Kury domowe

Wysłane przez amor 

amor (offline)

Post #1

04-01-2011 - 17:07:02

Siemianowice Sl. 

Stuknęło mi juz 10 lat jak sobie w domku gdakam.....Ostatnia moja praca to prowadzenie przez okolo 8 lat gabinetu dentystycznego ( jestem tech. dentystycz). Nie bylo to najmilsze zajęcie w zyciu. Jednkaze posiadanie czegos własnego , bycie potrzebnym , poniekąd samodzielnym dawalo satysfakcję! Z roznych powodow sprzedałam gabinet. BYlam w ciązy ( dosc poznej jak sobie obliczycie ) niestety nieudanej..... pOtem poswięciłam sie domowi- dbanie o męza i corke , pichcenie zdrowych potraw, upiekszanie domostwa...z czasem poczulam ,ze czegos mi brak... Uczylam sie wileu nowych rzeczy, sportow, jezykow, wyjazdy itd. I tak 5 lat przelecialo na mysleniu co by tu nowego zacząc.....Zdazylam pochowac starszych czlonkow rodziny.... i nagle mnie , zawsze zdrowa i dbająca o zdrowie dopadla choroba......Te historie juz znacie....Fajnie ,ze miałam komfort niepracowania zawodowo ale z drugiej strony siedzenie w domu z wlasnymi tylko myslami , nie mając odskoczni tez nie jest sprzyjające zdrowieniu..... Krążą wciąz mysli- co moglabym robic? Jak znalezc odwagę i sily? jak pokonac własne lęki i wrocic do aktywnosci? A moze dac sobie juz spokoj i cieszyc sie z tego co jest ! ( nawet nie mowie o zarabianiu ,ale o dzialaniu na zewnatrz) Jak tam moje kurki , jak jest u Was?

mag_dag (offline)

Post #2

04-01-2011 - 17:16:36

Sosnowiec 

nie pracuję od urodzenia dziecka - czyli w kwietniu będzie 20 lat
i nigdy jeszcze się w domu nie nudziłam ani nie przeszkadzały mi moje myśli
mam dużo zainteresowań i to mi troszkę czasu zajmuje

a wychodzenie na zewnątrz (nie o wyjścia towarzyskie mi chodzi język) to ostatnio moja praca ochotniczki
nie szukam pracy jakoś
leniwa jestem, wiem
]










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

madzia_61 (offline)

Post #3

04-01-2011 - 18:23:37

 

Ja tez kurka domowa lecz z przerwami ,jak dzieci dorosły do przedszkola a najmłodszy syn do żłobka poszłam do pracy do przedszkola/5 lat /,ponieważ mój mąż mało mi pomagał przy dzieciach i w domku postanowiłam zając się nimi /poszli do szkoły/i z pracy zrezygnowałam lecz przerwa nie była długa .Otworzyłam sklep muzyczny i hurtownie/też 5lat/ ,było cudnie ,więcej obowiązków ale satysfakcja też ogromna.Wprowadzono w Polsce prawa autorskie więc jakaś niepewność jutra trochę mnie przeraziła i biznes zamknęłam.Następnie po roku zaszłam w ciąże ze swoja najmłodsza,ponieważ wszystkie ciąże miałam zagrożone a tą w szczególności wylądowałam przykuta doslownie do szpitalnego łózka na 2 miesiące,ponieważ dalsze utrzymywanie ciąży groziło mi i dziecku sepsa wywołano poród 30 tygodniu i tak z posocznicą urodziłam piękną 7 miesięczna córcie .Walka o jej życie trwała 3 tygodnie i tak ogromne było to dla mnie przeżycie a po drodze jak miała młoda 1,5 roku dostała drgawek też zanim zdiagnozowano neurologicznie że to gorączkowe drgawki prawie rok upłynął więc postanowiłam ją dalej pielesić i dogadzać reszcie domowników/mąż już warszawie pracował/ .I tak trwało moje "lenistwo"od pracy, młoda właśnie szła do 4 klasy podstawówki,miałam już iść do pracy to przyplątał się raczek,leczenie ,rekonwalescencja trochę trwało Jak już w tamtym roku znalazłam sobie prace ale....... cóż trzeba było do nas teściową zabrać /zły stan zdrowia i wiek / i Franio się urodził /trzeba córci starszej pomoc/,jeszcze jestem w domku ale od września planuje iść do pracy /Franek do żłobka /a teściową będzie się ktoś musiał zając ale to męża w tym głowa /.Po pierwsze to ostatni dzwonek żebym sobie zapracowała na "godna emeryturę" a po drugie dusze się już ,niby się nie nudzę ,mam dużo zajęć ,nawet obowiązki domowe mi tak w kość nie dają jak zamknięcie w domku ,bo przy dziecku i lezącej teściowej ciężko nawet z wyjściem w dowolnej chwili z domu.Się wytłumaczyłam z lenistwaniezdecydowany



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-01-2011 - 18:24:47 przez madzia_61.

amor (offline)

Post #4

04-01-2011 - 18:38:18

Siemianowice Sl. 

Lenistwo -he,he z ta Twoja czworka dzieci to tylko pomnik Ci postawic! smiling smiley

mag_dag (offline)

Post #5

04-01-2011 - 18:47:09

Sosnowiec 

amorku, jak nie masz co robić w chałupie, to pakuj się do auta i wstukaj w GPS "sosnowiec"
podniesiemy sobie IQ przy skrabelkach
chichot









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

amor (offline)

Post #6

04-01-2011 - 19:05:46

Siemianowice Sl. 

Dzieki za zaproszonko- na pewno skorzystam! To nie to ,ze sie nudzę.....czasami cos mi tylko po glowie chodzi. Jak moge sie nudzic -jak jutro Zuza ma urodziny a ja w czwartek znow mam 13 gosci! smiling smiley Teraz jeszcze się dogrzewam , leczę "postrzal" by moc jutro fruwac po kuchni i po za nia! smiling smiley scrabelki musza poczekac-ale bardzo chetnie skorzystam! Ty musisz się u mnie zjawic- pogramy w Buzzza -super gra ! Wiedzę trzeba miec ogromną i na dodatek cwiczy się szybkosc! Posmiac tez sie mozna! smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-01-2011 - 19:06:19 przez amor.

madzia_61 (offline)

Post #7

17-01-2011 - 15:28:12

 

Cuś takiego dziś w necie przeczytalam i mi sie bardzo podobacoczko
[kobieta-praca-dom.blog.onet.pl]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-01-2011 - 15:29:19 przez madzia_61.

halinar (offline)

Post #8

20-01-2011 - 12:47:28

 

Dopisuję się jako kura domowa od 9 lat odkąd rozpoczęła się moja historia z rakiem. Przez te lata nigdy nie narzekałam na nudę,lata te były przeplatane wizytami lekarskimi,powtarzaniem badań bo coś nie tak wychodziło, ale co najważniejsze zawsze lubiłam czytać książki i to one wypełniły lukę pracy zawodowej, mogłam troszeczkę uciec w inny świat .A czasem nachodzą mnie maleńkie lęki, duszę się tym siedzeniem w domu i chcę krzyknąć ,, mam tego dość, chcę do pracy''.Ale chyba się rozleniwiłam oczko



lulu (offline)

Post #9

20-01-2011 - 12:59:55

k/Kwidzyna 

Co ja bym dała, aby być kurą domową, byłam nią jak szukałam pracy, podobało mi się siedzenie w domu, ale ... nie wszystko było takie różowe. Teraz warunki są inne i tylko bywam kura domową. Jest jak jest i nie narzekam.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 427
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018