Chemioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

justynaanna (offline)

Post #1

30-03-2015 - 14:29:06

 

ok dziękuje za odpowiedz poczytam sobie o tych toksanach



witam wszystkich pozdrawiam

rose (offline)

Post #2

31-03-2015 - 11:18:08

 

Blue! Jak po chemijce! Mam nadzieje że dobrze!tak?



blue76 (offline)

Post #3

31-03-2015 - 11:35:07

Czaplinek 

Witajcie dziewczynki...i popłynęły wczoraj pierwsze życiodajne kropelki drinking smiley Bałam się bardzo, ale potem stres ustąpił. Panie pielęgniarki przecudowne babeczki. Fakt, ze trzeba się naczekać. Krew pobrali o 7,20, wyniki były około 9 ale lekarz przyjął mnie dopiero około 11ej...moja mieszanka była gotowa dopiero o 12,15...ale wlew trwał do 14,45. Warunki są super. Masz do wyboru: łóżko lub fotelik. Łóżka wybierają pacjenci którzy tankują po kilka godzin. Ja miałam elegancki fotelik z bajerami ( w galerii wrzuciłam zdjęcie ). Mąż był przy mnie , są krzesełka i stołeczki -kto jak woli. W trakcie wlewu jadłam jak opętana: dwie bułeczki i mnóstwo wody rotfl i jakaś taka radocha mnie ogarnęła , lekka głupawka jak powiedział mój mąż...w drodze do domu miałam takiego gadulca jak nigdy śmiech Po wlewie miałam lekkie zawroty głowy, i czułam się jak po dwóch głębszych ...mdłości też były...wróciliśmy do domu prawie wpół do 6. Musiałam poleżeć, wtedy mdłości malały. Na razie jest ok. Dzisiaj też jestem ciągle głodna jechichot Lekarka powiedziała że jutro może być najgorszy dzień ze względu na spadek w morfologii. No zobaczymy. A i od wczoraj pochłaniam ziółka, które moja kochana nenar przyniosła mi wieczorem do domu : Marzenka jesteś niezastąpiona serce. Tak wiec pozbywam się toksyn. Najgorzej czuję się po sterydach. Ale to jest nic. Zaopatrzyłam się w buraczki z uprawy ekologicznej od moich cudnych teściów, no i pietrucha już w pogotowiu czeka na konsumpcję.
Pozdrawiam was wszystkie dziewczynki papa





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

rose (offline)

Post #4

31-03-2015 - 14:18:46

 

Oby tak dalejbrawo czyli nie taki diabeł straszny?! Cieszy oczy taki wpis ! ok



annzaw (offline)

Post #5

31-03-2015 - 15:52:23

Tarnów 

blue76, z ziolkami uwaga, konsultuj z lekarzem bo wchodza w reakcje z chemia. mnis pozwolili pic dopiero po leczeniu smiling smiley

nenar (offline)

Post #6

31-03-2015 - 17:46:14

Czaplinek 

Anzaw ja sie dowiadywałam i mi nic nie mówili że nie można. Te zioła to nagietek, krwawnik i pokrzywa.



annzaw (offline)

Post #7

31-03-2015 - 18:15:39

Tarnów 

dokladnie te same pije na codzien smiling smiley i wlasnie tych mi zakazali. Aczkolwiek nikt nie wysunal zadnego konkretu, doktory mowily tylko ze nie nalezy zaklocac dzialania chemii a ziola moga to robic bo nie sa obojetne i zeby ogolnie unikac wszelakich.Poza tym wzmagaja wrazliwosc skory na slonce i inne promienie, w zwiazku z czym latwiej o poparzenia w czasie radio. Po zakonczeniu chemii pije ten zestaw plus oczywiscie czystek smiling smiley

libra1 (offline)

Post #8

01-04-2015 - 23:09:10

 

Dziewczyny, przesuna mi chemie z powodu bolu zeba ? Miala ktoras z Was taka sytuacje ?



rose (offline)

Post #9

02-04-2015 - 10:03:29

 

Libra ja miałam rwany ząb i byłam na antybiotyku i chemie mi podali.Wiec wydaje mi się że ci podadzą



blue76 (offline)

Post #10

02-04-2015 - 10:37:47

Czaplinek 

Witam koleżanki, jeszcze z kanapy bom słabiutka zmeczony ale i tak czuję się dużo lepiej. Już mdłości dzisiaj praktycznie nie mam. Dzisiaj w nocy obudziłam się tak potwornie głodna, ze o 3.20 gotowałam płatki owsiane...boszeee jak one mi smakowały je z pełnym żołądkiem lekko usnęłam i dopiero około 8 wstałam. Śniadanko też już lepiej weszło chociaż trawą zalatywało oczko ...życzę wszystkim takich skutków ubocznych po chemijce uśmiech





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

Baśka73 (offline)

Post #11

02-04-2015 - 13:05:24

Warszawa 

o ja się pożale i poprosze o wsparcie i przytulenie załamka
po czwartym taksanie zaczęły mi się sypać włosy i bardzo przygniata mnie widok jak pogładze się po głowie i ściągam po kilka, kilkanście włosów...
nie wiem czy jeszcze czekać z goleniem, bo jest ich jeszcze sporo na głowie, czy może już przepłakać i zgolić, ale idą święta i wyjazd do rodziców ....
strasznie mi dzisiaj ciężko .... niby jestem przygotowana ale jednoczeście bardzo smutno ....



