Książki, które czytamy

Wysłane przez mag_dag 

mag_dag (offline)

Post #1

05-11-2012 - 11:57:44

Sosnowiec 

Cytuj
ToJa
potrzebna mi była (i jest nadal) terapia
miałam długi łikend z Cobenem oczko

Tojko, też potrzebuję terapii...
a ostatnia książka Cobena mnie rozczarowała, mało Cobena w Cobenie oczko

czytałam za to dużo "terapeutycznego" Nesbo - już kocham komisarza Hole - ale póki co tytuły mi się skończyły...
trzeba czekać aż coś wydadzą,
zabrałam się więc za robótki terapeutyczne - cinam
bezradny









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

ira (offline)

Post #2

05-11-2012 - 12:03:10

Pabianice 

A ja kończę czytać "Upadek" Simona Mawera.
Powieść, mnie wciągnęła bardzo, więc ją łykam w szybkim tempie.
"O miłości, męskiej przyjaźni, rywalizacji i zdradzie" - napisano na okładce. I o tym właśnie jest.



filipinka35 (offline)

Post #3

05-11-2012 - 12:11:12

 

Cytuj
mag_dag

też potrzebuję terapii...

bezradny

Mag polecem poradniki psychologiczne Ewy Woydyłło ...



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

mag_dag (offline)

Post #4

05-11-2012 - 13:37:21

Sosnowiec 

dzięki filipinko, ale mam wrażenie, że nie zrozumiałaś o jakiej ja terapii piszę uśmiech









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

betty (offline)

Post #5

05-11-2012 - 13:43:03

 

co do Cobena - wiele zależy od tłumacza - ostatnio czytałam trzy jego książki, najpierw jedną w tłumaczeniu Królickiego, potem inną w tłumaczeniu Grabowskiego - wydaje się, jakby dwóch różnych autorów pisało te książki.. i moim zdaniem jednego autora powinna tłumaczyć tylko jedna osoba, wtedy jest zachowany jednorodny styl



Kela (offline)

Post #6

05-11-2012 - 17:54:56

 

ale wam zazdroszczę
weekend z książką - nieosiągalne
wieczór z książką - nieosiągalnezmeczony

betty - miałam takie same spostrzeżenia, pisałam o tym w sierpniu

ToJa (offline)

Post #7

05-11-2012 - 18:37:28

 

Zaczynam następne Cobeny - tłumaczenie Królickiego i Sokołowskiego.
Myślę, że z tak tragicznym okresem domowej dostępności (a właściwie niedostępności) do kompa zly, machnę wsie Cobeny do połowy grudnia.
Mówisz mag, ze Nesbo tez wart machnięcia?, no to będzie następny uśmiech. Oczywiście jak tylko będzie w mojej wiejskiej biblioteceniezdecydowany
Ostatnio pytałam o polecaną przez Was sagę V.Andrews - zakupią dopiero w grudniu, hm.....zapisałam sie w kolejkę oczko

filipinka35 (offline)

Post #8

05-11-2012 - 19:49:08

 

Cytuj
ToJa

sagę V.Andrews oczko

Polecam wszystkie 5 tomów
Przeczytałam

Tojka Harlan Coben żydowskiego pochodzenia ?



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-11-2012 - 19:53:03 przez filipinka35.

amor (offline)

Post #9

05-11-2012 - 21:33:28

Siemianowice Sl. 

A jest jeszcze jakis inny?

filipinka35 (offline)

Post #10

05-11-2012 - 22:25:40

 

Amor chiba nie ma



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

mag_dag (offline)

Post #11

06-11-2012 - 14:21:00

Sosnowiec 

Cytuj
betty
co do Cobena - wiele zależy od tłumacza - ostatnio czytałam trzy jego książki, najpierw jedną w tłumaczeniu Królickiego, potem inną w tłumaczeniu Grabowskiego - wydaje się, jakby dwóch różnych autorów pisało te książki.. i moim zdaniem jednego autora powinna tłumaczyć tylko jedna osoba, wtedy jest zachowany jednorodny styl

betty, zgadzam się, jeden autor - jeden tłumacz, tak powinno być uśmiech
choćby niedościgniony Bronisław Zieliński i jego Hemingway - wyższa szkoła jazdy!

a Cobena po 2000 roku tłumaczy chyba przede wszystkim Zbigniew Królicki, te pisane wcześniej na zmianę z Andrzejem Grabowskim,
jest jeszcze Sokołowski ("Mistyfikacja" ) i Sudół ("Klinika śmierci" ),
nie wiem dlaczego tak kombinują, skoro wszystko wydaje to samo wydawnictwo myśli










