Granice wolności w związku

Wysłane przez agawa 

Perła (offline)

Post #1

18-02-2013 - 18:30:36

Łódź 

Maszka...no nie jestem. Ale gdybym była, to wystartowałabym do Ciebie.chichot Fajna z ciebie laska. Buziale



www.perla.nets.pl

madzia_61 (offline)

Post #2

18-02-2013 - 18:31:22

 

dementujeeye popping smiley Perla nie jest lesbijka ,spalam z nia w jednym pokoju i mnie nie podrywalachichot,a tak w ogole musimy sie jeszcze duzo uczyc homofobia ,rasizm ,szowinizm to mnie brzydzi i brak tolerencji do innosci innych
Aquila takiego faceta trza wdypy wsadzic ale za insza czesc cialaangry smiley
offtop jest tera trendy język

lulu (offline)

Post #3

18-02-2013 - 19:13:59

k/Kwidzyna 

aquila nie sądziłam, że moje bajkowe określenie tak zwróci Twoją uwagę. Przecież znamy sporo osób, które niekoniecznie nam przypadają do gustu i to czasem nawet bez powodu. Owszem byłoby cudownie gdybyśmy wszyscy potrafili się kochać wzajemnie ... no chociaż tolerować. Nie jest to nam dane tu na ziemi, może gdzieś tam ..... To, że ktoś nie jest z mojej bajki nie znaczy nic więcej niż to, że nie muszę (jak wolność, to wolność) być skazana na jego towarzystwo, nie muszę utrzymywać kontaktów. Żyją sobie i OK, przecież jak mnie nie interesuje jakiś program i przełączam kanał w tv, to chyba nie obrażam tym producentów, a i za razem nie niszczę ich. To, że ktoś nie jest w grupie moich zainteresowań nie znaczy, że zaraz chciałabym pozbyć się go.
"... homofobia ,rasizm ,szowinizm ... brak tolerancji..." z racji moich kontaktów jest niemożliwy.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

aquila (offline)

Post #4

18-02-2013 - 19:26:15

 

Cytuj
lulu
aquila nie sądziłam, że moje bajkowe określenie tak zwróci Twoją uwagę. Przecież znamy sporo osób, które niekoniecznie nam przypadają do gustu i to czasem nawet bez powodu. Owszem byłoby cudownie gdybyśmy wszyscy potrafili się kochać wzajemnie ... no chociaż tolerować. Nie jest to nam dane tu na ziemi, może gdzieś tam ..... To, że ktoś nie jest z mojej bajki nie znaczy nic więcej niż to, że nie muszę (jak wolność, to wolność) być skazana na jego towarzystwo, nie muszę utrzymywać kontaktów.

a ja chcę tylko powiedzieć, że byłoby mi przykro gdyby ktoś nie życzył sobie mojego towarzystwa z powodu tego, że nie mam piersi, albo z powodu mojego koloru włosów ...
(albo z jakiegokolwiek równie gównianego powodu)



It's just a ride ...

agawa (offline)

Post #5

18-02-2013 - 19:34:29

okolice 

Cytuj
magda2411
Rozumię agawo, ze na moje posty nie odpowiadasz celowo. Tak? Wszystkim odpowiedziałaś, a mnie pominęłaś, tak dla przejrzystości pytam.

a co byś, magdo, chciała usłyszeć?
(zauważ, ze w tej chwili pomijam wiele postów i zwracam się do Ciebie)

b_angel (offline)

Post #6

18-02-2013 - 19:38:34

radom 

Cytuj
Al_la
Co mi się w dyskusji nie podoba.
To co zwykle. Nie umiemy dyskutować bez osobistych wycieczek i wytykania palcem. Nie umiemy uszanować czyjegoś zdania.

ALu a to co napisałaś niżej to co jest wg ciebie jak nie wytykanie i osobiste wycieczki?

