Przerzuty do wątroby

Wysłane przez Amazonki.net 

Tomasz. (offline)

Post #1

12-01-2017 - 07:32:05

Pruszków 

Co jest lepsze to musiałby ocenic lekarz. W razie zaistnienia przerzutów odległych należy się nastawić na leczenie długofalowe- z tego wzgledu nie należy wkraczać z leczeniem systemowym gdy ma ono jasne wskazania- np. same zmiany w kośćcu nie są takim wskazaniem. Najważniejszy jest w tej chwili monitoring- rak był hormonozależny, silna hormonoterapia została wdrożona i poczekać należy, czy da ona rezultat. W razie braku skuteczności dopiero wkraczać z następnym stopniem leczenia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

erminka89 (offline)

Post #2

18-01-2017 - 18:55:23

 

witam, takie pytanie co moze oznaczac wezel chlonny miedzy zyla wrotna i glowna dolna 16mm reszta wezlow nie powiekszonych??

marzusia (offline)

Post #3

18-01-2017 - 21:41:10

Cieszyn 

Zależy jak ten węzeł wyglądał, jak jest opisany bo powiększony może być z różnych przyczyn.Istotne czy są charakterystyczne zmiany w jego budowie



ryjek_darek (offline)

Post #4

27-01-2017 - 23:18:00

Kozienice 

Rak pierś. chemioterapia/operacja/naświetlanie/herceptyna. Ta ostatnia nie dala efektów i szybki bo po 3 miesiacach od operacji przerzut do wątroby(próby wątrobowe 80). Zmiany duże(największa 10 cm, 6 cm. 3 cm). zmiana leczenia i lapatynib + xeloda. Poprawa i przez 6 miesiecy jest ok. Tomografia w listopadzie 2016 wykazuje guzy w rozpadzie. W styczniu 2017 kolejna tomografia wykazuje znaczny progres choroby:
Powiększone węzły nad przeponowe w okolicy wpustu 16x10 mmi przy VCI 16x12 mm(rozpad). Wątroba powiększona, niejednorodna, licznymi zlewającymi się ogniskami meta. guzy w seg. 5/6 151x92 mm, na pograniczy seg. 7/876x56 mm oraz w seg. 1 37x36 mm.pojawiły sie liczne nowe zmiany. progresja zmian węzłowych przy krzywiźnie mniejszej żołądka do 11mm i w przestrzeni zaotrzewnowej (największe pod VCi 26x15). pojawił się płyn pod torebka wątroby przy śledzionie i międzypętlowo. podejrzenie drobnych guzów w widocznych fragmentach miąższu płucnego. fragmenty miąższu płucnego bez zmian podejrzanych. Inne obszary j. brzusznej bez zmian. próby wątrobowe ponad 200

Co to oznacza. jakie rokowania?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-01-2017 - 23:18:45 przez ryjek_darek.

Wandka (offline)

Post #5

28-01-2017 - 00:29:28

Warszawa 

Ryjek tak na wstępie nie opisałaś nam przebiegu choroby. Jak biopsja itd.... Jakie wyniki a chcesz porady. Mama ma super lekarzy. Może nie doczytałam za co przepraszam. Ogólnie mało informacji o chorobie i tak naprawdę leczeniu.



braja (offline)

Post #6

28-01-2017 - 04:04:59

 

Darku, rokowania nie są najlepsze i o tym pewnie wiesz... Ważne co mówią lekarze, czy mają coś do zaproponowania. Z tego opisu domyslac sie można, że her2 jest na plusie i że rak nie jest hormonozależny, więc pewnie jakiś zamiennik herceptyny... Może warto zapłacić i zrobić test chemowrażliwości tych przerzutow, żeby nie strzelac chemią na ślepo w i tak już oslabioną wątrobę?

A wątrobie trzeba pomóc natychmiast, to jest organ który ma ogromne zdolności do regeneracji, ale jak już padnie to na całego. Mój net strasznie muli w tym momencie, nie moge więc znaleźć linku do opisu przypadku medycznego gdy umierający na raka człowiek, po trzech schematach nieskutecznej chemioterapii wyzdrowiał. Lekarze oczywiscie pytali co robił, okazało sie że przez tydzień (!) pił herbatkę z lisci pewnego azjatyckiego drzewa, które ma właściwości antynowotworowe. Lekarze uznali, że ta herbatka mogła zapoczatkować remisję choroby. O tak się nazywała: hwangchil-dendropanax-morbifera-tea. Strasznie droga i w Polsce niedostepna, jednak nie jest to cena zaporowa w stosunku do cen kupowanej prywatnie chemioterapii, no i herbatkę można zaparzać kilka razy z tej samej torebki podobno.



