Rak nie czeka. Gdybym nie miała pieniędzy na badania już bym nie żyła

Wysłane przez Al_la 

Al_la (offline)

Post #1

22-01-2015 - 11:22:18

k/Warszawy 

[wiadomosci.onet.pl]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

jano0244 (offline)

Post #2

22-01-2015 - 12:08:13

Mrągowo 

Bardzo dobry artykuł. Tak bardzo prawdziwy, że po prostu smutny... bezradny




Nas dwoje, choroba tylko jedna...

Agaba190 (offline)

Post #3

22-01-2015 - 17:06:20

k/Warszawy 

To woła o pomstę do Nieba. wnerwiony







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

jagodula (offline)

Post #4

22-01-2015 - 17:15:22

Sławkow 

jablkoTaka jest często nasza codzienność.myśli

iwciam (offline)

Post #5

22-01-2015 - 17:30:08

 

przygnębiajaco- prawdziwe



Nie można życiu dodać dni, lecz można dniom dodać życia...

naomi78 (offline)

Post #6

22-01-2015 - 17:51:12

Gliwice 

Żenujące, prawdziwe, smutne...




Nie zaczniesz nowego rozdziału, jeżeli w kółko będziesz czytać poprzednikwiatek

magda2411 (offline)

Post #7

22-01-2015 - 19:07:48

Olsztyn 

Mam inne zdanie w temacie... uśmiech
Zachorowałam w wieku 29 lat (prawie 8 lat temu). Od początku trafiłam na dobrego lekarza onkologa, któremu ufam do dziś, choć już nie pracuje w moim mieście. ZAWSZE odbierze telefon komórkowy (nawet po tylu latach), odpowie na pytania, rozwieje wątpliwości. Na poczatku chemioterapii wszyscy pacjenci dostawali kartkę z numerami telefonów kilku lekarzy chemioterapeutów, by w razie gorączki, czy innych niepokojących objawów można było się z którymś skontaktować. Operacja - ok, w środę zabieg w piątek byłam w domu. Radioterapia - dogodnie wybrany termin, prosto z pracy, nigdy w kolejkach. Herceptyna - rano badania krwi, o godz. 12 wlew, na drugi dzień do pracy i tak przez rok. Badania kontrolne - raz w roku, nigdy skierowania nie są wymuszone. W sierpniu zeszłego roku zawiało mi nerw twarzowy. Do onkologa poszłam z ulicy (wiedziałam, że moja dr przyjmuje we wtorki), od ręki dostałam skierowanie na tomograf głowy, który zrobiłam "państwowo" w ciągu kilku dni. Czy na pewno zachowania lekarzy z artykułu są normą?
Badania typu PET faktycznie są drogie, ale też czy potrzebne jest, by wykonywać je w standardzie?
Moim zdaniem autorka arytukułu trochę ma żal do wszystkich za to, co ją spotkało. Może to skutek ciężkiego leczenia?
A może to ja miałam szczęście spotkać tylu dobrych ludzi z personelu medycznego mojej Polikliniki?



Al_la (offline)

Post #8

22-01-2015 - 19:20:36

k/Warszawy 

Ja myślę, że nie można generalizować. Ani nie jest tak źle, jak przedstawiono w artykule, ani tak dobrze jak miałaś Ty Magda uśmiech Przecież czytamy forum i nie raz się spotkałyśmy z bardzo różnymi - często skrajnymi przypadkami.
Ja też miałam sporo szczęścia i spotkałam na swej drodze dobrych lekarzy, ale niestety są również takie przykłady jak ten opisany w artykule. I to jest akurat bardzo smutny przykład.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ira (offline)

Post #9

22-01-2015 - 19:54:38

Pabianice 

Gdybym nie poszła prywatnie do onka, to już też by mnie pewnie nie było...
Jeśli chodzi o badania, to moim najpoważniejszym była scyntygrafia. Nie wiem, co to tomografia, rezonans, a PET to już w ogóle. W zeszłym roku na prywatnej wizycie lekarz poinformował mnie, że już nic mi nie przysługuje, więc sobie zrobiłam niedawno (prywatnie) usg. Liczę, że na mammo to mi może skierowanie da.
Kiedy w zeszłym roku lekarz znalazł mi coś w piersi, usg zrobiono mi po trzech miesiącach (nie muszę dodawać, że prywatnie zrobiłam je w ciągu kilku dni, bo oszalałabym ze strachu), mammo po dwóch.
Dlatego kwalifikuję się do grupy "rozżalonych", aczkolwiek nie rozmyślam o tym. Się badam, jak potrzeba i tyle uśmiech







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-01-2015 - 19:55:43 przez ira.

jano0244 (offline)

Post #10

22-01-2015 - 21:39:14

Mrągowo 

Cytuj
magda2411
Mam inne zdanie w temacie... uśmiech
....
A może to ja miałam szczęście spotkać tylu dobrych ludzi z personelu medycznego mojej Polikliniki?

