Grypa, przeziębienie

Wysłane przez Amazonki.net 

Al_la (offline)

Post #1

01-10-2013 - 17:31:26

k/Warszawy 

Na pewno Ci nie zaszkodzi uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Ewa46 (offline)

Post #2

30-01-2015 - 22:21:50

Szczecin 

Kochane ratujcie!!! Dzielnie walczyłam od dwóch tygodni z opryszczką - w ruch poszedł Groprinosin- ale boję się czy mogę taki lek brać....?? A od poniedziałku katar bolące gardło i teraz jeszcze kaszel ale to napewno od tego spływającego kataru... Dzisiaj dostałam antybiotyk- Azycyna. To są 3 tabletki tylko ale znowu mam stracha czy biorąc te leki nie zaszkodzę sobie....bezradny do tego rutinoscorbin wapno i vit c.... do dupy takie przeziębienie i katar który aż mózg zatyka.... to mój pierwszy katar od 8 lat- naprawdę.....sad smiley pocieszcie mnie proszę że tymi lekami nie wywołam wilka z lasu.... Nawet moja sunia Kama kicha jak opętana bo ma katar płacze






Al_la (offline)

Post #3

30-01-2015 - 23:24:03

k/Warszawy 

Antybiotykami niczego nie wywołasz. Groprinosin też brałam kilka lat po leczeniu. Przecież nie można się bać leków, bo leczyć się czasami trzeba pociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Ewa46 (offline)

Post #4

30-01-2015 - 23:29:38

Szczecin 

Dziękuję Aluniu za mądre słowa ! Trzeba zacząć zachowywać się normalnie chociaż czasem to bardzo trudne....






ira (offline)

Post #5

03-02-2015 - 12:50:23

Pabianice 

O matko kochana, ale mnie cosik męczy: wirus, przeziębienie, albo co bezradny
Łazi to po mnie od trzech tygodni, najpierw bez żadnych objawów, tylko samopoczucie jakbym miała ze 40 stopni, a było tylko 35,9. Jakoś przeszło. Wczoraj wzrost ciśnienia mimo branych leków. Dzisiaj leje mi się woda z nosa, jakby kto kran odkręcił, głowa pobolewa, gardzioł też, samopoczucie łokropniste, temperatury niet. Dzwoniłam do lekarza, rzekł był, że ciśnienie od infekcji, ale już opanowałam. Wzięłam se tylko tabletę do ssania na gardło, dopiero na jutro mogłam wyciągnąć kartę do lekarza, bo ludzie nie majo co robić, ino se po lekarzach chodzo i nie ma miejsca, a nigdy nie miałam dotąd problemu.
A jeszcze dzisiaj ksiądz chodzi po kolędzie; chyba się nażrę czosnku - choram przecież chichot
Ponarzekałam sobie, ale nic mi nie lepiej duży uśmiech



Al_la (offline)

Post #6

03-02-2015 - 19:28:42

k/Warszawy 

Tobie nie lepiej, ale mi lepiej, bo się obśmiałam jak norka chichot





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Baba Jaga (offline)

Post #7

03-02-2015 - 19:48:10

Jagolandia 

Ircia, czosnek to je na wampiry, a nie na księdza niezdecydowany

ira (offline)

Post #8

03-02-2015 - 19:55:26

Pabianice 

Babo, czosnek bym zażyła na przeziębienie, a ksiądz by se tylko darmowo wąchał tongue sticking out smiley Fajny był, bo nie siedział długo grinning smiley
A Ty się, Alunia, nie śmiej, bo ja choruję na takie grypopodobne raz na 10 lat, to nawet nie umiem porządnie chorować bezradny
Ale cieszę się, że mnie coś zaczęło boleć, bo jak mnie męczyło nie wiadomo co, to różniste myśli mi do głowiny przychodziły...



danka58 (offline)

