Pogadajmy o jedzeniu... winking smiley

Wysłane przez agawa 

agawa (offline)

Post #1

09-08-2012 - 18:04:38

okolice 

Dla wytrwałych smiling smiley

[www.youtube.com]

(Uwaga: zawiera drastyczne momenty....)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-08-2012 - 18:11:02 przez agawa.

amor (offline)

Post #2

09-08-2012 - 19:59:30

Siemianowice Sl. 

Hmm... posłuchałam, przyswoiłam.. Nic nowego dla mnie nie powiedział. Znam wszystkie teksty dla wegetarian , tu ostrzejsze, bo dla wegan. MOje refleksje? Mięsa nie jem , z sera koziego, jogurtow i jaj nie zrezygnuję. A na pewno nie zamierzam jadać jedzenia z paczek, torebek jakie on proponował. Owszem ,gdyby to było świeże i dostępne -to czemu nie ? Nie przekonują mnie żarełka- gotowce. Czyżby on mial akcje w firmach produkująch te delicje?

lulu (offline)

Post #3

09-08-2012 - 20:31:35

k/Kwidzyna 

Jeżeli ładujemy się w taki absurd, to Gary Yourofsky powinien też zrezygnować z warzyw, owoców, itp., przecież wszystko co żyje ma układ nerwowy, czuje. Może to troszkę z przekąsem napisałam, ale staram się zachować zdrowy rozsądek. Miałam okazję rozmawiać z taką nawróconą wegetarianką, czy weganką, która swoje malutkie dziecko miała zamiar właśnie tak chować. Nie wytrzymałam i nagadałam jej, że jej matka zadbała o jej rozwój, a co ona szykuje swojemu dziecku. Co zrobi jak za kilka lat okaże się, że rozwój jej dziecka nie jest prawidłowy ... i nie da się tego naprawić.
Co innego, jak taką decyzję podejmuje się świadomie i ewentualne konsekwencje ponosi się osobiście. To jest OK.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

aquila (offline)

Post #4

09-08-2012 - 21:30:12

 

Cytuj
lulu
Miałam okazję rozmawiać z taką nawróconą wegetarianką, czy weganką,

to wegetarianką czy weganką ? bo różnice są zasadnicze
weganie znacznie częściej są nawiedzeni

Cytuj
lulu
która swoje malutkie dziecko miała zamiar właśnie tak chować. Nie wytrzymałam i nagadałam jej, że jej matka zadbała o jej rozwój, a co ona szykuje swojemu dziecku. Co zrobi jak za kilka lat okaże się, że rozwój jej dziecka nie jest prawidłowy ... i nie da się tego naprawić.

każdy normalny rodzic dba o swoje dziecko, a czy karmi go prawidłowo po wegetariańsku czy pomięsnemu to już drugorzędna sprawa; rodzice-wegetarianie mają przesmarkane, bo wszyscy przyglądają się im z uwagą jak to oni rzekomo krzywdzą swoje dzieci, ale rodzice-mięsojadki to już tak surowo oceniani nie są;
a widzę jak często mięsojadki karmią swoje dzieci - tony słodyczy, frytki, słodkie napoje, hepi mile i inne "wspaniałości"; wegetarianie z reguły nie karmią swojego potomstwa śmieciowym żarciem i często mają dużo większą wiedzę na temat żywienia niż mięsojadki;
nawiedzonych wegetarian ani wegan nie lubię, tak jak i nawiedzonych mięsojadków
mięso nie jest niezbędne do życia, ale te wszystkie przeideologizowane diety wydają mi się deczko durne i nieżyciowe;
sama jestem nienawiedzoną wegetarianką, przejścia na weganizm nigdy nie brałam pod uwagę, bo bez serków, kefirków, czy jajców to bym chyba po tygodniu zejszła z głodu;
a najbardziej to nie lubię dorabiania ideologii do diety
nie czuję się lepszym człowiekiem przez to, że nie jem mięsa; nie jem bo mnie od zawsze odrzucało, wydawało się obrzydliwe i odkąd mogłam samodzielnie decydować o swoim jedzonku, to mięsko z jadłospisu wypadło;

Cytuj
lulu
Jeżeli ładujemy się w taki absurd, to Gary Yourofsky powinien też zrezygnować z warzyw, owoców, itp., przecież wszystko co żyje ma układ nerwowy, czuje.

przy produkcji warzyw i owocków ginie też dużo robaczków, więc dla takiego true-weganina to pozostaje chyba tylko żywić się energią słoneczną myśli



It's just a ride ...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-08-2012 - 21:33:42 przez aquila.

Halinka (offline)

Post #5

09-08-2012 - 21:44:35

 

Aquilabrawo

agawa (offline)

Post #6

09-08-2012 - 23:22:02

okolice 

Wrzuciłam Wam link i sobie poszłam. Czyli zabrali mi neta... niezdecydowany

A chciałam z Wami pogadać o kilku sprawach. I o tym, czy weganizm jest rzeczywiście zdrowy? Bo mi po prostu wiedzy brakuje... A serki wszelakiej maści lubię.
I jeszcze o tym, czy 'nawiedzenie' w tym temacie przeszkadza czy pomaga w szerzeniu wiedzy o cierpieniach zwierząt? Bo sobie myślę, że jedzenie mięsa jakoś z tym cierpieniem jest związane...
Pamiętam czas, gdy w ciążach byłam. I jakoś wtedy wyrażniej słyszałam swój organizm. I jedny z objawiów były gwałtowne wymioty na sam zapach surowego mięsa...

Myślę sobie też, że jedzenie mięsa jest po prostu wygodniejsze. Bo nawyki, bo zaopatrzenie, bo szybciej głód zaspokaja. Ale czy na pewno jest zdrowsze? Nie wiem....