Magda, znamy się od lat, można rzec, jak łyse konie, więc jestem pewien, że piszesz to, co myślisz.
Bo ja myśłę, ba, jestem pewien, że to właśnie szczęście doprowadziło Cię w miejsce, w którym obecnie jesteś.

Znasz naszą historię i zapewne pamiętasz, że nie wszystko szło tak, jak powinno.

Przypomnę tylko kilka szczegółów:

1. Pierwszy onkolog, do którego trafiła Ania, wmawiał jej, że taka jej uroda i nie ma powodu do niepokoju. Na szczęście nie uwierzyła mu. Prywatnie zrobione usg piersi wykazało, że to książkowa postać raka piersi. Ten onkolog się jednak mylił...

2. Była biopsja, diagnoza, termin operacji za 3 tygodnie. Jeszcze tylko skierowanie na tomograf. Oczywiście z napisem "PILNE". Pędzimy do rejestracji - termin za półtora miesiąca. Ależ przecież to pomyłka ! Przecież jest PILNE ! Dowiadujemy się, że te półtora miesiąca to właśnie "szybki" termin. W tym samym miejscu badanie tomografem i opis dostajemy za 2 dni. Dalo się? Dało, bo prywatnie za jedyne 430 zeta.

3. Pamiętasz mammografię z 2003 r. ? Dzięki Bogu byłaś wtedy z nami w poliklinice. Psujący się co chwila aparat, zarozumiały młody, niedoświadczony lekarz, udający radiologa i opisujący błędnie zdjęcia. Co by było, gdybyśmy dzięki Tobie (a ścislej Twoim znajomościom) nie trafili natychmiast do szefowej tamtejszych radiologów, która zupelnie inaczej zinterpretowała obraz zdjęć mammograficznych ? Byłby niepotrzebnie przeżyty koszmar.

4. Wizyty u kilku ginekologów, z których każdy już kilka lat temu najchętniej pokroiłby Anię w plasterki od pasa w dół. Ale Ania nie była przekonana do ich opinii. Była dociekliwa i konsekwentna. Korzystając ze znajomości znaleźliśmy innych konsultantów. Dzięki temu, ponad 5 lat od operacji, wciąż od pasa w dół jest cała i ma się dobrze.

5. Dr Maciek, którego mialaś przyjemność poznać, tak naprawdę, choć jest "tylko" radiologiem, w rzeczywistości od dłuższego czasu pełni rolę lekarza prowadzącego Ani. Prywatne wizyty u niego raz po raz rozstrzygają pojawiające się wątpliwości.

Po tych kilku latach doświadczeń ze służbą zdrowia jestem pewien, że gdybyśmy opierali się wyłącznie na tej państwowej, nie osiągnęlibyśmy tego, co osiągnąć się udało.

Jednak byłbym niesprawiedliwym, gdybym nie dodał, że w państwowej służbie zdrowia zdarzało się nam trafiać na wspaniałych lekarzy, którym jesteśmy i będziemy wdzięczni.





Nas dwoje, choroba tylko jedna...

jagodula (offline)

Post #11

22-01-2015 - 21:45:33

Sławkow 

jablkoJono, w zupełności się z Tobą zgadzam.

Kass (offline)

Post #12

22-01-2015 - 22:08:09

 

Sluchajcie, a jak to jest w przypadku dodatkowego ubezpieczenia oplacanego u pracodwacy? Moj Tata ma takowe, ale nie znam szczegolow. Czy z takim dodatkowym jest latwiej? Czy ono jest zazwyczaj bardzo ograniczone i w efekcie trafia sie i tak do panstwowki?