Tomasz. (offline)

Post #7

28-01-2017 - 09:24:18

Pruszków 

Z podanego opisu wynika, że mamy chorobę rozsianą, co w sensie obecnej wiedzy medycznej powoduje, że nie ma możliwości wyleczenia.
Przy takich próbach wątrobowych bez wahania można bez wahania powiedzieć, że leczenie systemowe może i powinno być zastosowane i to możliwie szybko. Do tego trzeba uderzyć w HER-y. Został praktycznie tylko pertuzumab, podejrzewam że w tym zaawansowaniu nie jest refundowany, choć skuteczny. Szukałbym formy sfinansowania zakupu i podania tego leku.
Poza tym za mało danych. Niezbędny jest cały his-pat, wielkość guza, stan węzłów, receptory, marker proliferacji Ki67, stopień złośliwosci guza, schematy zastosowania leczenia- z herceptyną podaje się zawsze chemioterapię- nic o niej nie wiemy.
Rokowania są umiarkowanie poważne z uwagi na rozsiew wielonarządowy. Natomiast przy tych wynikach może być zastosowane leczenie paliatywne (nacechowane na chorobę, bez możliwości wyleczenia). Po podaniu danych można będzie powiedzieć coś więcej.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

blankaIn (offline)

Post #8

28-01-2017 - 21:04:14

Warszawa 

Ja bym dodała, że zawsze można wrócić do hormonoterapii po Xelodzie. Moze na perę miesięcy uda się ustabilizować, jezeli nie wspomnieli o hospicjum to znaczy, że myślą iż można jeszcze wydłużyć znacznie życie.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

ryjek_darek (offline)

Post #9

28-01-2017 - 23:33:37

Kozienice 

Witam, Wracam z pełniejszym opisem. Poprzedni pisany na szybko z ostatnich chwil.

Witam, Zacznę może od początku. U mamy w wieku 55 lat zdiagnozowano raka piersi Brids5 nowotwór złośliwy sutka, w piersi lewej guz około 5 cm. HER2 - 3+ ; KI67 -30%; ER- neg; PGR -neg; Wynik badania histopatologicznego: CARCINOMA INVASIVUM MAMMAE, NST, G2 (3+2+1).
Zastosowano chemię przedoperacyjną: 4xAC i 12 x Paclitaxel
W listopadzie 2015 przeprowadzona mastektomia lewej piersi.
Pierś lewa o wymiarach 18x19x5,5 cm usunięta wraz z zawartością dołu pachowego, w okolicy zabrodawkowej oraz na granicy kwadrantów górnych obszar o zmożonej swoistości z mikrozwapnieniami o orientacyjnym wymiarze 6x3x5,5 cm położony bezpośrednio pod skórą, 2 cm nad ruchoma powięzią. W pozostałym miąższu tkanka tłuszczowa i mastopatyczna ok. 15%. Brodawka sutkowa z białym nalotem. Wynik mikroskopowy:
Materiał po mastektomii z limfadenektomią
1. Stan po chemioterapii - komórkowość ok. 5%, grupa RCB II
2. Typ histologiczny: Rak naciekający NST-D. przewodowy
3. Największy wymiar komponentu naciekającego - poniżej 1 cm
4. Odsetek utkania raka in situ cdis < 5%
5. Liczba wszystkich węzłów chłonnych z przerzutami: 1 (bez przekraczania torebki węzła chłonnego).
6. Liczba wszystkich znalezionych węzłów : 11
7. średnica największego przerzutu: 0,3 cm
8. pTNM: ypT1bN1
9. Komentarz: Komórki guza wykazują ogniskowo cechy dużego stopnia uszkodzenia po terapii. Wokół gniazd komórek raka widoczne są pola resorbcji i włóknienia. Brodawka piersi bez nacieków raka.
OD 02.12.2015 do 31.12.2015 - radioterapia: otrzymała napromienianie na obszar obwodowych węzłów chłonnych i ścianę klatki piersiowej (strona lewa) techniką IMRT fot x 6 MV 4500 cGY/g/20 fr. Liczba frakcji dziennie : 1x
Kolejny etap to podawania herceptyny(11 sesji co 3 tygodnie). pojawiają sie zmiany na wątrobie.
Lipiec 2016 - Wynik usg jamy brzusznej: " Wątroba powiększona odpowiada wyczuwalnemu oporowi, duże zmiany o charakterze meta o średnicy 11 cm, 7 cm, 5 cm i 3 cm. We wnęce wątroby kilka zmian węzłowych. Prawidłowy obraz śledziony pęcherzyka żółciowego i trzustki. Drogi żółciowe nieposzerzone. Nerki prawidłowe, okolice nadnerczowe niezmienione. Pęcherz moczowy słabo wypełniony moczem. Aorta brzuszna prawidłowa, w przestrzenie zaotrzewnowej zmian nie uwidoczniono.
Wnioski: Hepatomegalia. Zmiany ogniskowe w wątrobie o charakterze meta".
Zmiana leczenia. Herceptyna wstrzymana. Podawany Lapatynib + kapecytabina.
Litopad 2016;
TK jamy brzusznej z kontrsatemiv. + kontrast dosustny:
Wątroba powiększona (w wym. c-c 184mm), z widocznymi dość licznymi zmianami meta z cechami rozpadu; wybrane największe 106x87, 59x51mm, 32x31mm. drogi żółciowe wewnątrzwątrobowe i PŻW nieposzerzone. pęcherzyk żółciowy częściowo obkurczony, bez uwapnionych złogów. trzustka niepowiększona bez zmian ogniskowych. Śledziona niepowiększoną bez zmian ogniskowych. nerki położone typowo, prawidłowej wielkości. nadnercza bez zmian. aorta brzuszna drożna, nieposzerzona. dość liczne węzły chłonne trzewne i zaotrzewnowe o wielkości : porto kwartalny sr. 11mm , przy krzywziznie mniejszej żołądka do 8mmw osi krótkiej, we wnęce wątroby do 9mm w osi krótkiej, aorto-kwartalne do 9mm w osi krótkiej, przyaortalne do 8 mm w osi krótkiej. Nie stwierdzono wolnego płynu wobrebie jamy brzusznej.
grudzień 2016 - wynik badania echokardiograficznego - osierdzie- ślad płynu. Całkowita czynność skurczowa lewej komory zachowana, bez zaburzeń odcinkowych.
W styczniu 2017 kolejna tomografia wykazuje znaczny progres choroby:\nPowiększone węzły nad przeponowe w okolicy wpustu 16x10 mmi przy VCI 16x12 mm(rozpad). Wątroba powiększona, niejednorodna, licznymi zlewającymi się ogniskami meta. guzy w seg. 5/6 151x92 mm, na pograniczy seg. 7/876x56 mm oraz w seg. 1 37x36 mm.pojawiły sie liczne nowe zmiany. progresja zmian węzłowych przy krzywiźnie mniejszej żołądka do 11mm i w przestrzeni zaotrzewnowej (największe pod VCi 26x15). pojawił się płyn pod torebka wątroby przy śledzionie i międzypętlowo. podejrzenie drobnych guzów w widocznych fragmentach miąższu płucnego. fragmenty miąższu płucnego bez zmian podejrzanych. Inne obszary j. brzusznej bez zmian. \n\nCo to oznacza. jakie rokowania?