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-04-2015 - 13:06:13 przez Baśka73.

Pati02 (offline)

Post #12

02-04-2015 - 16:00:09

 

Basiu zrobisz jak uważasz- ja po 1 AC zaczęłam tracić włosy i mimo że wcześniej byłam gotowa zgolić od razu jednak jak stanęłam przed faktem niestety nie miałam siły. Włosy wychodziły mi przez tydzień - wyczesywałam garście, najgorzej było po myciu. Chodziłam z tymi "piórkami" długo - miałam dluższe włosy więc spinałam koczek. Był coraz mniejszy ale.....swój!!. Niestety, przyszedł dzień że już nie było za bardzo co spinać więc musiałam ubrać perukę...Resztki włosów jednak nie zgoliłam tylko przycięłam i tak dotrwałam do końca AC. Nawet te parę włosów które mi zostało na głowie jak ściągałam perukę w domu powodowało że nie czułam się taka "łysa". Jestem już po 4x AC, teraz czekam na serię 12 taksanów i.....resztki włosów trzymam na głowie. Powiem szczerze że stratę włosów przeżyłam bardziej niż piersi i mimo że już noszę tego "mopa" prawie 3 mies. nie mogę się zaakceptować. Osoby któe nie wiedzą o mojej chorobie podziwiają moją "nową fryzurę" i komplementują a ja wyję .....No i na razie końca nie widać bo przede mną jak już pisałam jeszcze 3 miesiące taxanów. Obecnie sama się miotam czy wygolić te resztki - nie wiem czy wygolenie na łyso ma wpływ na ponowny porost ale wg. moich jakichś racjonalnych rozmyślań myślę że nie ma to znaczenia.Może któraś dziewczyna się odezwie i odpowie na moje wątpliwości. Do chemii przygotowywałam się psychicznie wcześniej - niestety wygląd "bez włosów" mnie przerósł....Teraz martwię się że po taxanach wypadną mi również rzęsy i brwi.......i całkiem się już zdołuję tym bardziej że do tej pory nie małowałam brwi tylko tuszowałam lekko rzęsy.....bezradny

rose (offline)

Post #13

02-04-2015 - 17:49:11

 

Włosy odrosną! Basiu jeśli masz perukę to ja bym nie rozczulała się tylko je zgoliła.Wiem że to przykre dla ciebie jak dla każdej z nas! Ale włoski jak zaczęły lecieć to będzie ich wszędzie pełno na ramionach ,na poduszce.!za każdym razem będziesz spoglądać imarkocić .A jak zetniesz to będzie spokuj. Po woli się przyzwyczaisz!Wspułczuje ! To przykre !ale głową do góry, zdrowie wróci, włosy odrosną i znów będzie pięknie! Pozdrawiam i przytulampociesza



blue76 (offline)

Post #14

02-04-2015 - 18:49:59

Czaplinek 

Basiu, ja też cały czas myślę o utracie włosów. Jestem po 1 AC i czekam, czekam...boje się tego chyba bardziej niż utraty piersi - tak jak pisze rose. Postanowiłam że ogolę zaraz jak zaczną wypadać. Ale wiem, ze to będzie trudne. Boje się tego momentu, choć wiem że nadejdzie. Po prosty potraktujmy to jako kolejny stopień do wyzdrowienia, kolejny etap który trzeba przejść. Przytulam mocno buziak





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

Baśka73 (offline)

Post #15

02-04-2015 - 22:21:28

Warszawa 

Dzięki dziewczyny buziak peruka juz jest od miesiąca nawet dzisiaj mierzyłam i fajnie wygląda ale przeraza mnie golenie. Chyba to jest ten moment który przychodzi najtrudniej i najbardziej boli w duszy. Wiem ze jestem zdrowa wiem ze chemia to na przyszłość wiem ze włosy odrosna wiem ... dużo wiem... ale boję się widoku siebie bez włosów. Pomyślę chyba o tym jutro... może jutro będę silniejsza.... dzięki za dobre słowa.

nika.nika (offline)

Post #16

02-04-2015 - 22:01:39

 

