Alkohol a hormonoterapia

Wysłane przez sylwia77 

sylwia77 (offline)

Post #1

22-02-2016 - 12:39:38

 

Co myslicie na ten temat?

Al_la (offline)

Post #2

22-02-2016 - 13:05:49

k/Warszawy 

[amazonki.net]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

sylwia77 (offline)

Post #3

22-02-2016 - 13:39:43

 

To znaczy ze nie wolno,bo tu na ulotce mieszkam w NL pisze ze lek nie ma żadnych przeciwwskazań co do tego.ale interesuje mnie dziewczyny jak wy pozwalalyscie sobie na male co nie co.bo ja sie boje a powiem ze czasami bym wypila jakies winko czy piwko ze znajomymi nie mowie o mocniejszch alkoholachbezradny

annzaw (offline)

Post #4

22-02-2016 - 13:52:30

Tarnów 

to Twoja decyja, ja od czasu do czasu pije, bo lubie, skutkow ubocznych na razie brak smiling smiley

doubleD (offline)

Post #5

22-02-2016 - 14:07:30

London 

to znaczy ze picie alkoholu moze zwiekszyc ryzyko nawrotu bo alkohol jest czynnikiem ryzyka w przypadku raka piersi w ogole. ja od czasu do czasu pije.

marzusia (offline)

Post #6

22-02-2016 - 14:14:05

Cieszyn 

też nie piję bo się boję ale ja boję się wszystkiegoniedowiarek,dziwi mnie tylko,że ten sam lek ,w zależności od kraju, a nawet i u nas ,ma inne ostrzeżenia w ulotkach,w zależności od firmy jaka go produkuje



sylwia77 (offline)

Post #7

22-02-2016 - 14:29:06

 

Mnie tez dziwi ze na ulotce np.nie ma zakazu wrecz pisze ze nie ma nic do tego moze w Holandi jest inaczej niedowiarek

blankaIn (offline)

Post #8

22-02-2016 - 14:33:16

Warszawa 

Spozycie alkoholu powoduje wzrost ryzyka raka piersi o 9% na każde 10gramów czystego alkoholu dziennie. Wykazano że codzienne spożywanie alkoholu podwyższa stężnie estrogenów przed jak i po menopauzie"
"Rak piersi" pod redakcją J. Jassema i M. Krzakowskiego, wyd 2014.

Także możesz spoko wypić w weekend ze znajomymi, tu chodzi o ciągły proces picia alkoholu, codzienne jego dawkowanie.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

sylwia77 (offline)

Post #9

22-02-2016 - 14:36:55

 

Ja nawet nie mysle o tym ze codziennie ale raz tam na jakis vzas np.w wakacje jak cieplo jakies piwo

Kass (offline)

Post #10

22-02-2016 - 15:22:47

 

A ja sie trzymam czerwonego wina.. jak juz ma szkodzic, to niech choc z drugiej strony daje jakies korzysci (resweratrol). smiling smiley





marzusia (offline)

Post #11

23-02-2016 - 13:51:01

Cieszyn 

chyba też zacznędrink.gif



Miciumpka (offline)

Post #12

23-02-2016 - 20:59:25

Augustów 

A ja właśnie czytając ulotkę tamosia zastanawiałam się jak to jest z tym alkoholem. Bo też lubię od czasu do czasu kieliszek winka lub kilka łyków piwka sobie wypić smiling smiley



sylwia77 (offline)

Post #13

24-02-2016 - 06:58:02

 

No ja kiedyś lubiłam sie napić piwka a teraz to się boję zresztą wszystkiego się boję bezradny

Miciumpka (offline)

Post #14

24-02-2016 - 08:20:24

Augustów 

Sylwia, a co Ci ten ciągły strach da?

Ja wiem, że tego się nie da uniknąć, i cały czas gdzieś tam się czai, ale ja upchnęłam go w najgłębsze zakamarki świadomości i staram się go nie wypuszczać ani na chwilę.
Z drugiej strony staram się żyć tak jak nigdy dotąd. Przewartościowałam swoje poglądy. Jeszcze nad niektórymi sprawami pracuję winking smiley
Ale np. wczoraj zapisałam się z moim mężem na siłownię. Wiosna idzie, ja przez sterydy nazbierałam zbędnych kilogramów a mąż też narzeka, że mu się kaloryfer chowa. Miałam iść na zumbę, ale wtedy chodziłabym sama, a tak delikatnie, bez obciążeń zbyt dużych trochę sobie poćwiczę. Nawet zwykłe kardio dużo da, bo kondycję poprawi. Na razie mam zamiar zająć się dolną partią ciała, żeby operowanej strony nie przeforsować.

