90.

dziubas (offline)

Post #19

11-12-2017 - 14:13:54

Gdańsk 

bom!sercekochanie odwsgi! Maura Ci pięknie i wyraźnie napisała, co zrobiłaby będąc na miejscu Twojej mamy, nie znamy się jeszcze , bo może jestes osobą nieśmiała\, tak jak ja niegdyś byłam... ale masz przewagę na de mną-jesteś dzielną córką swojej mamy! brawonie wszyscy w życiu idą z podniesioną głową bezradny ale choroba nowotworowa jest tak traumatycznym wydarzeniem w całej rodzinie, że niektórz wymiękają i ja bedą w twojej sytuacji także bym wymiękła, a Ty walczysz i dzięki Bogu!!! szok dlatego zgodnie z podpowiedziami Maury, którą znam i mogę puścić "farbę" jest człowiekiemz cyklu-chłop żywemu nie przepuści! i nie da sie zbyć w żadnej dramatycznej dla niej sytuacji, tak więc bom!!!... mimo, ze zostałaś wychowana na grzeczne diewczynkę, walcz o mamę z pełna determinacją i jak cie odsyłaja na za mc naprzykład, wal pięściąw lade rejestracji i krzycz, że to jest skandali że nie odejdziesz póki cię nie potraktuja na cito! możesz też spróbowac uderzyć w ton błagalny i zrobić scene płaczu i rozpaczy czyli wziąć ludzi od których to zależy "na listośc", jeżeli nie maja kamienia w miejscu serca, to metoda moze zadziałać!, jezeli sie zorientujesz, że i tak po takich akcjach nic nie wskórasz, to odwróc sie na pięcie i szukaj w innym miejscu, chocby w najbliższym wiekszym mieście, pisz na forum o postepach i porażkach a my bedziemy pomagać po upadku stawiac cię do pionu!!! pozdrówka dla mamusi i dla ciebie! papabuzki



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-12-2017 - 14:16:37 przez dziubas.

Maura (offline)

Post #20

11-12-2017 - 15:03:18

wroclaw 

Dziubas a niech Cie kaczki pokopia...taka reklama...a ja taka mala i spokojna przeciez...rotfl
Ja teraz zostalam zmuszona do innego wyjscia z zastoicyzmu mojego onka.Kaszel ale osluchowo zadnych zlych rewelacji wiec dolozylam ...( a juz 6 m-cy od ostatniego PET-a) upadek i mozliwosc stluczenia lewego boku i bol przy oddychaniu.....( mozliwosc odmy jest? jest !) juz jestem po TK w piatek wieczorem a corka juz wyslala sms-a ze w plucach czysciutko.Kontrole onkologiczna w tym zakresie zaliczylam. Jak patrze co sie dzieje w panstwie polskim i na co ida pieniadze nie mam skrupolow.



bom90 (offline)

Post #21

11-12-2017 - 15:05:49

 

Dziękuję! Kochane słuchajcie jestem niepełnosprawna i mam niespotykaną chorobę, potrafie walczyć o życie bo lekarze nie dawali mi roku życia... Co do mojej mamy bardzo ją kocham, moja rodzina również i walczymy o nią od zawsze bo zmaga się z wieloletnią depresją, dlatego kiedy dowiedzieliśmy, że to nowotwór bardzo się baliśmy... Mama do dzisiaj nie wie, że to 3 stadium ponieważ robie co mogę aby myślała, że jest całkowicie zdrowa.. Inaczej by się poddała, a to jest najgorsze. Kocham ją najmocniej dlatego się boje, nie mogę jej powiedzieć o swoich podejrzeniach. Więc muszę jej tłumaczyć kręta drogą aby dojść do celu. winking smiley. Tak jak pisałam tomograf za pare dni, jutro odbierze wyniki krwi, czy po nich będzie widać, że coś jest nie tak? Walczę i ja się nie poddam, modlę się aby ten kaszel miał niegroźne podłoże.

dziubas (offline)

Post #22

11-12-2017 - 15:28:30

Gdańsk 

Maura! przecież Ty już wiesz, że kocham cie jak rodzona siostre!!! buziakserce

Maura (offline)

