Film polski

Wysłane przez Amazonki.net 

andrzej1975 (offline)

Post #1

04-02-2012 - 21:07:32

Ruda Śląska 

Jednak musze poczekac na napiski smiling smiley.



[e-agentpzu.pl]

mag_dag (offline)

Post #2

05-02-2012 - 15:05:48

Sosnowiec 

agawo, jak Cię lubię tak nie zgadzam się z Tobą w kwestii "W ciemności" język

i nie chodzi mi o to, że masz inne zdanie niż ja - tylko o to, że napisałaś "nuuuda, panie, nuuuda''

są oczywiście filmu nudne i ciekawe, są sprawy ciekawe przedstawione w filmie w sposób nudny i odwrotnie - historie banalne nakręcone po mistrzowsku,
mówiąc o filmie jako o całości - ocenia się wszystkie te aspekty, zaczynając pewnie od scenariusza - czyli od samej historii, którą chce nam pokazać reżyser,

jednak są filmy, które są jakby na osobnej półce,
to filmy, które jak źle by nie były nakręcone - pokazują nam prawdziwe historie prawdziwych ludzi - scenografia, dialogi, kostiumy - wszystko służy temu, by pokazać nam jakąś historię z przeszłości, coś, co miało miejsce naprawdę,
a my mamy z tej opowieści czegoś się dowiedzieć - czasem nie tylko o wydarzeniu, czasem też o sobie - i gdy to się zdarza można film zaliczyć do udanych uśmiech (to moje osobiste odczucia)

po mojemu film "W ciemności" jest takim filmem i nijak nie pasuje do niego samo jedno słowo "nuda",
poproszę więc o inne argumenty, bo na bank nie chodziło Ci o to, że historia przedstawiona w filmie jest nudna










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

agawa (offline)

Post #3

05-02-2012 - 19:49:39

okolice 

Oj, jak mi ciężko ostatnio składać literki w zdania... ale się wyliterkuję wywołana do tablicy uśmiech
Bo absolutnie nie chcę (poza czystą sympatię do wywołującej winking smiley ), aby zostało przekonanie, że oceniłam historię - jako nudną. Bo historia jest piękna, wzruszająca, podtrzymująca w przekonaniu, ze ludzie są dobrzy.

Bo rzeczywiście samo "nuuuda" to zbyt ogólnie. I w cale a wcale nie odnoszace się do opowiedzianej historii.
Odnosze swoją opinię do sposobu opowieści. Nie podobało mi się wiele.
Po pierwsze nie odpowada mi doslowność obrazu, bez pozostawienia miejsca na wyobraźnię odbiorcy. Scena porodu w kanale - przedstawiona tak dosłownie, że miałam wrażenie, że kamera wejdzie za moment do kanału winking smiley rodnego. Dosłowność brudnych nożyczek przecinających pępowinę mnie powaliła...
Po drugie nie przepadam za czarno białym pokazywaniem, że dobro zwycięża, a lękliwość, strach czy zwykłe zło i poddanie się tym uczuciom zostaje ukarane. Dosłownie i bez zostawienia miejsca na myśli odbiory. Tu mam na myśli scenę z szubienicą, czy śmierć na kracie.
Po trzecie zniesmaczyła mnie estetycznzie scena dłoni wyciągniętej znad wyjścia z kanału. Taka silna dłoń, która chwyci i pomoc zapewni. Przekaz tak oczywisty jak do dziecka w przedszkolu...
Po czwarte - dialogi... a zasadzie coś w scenariuszu, co nie pozwalało mi 'być w akcji', tylko byłam zmuszona ciągle główkować, co zostało powiedziane, i czy na pewno dobrze zrozumiąłam. I nie chodzi mi o język lwowski, tylko o jakieś skróty myśłowe. Nie mogę podeprzeć się przykładem, bo nie pamiętam. Ale scena natomiast, gdy córeczka główniego bohatera wypapluje tajemnicę rodzinną jest nieprawdopodobna psychologicznie. I pomimo napięcie emocjonalnego wprowadza dysonans.
Po piąte... dla mnie zbyt ciemny obraz, za ciemny, za mało widać. Ja rozumiem, ze tam ciemno było, ale to nie dokument a film fabularny.
Po kolejne - kolejna dosłowność rażąca: jak zapach gotowanej cebuli (sic!) może być rozpoznawalny po przejście przez rury kanaizacyjne?