Sylwuś - przyszłości nie przewidzisz, staraj się żyć tym co masz teraz, pozwól się rozpieszczać mężowi, rozpieszczaj dzieci ale też wychowuj je rozsądnie.
Masz podobną sytuację jak ja, jestem po mastektomii podskórnej z wszczepionym silikonem. Mam już za sobą chemię przedoperacyjną. Między jednym wlewem a drugim byłam z mężem na wycieczce.
Dzieci cieszą się, bo mają mamę w domu - jestem aktualnie na zasiłku rehabilitacyjnym. Zastanawiam się nad powrotem do pracy tylko jeszcze nie wiem czy przed czy po wakacjach, żeby jeszcze trochę siebie i dzieci podopieszczać po chorobie.

Piszesz, że masz wspaniałego męża - wychodźcie razem do restauracji, na spacery, rozmawiajcie. To wszystko jest bardzo trudne. I o ile dla nas to ciężka droga to wydaje mi się że dla naszych bliskich jeszcze trudniejsza. Bo my możemy po prostu odejść, a oni w takiej sytuacji zostaną sami bez nas - a więc niech mają wspomnienia. Ale ponieważ my będziemy żyły to tym bardziej te życie trzeba przeżyć tak, żeby było co na starość wspominać, a ten okres naszego życia niech nie będzie tylko czasem wlewów i złego samopoczucia ale też czasem w którym robiłyśmy niesamowite rzeczy.

Przepraszam, że się tak rozpisałam winking smiley



marta78 (offline)

Post #15

24-02-2016 - 10:00:01

Olsztyn 

Wypowiedź co prawda nie do mnie, ale się wtrącę smiling smiley Miciumpka rozpisuj się, aż miło poczytać smiling smiley



sylwia77 (offline)

Post #16

24-02-2016 - 10:20:25

 

Dziękuję za te słowa. Ciezko jest pogodzić sie z tym co nas spotkalo ,ale muszę przestawic głowę na bardziej pozytywne myślenie.Maciupka masz racje po przeczytaniu troche lepiej mi sie zrobilo. Fajnie ze sa dziewczyny ktore tak podnosza na duchubuzki

Miciumpka (offline)

Post #17

24-02-2016 - 10:21:02

Augustów 

Marta - ja tak mogę winking smiley
Tylko się boję, że zaraz bana dostanę tongue sticking out smiley za zaśmiecanie forum tongue sticking out smiley



marta78 (offline)

Post #18

24-02-2016 - 14:23:01

Olsztyn 

Ja to z tych raczej nieumiejących nazywać swoje odczucia, dlatego jak czytałam Twój wpis Miciumpka, to co drugie słowo kiwałam głową - to tak jakbyś moje myśli ubrała w słowa smiling smiley



Miciumpka (offline)

Post #19

24-02-2016 - 14:37:34

Augustów 

Dziękuję, miło czytać takie słowa.



smilag (offline)

Post #20

26-02-2016 - 21:46:47

 

Cytuj
Miciumpka
Sylwia, a co Ci ten ciągły strach da?

Ja wiem, że tego się nie da uniknąć, i cały czas gdzieś tam się czai, ale ja upchnęłam go w najgłębsze zakamarki świadomości i staram się go nie wypuszczać ani na chwilę.
Z drugiej strony staram się żyć tak jak nigdy dotąd. Przewartościowałam swoje poglądy. Jeszcze nad niektórymi sprawami pracuję winking smiley
Ale np. wczoraj zapisałam się z moim mężem na siłownię. Wiosna idzie, ja przez sterydy nazbierałam zbędnych kilogramów a mąż też narzeka, że mu się kaloryfer chowa. Miałam iść na zumbę, ale wtedy chodziłabym sama, a tak delikatnie, bez obciążeń zbyt dużych trochę sobie poćwiczę. Nawet zwykłe kardio dużo da, bo kondycję poprawi. Na razie mam zamiar zająć się dolną partią ciała, żeby operowanej strony nie przeforsować.