Post #23

11-12-2017 - 15:34:03

wroclaw 

Rak (przerzuty) to jeden z wielu powodow kaszlu przewleklego( w trakcie trwania nastepuje zmiana charakteru kaszlu z wykrztusnego na suchy) - powyzej 8 tyg. Ale patomechanizmow w kaszlu przewleklym jest duzo...zespol przewleklego kaszlu,astma,POCHP- bardzo czesto,zatorowosc plucna,zwloknienie pluc (raczej grozne), choroby autoimmunologiczne,gruzlica ktora do nas wraca. Trzeba jak najszybciej wyjasnic powod a potem sie martwic. Ja mam przewlekly 2 x do roku...wynika z przewleklego zapalenia migdalkow zdiagnozowane dopiero podczas chemii. Przedtem nie zwrac alam na to uwagi.Poczekaj do wynikow ale nie mozna lekcewazyc terminow oczekiwania.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-12-2017 - 15:35:06 przez Maura.

Maura (offline)

Post #24

11-12-2017 - 15:37:40

wroclaw 

Cytuj
dziubas
Maura! przecież Ty już wiesz, że kocham cie jak rodzona siostre!!! buziakserce
Ty taka wierzaca i praktykujaca i ja taki zatwardzialy ateista....to Ci sie rodzina nie udala ale jej sie nie wybiera sercehura



dziubas (offline)

Post #25

11-12-2017 - 15:38:23

Gdańsk 

hura

bom90 (offline)

Post #26

11-12-2017 - 16:34:15

 

No własnie była u lekarza, posłuchała dała syrop lek na astmę, kazała zrobić podświetlenie klatki piersiowej. Porozmawiałam z mamą i jutro ma przepłukać dren postara się porozmawiać o kaszlu z doktorem. Mama mniej się porusza, przez tą porę roku za bardzo do robienia nie ma nic, więc myślałam, że to może od małego ruchu? Będziemy badać sprawę. Sama mam problemy z plucami, jestem po odmie samoistnej, więc do pnumologa chodziłam.Najdziwniejsze jest to, że mama kaszle w nocy. Jakby jej weszło piórko czy coś i tak drze. Bólu żadnego nie ma.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 11-12-2017 - 16:36:33 przez bom90.

Maura (offline)

Post #27

11-12-2017 - 16:46:51

wroclaw 

U lekarza jakiej specjalnosci byla? Jaki dren? Jak ma skierowanie na TK po co RTG?



bom90 (offline)

Post #28

11-12-2017 - 17:10:18

 

Roztargiona jestem, namieszałam... dren miałam ja po odmie.. A mama ma o przepłukać port i mówiła, że tam jutro będzie jakiś lekarz, dokładniej nie wiem. A ma mieć tomografie komputerową.

Paweł456 (offline)

Post #29

15-12-2017 - 15:17:35

 

