Nasze psy pies

Wysłane przez Amazonki.net 

kesy (offline)

Post #1

23-01-2012 - 16:07:36

Starogard-Gdański  

Dzięki mgiełka, ale śię przestraszyłam.Zaraz dzwonie.załamka



piessercekot Oni też czują ból

danusia 53 (offline)

Post #2

29-01-2012 - 19:46:18

tarnów 

moja Sisi to najpiękniejszy i najmądrzejszy pies na świecie . moja yoreczka ma 7 miesięcy. słucha mnie chodzimy na spacery
odkąd zachorowałam siedzimy razem w domku i ciesze sie że jest :

Anonimowy użytkownik (offline)

Post #3

29-01-2012 - 22:54:08

 

Danusiu,też mam yoreczkę uśmiechMaja ma 10 mies.
To cudowne psiaki.U nas pieszczocha z moją młodszą córką śpi i wchodzi pod prysznic chichot Mońka myje ją szamponem dla dzieci,potem nakłada odżywkę a potem czesze język
Szał,dziki szał duży uśmiech

kesy (offline)

Post #4

07-09-2012 - 22:24:21

Starogard-Gdański  





piessercekot Oni też czują ból

Jolcia (offline)

Post #5

08-09-2012 - 10:15:29

 

rotfl pies

Haniap. (offline)

Post #6

08-09-2012 - 10:30:33

Poznań 

rotfl



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



kesy (offline)

Post #7

19-11-2012 - 21:09:49

Starogard-Gdański  





piessercekot Oni też czują ból

Pat (offline)

Post #8

20-11-2012 - 22:27:44

 

Ponieważ nie mam bloga, nie prowadzę pamiętnika, a strasznie mi źle, to napiszę tutaj...
W niedzielę pożegnałam mojego Nelsona, do teraz nie mogę się ogarnąć...14 lat wspólnego życia...kupiłam go mając dziewiętnaście lat ...był ze mną we wszystkich najważniejszych momentach...gdy wychodziłam za mąż, urodziłam dwójkę dzieci, przeszłam diagnozę raka i jego leczenie...a on zawsze był...teraz pustka...straszna pustka i dwie stojące miski...



Mł. Ch. PL, Ch. Pl., Ch. Rus. YEN od Niuni Zołzuni (dla przyjaciół Nelson),
miał 14 lat, dwa miesiące i dwa tygodnie



ŻYCIE JEST PIĘKNE I BIEGA NA MALUTKICH NÓŻKACH:-)
...DLATEGO MUSZĘ ŻYĆ...

ira (offline)

Post #9

20-11-2012 - 22:31:03

Pabianice 

Pat, współczuję pociesza
Moja też czternastoletnia sunia odeszła kilka lat temu, a wspominamy ją do tej pory - bardzo nam jej brakuje.
Teraz mamy inną...



Al_la (offline)

Post #10

20-11-2012 - 22:42:49

k/Warszawy 

Pat pociesza serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Parabola (offline)

Post #11

20-11-2012 - 22:58:50

Nowy Sącz 

Współczuje pociesza

andzia73 (offline)

Post #12

20-11-2012 - 23:00:40

Gdańsk 

Patpociesza




agawa (offline)

Post #13

20-11-2012 - 23:33:32

okolice 

Piękny był uśmiech I piękne życia miał uśmiech A Ty z nim uśmiech
Ta wartość zostanie z Toba na zawsze serce
Przytulam bardzo. I wiem, co możesz czuć. pociesza

Masza70 (offline)

Post #14

21-11-2012 - 07:49:06

 

1991r - urodził się Miłosz
1998r - urodził się Sebastian
2005r - urodził się Jaś
2012r - kupiliśmy Blankę, suczkę appenzellerkę, ma 11 tygodni, jest piękna ale niegrzeczna.
Wszystko było nieplanowane i tak jakoś samo z siebie .... smiling smiley))



ira (offline)

Post #15

21-11-2012 - 10:32:33

Pabianice 

Masza, istny plan siedmioletni duży uśmiech
Nas jest troje rodzeństwa - co trzy lata się rodziliśmy duży uśmiech



agawa (offline)

Post #16

21-11-2012 - 10:48:55

okolice 

U nas też siedmiolatka obowiązuje duży uśmiech

dani (offline)

Post #17

21-11-2012 - 16:40:17

 

Cytuj
Pat
Ponieważ nie mam bloga, nie prowadzę pamiętnika, a strasznie mi źle, to napiszę tutaj...
W niedzielę pożegnałam mojego Nelsona, do teraz nie mogę się ogarnąć...14 lat wspólnego życia......

