Chemioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

nenar (offline)

Post #1

15-11-2012 - 23:29:06

Czaplinek 

Nanet super że dobrze się czujesz! Mam nadzieję że ja też będę czuła się lepiej niż po pierwszej chemii.
Juggin powodzenia, wygraj te gokarty! Ja do pracy się nie nadaję, po pierwszej chemii tydzień w łóżku, ten tydzień już lepiej
ale następna chemia już się zbliża.
Ja wyniki mam rewelacyjne, tak powiedział lekarz, więc 26 listopada drugi wlew.
Za tydzień zakładają mi port bo nie ma żył płacze



nanet (offline)

Post #2

16-11-2012 - 10:46:34

Konstancin/Góra Kalwaria 

Juggin niesamowita babka z ciebie!!. brawo



„Gdy tkwisz głęboko w ciemnym wąwozie bólu, stajesz się głuchy na słowa. Ukojenie i schronienie przynosi wówczas tylko ciepło dotyku i ramiona innych osób”.
John O’Donohue



aga66 (offline)

Post #3

16-11-2012 - 11:34:58

Warszawa 

I tak trzymaj Juggin. Dasz radę. Nawet nie wiemy, ile wytrzymamyuśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

madziulena (offline)

Post #4

19-11-2012 - 20:21:38

Kraków 

Witam serdecznie,
moja siostra jest 4 dzień po pierwszym kursie chemioterapii. Pierwszy dzień miała bardzo aktywny, natomiast teraz śpi, leży i wstaje tylko do ubikacji. Wszystko ją boli tzn kości i mięsnie. I bardzo dokucza jej gorzki smak w ustach- mam pytanie czy znacie może jakieś domowe sposoby na radzenie sobie z tą przypadłością??
serdecznie pozdrawiam

amor (offline)

Post #5

19-11-2012 - 21:15:51

Siemianowice Sl. 

Gdzies tu na forum jest Poradnik pacjenta , odpowiedzi na podobne pytania powinny tam byc. Mogę tylko ci napisac ,ze jutro pojutrze wszystkie objawy się cofną, a siostra dostanie duzego apetytu!

b_angel (offline)

Post #6

19-11-2012 - 22:36:24

radom 

Poradnik Pacjenta jest w zakładce pobierz uśmiech
Madziulena
przeczytaj ten wątek od dechy do ech a będziesz już wiedziała wszystko albo prawie wszysto duży uśmiech




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

madziulena (offline)

Post #7

19-11-2012 - 22:39:44

Kraków 

Amor, B_angel
bardzo dziękuję Wam za odpowiedź, mogę napisać tylko jupiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!
Bardzo się cieszę w takim razie możemy powiedzieć , że pierwszy kurs mamy za sobą, całkiem nam dobrze poszło, siostra nie wymiotowała. Teraz kolejnym trudnym krokiem będzie wypadnięcie włosków, mówi mi, że trudna trza przeżyć,ale wiem że będzie jej ciężko sad smiley ale najwazniejsze wytępić gadzinę, jeśli oczywiście coś po sobie zostawiła- a mam wielką nadzieję,że już dawno po niej ani śladusmiling smiley
w takim razie wczytuję się w poradnik!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-11-2012 - 22:41:09 przez madziulena.

b_angel (offline)

Post #8

19-11-2012 - 22:43:55

radom 

madziulena
ale od dechy do dechy to przeczytaj wątek, w którym siedzimy aktualnie chichot




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

madziulena (offline)

Post #9

20-11-2012 - 07:36:47

Kraków 

hehe no tak B_angel teraz rozumiem o co chodziło - od dechy do dechy tak
wyzwanie jest,ale codziennie czytam nowe wątki i podpowiadam siostrze i opowiadam i drukuję i wysyłam....
Generalnie jestem tu codzien kilkadziesiat monut napewno forumowicz
pozdrawiam serdecznie



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-11-2012 - 07:37:02 przez madziulena.

nenar (offline)

Post #10

20-11-2012 - 22:44:01

Czaplinek 

No a u mnie już po włosach, nie jest źle! Najgorzej przeżyła to córka, było trochę łez.
Jutro idę na zabieg wstawienia portu a w poniedziałek druga chemia.
Pozdrawiam Was gorąco uśmiech



modelka Modiego (offline)

Post #11

21-11-2012 - 23:05:11

Warszawa 

Dzień dobry,
wczoraj miałam pierwszy z 4 wlewów AC. Wszystko okej, nie ma się co rozwodzić. Jest jak jest; gdy czytam opis Waszych przejść, to nie ma się na co skarżyć. Ulgowo.