Hej. Ciesze się, że trafiłem w sieci na to forum i wypowiedzi forumowiczek, którym udało się wyleczyć przerzuty i czego im szczerze gratuluję. To czego naczytałem się w sieci bardzo mnie dobiło, a te wpisy dają jakąś nadzieję.
Nie znam się w ogóle na chorobach nowotworowych, wiem też że każdy przypadek jest inny, chciałem tylko żeby ktoś mi coś trochę wyjaśnił.
Ja jestem zdrowy, choruje moja była dziewczyna od niecałych dwóch lat. Wiem na ten temat bardzo mało, bo rozstaliśmy się kilka miesięcy po diagnozie, zaczęło się od guza na lewej piersi. Tuz przed poprzednimi wakacjami (około maja-czerwca 2016) wyczuła guzek na piersi, chociaż na początku nikt nie potrafił tego zdiagnozować, a później lekarze mówili, że nie ma się czym martwić, bo to wczesne stadium i że się nie powiększa. ten guz został wycięty zimą 2016 roku (operacja nie wymagała usunięcia całej piersi), ale jakiś czas później, (nie wiem dokładnie, bo już nie byliśmy parą i prawie nie rozmawialiśmy, a o nowotworze nie chciała ze mną rozmawiać) wykryto u niej guza w płucach.
Nie wiem czy to jest przerzut, czy osobny rak, nie mówiła mi niczego więcej, naczytałem się tylko w sieci o tym, że chorzy z przerzutem do płuc nie mają praktycznie szans na wyzdrowienie i wielu nie przeżywa roku i bardzo się zmartwiłem. W każdym razie rozmawiałem z nią niedawno i sama opowiedziała trochę o swojej chorobie. Właściwie tylko tyle, że bierze chemię ale na razie nie ma postępu w leczeniu tego raka oraz że ją to boli (nie wiem czy chemia czy nowotwór). Nie rozmawialiśmy więcej a ja nie chcę naciskać na informacje o jej chorobie, ale też nie chcę pozostawać sam z własnymi domysłami.
Po pierwsze nie wiem co sądzić o tym, że rak nie odpowiada na leczenie. Czy jest możliwe, że to się zmieni, czy to oznacza, że ona po prostu nie może wyzdrowieć?
Nie mogę się też domyślać jak poważny może być jej stan.
Moja babcia umarła na nowotwór półtora roku temu w wieku 70 kilku lat. Ale jej nowotwór był zdiagnozowany późno, to był guz na jajniku, jednak wyciecia wymagał też duży odcinek jelit, z raportów medycznych które czytałem ale słabo już pamiętam, po interwencji chirurgicznej rozwinął się u niej guz w miednicy, w momencie kiedy odchodziła, po dwóch czy trzech latach od operacji, był wielkości pięści, a potem chyba nawet jeszcze większy. To jedyna osoba jaką znam, która chorowała, więc mogę porównywać tylko te dwa przypadki. Babci guz dokuczał już przed diagnozą, a przez całą chorobę była bardzo osłabiona i cały czas czuła ból, no i była już przecież stara. Moja była dziewczyna prowadzi bardzo aktywny tryb życia, podróżuje, ćwiczy taniec na szarfach, pracuje ciężko jako siostra w firmie prowadzącej mobilną opiekę nad starymi i chorymi ludźmi. Jest silna i wytrzymała fizycznie, nie ogranicza jej rak w żaden sposób. Nie ma żadnych objawów choroby, żadnych problemów z oddychaniem, czy krwotoków do płuc. Nie wiem na pewno czy to jest tylko jeden guz, użyła tego słowa tylko raz i w liczbie pojedynczej, potem już mówiła po prostu rak. Jest bardzo młoda, niedawno skończyła 25 lat, mieszka w Walii i tam jest leczona. Nie wiem po prostu co o tym twierdzić, bardzo dobija mnie to, że ten guz nie ustępuje do tej pory terapii, mimo tego, że nie jesteśmy już parą od dawna bardzo się boję że umrze i że jej stan już teraz jest beznadziejny,skoro nie ma poprawy

Tomasz. (offline)

Post #30

15-12-2017 - 16:56:06

Pruszków 

Aby cokolwiek powiedzieć- musi być diagnoza. Takim badaniem jest tomografia komputerowa. Ona pozwala ocenić wielkość zmiany i ocenić (na podstawie dwóch badań) dynamikę. Należy odpowiedzieć wpierw jaki to był nowotwór w piersi, jakie zastosowano leczenie, czy po operacji w badaniu były zachowane marginesy cięcia.
Praktycznie przyjmuje się, że jeśli są stwierdzone (potwierdzone) zmiany o charakterze nowotworu to są to zmiany od metastatyczne z innej lokalizacji. Stwierdzenie i potwierdzenie metastazy (odległego przerzutu- np. może tu potwierdzić badanie PET-CT) jest w dobie obecnej wiedzy medycznej stanem nie pozwalającym na wyleczenie. Co nie oznacza, że nie może być leczone- jest dostępna radioterapia i leczenie systemowe (chemioterapia). Kluczem jest utrafienie schematem leczenia w spektrum choroby- bez badań molekularnych (w Polsce praktycznie niedostępnych) nie da się przewidzieć reakcji organizmu na leczenie. Podobnie niemożliwe jest przewidzenie działań niepożądanych- jakieś statystyczne ramy tych działań są- ale różnie się one manifestują u różnych chorych. Jeśłi jest stosowana chemioterapia (ściślej - stosowane są cytostatyki- leczenie systemowe) to wskazuje to na inwazyjny proces złośliwy.
Nim jednak dojdzie do następnych etapów leczenia- musi być diagnoza. Tu [amazonki.net] możesz założyć wątek- gdy będziesz miał wyniki his-pat guza i opis po operacji BCT (oszczędzającej).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 314
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018