Nasze dzieci

Wysłane przez Amazonki.net 

siwowłosa (offline)

Post #1

27-11-2012 - 12:35:23

Olsztyn 

Gratulacje dla Rodzicówkwiatek
Śliczny synek niech rośnie zdrowo i będzie szczęściem dla Wasserce
(Jakub ma piękną datę urodzenia)



Janina.S (offline)

Post #2

19-03-2013 - 14:07:38

widły Soły i Wisły 

Dłuuuuuga cisza tu zapanowała , nic nie piszecie nie chwalicie się swoimi pociechami a jest czym_kim na pewno jest..

Ostatnio rozmawiałam z moim starszym o ośrodkach rehabilitacyjnych w górach i o Krynicy no i on pyta który w końcu wybrałam
więc mówię ze chyba Geovita bo to dość solidne , nowe z wieloma atrakcjami obiekty i mówię mu ....
...wejdź sobie w google Krynica - Geovita " ...... za dwa dni dostaję od niego wiadomość ..
... "musiu jestem z Ciebie dumny - opowiadam moim znajomym jak to moja mama mnie do googla odsyła" ..

nie byłoby w tym może nic dziwnego tylko ze on informatyk z wykształcenia , prawie 15 lat pracy w zawodze a stara matka mu o googlach...
no pośmialiśmy się oboje bo to przecież on tłumaczył mi całe lata temu co to "enter" lub "insert" i jak wkleić zdjęcie chichot
..ale dumny z musi jest chwali mnie przed znajomymi a to jemu się chwali uśmiech



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

Marianna08 (offline)

Post #3

20-03-2013 - 17:35:15

Kraków 

Rzadko wchodzę na Forum ostatnio. Teraz nadrabiam zaległości.

Skoro Janina apeluje o chwalenie się dziećmi, to sie pochwalę córką,
która pięknie zdała trudne egzaminy w sesji zimowej, a teraz kontynuuje pisanie
pracy magisterskiej o raku piersi. Dzięki m.in Waszemu udziałowi w ankiecie ma
sporo materaiłu badawczego i teraz go opracowuje.

Z rozpędu to i synem się pochwalę, jest bardzo fajnym facetem, wspaniałym synem, mężem
i ojcem dla swojej ukochanej córeczki Madzi. Zawsze mogę na niego liczyć i nigdy nie miałam
z nim żadnych problemów, nawet, jak był nastolatkiem.





Nie martw się o jutro. Nigdy nie wiesz, co Cię spotka dziś...

bozena_stanczyk (offline)

Post #4

22-09-2013 - 18:56:50

Tomaszów Mazowiecki 

Odnawiam ten wątek ,bo mam sporego pietra z szykującego mi się syndromu pustego gniazda.Starsza córka już dawno ma wlasną rodzinę,półtora miesiąca temu urodziła drugą wnuczkę,wyprowadziła się daleko do Poznania.A w czwartek, też do Poznania wyjeżdża na studia druga córka.żeby chociaż było trochę bliżej...szok

Al_la (offline)

Post #5

22-09-2013 - 20:06:53

k/Warszawy 

Bożenko pociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

bozena_stanczyk (offline)

Post #6

22-09-2013 - 20:19:41

Tomaszów Mazowiecki 

dzięki Alu za wsparcie.Z jednej strony się cieszę,że dostała się na wymarzone studia,że będzie miała blisko wsparcie starszej siostry ale z drugiej jak pomyślę,że zostaniemy z mężem sami a one daleko....to mi cholernie smutno.
Pamiętam że nie tak dawno pocieszałam którąś forumowiczkę z tego samego powodu a teraz mnie czeka tęskność w te jesienne wieczorysmutny Taka jakaś nostalgia mnie ogarnęła...

filipinka35 (offline)

Post #7

22-09-2013 - 20:32:01

 

Bożenko uśmiech



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

andzia73 (offline)