Post #9

10-02-2015 - 12:10:33

k/Gniezna 

Uff, wrócilam do świata żywych. 2 tygodnie temu dopadla mnie grypa z potwornym bólem kolan, goraczką osluchowo bez zmian, bez bolu gardla i kataru. Antybiotyk, nic nie lepiej, tydzień goraczka 39. Wezwalam lekarza na wizyte domowa, niechętnie przyjechał bo tak niska gorączkablee. Osluchał i stwierdził, że nalezy leżeć i brac leki. Zagugerowalam mu za namową mojej szwagierki aby zrobil mi badania na crp czy jest to wirusowe czy bakteryjne. Stwierdził, że jak wirusowe to i tak nie maja czym leczyć więc po co. Ale jednak sprawe przemyslał i rano przyszła do mnie pielęgniarka pobrać krew. Na drugi dzień telefon ma pani chyba zapalenie płuceye popping smiley. Zaraz będę u pani. Wyniki powalily mnie crp 215 norma 10, ob 95. Lekarz sam byl w szoku bo choroby po mnie nie widać, temperatura juz zaczęłą spadać. osłuchowo wszystko ok. zapalenia pluc nie ma Dostalam jeszcze jeden antybiotyk, potem drugi. W sumie 3 antybiotyki. Dostalam zakażenia całego organizmu, otarlam sie o sepsę. Szwagierka mnie wyzwała, że nie jestem z takim zakazeniem w szpitalu, ale co ja moglam? Lekarz stwierdził, że do szpitala mnie nie przjma bo nie mam goraczki.Po tygodniu wyniki lepsze crp 65, ob 81 ale lekarz twierdzi, że ob bardzo powoli spada. Lekarz dostał cykora i codziennie mnie badał.

Teraz juz powoli wychodze na prostą, tylko pewnie od antybiotyków siadła mi watropba alt 250. Bylam na cito u hepatologa, nic niepokojacego nie widzi. To po infekcji.Mama powtorzyc badania za m-c.

Dobrze, ze mam moją kochana mamuśkę, która mnie obiegała, bo tak to nawet nie miałabym siły wstać i uszykować coś do jedzenia. Ot los samotnych osób... Córka w szale sesyjnym, nie mogła przyjechać.

Pozdrawiam Was cieplo i uwazajcie na siebie. Nie mam pojecia gdzie podlapałam tak wredną bakterię.buzki



W życiu piękne są tylko chwile i dla tych chwil warto żyć.

Al_la (offline)

Post #10

10-02-2015 - 18:15:14

k/Warszawy 

Dobrze, że już dobrze pociesza
Ale niebezpiecznie to wyglądało, a wydawałoby się, że zwykłe przeziębienie...





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Krystyna (offline)

Post #11

10-02-2015 - 19:07:02

Mogilno 

Danusiu, zdrowiej nam kobieto.
Przyznaję rację, los samotnych kobiet jest okrutny smutny



Maja048 (offline)

Post #12

11-02-2015 - 21:29:02

Wronki 

Cytuj
Krystyna
Danusiu, zdrowiej nam kobieto.
Przyznaję rację, los samotnych kobiet jest okrutny smutny
Krysiu ?????????????????????????



anita70 (offline)

Post #13

14-09-2017 - 12:59:39

 

Dwa tygodnie temu szalał u mnie w pracy wirus przeziębieniowy. Mnie oczywiście też dopadło, miałam stan podgorączkowy, ból gardła, kaszel spowodowany spływaniem wydzieliny z zatok, katar. Leczyłam się gripexem hot, tabletkami do ssania i zatocanem. Moje leczenie okazało się w miarę skuteczne, pozostało mi jeszcze osłabienie(byle co zrobię i jestem zmęczona) i straszna suchość w nosie. Kupiłam sobie w aptece do nawilżania nosa Panterin zel i spray tantum protect nasal- niestety nie działają mam dalej strasznie sucho w nosie. Znacie może jakieś skuteczne sposoby na zlikwidowanie suchości w nosie? czy po leczeniu raka piersi można stosować inhalacje takie z gorącej wody i olejku inhalol?

tomekes (offline)

Post #14

14-09-2017 - 13:04:18

Świdnica 

Może spróbuj Nozoil, krople na suchy nos na naturalnym oleju sezamowym.

KasiaK78 (offline)

Post #15

31-05-2018 - 10:29:13

Gorlice 

I mnie dopadło wczoraj przeziębienie niezdecydowany przez tamoxifen i reseligo co chwilę oblewają mnie poty, do tego w pracy w biurze mam gorąco - nie mam klimy - a jak wchodzę do pomieszczeń gdzie klimatyzacja jest, jest szok temperaturowy, no i się doigrałam. Katar, zatoki zawalone, głowa boli. Temperatury brak. Biorę pseudoefedrynę i ibuprofen, mam nadzieję że szybko przejdzie, jutro muszę być na chodzie, w pracy smutny




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna + tamoxifen + reseligo



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-05-2018 - 10:30:07 przez KasiaK78.

