Nasze dzieci

Wysłane przez Amazonki.net 

Amazonki.net (offline)

Post #1

24-01-2010 - 17:57:37

Forumowo 

Tu piszemy o dzieciach.
Chwalimy się i narzekamy.
Radzimy się i podpowiadamy innym.

Pat (offline)

Post #2

16-04-2010 - 23:05:29

 

Od początku wiedziałam, że to będzie wątek dla mniebrawo, ale nie spodziewałam się, że zacznę tak niefortunnie.szok
Otóż mam problem, mój Paskudnik podczas wczorajszej kąpieli, umył sobie głowę zamiast szamponem, żelem "Oilatum pod prysznic". (gęsty, tłusty żel, z bardzo dużą zawartością parafiny) niedowiarek
Mój mąż się nie zorientował i tak, go położył spać.bezradny
Dziś rano, kiedy się okazało, że włosy nie wyschły, tylko wyglądały jakby ktoś w nie wtarł pół kostki masła, umyłam mu je jakieś pięć razy pod rząd, po czym się okazało, że zmieniły kolor na zielonkawo-żółty ( na fotce) i dalej są tłuste.chichot
Teraz znowu umyłam pięć razy i zielenina nie zeszła, po wysuszeniu dalej są tłuste. Używałam 4 rodzaje szamponów (może stąd ta zielenina) i teraz jedyne co mi przychodzi do głowy, to płyn do naczyń.blee
Doradźcie coś, czym to zmyć, no i ta zieleń.???prosi






ŻYCIE JEST PIĘKNE I BIEGA NA MALUTKICH NÓŻKACH:-)
...DLATEGO MUSZĘ ŻYĆ...

lulu (offline)

Post #3

16-04-2010 - 23:12:09

k/Kwidzyna 

Z tą zieleniną to przesadzasz, kolorek całkiem, całkiem. Przyszło mi do głowy masło, ale ono jest dobre w przypadku smoły. Czy w przypadku parafiny zadziałałoby, to nie mam pojęcia. Płyn do mycia naczyń to chyba nie. Może najlepiej poczekać i z czasem jednak się zmyje (chyba że włosy szybciej odrosną i będzie można je ściąć).



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

agawa (offline)

Post #4

16-04-2010 - 23:21:57

okolice 

A po co zmywac? rotfl Daj spokój duży uśmiech Kiedys samo zejdzie smiling smiley
Dla równowagi opowiem:
mój synek, gdy miał lat 16 to się zakochał. Objawiało to się tym, że codziennie rano się kąpał, mył głowę, modelował fryzurkę. No, po prostu salon piękności przez całą godzinę. Któregoś dnia schodzi dostojnie do kuchni z jakąś dziwną fryzurką... Dotykam jego włosów, a one mi w ręku zostają płacze Aleśmy oboje sie przerazili. Popłoch. Płacz. Biegniemy do łazienki patrzeć, co on sobie nagłowę połozył... się okazało, że to była moja pianka do depilacji.... rotfl No i bardzo dokładnie sobie wydepilował wielkie plamy po obu stronach głowy nad uszami.... Po umyciu szybkim głowy... ze złami w oczach podjął decyzję o zgoleniu całej głowy.
Do szkoły nie chodzil przez tydzień... Później mu przeszło. Wolał iść do szkoły i zaszpanować nowym imagem śmiech niż dłużej siedzieć w domu i słuchac naszych żartów z jego nowej fryzury rotfl
Skutek? Od tamtej pory nie dotknął żadnego z moich kosmetyków. A jak mu jest coś potrzebne, to najpierw się mnie pyta prosi
***
To jeszcze dodam:
Ale slicznościowy chłopczyk przewraca_oczy



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-04-2010 - 23:24:22 przez agawa.