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-11-2012 - 14:21:48 przez mag_dag.

b_angel (offline)

Post #12

11-11-2012 - 15:54:09

radom 

Walając się dzisiaj w nocy po wyrku//nie wiem zresztą czemu akurat tę// przypomniałam se książkę, którą czytałam jakieś półtora roku temu i która mną wstrząsnęła ....

zaczęłam czytać bez przypadek .... bo akurat była na czytniku moim .... no i we wstępnie polecał ją S. King - to se pomyślałam, że akurat na wakacje lekki horror może być ...
o jakże się myliłam


"Dziewczyna z sąsiedztwa" Jack Ketchum

Niby we wstępie przeczytałam o czym historia i, ze o zgrozo oparta na faktach ale im dalej czytałam tym było cięzej a jednocześnie trudno przerwać lekturę ....


"Powieść Ketchuma rozpoczyna się – podobnie jak niniejsza recenzja – zmyłką. Idylliczną sceną, baśniowym obrazkiem, letnim dniem, który dwunastoletni David spędzał samotnie nad rzeką, gdzie łapał raki. To właśnie tam po raz pierwszy spotyka dwa lata starszą Megan Loughlin, tytułową „dziewczynę z sąsiedztwa”. Ta cudowna scena wspólnego łapania raków do metalowej puszki przez (będącego narratorem powieści) Dave’a i piękną Meg nagle zostaje zakłócona. Oto w pewnym momencie chłopiec dostrzega bliznę na ciele dziewczyny, bliznę zaczynającą się po wewnętrznej stronie łokcia i biegnącą wzdłuż ręki, aż do nadgarstka „niczym różowa, poskręcana gąsienica”. Rodzice Meg zginęli niedawno w wypadku samochodowym, dlatego mieszka ona obecnie wraz z kaleką siostrą, Susan, u Chandlerów. Chandlerowie, najbliżsi sąsiedzi Dave’a, to ciotka Ruth wychowująca samotnie trzech synów: Woofera (10 lat), Donniego i Williego Juniora (po 12 lat). Ciocia Ruth zdecydowanie różni się od innych rodziców. Pozwala swoim dzieciom oraz przebywającym u niej chętnie „dzieciakom z sąsiedztwa” (w tym Davidowi) bez przerwy oglądać telewizor i obżerać się hamburgerami, pić piwo i colę, palić papierosy i źle wyrażać się o dziewczynach, o których sama ma jak najgorsze zdanie.
Kłopot w tym, że Meg i Susan są dziewczynami. Nogi Susan są połamane i umieszczone w szynach, więc ciocia Ruth jest skłonna się zgodzić, że los podarował jej to, na co zasługuje każda przyszła kobieta. Ale piękna Meg? Meg – mówi Ruth – jest szczęściarą. Udało się jej. Jak nietrudno się domyślać, „szczęście” Meg nie będzie trwało długo. Ciocia Ruth nie pozwoli, by Meg się upiekło. By ominęło ją nieszczęście. Ciocia Ruth – biorąc sobie za pomocników własnych synów i kilkoro dzieciaków z sąsiedztwa – sprawi, że Meg będzie cierpiała tak jak nikt wcześniej. Sprawi jej ból, którego nie będziemy potrafili sobie nawet wyobrazić. Zrobi jej rzeczy, o których nie chcielibyśmy słyszeć.

A Jack Ketchum opowiada nam o tym wszystkim w książce, której naprawdę wolelibyśmy nie czytać. I naprawdę nie wiem czy jest to komplement w kierunku autora Dziewczyny z sąsiedztwa. Nie wiem, gdyż mam wiele wątpliwości. Nie wiem, gdyż nie jest szczególnie ważne z jak dobrymi dialogami, z jak złożoną postacią narratora, z jak ciekawą konstrukcją całości mamy tutaj do czynienia, skoro Dziewczyna z sąsiedztwa jest przede wszystkim zbeletryzowaną opowieścią o wydarzeniach, które miały miejsce. Czy mam dziękować Ketchumowi za „naprawdę przerażającą i mrożącą krew w żyłach powieść”? Czy może powinienem dziękować pierwowzorowi cioci Ruth, bo gdyby nie ona i jej czyny, Ketchum być może nigdy nie wpadłby na tak „wspaniały pomysł”? Przecież gdyby nie te wydarzenia nigdy nie mielibyśmy do czynienia z tym, co Bartłomiej Krawczyk określa jako „robaczywe piękno grozy w najczystszej postaci i preludium do wielu nocnych koszmarów”, prawda? Tak, zdecydowanie, bez tego robaczywego piękna nasze życie mogłoby stracić sens..