Cytuj
Al_la
„Ja bym się dusiła w takim związku”. Ja znam troszkę lepiej Jano i Jego związek (tak mi się wydaje) niż autorka tego stwierdzenia i nie ośmieliłabym się wypowiadać na temat „czy by mi było dobrze w takim związku, czy nie”, bo to trzeba w nim być, żeby oceniać. A póki co się nie zanosi śmiech
A na moje oko Ania i Jano, to jedno z najbardziej udanych, rozumiejących się małżeństw, jakie znam. Byliśmy z mężem ich gośćmi, oni byli naszymi i było nam z nimi dobrze uśmiech

Alu autorka tego stwierdzenia nigdzie nie napisała, że małżeństwo Janusza i Ani uważa za nieszczęśliwe, i że je w jakikolwiek sposób ocenia, co więcej wyrażnie napisała, że nie ocenia
Autorka tego stwierdzenia li i jedynie miała na myśli (tak jak to słusznie zauaważyła Parabola) swoją osobę, swoje potrzeby czy preferencje w związku .... i poczuła się wyraźnie skarcona za wyrażenie swojego zdania/napisanie szczerze tego co myśli ....


A Janusz chyba raczej nie potrzebuje adwokata[/color][/b]



. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...





Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-02-2013 - 19:39:16 przez b_angel.

niepogoda (offline)

Post #7

18-02-2013 - 19:44:51

Rumia 

aquila, celny post! zastanawiam się skąd to tak podkreślane obrzydzenie się bierze. Chyba to, że dwaj panowie jedzą razem śniadanie lub podwożą się do pracy obrzydzenia nie budzi? Wyobrażanie sobie cudzej aktywności seksualnej jest niesmaczne i dziecinne, coś jak wyobrażanie sobie jak to robią rodzice.



magda2411 (offline)

Post #8

18-02-2013 - 19:45:37

Olsztyn 

Cytuj
agawa
Rozumię agawo, ze na moje posty nie odpowiadasz celowo. Tak? Wszystkim odpowiedziałaś, a mnie pominęłaś, tak dla przejrzystości pytam.

a co byś, magdo, chciała usłyszeć?
(zauważ, ze w tej chwili pomijam wiele postów i zwracam się do Ciebie)

prawdę



roza3 (offline)

Post #9

18-02-2013 - 19:46:16

 

Cytuj
Al_la
Ja czuję się wolna ......
Nie muszę się pytać męża o zgodę, jeśli chcę gdzieś wyjechać, czy pójść z kimś na kawę. Nie muszę mieć zgody na zaproszenie kogoś do domu, na kupno czegoś, na co mam ochotę. Nie muszę zdawać sprawozdania z każdego spotkania..................... Od dnia ślubu nikt w naszej rodzinie nie zajmował się finansami, pieniądze leżały na jednej kupce i każdy brał ile i kiedy chciał. Mąż nie musiał prosić na papierosy czy piwo. Teraz jest wspólne konto, którego oboje jesteśmy współwłaścicielami. Oboje mamy swoje hobby i zainteresowania, w których się nawzajem wspieramy. Więcej wolności mi nie potrzeba....
Mój mąż ma też taką wolność, jakiej chce. A nasze "chciejstwa są podobne uśmiech

ooo... taką wolność np. ja miałam na myśli
i w takiej wolności sama żyję
i mysle,że o takiej wolności w związku była mowa w artykule
....tyle ,że chodzi o każdy zwiazek dwojga ludzi.....formalny lub nie.....i bez względu na płeć

dyskusja niepotrzebnie poszła w rozróżnianie, które ze związków sa lepsze, gorsze....mniej lub bardziej grzeszne
to było zupełnie niepotrzebne......nie mam nic do Jano....na pewno są z Anią kochająca sie parą......ale to on użył tych niefortunnych słów, które mogły urazić niektóre z nas

wybrałam ten cytat, bo Ala napisała jasno i poprostu....i zgadza sie to z moim pojęciem wolności w zwiazku
a kompromisem o którym pisze autor.....było by.....wg mnie....gdyby np Ala mogła zapraszać do siebie kogo chce.....ale pod nieobecnośc męża...bo on nie lubi np hałasu
lub mogła jechac do Ciecha bez pytania.....ale za to mąż potem pojedzie do XXX......ponieważ....
tak pojmuję kompromis ja......że aby dojśc do porozumienia.....z kawałka siebie trzeba zrezygnować
a wolność jest bezwarunkowa




"nie jest ważne ile dajesz, tylko ile miłości w to wkładasz"

agawa (offline)

Post #10

18-02-2013 - 19:48:55

okolice 

Cytuj
niepogoda
Wyobrażanie sobie cudzej aktywności seksualnej jest niesmaczne i dziecinne, coś jak wyobrażanie sobie jak to robią rodzice.

och, dokładnie smiling smiley

Cytuj
magda2411

prawdę

ale o co chodzi?

magda2411 (offline)

Post #11

18-02-2013 - 19:53:39

Olsztyn 

agawo, chodzi o to, ze mnie pominęłaś w dyskusji, zignorowałaś. Zadałam Ci pytania. A teraz udajesz, ze nie wiesz o co chodzi? Dlaczego?



agawa (offline)

Post #12

18-02-2013 - 19:59:23

okolice 

Cytuj
magda2411
. Zadałam Ci pytania.