Tomasz. (offline)

Post #10

29-01-2017 - 09:44:51

Pruszków 

Cóż można powiedzieć- rak o o umiarkowanej złośliwości G2, bez receptorów steroidowych (cecha niekorzystna), z nadekspresją HER2 (cehca niekorzystna), z adekwatnie wysokim markerem proliferacji Ki67 30% z dużą atypia jądrową 3 pkt (cecha niekorzystna), rak zaawansowany (średnica 5 cm- cecha niekorzystna) z przerzutem do węzła (też cecha niekorzystna).
Przerowadzono typową (zbliżoną do standardów w takiej sytuacji) chemioterapię przedoperacyjną (z uwagi na duży rozmiar guza). Chemioterapia "trafiona", his-pat pooperacyjny na to wskazuje.
Co poszło nie tak?
Trudno powiedzieć, rak miał spore znamiona złośliwości, graniczy G2 (3+2+1=6- górna granica ilość pkt. dla G2), duży rozmiar guza. Ponieważ chemioterapia była skuteczna więc byłbym skłonny do tego, że niepowodzenie polegało na przed chmioterapeutycznym przerzucie drogą krwionośną do wątroby, a lek blokujący nadekspresję HER2 nie zadziałał. Nie wiem, kiedy była podana pierwsza herceptyna, przy tak dużych guzach dobrze jest podać ten lek w ilości 1-2 podań jeszcze w czasie chemioterapii przedoperacyjnej. Lub przed operacją. Niestety ten lek (herceptyna) nie pomogła.
Zastosowano leki do leczenia paliatywnego (Xeloda +Tyverb). Ta terapia wyjątkowo krótko spowodowała stabilizację choroby- szybko nastąpiła progresja. Należy żałować, że z Xelodą nie został podany docetaxel, utrudnia to powstawanie chemiooporności.
Cóz można doradzić?
Chyba niewiele.
Otwarty pozostaje dylemat, czy decydować się na bardziej forsowną chemioterapię przy znacznym ograniczeniu jakości życia (np. połączenie karboplatyny z gemcytabiną, lub karboplatyny z doecetaxelem (dziwne, ze zastosowano paclitaxel zamiast docetaxelu ktróy- choc podobny jest bardziej rekomendowany dla raków HER2 dodatnich), czy decydować się na leczenie paliatywne (tylko czym)? Spróbowałbym schematu CMF (tylko ze zredukowaną dawką cyklofosfamidu z uwagi na b.duże zmiany w wątrobie), lub pojedynczego lekiu winorelbiny (Navelbine)- jeśli chora ma port to do portu, jełśi nie to w kapsułkach doustnych.
Wydaje się, że doszło do odróżnicowania komórek (szybko narastającej opornosci na chemioterapię)- co sprawia, że przerzuty pojawiają się w nowych lokalizacjach.
Moim zdaniem należy się nastawiać na relatywnie szybkie zakończenie leczenia paliatywnego z powodu niewydolności wątroby i szybkiego narastania markerów wątrobowych ALAT AspAT, GGTP i bilirubiny- wtedy konieczne będzie przejscie na leczenie objawowe (hospicyjne- inne przerzuty nie będą tak determinuąjce jak te do wątroby).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

ryjek_darek (offline)