Tylko z jednym nie wiem co robić - wczoraj wieczorem miałam lekki stan podgorączkowy: wykąpałam się w cieplejszej wodzie - to nietypowy, ale dla członków mojej rodziny najlepszy środek na zbicie temperatury ciała - spadła, noc minęła spokojnie. Dzisiaj przez cały dzień miałam 37 stopni; chodziłam bardzo ciepło ubrana, a jednak miałam dreszcze - i wymęczyło mnie to. Dziwne, ale mały wzrost temperatury, a efekt absolutnie nieproporcjonalny. Ostro mną trzepnęło.

Teraz temperatura zaczyna rosnąć. Zaraz wezmę swoją kąpiel, ale zastanawiam się - czy powinnam brać coś typowego na zbicie gorączki (paracetamol) - nie wiem, czy wolno.
Czy - jeżeli jutro też będzie wyższa temperatura (albo i nie), mam iść do lekarza? A jeżeli tak, to do jakiego? - internisty w rejonie czy onkologa (chemika)?

Nie chcę się ze sobą pieścić, pomału ale wszystko robię - dziecko, praca, dom, ani myślę z niczego rezygnować. Nie zamierzam leżeć, ryzykując zator czy zakrzep. Te 4 litry wody dziennie nie wystarczą przecież, żeby zmniejszyć największe ryzyko chemioterapii: trzeba chodzić, trzeba się ruszać, nie wolno długo siedzieć (mam trochę żylaków i nawet za dobrą krzepliwość krwi).

Nie wiem co robić. Np. w przypadku gdyby się okazało, ze to nie jest skutek uboczny chemioterapii, lecz infekcja bakteryjna (w zeszłym tygodniu moja matka była chora). Poza tym znam siebie na tyle, żeby wiedzieć, że jak chodzę z gorączką, to potem odbija mi się to na sercu - i w ogóle wychodzi bokiem. Powinnam coś zrobić, w tej sytuacji. Ale - nie wiem, co.

Nie chce wyjść na durnia, który zawraca głowę lekarzom, bo ma stan podgorączkowy; rozumiecie:-)

b_angel (offline)

Post #12

21-11-2012 - 23:11:46

radom 

lekki stan podgorączkowy nie jest groźny - spokojnie mozesz łykac paracetamol czy jakąś inną pyralginę
wysoka temperatura może być niepokojącym objawem ....




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

skyman (offline)

Post #13

23-11-2012 - 09:00:47

Rzeszów 

Witam !

Dzisiaj jest masakra sad smiley

2 dni temu bodajze 5 chemia, wczoraj neulasta a dzis z rana mama miałą takie bółe od pasa w dół, że dostała drgawek, skręcało ją z bólu. Pierwszy raz takie coś widziałem....Nie wiem czy zniesie 6 chemie i neulasta a potem amputacje jeszcze. Ja sie przyzwyczailem ale jak wraca myśl, że w każdym momencie może umrzeć.....
Do tego lekarka cały czas mówiła mamie ze jest pięknie cacy, krwinki ładnie, guz się zmniejszyl a wczoraj dostala papirek "rokowania niepewne"....

lulu (offline)

Post #14

23-11-2012 - 09:48:15

k/Kwidzyna 

O amputację to się nie martw, to pikuś. Przy 6 chemii opowiedzcie lekarzowi o tych objawach. A jeśli chodzi o papierek, to chyba wiesz, że papier wszystko przyjmie. Ja nie miałam chemii, ale wiem od dziewczyn, że chemia potrafi sponiewierać, a neulasta też daje popalić. Nawet czytając te chemiczne wątki możesz sam się dowiedzieć jak to bywa.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

maly (offline)

Post #15

23-11-2012 - 10:53:01

Gdynia 

Witaj skayman ! Ten wpis w papierkach , ze rokowanie niepewne to chyba standart . Na pewno ten wpis przydaje sie w momencie rozmow o stopien niepelnosprawnosci.