Magdo, nie jest tu niczyim obowiązkiem odpowiadanie na pytania. A już szczególnie te, co do których mamy domniemanie (a ja szczerze piszę, ze takie mam), ze nie służą wymianie poglądów, czy pogłębieniu zrozumienia, ale zaognieniu niepotrzebnie dyskusji.
Nie chcę tej rozmowy podkręcać, bo i tak temperatura bliska wrzenia. Jeśli Ty tego potrzebujesz - proszę śmiało. ALe beze mnie.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 18-02-2013 - 20:00:42 przez agawa.

magda2411 (offline)

Post #13

18-02-2013 - 20:04:39

Olsztyn 

Nie chcę rozmowy podkręcać. Nie potrzebuję. Niefajnie się poczułam pominięta, taki troll. Szczerze napiszę, ze nieprzypadkowo mnie pominęłaś. To wiem, chociaż nie masz odwagi tego napisać.

Dyskusja polega na wymianie poglądów, czasami gorącej.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-02-2013 - 20:05:47 przez magda2411.

Al_la (offline)

Post #14

18-02-2013 - 20:05:02

k/Warszawy 

Cytuj
b_angel

ALu a to co napisałaś niżej to co jest wg ciebie jak nie wytykanie i osobiste wycieczki?

Alu autorka tego stwierdzenia nigdzie nie napisała, że małżeństwo Janusza i Ani uważa za nieszczęśliwe, i że je w jakikolwiek sposób ocenia, co więcej wyrażnie napisała, że nie ocenia
Autorka tego stwierdzenia li i jedynie miała na myśli (tak jak to słusznie zauaważyła Parabola) swoją osobę, swoje potrzeby czy preferencje w związku .... i poczuła się wyraźnie skarcona za wyrażenie swojego zdania/napisanie szczerze tego co myśli ....

A Janusz chyba raczej nie potrzebuje adwokata

Moją intencją nie było czynić żadnych "wycieczek" pod Twoim adresem, tylko napisałam, ze mi się nie podobają Twoje wycieczki w stosunku do Janusza.
Nie napisałaś, że małżeństwo Janusza uważasz za nieszczęśliwe i ja też tego nie napisałam. Napisałaś, ze w takim związku byś się dusiła. Uważam, ze nie znając tego związku, nie powinnaś wyrażać takiej opinii, bo skąd możesz wiedzieć, czy byś się dusiła?

Jeśli poczułaś się skarcona, to przepraszam. Ja mogę w tej chwili powiedzieć to samo o sobie.

Janusz nie prosił mnie o adwokaturę, tak, jak i inne osoby, które mają swoich obrońców.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

agawa (offline)

Post #15

18-02-2013 - 20:08:46

okolice 

Cytuj
magda2411

Dyskusja polega na wymianie poglądów, czasami gorącej.

Z przyjemnością podyskutuję na temat Twoich poglądów smiling smiley

Cytuj
Al_la
tylko napisałam, ze mi się nie podobają Twoje wycieczki w stosunku do Janusza.


Alu, tak a propo's - a Janusza wycieczki w naszą/moją stronę Ci się podobają?

magda2411 (offline)

Post #16

18-02-2013 - 20:11:18

Olsztyn 

Cytuj
agawa

Dyskusja polega na wymianie poglądów, czasami gorącej.

Z przyjemnością podyskutuję na temat Twoich poglądów smiling smiley

Hipokryzja!!!!



Al_la (offline)

Post #17

18-02-2013 - 20:16:06

k/Warszawy 

Cytuj
roza3

....tyle ,że chodzi o każdy zwiazek dwojga ludzi.....formalny lub nie.....i bez względu na płeć

Moim zdaniem wolność nie ma nic do charakteru związku.
Może być związek formalny bądź nieformalny. Może dotyczyć dwojga ludzi tej samej płci.
W każdym związku można być wolnym, bądź nie.

