Chemioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

lulu (offline)

Post #1

14-01-2016 - 22:47:53

k/Kwidzyna 

Pat ale tak jakoś wyszło, że chyba najaktywniejsi są Ci co nie tankują. Może dla tego tak trudno im jest nas zrozumieć.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Al_la (offline)

Post #2

14-01-2016 - 22:48:34

k/Warszawy 

Pati, zrozumiałam Cię, tylko nieprecyzyjnie się wyraziłam. W tym wątku będzie wymiana doświadczeń, a w nowym wątku będzie wymiana wiedzy.
Nie zawsze mogą się toczyć takie rozmowy w interpretacji wyników, bo dyskutują o swoich wynikach często osoby kilka lat po leczeniu.

Niestety, to jest forum. Niektórzy chcą mieć pełną wiedzę, inni boją się tej wiedzy. Jednych i drugich rozumiem.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Maura (offline)

Post #3

14-01-2016 - 22:49:22

wroclaw 

Tez jak slysze...bedzie dobrze albo zdrowka zycze.....mam ochote udusicduży uśmiech
Gdybym w tej chwili ...juz po zakonczeniu leczenia miala wybrac droge....wiedza albo nie...wybralabym wiedze. I to jak walczylam ze schematami.Czuje sie wolna ...ze panuje nad tym co sie ze mna dzieje bez wzgledu na to co sie zdazy. Na podstawie badania i opisu jednego z lekarzy zaczelam szukac wiedzy...cos mi nie pasowalo w tym co reszta onkologow do mnie mowi .. i teraz widze radosc w jej oczach na badaniach kontrolnych ze jest dobrze.Ze ona miala racje a nie reszta konsylium. Bo ona jest tylko radiologiem.
A depresja...mialam na poczatku.Wybralam sie do psychiatry.Wysluchal....zadawal pytania i przepisal leki. O boze...po drugiej tabletce zamroczylo mnie,slyszalam corke kapiaca sie -ale ona byla w pracy ww tym czasie...jakies omamy a jak pomylic chcialam okno z drzwiami powiedzialam dosc.Zadnych lekow.Czasami sobie posiedze w kacie...i wstaje.



Kass (offline)

Post #4

14-01-2016 - 22:50:55

 

Pati, jesli przeczytasz te 15-20 ostatnich postow - to sama zapewne zauwazysz, ze to Twoje wpisy byly tymi najbardziej emocjonalnymi.

A jesli chodzi o czytanie ze zrozumieniem - to chyba czesc mojej wypowiedzi tez Ci umknela.. ta, w ktorej sie z Toba zgadzam. winking smiley

Temat nie jest latwy, bo pewnie kazdy z nas troszke inaczej intepretuje przeznaczenie danego watku... dlatego mysle, ze utworzenie watkow z bardzo jasnym tytulem i opisem dotyczacym tego, o co w tym watku chodzi, pozwoli niektorym forumkow na omijanie "min"..
---

Doczytalam Ale: sie zgadzam - jesli chodzi o interpretacyjne watki - w/g mnie tam sie wlasnie omawia indywidualne przypadki. A taki watek, w ktorym mozna byloby dyskutowac ogolnie, czasem nawet poteoretyzowac.. chcialabym taki watek. smiling smiley









Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-01-2016 - 22:53:47 przez Kass.

lulu (offline)

Post #5

14-01-2016 - 22:54:00

k/Kwidzyna 

Kass ja nie odebrałam postów Pat, że są emocjonalne. Pat po prostu napisała o co jej chodzi, dla mnie to było zrozumiałe, a nie emocjonalne.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

dorota79 (offline)

Post #6

14-01-2016 - 23:04:56

 

Dyskuja nabrała znacznego tempa po moim poście a temat wykańczających wpisów.
To było chyba na temat "chemia zabiła a rak miał sie dobrze",tylko nie wiem czy Dominika prosila o taką pomoc.
Subtelniej nie można było doradzić tak po koleżeńsku.Osobiście nie chciałabym tak drastycznej analizy swojego przypadku medycznego.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-01-2016 - 23:05:25 przez dorota79.

Maura (offline)

Post #7

14-01-2016 - 23:05:12

wroclaw 

Moze obedzie sie bez kisielu....duży uśmiech
Nie czesto sie wpisuje to prawda ale prawie codziennie tu zagladam.Po co? Bo moze cos przeoczylam,czegos nie dopilnowalam u siebie ...a moze czegos nowego sie dowiem o tym co bylo ale nadal jest swieze.I dzieki wam za to.