I nie wiem też kim tak naprawdę jest Jack Ketchum i co próbuje swoją książką osiągnąć. Czy jest po prostu kolejnym „mistrzem grozy”, który postanowił zarabiać ciężkie pieniądze na sprzedawaniu ludziom „strasznych historyjek” (a im „straszniej” i im bardziej „bezkompromisowo”, tym lepiej, tym wyższe nakłady, tym szybsze i droższe kolejne ekranizacje itd.)? A może jest Ketchum zaangażowanym prozaikiem i patologie świata, w którym przyszło nam żyć naprawdę leżą mu na sercu, a jedynym sposobem, by ze swoim ostrzeżeniem dotrzeć do tłumów jest właśnie jeden z gatunków tzw. literatury popularnej? Czy o wrażliwości pisarza ma mnie przekonać odautorski komentarz, w którym czytam, że ludzie tacy jak Ted Bundy, Charles Manson, ale także „kolesie, którzy okantowali staruszki na Florydzie” (prawda, że wyjątkowo trafna analogia? „kolesie” z pewnością się ucieszyli) są kanaliami i „naprawdę wkurzają” Ketchuma? Jednego jestem pewien: za doczytanie tej książki (a wcześniej: obejrzenie ekranizacji) do końca recenzentowi powinien przysługiwać jakiś trzytygodniowy urlop. Bo lektura ta jest odpowiednikiem wizyty w piekle, które naprawdę istniało. I, przysięgam, nie była to wizyta przyjemna. Pozdrawiam wszystkich, którzy dostrzegli tutaj „piękno grozy” i przeżyli „dreszczyk emocji”. Jak również tych, którzy wiedzą, ile dać tej książce gwiazdek."


zacytowałam recenzenta Grzegorza Wysockiego, bo właściwie z każdym jego słowem się zgadzam.



. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

aquila (offline)

Post #13

11-11-2012 - 21:08:10

 

jako że nie miałam co oglądać, to zainspirowana powyższem se obejrzałam film na podstawie tej książki
[www.filmweb.pl]
i teraz myśli - czy książka jest o czymś więcej ?
bo film zasadniczo jest zupełnie płytki



It's just a ride ...

b_angel (offline)

Post #14

11-11-2012 - 21:36:51

radom 

a nie wiem , bo filmu nie oglądałam ......



. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

ToJa (offline)

Post #15

13-11-2012 - 17:42:18

 

Cytuj
bergen
Po ostatnich moich lekturach chciałam,aby było lekko i przyjemnie. Pożyczyłam \"Kwiaty na poddaszu\" V.Andrews i osiągnęłam stan,w którym nie chcę jej czytać, boję się każdej następnej strony a nie mogę przestać. Przerażająca fabułą,jedna z tych,o których się nigdy nie zapomina.

Cytuj
b_angel
a toś mnie mocno zaintrygowała chiba poszukam onej książki

Cytuj
ToJa
...........................Oczywiście jak tylko będzie w mojej wiejskiej bibliotece

Ostatnio pytałam o polecaną przez Was sagę V.Andrews - zakupią dopiero w grudniu, hm.....zapisałam sie w kolejkę

Właśnie mój osobisty dostawca książek wrócił z biblioteki - miał przynieść dalsze Cobeny, a przyniósł V.C Andrews - 3 częśći.
bergen pisała, że bala sie czytać każdej nastepnej strony, Czy dam rade 3 tomy niezdecydowany
Nooooo moj Gogus jako jeden z najlepsiejszych czytelników ma 'chody", nie dość, że szybko zamówili, to i bez kolejki sie załapał na wypożyczenie.
Hm myśli trza by cheba sprawdzić czy ładna ta pani bibliotekarka oczkochichot




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-11-2012 - 17:43:03 przez ToJa.

bergen (offline)

Post #16

14-11-2012 - 11:09:20

 

ToJa,gratuluję prężnie działającej biblioteki. Aż 3 tomy? Mogę tylko podpowiedzieć,że trzeba się nastawić na specyficzną narrację.A zatem..do dzieła.
Ja aktualnie siedzę z nosem w książce "Prawo matki" Diane Chamberlain i analizuję,analizuję.Do czego można się posunąć,chcąc chronić własne dziecko a może ono samo powinno ponieść konsekwencje? Oczywiście znów nie jest to ciepła,lekka opowieść.

ira (offline)

Post #17

14-11-2012 - 11:42:54

Pabianice 

Dzięki Mariannie08 przeczytałam "Gottland" Mariusza Szczygła. Warto było. Sporo się dowiedziałam o Czechach, o ich najnowszej historii.
A wcześniej przeczytałam "Humor w genach" Hanny Zborowskiej z Kobuszewskich - siostry Jana Kobuszewskiego, matki Wiktora Zborowskiego. Szału nie było, ale warto przeczytać.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-11-2012 - 11:45:18 przez ira.