Dyskusja była o wolności, a nie o związkach, i właśnie o wolności pisałam uśmiech
I tak, jak zauważyłam, nie bardzo wszystko rozumiem. Uważam, ze nie zawsze można być wolnym i trzeba zawrzeć kompromis.
Mogłabym podać kilka przykładów, ale już od tego wątku mnie dziś głowa boli chichot





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Al_la (offline)

Post #18

18-02-2013 - 20:31:15

k/Warszawy 

Cytuj
agawa
Alu, tak a propo's - a Janusza wycieczki w naszą/moją stronę Ci się podobają?

Jestem już dziś zmęczona, więc może nie bardzo wychodzi mi myślenie. Przeczytałam jeszcze raz post Janusza (ten [amazonki.net] ) i nie zauważyłam w nim ani jednego słowa skierowanego do Ciebie.

Ty odpowiedziałaś postem skierowanym już bezpośrednio do Janusza:

Cytuj
agawa
I potrzebuję jeszcze dodać, bo coś w duszy mnie gryzie, że post Jano spowodował we mnie złość. Wyczułam w nim agresję, na którą jestem uczulona genetycznie. I instyntownie reaguję odwetem. Niniejszym - przepraszam za moją nonszalancję.

To teraz mam prośbę - szczerze. Zacytuj zdanie Janusza, które Cię dotknęło osobiście i na które zareagowałaś odwetem uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-02-2013 - 20:32:40 przez Al_la.

agawa (offline)

Post #19

18-02-2013 - 21:25:21

okolice 

Ja też, ALu, jestem już dziś bardzo zmęczona. Ale znajdę czas jutro, lub po jutrze i zbiroę tutaj wszystkie cytaty z wypowiedzi Jano, które uderzają w osoby inaczej myślące. W tej chwili zabraloby to zbyt dużo czasu.
Ale - obiecuję smiling smiley

Cytuj
magda2411
Hipokryzja!!!!

Magdo, zastanawiam się, dlaczego tak bardzo we mnie celujesz? Czy ja coś Co zrobiłam?
Na prawdę bardzo zalezy mi na porozumieniu. Jakiś czas temu wydawało mi się, że osiągnęłyśmy jakiś konsensus. Coś się zmieniło? Cenię wiele Twoich wypowiedzi na forum. Ale na prawdę nie rozumiem Twojego dążenia do konfrontacji właśnie ze mną...
Bardzo bym chciała porozmawiać z Tobą, aby to wyjaśnić. Jeśłi też masz taką potrzebę - podam Ci mój nr sypa, lub Ty podaj mi swój. Możemy również spotkać się telefonicznie. Bardzo liczę na pozytywny odzew z Twoje strony smiling smiley
*
Zastanawiam się - dlaczego własnie w dyskusji na temat woloności - pojawiło się tyle antagonizmów? Nie znalazłam odpowiedzi.
O wolności dyskutują ludzie od początków świata. Zazwyczaj burzliwie. Może w samej definicji wolnści jest coś, co podnosi emocje?

Mnie osobiście bardzo interesuje rozróżienie 'wolności od..." od 'wolności do...". Zawsze starałam się wybierać wolność 'do'. Posiadanie wiedzy, rozumienie świata, rozumienie innych ludzi, jest czymś o czym lubię rozmawiać.
Co powoduje, że bycie nawet w wyobrażeniowej 'bez_wolnościowej_przestrzeni' powodu agresję?

Kiedyś psycholog, Philip Zimbardo, przeprowadził eksperyment polegający na ograniczeniu woloności części studentów, natomias pozostałych uczynił w tym eksperymencie - strażnikami. Powstał w wyniku tegoś eksperynentu taki poziom agresji, ze musiano go przerwać http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_więzienny (również do obejrzenia na YT po wpisaniu hasła: cicha furia)
Może w samym slowie 'woloność' jest jakaś część, tak jak częścią dnia jest noc, że budzi agresję - w opozycji do spokoju (dzień) spokojnej wymiany zdań... myśli
Obawiam się natomiast, ze w tej chwili nawet tego typu moje nocne rozmyśłania.... będa odczytane... jakoś wspak...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-02-2013 - 21:26:38 przez agawa.

lulu (offline)