Maura (offline)

Post #8

14-01-2016 - 23:15:21

wroclaw 

Cytuj
dorota79
Dyskuja nabrała znacznego tempa po moim poście a temat wykańczających wpisów.
To było chyba na temat "chemia zabiła a rak miał sie dobrze",tylko nie wiem czy Dominika prosila o taką pomoc.
Subtelniej nie można było doradzić tak po koleżeńsku.Osobiście nie chciałabym tak drastycznej analizy swojego przypadku medycznego.
To chyba do mnie.
Przykro mi ze wyszla drastyczna analiza.....taka jest ta choroba...takie moze niesc konsenkwencje.Tez z nia zyje...prognozy slyszalam straszne. CNC Ale prognozy nie znacza ze tak bedzie. I dopoki zyjemy mozemy jeszcze nad nia panowac i probowac sie ratowac.Na wszelki sposob.Jezeli w cos watpisz tak wewnetrznie....sprawdz i szukaj zmiany.Moze masz racje ...



Pati02 (offline)

Post #9

14-01-2016 - 23:16:07

 

Cytuj
lulu
Kass ja nie odebrałam postów Pat, że są emocjonalne. Pat po prostu napisała o co jej chodzi, dla mnie to było zrozumiałe, a nie emocjonalne.

Masz rację Lulu - nie kierowały mną żadne emocje tylko troska o dziewczyny które są w trakcie chemioterapii i chcący - niechcący wchodząc do tego wątku czytają te "naukowe" wywody i wpadają w dodatkowy stres jakby im mało było stresu związanego z samą chemią.
Myślę że niektórzy już zapomnieli o swoich obawach związanych z tankowaniem bo są już po tej "przygodzie". Ja nie zapomniałam jak to było ze mną....

domina13 (offline)

Post #10

15-01-2016 - 06:08:00

Piotrków Tryb. 

sercePRZEPRASZAMserce
Nie chciałam nikogo zdołować swoim pytaniem,przeważnie piszę w swoim wątku,chciałam usłyszeć od osób mądrzejszych jakieś podpowiedzi ,które mogłabym przedyskutować z moją lekarką.Należę do osób,które chcą wiedzieć z czym walczą? A jak na razie nie dostałam od lekarzy odpowiedzi jednoznacznej: -czy to jest wznowa;-czy nowy rak w tym samym miejscu ;czy też przerzut do skóry i tkanki tłuszczowej???
Po mastektomii nie miałam radioterapii,lekarze stwierdzili tak jak Ala napisała ,że nie potrzeba (miałam jeden mikro-przerzut do węzła 1/9).Brałam natomiast Nolvadex D od lutego 2014 do maja 2015,podobno nie zadziałał.Moja onkolog rozważała podanie mi hormonoterapii drugiego rzutu i Lucrin,w czasie chemii teraz nawet ze względu ,że do końca listopada miesiączkowałam normalnie,lecz w moim przypadku nie jest to wskazane :4 lata temu przechodziłam zakrzepowe zapalenie żył głębokich w lewej nodze,a jak wiadomo chemia+ sterydy+hormony to dla mnie mieszanka wybuchowa grożąca zakrzepicą lub zatorem.
Moje guzki bardzo szybko się rozsiały w ciągu 4m-cy diagnostyki (w styczniu zauważyłam 3 ,a w maju zajmowały już obszar nad i pod blizną) ,czeka mnie radioterapia,ale najpierw muszą one ograniczyć swój obszar(tak aby aparat objął) co powolutku idzie ku dobremu,tylko skutki chemioterapii po każdym wlewie coraz większe,no ale cóż coś za cośuśmiech
Dziękuję za wszystkie posty nie chciałam siać zamętu ,ani nikogo straszyć,na razie nigdzie się nie wybieramuśmiechChcę tak jak nasza Alunia kiedyś pojeździć po Polsce i poznać użytkowników forum,już i tak sporo osób znam osobiście,niektóre telefonicznie.Pozdrawiam i życzę miłego piątkuserce




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

lulu (offline)

Post #11

15-01-2016 - 06:43:41

k/Kwidzyna 

Ależ Domino, nikogo nie uraziłaś, nikogo nie zdołowałaś. Chodziło tylko o to, że wątek przestał być wymianą doświadczeń tych co biorą chemię, jakąkolwiek chemię, a stał się wątkiem polemiki "naukowej". Stąd wzięły się uwagi tych co biorą chemię.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

blankaIn (offline)

Post #12

15-01-2016 - 08:12:49

Warszawa 

Dominiko, nikogo nie musisz przepraszać. Nie poszło o Twoj wątek a o to, że spontanicznie rozwinęła sie inna dyskusja (moim zdaniem słusznie).