A wiesz Pat, że kilka dni temu myślałam o Twoim pięknym "pomarszczeńcu"?
I ciekawa byłam, co tam u Was.
Ech...Smutno.Trzymaj się. pociesza





Chcesz rozśmieszyć Boga... Opowiedz mu o swoich planach..

Tola (offline)

Post #18

24-11-2012 - 15:23:23

Chojnice 

Pat rozumię co czujesz.Dla tych ,którzy traktują zwierzę jak członka rodziny to jest tak jakby odszedł ktoś bliski.pociesza



Zawsze się cieszę.bo cieszę się,że żyję!!!

amor (offline)

Post #19

25-11-2012 - 17:20:55

Siemianowice Sl. 

Cięzko chora jestem ...brat napisał mi mailem co wczoraj przezył. Będąc na spacerze ze swą kochaną starą jamniczką zostali zaatakowani przez pitbula sąsiadow. Tzn psisko rzuciło się na Gamę a brat ruszył jej z pomocą. W efekcie pies poszarpany z otwartym brzuchem , wrecz rozgryziony ,ale wciąz żywy ! Po oblataniu szpitali dla psow i ludzi ( działo się to w USA) psinka musiała byc uspiona ,a brat poszyty( ma rozerwane ramię ) . Sąsiedzi płaczący przyszli z przeprosinami ( tam za atak pitbula luzno puszczonego grozi więzienie. ) MOzna tylko dziękowc Bogu ze dzieci wtedy nie było, ale bol emocjonalny i trauma zostaje.Sama musze odchorowac tę historię....

amor (offline)

Post #20

25-11-2012 - 17:46:55

Siemianowice Sl. 

„Jest w Niebie miejsce zwane Tęczowym Mostem. Kiedy umiera zwierzę szczególnie komuś bliskie, trafia właśnie tam. Są tam łąki i wzgórza, całe przeznaczone tylko dla naszych pupili, gdzie mogą biegać i bawić się razem. Zawsze jest tam dostatek jedzenia, wody i słońca, więc jest im ciepło i przyjemnie. Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare, odzyskują tam młodość i wigor. Kalekie odzyskują pełnię sił i sprawności, są takie, jakie je pamiętamy z minionych czasów.
Wszystkie są tam bardzo szczęśliwe, ale brak im jednej rzeczy: każde z nich tęskni pewną wyjątkową osobą, która została na Ziemi.
Zwierzęta całymi dniami biegają i bawią się, aż przychodzi taki dzień, kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się i patrzy w dal. Jego wzrok jest skupiony, a ciało drży. Nagle zaczyna biec oddalając się od grupy, mknie ponad zieloną trawą, a jego łapy poruszają się coraz szybciej i szybciej.
Zauważył Cię!
Kiedy nareszcie Ty i Twój przyjaciel spotykacie się, tulicie się do siebie z całych sił, aby już nigdy się nie rozstać. Na Twoją twarz spada deszcz pocałunków i znów spoglądasz w ufne oczy swojego pupila, który tak dawno odszedł z Twego życia, ale nigdy nie opuścił Twego serca...
Później przemierzacie Tęczowy Most już razem...”

kesy (offline)

Post #21

25-11-2012 - 22:44:15

Starogard-Gdański  

Amorku tak ładnie napisałaś..że zakręćiła mi śię łezka w oku.płacze.że wziełam w objęcia moją sunie i mocno przytuliłam.
Bardzo współczuję Wszystkim którzy stracili swoich kochanych pupili. Już kiedyś straciłam pieska i wiem co to za ból.załamka
Moja sunia ma 11 lat i bardzo śię boję że nadejdzie kiedyś ten czas.serceTo będzie straszne..staram śię oddalać od śiebie te myślipies



piessercekot Oni też czują ból

Al_la (offline)

Post #22

26-11-2012 - 13:44:42

k/Warszawy 

Amorku, pociesza serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Parabola (offline)

Post #23

27-11-2012 - 18:57:50

Nowy Sącz 

O Jesssu pobeczałam się... chwyta za serce..pies

elkka (offline)

Post #24

27-11-2012 - 23:43:46

Braunschweig/Warszawa 

oby tak bylo !

