W Polsce rak to wyrok

Wysłane przez Al_la 

Al_la (offline)

Post #1

18-11-2014 - 10:14:00

k/Warszawy 

[praca.gazetaprawna.pl]


Nareszcie jako pierwszy powód umieralności na raka w Polsce nie podano "pacjenci za późno zgłaszają się do lekarza". Gdy takie stwierdzenie czytam/słyszę, to mi się coś złego robi. Owszem, to jeden z powodów, ale nie jedyny. W tym artykule (na podstawie badań) stwierdzono, że głównym powodem wysokiej umieralności jest zbyt długie oczekiwanie pacjentów na leczenie wynoszące średnio prawie 3 miesiące!

Mogę powiedzieć, że ja zbyt późno zgłosiłam się do lekarza. Rok wcześniej postawiono mi złą diagnozę, a ja ślepo lekarzowi zaufałam. Gdyby do tego dołożyć długi czas oczekiwania na leczenie, to by mnie już nie było. A mogłam się zgłosić do CO w Warszawie, bo mieszkam blisko. Poszłam tam, gdzie szybko się mną zajmą. USG i biopsję cienkoigłową zrobiłam prywatnie. Dwa dni po otrzymaniu wyniku biopsji miałam wizytę u onkologa i tego samego dnia pierwszą chemię. Można powiedzieć, że od dnia, kiedy zdecydowałam się iść do lekarza do rozpoczęcia leczenia minęły 3 dni!
Piszę to po to, żebyście (jeśli to możliwe) badały się prywatnie. Oczekiwanie 3-4 tyg. na wynik biopsji to zbyt długo. Operację również można przyspieszyć wykonując ją w mniejszym szpitalu. W Warszawie - Magodent, Madalińskiego, WIM. We wszystkich tych ośrodkach stosują również standardową chemioterapię.
Nie dajmy się naszemu choremu systemowi zdrowia! Dużo się ostatnio mówi, że kiedy wejdzie w życie "pakiet onkologiczny" to się stanie cud. Ja w to nie wierzę...





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ira (offline)

Post #2

18-11-2014 - 19:35:39

Pabianice 

Ja zaczęłam od mammo, potem usg i biopsja - wszystko prywatnie. Jestem pistolet, nie dałabym wtedy rady czekać długo, nawet nie pytałam o terminy na NFZ.
W zeszłym roku na usg w szpitalu czekałam trzy miesiące szok Lekarz znalazł mi coś w cycku i gdyby to było coś poważnego, to zanim by mnie zdiagnozowali, to... Oczywiście zrobiłam sobie prywatnie. Ale gdybym miała robić prywatnie inne badania, jakieś drogie, to nie byłoby mnie na nie stać.



aga66 (offline)

Post #3

20-11-2014 - 20:30:06

Warszawa 

Ja też USG i biopsję cienkoigłową robiłam prywatnie. Po tygodniu otrzymałam wynik, z którym poszłam na prywatną wizytę do onkologa, żeby załapać się na jak najszybszą wizytę w COI. Faktycznie tu nie czekałam długo, bo od piątku do poniedziałku (weekend). W ten poniedziałek w COI zrobiono mi rtg klaty, mammografię i biopsję gruboigłową. Na wynik czekałam 3 tygodnie, a na operację 5. Było to chyba najdłuższe 5 tygodni w moim życiu. Pierszą chemię miałam dopiero 8 tygodni po operacji, więc też termin kosmiczny. Po 4 tygodniach od ostaniej chemii zaczęłam naświetlania, a herceptynę po kolejnych prawie 5 tygodniach od radio, więc terminy od czapy. Podobno takie standardy, ale chyba nie zawsze, bo niektóre panie zaczynały herceptynę już podczas naświetlań, a teraz podają nawet wraz z taksanami. Oczywiście wszelkie USG i echo serca przed chemią robiłam prywatnie, bo w COI były terminy ok. 3-mesięczne. Sfinansowałam też badanie echa serca jednej biednej rencistce, która wyszła od lekarki chemiczki zapłakana, że nie ma pieniędzy, a dopóki nie zrobi echa, to nie dostanie chemii (mnie też tak powiedziano, więc robiłam na cito na Waryńskiego). I lecz tu się człowieku!!!



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...





Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-11-2014 - 20:34:44 przez aga66.

Danula72 (offline)

Post #4

21-11-2014 - 16:16:07

Warszawa  

Wszystko jasne ale nie wszyscy są tak zorganizowani. Mnie diagnoza zmroziła. Chirurg wyznaczył termin operacji za 7tygodni mówiąc,że przy takim małym guzie taki czas nie jest odległy. Jejku, jaka ja byłam naiwna. Dopiero pod koniec chemioterapii udałam się do stosownego pokoju z podaniem o xero różnych badań z mojej teczki. Jakież było moje zdziwienie,że z biopsji gruboiglowej nie określono ani receptorów, ani stopnia złośliwości. Widniała tylko inf,że wykryto komórki rakowe.
Tak wiec piszę to by pokazać swoją bezradność w chwili diagnozy. Niestety Mąż mnie nie wsparł...



aga66 (offline)

Post #5

21-11-2014 - 20:07:56

Warszawa 

Ale musiałam byc wczoraj głodna, że zeżarłam "w" i wyszło "piersza". Oj wstyd łakomczuchujezor



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

anetam (offline)

Post #6

12-01-2015 - 23:29:11

 

Oj. Ja na termin prywatnej biopsji czekałam 3 tygodnie!!! Wynik po tygodniu. Zdecydowałam się prywatnie bo na USG tez ok 3 tygodni czekalam i lekarzowi nie podobał się guz z którym przyszlam. A ciekawe ile na NFZ bym czekała. W mniejszych miejscowościach niestety nie ma wyboru. Nadmienie, iz w Instytucie w Gliwicach biopsję cienkoiglowa ponowili i na wynik czekalam kolejne 3 tygodnie aby uzyskać prawie identyczny opis jak po wcześniejszej biopsji. No cóż. Teraz to se mogę wspominać. Żeby człowiek od razu wiedział ze to rak to by na głowie stanął żeby załatwić to inaczej...

libra1 (offline)

Post #7

12-01-2015 - 23:54:17

 

A mi w CO za nic nie chcieli zbadac ponownie receptorow, ale ja jestem z tych co jak ne drzwiami to oknem. I tadam wynik jest kompletnie rozny niz z biopsji gruboiglowej. A od tego zalezy leczenie. Dziady zawszone jedne.



Anonimowy użytkownik (offline)

Post #8

14-01-2015 - 12:29:21

 

dużo przypadków zachorowań na raka szyjki macicy jest wywołana przez wirusa HPV brodawczaka ludzkiego

anetam (offline)

Post #9

17-01-2015 - 11:08:24

 

popieram libra1. Jak ja dzwonilam do CO dostalam termin za miesiąc. A ja juz nie mialam siły dalej czekać. Pojechalam wiec z moim brzucholem i się jednak dało. Termin na następny dzień. U nas naprawdę trzeba się dobijac drzwiami i oknami o wszystko. Nadmiernie ze przez tel mowilam ze w ciąży jestem i to juz 7 miesiąc i ze ten guz mi z tygodnia na tydzień rośnie. Potwierdził to lekarz, który badając wyczuł juz powiększone węzły chłonne, które miesiąca wczesniej na USG były czyste. A miałam czekać na ta wizytę miesiąc. Może bym się przerzutów doczekała...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 513
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018