Al_la (offline)

Post #16

23-11-2012 - 12:13:01

k/Warszawy 

Niestety, to taka choroba, że rokowania wszyscy mamy niepewne. Powiem więcej, nawet zdrowa osoba ma rokowania niepewne.
I tak, jak pisze Mały, przyda się to określenie.
A o dolegliwościach powiedzcie lekarzowi.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

skyman (offline)

Post #17

23-11-2012 - 18:03:48

Rzeszów 

Dziękuję. mamie się zrobilo lzej na sercu smiling smiley

madziulena (offline)

Post #18

23-11-2012 - 20:21:46

Kraków 

Witam,
jeśli pytania zadaję w złym wątku to bardzo przepraszam i jestem gotowa dostać po uszach gafa
mam dwa pytania jedno odnośnie leków przeciwbólowych , które można stosować podczas chemioterpapii a które nie- będę wdzięczna za odpowiedź. Chodzi mi o taki "zwykły" ból głowy czy zęba.
Drugie moje pytanie dotyczy dolegliwości , która się siostrze pojawiła na wardze , ale tej wiecie u dołu smiling smiley mianowicie wyskoczyła jej opryszczka i boli . Stąd moje pytanie czy wiecie co robić, siostra nie chce iść z tym do lekarza- fakt ostatnimi czasy dużo czasu spędza u lekarzy. Myślicie,że można to zostawić nie pokazując lekarzowi, a może znacie sposoby poradzenia sobie z nią,

pozdrawiam serdecznie

aga66 (offline)

Post #19

23-11-2012 - 20:35:11

Warszawa 

Madziulena mnie podczas chemii lekarka zalecała brać tylko i wyłącznie zwykły APAP. Powinien doraźnie pomóc. Natomiast co do opryszczki "na dole", to nigdy nie miałam, ale sądzę że siostrze bardzo spadła odporność i stąd te niedogodności. Może niestety nie obyć się bez lekarza, bo sądzę że trzeba będzie podać coć mocniejszego.



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

mituraewa (offline)

Post #20

23-11-2012 - 20:40:48

Gdańsk 

Co do środków przeciwbólowych to nie wiem, bo nie brałam, ale z " dołem" też miałam problem - totalne wyjałowienietak
Stosowałam Tantum Rosa a jak nie pomogło to onka zapisała mi globulki Floragyn i przeszło.
Niech siostra powie once o dolegliwościach, może cosik zaradzitak



nenar (offline)

Post #21

26-11-2012 - 00:11:31

Czaplinek 

Jutro drugi wlew AC! Mam nadzieję że będzie spoko, pozdrawiam



ewcia20066 (offline)

Post #22

26-11-2012 - 04:12:27

 

Na"dołowe"problemy proponuję spróbowac Clotrimazolum ,w maści i tabletkach dopochwowych...skuteczne!
BEZ RECEPTY !





Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.przewraca_oczy



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-11-2012 - 04:13:17 przez ewcia20066.

madziulena (offline)

Post #23

26-11-2012 - 15:52:09

Kraków 

Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedź,
u siostry troszkę się wszystko popie....yło wnerwiony
właśnie ten dól z opryszczką, do tego białe krwinki 2,50 i zapalenie oskrzeli- na szczęscie uchwycone na samym początku,ale siostra podłamana, boi się ,że będzie chemia przesunięta i wogóle strasznie ją to wszystko zdołowało bo samo poczucie fizyczne kiepskie przy tych oskrzelach .
Mam pytanie czy same niskie płytki powodują gorsze samopoczucie i czy ktoś miewał ,aż tak niziutkie płytki??

pozdrawiam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-11-2012 - 15:52:44 przez madziulena.

skyman (offline)

Post #24

29-11-2012 - 16:23:39

Rzeszów 

Pytanie na szybko, wiotkie mięśnie nóg, jakby takie gąbczaste (takie ma mama uczucie) to wina chemii ? mial albo ma to ktoś jeszcze ? Takie uczucie braku mięścni w nogach.

aga66 (offline)

Post #25

29-11-2012 - 22:09:00

Warszawa 

Skymen może się zdarzyć, szczególnie po taksanach, ale powinniście te objawy zgłosić lekarzowi prowadzącemu.



