Bajki o niestworzonych stworach

Wysłane przez plym 

plym (offline)

Post #1

14-06-2012 - 21:07:21

 

Bajka o Papikokach i Ulgach - cz.1

Tak czasem się zdarzało, że dni były nieznośnie gorące, i nawet pół smętnej chmurki nie płynęło po lazurowym niebie. Już od samego poranka wiadomo było, że gorąc będzie niemiłosierny i póki jeszcze rosa błyszczała na kłamliściach, a rzeźki wiatr delikatnie kołysał trawy na wielkiej przestrzeni, to jeszcze można było wyjść przed domek bez obawy, że przyjdzie się roztopić jak czekoladka zbyt długo trzymana w płetewce, oczywiści w cudzysłów rzecz ujmując. W dni takie najlepiej było zaopatrzyć się w biwakowy wikt i opierunek, a następnie wyruszyć nad piękne modre jezioro. Było to miejsce idealne do tego by relaksować się w cieniu sitowia, bądz dla ochłody, nurkować w krystalicznie czystej wodzie, przynajmniej od czasu do czasu. Tak też postnowili zrobić nasi bohaterowie Mondryl i Krupik. Zapakowali wszystko co trzeba i wyruszyli. Do jeziorka mieli jakieś trzydzieści i pół Wielkiej Płtetwy (Wielka płetwa=100m), co nie było aż tak daleko, nawet biorąc pod uwagę fakt, że wyruszyli na autopłetwach czyli autonogach, czyli na piechotę. Gdy przybyli na miejsce mały tłok już zaczął robić się na plaży. Gniotak, Czepiak i Zawisak, pierwsi na miejscu, charcowali na całego. Figlom i innym wariactwom nie było końca. Przyszedł też Oto i Poldeleon, pojawił się nawet Samogon. Ten ostatni, stworzył jednak niemałe zamieszanie wśród plażowiczów, gdyż niezwykle trudno było ustalić, w którym miejscu Samogon rozłożył swój kocyk. Widziano go, a to tu, a to tam, lecz nikt nigdy nie zdażył dojrzeć zwierza w całości, zawsze pojawiał się tylko sam ogon.
Krupik z Mondrylem zajęli miejsce tuż przy wielkim kamieniu. Jak zwykle, nie obyło się bez lamentów Mondryla, który tym razem wieszczył, że przy większej fali podleje im leżaki, i że zapewne lepiej by było rozłożyć się tam dalej, nawet pomimo tego, że owo tam dalej jest pozbawione cienia. Znajduje się tam jedank pień, na którym on, Mondryl mógłby stanąć, i ewentualnie wygłosić przemówienie do zgromadzonych, bądź w razie potrzeby udzielać porad na pniu wszystim niespodziewanie zafrasowanym. Ostatecznie jednak miejsca nie zmienili, leżaków falująca woda nie podlewała choć rzeczywiście szło o centymetry.
Cdn...


wszelkie prawa autorskie do bajek, nazw postaci należą do autor. Proszę o ich uszanowanie. Przedruki bez wiedzy autora zwłaszcza do celów komercyjnych tylko za zgodą autora

mag_dag (offline)

Post #2

14-06-2012 - 23:49:23

Sosnowiec 

plymku, miło Cię widzieć i czytać... duży uśmiech









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Haniap. (offline)

Post #3

15-06-2012 - 21:27:06

Poznań 

I co było dalej?



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



agawa (offline)

Post #4

15-06-2012 - 22:29:49

okolice 

Plymku, cieszę się, że Cię widzę serce

Hrvij02qf (offline)

Post #5

27-03-2022 - 15:25:23

 

nadają się dla dzieci?
-
Tu Nie Boli
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

ira
Gości: 607
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022