lulu (offline)

Post #25

11-12-2012 - 08:30:43

k/Kwidzyna 







Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-12-2012 - 08:32:29 przez lulu.

kesy (offline)

Post #26

11-12-2012 - 21:53:39

Starogard-Gdański  





piessercekot Oni też czują ból

JoannaAKJ (offline)

Post #27

17-01-2013 - 22:51:26

Sulechów 

to mój zwierz:

przybył do nas jak miał niespełna 5 tygodni, ledwo umiał jeść, mieścił się w garści, spał w pódełku po butach o rozm 39. Nie gryzie kapci, nie wyje, biega za petardami, uwielbia polować. Śpi pomiędzy nami, jak go brzuszek boli biegnie do mnie, uwielbia być przytulany.
Niestety ma guza. Miałam dwa psy, oba miały guza. Leczenie ich nic nie dało. Na jego cierpienie nie będę patrzeć. Dopuki chodzi, sam je i nie załatwia się pod siebie niech jest pomiędzy nami. Moge mu ulżyś przeciwbólowo ale gdy nadejdzie pora to...
Kochamy go z całego serca, mąż czasami mówi do niego mój synuś a ja na nich moje chłopaki. Teraz jest na diecie odchudzającej, poniearz weterynaż powiedział, że może mieć max 14 kg a ma już 13kg. Jest z nami 7,5 roku. Morduje wszelkie zabawki piszczące i uwielbia bawić się pluszową małpką.



Al_la (offline)

Post #28

17-01-2013 - 23:06:03

k/Warszawy 

A to guz nowotworowy?
Nie da się go usunąć?





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

JoannaAKJ (offline)

Post #29

18-01-2013 - 09:12:13

Sulechów 

Ma wielkość durzej śliwki.
Z doświadczenia wiem, że to nic nie da. Pierwszy muj pies z takim guzem przeżył ok 8 lat. Drugi był leczony i tak cierpiał. Poszło gdzie w wewnątrz, nie mógł jeść, po leczyniu strasznie posymały mu się zęby i trzeba było mu robić paćki jak dla niemowlaka a na koniec dostał paraliżu na tylne łapki. Temu guza zaóważyliśmy ponad rok temu był rozmiarów durzej fasoli.Terez powiedział że ma już troszkę durzo latek i lepiej nie operować jak szybko nie rośnie. Z tym może jeszcze dość długo porzyć, jak będzie miał problemy z trawieniem albo dawał sygnały, że go coś boli to leki przeciwbólowe, rozkórczowe tak jak dla czlowieka tylko w mniejszej dawce. I działają.
A i jajka ma usunięte, więc na pewno zmniejszyliśmy ryzyko przeżutu i paskudnej przepókliny tak wet powiedział.
Piesek jest wesoły i naprawdę przytulaśna z niego przylepa a jednocześnie z wdzieczności, ze mu pomagamy jak go boli jest taki pokorny i niesamowicie ufny, ze można było by pomyśleć, że wie dokładnie co znaczy każde słowo co do niego mówimy.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-01-2013 - 09:13:33 przez JoannaAKJ.

anka21 (offline)

Post #30

18-01-2013 - 19:49:18

 

jak watek o psach to moje miejsceśmiech Odkąd pametam zawsze w domu był pisek. Miałam nawet suczke amazonke. Kochana psina. Przyplatała sie do nas a właściwie mój pies przyprowadził ja z małymi psiakam. No wiadomo ,że był ich ojcem bo tak samo pokrecone kłaki miały jak on. Sunia bo tak do niej mówilismy jak została u nas na dobre oszczeniła sie po raz kolejny. w niedługim czasie zaczęły jej ropieć sutki, myślałyśmy ,że ja małe pogryzły a to był rak. Wspaniali weterynarze w Oswięcimu usuneli jej całą jedną strone sutków. Dostała chemię w zastrzykach , zniosła wszytsko bardzo bardzo dzielnie. Po 4 latatch zaatakował rak druga stronę. znowu operacja i chemia.po 2 latach niestety odeszłapłacze no i teraz zostały z nami jej dwie córciesmiling smiley Lala- totalna indywidualistka i Kropeczka pies z ADHD w zeszłym roku dołaczył 11 letni wilczór MACIEJduży uśmiechale o nim to inna historiasmiling smiley



życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 309
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018