Post #8

22-09-2013 - 20:36:06

Gdańsk 

ojjjjj Bożenkopocieszabuzkiniestety takie życiebezradnyAle jaka radocha bedzie ,jak na swieta bedzie wracaćbuziak




bozena_stanczyk (offline)

Post #9

23-09-2013 - 12:07:05

Tomaszów Mazowiecki 

Macie rację kochane.Moje dziewczyny przynajmniej są w kraju,daleko od Tomaszowa ale można pojechać a przecież wielu rodziców ma o wiele dalej i drożej do swoich dzieci np do Anglii itp...Z Wami od razu czuję się raźniej.uśmiech

andzia73 (offline)

Post #10

23-09-2013 - 20:42:30

Gdańsk 

pocieszabuzki




bozena_stanczyk (offline)

Post #11

28-09-2013 - 10:45:04

Tomaszów Mazowiecki 

No i wyjechało dziecko .Teraz sama będzie się mierzyć z dorosłym ,samodzielnym życiem...Czuję ogromną pustkę,snuję się po domu...Ech życie,życie...szok

andzia73 (offline)

Post #12

28-09-2013 - 11:02:11

Gdańsk 

pociesza




bozena_stanczyk (offline)

Post #13

28-09-2013 - 19:32:30

Tomaszów Mazowiecki 

Kochana jesteś Andziusmiling smileyróże

Anna57 (offline)

Post #14

28-09-2013 - 20:09:30

Jarosław 

Bożenko ,taki już nasz los . Dzieci dorastają i wyfruwają z gniazda .
Też z mężem zostaliśmy sami .....a jeszcze tak niedawno był w domu gwar ,śmiech....
A teraz tylko w odwiedziny przyjeżdżają , już ze swoimi dziećmi ...a moimi kochanymi wnuczkami.serce



bozena_stanczyk (offline)

Post #15

28-09-2013 - 21:33:45

Tomaszów Mazowiecki 

Masz rację Anno , niby to wszystko rozumiem ,potrzeba czasu ,żeby oswoić się z tą nową sytuacją...

danka58 (offline)

Post #16

22-10-2013 - 10:16:48

k/Gniezna 

Bożenko, podzielam Twoj bół i pustkę. Madzia tez juz rządzi w Poznaniu, ale przyjeżdza co tydzień do domku. Jakoś zleci ta samotność. Z perspektywy tych 3 m-cy kiedy wyjechala widze, że bardzo wydoroślała. Nie jest juz taką bombą emocjonalna, zlagodniała.
Ja aby wypełnić popoludniową pustkę wymyślilam sobie, że będę chodziła na "dodatkowe zajęcia" gdzie się da. I tym sposobem od poniedziałku do piątku mam wszystkie popołudnia zajęte. Chodzę na zumbę, aerobik i jogę. Myslałam, że ja pańcia 50+ nie dam rady, ale nie jest najgorzejduży uśmiech



W życiu piękne są tylko chwile i dla tych chwil warto żyć.

bozena_stanczyk (offline)

Post #17

22-10-2013 - 10:29:49

Tomaszów Mazowiecki 

Moja Natalka będzie przyjeżdżać raczej rzadko bo to kawał drogi ale ma na miejscu siostrę co mnie bardzo cieszy.Masz rację z tym wydorośleniem.Jak z nią rozmawiam przez kompa to widzę zmiany.
Super ,że podjęłaś takie kroki aby wypełnić czas.Ja też działam w stowarzyszeniu amazonek,chodzę na basen,chodzę z kijkami i czas leci.My 50+damy radę.Pozdrowionka.brawo

Agaba190 (offline)

