Chętnie wyjaśnię wszelkie trudności gramatyczne.

Wysłane przez Sara 

Al_la (offline)

Post #1

13-05-2010 - 23:17:16

k/Warszawy 

Tia....też w mojej pracy często padało to określenie.
Następne zawodowe to "renament" duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Al_la (offline)

Post #2

16-05-2010 - 12:35:40

k/Warszawy 

Jak brzmi słowo postać z liczbie mnogiej?

Jak odmienić w w dopełniaczu naszą ToJę duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

b_angel (offline)

Post #3

16-05-2010 - 12:44:15

radom 

postaci chichot

ToJej hehe chichotthe finger smiley




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

Sara (offline)

Post #4

16-05-2010 - 12:59:09

 

Liczba mnoga „postaci” jest formą historyczną. Obecnie częściej spotyka się w użyciu formę „postacie”; obie są poprawne, jednak niektórzy językoznawcy, np. Jan Miodek, wyraźnie preferują formę „postacie”.
( ja używam formy "postaci"winking smiley

ToJa niech sama główkuje...
chichot

Sara (offline)

Post #5

16-05-2010 - 13:00:24

 

Przepraszam, Nie zauważyłam wpisu Andżeles.kwiatek

b_angel (offline)

Post #6

16-05-2010 - 13:03:28

radom 

Cytuj
Sara
Przepraszam, Nie zauważyłam wpisu Andżeles.kwiatek

szkodzi nicchichot

ja się troszkę "wtrancam"

a tak serio ja jestem bardzo przywiązana do "postaci" i forma "postacie" działa na mnie jak "styropian na szybie" winking smiley




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

Sara (offline)

Post #7

16-05-2010 - 13:06:45

 

[www.rdc.pl]

Ciekawa wypowiedź prof. Bralczyka ( to tylko 2 minuty, posłuchajcie).



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-05-2010 - 18:16:16 przez Al_la.

Perła (offline)

Post #8

16-05-2010 - 13:45:22

Łódź 

Pierwszy raz zaliczam(pardon) ten wątek. Jest świetny i bardzo rozrywkowy! To"podpisywam obydwoma"...pośmiałam się, no właśnie...w głos, czy na głos? I jeszcze... moja ciocia powaliła mnie na łopatki. Odwiedziłam ja na działce i słyszę:"Tak mi ładnie wzeszły rzodkiewki, niestety". Jest specjalistką od puszczania niewiarygodnych tekstów. A co do maja...Dla mnie jest pierwszy Maj i ostatni. Tak ma na nazwisko mój facet.oczko



www.perla.nets.pl

mag_dag (offline)

Post #9

16-05-2010 - 18:25:21

Sosnowiec 

pierwszy i ostatni = jedyny

brawo Perła - a cioci kłaniaj się nisko, uwielbiam takie osoby


P.S. Alu, ja bym Toję jak Maję odmieniała - kogo? Toi
polecam też niezdecydowanym zdrobnienie Tojka - kogo? Tojki jezor










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-05-2010 - 18:25:57 przez mag_dag.

Perła (offline)

Post #10

16-05-2010 - 19:42:22

Łódź 

No...z tym jedynym, trochę nie teges.przewraca_oczyAle było, minęło,hłe, hłe. Ciotkę pozdrowię (zawsze zaczyna od:"co to ja chciałam powiedzieć" ), a Angel, to ma takie poczucie humoru, że wymiękamduży uśmiech. Rany...zwłaszcza tu widzę, jakich ja słów używam! Nie jest dobrze...



www.perla.nets.pl



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-05-2010 - 19:43:44 przez Perła.

Sara (offline)

Post #11

16-05-2010 - 19:47:17

 

Cytuj
Perła
Pierwszy raz zaliczam(pardon) ten wątek. Jest świetny i bardzo rozrywkowy! To"podpisywam obydwoma"...pośmiałam się, no właśnie...w głos, czy na głos? I jeszcze... moja ciocia powaliła mnie na łopatki. Odwiedziłam ja na działce i słyszę:"Tak mi ładnie wzeszły rzodkiewki, niestety". Jest specjalistką od puszczania niewiarygodnych tekstów. A co do maja...Dla mnie jest pierwszy Maj i ostatni. Tak ma na nazwisko mój facet.oczko

"w głos" i "na głos" - obydwie formy poprawne (znaczą głośno).

mgiełka (offline)

Post #12

24-05-2010 - 14:04:38

Radom 

Saro, wyjaśnij prosi - chyba strzeliłam gafę... Czy wolno napisać tak: bez ociągań, marudzenia...?