Od jakiegoś czasu znowu staram się 'słyszeć' swój organizm. I nie mam zapotrzebowania na mięso. Wcale. Więc go nie jadam. Nie jadam gdy mam wybór i czas. Bo gdy jestem zagoniona i głodna wtedy łapię wszystko co na drzewo nie ucieka winking smiley
Ale nie jestem wegetarianką z powodów etycznych.
A może właśnie trzeba myśłec o etyce? Może właśnie jest taki czas na świecie teraz, aby myśleć szerzej niż tylko o zapokojeniu własnego głodu?

Cytuj
aquila
nie czuję się lepszym człowiekiem przez to, że nie jem mięsa;

Absolutnie się podpisuję obiema łapkami. Twoje słowa jakoś oddają ważną część moich myśli.
Bo nie chodzi mi w tym wszystkim o wykazywanie 'lepszości'. Jedynie o poruszenie, twórcze poruszenie, w tej sferze myślenia o sobie samej.

Natomiast sceny przemocy na końcu prezentacji... spowodowały, że się popłakałam. Ze złości.... Bym grabiami w jaja dźgnęła jednego z drugim... zly

lulu (offline)

Post #7

10-08-2012 - 11:41:32

k/Kwidzyna 

... sceny przemocy na końcu prezentacji...
Mój wyjątkowy brak ciekawości został nagrodzony ... nie tęskniłam za zakończeniem ...
Mamy swoje gusta, przyzwyczajenia, tradycje jedzeniowe i to jest nasze. Nowinki które docierają, możemy wykorzystać albo nie. Aga jeśli miałabyś dojeżdżać do pracy na koniu i jeszcze na dodatek w ciężkiej zbroi,i jeszcze po drodze ewentualnie rozprawić się z kimś kto chciałby Ci przeszkodzić, to na samych roślinkach ciężko by było. Zmienia się styl życia, pracy. Im mniej wysiłku tym łatwiej (czyt. chętniej) kierujemy się w stronę potraw lżejszych. Ja bardzo lubię mięso, ale są bardzo długie okresy kiedy nie czuje potrzeby jego jedzenia. Zrezygnować tak całkiem z niego ... co to, to nie.
Uważam, że o radykalnych zmianach diety możemy sobie decydować, ale nie ma powodu, aby innych uszczęśliwiać na siłę. Nie wyobrażam sobie, aby mój mąż nagle wywrócił mój styl żywienia do góry nogami. Jeśli nawet doszedłby do takiego przekonania, że jego styl jest lepszy, zdrowszy ... to proszę bardzo ... niech sobie robi, gotuje, wymyśla.
Tu też jestem za demokracją, ale ona, ta demokracja ma dotyczyć wszystkich ... czyli każdy robi co chce, ale nie narzuca się innym.
Proponować można, czemu nie ... chętnie czasem zjadłabym coś innego, a jeszcze jak podano gotowe ...przewraca_oczyje



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

aquila (offline)

Post #8

10-08-2012 - 18:54:24

 

Cytuj
agawa
A chciałam z Wami pogadać o kilku sprawach. I o tym, czy weganizm jest rzeczywiście zdrowy? Bo mi po prostu wiedzy brakuje...

chyba nie ma jednej zdrowej diety odpowiedniej dla wszystkich, więc być może niektórym ludziom weganizm służy; co nie znaczy, że służyłby każdemu; są sportowcy weganie i siłacze weganie, więc raczej nawet nie o białko tu chodzi; myślę, że to zależy od wielu rzeczy, nawet od miejsca zamieszkania ...
jednak z tego co wiem, bardzo wielu wegan suplementuje B12; a wg mnie dieta, która z założenia wymaga suplementacji (a nie jest krótkotrwałą dietą odchudzającą, tylko sposobem odżywiania na całe życie), jest wątpliwa;
piszę wątpliwa, a nie zła, bo w naszych czasach, kiedy tak czy siak żywność jest coraz mniej naturalna, suplementacja może być czasem mniejszym złem

Cytuj
agawa
I jeszcze o tym, czy 'nawiedzenie' w tym temacie przeszkadza czy pomaga w szerzeniu wiedzy o cierpieniach zwierząt? Bo sobie myślę, że jedzenie mięsa jakoś z tym cierpieniem jest związane...

myślę, że taką wiedzę warto szerzyć, bo ludzie powinni wiedzieć o cierpieniu zwierząt i sami decydować czy mają to w głębokim poważaniu, czy może jednak coś ich to obchodzi
niektórzy mówią, że nie ma humanitarnego zabijania, bo zabijanie to zabijanie i trzeba nazywać to po imieniu, ale ja nie wierzę, że ludzie nagle przestaną jeść mięso, więc działania na rzecz "bardziej humanitarnego" uśmiercania zwierząt wydają mi się jedynymi realnymi

weganie często są wg mnie bardzo nieżyciowi i swoim zaangażowaniem czasem chyba bardziej szkodzą środowisku niż pomagają; przykład: koleżanka-weganka nie słodzi kawy zwykłym cukrem, bo wśród wegan krążą wieści, że przy jego produkcji są wykorzystywane jakieś składniki odzwierzęce ... więc czym słodzi ? importowanym cukrem trzcinowym, który musi przebyć setki kilometrów, by pojawić się na naszym stole, a transport ... wiadomo, nie jest przyjazny środowisku;



It's just a ride ...

Szarfaniec (offline)

Post #9

02-02-2021 - 15:47:55

 

na pewno sobie dzisiaj przesłucham w wolnej chwili
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 448
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018