Pat (offline)

Post #5

16-04-2010 - 23:55:17

 

Tego chyba mi było trzeba, utwierdzenia, że nie jestem jedyna i nie tylko moje dzieci mają "dziwne" przygodywinking smiley jedna tylko różnica, Twój syn wyniósł naukę, a mój jest z siebie dumny i chętnie by się tak pokazał kolegom.bezradny
Może faktycznie, to zostawić, bo i tak młody teraz siedzi w domu na antybiotyku, boję się tylko, że wypadną mu te włosy, bo cebulki są zaklejone tłuszczem.blee
A ja tak pieczołowicie mu je zapuszczałam i kolorek miał piękny, taki platynowy, widać na fotce pozostałości na skroni.smutny

Swoją drogą agawo, nieźle się uśmiałamchichot (tylko nie mów synowimałomowny)



ŻYCIE JEST PIĘKNE I BIEGA NA MALUTKICH NÓŻKACH:-)
...DLATEGO MUSZĘ ŻYĆ...

agawa (offline)

Post #6

17-04-2010 - 00:18:14

okolice 

przewraca_oczy a może jednak mu powiem przewraca_oczy
Ja z tych satyryczno-sadystycznych matek jestem rotfl
Włosy twojemy aniołkowi nie wypadną, gwarantuję uśmiech
Swoją drogą - płyn do mycia naczyń chyba poważnie nie powinien zaszkodzić.... niedowiarek Ewentualnie tylko oczy dobrze mu zasłoń; może okularki basenowe?
Buziaczki
*
edit: a muszelki na obrzeżach wanny mamy podobne thumbs up



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-04-2010 - 00:21:18 przez agawa.

Kela (offline)

Post #7

17-04-2010 - 13:05:42

 

Pat myślę, że kolor może zostać, to taka niewielka odmianaduży uśmiech
gorzej z tłuszczem na włosach
poszukaj tu:

[www.laboratoriumurody.pl]

Marianna08 (offline)

Post #8

17-04-2010 - 13:33:27

Kraków 

Płyn nie zaszkodzi.Sprawdziłam na sobie.
Choruje na nieprzyjemną chorobę-łuszczycę owłosionej skóry głowy
i smaruje różnymi maściami.
Raz dostałam od lekarza receptę na maść, której bazą był smalec.
Nie dało się tego niczym zmyć,więc użyłam "Ludwika".
Włosom nic się nie stało,a tłuszcz zmyłam.





Nie martw się o jutro. Nigdy nie wiesz, co Cię spotka dziś...

b_angel (offline)

Post #9

17-04-2010 - 13:51:14

radom 

Ale sie pośmiałam chichot

mi się przypomniało, że synek mojej szwagierki jak miał może z półtora roku wysmarował sobie łepetyne (bardzo dokładnie) całym opakowaniem penatenu - niestety nie dało rady tego zmyć ......... trza było łepek ogolić smiling smiley
gdziesik mam fotke jak znajde to wrzuce smiling smiley




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

Kela (offline)

Post #10

17-04-2010 - 15:40:10

 

Mój sąsiad chciał pożyczyć sobie trochę żelu do włosów od żony
i pożyczył
wyżelował sobie włosy maseczką do twarzy, taką, która po wyschnięciu tworzy jakby folięduży uśmiech

Baba Jaga (offline)

Post #11

17-04-2010 - 17:24:40

Jagolandia 

a tam .... tłuszczyk wcześniej, lub później się zmyje ... jak moja latorośl chodziła do przedszkola, uparł się że chce pasemka .... męczył i męczył, aż czuła mamusia namalowała mu rozjaśniaczem te pasemka na czarnej czaszce krótko owłosionej ... wyglądał jak arbuz .....

Haniap. (offline)

Post #12

17-04-2010 - 22:51:27

Poznań 

Mój syn (ach te syneczki!) kiedy miał już prawie 18 latek szedł pierwszy raz ze starszą siostrą (starszą o 11 miesięcy) na Sylwestra. Postanowił jeszcze tuż przed wyjściem podciąć włosy maszynką. Muszę dodać, że ma bardzo gęste włosy. Maszynka się "zmęczyła", więc gorącą wystawił na balkon, żeby szybciej móc dokończyć fryzurę. Kiedy zaczął kontynuować strzyżenie, nie zauważył, że nie założył odpowiedniej osłonki i przejechał sobie od czoła do ucha "na zero". Chłopak córki, który przyjechał po nich nie mógł się przywitać takiego ataku śmiechu dostał. Mój syn musiał ogolić całą głowę, bo niestety już nic innego nie dało się wykombinować...



