Chemioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

Gizi (offline)

Post #1

05-03-2014 - 16:10:02

Warszawa 

Nikulam, mnie krew z nosa nie leciała.
W moim informatorze który dostałam od chemiczki taki objaw jest zaznaczony jako pilny do zgłoszenia lekarzowi prowadzącemu. A tutaj coś Ci przekleiłam. Myślę że już wiesz skąd to krwawienie, ale ja jakaś nadgorliwa jestem. Może to denerwować, nic na to nie poradzę. Ciągle mi się wydaje że jak nie napiszę co wiem to świat się zawali. niedowiarek

Chemioterapia może zmniejszyć wydolność szpiku kostnego do wytwarzania płytek krwi, czyli komórek odpowiadających za prawidłowe krzepnięcie krwi. Dlatego mogą wystąpić u Ciebie krwawienia ze śluzówki nosa i jamy ustnej oraz siniaki powstające samoistnie lub na skutek nawet niewielkiego urazu. Oto kilka sposobów zapobiegania problemom związanym ze zbyt małą liczbą płytek krwi:

nie przyjmuj leków bez konsultacji z lekarzem, a zwłaszcza aspiryny i leków przeciwbólowych,
nie spożywaj napojów alkoholowych,
spożywaj łagodne, miękkie potrawy,
używaj miękkiej szczoteczki do zębów,
do golenia używaj maszynki elektrycznej,
używaj pilnika do paznokci zamiast nożyczek,
nie noś obcisłych i szorstkich ubrań,
unikaj energicznego wycierania nosa
nawilżaj śluzówkę jamy nosowej,
wystrzegaj się dużego wysiłku fizycznego, szczególnie w pozycji pochylonej z głową do dołu,
dbaj o regularne wypróżnienia,
unikaj lewatyw, czopków, silnych środków przeciw zaparciom.
Pamiętaj aby natychmiast powiadomić lekarza jeśli zauważysz mocz lub kał zabarwiony krwią oraz silne krwawienie z dróg rodnych, nosa lub dziąseł.

No i tyle z mojego mądrkowania. pociesza



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

nikulam (offline)

Post #2

05-03-2014 - 16:25:21

warszawa 

Gizi--- Kochana jesteś buziak
Pierwszy raz leciała mi w czwartek rano, potem w CO jeszcze z 3 razy jak czekałam na wizytę. Oczywiscie po wejściu poinformowałam moją onkę i ta stwierdziła,że w trakcie chemii to "normalne" ,że bardzo osłabiają się hmm (zapomniałam) naczynka krwionośne? Geenrlanie jak w miare szybko przestaje lecieć, nie są to jakies wielkie krwotoki to nic mam z tym nie robić.
Przez ten tydzień (jutro mija) leci mi tak co jakiś czas,ale mało w porównaniu z osattnim czwartkiem, czesto też jak dmucham nos to troszkę poleci.
aha a płytki mam ok. tzn. tydzień temu miałam, zobaczymy jak jutrzejsze







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-03-2014 - 16:28:11 przez nikulam.

Gizi (offline)

Post #3

05-03-2014 - 16:34:58

Warszawa 

Powodzenia z badaniami Nikulam. Trzeba było by poszukać co wzmacnia naczynia krwionośne. Mam na myśli coś dietowego.
Na pewno uszczelnia śródbłonek naczyń krwionośnych rutinoscorbin. Sama go jadłam, ale wczoraj się zaczęłam zastanawiać nad tą metodą, bo skoro uszczelnia śródbłonek naczyń to wszystkich, naczyń guza też jeśli taki jest.
Ja rutinoscorbin jadłam za pozwoleniem onka. Tak naprawdę nie tknę nic jak mi ony-onek nie pozwoli. Taka bohaterka jestem.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

misiowa (offline)

Post #4

05-03-2014 - 18:32:37

Dzierżoniów  

Dziewczyny, a czy z pękniętym żebrem to mi dadzą tą chemię? Boję się że na darmo pojadę sad smiley



zuzia1 (offline)

Post #5

05-03-2014 - 18:36:47

Gdańsk 

Nikulam, ta krew przy naszej ostrej chemii jest w zasadzie czymś normalnym tzn. trzeba to przeżyć. Mi nie leciała krew tylko wychodziły duże skrzepy. Co jakiś czas zapychały mi nos. Trzeba było wydmuchać (np. po nocy) i na parę godzin był spokój. W aptece polecili mi krople do nosa na bazie oleju do natłuszczania wyschniętej śluzówki. Bardzo łagodziły te "nosowe" dolegliwości.