Post #20

18-02-2013 - 21:59:30

k/Kwidzyna 

"... homofobia ,rasizm ,szowinizm ... brak tolerancji..." z racji moich kontaktów jest niemożliwy.

aquila musiałam sama siebie zacytować, może właśnie tak łatwo mi przychodzi pisać na ten temat, bo to czy kogoś lubię czy nie, nie jest zależne od koloru skóry, przekonań, itp. To zależy jakim jest człowiekiem. Był czas, że gościłam w swoim domu różnych ludzi, różnych narodowości, bardzo odmiennych kultur ... i byłam szczęśliwa, że zechcieli zaszczycić mnie swoją obecnością.
I wierz mi, że jeśli ktoś z powodów przez Ciebie podanych nie chciałby mnie znać to byłabym szczęśliwa, że w moim życiu o jednego głupka jest mniej.
Cała reszta niech nie ma mi za złe, że się nie odnoszę do ich wpisów, ale poczułam się wyróżniona przez aquilę buzki.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

aquila (offline)

Post #21

18-02-2013 - 22:31:53

 

Cytuj
lulu
aquila musiałam sama siebie zacytować, może właśnie tak łatwo mi przychodzi pisać na ten temat, bo to czy kogoś lubię czy nie, nie jest zależne od koloru skóry, przekonań, itp. To zależy jakim jest człowiekiem.

i to chciałam przeczytać buziak

Cytuj
lulu
I wierz mi, że jeśli ktoś z powodów przez Ciebie podanych nie chciałby mnie znać to byłabym szczęśliwa, że w moim życiu o jednego głupka jest mniej.

chodziło mnie o to, że to przykre, że ludzie się tak bez sensu odrzucają z głupich powodów



It's just a ride ...

Perła (offline)

Post #22

18-02-2013 - 23:11:55

Łódź 

Ekstra...utworzyły się podgrupki boksujących, ale jakoś tak czuję...że wojna to nie jestsmiling smiley Mnie ta dyskusja pozwoliła kilka osób "jakby" lepiej poznać. Poglądy się polaryzują, zawsze tak będzie. My będziemy się bardziej kolegować z jednymi, z drugimi nie...Przekonywanie, że ktoś jest świetny,bo coś tam...nie daje efektu. Wiecie co , odpalam wino i pije Wasze zdrowie. Hej!



www.perla.nets.pl

agawa (offline)

Post #23

18-02-2013 - 23:25:19

okolice 

Perło - też korkociąg właśnie odłożyłam winking smiley

Zdrowie smiling smiley

DanaPar (offline)

Post #24

19-02-2013 - 00:20:37

Police 

Hej
dołączam się do Perły i Agawy.
A tak na początek to chciałabym podziękować Agawie za podsunięty temat i artykuł.
Agawa napisała: "Długo i boleśnie dochodziłam do tego, co w powyższym tekście jasno i klarownie wykłada psychoterapeuta Andrzej Wiśniewski"
I to jest wg mnie sens tego artykułu. Skierowany jest do związków (nieważne homo, hetero, rodzicielskich, czy innych!!!!!) które mają problemy i szukają pomocy terapeuty. Ludzie z tych związków często zachowują się w sposób niezrozumiały nawet dla siebie samych, a powody mogą wypływać z traumatycznych przeżyć.

A związki jakie ma Jano, Ala; tylko pogratulować i cieszyć się wraz z nimi że udało im się stworzyć związek, w którym czują się wolni, są szczęśliwi.

Rzeczywistość nie jest jednak tak urocza i stąd taka zajadłość w dyskusji. A dzięki niej mamy sznsę się bliżej poznać i wybrać tych, z którymi jest nam po drodze, którzy są dla nas interesujący, którzy nas fascynują.

Proszę Wszystkich nie czujcie się urażeni. Wypowiedzi czasem zbyt emocjonale, nie muszą odnosić się do osoby, wyrażającej swój pogląd. Bywa, że są wyrazem włsnej frustracji, bezsilności, złego (lub dobrego) nastroju.