Marianna08 (offline)

Post #18

24-11-2012 - 21:15:16

Kraków 

Polecam Wam "Szopkę" Zośki Papużanki.

To debiut, ale niezwykle udany.

Papużanka przedstawia obraz współczesnej polskiej rodziny.

Chciałabym wierzyć, że nie statystycznej.

Rodziny, której członkowie są ze sobą chyba za karę.

Nie lubią się, niszczą się nawzajem, a jednak tkwią w jakimś współuzależnieniu.

Naprawdę nieźle to domowe piekiełko, choć przecież nie jakaś skrajna patologia,

zostało pokazane. Sporo rodzin wokół w takich układach funkcjonuje latami –

przerażające marnotrawstwo życia.

Warto jedną z takich rodzin okiem autorki zobaczyć
.





Nie martw się o jutro. Nigdy nie wiesz, co Cię spotka dziś...

Kela (offline)

Post #19

03-12-2012 - 22:27:22

 

I ja dotarłam do Zawrocia
Przeczytałam pierwszą cześć, bardzo mi się podobała. Napisana pięknym, poetyckim językiem. Z niecierpliwością czekam na telefon z biblioteki, że wróciła II cześć.

Wcześniej przeczytałam "Prochy Angeli" - wspomnieniową powieść Franca McCourta , irlandzkiego emigranta. Polecam. Książka szczera, autentyczna, pełna humoru.

jagodula (offline)

Post #20

11-12-2012 - 09:08:53

Sławkow 

Długo lezał ale zmobilizowałam się i brnę przez Pielgrzyma Coelho. Córka twierdzi, że rąbie psychikę. Na razie fascynuje.

ira (offline)

Post #21

12-12-2012 - 20:53:07

Pabianice 

Przeczytałam "Trafny wybór" J. Rowling. Początkowo zastanawiałam się, po co autorka opisuje szczegółowo nieciekawych, wydawało mi się, ludzi. Potem nie mogłam się oderwać. Każda z tych postaci miała swoją historię, splecioną, współzależną od innych.
Ale - to smutna powieść, bez happy endu. Nie żałuję jednak, że ją przeczytałam.



agawa (offline)

Post #22

12-12-2012 - 22:22:27

okolice 

Iro, dzięki za te kilka słów smiling smiley Bo do Rowling dla dorosłych podchodze jak do jeża. Niby ciekawi, ale coś kłuje winking smiley
Jakbym się bała, ze czar Harego mi odbierze winking smiley Kupię i przeczytam smiling smiley A niech tam winking smiley
*
Ja natomiast jestem w świecie Kena Folleta i jego nowej trylogii.
2 lata temu czytałam część pierwszą: Upadek gigantów. Na drugą musiałam czekać aż do zesżłego tygodnia winking smiley I mam. I ... mniam... uśmiech
Zima świata

Janina.S (offline)

Post #23

13-12-2012 - 15:10:16

widły Soły i Wisły 

Przeczytałam już trzecią część Zawrocia czyli "Maskę arlekina " - fantastyczna saga , rodzina , testament itd..itd...
podobnie jak Kela czekam na tel z biblioteki kiedy wrócą pozostałe dwie części .

a tak dodam tylko ze druga czyli "Góra śpiacych węży " to dla mnie cud_miód no bo ta rodzina Malinowskich
i ogromnie wielki , wspaniały ich zjazd w Zawrociu - warto , oj warto poczytać .

...i jeszcze podziękuję Amorkowi za polecenie tejże wspaniałej opowieści .buziak
Amorku za to też serce



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

lotka4 (offline)

Post #24

13-12-2012 - 19:09:50

Rydułtowy 

Agawa,mam dla Ciebi pytanie druga część trylogi? Ja bardzo lubię Folleta,przeczytałam Upadek gigantów
ale teraz nawet nie wiedziałam ,że jest następna częśc.Ostatnio czytałam ale to juz nie Folleta Władca Barcelony
bardzo mi sie podobalo



Wszystkim życzę Dosiego Roku,wszystkiego co najlepsze w 2015 roku

agawa (offline)

Post #25

13-12-2012 - 20:12:48

okolice 

Folet jest w ciągu popełniania trylogii pt: Stulecie.
Upadek gigantów mnie wciągnął bardzo, a Zima świata jest ciągiem dalszym opowieści. Zaczyna się w momencie dojścia Hitlera do włądzy w 1933. I oczywiście śłedzimy losy znanych nam wczesniej bohaterów.
No i te zwroty akcji mniam i fakty z historii światowej podane rzetelnie a ciekawie mniam

Już się martwię, że na kolejny tom będziemy czekać kolejne 2 lata.... Nawet tytułu nigdzie nie znalazłam niezdecydowany



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-12-2012 - 20:14:02 przez agawa.