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



betty (offline)

Post #13

18-04-2010 - 11:46:02

 

Dwa dni temu moja Monia strasznie mnie wystraszyła. Rano przystępuję do czesania, a tu z tyłu ogromny kołtun (w życiu takiego nie widziałam). Kiedy zaczęłam zdejmować gumkę z włosów (miała zrobiony warkocz dobierany), w ręku została mi wielka garść włosów. No to się wystraszyłam nie na żarty. A następnie rozwikłałam zagadkę: zapuszczamy grzywkę podpinając ją trzema spinkami typu "wsuwki". Wieczorem poprzedniego dnia Monia nie mogąc wyjąć jednej z nich po prostu obcięła sobie w tym miejscu włosy, które to pozostały uplecione w warkoczu, a rano wyjęłam je razem z gumką........ A na czubku głowy ma teraz pasmo o długości 2 cm...... Ech, te dzieci..........

Ale przypomniałam sobie, jak byłam dzieckiem i tańczyłam w zespole, mieliśmy mieć występ i pani powiedziała, że na występ nie chce widzieć u żadnej z nas grzywki. No to jedna koleżanka poszła do toalety i wycięła sobie grzywkę przy samej skórześmiech



ja_aga (offline)

Post #14

18-04-2010 - 13:50:04

Warszawa 

Moje dziecie kiedyś też wpadło na pomysł, żeby uskutecznić salon piękności i nałożył na siebie opakowanie Sudokremu, też dosyć tłuste, a co gorsze wysmarował tym kremem również kota Zyzia. Jak ich zobaczyłam to po prostu serce mi stanęło - przejęłam się kotem, bo Kuba lubił się myć (nawet głowę), ale Zyzio na sam widok strumienia wody prychał. Byłam w takim szoku, że kotu fotki nie strzeliłam, dał się wykąpać raz, nawet cicho siedział - był tak wystraszony - niestety nie dało się to zmyć i jeszcze przynajmniej kot przez miesiąc miał takie dziwne szorstkie futerko - aż wszystko sam wymył. A Kubusiowi po którymś razie zeszło. Tak więc Pati nie przejmuj się, włoski nie wypadną duży uśmiech

Hala1962 (offline)

Post #15

18-04-2010 - 15:05:49

Szczecin 

rotfl od razu przypomniał mi się syn kuzyna, dziecko było zawsze bardzo absorbująceprzewraca_oczy pewnego razu bawił się ładnie (sam o dziwo) w swoim pokoiku, rodzice szczęśliwi legli na kanapie przed tv....ale ten spokój trwał cokolwiek przydługo aż wzbudziły się w nich straszne podejrzenia....biegiem do pokoju...a synuś szczęśliwy biały w paście Penathen (ta z cynkiem do pupy...) a do towarzystwa i segment, wykładzina i kanapa.... Te chwile oddechu zamieniły się w godziny czyszczenia...szok

Pat (offline)

Post #16

18-04-2010 - 19:10:38

 

ja_aga cóż za słodki ufoludek serce

fantazja dziecięca nie zna granicchichot

U nas sytuacja opanowana, na płyn do naczyń jednak się nie zdecydowałam, po ok. 20-stu myciach głowy szamponem, włosy nie są jak powleczone smalcem, tylko trochę skołtunione i wyglądają jak nieumyte, ale jeszcze kilka dni i wrócą do normalności, kolor też się odbarwia.



ŻYCIE JEST PIĘKNE I BIEGA NA MALUTKICH NÓŻKACH:-)
...DLATEGO MUSZĘ ŻYĆ...

amado (offline)

Post #17

19-04-2010 - 19:56:55

 

Cytuj
Pat
wyglądają jak nieumyte

Ale mi się to podoba radocha

agawa (offline)

Post #18

19-04-2010 - 20:31:15

okolice 

Cytuj
Hala1962
, dziecko było zawsze bardzo absorbująceprzewraca_oczy pewnego razu bawił się ładnie (sam o dziwo) w swoim pokoiku,