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

Wioletta (offline)

Post #26

30-11-2012 - 16:02:59

Ciechanów 

Skyman, trzeba to zgłosić do lekarza, ja tak miałam po neuaście, takie osłabienie mięśni, ale zgłosiłam to lekarzowi i sprawdzili mi kości za jakieś 1,5 miesiąca, po ostatniej chemii pooperacyjnej. KONIECZNIE te wszystkie sprawy zgłosić onkologowi prowadzącemu.

nanet (offline)

Post #27

04-01-2013 - 20:43:02

Konstancin/Góra Kalwaria 

No i jestem po czwartej chemii i zamiast lepiej mam się coraz gorzej Wszystko sobie wytłumaczyłam i co z tego. Że musiała pożegnać się z piersią - zawsze można zrobić rekonstrukcję, brak włosów - peruka - i tak kiedyś odrosną itd., ale jednej rzeczy nie mogę ogarnąć tzn brak rzęs. Brwi mam a rzęsy tak się mocno przerzedziły, że to, co zostało na pewno nie wytrzyma do końca. I oto moje pytanie: czy to wszystko warte tylu poświeceń? Co ta chemia daje? Przecież jakby miała aż takie lecznicze działalnie to by nie było chorych!!!! Dosłownie jakbym miała dwie osobowości. Jedna silna ta, która ufa i wierzy i druga ta co pisze powyżej. Straszne.



„Gdy tkwisz głęboko w ciemnym wąwozie bólu, stajesz się głuchy na słowa. Ukojenie i schronienie przynosi wówczas tylko ciepło dotyku i ramiona innych osób”.
John O’Donohue



Anonimowy użytkownik (offline)

Post #28

04-01-2013 - 21:28:15

 

nanet,nikt z nas nie wie jak zadziała na niego chemioterapia,jak zadziała na komórki nowotworowe,jakie da skutki itd.To czysta loteria.Ale!Kochana,w coś trzeba wierzyć.Dlatego ja wierzę w to że po mastektomii właśnie chemia była dla mnie jedyną metodą zabicia ewentualnie rozlazłych się komórek rakowych.Chociaż wtedy okres chemioterapii to był najgorszy koszmar w moim życiu.

mituraewa (offline)

Post #29

04-01-2013 - 21:39:58

Gdańsk 

Nanet! Czwarta chemia, to jest moment kiedy organizm już nie wyrabia. Mnie właśnie ostatnia, czwarta sponiewierała masakrycznietak
Pomyśl, że to już koniec lub prawie koniec toksycznego leczenia, że za moment powiesz sobie " dałam radę", zacznie kiełkować " futerko" wszelakietak
Maluj się, zakładaj ogromniaste kolczyki, naucz się kochać odbicie w lustrze - bo jest piękne!serce



nanet (offline)

Post #30

04-01-2013 - 21:54:50

Konstancin/Góra Kalwaria 

A ja mam wrażenie że jestem taka paskudna, taka niekompletna !! a swiadomość tego iz jeszcze czeka mnie dodatkowe dwa razy AC to mnie od razu przybija. Ten straszny smród tam, na miejscu i teraz cały czas czuje go w domu. Kapię sie po trzy, cztery razy dziennie i cały czas śmierdzi!!! Mąż mówi że nic nie czuje a mi śmierdzi co nie wiem ale chyba taki jest zapach chemii badź też czegoś innego. Zawsze byłam aktywna i podobno całkiem atrakcyjna a teraz co ze mnie zostało?? Siedze w domu i czekam - na co - na kolejna chemię bo na co innego mam czekać ? Poszłam teraz do mojej onki i poprosiłam ją zastosowanie wobec mnie innego schematu tego 4 x AC a nie 6 x AC bo tak to juz bym była po wszystkim ale ze wzgledu na G3 i HER-2 dodatni namówiła mnie na kontynuowanie chemii nadal. A ja pytam po co ?? Węzły miałam czyste a jak coś miało gdzieś pujść to i tak poszło i chemia czy nawet herceptyna nic nie dadzą bo czemu ni ma dać jak tylu innym nie?



„Gdy tkwisz głęboko w ciemnym wąwozie bólu, stajesz się głuchy na słowa. Ukojenie i schronienie przynosi wówczas tylko ciepło dotyku i ramiona innych osób”.
John O’Donohue



Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 633
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022