Ale są też perełki. Dziewczynka bawiąca się przy blacie i szczur, którego odkłąda na bok niczym kotka.
Albo główka tej samej dizewczynki wychylająca się tuż ponad asfalt i dostrajanie się ostrości widzenia i pojawianie się powolne kształtów (niestety powtórzony zabieg później już mnie znużył).

Wiem, czepiam się... Sama nie dokońca rozumiem, dlaczego ten film mnie aż tak znudził? Miałam ochotę wyjść podczas seansu. Albo się zdrzemnąć.
Może w ten sposób nieświadomie odcinałam sie od traumy tam pokazywanej. I nie oceniam w żaden sposób tej traumy tamtych lat, ani historii. Piszę wyłącznie o niezaspokojeniu mojego gustu estetycznego oraz mojej potrzeby autentyczności emocjonalno-etycznej w tego typu opowieściach fimowych.

Natomiast doceniam grę aktorów. Oczywiście Więckiewicz smiling smiley Ale też nakomita rola Preys smiling smiley Dla mnie przedstawiona przez nią postać to żywa matryca matki-ziemi-kobiety-płodności-dobra....

***
A teraz własnie wróciłam z 'Róży".
I jestem zachwycona. I opowieścią. I historią. I metaforą. I muzyką. I Dorocińskim. I Kuleszą. Mniam....
Od dawna nie uroniłam łzy w kinie. Dziś pociągałam nosem, wycierałam oczy. Nie ja jedna. I to wychodzenie z kina w absolutnej ciszy wśród wzruszonych ludzi....



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 05-02-2012 - 19:53:34 przez agawa.

mag_dag (offline)

Post #4

05-02-2012 - 21:51:36

Sosnowiec 

agawo, no widzisz, jakoś z filmami mamy już drugi raz odmienne zdania - mnie śmieszyła czarna łabędzica a Tobie się podobała duży uśmiech

napiszę więc, co sądzę o Twoich zarzutach co do filmu "W ciemności"

piszesz "dosłowność obrazu" i u Ciebie to jest wada, a dla mnie to właściwie jedyny sposób pokazania takiego drażliwego tematu - autor filmu pokazuje jak było i nie ma miejsca na wyobraźnię widza, bo rzeczy jakie się wtedy działy są najczęściej nie do wyobrażenia - dlatego ja to przyjmuję i mi to nie przeszkadza,
był brudno i strasznie i już, koniec kropka,

za sfilmowanie kanałowej ciemności autorka zdjęć dostała nagrodę na festiwalu Camerimage - co oczywiście nie oznacza, że ma się wszystkim podobać, ale ja pisałam już, że mnie ten sposób filmowania wsadził niemal w te kanały uśmiech

co do czarno-białego pokazywania dobra i zła - ja widzę to tak: scena z szubienicą - to nie strach został ukarany, ja odczytałam to tak: wybór życia bezpiecznego (czyli: nie pomagam, bo strach przed karą jest silniejszy) nie daje żadnej gwarancji przeżycia, bo w tym życiu nie ma reguł, świat stanął na głowie,
śmierć na kracie też nie była karą dla złego bohatera - ja odczytałam to jako wielką ulgę dla Sochy, który, gdyby nie ta wielka woda, pewnie by gościa zabił
(cała tamta droga w kanałach, gdy być może zaraz sprawa się wyda i przyjdzie zginąć - to jak Więckiewicz pokazał swoje emocje - od strachu, przez wahanie co robić, po pewność, że "swoich Żydków" nie wyda - w czasie gdy właściwie w kadrze była tylko jego twarz - to jest mistrzostwo świata!)

poza tym jest najważniejszy argument - tych wydarzeń nie dało się pominąć, ich nie stworzyła naiwna ręka scenarzysty, ten scenariusz napisało życie i pewnie dlatego sceny te znalazły się w filmie,

co do zapachu - nie znam się na kanałach, ale jak moja sąsiadka z parteru gotuje kapustę, to ja to czuję na 4 piętrze śmiech
po prostu zapach gotującej cebuli szedł sobie do góry i wyłaził studzienkami