Cokolwiek czynisz czyń rozważnie i oczekuj końca.

sasky7 (offline)

Post #6

05-03-2014 - 19:31:44

Warszawa 

Cytuj
nikulam
Sasky i jak ten film? (...)

Nikulam serce
Temat ... wiadomo.
Film przedstawia sylwetki kilku kobiet walczących z nowotworem piersi.
Każda z nich to inny przypadek.
Każda walczy ... jak potrafi (i na ile jej starcza sił) i opowiada o swojej drodze.

Teraz ... mogłam go obejrzeć.
Ale rok temu, kiedy zaczęto o nim mówić - a ja byłam wtedy w trakcie chemioterapii - nie zdecydowałam się.
Bałam się ...... rokowań.
Tylko tego.

Pozdraviam uśmiech



Gizi (offline)

Post #7

05-03-2014 - 20:06:01

Warszawa 

Sasky, wczoraj usłyszałam na forum o tym filmie i tak jak piszesz nie obejrzałam go ze strachu. Na razie nie jestem gotowa na takie przeżycia. Szukam na siłę pozytywów gdzie się da. Nawet na amazonkach nie wchodzę na wszystkie wątki. Boję się ich czytać.
Trzeba na początek powalczyć, uspokoić się wewnętrznie, upewnić co do własnego losu.
Mój mąż po chorobie nowotworowej przez kilka lat nie mógł oglądać niektórych filmów o tematyce medycznej, zresztą nadal tak jest.szok



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

XWESTA (offline)

Post #8

05-03-2014 - 20:23:21

Luboń 

Gizi i tu masz calkowita racje. Ja wrecz przeciwnie czytam i czytam....film tez obejrzalam. Efekt jest taki ze nie moge wyjsc z dolka, wrecz przeciwnie wpadam coraz glebiej...
Maz zagrozil, ze odetnie mi internet.płacze

magda2411 (offline)

Post #9

05-03-2014 - 20:30:10

Olsztyn 

Cytuj
misiowa
Dziewczyny, a czy z pękniętym żebrem to mi dadzą tą chemię? Boję się że na darmo pojadę sad smiley

myśli raczej dadzą, byle wyniki krwi były ok...



Dziewczyny jesteście w trakcie leczenia i normalną rzeczą jest strach i panika. Mój mąż też mi groził odcięciem Internetu, czytałam, czytałam... i okazało się po latach, że większość z tego co przeczytałam mnie nie dotyczyło... na szczęście, ale co przeżyłam psychicznie to moje. Niepotrzebnie. Nigdy nie wiemy jak będzie - i przez to nasza choroba jest taka trudna.
Trzeba dać sobie czas by pookładać myśli. Żadna z nas nie była siłaczką od początku. Jednak z biegiem czasu tych ciężkich dni jest coraz mniej.

Buziaki buziak




Gizi (offline)

Post #10

05-03-2014 - 20:45:38

Warszawa 

Dzięki dziewczyny. Jak ja się cieszę że zaglądają tu weteranki. Przepraszam jeśli to źle zabrzmiało. Nie chodzi oczywiście o wiek ale o żywy dowód że udaje się dobić skorupiaka. Takie spojrzenie z perspektywy jest nam potrzebne.
Xwesta, ja Ci powiem że może rzeczywiście lepiej odciąć ten internet jak ma Cię tak dołować. U nas psychika to podstawa. Ty się dziewczyno za pozytywy bierz.
Mój chirurg powiedział mi, że czytanie statystyk to głupota i zakazał mi tego procederu. Posłuchałam i nie narzekam. Teraz jak mam doła to wchodzę na forum, żalę się i czekam aż mnie dziewczyny pocieszą. Na razie działa. Nie wiem jak długo dadzą radę, ale na razie są dzielne.brawoserce

A teraz powiem Ci to co sama usłyszałam.
Xwesta, dasz radę, wszystkie dajemy. Skup się na pozytywach. Idzie wiosna, ptaszki pięknie śpiewają. Niech mąż odetnie Ci internet, kupi piękne wiosenne kwiaty i zaprosi na romantyczną kolację. Potem z tymi kolacjami będzie gorzej.
Czy dobrze kalkuluję. Jesteś przed chemią?




Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

ofta (offline)

Post #11

05-03-2014 - 21:37:03

 

Oj jak dobrze ,że dziś podjęty jest wątek co czytać. Już myślałam ,że ja jestem jakaś nienormalna i za bardzo przewrażliwiona.Nie czytam życiorysów,nie czytam rokowań ,nie czytam interpretacji,filmu pewnie nigdy nie obejrzę,W sobotę mam mieć zakładany port-jak będą dobre wyniki-nie wchodzę na ten wątek-taki jestem chojrak.Boję się wszystkiego co nadwątli mą i tak słabiuchną psychikę.Ale tutaj mnie ciągnie i wiele osób dodaje otuchy-dziękuje wam.