Post #18

20-11-2013 - 18:00:13

k/Warszawy 

Odkurzę trochę ten wątek. Mój Syn (19 lat) zdał za pierwszym razem egzamin na prawo jazdy. Za jakieś dwa tygodnie odbiera dokument. No i już mnie pyta czy będzie mógł brać mój samochód.
Czy miałyście taki problem no i jak go rozwiązać?. Ja bez samochodu nie żyję . Mieszkam na wsi a do pracy gdybym chciała dojechać autobusem ( czterema) to zajmuje mi to 2 godziny.
A ja już z góry założyłam, że on ten samochód rozbije. stres. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że jak nie będzie jeździł to się nigdy nie nauczy. Kupienie drugiego samochodu nie wchodzi w grę, bo pomijając koszty samego samochodu, dochodzą jeszcze koszty ubezpieczenia no i eksploatacji.
Wiem, wiem, popisałam sobie, bo właściwie żadnej rady nie oczekuję, bo takiej chyba nie ma.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

bozena_stanczyk (offline)

Post #19

20-11-2013 - 18:58:04

Tomaszów Mazowiecki 

od czasu do czasu chłopakowi należy się samochód-zdał w pierwszym terminie!brawo Gratulacje. Może na początek siadaj obok i poobserwujesz jak prowadzi auto?

Agaba190 (offline)

Post #20

20-11-2013 - 20:01:07

k/Warszawy 

Też mu wczoraj gratulowałam, a dzisiaj się martwię. Chyba jakaś głupia jestem, bo sama go pchałam na to prawo jazdy ( On wcale nie miał wielkiej ochoty). Tłumaczyłam, że musi mieć prawo jazdy, bo jakbym zachorowała i trzeba by było mnie dostarczyć do szpitala itd, itd.
No to zrobił. I teraz mam problem.
Masz rację musze z nim pojeździć, ale ja raczej nerwowa dusza jestem i jak go uczyłam jeździć i parkować ( na dużym parkingu pod centrum handlowym), to szlag mnie trafił po 10 minutach i mało co a skończyłoby się awanturą.
A nie dość tego to jeszcze się martwię, że jak będzie miał wypadek, to mu się coś stanie. No chyba faktycznie zgłupiałam. bezradny







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

endżi (offline)

Post #21

20-11-2013 - 20:17:56

Warszawa i okolice 

Agaba, wiem że się martwisz, ale z drugiej strony, jeśli nie dasz mu okazji do praktykowania...nigdy się nie nauczy.
Moje pierwsze jazdy samochodem, zaraz po zdaniu egzaminu (z mężem siedzącym obok) to była prawdziwa trauma stres Krytykował, krzyczał, denerwował się, płacze a ja coraz bardziej się zniechęcałam. Po dwóch czy trzech latach, przełamałam się i mimo ogromnego strachu zaczęłam jeździć sama do pracy (trasa z mojej działeczki w okolice Pl Wilsona - czyli jak wiesz wcale nie jakoś daleko śmiech) Pomalutku oswoiłam się z samochodem i z czasem zaczęłam wsiadać do niego bez stresu uśmiech
Zaufaj chłopakowi oczko

Aaa no i oczywiście GRATULACJE brawo



Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz

bozena_stanczyk (offline)

Post #22

20-11-2013 - 21:13:23

Tomaszów Mazowiecki 

Moja córka zdała w 2 terminie pod koniec ubiegłego roku,tuż przed tymi słynnymi zmianami.A co mnie to zdrowia kosztowało!Ona w ogóle nie chciała iść na kurs.Tłumaczyliśmy ,że dziś bez samochodu jak bez ręki.Były łzy,nerwy...Myślałam ,że po niezdanym 1 egzaminie się załamie.Zdała ale potem nie chciała ćwiczyć,trzeba było używać podstępów ,żeby chciała jeździć.Po wakacjach dostała mały samochodzik od dziadka,który nie może jeździć.Myślicie ,że się ucieszyła?Wcale nie.Od października zaczęła studia w Poznaniu.Sama pojechała tym samochodem ale z męzem.Teraz jeździ po Poznaniu. Na szczęście jeździ ostrożnie.