(przyznam, ze opieka zdrowotna to jest to jedyny problem, ktory mnie czasami dreczy, kiedy mysle o powrocie do kraju.. sad smiley)





jano0244 (offline)

Post #13

23-01-2015 - 08:44:25

Mrągowo 

Kass, moja firma dodatkowo ubezpiecza pracowników, mając podpisaną umowę z Lux-med'em. Istnieje również opcja objęcia taką formą opieki medycznej rodziny, oczywiście za dodatkową, aczkolwiek niespecjalnie wielką dopłatą.
Umowa z Lux-med'em obejmuje kilku specjalistów, m.in. medycyna ogólna, laryngologia, dermatologia, ginekologia. Część specjalistów przyjmuje pacjentów w siedzibie Lux-med'u, pozostali na podstawie umów przyjmują pacjentów z pakietem medycznym w innych przychodniach.
Zabezpiecza to takie codzienne przypadki zdrowotne (przeziębienia, stłuczenia, alergie), dla kobiet obejmuje też kontrolne usg piersi czy mammografię.
Swego czasu interesowałem się tematem, mając na uwadze objęcie taką opieką żonki. Niestety, pakiet nie obejmuje onkologii.
Poza tym poziom medyczny większości wymienonych wyżej specjalności pozostawia sporo do życzenia a ilość badań także jest ograniczona.

Dodam jeszcze trochę do poprzedniej swojej wypowiedzi.
Fakt, jestem bardzo krytyczny w stosunku do naszej państwowej służby zdrowia.
Z drugiej jednak strony naprawdę może być znacznie gorzej.
Przekonałem się o tym, bywając od 10 lat w zasadzie corocznie na Ukrainie. I to nie tej objętej wojną, lecz jeszcze z czasów zupełnego pokoju.
Cóż z tego, że tamtejsza konstytucja gwarantuje bezpłatną opiekę zdrowotną, jeśli w państwowych ośrodkach służby zdrowia dosłownie za wszystko i wszystkim trzeba płacić. Za leczenie onkologiczne również. A poziom wyposażenia placówek szpitalnych, także na poziomie klinik wojewódzkich mrozi krew w żyłach.
W sumie mogloby być u nas lepiej, ale są miejsca na świecie, skąd chętnie uciekłoby się jednak do Polski.





Nas dwoje, choroba tylko jedna...

magda2411 (offline)

Post #14

23-01-2015 - 08:48:15

Olsztyn 

Kass, ubezpieczenie (mam dodatkowe w pracy i prywatne) nie ma żadnego wpływu na kolejki. Leczenie onkologiczne w Polsce jest państwowe, nie prywatne.

Jano, faktycznie pamiętam sprawy, które opisałeś. Wybrałeś te nieprzyjemne, ale były dobre momenty - kompetentny chirurg onkolog (państwowy), ZAWSZE fachowa rada i badanie dr Maćka, daleko wykraczające poza standardy zwykłej wizyty (także w państwowym szpitalu), sprawne leczenie Ani (bez przekładania wizyt, czekania godzinami na lekarzy, jak jest opisane w artykule), nieskomplikowany dostęp do dokumentacji medycznej, bezproblemowe wypisywanie skierowań na badania (pamiętam, dłuższy kaszel i od razu skierowanie od onkologa na rtg płuc).
Problem chyba nie w systemie, ale w ludziach. Lekarz, albo jest dobry i wtedy jest człowiekiem, albo jest konowałem i żaden system tego nie zmieni.



dorota79 (offline)

Post #15

23-01-2015 - 09:04:50

 

zgadzam sie z Magdą, wszystko zależy od tego jakim człowiekiem jest lekarz.
Ja nie narzekam na przebieg mojego leczenia. Nie ma problemu aby moja onka przyjela mnie bez rejestracji.
Jakis czas temu było takich dodatkowych pajentek około 10. Kazda wystraszona, bo cos sie dzialo i zadnej nie odmówiła.
Więc można. Dziewczyny z naszego gdańskiego wco też opisują jak onki dbają o nie. Wyszukują badań klinicznych, pomagają.


Kass w wakacje rozmawiałam z babką która mieszka w Stanach. Przyjechała z dziecmi na urlop do rodzinki i korzystając z okazji robiła synkowi tk prywatnie, bo w USA musiałaby słono zapłacic. Zapytalam ale jak to, przecież to Ameryka, ubezpieczenie itd
Odpowiedziała ze podstawowe ubezp. to na bol gardła a za powazniejsze sprawy trzeby płacić.
Tak to wygląda w rzeczywistości?







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-01-2015 - 09:05:50 przez dorota79.