Z amazonki.net od 2006 roku.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-05-2010 - 14:05:26 przez mgiełka.

Sara (offline)

Post #13

24-05-2010 - 18:26:33

 

Ociągać się to zwlekać, odkładać, czekać, odwlekać, opóźniać, przenosić (na później), nie spieszyć się, odraczać

-ociągać się -am się, -ają się


Poprawnie: bez ociągania, marudzenia.

Rzeczownik odczasownikowy "ociąganie" występuje w liczbie mnogiej, dlatego forma "ociągań" nie jest poprawna.




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-05-2010 - 18:27:16 przez Sara.

mgiełka (offline)

Post #14

24-05-2010 - 19:29:05

Radom 

Dziękuję bardzo buziak






Z amazonki.net od 2006 roku.

Sara (offline)

Post #15

24-05-2010 - 22:17:46

 

Nie ma za co. Pozdrawiam. buzki

ajaka (offline)

Post #16

25-05-2010 - 13:44:08

40km od Warszawy 

Faaaaajny wątek....buzki

Mieszkam niedaleko miejscowości o nazwie Jabłonna....Więc jadę do Jabłonny......a moi znajomi do Jabłonnej....uważam że to błąd..-mam rację?????


Drażni mnie również używanie formy swetr zamiast sweter....moja polonistka jak kogoś złapała na takim błędzie kazała 100 razy pisać formę poprawną....brrrrrrrrrrwnerwiony....ale się nauczyłam!!!!!




"Jeszcze nigdy tak nie było żeby jakoś nie było.." ....Szwejk



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-05-2010 - 13:44:44 przez ajaka.

Sara (offline)

Post #17

25-05-2010 - 14:40:03

 

Dałam plamę wstydniś

Po wymianie zdań z Mgiełką, zaczęłam sprawdzać w mądrych książkach. W większości forma "ociągań" nie występuje. Znalazłam ją w Słowniku ortograficznym M. Milkowskiego i najnowszym Poprawnej Polszczyzny.

Dla "ociągania/e" i "ociągań" formą podstawową jest "ociągać".
Ta sama część mowy( inaczej być nie może) rzeczownik odsłowny

"ociągań"
Liczba: mnoga
Przypadek: dopełniacz

Obydwie formy są poprawne.

Forma "ociagań" używana bardzo rzadko,jednak jest...


Przepraszam, za wprowadzenie w błąd.

Al_la (offline)

Post #18

25-05-2010 - 14:47:10

k/Warszawy 

Cytuj
ajaka
Mieszkam niedaleko miejscowości o nazwie Jabłonna....Więc jadę do Jabłonny......a moi znajomi do Jabłonnej....uważam że to błąd..-mam rację?????

Analogicznie niektórzy jeżdżą do Częstochowej.

Wiele osób używa złej formy rzeczowników pochodzących od nazwy własnej.
W Warszawie jest ulica Stefana Bryły. W skrócie mówiło się Bryły tak, jak Woronicza.
A więc niektórzy mieszkali na Bryłach lub na Woroniczej chichot





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Sara (offline)

Post #19

25-05-2010 - 14:48:51

 

Nazwa Jabłonna ma odmianę rzeczownikową: D. Jabłonny (nie: Jabłonnej); C.Msc. Jabłonnie, B. Jabłonnę.

Masz rację, Ajaka
buzki

ira (offline)

Post #20

08-07-2010 - 20:30:26

Pabianice 

Saro, często spotykam się z taką pisownią: hihihi. Chyba powinno byc ch, bo przecież "chichot" ?
A skoro "ach", to "ech" czy "eh"?
Pozdrowionka buzki



Sara (offline)

Post #21

09-07-2010 - 10:52:31

 

Cytuję odpowiedzi Poradni Językowej Wydawnictwa Naukowego PWN.


ech i eh

Czy wykrzyknik ech znaczy to samo co eh? Dlaczego występują dwie formy?