Al_la (offline)

Post #23

20-11-2013 - 22:43:20

k/Warszawy 

Agabo, wsiądź z synem kilka razy i ocenisz, czy szpanuje, czy myśli w czasie jazdy, czy jest uważny.
A samochodem możecie się dzielić. Ty w tygodniu do pracy, On w soboty i niedziele na randki chichot





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

dziubas (offline)

Post #24

20-11-2013 - 23:27:59

Gdańsk 

ALU! brawook

Agaba190 (offline)

Post #25

21-11-2013 - 10:21:49

k/Warszawy 

Żeby na randki, to moze bym sie cieszyła. oczko
Na razie jego wielką miłościa jest Ochotnicza Straz Pożarna. I w tym celu ma zamiar głównie użytkować samochód. Na dojazd do remizy. Mamy do niej ze 3 km. Ale Syn w momencie, gdy rozlega sie syrena alarmowa (dostaje powiadomienie SMS-em) traci kompletnie poczucie rzeczywistości. Gna rowerem "na złamanie karku". Od momentu jak rozlegnie się sygnał zajmuje mu to (dojazd do remizy) 5 minut (wstanie z łóżka, ubranie się, dojazd rowerem). Ostatnio jak biegł z piętra na parter, skacząc po 5 schodów (drewnianych zresztą) złamał jeden z nich. Ale to wszystko nie jest ważne, bo ludzie czekają. Tak więc boję się, że wyjeżdżając z naszego garażu walnie w ścianę albo przejeżdżając skrzyżowanie (podporządkowane) nie będzie patrzył na drogę.
Ale macie rację jak nie będzie ćwiczył to się nie nauczy.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

nikulam (offline)

Post #26

21-11-2013 - 10:30:07

warszawa 

Agabo---gratuluję takiego fajnego chłopaka w domu!!!!!



Agaba190 (offline)

Post #27

21-11-2013 - 11:12:27

k/Warszawy 

Nikulam, czasami sama sobie gratuluję. śmiech
Napiszę nieskromnie. Jak mało co w życiu, ale Syn mi się udał. Póki co żadnych większych problemów z nim nie miałam. I w sumie cieszę się, że zaangażował się w OSP, chociaż początkowo nie byłam przekonana. Powołanie odkrył w sobie 4 miesiące przed maturą i bałam sie, że to będzie kolidowało z nauką. Zamiast uczyć się do matury, latał na zebrania do remizy, na kurs na strażaka. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Poszedł na studia zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. I jestem z tego dumna, bo chodził w liceum do klasy humanistycznej, a na studiach liczy sie matematyka, chemia, fizyka. Czyli coś co miał w LO w ograniczonym zakresie.
Na razie jest na I roku, pisze kolokwia i ku mojemu zdziwieniu nawet je zalicza. Trzymam za niego kciuki, żeby mu to nie minęło.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

magda2411 (offline)

Post #28

21-11-2013 - 11:16:29

Olsztyn 

Agaba i ja Syna gratuluję!

W sprawie samochodu - pamiętam jak mi tata powiedział, siedząc obok jako pasażer w czasie mojej pierwszej po zdanym egzaminie jazdy, że "drygu do prowadzenia samochodu nie mam"... niezdecydowany

a ja, jeżdżę już kilkanaście lat i jest ok... thumbs up




Al_la (offline)

Post #29

21-11-2013 - 14:50:55

k/Warszawy 

Agaba, strażaki wszystkie chyba tak mają śmiech
Mojego męża bratanek skończył szkołę samochodową, ale poszedł do OSP.
Też chodzi z komórką w dłoni i czeka, żeby gnać do remizy, bo gdzieś kota z drzewa trzeba zdjąć chichot
Śmieję się, ale bardzo Go podziwiam i wszystkich strażaków tak zaangażowanych i poświęcających swoje życie i swój czas wolny ok
Nie jest łatwo, bo nie zawsze trzeba kota ratować, czy szerszenie unieszkodliwiać. Zdarzają się wypadki samochodowe i trzeba zmasakrowane ciało wyciągnąć z auta smutny





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

nikulam (offline)

Post #30

21-11-2013 - 14:59:32

warszawa 

Agabo, tym bardziej gratuluję, musi być z niego fajny facetsmiling smiley
Ja jestem z rodziny wybitnie strażackiejsmiling smiley



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 406
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018