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

agawa (offline)

Post #5

05-02-2012 - 22:53:36

okolice 

ojatamojtam duży uśmiech od razu 'zarzuty' jezor
Tak sobie marudzę, bo nie do końca sama rozumiem, dlaczego mi sie podobało.... Lubię wychodzić z kina kontenta. A tu był duży dysonans, czyli cos nie pasowało. I zdecydownie wiem, że to we mnie coś nie pasuje, a mniej w filmie. No i dlatego sobie marudzę pali
Nie zakładam, ze mam rację jedyna wobiec świata oczko
*
Acha, tak a propos scenariusza a życia. Bo slyszałam, że Socha wcale nie zginął pod kołami samochodu ratując córkę myśli



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-02-2012 - 22:55:02 przez agawa.

andrzej1975 (offline)

Post #6

05-02-2012 - 23:14:06

Ruda Śląska 

Według Wiki i kilku innych stron w sieci tak.



[e-agentpzu.pl]

agawa (offline)

Post #7

06-02-2012 - 12:30:31

okolice 

Oczywiście Andrzeju - racja uśmiech Poczytałam i wiem smiling smiley
Zamiast sprawdzić cytuję jakieś plotki...

mag_dag (offline)

Post #8

06-02-2012 - 13:12:51

Sosnowiec 

agawo, informacja o tym wypadku była podana na sam koniec filmu, tuż przed napisami końcowymi (razem z wiadomościami o dalszych losach innych bohaterów filmu)









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

agawa (offline)

Post #9

06-02-2012 - 18:15:15

okolice 

Oczywiście, że informację na końcu filmu słyszałam. Ale słyszałam też inną, z innego (że tak powiem winking smiley) żródła.... Że książka, na podstawie której jest film, ma inne zakończenie... Nie sprawdziłam, a upowszechniłam...
Sory, jestem utopiona w jakimś innym wymiarze sad smiley

agawa (offline)

Post #10

28-02-2012 - 22:28:26

okolice 

Byłam w kinie winking smiley i chce Wam powiedzieć... Bo ja generalnie wielką fanką filmów polskich jestem... I jak jakiś jest to sobie na niego idę, ot_tak, w ramach popierania - bo polskie uśmiech
I sobie obejrzałam :





Oprócz tematu, który dla mnie jest.... hm... oklepany winking smiley Zachwyciła mnie gra wszystkich (wszystkich smiling smiley ) aktorów. Każda rola jest kreacją. Prawdziwa uczta dla oczu, myśli, emocji...
A już cudną perełką jest rola Krystyny Jandy. Może pojawia się na nie dłużej niż 3 minuty, ale JAK to robi smiling smiley Majsterszczyk smiling smiley

Oczywiście obawiałam się tzw. 'scen'. Nie gustuję w pornografii. A jest ich sporo. Ale też nie są nie_na_miejscu. Są w miarę wysmakowane. Choć dla mnie zbyt drastyczne. Choć znowu -scenariusz to usprawiedliwia, bronią się...
Generalnie - polecam smiling smiley Choć może być ciężko winking smiley

A poza tym, hm... ja frankofilka jestem zupełnie przy okazji. I posłuchanie francuskich fraz winking smiley samo w sobie jest dla mnie ucztą smiling smiley

mag_dag (offline)

Post #11

28-02-2012 - 23:04:06

Sosnowiec 

widziałam agawo,
we francuskich gazetach podobno pisano o filmie różnie, od "soft porno" po "kino feministyczne" duży uśmiech

bardzo lubię Juliette Binoche, dawno jej nie widziałam w żadnym filmie, świetnie zagrała,
nasza Joanna Kulig w niczym jej nie ustępowała - bardzo mi się podobała w tym filmie (ciekawostka - panna Kulig wygrała dawno_dawno temu Szansę na sukces śpiewając "Cichosza" Turnaua)