Tak, wykrzyknik ech! znaczy to samo co eh! – oba mogą wyrażać różne emocje: zniecierpliwienie, zniechęcenie, rozgoryczenie, niezadowolenie, obojętność, lekceważenie, żal, rozpacz, sprzeciw. Dokładniej informują o tym dodatkowe czynniki, zarówno językowe, np. intonacja, barwa głosu, iloczas, przycisk, jak i zewnętrzne, np. sytuacja, kontekst.
Warto dodać, że te wykrzykniki należą do pierwotnej, najwcześniejszej warstwy językowej. Zachowały się we wszystkich językach słowiańskich, por. czeskie ech!, eh!, ukraińskie ech!, słoweńskie èh!, serbskie èch!, i w innych językach europejskich, np. angielskie eh!, francuskie eh!, łacińskie eh!, litewskie ėk!
W polszczyźnie obie formy poświadczone już od XVI w. Sądzę, że ech! jest pierwotne, a forma eh! ukształtowała się pod wpływem obcym.


— Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski


Chciałabym prosić o rozstrzygnięcie moich wątpliwości co do pisowni wyrażeń wykrzyknikowych oznaczających śmiech typu cha cha!, chi chi!, che che!, czy raczej ha ha!, hi hi!, he he! Słownik języka polskiego i słownik ortograficzny podają wszystkie z wymienionych wyżej form. Czy zatem wszystkie są poprawne?

Słownikom ortograficznym można w zasadzie zaufać. Podane przykłady są jednakowo poprawne, a można by je zapisać jeszcze inaczej, aby wyrazić emocje lub lepiej odzwierciedlić brzmienie imitowanych zjawisk. W wypadku wyrazów dźwiękonaśladowczych typowym zjawiskiem jest powtarzanie rdzeni lub poszczególnych liter, np. „Lewatywa to najlepsza rzecz, he, he, he, he! – rechotał uradowany swoim dowcipem” (J. J. Szczepański, Polska jesień), „Jestem groźna czarownica,/ Cha-cha!/ Zna mnie cała okolica,/ Cha-cha!” (J. Brzechwa, Jaś i Małgosia), „(...) zdumienie powoli odpłynęło i zaczęli się nagle spazmatycznie śmiać i odkrzykiwać: – huuuuu – hiiiii (...)” (E. Zegadłowicz, Zmory).

— Mirosław Bańko, PWN



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-07-2010 - 10:56:29 przez Sara.

ira (offline)

Post #22

09-07-2010 - 18:42:20

Pabianice 

Dziękuję za szybką odpowiedź, Saro róże



Dortek (offline)

Post #23

06-08-2010 - 22:01:01

 

Bardzo podoba mi się ten wątek; będę zaglądać.
I na początek mam małą wątpliwość związaną z jedną z wcześniejszych wypowiedzi
:


Cytuj
Marianna08
Alu, Twoja polonistka miała rację. Prawidłową formą jest "pomimo to".

Moja polonistka mówiła, że powinno się raczej mówić "pomimo tego". Szperałam w necie i znalazłam to:

Mimo i pomimo w zasadzie rządzą dziś dopełniaczem, jedyne wyjątki to (po)mimo to i (po)mimo wszystko. Rozwinięcie owego to przez zdanie podrzędne jest możliwe, ale mniej więcej dwakroć częściej mówi się mimo tego, że... niż mimo to, że... (dane na podstawie Korpusu Języka Polskiego PWN). Stan taki nie dziwi, skoro bowiem zakres połączeń słów mimo i pomimo z biernikiem, dawniej szerszy, został ograniczony do zaimków to i wszystko, to przewaga konstrukcji mimo tego, że... jest zrozumiała i świadczy o dalszym ograniczaniu użycia przybiernikowego mimo w polszczyźnie. Sądzę, że nie należy tej tendencji zatrzymywać, a więc popieram konstrukcję mimo tego, że... (nie uważając wszak, aby mimo to, że... zasługiwało na naganę).
— Mirosław Bańko, PWN

Z tej wypowiedzi wynika, że "pomimo tego" rządzi dopełniaczem (kogo?, czego?), a pomimo to jest wyjątkiem, co znaczy, ze obie formy są poprawne. Saro, czy dobrze zrozumiałam. Jak to jest?