Lulu i Pati...dziewczyny, wskazówki Kuby, Tomasza i nie tylko, to nie są pseudo czy quazi naukowe polemiki jak to nazwałyscie. Ich wypowiedzi wystarczy zweryfikować w internecie i wszystko staje sie jasneduży uśmiech
Dalej, Pati, napisałaś:

"Proszę bardzo : dyskutowałam z lekarzami dlaczego mam brać tamoxifen skoro lepsze są dla mnie / wg. porad formowych "znawców" tematu/ inhibitory aromatazy . I co ? Wszyscy trzej lekarze onkolodzy / oddzielnie !!!/ powtórzyli mi to samo : biorąc od razu inhibitory aromatazy skracam sobie możliwość manewru lekami w sytuacji ew.wznowy lub przerzutów.

Szczerze mówiąc po takiej wypowiedzi załamka lekarza wolałabym słuchać się jednak głów forumowych. Wystarczy zajrzeć do 'Zaleceń 2013' żeby zobaczyć jak wyglada leczenie hormonalne w każdej linii i nie wygląda mi to na skracanie sobie manewru a nawet jest niezłe pole do popisu.

ps.
Osobiście nie wiem czy jest sens zakładania osobnego działu z deliberacjami naukowymi, bo ów deliberacje powstają w trakcie jakiejś rozmowy, wychodzą same z siebie myslę, że chwilowe odejście od tematu - nikomu krzywdy nie robiprzewraca_oczy

pozdr



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

annzaw (offline)

Post #13

15-01-2016 - 08:13:46

Tarnów 

Domina, bo laski zarzucily wątek swoimi rozważaniami a ja chce Ci przekazac zebys pisala do mona1311 bo ona wysylala swoje guziory do belgii i tam zbadali je pod katem chemiowrażliwości i dobrali jej jak widać skuteczna chemie. Jak bedzie trzeba kasiurki to pomożemy!

lulu (offline)

Post #14

15-01-2016 - 09:16:59

k/Kwidzyna 

BlankaIn nie jest moim zamiarem umniejszać znaczenia opinii Tomasza i Kuby. Sama korzystałam z ich pomocy, traktowałam to jako pomoc a nie diagnozę. I dalej będę tak traktować.
" Ich wypowiedzi wystarczy zweryfikować w internecie i wszystko staje sie jasne"
W takim razie równie dobrze można zastosować odsyłacze/linki do odpowiednich miejsc i będzie po sprawie.
Nie przyszło mi na myśl, aby weryfikować odpowiedź jaką dostałam od nich. Po prostu uwierzyłam w to co było napisane.
Myślę, że cały czas nie rozumiemy się. Osobom, które miały zastrzeżenia co do formy, nie chodzi o treść przecież. To chyba było wyraźnie stwierdzone.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-01-2016 - 09:18:18 przez lulu.

Tomasz. (offline)