Małgośka Szumowska opowiadała, że wymyśliła ją sobie do tej roli i z myślą o niej pisała scenariusz, dowiadywała się szczegółów i powiedziano jej, że Joasia zna francuski, okazało się, że to nieprawda duży uśmiech
jednak ze swego pomysłu obsadzenia jej w roli studentki z Polski nie zrezygnowała, Joasia uczyła się wymowy francuskiej a kwestie dostosowywano do jej umiejętności i z nauczycielką trenowała je fonetycznie

podczas kręcenia sceny w hotelu, gdy piją sobie wódeczkę, podobno Juliette Binoche, jak kręcenie się przeciągało, zapytała dlaczego jej nie dadzą rzeczywiście czegoś z % do wypicia... więc dali i kręcenie poszło szybciej...
reżyserka opowiadała, że pod koniec kręcenia tej sceny bohaterki już nie rozumiały, co do siebie nawzajem mówią (pewnie Joasia nie do końca po francusku mówiła) ale kręcili dalej...

w sumie ta scena była super, zwłaszcza jak padały ostre słowa po polsku oczko
no i zakończenie miała po mojemu mocno dwuznaczne, nie?

scena Jandy - majstersztyk - a wdzianko jakie miała i fryz!!!
Chyrze się mniejszy rarytas trafił, ale dużo języka znać nie musiał język

dla mnie to nie był film o tytułowym sponsoringu, bo pokazał zaledwie mały kawałeczek tego "procederu", który na pewno nie daje pełnego obrazu zjawiska,
film jest o tej dziennikarce, o tym jej zagonionym życiu w dostatku, ale bez uczuć, w bogatym, ale biednym domu... o tym, że (niespodziewanie) dowiedziała się czegoś nowego o życiu duży uśmiech
chyba zanim zajęła się tym tematem sądziła, że spotka całkiem inne osoby,

a scena przy kolacji, kiedy dziennikarka widzi przy stole wszystkich panów, których zna z opowiadań dziewczyn? ja sikałam prawie ze śmiechu, zwłaszcza na widok francuskiego kochanka z gitarą, śpiewającego romantyczne pieśni rotfl

film dobry, zupełnie inny od poprzedniego, warto zobaczyć, "sceny" mnie nie szokowały, nie były też wg mnie niesmaczne - oprócz dwóch
oczko









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

agawa (offline)

Post #12

29-02-2012 - 07:43:18

okolice 

chichott już wiem, dlaczego najlepiej rozmumiałam, co mówi Kulig duży uśmiech
A scena z francuskim kochankem z gitarą radocha chciałoby się powiedzieć, ze 'w same usta' chichot

Dziewczyny - zobaczcie koniecznie the finger smiley

Co do wniosków - absolutnie zgadzam się z Mag smiling smiley
Ciekawy film o poszerzaniu granic poznania. I o problemach z tym związanych smiling smiley

Kela (offline)

Post #13

29-02-2012 - 11:13:48

 

Po takich recenzjach - nie sposób nie obejrzeć filmutak

b_angel (offline)

Post #14

29-02-2012 - 15:19:19

radom 

ja też byłam na Sponsoringu i też się nie zawiodłam

w sumie to mogę się podpisać pod wszystkiemi literkami mag duży uśmiech

od siebie mogę jeszcze dodać, że ciut mi się dłużyły niektóre sceny i miałam wrażenie, że troszkę na siłę film był rozciągany w czasie język jakby autorka chciałą koniecznie zrobić półtoragodzinny film miast godzinnego

a ślubny pedział, że takie filmy to uny woli w zaciszu domowym oglądać chichot

dzisiaj idymy na Artystę , ale to już inny wątek rotfl




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

saxony (offline)

Post #15

02-03-2012 - 09:33:19

 

Sponsoring straszliwie mi się podobał i też podpinam się pod refleksje mag cool smiley

myslę, że francuski tytuł lepiej oddawał istotę tego filmu - ten "nasz" kierował odbiór na sam proceder, a przecież najważniejsze były tam kobiety, one...

a ja teraz czekam (pewno u nas to się nie doczekam) na Wstyd - słuchałam o nim w Trójce, no wychwalali niesamowicie!

aniele, a jak Artysta? wart pójścia? pani H. ponoć stwierdziła, że to wydmuszka i współczuła Scorsese smoking smiley

b_angel (offline)

Post #16

02-03-2012 - 12:50:30

radom 

no zdecydowanie francuski tytuł też mi lepiej pasi

i też czekam na wstyd - mam nadzieje, że sie doczekam ...