Post #11

29-01-2017 - 14:51:08

Kozienice 

Jak znaczne pogorszenie jakości życia przy tej karboplatynie? Na obecną chwilę mama dalej bierze lapatynib i xelode bo wizyta dopiero na 7 lutego a lekarz na urlopie/L4. Siostra gdzieś czytała o oleju z konopi CBD ale nie wiem czy ma on jakieś właściwości w takiej materii. Decydować się na to co zaproponują w CO czy szukać gdzieś indziej.
Martwi mnie też to czekanie na tą wizytę o to aż 10 dni.

Tomasz. (offline)

Post #12

29-01-2017 - 15:19:31

Pruszków 

Karboplatyna jest lekiem alkilującym i objawem ubocznym jest supresja szpiku (konieczne są zastrzyki z Neupogenu)- po obu lekach są objawy uboczne- jedne łatwe do opanowania (wymioty) inne trudno- złe samopoczycie, bóle stawów i mięśni. Po gemcytabinie jest stosunkowo mało objawów ubocznych. Szopuł w tym, ze nie ma leków działających stricte na przerzuty do wątroby. Karboplatyna z cisplatyną są skuteczne w przerzutach do płuc, do żołądka, działają też hamująco na rozrost zmian w wątrobie- ale nie działa to specyficznie na guzy przerzutowe w wątrobie. A guzy są duże, ża duże na termoablację. Jeśłi chora nie ma dostępu szybkiego do onkologa-chemioterapeuty to za jakiś czas okazać się moze, że markery wątrobowe wzrosną na tyle, że lekarz stwierdzi, że leczenie zostało zakończone (jest to konieczne do kwalifikacji na leczenie objawowe- hospicyjne). Nie ma podanych wartości aktualnych ALAT, AspAT, GGTP, (to trzeba badać nie rzadziej niz raz na jeden tydzień) kreatyniny- trudno orzec. Może (w razie zachowanej wydolności narządów) próbować jakiś badań klinicznych? Ale wątpię o kwalifikacje- w testach potrzebne są osoby stosunkowo "zdrowe". Tu choroba jest zaawansowana.
Z leków działających na HER2 jest pertuzumab (Perjeta). Zestaw leków pertuzumab, trastuzumab (stosowana Herceptyna) i docetaxel - to jeden z najskuteczniejszych schematów uderzenia w nowotwór HER2 dodatni. Ale w takim przypadku pertuzumab nie jest refundowany, a koszt dawki jest ok.10.000 zł. Podawany jest w 2 dawkach w pierwszym wlewie i pojedynczymi co 21 dni. Ale nie wiem, czy chora się na to kwalifikuje. To rozwiązanie byłoby dużo lepsze zamiast kapecytabiny i lapatynibu. Teraz być moze jest juz za późno. Liczy się tu dosłownie każdy dzień, bo nowotwór jest bardzo agresywny.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kasia1732 (offline)

Post #13

14-02-2017 - 10:32:55

 

Czesc Grazynko,

kupilam mojej mamioe Sok z Granatu jest super tylko pamietaj 100 % soku nie jakies zlewki :-) popytaj sie jeszcze o gorzkie pestki z moreli tez czynia cuda no i selen... tylko popytaj sie lekarza cz mozesz to brac. Pestki nie wiecej niz 2 na dzien!!
pozdrawiam
Kasia

Asinus (offline)

Post #14

15-03-2017 - 18:36:09

 

Witajcie,
mam zdiagnozowanego raka piersi NST G2 ER 0% PR 0% HER2 +++ ki67 8% z przerzutami do węzła chłonnego i wątroby - kwalifikacja T2N1M1.
Guz w piersi ok. 2x3x5cm, w pasze 1 cm, badanie PET/TK wskazało 2 ogniska w wątrobie, którego nie potwierdziło USG, MR podobnie, dopiero TK znalazło 3 guzki o wielkości 5mm, 6mm, 7 mm (za małe guzki, by zrobić biopsję wątroby). Lekarze stwierdzili, że wobec powyższego kwalifikuję się do programu NFZ leczenia PerJet+Herceptyna+Docetaxel. Jestem po pierwszym wlewie. 9 dnia po chemii zrobiłam sobie badania krwi, sugerując się takimi wyznacznikami, o których pisał wcześniej Tomasz - proteinogram.
Mam prośbę - zerknijcie proszę na wyniki badań, czy są dobre... Następna chemia 23.03.2017.
Dziękuję i pozdrawiam ciepło.