Kass (offline)

Post #16

23-01-2015 - 15:05:49

 

Dziekuje! Czyli to dodatkowe ubezpieczenie faktycznie nic nie daje.. sad smiley

Dorota, ubezpieczenie w Stanach to temat tak skomplikowany, ze ja moglabym referat napisac, a tylko liznelam tej wiedzy.. kazde ubezpieczenie jest praktycznie indywidualne.. wszystko zalezy od tego, jaki masz plan, a plan zalezy od tego gdzie mieszkasz, u kogo pracujesz (czy ubezpieczasz sie indywidualnie) i firmy ubezpieczajacej.. Ja do konca zeszlego roku mialam fantastyczne ubezpieczenie, oplacalo praktycznie wszystko (dla instytucji/lekarzy preferowanych czy 'w sieci'), jedynie przy wizytach musialam doplacac $20-$30 (lekarz pierwszego kontaktu-specjalista). Takze za operacje nie zaplacilam ani grosza. Od stycznia wszystko niestety sie syplo (zbieramy efekty Obamacare) i niestety mam juz tzw. deductible, czylki kwote, ktora musze wylozyc z wlasnej kieszeni ZANIM ubezpieczenie zacznie cokolwiek placic, i mimo tego, ze wciaz nie jest najgorzej, bo deductible u mnie jest na poziomie $2300 dla specjalistow preferowanych/w sieci (moja fryzjerka ubezpiecza sie indywidualnie i zaproponowali jest ubezpieczenie z $10000 deductible!), to moj plastyk juz niestety nie jest w sieci, i dlatego juz za kontynuacje rekonstrukcji bede w duzej czesci placic sama (bo tu deductible jest na poziomie $5800).. nie wiem, skad wezmiemy ta kase.. sad smiley

Tak wiec w Stanach bardzo wazne jest to, zeby miec dobrego pracodawce (najlepiej pracowac w duzej firmie) i grupowe ubezpieczenie na dobrych warunkach.. inaczej niestety mozna pojsc z torbami, jak sie zachoruje..

A przy okazji - ja przy nastepnej wizycie w Polsce planuje kilka wizyt u dentysty - tutejsze ubezpieczenie dentystyczne to $2000 (reszte placisz z wlasnej kieszeni), a uslugi sa tak drogie, ze za ta kwote masz jedynie przeglad dwa razy w roku z czyszczeniem i zrobienie paru plomb lub jednej koronki.. jak sie ma solidne uzebienie, to to wystarczy, a ja mam niedorozwoj szkliwa, wiec zeby duzo szybciej mi sie psuja..





dorota79 (offline)

Post #17

23-01-2015 - 15:20:59

 

Dzięki Kass za infobuzki


Moja przyjaciółka wyjachała jakiś czas temu do Szwecji.
Z jej opowieści to zacofany kraj,nie jestem pewna czy chciałabym miec taką opiekę medyczną.
Nie ma dostępu do giekologa, rodzinny się tym zajmuje.
Gdy była w ciąży usg przysługiwało 2 razy , żadnych dodatkowych badań chociaży na toksoplazmoze, żadnych usg genetycznych itd., kontakt najczesciej z położną nie lekarzem.
Gdy zrobiło sie coś w piersi czekała na wizyte u lekarza, potem na zaproszenie na badanie.
Nie ma takiej mozliwosci zeby isc prywanie na szybkie usg i się uspokoić. Z tego co opowiadala to bez skierowania od lekarza nie mamożliwosci prywatnych badań.
My mamy dostęp do prywatnych badań od reki bardzo czesto.

jak to mówią "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-01-2015 - 15:22:34 przez dorota79.

aquila (offline)

Post #18

23-01-2015 - 17:34:45

 

nie wiem jak jest w krajach zachodnioeuropejskich i USA, ale skoro jest tak źle, to czemu mają wciąż dużo lepsze wyniki leczenia raka niż Polska ?
podobne skargi słyszałam na UK, że w ogóle nie idzie się dostać do lekarza, a przepisują tylko paracetamol
ok - ale wciąż - wykrywalność i leczenie lepsze niż u nas (?)
wytłumaczcie mi jak to działa, bo nie kum_kum

Cytuj
dorota79
Odpowiedziała ze podstawowe ubezp. to na bol gardła a za powazniejsze sprawy trzeby płacić.

nie wiem czemu jeszcze żadne mundre głowy nie wpadły na pomysł, żeby było właśnie odwrotnie, wyłącznie prywatne, dobrowolne ubezpieczenia na leczenie drobnych przeziębień, państwowe ubezpieczenie na choroby dużego kalibru i ratownictwo
nie marnowałaby się kasa za wizyty starych bab i dziadów co nie mają co robić w domu i idą do lekarza pogadać



It's just a ride ...

nanet (offline)