Ciemne wczoraj może sie przemienić w jasne jutro (Marcin Luther King)

Miarą wielkości człowieka jest ilość przeszkód, które udało mu się pokonać.

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

jedna z nas: [www.youtube.com]


Sara (offline)

Post #24

06-08-2010 - 23:01:42

 

Wielokrotnie nadmieniałam , że język jest tworem żywym. Nagminnie używane formy, wcześniej przyjmowane jako błędne, zostają zaakceptowane przez językoznawców.

Dortek, dobrze zrozumiałaś wypowiedź.

Językoznawcy dopuszczają obydwie formy jako poprawne.





Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-08-2010 - 23:04:32 przez Sara.

Dortek (offline)

Post #25

06-08-2010 - 23:43:40

 

Dziękuję za odpowiedź, Saro. A skoro już jestem przy głosie zapytam jeszcze o poprawną formę wyrażenia:
na co dzień
czy
na codzień?




Ciemne wczoraj może sie przemienić w jasne jutro (Marcin Luther King)

Miarą wielkości człowieka jest ilość przeszkód, które udało mu się pokonać.

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

jedna z nas: [www.youtube.com]


Sara (offline)

Post #26

07-08-2010 - 11:09:32

 

Wbrew pozorom wokół pisowni tego wyrażenia było sporo dyskusji.
Cytuje wyjaśnienie ( nie będę się wymądrzać i przekładać z polskiego na nasze oczko ) Macieja Malinowskiego.

" – Nie, nie ma żadnego kontekstu, w którym codzień można dziś napisać łącznie. Jednak gdyby to był rok 1936, 1948, 1956, 1962, a nawet 1970 (sic!), musiałbym stwierdzić... co innego: że pisze się na codzień! Proszę posłuchać, jakie były zawirowania wokół wyrażenia na codzień/na co dzień...

Dziś trudno w to uwierzyć, ale pisownię na codzień odnotowywało aż 12 wydań „Pisowni polskiej” Stanisława Jodłowskiego i Witolda Taszyckiego (odwołując się do uchwał Komitetu Ortograficznego Polskiej Akademii Umiejętności z 1936 r., w których zaaprobowano m.in. taką postać tego wyrażenia). Na rozdzielenie wszystkich członów (na co dzień) językoznawcy zdecydowali się dopiero na początku lat 60., kiedy to na polecenie ówczesnego Ministerstwa Oświaty zmieniona została pisownia wielu wyrazów i połączeń wyrazowych (w tym na codzień). Niestety, nie znalazło to odbicia w nowych słownikach ortograficznym, gdyż XIII wydanie „Pisowni polskiej” (mimo że przygotowane do druku) nie ujrzało światła dziennego wskutek protestów (napiszę o tym szerzej przy innej okazji).

Ciągle więc obowiązywały zasady sprzed 1936 r. i niewielkie poprawki z roku 1956. Jeszcze na początku lat 70. jeden z poradników językowych (sic!) nosił tytuł „Język polski na codzień” i dopiero w następnych wydaniach ktoś sobie przypomniał o pisowni na co dzień (co miało obowiązywać od 1963 r.) i zaczął ją forsować. W następnych wydaniach poradnik nazywał się już „Język polski na co dzień”, a nowy zapis tego wyrażenia znalazł się odtąd we wszystkich opracowaniach językowych.

– Co zadecydowało o zmianie pisowni z na codzień na na co dzień? – spytają Państwo. Spróbuję to wyjaśnić...