Tomasz. (offline)

Post #15

15-03-2017 - 20:26:12

Pruszków 

Niepokojące są neutrofile, one decydują o odporności na infekcje - konieczny jest filgrastym (Zarzio, Neupogen) na wzrost kolonii granulocytów. Kontrolować dalej albuminy, potas i ALAT, ale bez paniki- spoko.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Asinus (offline)

Post #16

15-03-2017 - 20:57:23

 

Tomasz,
rozumiem, że takie wyniki zdyskwalifikowałby mnie do chemii? Domniemam, że powinny teraz do następnej chemii same wzrastać??

Tomasz. (offline)

Post #17

15-03-2017 - 21:25:39

Pruszków 

Powinny wzrosnąć od podania leków które podałem. Jest za duży ich spadek, aby się samoistnie wyrównały między podaniami. Leki onkologiczne wywołują supresję szpiku (działanie mielotoksyczne), stąd podaje się leki na usunięcie tego istotnego skutku ubocznego. Bez tego należy się spodziewać możliwości przesunięcia podania leków, co jest niewskazane. Wzrosnąć bez leków wzrosną, ale trudno orzec na ile i w jakim czasie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-03-2017 - 21:26:57 przez Tomasz..

Asiax (offline)

Post #18

15-05-2017 - 00:09:05

Wrocław 

Witam. W listopadzie 2014 moi rodzice dowiedzieli się o swoich chorobach. Tato zmarł na chłoniaka w ciągu miesiąca, nie wiemy nawet czy to był DLBCL czy Burkitta, bo nie doczekał diagnozy.
Mama przeszła chirurgiczną operacje oszczędzającą pierś i wycięcie węzła wartowniczego - (węzeł był czysty)( 28-04-2015)
-Rak inwazyjny piersi prawej (9x5x12mm).
-Rak inwazyjny NST oraz rak przewodowy in situ NHG2, pT1cN0(sn) 3 węzły chłonne bez przerzutu raka(0/3)
-Nie wykazano obecności receptorów estrogenowych w jądrach komórek nowotworowych.Nie wykazano obecności receptorów progestronowych w jądrach komórek nowotworowych.
-ER(-),PgR(-),HER2(1+)
-Wykazano ekspresję antygenu proliferacyjnego K i 67 w 30% jąder komórkowych.
LECZENIE:
-chirurgiczna operacja oszczędzająca piersi i wycięcie węzła wartowniczego - (węzeł był czysty)( 28-04-2015),
-chemioterapia 4x AC(05/07-2015)
-radioterapia 50Gy(08/10-2015).
-brachyterapia
-hipertermia
Mama była pod stałą kontrolą onkologiczną w Poznaniu Grabary. Odczuwała bóle krzyżowe , ale mówiono jej, że rak nie boli.
W lutym 2017 zaczęła skarżyć się na osłabienie, zżółkła, wykluczono zakażenia wirusami hepatropowymi. W Poznaniu lekarz widząc USG stwierdził, że na 90% to nie może być z powodu nowotworu, co nas uspokoiło. Mama słabła, długo trzeba było czekać na wizyty u hepatologa, długa żmudna historia.
W końcu po koniec kwietnia przyjęto ją do szpitala we Wrocławiu na gastroenterologię, gdzie dopiero po prawie 2 tyg zrobiono TK (tomograf zepsuty był tak długo)która wykazała:
C78.7
-powiększenie wątroby z bardzo licznymi ogniskami meta ulegającymi obrączkowatemu wzmocnieniu kontrastowemu, odczynowo pogrubiałą ścianę pęcherzyka żółciowego, płyn w jamie Douglasa oraz mnogie osteolityczne zmiany meta w kręgach lędźwiowych ,kości krzyżowej, miednicy i kościach udowych z największymi ogniskami widocznymi w trzonie i nasadzie łuku L3 po stronie lewej z patologicznym złamaniem w Th10i 11. RTG klatki - bez patologii, gastroskopia uwidoczniła zmiany zapalne błony żołądka i dwunastnicy z nadżerkami.
Pomijam swoją i rodziny rozpacz.
Jak pomóc mamie?Wiem, że nie da się tego wyleczyć, natomiast chciałabym aby nie cierpiała aby ten czas jaki jej pozostał nie był męką i mamy pewne środki finansowe.
Termoablacja?Hipertermia?Metoda SIRT?
Bardzo Was proszę o pomoc....

