Rybka faszerowanaje

Wysłane przez mea 

mea (offline)

Post #1

16-12-2014 - 13:10:48

Piaseczno 

Dziewczynki, postanowiłam na święta zrobić rybę faszerowana w galarecie, a nigdy nie robiłam (w galarcie karpia-tak, po gracku-tak, smażonego-tak), stąd moja prośba o sprawdzone, dobre przepisy. Pamiętam jak kiedyś na wigilię ciocia przywiozła taką rybke z rodzynkami...i strasznie mdła, bez smaku mi się wydawała. Plisssss podpowiedzcie jak zrobić coś wyrazistego w smakuprosi





With or without you...

Agaba190 (offline)

Post #2

16-12-2014 - 15:34:01

k/Warszawy 

Mea, to nie takie proste. I na dodatek strasznie czasochłonne. Lata praktyki potrzebne. śmiech.

Napisze Ci jak ja robię, ale to nie jest dokładny przepis tylko "ogólny zarys". U mnie wszystko niestety polega na smakowaniu w czasie robienia.

Pierwszą rybę postanowiłam zrobić tak jak robiła moja Babcia. O Matuchno kochana, ale miałam roboty. TO JEST DLA AMBITNYCH.
Kupiłam karpia (całego) Oskrobałam z łusek. I teraz coś co mi raz wyszło, ale więcej tego nie powtarzałam, odcięłam głowę tuż za skrzelami, wypatroszyłam przez ten otwór (nie wyrzucałam pęcherzy pławnych), umyłam i lekko nadcinając skórę od mięsa ściągnęłam skórę z ryby od głowy do ogona W CAŁOŚCI. Odcięłam płetwy (ale tak żeby nie zrobić dziur w skórze). Tam gdzie ewentualne popękała zszyłam nitką. Teraz już się tak nie bawię. A jak robię napisze na końcu.
Na pewno trzeba opłukać mięso i obrać je od ości ( strasznie trudno to idzie - potrzebna pęseta do skubania brwi). Następnie każdy kawałek mięsa sprawdzić palcami czy nie została jakaś malutka ostka. Mięso włożyć do miski posolić i pocukrzyć (dość dużo - musi być zdecydowanie słodko-słone). Zostawić pod przykryciem w lodówce na całą noc. Następnego dnia mięso zmielić w maszynce z sitkiem do maku (małe dziurki) w trakcie mielenia dodać namoczoną w mleku i odciśniętą 1 bułkę maślaną (lub 3-4 kawałki chałki) ( na karpia 1,20-1,5 kg w momencie zakupu) oraz 1/2 cebuli drobno pokrojoną i zeszkloną na patelni na oleju (nie może się przypalić ani zbrązowieć, bo później będzie to widać w farszu . Po zmieleniu doprawić białym (koniecznie !) pieprzem, ale nie za dużo. Ten farsz ma być słodko-słony a nie ostry. Oczywiście dosolić i dodać cukier. Dodać żółtko i pianę ubitą z białka. Delikatnie wymieszać, żeby piana nie opadła. Napełnić skórę farszem (w miarę luźno, bo skóra popęka w trakcie gotowania). Zszyć gęsto nitką.
W międzyczasie wlewamy do garnka, takiego do gotowania ryb z wkładką (jak nie masz to do podłużnego naczynia do pieczenia drobiu), 2-3 litry wody i dodajemy oczyszczoną i wypłukaną głowę karpia (skrzela koniecznie wyrwane - bo wywar będzie gorzki - i usunięte oczy), odcięte płetwy i pęcherze pławne z ryby ,obraną pokrojoną w talarki o grubości około 3 mm marchewkę (3-4 sztuki) i pietruszkę (2 sztuki), kawałek selera i obraną przekrojoną na pół cebulę, pieprz w ziarnach , ziele angielskie i liść laurowy. Szumujemy po zagotowaniu. Gotujemy na małym ogniu około pół godziny.
Po pół godzinie przecedzamy wywar. Pieprz i pozostałe przyprawy, płetwy, głowę wyrzucamy i do gorącego wywaru władamy naszą rybę (jeżeli nie masz garnka z wkładką proponuje włożyć ją na czystej gazie (zakupionej w aptece i przepłukanej w gorącej wodzie, będzie łatwiej później wyciągnąć). Na wierzch układamy zachowaną z gotowania marchewkę i pietruszkę. Seler i cebulę wyrzucamy. Gotujemy jeszcze około 30-40 minut na malutkim ogniu. Wyjmujemy rybę i zostawiamy do ostygnięcia. Dobrze jest położyć na desce i obciążyć od góry. Wywar z garnka cedzimy przez poczwórnie złożoną gazę ( niektórzy klarują białkiem. Ja tak nigdy nie robiłam, bo Babcia nie robiła ). Wywar próbujemy i doprawiamy solą i cukrem. Musi być mocno słony i słodki ( z przewaga słodkości).
Dodajemy 2 łyżki żelatyny (rozrobionej zgodzie z przepisem na opakowaniu). Jeżeli będziesz gotowała wywar bez głowy to dodaj 3 łyżki żelatyny.