Sylwuś - przyszłości nie przewidzisz, staraj się żyć tym co masz teraz, pozwól się rozpieszczać mężowi, rozpieszczaj dzieci ale też wychowuj je rozsądnie.
Masz podobną sytuację jak ja, jestem po mastektomii podskórnej z wszczepionym silikonem. Mam już za sobą chemię przedoperacyjną. Między jednym wlewem a drugim byłam z mężem na wycieczce.
Dzieci cieszą się, bo mają mamę w domu - jestem aktualnie na zasiłku rehabilitacyjnym. Zastanawiam się nad powrotem do pracy tylko jeszcze nie wiem czy przed czy po wakacjach, żeby jeszcze trochę siebie i dzieci podopieszczać po chorobie.

Piszesz, że masz wspaniałego męża - wychodźcie razem do restauracji, na spacery, rozmawiajcie. To wszystko jest bardzo trudne. I o ile dla nas to ciężka droga to wydaje mi się że dla naszych bliskich jeszcze trudniejsza. Bo my możemy po prostu odejść, a oni w takiej sytuacji zostaną sami bez nas - a więc niech mają wspomnienia. Ale ponieważ my będziemy żyły to tym bardziej te życie trzeba przeżyć tak, żeby było co na starość wspominać, a ten okres naszego życia niech nie będzie tylko czasem wlewów i złego samopoczucia ale też czasem w którym robiłyśmy niesamowite rzeczy.

Przepraszam, że się tak rozpisałam winking smiley

normalnie prawie się popłakałam. pięknie to ujęłaś
pozdrawiam



Zapraszam na bloga
wznowarakowa

agataczarna (offline)

Post #21

06-03-2016 - 11:09:54

Warszawa Wesoła 

Miciumpka brawo,
bardzo pozytywne podejście, też się staram podchodzić tak do życia, ale czasem, się zapomnę i za bardzo myślę o tym co było, a poczytanie takich wpisów, wraca pozytywne myślenie i chęć do dalszej walki buziak



blue76 (offline)

Post #22

06-03-2016 - 13:51:03

Czaplinek 

Cytuj
Kass
A ja sie trzymam czerwonego wina.. jak juz ma szkodzic, to niech choc z drugiej strony daje jakies korzysci (resweratrol). smiling smiley

Kass no to drink.gif Ja też czasami lampkę winka czerwonego do obiadku albo kolacji lubię sobie wypić chichot





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

Kass (offline)

Post #23

06-03-2016 - 15:21:02

 

Dla mnie inne alkohole moga nie istniec (drinki sa za ciezkie, od piwa mam wzdecia winking smiley). Ale czerwone wino uwielbiam. mniam

Pomaga tez pewnie, ze w mojej najblizszej okolicy jest ponad 40 winiarni/winnic. smiling bouncing smiley Zdjecie ponizej z mojej ulubionej..



Warto pamietac, ze winogrona, ktore uprawia sie w chlodniejszych klimatach maja wiecej resweratrolu. Najlepsze sa malbec, petite sirah, pinot noir. I warto pamietac, ze najlepiej pic wina dobrej jakosci, ekologiczne, bez zawartosci siarczynow. smiling smiley

Blue - drink.gif smiling smiley





smilag (offline)

Post #24

16-03-2016 - 13:02:40

 

O Boże dziewczyno a gdzie Ty mieszkasz?
jakbym ja mieszkała w takiej okolicy to chyba piłabym co dzień.smiling smiley a przynajmniej co drugi dzieńwinking smiley
to jak wieczne wakacjesmiling smiley
zwłaszcza że tez uwielbiam wytrawne winkosmiling smiley



Zapraszam na bloga
wznowarakowa

Kass (offline)

Post #25

17-03-2016 - 01:38:47

 

Smilag, polnocno-wschodnie Stany.. choc pewnie ladniej jest w okolicach Morza Srodziemnego. winking smiley

Winko pije kilka razy w tygodniu. takdrink.gif Nie upijam sie, zazwyczaj lampka mi wystarczy. Ale zycie bez wina byloby zdecydowanie czarno-biale.. smiling smiley





blue76 (offline)

Post #26

17-03-2016 - 08:03:57

Czaplinek 

Kass zazdroszczę tych winnic chichot i widoku. Pozdrawiam buziak





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 453
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018