... się mi przypomniało... chichot
Mój starszy miał lat 7 z haczykiem, gdy urodził się młody. I był pouczony, że krzyczeć i biegać już nie wolno. Trudno było, ale się starał. Na przykład przestał wrzeszczeć: mama! tylko wołał: mamusiuuuuu....
No i któregoś ranka smażę w kuchni jajecznicę (jak dziś pamiętam śmiech) i słyszę: mamusiuuuu... No to odpowiadam śpiewnym głosem: zaraaaazzz. I smażę dalej. Za pół minutki znowu: mamusiu..... A ja znad patelni odpowiadam: zarazzz..... I tak kilka razy. W końcu idę do niego... w pokoju nie ma... w przedpokoju nie ma.... czuję lekki swąd... Skąd? Gdzie?! Nabieram przyspieszenia. Młody siedzi w ubikacji... a w zasadzie stoi. Wokół pełno dymu. Pali się rolka papieru toaletowego... Żywy płomień bucha. A mój aniołeczek wnerwiony próbuje go zgasić swoją własną bluzeczką, co to ma ją na sobie. Czyli ciągnie bluzeczkę od dołu i od góry próbuje zagaszać pożar stres
O, mój Boże załamka
Zalałam go w całosci, razem z tym płonącym papierem, wodą prosto z prysznica....
Że się nie poparzył, to chyba jakiś cud był...
*
A teraz jest student wzorowy, narzeczoną ma, mogę na nim polegać jak na Zawiszy brawo
Jak to dobrze, że dzieci nam wyrastają ...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-04-2010 - 20:31:32 przez agawa.

ajaka (offline)

Post #19

19-04-2010 - 20:52:03

40km od Warszawy 

Ponieważ historia dotyczy lat dziecięcych to tu ją opiszę...
Pewnego dnia mamie zachciało się być pięknie uczesaną..o pomoc poprosiła sąsiadkę.Mama miała córeczkę, wtedy ok 1,5 roczną, która luzem biegała sobie po pokoju. Mama zasiadła przed toaletką/ myślę że wiecie co to jest/, sąsiadka zabrała się do układania włosów, gadały przy tym o różnych sprawach przeznaczonych dla dorosłych. W pewnej chwili córeczka zawołała-"Mama, siusiu"...szybciutko została posadzona na nocniczku u stóp mamusi, a panie znowu zajęły się rozmową......Mała dziewczynka była bardzo sprytna i pomysłowa od lat niemowlęcychhot smiley....zrobiła do nocniczka to co zapowiadała i nie tylko to....po czym zajrzała do szuflady toaletki...wyjęła stamtąd pędzelek...wszystko pięknie rozmieszała w nocniczku po czym zabrała się do malowania toaletki....robiła to bardzo starannie i metodyczniebrawo.....zagadane panie zauważyły co dziecię robi dopiero wtedy gdy całe jedno skrzydło i szafki na dole toaletki były pokryte nowym wzorkiem....właściwie to chyba bardziej poczuły niż zobaczyłyśmiech......Domyślcie się kim było to zdolne dziecię.....ha,ha....




"Jeszcze nigdy tak nie było żeby jakoś nie było.." ....Szwejk

Haniap. (offline)

Post #20

19-04-2010 - 21:04:19

Poznań 

Brawo, zdolna dziewczynka brawo



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



Kela (offline)

Post #21

19-04-2010 - 21:09:12

 

Cytuj
agawa
,
A teraz jest student wzorowy, narzeczoną ma, mogę na nim polegać jak na Zawiszy brawo
Jak to dobrze, że dzieci nam wyrastają ...

Agawa dzieki ci za te słowa,to dla mnie światełko w tuneluprzewraca_oczy

Ajaka czy zdolności plastyczne zostały ci do dziś?duży uśmiech

lotka4 (offline)

Post #22

19-04-2010 - 21:15:03

Rydułtowy 

super ten wątek.no tu to moznaby całe historie napisać.Pamiętam jeszcze z mojego dzieciństwa, koleżanka namówiła mnie żeby sobie ognisko zrobić.Ale nie takie
zwyczajne,tylko w metalowej misce i z benzyną.To cud,że nie wypalilismy całego domu,tylko kuchnia była do generalnego remontu.