Post #15

15-01-2016 - 10:23:41

Pruszków 

Witam ponownie w tym "koktajlu"- nie zawsze chemicznym. Jak napisała Wisława Szymborska- nie ma dwóch takich samych pocałunków więc i tu nie ma dwóch takich samych raków. Dominika tu zadała pytanie więc i tu potoczyła się dyskusja.
Odejdźmy na chwilę od raka na rzecz np. przykład z lotnictwa. Samoloty do wyczynowej akrobacji mają znikomą stateczność i dużą sterowność. Drobny ruch sterem a one zaraz "skaczą" - lot dla mniej wprawnego pilota jest bardzo niestabilny, niespokojny, "szarpany". Ale potrafią kręcić młynki jakich nie zrobią inne maszyny. To jak raki nieskozróżnicowane, bazalne- agresywne, ale silnie reagujące na właściwie dobraną chemioterapię. Samolot stateczniejszy to wymaga szerszych, obszerniejszych ruchów sterami, a maszyna płynie pod sterem a nie skacze- to taki luminalny A. Na drugim lata się dużo łatwiej, choć akrobację kręci krowiasto. I w żadnym przypadku nie można mówić, że lepszy jest samolot jeden czy drugi. One są inne ze swego charakteru.
Przypadek Dominiki pokazuje coś trzeciego. Teoretycznie nowotwór stabilny, przewidywalny a nie reaguje na stery- czyli na leczenie. Jeśłi jest podjęta metoda leczenia chemioterapią pojedyńczym lekiem to na krótką metę (pół roku, rok) jakiś sukces da się zaobserwować- jest stabilizacja choroby. Ale omawiany przypadek już dwa razy pokazał, że rak Dominiki i leczenie pojedyńczym lekiem ma gdzieś i zaczyna znów rosnąć. Fakt, można zmienić lek na jakiś inny, moze na te kilka kwartałów pomoże. Po dłuższym czasie można wrócić do leku stosowanego kilka lat temu- żony siostra tak miała. Lekarze są "w porządku"- celowo napisane w cudzysłowiu- bo leczą! Ale z biegiem choroby coraz bardziej zawęża się formy oddziaływania terapeutycznego- chemoterapeutyki przestają skutkować, lub nie mogą już być zastosowane. Zwłaszcza, że organizm nie jest ze stali czy tytanu i ma prawo być leczeniem zmęczony. Ciśnie się pytanie- czy lepiej starać się spróbować wykurzyć chorobę- choćby to miało b.wiele organizm kosztować, czy nauczyć się z nią żyć- oswoić się, że ona nas nie opuści aż do dnia ostatecznego. Nie ma tu dobrego wyboru. Każdy musi sam sobie odpowiedzieć na te pytania. Dla jednego statystyka wyników i efektów jest ważna, dla drugiego jest czystą teorią. Ja miałem badania genetyczne na sobie z IL-28B- to taka interleukina dająca w genotypie informację, czy jestem podatny na leczenie. Wyszło mi w genach TT/GG- gorszych wyników w moim przypadku nie ma. Leczenia się podjąłem- szanse choć mniejsze to są. Leczą lekarze. Są badania okresowe. Wynik- pół roku "mgły" po tej chemii (okropnie to znosiłem), rezultat żaden, 4 choroby pochemijne ktorych nie było. A więc w moim przypadku statystyka ścisle pokryła się z faktami- ma się rozumieć, że jest tak nie zawsze. Leczenie moje zostało przerwane bo...płatnik NFZ nie płaci za brak poprawy po 26 tygodniach i zaraz propozycja aby podpisać deklarację o dalszej opiece w tym samym ośrodku przez 26 tyogdni. Acha, kontrakt na moje leczenie było na 52 tygodnie, był zaplanowane takie dochody dla oddziału dziennego i stąd taka propozycja, aby nie uszczuplać tych dochodów. Może (-powtarzam może- nie musi!) opisywać to omawiany przypadek- wszak pacjentkę leczymy!! (więc jesteśmy kryci). Niestety, lekarz z podaniem chemioterapii nie poczuje na własnym organiźmie jak ona działa. On przepisał, to pacjentka jest chora (nikt nie mówił pacjentce że będzie łatwo!- sam takie teksty słyszałem do siebie!!).

Moim zdaniem o takich kwestiach, takich przypadkach trzeba pisać. Są wątki osobiste, tam można wpisywać, że "będzie dobrze- zobaczysz". Tu jest rozmowa codzienna gdy jest problem- tu piszą te z Was, które mają problem- wymiotują, nie mogą jeść, pieczenie przy oddawaniu moczu, bola i rwą nogi, nie ma totalnie sił itd itp. Przypadek Dominiki należy do takiego przypadku. Przypadek potencjalnie stabilny, dobrze rokujący. A coś poszło nie tak. Co gorsze- zmieniane są schematy, bo nie skutkują. I (uwaga- to wyłącznie moje zdanie) ośrodki leczące niestety muszą zarobić na pacjentach- więc wyżej wycenione są procedury agresywniejsze- więcej idzie za tym pieniędzy od płatnika. A że chory dźwiga ciężar tych działąń- cóż, lekarz tego nie dźwiga. Zasadnicza róznica.