Artysta podobał_sie ale dupy nie urywa i żeby zaraz oskar myśli - jak zwalcze lenia to postaram sie skrobnąć we odpowiednim wątku




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

amor (offline)

Post #17

13-04-2012 - 18:07:47

Siemianowice Sl. 

Wczoraj wreszcie udało mi się obejrzec w TV "Rewers" Lankosza! Toz to arcydzieło! Strasznie mi się podobał. Pewnie juz dawno w kinie widziałyscie!

b_angel (offline)

Post #18

14-04-2012 - 22:54:10

radom 

nagrałam sobie
ale ponieważ mam sklerozu to bez pierwszych dziesięciu minut myśli i teraz nie wiem czy ogądać , czy szukać dziesik początku (a)chichot




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

mag_dag (offline)

Post #19

14-04-2012 - 23:12:22

Sosnowiec 

o Rewersie to chyba jeszcze na starym forum było ...
chciałam sprawdzić, ale archiwum chyba ukradli myśli
andżeles, ja tam wolę oglądać filmy od samiuśkiego początku
język









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

b_angel (offline)

Post #20

14-04-2012 - 23:19:09

radom 

było_było
na pewno




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

agawa (offline)

Post #21

15-04-2012 - 01:22:20

okolice 

Na pewno było przewraca_oczy łosobiście się z pewnością zachwycałam_tyż język

filipinka35 (offline)

Post #22

15-04-2012 - 12:13:17

 

Cytuj
mag_dag
o Rewersie to chyba jeszcze na starym forum było ...
chciałam sprawdzić, ale archiwum chyba ukradli myśli
andżeles, ja tam wolę oglądać filmy od samiuśkiego początku język

To tak jak ja.Ja tez od samiuśkiego początku.



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

Perła (offline)

Post #23

05-05-2012 - 09:20:38

Łódź 

Proszę trzymać 9-tego za "mój" ""Mój rower" Piotrka Trzaskalskiego. Tego dnia będzie pierwsza oficjalna prezentacja filmu w Gdyni. To dobre, wartościowe kino. (Tak powiedział Wajda na pokazie przedpremierowym)...Na nagrodę nie liczę, to zbyt kameralny film, ale może komuś się ubranko Urbaniaka spodoba. Wyjeżdzam na tydz. w góry...nie wiem, czy tam będzie tv, bo kompa napewno nie...więc macham Wam, do zobaczeniasmiling smileyBuziale



www.perla.nets.pl

bergen (offline)

Post #24

07-05-2012 - 19:22:40

 

O tak. Ja wogóle murem za polską kinematografią. Tegoroczna konkurencja chyba silna? Ale co tam. Powodzenia,Perła.

Perła (offline)

Post #25

12-05-2012 - 16:41:54

Łódź 

Tralalala, na razie najdłuższe oklaski, 4 min.01 ssmiling smiley



www.perla.nets.pl

amor (offline)

Post #26

12-05-2012 - 21:01:44

Siemianowice Sl. 

brawo

ToJa (offline)

Post #27

12-05-2012 - 21:11:28

 

o amor już klaszcze 10 minut, ToJa dołożę jeszcze dla Perły swoje brawa brawo

b_angel (offline)

Post #28

12-05-2012 - 21:27:36

radom 

fajnie_fajnie



. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

filipinka35 (offline)

Post #29

12-05-2012 - 21:38:08

 

brawo



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

ToJa (offline)

Post #30

30-08-2012 - 23:00:46

 

Rzadko zaglądam do tego wątku, bo jakoś tak nie po drodze mi z nowościami polskiego kina.
Jednak kino polskie stanęło mi na drodze podczas sanatoryjnego pobytu w Kołobrzegu.
W sierpniu bowiem odbyło się Sensacyjne Lato Filmów (pierwsze, ale ponoć nie ostatnie).
Tutaj można o tej imprezie poczytać [sensacyjnelato.pl] (i ewentualnie w przyszłym roku w tym czasie zaplanować urlop w Kołobrzegu), a u mnie w galerii obejrzeć fotki z pokazu kaskadersko-pirotechnicznego (fajowsko było)




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-08-2012 - 23:01:24 przez ToJa.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 120
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022