Wszystkim życzę Dosiego Roku,wszystkiego co najlepsze w 2015 roku

amado (offline)

Post #23

20-04-2010 - 16:16:46

 

Cytuj
Kela
,
Ajaka czy zdolności plastyczne zostały ci do dziś?duży uśmiech


Tak, tak, sama widziałam, tylko teraz maże po ścianach i każe się zachwycać.szok

Iwonka nie bij proszę buziak



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-04-2010 - 16:18:18 przez amado.

lulu (offline)

Post #24

20-04-2010 - 16:52:08

k/Kwidzyna 

Moja córcia miała wtedy 7 może 8 lat. W niedzielę wróciliśmy z kościoła, pogoda śliczna, cieplutko, więc poprosiła o pozostanie na dworze. Powiedziałam dobrze ale bądź koło domu bo zaraz będzie obiad, no i ciocia przyjeżdża. Córcia zgodziła się na te ograniczenia. Ja wstawiłam ziemniaczki i jak już się dogotowywały to mówię do syna aby ją zawołał. On wraca po chwili i mówi, że jej nigdzie nie ma. To mówię idź do Wiktorii (jej koleżanka) pewnie tam siedzi, też nie ma. No to wtedy ja wyszłam i wołam i wołam, nic. Sprawdziliśmy sąsiedni plac zabaw, nic. Mąż objechał pół wsi, i nic. Wtedy spojrzałam na dół przy bloku, który był wykopany na zbiornik z olejem opalowym, spor dół. A tam obsunięta świeża ziemia, i wtedy panika. Mąż wskoczył zaczął rękami kopać ziemię, ja do sąsiada po szpadel, kopiemy i na szczęście też nic, no bo po pewnym czasie przecież byśmy musieli coś zauważyć. Mąż jeszcze raz wsiadł do samochodu i jeszcze raz robi objazd a ja z synem po sąsiednich blokach od drzwi do drzwi pytamy o nią. Syn znalazł ją w ostatnim bloku, u dziewczynki do której nigdy nie chodziła. Chyba ją musiał uprzedzić co się działo, bo głowę to prawie między kolanami miała. Jak mąż podjeżdżał pod dom to bałam się jego reakcji, ale na szczęście wyżył się na autku. Na tą końcówkę nadeszła jego siostra i była zdziwiona naszym poruszeniem. A chyba już najbardziej to była zdziwiona nasza córcia, co takiego się stało, ale nie dyskutowała. Wystarczyło jak popatrzyła na męża.
Od tej pory nie było problemy, jak gdzieś szła to meldowała.
Teraz na wspomnienie jak wyglądała idąc z synem za rękę, taka zatroskana, to ogarnia mnie śmiech, ale to teraz.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

agawa (offline)

Post #25

20-04-2010 - 17:50:53

okolice 

A wiesz, Lulu, że ja wywinełam moim rodzicom taki sam numer przewraca_oczy Miałam być na podwórku, ale tam było pusto. To sobie poszłam na podwórko sąsiednie i tam poznałam nową koleżankę. Fajna była. I w domu miała maleńkie kotki. No to poszłyśmy się nimi pobawić. I tak żeśmy się bawiły, że się ciemno zrobiło... Nagle dzwonek do drzwi, a tam stoi mój ojciec... Wściekły, czewony, spocony, z zaciśniętymi pięściami.... brrr.... Dopiero na zegar spojrzałam.... było dobrze po 22... Ojciec przez godzinę ganiał po całej okolicy i wypytywał.... i w końcu komuś się przypomniało, że mnie widział...
Nie powiem, co mój tata poiedział rodzicom mojej koleżanki... bo się wstydzę, że takiego języka używał... Niepowiem też, co mnie w domu spotkało.... Ufff... jak dobrze, że już dzieckiem nie jestem. A jeszcze lepiej, że żaden z moich aniołków podobnej akcji nie uskutecznił.... bo by się okaząło może, że ja podobne wyrazy, co mój tata, nie tylko znam, ale i potrafię je wymówić...
Eh...

Baba Jaga (offline)

Post #26

20-04-2010 - 18:20:16

Jagolandia 

Jak byłam małą dziewczynką pokłóciłam się z koleżanką z sąsiedztwa czyja mama jest piękniejsza. Ja twierdziłam że moja tysiąc razy bardziej, a ona uparcie obstawała przy tym że jej. Tak mnie wkurzyła, że pokazałam jej pupę. Scence przyglądał się tato z okna. Wezwał do domku i nie wnikając w szczegóły przetrzepał pupcię równo. Nigdy potem już się nie wypinałam przewraca_oczy

lulu (offline)