Dodam na koniec- Dominiko- kompletnym mitem są problemy zakrzepowo-zatorowe w czasie hormonoterapii. Są leki z grupy antywitamin K, gdzie grozić mogą nawet wylewy, nie zatory. Są wygodne zastrzyki z Clexane, Fraxiparine, są leki przeciwpłytkowe (clopidogrel, czy nawet polopiryna)- absolutnie chroni to przed chorobą zakrzepowo zatorową. Absolutnie. Nie ma żadnych przeciwskazań do stosowania hormonoterapii poza przypadkiem, gdy jest nieskuteczna. Doświadczony lekarz zawsze dobierze Ci lek, po którym żadne epizody zatorowe Ci grozić nie będą. Brałaś tamoxyfen, staraj się o leki innych grup np. letrozol. Naprawdę. Zaś radioterapia- jeśli zmiany są tylko na skórze w linii cięcia- nie zostały zajęte inne narządy i tkanki iż skóra- to chociażbym rozważył radioterapię promieniowaniem miękkim (nie przechodzącym poniżej skóry) dawką mniejsza np. 22,5 Gy. Przy miękkim promieniowaniu z bliskiej odległosci nawet duże odczyny popromienne szybko się goją bo tkanki podskórne nie są naświetlone. Pytaj, konsultuj się. Musi być jakaś koncepcja leczenia. Taka czy inna ale musi być. I Ty masz o tej koncepcji wiedzieć i świadomie się na nią zgodzić. To Twoje życie i masz go potencjalnie jeszcze wiele przed sobą. Nie zmarnuj tych szans kierując się mitami i radami że "jakoś to będzie".



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Al_la (offline)

Post #16

15-01-2016 - 12:03:00

k/Warszawy 

Cytuj
dorota79
Dyskuja nabrała znacznego tempa po moim poście a temat wykańczających wpisów.
To było chyba na temat "chemia zabiła a rak miał sie dobrze",tylko nie wiem czy Dominika prosila o taką pomoc.
Subtelniej nie można było doradzić tak po koleżeńsku.Osobiście nie chciałabym tak drastycznej analizy swojego przypadku medycznego.

Dorotko, myślę (o ile znam dobrze Dominikę), że Jej nie zależy na subtelnych radach. Ona jest pacjentką świadomą i wie, że walczy o coś ważnego. Efekt jest taki, że przyszła i przeprosiła za zdołowanie Was serce

Brałam udział w tej całej dyskusji, długo o niej myślałam, więc postanowiłam założyć nowy wątek. Tomaszu, wiem, że czasami dyskusja rodzi się po niewinnym wpisie i może to mieć miejsce właśnie tu, w tym wątku. Ale będzie można chociaż oddzielić te wypowiedzi (głównie zapytania), które dotyczą rozważań na temat przypadku (leczenie i rokowania) - chociażby takie pytanie Dominiki.

Oto wątek: [amazonki.net]
Jak widać znajdziecie go w dziale Dyskusje o leczeniu ogólnie
Jeśli uważacie, że trzeba zmienić tytuł lub opis (pierwszy post) Myszka może to zrobić. Ja za 15 min. nie będę mogła edytować.
Uważam, że jeśli taki wątek nie powstanie każdy będzie się bał zadać pytanie, żeby kogoś nie zdołować. Chociaż jestem 12 lat po leczeniu, to dobrze to rozumiem i zgadzam się z Lulu i wieloma przedstawionymi tu głosami.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Tomasz. (offline)

Post #17

15-01-2016 - 14:00:05

Pruszków 

Można Alu przenieść ten wątek w utworzone przez Ciebie miejsce. Tak samo, jak można taki wątek utworzyć w "Drugim Starciu"- gdzie (w zasadzie) powinny padać rozmowy w przypadku wznowy czy zmian metastatycznych odległych.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Al_la (offline)

Post #18

15-01-2016 - 14:32:23

k/Warszawy 

Tomku, przenieść wątek? Nie bardzo rozumiem uśmiech
Wydaje mi się, że "mleko się rozlało" i trzeba tak zostawić, żeby bałaganu nie narobić uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Kass (offline)

Post #19

15-01-2016 - 15:21:31

 

Dominiko - serce

Alus, ja mysle, ze Tomasz mam na mysli to, ze zeby kontynowac dyskusje, ktora sie tu zaczela, dobrze byloby miec poczatek tej dyskusji w nowym watku, poza tym dla przyszlych forumowiczow odwiedzajacych ten watek - troche by go to "uporzadkowalo"?..





iwusiak (offline)