Wolno by pisać na codzień, gdyby w polszczyźnie istniał rzeczownik co dzień (pisze się na darmo, na brudno). Ale nie istniał i nie istnieje. Znano natomiast określenie co dzień zapisywane rozdzielnie, będące klasycznym wyrażeniem zaimkowym, tzn. połączeniem zaimka co i rzeczownika dzień. W takiej sytuacji odpowiednia reguła ortograficzna od dawna nakazuje pisać całość jako co dzień, tak jak co miesiąc, co wieczór, co najmniej, co chwila (albo co chwilę), co rok (rzadziej: co roku), co gorsza (albo co gorsze). Kłopot zaczął się w momencie, kiedy doszedł przyimek na...

Doprawdy trudno dziś zrozumieć, dlaczego ktoś zadecydował przed dziesięcioleciami o pisowni na codzień w połączeniu z przyimkiem! O dziwo, bardziej uzasadniony byłby zapis łączny, ale... całości – nacodzień, bo znane były (i są) w polszczyźnie przykłady, że dawne połączenia przyimkowe zawierające przyimek, zaimek i rzeczownik stały się zrostami (np. dotychczas ‘do tych czasów’; wtenczas ‘w ten czas’; zanadto ‘za nad to’; nasamprzód ‘na sam przód’). Może myśl o połączeniu co dzień w wyrażeniu z przyimkiem (na codzień) zaświtała komuś w głowie dlatego, że słowo codziennie pisało się jako jeden wyraz, a nie jako co dziennie? Obydwa słowa znaczyły przecież to samo (‘każdego dnia’), używano ich wymiennie (np. Deszcz padał codziennie albo co dzień; Gimnastykowała się co dzień albo codziennie), były podobne brzmieniowo i w ten sposób chciano jakoś ujednolicić ich ortografię (codzien)nie i (codzień)?

Niewykluczone. Zapomniano tylko o jednym. O ile wiele słów o zakończeniu -mnie, -nnie, -pnie dało się „podciągnąć” pod pisownię łączną z przyimkami, partykułami i innymi przedrostkami (np. półprzytomnie; bezpotomnie, naprzemianstronnie, kryminogennie, przedwstępnie, odgórnie), o tyle nie było to możliwe wypadku wyrażenia zaimkowego co dzień i przyimka na. Albo więc całość należało potraktować jako zrost (nacodzień), albo wszystkie człony w wyrażeniu pozostawić nie połączone. Wybrano wyjście połowiczne, gramatycznie nieuzasadnione (na codzień). Upłynęło wiele dziesięcioleci, zanim wycofano się z tej błędnej decyzji... "

Polecam też książkę "Polszczyzna na co dzień" ( Mirosław Bańko).




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-08-2010 - 11:12:16 przez Sara.

Becia35 (offline)

Post #27

07-08-2010 - 11:27:58

 

Ja będę tu często zaglądaćskromniś bo idę do szkoły od październikasmiling smiley

Haniap. (offline)

Post #28

07-08-2010 - 11:32:43

Poznań 

Ja tu zaglądam "leguralnie" ..... i walę byki .... bo tak mambezradny



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



Becia35 (offline)

Post #29

07-08-2010 - 11:33:54

 

hih ja z tego tez raczej nie "wyrosnę"wstydniś

Sara (offline)

Post #30

07-08-2010 - 11:53:34

 

Nie ma się czym zamartwiać. uśmiech
O problemach z dysleksją oraz innymi zaburzeniami uczenia się lub koncentracji (dysgrafia, dysortografia, dyskalkulia, ADD, ADHD) mówi się ostatnio coraz więcej. Naukowcy od lat prowadzą badania nad przyczynami ich powstawania i wciąż brak jest jednolitych ustaleń w tym zakresie.
W czasach , kiedy my rozpoczynałyśmy edukację, nie było poradni, badań nad przyczynami dysortografii. Kto robił błędy , nie mógł liczyć na dobrą ocenę. Miał problemy z czytaniem, pisaniem - znaczyło mało zdolny albo leń.
Znam wykształconych, oczytanych ludzi, którzy robią podstawowe błędy ortograficzne.
Na pocieszenie dodam, że wielu wielkich ludzi - polityków, pisarzy, filozofów miało dysleksję. uśmiech




Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 07-08-2010 - 11:55:32 przez Sara.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 528
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018