Tomasz. (offline)

Post #19

15-05-2017 - 08:09:06

Pruszków 

Cóż, rzadko się zdarza nowotwór tak intensywnie rozsiany w (teoretycznie) dobrych warunkach prognostycznych poza jednym- nie wiadomo, czy zostały zachowane marginesy cięcia!. A wszystko wskazuje na rozsiew drogą krwionośną a nie chłonną. Mamy na tym Forum niestety wiele przypadków za "oszczędnej" operacji częściowej i masie kłopotów zdrowotnych (czasem dramatycznych!) z tego powodu. Na to może wskazywać brachyterapia i hipertermia - to się b.rzadko spotyka w leczeniu podstawowym- wraz z operacją pierwotną. Być może linia cięcia przeszła przez nowotwór- ale to tylko przypuszczenia- wszak jakąś drogą ten nowotwór tak agresywnie się rozsiał. A Ki67 choć na poziomie 30% to wcale nie tak wysokie jak na taka trójujemnego. Chemioterapia 4xAC jest typowa dla tego raka w zachowanych wolnych węzłach wartowniczych- przy niezachowanych powinna być docinka i dodane taksany.
To, co można zastosować na pewno to blokery pompy protonowej (np. Panzol 40 mg) w związku z nadżerkami w przewodzie pokarmowym. Można do tego dodać Venter 3x1 tabl, poprawia to gojenie i zwieksza tempo gojenia się nadżerek. Poprawia to komfort życia chorej.
Zmiany w kośćcu- nie znamy jakie są wskaźniki czynnosciowych wątroby (bilirubina całkowita i związana, GGTP, ALAT)- stosowany kwas zolendronowy w swojej karcie ma Brak danych dotyczących dawkowania u osób z ciężką niewydolnością wątroby. Ogólnie jest stosowany w zaburzeniach wątroby (jest wydalany przez nerki)- bezpieczeństwo musi ocenić lekarz. Ważny jest poziom wapnia- w razie osteolitycznych zmianach wapń bywa podwyższony- co grozi wymiotami i zaburzeniami czynnosciami serca- zab. rytmu- kwas zolndronowy obniża poziom wapnia. W razie niemożności zastosowania kwasu zolendronowego w zbiciu hiperkalcemii pomóc może kalcytonina w zastrzykach po 100 j.m. co drugi dzień- do czasu wyrównania kalcemii.
Na koniec najtrudniejsze - są zmiany w wątrobie- zwłaszcza, że są masywne. To na pewno zdeterminuje los chorej. Jeśłi lekarze nie będą chcieli przepisać leczenia paliatywnego to pozostaje leczenie objawowe (hospicyjne) opioidowymi lekami p.bólowymi. Nie sądzę, aby w takim przypadku można było zastosować termoablację- za dużo zmian. Można objawowo leczyć wodobrzusze lekami diuretycznymi (Furosemid+Spironol). W razie leczenia objawowego z leków pozostanie wspomniana kalcytonina na unormowanie kalcemii- już bez kwasu zolendronowego- tak prawdopodobnie będzie- można ten hormon stosować w niewydolności wielonarządowej. Warto się starać o leczenie hospicyjne (może być korzystne dla chorej leczenie domowe hospicyjne) już teraz, aby nie pozostawiać chorej bez leczenia objawowego. Do tego opieka psychologiczna psychoonkologa i wsparcie duchowe- zależnie od wyznania chorej. Z cytostatyków teoretycznie pomóc może Xeloda, ale nie wydłuzy to istotnie życia chorej, a grozi pogorszeniem wskaźników wydolnościowych wątroby. Chyba nic więcej zrobić się nie da.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Asiax (offline)

Post #20

15-05-2017 - 12:41:53

Wrocław 

Dziękuje Tomasz za odpowiedź. Serce pęka. Mama w czwartek ma kontrolę w Wielkopolskim Centrum Onkologicznym, być może uda się wcześniej załatwić, choć pani w recepcji cmokała na ten pomysł.
Podczas operacji chirurgicznej oszczędzającej pierś były zastosowane marginesy:2,2 cm(podłoże),2,0(pacha),1,3(obojczyk) ,1,3 (..) Jak to się stało , że to ścierwo tak się rozprzestrzeniło pomimo regularnych kontrol onkologicznych nie wiem, ale ta świadomość boli jak cholera.
Wiem już, że każdej kobiecie w takiej sytuacji będę sugerować podwójną masektomię piersi i ja sama tak uczynię.Często pojawiały się takie sugestie, ale czasu już nie można cofnąć:/
Dziękuje za wszystkie porady odnośnie leczenia i hospicjum domowego. Będę przy mamie do końca.Cholernie boję się jej cierpienia

marzusia (offline)

Post #21

15-05-2017 - 13:35:16

Cieszyn 

Ja też jestem zwolennikiem działań radykalnych ale swoich poglądów w tym temacie głośno nie wypowiadam bo spotykam się z atakami zwolenników operacji oszczędzających za wszelką cenę



benia1960 (offline)

Post #22

15-05-2017 - 16:51:17

Szczecin 

Ja za wszelką cenę chciałam operacji radykalnej, a lekarz uważał, że wystarczy oszczędzająca.

marzusia (offline)