Witam,
Drogie Panie bardzo się cieszę że znalazłam tą stronę. Niedawno dowiedziałam się o chorobie mojej mamy. Ciągle jesteśmy tym wstrząsnięte. Nigdy w naszej rodzinie nie zdarzały się przypadki nowotworu złośliwego więc spadło to na nas jak grom z jasnego nieba. Zdiagnozowano u niej raka złośliwego prawej piersi z przerzutem do węzłów chłonnych tej samej pachy. Guz jest spory o średnim stopniu złośliwości. Od wtorku mama rozpocznie chemioterapię, która ma trwać pół roku. Najpierw 4wlewy chemii czerwonej, później 12 białej, na koniec operacja. Dodam że moja mama ma 49lat. stąd moje pytanie, Czy jest tu ktoś na forum kto przyjął aż tak dużą dawkę chemi??? jest ktoś kto miał podobną diagnozę? Może się ktoś podzielić ze mną swoim doświadczeniem? bardzo proszę o pomoc
Pozdrawiam

domina13 (offline)

Post #17

03-04-2015 - 07:22:14

Piotrków Tryb. 

Cześć nika dużo dziewczyn brało 12 wlewów ,ja akurat miałam tą samą dawkę tylko w 4 wlewach co trzy tygodnie tu masz wątek o taksanach :[amazonki.net]




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

marzusia (offline)

Post #18

03-04-2015 - 16:06:04

Cieszyn 

nika.podejrzewam,że jestem w podobnej sytuacji jak Twoja mama.Skończyłam właśnie niedawno AC,nie było tak strasznie jak myślałam a jestem potworną panikarą.W ostatnią srodę dostałam pierwszy z 12 taksanów.Jak dotąd czuje się w miarę dobrze,normalnie funkcjonuję choć wiadomo,że jestem słabsza i bardziej zmęczona niż normalnie.Liczę się z tym,że z biegiem czasu będzie gorzej ale tego nie wie nikt.Pozdrów mamę i przekaż,że nie taki diabeł straszny



rose (offline)

Post #19

07-04-2015 - 09:51:35

 

Cześć wszystkim po świętach!4tygodnie temu skończyłam AC.Teraz powinnam dostać taxotere, ale wyniki słabe imam przesuniętą na13.04.Powiem że po tej AC ciągle mi coś dolega.Wachlarz dolegliwości jest spory!Co tylko uporałam się z infekcją teraz dla odmiany jak nie biegunka to ból głowy lub kości i mięśni .Co kto woli!!! Wybór jest spory!zapomniałam dodać o suchych oczach!Zastanawiam się czy taksany dadzą odpocząć czy dadzą kopa.Zaczyna mi brakować sił i cierpliwości.Boje się że fizycznie nie udźwigne .Dobijajacy jest tryb życia "domowy" nigdzie nie wyjdziesz z obawy przed infekcją! Ai sił brak na wycieczki.Chciała bym mieć już to z głowy!a tu jeszcze 4taxan!No to się wam pożaliłam! trochę lżej na duszy!!!!!!!



sasky7 (offline)

Post #20

07-04-2015 - 11:24:52

Warszawa 

Ok. 9:30 pobrali mi krew i ... wróciłam do domu na śniadanie.

Ciekawe, czy wynik dopuści mnie dziś do 6 już sesji z Xelodą?
Bo ostatnio próby wątrobowe były dość wysokie (i się z tego tytułu heparegenerowałam oczko)



Al_la (offline)

Post #21

07-04-2015 - 14:19:03

k/Warszawy 

Cytuj
sasky7
Ciekawe, czy wynik dopuści mnie dziś do 6 już sesji z Xelodą?

Dopuścił? Mam nadzieję, że nie był taki i dopuścił uśmiech

Rose, dasz radę, bo niestety musisz pociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

iwusiak (offline)

Post #22

07-04-2015 - 17:59:59

Warszawa 

1. Kwietnia. Miałam trzeci. Wlew. Ac i powiem szczerze. Bylam. Zaskoczona, że nie odczuwałem skutkow ubocznych,a bałam się że. Swieta, trzeba. Coś przygotować, a tu bez problemu. cieszyłam się jaki to mam fajny organizm, że tak dobrze reaguje:-) Ale wczoraj. 6 dni po wlewie zaczęło. Się kołatanie serca,nogi jak z waty,drżenie miesni,tak jakby w nogach mi mięśnie latały, nie mogłam się za bardzo na nogach utrzymać, dzisiaj po południu poty,kołatanie serca,wzięłam szybko ziołowe uspokajaćze,wypiłam trzy szklanki buraczano soku i gorącego rosołu, i jakoś przeszło, tzn nie mam kołatanie ani potow, ale zastanawia mnie fakt, że te objawy. Pojawiły się dopiero teraz?Wcześniej były wcześniej. CO o tym myślicie?Przede mną jeszcze jeden ac. I już się boję co mnie może spotkać :-o. A później jeszcze taksany, czy one też tak wyniszczaja jak ac czy jest może lepiej, jak pomyślę sobie o o 12 wlewach. to już poty na mnie biją







