Nasze psy pies

Wysłane przez Amazonki.net 

Janina.S (offline)

Post #1

22-12-2015 - 12:25:43

widły Soły i Wisły 

Ircia , bardzo mi przykro z powodu tych przeżyć i ciężkich dni z Twoimi suniami - domyslam się co czujesz .
Dzisiaj zadzwoniła moja dobra kol-amazonka , w nocy jej malenka sunia /chyba cziłała-nie wiem jak się to pisze/
urodziła martwe maleństwo - jakie to przykre przeżycie tak przed Swiętami - szkoda gadać .
Czytam ze robisz wszystko aby im pomóc - chwała Ci za to - będzie dobrze ale trzeba czasu .pociesza



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

ira (offline)

Post #2

22-12-2015 - 14:06:34

Pabianice 

Dzisiaj byliśmy u weta tylko z Funią, dostała kolejne zastrzyki. Jest wesoła, zabawowa, więc chyba się lepiej czuje, chociaż nadal kaszle. Ale nie ma już temperatury.
Soni nie braliśmy, bo ona jest zdrowa jak koń duży uśmiech
Janinko, pewno, że przykre, jak nasze zwierzęta cierpią bezradny Współczuję Twojej koleżance.



Kass (offline)

Post #3

22-12-2015 - 14:34:51

 

Irciu, pieknie! No widzisz, na Swieta obie psinki beda zdrowe. buziak

U nas na swieta bedzie w sumie 5 psow. Ale bedzie szalenstwo!!.. winking smiley





ira (offline)

Post #4

13-01-2016 - 21:43:51

Pabianice 

Uprzejmie donoszę, że moja Funia jest zdrowa, nawet nie trwało to dwa tygodnie, jak lekarka mówiła - całe szczęście.
Zawojowała całkiem mojego syna, który przyjechał; powiedział, że jest bardzo rozpieszczona, ale u mnie psy tak mają mieć duży uśmiech Podgryza nas zabawowo, synowa nazwała ją Gryzeldą, a ja dodałam jeszcze: Zębata. Starsza oprócz oficjalnego imienia Sonia, ma jeszcze: Słoń - Słonina, na które też reaguje grinning smiley



Al_la (offline)

Post #5

13-01-2016 - 22:01:40

k/Warszawy 

No to pięknie! Zdrowy zwierzaczek cieszy tak, jak zdrowy domownik uśmiech
My musimy znów porobić kontrolne badania Tigrze i zobaczyć, czy niewydolność nerek się bardzo pogorszyła bezradny





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Masza70 (offline)

Post #6

01-02-2016 - 19:56:19

 

ratunku! moja Blanca złapała gdzieś pchły sad smiley kąpaliśmy ją, co trochę latam z odkurzaczem, 2 tyg spokoju, a teraz znowu się drapie. Obrzydzenie mnie bierze i boję się, że zapchli mi dom. Za nic jej z domu nie wyrzucę, to jest appenzellerka, od szczeniaka jest z nami w domu i zresztą ta rasa ma taki chrakter, że musi być z rodziną. To co mam zrobić, żeby pies został a pchły sobie poszły?



ira (offline)

Post #7

01-02-2016 - 20:02:34

Pabianice 

Iść do sklepu zoologicznego i coś na te pchły kupić. Albo u weta.
Nie zapchli Ci domu - nie spotkałam się z czymś takim.
Regularnie swoje psy traktuję takimi kropelkami na insekty.



Al_la (offline)

Post #8

01-02-2016 - 20:55:07

k/Warszawy 

Są takie preparaty bardzo wygodne w użyciu, które się wkrapla zwierzęciu na skórę. Ja swoim kotkom zapodaję uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ira (offline)

Post #9

01-02-2016 - 20:58:03

Pabianice 

To miałam na myśli.
Kiedyś lekarz zaproponował zastrzyk, który daje taki efekt, że pchły nie lubią skóry tego zwierzęcia. Ale ja pozostaję przy kropelkach.



Masza70 (offline)

Post #10

01-02-2016 - 21:15:16

 

te kropelki mogą być ze sklepu, czy muszą być jakieś specjalne od weterynarza? mało czego się tak brzydzę jak robali sad smiley



ira (offline)

Post #11

01-02-2016 - 21:18:29

Pabianice 

Mogą być ze sklepu.
E, takie to malutkie, czego tu się brzydzić spinning smiley sticking its tongue out



Al_la (offline)

Post #12

01-02-2016 - 21:18:32

k/Warszawy 

Ze sklepu mogą być [www.frontlinecombo.pl]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Masza70 (offline)

Post #13

01-02-2016 - 21:45:34

 

dzięki smiling smiley jutro kupię



Jutta (offline)

Post #14

23-02-2016 - 23:09:23

między Łodzią a Warszawą 

Wyjechałam na parę dni, a jak przyjechałam okazało się, że nasza suka musiała zostać uśpiona, bo miała raka sutka. To był podwórkowy pies, ale i tak się czuję paskudnie, że mnie przy niej nie było.
Bardzo staram się o tym nie myśleć, bo takie myśli mi przychodzą do głowy, że ... Od pewnie zchorowałyśmy razem. Tylko ja byłam leczona, a ona nie. Do to ja jej "sprzedałam" to g...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-02-2016 - 23:18:03 przez Jutta.