Post #23

15-05-2017 - 17:21:21

Cieszyn 

Po wypowiedzi jednej z osób na naszym forum, a jest to osoba z pewnością godna zaufania, rozumiem tn owczy pęd lekarzy w kierunku operacji oszczędzających jest to procedura medyczna wyceniana przez NFZ wyżej niż operacja radykalna, szpital po prostu dostaje w takiej sytuacji więćej kasy. Czyli potwierdza się kolejny raz porzekadło, że jak nie wiadomo o co chodzi ,o chodzi o pieniądze



lulu (offline)

Post #24

15-05-2017 - 19:23:03

k/Kwidzyna 

Benia, to co lekarz chce to dla mnie nie jest ważne. W obu przypadkach lekarze sugerowali oszczędzającą, ale nawet nie było o tym mowy. Ja obstawałam przy całkowitej i tak musiało być. Gdyby jakiś mocno się upierał, to bym mu powiedziała, że w papierach to sobie może pisać co chce, a ja mam mieć zabieg taki jak ja chcę.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Wandka (offline)

Post #25

16-05-2017 - 00:46:28

Warszawa 

Moje zdanie jest takie: węzły chłonne są bardzo ważne w naszym życiu i nie ulega to absolutnie żadnym wątpliwością. Pisałam wielokrotnie o tym jak zaprzyjaźniony lekarz (europejskiej sławy a nawet światowej) Powiedział mi, lepiej wywalić za jednym zamachem wszystkie wezły niż ponownie ingerować skalplem jeśli rak jest naciekający skórę. Wasz wybór. Ja się posłuchałam i jest ok. póki co. Wasze życie Kochane i wasz wybór.



Asiax (offline)

Post #26

23-05-2017 - 22:22:25

Wrocław 

Witajcie ponownie. Właściwie piszę podobne posty na obu forach o tej tematyce. Nie miejcie do mnie pretensji, dla mnie każda uwaga, opinia jest cenna.Zwłaszcza pana Tomasza, który udzielał się na tym wątku. Brak mi wiedzy na ten temat. Nigdy się tym tematem nie interesowałam, gdyż zawsze wydawało mi się, że nie jestem obciążona genetycznie .Obie matki moich rodziców żyją nadal, ojciec taty zmarł w podeszłym wieku, jedynie mamy ojciec zmarł na nowotwór płuc- ale on palił jak smok więc myślałam, że sam sobie na tego raka "zapracował", przeżył obóz koncentracyjny, zresztą zmarł także w podeszłym wieku. Nagła choroba i śmierć taty z powodu chłoniaka była dla mnie szokiem. W tym samym czasie zachorowała mama ,ale myślałam,że tym razem wszystko będzie pod kontrolą, trafiła w końcu do dobrego ośrodka,ale jednak nic nie jest ani pod kontrolą i bynajmniej jest dobrze:/
Mama w czwartek będzie mieć biopsję wątroby- tak postanowiono podczas "kontroli" w ośrodku na w Poznaniu w zeszłym tygodniu. Jak już wspomniałam ośrodek ten jest bardzo wysoko oceniany w Polsce. Zrobiono mamie planowo mammografię (procedury), która tak jak tomograf wykazała, że piersi są czyste- czyli ognisko główne jest czyste. Biopsja ma na celu ustalenie czy przerzuty pochodzą z ogniska głównego, czy to nie jakiś inny nowotwór. Szczerze bardzo mnie to zaskoczyło.Jak to inny nowotwór???????Ale ponoć jest 10% szans, że jest to inny nowotwór...Czy to dobra informacja, czy bez znaczenia?Potrójnie ujemny nowotwór jest trudny i paskudny w leczeniu, inny być może byłby" łatwiejszy" w leczeniu, może dłuższa byłaby remisja o ile takowa jest w ogóle możliwa, ale co z tego, skoro się rozsiał jak szalony i wątroba jest prawie cała zajęta:/
Mama podczas kontroli w Poznaniu trafiła na młodego empatycznego lekarza. Tylko ja i tak mam żal, bo w marcu jeszcze tak niedawno przecież lekarz z tej placówki widząc obraz na USG powiększonej wątroby uspokajał, że to na 90% nie przerzuty. A gdy miewała kontrole i informowała o bólach krzyża, to mówiono jej, że "rak nie boli" ... Ja naprawdę myślałam,że ona jest tam w dobrych rękach.
Potrójnie ujemnego raka piersi w stadium rozsiewu leczy się chemioterapią (np. docetaksel, karboplatyna,kapecytabina). Takie same zalecenia są zarówno w Polsce, jak i na świecie. Różnica jedynie polega na doborze leku, co jest kwestią zależną od stanu pacjentki, jak i doświadczenia ośrodka. Co do samego leczenia choroby to do chemioterapii pacjent musi być w na tyle dobrym stanie, aby takie leczenie przetrwać. Ciekawe co postanowią z mamą?
Wiem,że ta biopsja to konieczność, byliśmy dodatkowo na konsultacji u dobrego lekarza we Wro, on również twierdzi, że mamy ośrodek jest bardzo dobry.
Wspomagamy mamę wyciągiem z kwiatu konopi-CBD- co bardzo korzystnie wpływa na na jej stan, bioenergoterapią. Co jeszcze można dla niej zrobić?Piszcie tu i na priv, proszę.