Już nie nudzę, życzę dobrej nocy i kolorowych snów serce



Perełka (offline)

Post #25

19-02-2013 - 02:23:17

 

Przeczytałam wątek i dochodzę do wniosku, że ile jest ludzi tyle zdań.
Związki zawieramy j dobrowolnie, bez przymusu. Nie wchodzimy w dany związek, bo mama kazała, bo dobra partia itp. Czasy swatów na szczęście się skończyły (tak mi się wydaje).
Jeśli chodzi o wolność w związkach to zależy co kto nazwie wolnością.
Jestem od 27 lat bardzo szczęśliwą mężatką (z naciskiem na bardzo). Janusz jest nie tylko moim mężem, jest także moim cudownym opiekunem, najwierniejszym przyjacielem i wspaniałym partnerem. Znamy się jak łyse konie i rozumiemy bez słów. Akceptujemy swoje wady, zalety i światopoglądy.
Jestem wolnym człowiekiem, ale czy tak do końca? Raczej nie. Wolna to ja byłam kiedy byłam panienką i mogłam sobie robić wszystko na co miałam ochotę. Decydując się na założenie rodziny dokonalam wyboru, zdecydowalam sie dzielić swoje życie z drugim czlowiekiem, wiec jestem wspólodpowiedzialna za ten własnie związek. Wychodze na przeciw potrzebom męża, on moim. Wzajemnie się uzupełniamy. U mnie na szczęście wszystko gralo od poczatku. Jednak jest wiele par, ktore potrzebują czasu, zeby się zgrać, zaakceptować czyjąś odmienność tak jak w przypadku ToJa. Wytrwali, dogadali sie i są szcześliwi.
Dlaczego napisałam że nie jestem wolna tak do końca? Otóż, nigdy nie zrobiłabym (nawet mając nie wiem jaką ochotę) czegoś, co mogłoby zranić mojego męża. Związek musi opierać sie na wzajemnym zrozumieniu, ale także na lojalności i wcale nie mam tu na myśli czegoś takiego jak zdarda.
Agawa napisała, że chciała się uczyć i ona podjęła decyzję, bo to nie męża sprawa tylko jej. Potem jednak ustalili wspólnie to, jak ma wyglądac opieka nad dziećmi.
Dla mnie laika nie wygląda to na wolność, ale własnie partnerstwo. Mam potrzebę, dyskutuję o niej z małżonkiem, wymieniamy poglądy na ten temat, on akceptuje mój wybór i pomaga w opiece nad dziećmi.
Agawo u mnie było ciut inaczej.
Nasz syn, ktory urodził się po 4 latach małżeństwa zostal zalany podczas cesarskiego cięcia wodami płodowymi. Walczył o życie w szpitalu przez 1,5 miesiąca. Potem zaczął bardzo chorować. Po urlopie macierzyńskim nie wrócilam do pracy, z której byłam bardzo zadowolona. To była nasza wspólna decyzja, choć ktos by powiedział " tak, ale twoim kosztem".
No, bo to ja nie mogłam rozwijac się zawodowo, przebywać z ludźmi. Zdrowie dziecka było dla mnie jako matki priorytetem.
Nie ucierpiało na tym moje ego. Od dnia ślubu, do dnia, w ktorym nie zrezygnowałam z pracy nie mieliśmy osobnych pieniędzy. Było identycznie jak u Al_la. Nie było moich, jego pieniędzy- były wspólne. Potem przestałam zarabiać. Nigdy, ale to nigdy nie było u mnie w domu z tym problemów. Mąż jest jedynym żywicielem rodziny do dzis dnia,on zarabia pieniądze, ja zarządzam kontem bankowym. Jednak decyzje o grubszych wydatkach podejmujemy wspólnie. Niby jestem zalezna finansowo od męża, ale..........jestem głownym właścielem konta. Dobre co?
Mnie się udało stowrzyc szczęśliwą rodzinę i gdybym mogła cofnąć czas, dokonalabym takiego samego wyboru. Jest jednak wiele par, ktorym się nie udało. Takie jest życie. Wiele osob pozostaje w wolnych związkach i mają do tego prawo. Żeby kochac i być szczęsliwym nie jest ważny papierek z USC czy sakramenty. Wyboru dokonuje dana para, a nie społeczeństwo ( na szczęście).
Osobiscie zwisa mi czy ktos jest hetero, bi, czy homo. Nie oceniam człowieka po jego seksualności, ale po tym jaki jest. Pod pierzynę nie mam zamiaru nikomu zagladac, tak jak nikomu nie dam zajrzeć pod swoją. Jako katoliczka wychodze z założenie, że skoro Bóg pozwolił się takim ludziom narodzić to znaczy, że tego chciał, a mnie ingerować w jego wolę nie przystoi.
O matuchno, ale sie rozpisałam!



aquila (offline)

Post #26

19-02-2013 - 08:37:06

 

Perełko ale wolność to nie jest totalna róbta co chceta i spełnianie wszystkich swoich zachcianek !