Jutta (offline)

Post #15

24-02-2016 - 00:47:59

między Łodzią a Warszawą 

To było dla nas zaskoczenie. Z niepokojem przyglądaliśmy się drugimu psu, bo ostatnio postarzał się. A teraz jeszcze nie będzie miał towarzystwa do psich harców.
Nastrój paskudny naprawdę paskudnie. wnerwionywnerwiony Sen trafił chyba szlag. A jutro wizyta w co.

Al_la (offline)

Post #16

24-02-2016 - 09:39:04

k/Warszawy 

Jutta pociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

kesy (offline)

Post #17

24-02-2016 - 19:15:18

Starogard-Gdański  

Jutta,jak ja Ciebie rozumiempociesza...minęło tyle czasu...jak nasza sunia odeszła...a ja nie mogę zapomnieć.
Zaczepiam psy które spotykam...jak wariatka...ale ta pamięć jest silniejsza.A to wymaga czasutak



piessercekot Oni też czują ból

ira (offline)

Post #18

24-02-2016 - 19:20:01

Pabianice 

Jutta, współczuję pociesza

Zaszczepiliśmy naszą nową psinkę przeciw psim choróbskom (także kaszel kenelowy).
Starej Soni nie, bo jakoś nie mam przekonania do szczepienia starych psów. Zrobiliśmy szczepienie "przypominające" poprzedniej psinie, kiedy miała 12 lat i przypomniało się ale rakowi o niej...
A Sonia ma jakieś 15-16 lat i teraz przy tej nowej odmłodziła się duży uśmiech Biega na spacerach, w domu za mną do kuchni (przedtem tak nie robiła). Schudła trochę i chyba mniej dokuczają jej stawy- przedtem nie mogła nieraz zejść z fotela, trzeba było rozmasowywać nóżki.

kesy, a nie chcesz już pieska?







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-02-2016 - 19:20:48 przez ira.

Jutta (offline)

Post #19

24-02-2016 - 21:07:03

między Łodzią a Warszawą 

Przyznaję mocno mną trzepnęło smutny Teraz to już w ogóle stracę motywację do biegania i długich spacerów. Rex nie umie chodzić na smyczy. Raz wzięłam go na spacer i nigdy mu nie zafunduje takich atrakcji. Szedł ze mną posłusznie, nie opierał się, ale całym sobą pokazywał mi, że się mu to nie podoba. Zresztą prawie cały czas jest wypuszczony i ma cale podwórze do swojej dyspozycji. Szkoda jednej drugiej psiny.

ira (offline)

Post #20

24-02-2016 - 21:12:49

Pabianice 

Jutta, nieśmiało zapytam: a nie chciałabyś wziąć jakiejś innej psinki?
Ja jestem chyba nieco porąbana na punkcie tych wszystkich bezdomnych psich bid...
Dzisiaj na spacerze w lesie z psinkami zastanawialiśmy się z mężem, ile psów byśmy mieli, gdybyśmy nie mieszkali w bloku...niedowiarek



Jutta (offline)

Post #21

24-02-2016 - 21:27:47

między Łodzią a Warszawą 

Irciu, większosć psów jakie przewinęły się przez nasz dom to własnie znajdy. Dotyczy to też teaźniejszosci. A swoją drogą zupełnie tego nie rozumiem, jak można wyrzucić psa. Jak znam życie niedługo się jakis tym czy innym sposobem znajdzie, ale na razie przynajmniej ja daje sobie na wstrzymanie.

ira (offline)

Post #22

24-02-2016 - 22:01:14

Pabianice 

Cytuj
Jutta
Jak znam życie niedługo się jakis tym czy innym sposobem znajdzie

o, to, to tak duży uśmiech

[/guote=Jutta] ale na razie przynajmniej ja daje sobie na wstrzymanie.[/quote]

Czemuż? Przecież nie masz z kim biegać tongue sticking out smiley



Jutta (offline)

Post #23

24-02-2016 - 22:19:51

między Łodzią a Warszawą 

To jest argument. Ale to jest jeszcze za swieże.

Kass (offline)

Post #24

24-02-2016 - 22:47:12

 

Dziewczyny, czasem faktycznie potrzeba czasu... ja sobie w ogole nie wyobrazam, co ze soba zrobie, jak ktorejs z moich dwoch psiurek zabraknie..