Po wystygnięciu wywaru na dno półmiska wlewamy trochę (2-3 mm) i zostawiamy, w lodówce aż stężeje. Następnie kroimy rybę w dzwonka proste ( nie po skosie) o grubości około 1,5 cm i układamy na półmisku. Na każdym dzwonku kładziemy plasterek (lub więcej)gotowanej marchewki i pietruszki. Boki półmiska też przybieramy marchewką i pietruszką (na przemian). Dolewamy wywar, żeby delikatnie pokrył dzwonka i "dotknął" talarków warzyw od dołu. Zostawiamy do stężenia. Następnie jak talarki są "przyklejone" do ryby wlewamy następną porcję wywaru. Tak żeby całe dzwonka + warzywa były pokryte wywarem a później galaretą. Jak nalejemy wszystko na raz to warzywa będą pływać w wywarze, a nie leżeć na dzwonkach ryby.
Następnie wstawiamy do lodówki. Taką rybę robimy dzień przed Wigilią, a kupujemy 2 dni przed.

Teraz napiszę jak zrobić bez skóry. Sprawiam rybę "normalnie" przez brzuch filetuję i wszystko robię tak jak wyżej, ale farsz układam na kilkakrotnie złożonej gazie,następnie zawijamy gazę a końce wiążemy nitką. Uwaga: na rybie odciska się krateczka z gazy.
W tym przypadku skórę z ryby gotuję razem w wywarze z głową itd.

Podstawowe dwie rzeczy w tym przepisie, na które zwracała mi uwagę jego autorka. Mięso ryby musi leżeć całą noc posolone i pocukrzone (stąd konieczność kupienia ryby 2 dni przed Wigilią) oraz doprawiając wywar musisz mocno go solić i cukrzyć. Nie wiadomo, gdzie ta sól i cukier później częściowo "znikają".
Życzę powodzenia.mniam

PS. Chałka lub bułka maślana muszą być obrane z tej ciemnej skórki.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-12-2014 - 15:43:45 przez Agaba190.

mea (offline)

Post #3

16-12-2014 - 17:14:39

Piaseczno 

łoooooooooooooooooooooo matuchno kochana!!!!szokszokszok
Agaba baaaaaardzo Ci dziękuje za przepis! nie wiem czy podołam z tą ze skórą, chyba wybiorę opcje z gazą.





With or without you...

magda2411 (offline)

Post #4

16-12-2014 - 18:12:53

Olsztyn 

mea, zdjęcie zrób grinning smiley

osobiście Was podziwiam smiling bouncing smiley



Jolcia (offline)

Post #5

16-12-2014 - 19:04:49

 

O jaaaa. Myślę, że gdybym tyle czasu poświęciła biednej małej rybce, to chyba nie tknęłabym potem bidulkiduży uśmiech
Kłaniam się w pas dziewczyny

Agaba190 (offline)

Post #6

16-12-2014 - 19:10:32

k/Warszawy 

Wielką fanką mojej ryby faszerowanej była Mama i żeby jej sprawić przyjemność co roku na Wigilię robiłam taka rybę i dodatkowo jeden półmisek dostawała na wynos. Od czasu jej śmierci nie mam już dla kogo robić. Mój syn nie lubi, moja siostra też nie. A dla siebie samej to mi się nie chce.

Mea, mam nadzieję, że Ci się uda uchwycić ten smak, żeby nie była mdła. Jak nie w tym roku to może w następnym oczko

A, jeszcze ciekawostka. Moja Babcia w ogóle nie dawała żelatyny. Dodatkowo kupowała 2-3 łby karpia (które gotowała w wywarze) i to wystarczało, żeby galareta "stanęła".







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-12-2014 - 19:14:03 przez Agaba190.

mea (offline)

Post #7

19-12-2014 - 13:30:58

Piaseczno 

No i sprawa się rozwiązała...Babcia będzie robić karpika w galarecie, więć odpuszę sobie faszerowaną (bo kto to wszystko zjemyśli), ale za rok wrócę do przepisuok Jeszcze raz bardzo Ci dziekuje Agabakwiatekbuzki





With or without you...

Agaba190 (offline)

Post #8

19-12-2014 - 17:15:37

k/Warszawy 

buziak







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 265
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018