Kela (offline)

Post #26

13-12-2012 - 20:57:36

 

"oczywiście śledzimy losy znanych nam wczesniej bohaterów"

oj, nie pamiętam już tych losów

"Górę śpiących węży" właśnie połykam, zamiast przedświątecznie sprzątaćprzewraca_oczy

amor (offline)

Post #27

13-12-2012 - 21:20:35

Siemianowice Sl. 

O jakze się cieszę , ze podoba wam się saga - pamiętajcie to 5 tomow! Czyta sie błyskawicznie. Polecam tez sagę Rybałtowskiej o ktorej wczesniej pisałam . Te 4 tomy tez wciagają ,chociaz pisane inaczej niz cykl o Zwrociu. Podobno mają byc sfilmowane niesamowite losy matki i corki ,oparte zreszta na faktach. Teraz wypozyczyłam ksiazki polecane w tym wątku. Napisze jak uda mi się zajrzec do nich!

Kela (offline)

Post #28

03-01-2013 - 14:53:20

 

"Irena" Małgorzaty Kalicińskiej i Basi Grabowskiej - książkę pożyczyła mi koleżanka, dodała swoją opinię, że świetna, szybko się czyta, ciekawa treść.
Niestety moja opinia jest inna. Najbardziej drażni mnie język - pomieszanie stylów. Irena, starsza pani, mówi, że "kojfnie" niedługo, a za moment używa słowa "zaiste". Dialogi infantylne, wypowiedzi bohaterów zaczynają się najczęściej od "no", odpowiedzi od "A,...".Przykład:
"- Mamo, bo tak, no!Ciocia zadzwoniła(...)
- Kotek, ja już jadę! - wołam w słuchawkę.
-No to jedź- odpowiada Jaga.
-Ale co, dziadek...tam jest?
-Właśnie go zabierają.
- A gdzie był?
- Mamo, ogarnij się!(...)
- No, jak umarł? W domu czy może na ulicy...jakoś...czy co?"wstydniś
Może gdybym wcześniej nie zachwyciła się piękną, poetycką prozą w cyklu powieści o Zawrociu, teraz strawiłabym niedojrzały język "Ireny"
Chyba nie dobrnę do końca książki. Jeszcze nie dotarłam do zapowiadanej tajemnicy, choć przeczytałam 100 stron.

mag_dag (offline)

Post #29

03-01-2013 - 22:53:15

Sosnowiec 

Cytuj
Kela
Wcześniej przeczytałam "Prochy Angeli" - wspomnieniową powieść Franca McCourta , irlandzkiego emigranta. Polecam. Książka szczera, autentyczna, pełna humoru.

czytałam dawno temu, chyba pierwsze wydanie w Polsce było pod tytułem "Popiół i żar" a potem była ekranizacja pod tytułem "Prochy Angeli" - i stąd ten tytuł zmieniony, ale głowy sobie za to uciąć nie dam...
coś mi się wydaje, że jakiś drugi tom był, ale skleroza mnie właśnie dopadła w 'tem temacie' przewraca_oczy
a teraz akurat nie mogę iść i gmerać po półkach oczko

pamiętam, że byłam zachwycona tą autobiografią i pełna podziwu dla siły autora, który z prawdziwego piekła się wydostał i 'wyszedł na ludzi' , ta książka zrobiła na mnie duże wrażenie!

co do prozy pani Kalicińskiej, to zamilknę grzecznie, bo już Rozlewisko mnie irytowało (nie całe, ale jednak) małomowny

dostałam za to kilka książek pod choinkę i na "50" - czytam teraz "Wałkowanie Ameryki",
Marek Wałkuski- dziennikarz radiowy, korespondent w USA od 12 lat, znany mi z Trójki, pisze o Ameryce - bardzo ciekawie pisze,
a nagroda należy mu się już za sam tytuł,
choć podobno tytuł wymyśliła żona, brawa więc dla żony uśmiech










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Kela (offline)

Post #30

03-01-2013 - 23:05:25

 

Masz rację. "Wcześniej był "Popiół i żar", potem zmieniono tytuł na "Prochy Angeli". Drugi tom "I rzeczywiście" zaczęłam czytać.
Powstała jeszcze trzecia część - "Nauczyciel"
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 444
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018