marzusia (offline)

Post #27

23-05-2017 - 23:03:09

Cieszyn 

Myślę, że biopsja wątroby to dobre posunięcie. Przy przerzutach dochodzi czasem do zmiany receptorów, które w tym przypadku mogą się okazać hormonalnie dodatnie co umożliwi wdrożenie hormonoterapi. Może też się okazać, że to niekoniecznie przerzuty tylko nowy nowotwór tego organu, niekoniecznie złośliwy. Te elementy mają istotne znaczenie dla zaplanowania dalszego leczenia



Tomasz. (offline)

Post #28

24-05-2017 - 06:41:33

Pruszków 

A ja biopsji wątroby nie uważam za dobre posunięcie w takim przypadku. Zmiany w wątrobie nie są operacyjne ani nie nadające się do termoalblacji czy lobektomii. Nie wiem co lekarze mają na uwadze decydując się na takie rozwiązanie. Ja biopsję wątroby miałem 2 razy, w pierwszym razie otrzymałem zastrzyk Ketonalu 100 mg, w drugim sam zażyłem 100 mg Tramalu- bez problemu da się to przeżyć. Należy odpowiedzieć sobie nie tyle co to ma dać (to wiemy- potwierdzenie nowotworu) a co z tym można ZROBIĆ. Jedynie w przypadku zastosowania inhibitory kinazy mTOR - mają one zastosowanie m.in. w raku wątrobowokomórkowym (u mnie właśnie w biopsjach chodziło o ryzyko przebudowy choroby w tego raka) - ale to nie zmiany metastatyczne do wątroby, jeszcze w chorobie rozsianej. Zamierzają podać leki do tętnicy wątrobowej? Ja żądałbym informacji co (jaki program leczniczy) mają w zamiarze zastosować lekarze w razie potwierdzenia nowotworu. Tylko w przypadku próby zastosowania Afinitoru (ewerolimus) bym się na taką opcję diagnostyczną zdecydował. Jednakże we wskazania refundacyjnych jest "Leczenie zaawansowanego raka piersi z ekspresją receptorów hormonalnych, bez nadekspresji HER2/neu, w skojarzeniu z eksemestanem u kobiet po menopauzie bez objawowego zajęcia narządów wewnętrznych, po wystąpieniu wznowy lub progresji po leczeniu niesteroidowym inhibitorem aromatazy" - więc to byłaby trudna kwestia do przeforsowania.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

lulu (offline)

Post #29

24-05-2017 - 09:17:01

k/Kwidzyna 

" Zmiany w wątrobie nie są operacyjne ..."
Tomaszu, nie mogę się z tym zdaniem zgodzić. Mój brat, chorujący na szpiczaka, miał zmianę na wątrobie. Jakiś czas była obserwowana, jak zaczęła rosnąc i po biopsji (okazała się zmianą złośliwą), lekarze zdecydowali o usunięciu. Zaraz będzie blisko dwa lata i jest z wątrobą ok.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Tomasz. (offline)

Post #30

24-05-2017 - 09:58:29

Pruszków 

Cytuj
Asiax
W końcu po koniec kwietnia przyjęto ją do szpitala we Wrocławiu na gastroenterologię, gdzie dopiero po prawie 2 tyg zrobiono TK (tomograf zepsuty był tak długo)która wykazała:
C78.7
-powiększenie wątroby z bardzo licznymi ogniskami meta ulegającymi obrączkowatemu wzmocnieniu kontrastowemu, odczynowo pogrubiałą ścianę pęcherzyka żółciowego, płyn w jamie Douglasa oraz mnogie osteolityczne zmiany meta w kręgach lędźwiowych ,kości krzyżowej, miednicy i kościach udowych z największymi ogniskami widocznymi w trzonie i nasadzie łuku L3 po stronie lewej z patologicznym złamaniem w Th10i 11. RTG klatki - bez patologii, gastroskopia uwidoczniła zmiany zapalne błony żołądka i dwunastnicy z nadżerkami.
Lulu, nie można porównać jednej, obserwowanej zmiany w wątrobie do takich zmian. W razie umiejscowienia zmian w jednym płacie można dokonać lobektomii, tu zmiany są w całej wątrobie. W razie braku przerzutów w innych lokalizacjach można by spróbować przeszczepu wątroby. Ale tu się nikt na przeszczep nie zdecyduje. Może są i inne metody leczenia poza inhibitorami mTOR- decyzje podejmuje zawsze lekarz leczący.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 429
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018