Post #19

19-04-2015 - 21:30:20

Konstancin/Góra Kalwaria 

Robię USG w kwietniu (karta POLMED) lekarz stwierdza torbiel dwukomorową i żegna się ze mną za rok. 28 sierpnia 2012 roku robię prywatnie (już nie kartę) USG bo coś wymacałam. Lekarz stwierdza - rak. Jeszcze nie wierzę robię prywatnie dodatkowo dwa USG gdzie Panowie nie widzą nic złego (jednym z nich był lekarz-diagnosta z CO Ursynów) i mam się zgłosić za pół roku na kontrole. Wierzę temu pierwszemu i zaczynam szukać onkologa. Wszędzie terminy za tydzień, dwa i trzy. Jadę do PFESO prywatnie dostaje się do onkologa. Zleca biopsję. Robię ją prywatnie. Na wynik czekam 4 dni. Dowiadywałam się na NFZ to terminy 3 tygodnie. Następnie wracam do mojego onkologa (prywatnie) z rozpoznaniem carnioma. I znowu. Chcę to z siebie wywalić. Latanie po szpitalach………..w najlepszym wypadku operacja za 2 miesiące. Wracam do „mojego” lekarza, mówię co i jak. Płaczę mówię o moich dzieciach. Że malutka ma dopiero pół roczku a synek 5 latek. Udaje się na stole ląduję za 6 dni. W między czasie wszystkie badania aby nie czekać robię też prywatnie: USG jamy brzusznej, RTG itp. Ale się udało wyrobiłam się w 30 dni. Pytanie. Ile czasu by to wszystko trwało jakbym poszła zwykłym trybem? Szok!!!!
No i jeszcze jedno. Chce podać mojego pierwszego lekarza do sądu. W końcu 6 miesięcy chodziłam z rakiem!!!! Miał wtedy 1,4 cm i wszystko mogłoby wyglądać inaczej. I co? Nie mogę go pozwać!!! Kliniki są ubezpieczone co prawda ale u lekarza byłam prywatnie (POLMED) a tego ubezpieczenie nie obejmuje. Tutaj jest problem. Oni też to wiedzą.



„Gdy tkwisz głęboko w ciemnym wąwozie bólu, stajesz się głuchy na słowa. Ukojenie i schronienie przynosi wówczas tylko ciepło dotyku i ramiona innych osób”.
John O’Donohue



Kass (offline)

Post #20

20-04-2015 - 05:00:39

 

Nanet, no nie moze byc tak, zeby od ubezpieczenia zalezalo, czy mozna lekarza pozwac czy nie.. potwiardzalas u rzecznika praw obywatelskich?

W trybie cywilnym to chyba zawsze mozesz go pozwac..?





nanet (offline)

Post #21

20-04-2015 - 14:05:33

Konstancin/Góra Kalwaria 

Niestety, tak jest. Ubezpieczenie przychodni tego nie obejmuje i tyle. Z cywilnym pozwem zawsze można wyskoczyć tyle tylko że najpierw trzeba znależć lekarza - biegłego który zgodzi się opisać owe USG z kwietnia. Niestety z tym jest straszny kłopot. Gdybym pokazała Ci jak wygląda jedno i drugie zdjęcie z siepnia to nawet okiem laika widać że to cholerstwo, to, to samo tylko że z kwietnia miejsze.
Potem oczywiście można wystąpić na drogę sądową cywilną i pobawić się jakieś parę lat no i nie wspomnę o wpisowym 5% od wartości sporu plus mecenas (ok.500 złotych netto miesięcznie za e-maile, pisma, ok. 1000 złotych netto za rozprawę itp.) i jasno mi powiedzieli że sprawa raczej do przegrania i tutaj mamy odpowiedzialności za wynik procesu, czyli strona przegrana zwraca koszty.
Rozważałam jeszcze oddanie sprawy do prokuratury ale okazało się że są to domniemania itp. Czyli domniemam że cycka sobie sama obciełam. Dysponuje dokumatami jakby ktoś się chciał pośmiać.

Co innego jakbym leczyła się na NFZ i czekała miesiącami................może w tym jest też jakaś metoda bo w moim przypadku to już by mnie nie było i nie byłoby sprawy.



„Gdy tkwisz głęboko w ciemnym wąwozie bólu, stajesz się głuchy na słowa. Ukojenie i schronienie przynosi wówczas tylko ciepło dotyku i ramiona innych osób”.
John O’Donohue







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-04-2015 - 14:07:28 przez nanet.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 856
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022