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-04-2015 - 18:03:25 przez iwusiak.

annzaw (offline)

Post #23

07-04-2015 - 18:11:52

Tarnów 

iwusiak, juz to pisalam wielokroc ale napisze jeszcze raz. taksany po ac to pikuś smiling smiley

iwusiak (offline)

Post #24

07-04-2015 - 18:44:12

Warszawa 

Cytuj
annzaw
iwusiak, juz to pisalam wielokroc ale napisze jeszcze raz. taksany po ac to pikuś smiling smiley
Pisz mi tak częściej,lejesz miód na me zbolale ciało i psychikę.



rose (offline)

Post #25

07-04-2015 - 19:37:53

 

Iwusiak ja kropka w kropkę miałam po AC tak jak ty .Ja po wlewie przez 4dni bralam sterydy a 6i7 -go dnia miałam taką jazdę jak opisujesz .Po4 AC trzymało mnie równo 10 dni.Ale może dla tego że białe mi bardzo spadły, i złapałam infekcje.
To się unormuje ale przeżycie samo w sobie jest nie miłe. Wyczytalam gdzieś że do 10 -ciu dni po wlewie najbardziej spadają białe krwinki i stąd może być złe samopoczucie (ale nie u każdego). Potem w miarę regeneracji zaczynamy się czuć lepiej.Wiadomą rzeczą jest fakt że w większości przypadków z każdym kolejnym wlewem mamy prawo czuć się gorzej(choć bywają wyjątki)Ja tą swoją TRZĘSAWKE opisywałam once ale ją to nie wzruszyło.Przypisała to skutkom ubocznym.Nawet nie zasugerowała jak sobie pomuc.To że mamy odpoczywać to już wiem ale jak tu odsapnąć jak cie telepie .Ja też bralam na uspokojenie i jakoś po woli to przechodziło. Ale co się przy tym strachu najadłam to Bozia jedna wie!Dzięki dziewczynom z forum jakoś to zniosłam, dodały mi otuchy.,i służyły swoim doświadczeniem.Dzięki im za to bo inaczej strach by mnie zjadł. Przetrwasz to wszystko !Dla niektórych 4 wlew był ok. Wiec bądź dobrych myśli. Nie koniecznie musi być źle.



sasky7 (offline)

Post #26

07-04-2015 - 20:16:11

Warszawa 

Cytuj
Al_la
Dopuścił? Mam nadzieję, że nie był taki i dopuścił uśmiech (...)

Of course

... ła.
Ale podłamała czymś innym - związanym z nie-urlopem-zdrowotnym a rentą.

Na szczęście mam sposób na poprawę humoru oczko
Jak wrócę, to się będę martwić, co dalej ... a 182 dni L4 mijają po weekendzie majowym.

P.s. piszę w "... rozmowach codziennych", bo w wątku z Xelodą ... wiatr hula i gwiżdże, i wieje pustką.



Al_la (offline)

Post #27

07-04-2015 - 20:38:20

k/Warszawy 

No to super, że dopuścił brawo

Ciekawam, jak sobie będziesz humor poprawiać, ale chyba się domyślam oczko





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Krynia58 (offline)

Post #28

08-04-2015 - 11:25:44

Warszawa 

Rose, ja brałam taxotere razem z czerwoną chemią (schemat AT). Było tego 8 wlewów co trzy tygodnie. Trudno mi powiedzieć co ze skutków ubocznych pochodziło od A, a co od T uśmiech
Czułam się bardzo podobnie jak Ty, też słyszałam od lekarza że tak to jest.....kobiety które spotykałam podczas chemii czuły się lepiej albo gorzej niż ja.....
Przy ostatnich wlewach najprzykrzejsze objawy złagodniały.
Nie nastawiaj się na najgorsze, życzę aby taoxtere sprawił Ci miłą niespodziankę i żebyś jak najmniej odczuła jego skutki. Już dziś trzymam za to kciukiok







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

rose (offline)

Post #29

08-04-2015 - 12:17:01

 

Kryniu Dzięki kochana jesteśbuziakBoje się tych skutków ubocznych i tego żeby mnie nie uczulił jak plx.Ale jak czytam jaką Ty mialaś mieszankę to czapki z głów!!! Muszę to przejść tak sobie powtarzam co dzień, chociaż ta słabość wykańcza



mea (offline)

Post #30

08-04-2015 - 15:15:48

Piaseczno 

Ja też miałam AT z tym, że 6 wlewów. Skutki uboczne chyba wszystkie mnie dopały, ale przeżyłam, dałam radę, więc i Ty rose dasz. Głowa do górykwiatek





With or without you...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-04-2015 - 15:16:08 przez mea.
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 613
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022