Post #20

15-01-2016 - 18:19:00

Warszawa 

Cytuj
Kuba
Ha, teraz przyjmuje się, że do zakwalifikowania raka jako hormonozależnego wystarczy wynik 3 pkt. w skali Allreda, czyli wystarczy 1% wartość receptora ER. Niestety, badania dowodzą, że guzy z receptorem ER o wartości poniżej 10% zachowują się jako podtypy hormononiezależne wok. 88%. Ale wynik 11% to już jest jak najbardziej hormonozależny i powinna być hormonoterapia. Tak na marginesie, początkowo chciałem użyć terminu "luminalny", jednak te pojęcia nie są do koca tożsame. Opisano raki o profilu bazalnym z dodatnimi wartościami ER i PR, który dały przerzuty do mózgu, podobnie jak konwencjonalne bazalne trójujemne. Podam inny przykład: okazuje się, że rak o parametrach ER+PR+HER-2+ nie musi koniecznie odpowiadać profilowi molekularnemu luminalnemu B itd.

[i68.tinypic.com]

Źródło (żeby nie było): [ajp.amjpathol.org]

Pewnie zaraz powiecie, że mi się najwyraźniej nudziduży uśmiech No, ale ok, żeby nie mieszać nikomu w głowie, przyjmijmy że profil IHC mniej więcej odpowiada profilowi molekularnemu.
przegladam te rysuneczki i nic nie kumamprzewraca_oczy moje nieszczescie ma oba receptory dodatnie w 100%, G1, Ki67-10%, zrazikowy, wpisali typ luminalny A i nijak nie moge dopasowac?



Kuba (offline)

Post #21

15-01-2016 - 19:09:28

Gogolin 

Bo to jest wiedza nadprogramowa, wielu Pacjentów nie musi tego wiedzieć, a i pewnie nie chce. Ale jeżeli ktoś chciałby to porozkminiać, np. Ty, to zapraszam na priv. W każdym razie Ty masz takiego raka, jakiego napisałaś powyżejoczko

magda2411 (offline)

Post #22

15-01-2016 - 19:56:36

Olsztyn 

Jeszcze fajny czat mamy... można tam się z Kubą umówić, jak ktoś w potrzebie spinning smiley sticking its tongue out



lulu (offline)

Post #23

16-01-2016 - 08:54:40

k/Kwidzyna 

Moje cztery AC zakończone. Myślę, że dochodzę do normalności, smak prawie wrócił, gorzej z kondycją fizyczną. Pewnie trzeba popracować nad tyn. We wtorek dowiem się, czy będę miała hercię, bo są wątpliwości.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

rose (offline)

Post #24

16-01-2016 - 14:00:00

 

Lulu kondycja też wróci na wszystko trzeba czasu!papa



Wandka (offline)

Post #25

16-01-2016 - 14:35:04

Warszawa 

Lulu w braniu herci trzeba dbać o serducho. Ja od samego początku tankowania piję herbaty z kwiatostanu głogu oraz łykam asparaginian cardio duo. Nie wiem czy to naprawdę pomaga ale na pewno nie szkodzi. Jak na 16 wlewów moje serce nie odmawia posłuszeństwa. Kwiatostan głogu kupuję w zielarskich, ekologicznych sklepach. Asparaginian biorę jedna tabletkę rano i jedną wieczorempociesza



lulu (offline)

Post #26

16-01-2016 - 14:52:09

k/Kwidzyna 

Ja jeszcze przed chemią dostałam od kardiologa, wiedział co mnie czeka, tabletki Betaloc rano i Tritace wieczorem.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Janina.S (offline)

Post #27

16-01-2016 - 15:24:22

widły Soły i Wisły 

Lulu , AC zakończone , powrót do normalności - no idzie ku lepszemu , ku zakończeniu kolejnego epizodu ..
dużo siły i budujących zdarzeń w codzienności życzę buziak



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

Wandka (offline)

Post #28

17-01-2016 - 08:21:00

Warszawa 

O kurczę a mnie nic nie dali?????



lulu (offline)

Post #29

17-01-2016 - 10:07:34

k/Kwidzyna 

Bo to zawsze zależy od lekarza, czy pomyśli całościowo.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Al_la (offline)

Post #30

17-01-2016 - 12:08:06

k/Warszawy 

Ja mam to szczęście, że moja onkolog jest specjalistą I stopnia w zakresie chorób wewnętrznych i zawsze reaguje na moje różne dolegliwości uśmiech Sama pyta mnie często o moje choroby współistniejące. Zbadała mi m.in., czy mój organizm nie przyswaja potasu, czy tylko mam go za mało. W oparciu o wywiad o moim wieloletnim nadciśnieniu dała mi epirubicynę a nie adriamycynę.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 555
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022