Post #27

20-04-2010 - 18:41:54

k/Kwidzyna 

No to jeszcze opiszę jedno zdarzenie ale to dotyczy mojego dzieciństwa.
Moi bracia, obaj starsi, grali na podwórku w piłkę. Ja jak taka pchełka chciałam też uczestniczyć w zabawie. W którymś momencie dorwałam się do piłki kopnęłam i … poleciała szyba w oknie piwnicznym, ledwie co wymienionym przez naszego ojca. Szybko zjawił się na podwórku, ja stałam najbliżej więc pyta się mnie „kto zbił szybę”. Ja na to „jaką szybę” no to ojciec „tą szybę” i pokazuje palcem, a ja „jaką szybę”. Ojciec za każdym razem z większym zdenerwowaniem pyta a ja wciąż tak samo odpowiadam. W pewnym momencie moja mama (to już wiem z opowiadań) zaczęła dawać ojcu znaki aby popatrzył na mnie (chyba zaczęła się obawiać o moje bezpieczeństwo). A ja stałam sobie z zamkniętymi oczami i najspokojniej w świecie mówiłam prawdę, przecież nie widziałam żadnej szyby.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Kela (offline)

Post #28

20-04-2010 - 19:53:14

 

Cytuj
agawa
A wiesz, Lulu, że ja wywinełam moim rodzicom taki sam numer przewraca_oczy
Eh...

Ja wywijałam takie numery bez przerwy. Zawsze brat mnie szukał po domach. Jeśli gdzieś urodziło się dziecko,to musiałam je zobaczyć. Moja mama nazywała mnie "powsinogą"przewraca_oczy towarzyska byłam od dzieciństwaduży uśmiech



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-04-2010 - 19:54:07 przez Kela.

ajaka (offline)

Post #29

20-04-2010 - 21:55:45

40km od Warszawy 

Nie przebijecie mnieradocha.....Miałam wtedy coś koło 2 lat....Moja mama musiała gdzieś pojechać/tata w delegacji/ i umówiła się ze swoim bratem ze zostawi mnie u niego....Rano przed 8.00 zaprowadziła mnie do wujka...Otworzyła furtkę i kazała mi biec do jego domu...Popatrzyła chwilę jak idę i sama pognała do autobusu...A ja szybciutko schowałam się za krzaczkiem...poczekałam aż mama zniknie za rogiem i wcale do wujka nie poszłam.....Moja mama wróciła do domu wieczorem....Przyszła do wujka mnie odebrać a on zrobił wielkie oczy, bo wcale mnie tego dnia nie widział.......Pół miasta mnie szukało, łącznie z policją.....dzielnie szli moim tropem...bo widziano mnie w wielu miejscach, na podwórku, w sklepie, na plaży itp......w końcu znaleźli mnie u sąsiadki obok mojego mieszkania...kolację jadłamhura......Moja mama była w takim stresie że potrzebne było pogotowie....



"Jeszcze nigdy tak nie było żeby jakoś nie było.." ....Szwejk

Pat (offline)

Post #30

20-04-2010 - 22:42:03

 

Jak już ponarzekałam na swoje dziecię, to teraz sama muszę się obnażyć.skromniś
Podobnie jak u Iwonki.
Miałam niespełna 3 lata, dużo czasu spędzałam u sąsiadki imieniem Basia, któregoś zimowego dnia Mama wysłała mnie do tejże sąsiadki w grubszym sweterku i na kapciach, z siateczką z zabawkami.
Po dwóch godzinach, sąsiadka dzwoni do mojej mamy "czemu Pati nie przyszła?"
Mama na to: "przecież wysłałam ją już dawno"eye popping smiley.
Szukało mnie pół miasta (wówczas moje miasto było małe winking smiley)
Znaleźli mnie u innej Basi, - córki znajomych Taty, którą poznałam kilka dni wcześniej,tylko że ta Basia mieszkała na drugim końcu miastachichot

A standardem w moim wykonaniu, były moje zaginięcia na hali targowej w Gdyni, zaabsorbowana nadmiernie zakupami- mama, odnajdywała mnie w radiowozie milicyjnym przed głównym wejściem.ok
Do dziś pamiętam swoje zdziwienie, że nie da się otworzyć od środka drzwi radiowozu.myśli



ŻYCIE JEST PIĘKNE I BIEGA NA MALUTKICH NÓŻKACH:-)
...DLATEGO MUSZĘ ŻYĆ...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 335
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018