It's just a ride ...

DanaPar (offline)

Post #27

19-02-2013 - 10:22:20

Police 

Perełko dziękuję, że opisałaś swój związek i ogromnie Ci gratuluję.
Potrzebny jest taki przekaz, bo wokół tyle nieszczęśliwych par, które dokonały złych wyborów.
buzki



debora48 (offline)

Post #28

19-02-2013 - 11:02:18

Kozienice 

Perełko, bardzo ładnie opisałaś swój związek....ja nie będę się powtarzać, mój zwiazek trwa trochę dłużej/45/, ale jeśli miałabym opisać to identycznie jak Tybuzki



agawa (offline)

Post #29

19-02-2013 - 11:08:51

okolice 

Cytuj
Al_la
Cytuj agawa
I instyntownie reaguję odwetem. Niniejszym - przepraszam za moją nonszalancję.


To teraz mam prośbę - szczerze. Zacytuj zdanie Janusza, które Cię dotknęło osobiście i na które zareagowałaś odwetem
Alu, czy potrzymujesz swoją prośbę? Bo ja jestem gotowa. Mam jedynie obawę, i dlatego raz jeszcze pytam o to, czy na pewno chcesz, obawę taką - że zostaniemy obie posądzone o pieniactwo.
Ale dla mnie - pestka winking smiley Moim hobby jest nie_zgoda na agresję, czy do w przestrzeni domowej czy publicznej.
Chciałam jeszcze dodać, w ramach sprostowania, że ja nie zareagowałam odwetem na slowa Jano, a nonszalancją. To duża różnica. Natomiast przyznalam się, ze mam taki pierwszy odruch - akcja - reakcja. Agresja na agresję. Zresztą jak ogromna część ludzi winking smiley

Cytuj
DanaPar
chciałabym podziękować Agawie za podsunięty temat i artykuł.

Proszę bardzo smiling smiley Cieszę się, że się do czegoś przydał smiling smiley

Cytuj
Perełka

Agawa napisała, że chciała się uczyć i ona podjęła decyzję, bo to nie męża sprawa tylko jej. Potem jednak ustalili wspólnie to, jak ma wyglądac opieka nad dziećmi.

Dla mnie laika nie wygląda to na wolność, ale własnie partnerstwo. Mam potrzebę, dyskutuję o niej z małżonkiem, wymieniamy poglądy na ten temat, on akceptuje mój wybór i pomaga w opiece nad dziećmi.
Dokładnie, Perełko, tak. Poczułam się zrozumiana; to duża ulga.
Dodam tylko, że rozmawiamy tutaj przecież (a przynajmiej taki był pierwotny zamiar) o wolności w związkach. Dla mnie jest oczywiste, że w związkach partnerskich.
I bardzo dziękuję Ci za podzielenie się swoją historią. Bycie dopuszczonym do osobistych przeżyć ... oh, zawsze się wzruszam... Potrzeba sporej odwagi, aby pisać otwarcie, również (a może przede wszystkim) o sobie smiling smiley

Cytuj
aquila
Perełko ale wolność to nie jest totalna róbta co chceta i spełnianie wszystkich swoich zachcianek !
No własnie smiling smiley
Jest wiele definicji wolności. Nie jestem pewna, czy tutaj jest miejsce, aby tym się zająć?
Dla mnie wolność zawiera się na przykład róznież w przestrzeganiu prawa. Nie czuję tego jako ograniczenia, a raczej jako bezpieczną ramę dla mojej wolności, niezwykle dużej smiling smiley

ira (offline)

Post #30

19-02-2013 - 11:24:53

Pabianice 

Wyobraźcie sobie, że bywa i tak, że partner tej wolności w związku zwyczajnie nie chce! Niewiarygodne? A jednak! I partnerka jest przez wszystkich postrzegana jako ta Ksantypa, a on śmieje się z nich w kułak. I żyje tak sobie już 37 lat duży uśmiech Nie powiem, że jest to dla mnie idealna sytuacja, ale miałam tyyyyle czasu, żeby się przyzwyczaić uśmiech



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 540
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018