Jutta, kesy - przyjdzie taki moment, kiedy poczujecie, ze jestescie gotowe na nowego psiaka.. pociesza

Irciu - nasza starsza sunia bedzie miala 12 lat w tym roku i zanim znalezlismy mlodsza (2 lata temu) to wlasnie starsza nam zaczela na zdrowiu podupadac, czasem na spacerach trzeba bylo ja prawie ciagnac.. przyszla mloda i starsza od razu odmlodniala i teraz zachowuje sie jak szczeniak. smiling smiley Mnie sie wydaje, ze z psami jest troche jak z dziecmi - latwiej sie je wychowuje, jak maja inne psiaki w domu do zabawy. smiling smiley

Poza tym caly czas planujemy, ze jak nam sie kiedys uda farme kupic, to bedziemy mieli 5 lub 6 psow.. grinning smiley

Kazdy pies ma swoj wlasny, odrebny charakter, swoje indywidualne zachowania.. jak ludzie. smiling smiley Bez psiakow (i bez kotow grinning smiley) zycie byloby bardzo szare..





ira (offline)

Post #25

25-02-2016 - 12:00:46

Pabianice 

Kass, jest tak, jak mówisz: każdy pies jest inny. I jak są dwa, to widać to dokładnie.
Nasza pierwsza sunia była z nami od maleńkości, ona tylko mówić nie umiała, ale i tak potrafiła nam wszystko przekazać. Wszyscy mówili, że ma takie mądre spojrzenie. Do tej pory o niej myślimy, tęsknimy...
A te dwie przygarnięte też są mądre, gdyby były z nami od początku nie byłyby takie bojaźliwe. Funia (ta nowa) boi się głośnych dźwięków i na spacerze jak coś usłyszy, to zwiewa bezradny Przy domu nie ma problemu, bo stoi pod drzwiami bloku. Gorzej w lesie, trzeba za nią biec.
Problem jest, kiedy wychodzimy, bo Funia bardzo nie lubi zostawać bez nas w domu. Sonia idzie sobie na fotel i ma wszystko w nosie, a Funia rozpacza. Zabieramy ją z sobą, gdzie się da.
Te psinki dają nam tyle radości, bez nich naprawdę byłoby emerytom smutniej duży uśmiech



kesy (offline)

Post #26

25-02-2016 - 17:19:52

Starogard-Gdański  

Cytuj
ira

kesy, a nie chcesz już pieska?
Irciu,nie myślę o nowym piesku.Na razie nie mogę zapomnieć,naszej pupilki.serce
Od zawsze w naszym domu był piesek.Teraz myślę bardziej przyszłościowo.
Mieszkamy na trzecim piętrze,jestem coraz starsza,a zdrowie wiadomo,albo nie wiadomo??myśli
Nie chcę stanąć przed wyborem,a co z pieskiem??
Pomagam, schronisku w moim mieście,kupując karmę.
Osobiście nigdy nie byłam w tym schronisku,moje serduch mogło by nie wytrzymać.To co usłyszałam od męża.
Zawsze myślałam,że moja druga połowa jest dość twarda.Ale jak wrócił ze schroniska,nie mógł się uspokoić.załamka



piessercekot Oni też czują ból

ira (offline)

Post #27

04-04-2016 - 19:58:20

Pabianice 

Moja niedawno przygarnięta Funia ma problemy jelitowe. Byliśmy u weta, zbadała krew, zrobiła usg, dała mnóstwo leków i kazała przejść na dietę bezglutenową, bo tak naprawdę nie wie, co jest przyczyną tych sensacji. Problem jest taki, że zaleciła albo suchą specjalistyczną karmę, albo ziemniaki gotowane z ozorem wołowym - innej alternatywy nie widzi. Funia dotychczas lubiła suchą, a teraz od czterech dni nie chce jej jeść. Z tymi ozorami nie jest tak prosto, bo trzeba je zamawiać, nie ma ich u nas w ciągłej sprzedaży i są drogie, a ja mam do wyżywienia dwie psiny. A z Funią ciągle po lekarzach bezradny
Dzisiaj utargowałam, że na razie będzie ryż z kurczakiem, a jeśli te dolegliwości będą nadal, to trzeba będzie dawać ozory.
Macie jakieś doświadczenia z takim piesem? Czytałam na psich forach, ale takiej diety nie znalazłam, że tylko wołowe ozory duży uśmiech A muszę o nią dbać, bo jest chuda i nie może przytyć.
Jak ona żyła dwa lata w schronisku, a potem ponad trzy u właścicielki, która nie bardzo o nią dbała, ujmując to bardzo delikatnie...
Dostała mnóstwo leków, jeździmy na zastrzyki wit. B 12. Musi być zdrowa, bo jest taka kochana...



anka21 (offline)

Post #28

06-04-2016 - 19:55:35

 

[zrywamylancuchy.otoz.pl] możemy prosić o głoś?



życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz...

Masza70 (offline)

Post #29

07-04-2016 - 09:08:25

 

Anka, nie dotarł do mnie e-mail z potwierdzeniem podpisania petycji. Sprawdziłam w spamie, nie mam.
Zmiana:
jednak mam. Dotarł.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-04-2016 - 09:11:10 przez Masza70.

myszka (offline)

Post #30

07-04-2016 - 09:15:06

Poznań 

ok zrobione



Nie marnuj swojego życia na to by zaimponować innym ludziom.Po prostu rób to co kochasz i kochaj to co robisz...serce
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 502
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018