Pollik (offline)

Post #16

31-05-2018 - 11:01:32

Warszawa 

Wypróbuj olejek olbasowy, lekarz mi poradził, kiedy dusił mnie kaszel i zawalony nos.

Inhalacje: dwie kropelki do szklanki gorącej wody i mocno powoli wdychasz (ja robiłam bez żadnego bajeranckiego sprzętu, tylko nad kubkiem, obejmując górę dłońmi);

Nakapać na poduszkę na noc tu można na bogato bo na pościeli w ogóle nie robi plam i aromat nie dusi;

W dzień tam gdzie jesteś stale trzymać blisko gorący kubek z wodą i olbasem (jak masz np. kubek z podgrzewaczem to świetnie się nadaje).
Zdrówka życzę



Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...



mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny
G1, pT1c N0(sn). ER i PgR silnie dodatnie w 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER 2 ujemna, Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-05-2018 - 11:02:33 przez Pollik.

dziubas (offline)

Post #17

02-06-2018 - 09:54:21

Gdańsk 

Kasiu! Chora do pracy naprawde nie musisz chodzić! Ani sie skupićani wydajność!niedowiarek



KasiaK78 (offline)

Post #18

02-06-2018 - 10:21:36

Gorlice 

Dzięki Pollik za radę kwiatek Dziubas z tą wydajnością to masz rację, ale ja pracuję w kadrach, pierwsze dni miesiąca są zawsze dla mnie newralgiczne bo muszę porobić ewidencje i naliczyć wynagrodzenia w terminie, więc w piątek nie mogłam nie pójść. Ale przynajmniej już mnie wczoraj tak zatoki nie nawalały jak w środę i czwartek więc dało się przeżyć.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna + tamoxifen + reseligo

dziubas (offline)

Post #19

02-06-2018 - 10:25:19

Gdańsk 

mnie zatoki zwalaja z nóg i choc pracowałam w płacach nie było zmiłuj się-musiałam 2-3 dni lezeć w ciepłym łóżeczku i brałam zwolnienie i potem ciegi od koleżanek!



Pollik (offline)

Post #20

02-06-2018 - 11:00:34

Warszawa 

Kasia, poradzę Ci trochę po babcinemu: przeziębienie trzeba wyleżeć.
Poza tym jako pracująca: zdrowie NAPRAWDĘ jest najważniejsze, jak coś ci się rozwinie to i tak będziesz musiała L4 w końcu wziąć, no i pamiętać trzeba, że pracodawca się nie zatroszczy jak coś poważnego Ci będzie, więc nie troszczmy się o pracodawcę przesadnie.
Koleżanki też sobie poradzą.Wyobraź sobie, że masz jelitówkę..... no nijak nie przyjdziesz do pracy, no nie?chichot



Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...



mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny
G1, pT1c N0(sn). ER i PgR silnie dodatnie w 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER 2 ujemna, Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

KasiaK78 (offline)

Post #21

02-06-2018 - 16:34:22

Gorlice 

Dziubas, Pollik wszystko prawda tylko że ja jestem sama jedna w moim dziale, i do ogarnięcia ponad 200 osób więc muszę się czasem sprężyć i iść do pracy chociaż wolałabym łóżko... Poza tym mój szef i firma bardzo fajnie się zachowali w obliczu mojej diagnozy i leczenia tak że mam trochę jakby dług wdzięczności. Drugie poza tym - ja taka jakaś staromodna chyba jestem, lojalna, etos pracy i te sprawy, i jak muszę iść to muszę i tyle smiling smiley




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna + tamoxifen + reseligo

braja (offline)

Post #22

02-06-2018 - 17:38:10

 

Wypróbuj może neti- plukanie nosa solą fizjologiczną, inhalacje z olejkami eterycznymi, ciepłe oklady na czoło, może noś jakąs chustkę czy lekka czapeczke na głowie tam gdzie jest klima. a gdyby sie pogarszało to niestety konieczny bedzie antybiotyk. Mi pomaga także picie amolu buzki



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 447
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018