Al_la (offline)

Post #12

05-03-2014 - 21:41:22

k/Warszawy 

No to ten wątek sobie poczytajcie - na poprawienie humoru [amazonki.net] uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

misiowa (offline)

Post #13

05-03-2014 - 23:23:11

Dzierżoniów  

Magda dzięki smiling smiley
Al la ale super ten wątek!!! Będę go teraz codziennie czytała przed snem!!! smiling smiley
że też sama go nie znalazłam...



XWESTA (offline)

Post #14

06-03-2014 - 06:57:43

Luboń 

Gizi tak ,jestem przed chemia, od tygodnia codziennie dzwonie czy to juz.... Mam dziwne przeczucie ze dzisiaj bedzie "to juz".
Bylo kilka dni, ze sie pozbieralam i czekalam na ten dzien z nadzieja na lepsze
Ale od wtorku jest dramat. Wyczytalam ,ze potrojnie ujemne daja przerzuty przez uklad krwionosny a rzadziej przez chlonny i w tym momencie radosc z czystych wezlow diabli wzieli. Oczywiscien rokowania u potrojnieujemnych tez przestudiowalam i LIPAwnerwiony Znowu mam watpliwosci (a juz nie mialam) w sens poddania sie leczeniu...
Wiem ,wiem GLUPIA JAniedowiarek
Przepraszam za moj nastroj , byc moze to czekanie mnie tak wykancza...sama nie wiem...
I jeszcze te cholerne wlosy...smutny

magda2411 (offline)

Post #15

06-03-2014 - 09:21:41

Olsztyn 

XWESTO, nie czytaj za dużo, bo się zadręczysz. Rokowania, statystyki... ech... nie wiem jak mam to napisać, żebyś się nimi naprawdę nie przejmowała. Ostatecznie nigdy nie wiesz, w których procentach się znajdziesz...
Wiesz ile z nas, tu na forum, chciałoby mieć Twoje wyniki i rokowania? Naprawdę przewraca_oczy
Jeśli chcesz być zdrowa, musisz się leczyć. Boisz się chemii, dlatego, że jej nie znasz. Kiedy się zacznie zobaczysz, że nie taka chemia straszna, jak się ją opisuje!

buziak




annzaw (offline)

Post #16

06-03-2014 - 09:35:47

Tarnów 

wlasnie oczekuje na trzeci wlew paclitaxelu i statystycznie powinno byc fajnie jak zwykle smiling smiley

Kris (offline)

Post #17

06-03-2014 - 10:36:35

Radom 

Dziewczyny, ostatnio piszecie tu troche o swoich rozterkach z powodu troujemnosci.
Pisalam juz wiele razy na ten temat, wklejam wiec tylko fragment jednej z tych wypowiedzi:

...leczylam sie prawie 10 lat temu w Rzymie...jak zachorowalam, mialam 56 lat...
po mastektomii chirurg wyslal mnie do kliniki na chemioterapie...

przy planowaniu chemii, onkolog analizowala glosno moja sytuacje:
G3, spory guz (cos ze 3,5 cm), 2 wezly zajete (duze! jeden z nich 2.8 cm), rak trojujemny,
wszystko to sa niekorzystne czynniki rokujace, chemia musi byc mocna,
bo nie mozna wlaczyc leczenia hormonalnego...
zaordynowala mi 4 cykle AC i 4 taxoteru, wyjasniajac, ze jest to chemioterapia sekwencyjna,
polegająca na podaniu kilku leków cytostatycznych kolejno, w odpowiednich odstępach czasowych,
wówczas każdy lek może być podany w maksymalnie tolerowanej dawce...
jednoczesne podanie tych lekow byloby zbyt toksyczne i zwiekszyloby niepozadane dzialania uboczne...

...no i dostawalam najpierw adriamycyne, a potem taxoter w tych zwiekszonych dawkach,
(gdzies sobie zapisalam jakie one byly, ale teraz nie pamietam)...

Chemioterapie znioslam spiewajaco, podrozowalam sobie duzo...
...w polowie chemii wrocilam do pracy...




XWESTA (offline)

Post #18

06-03-2014 - 10:54:13

Luboń 

Dziekuje Dziewczyny....
Magda , masz racje piszac o moich i innych dziewczyn wynikach, WSTYD MI.
Przepraszam ....
Kris, DZIEKUJE?
Obiecuje poprawe i czekam grzecznie do 13ej, zeby dzwonic na oddzial z zapytaniem "czy juz" to juz jutru:niezdecydowany

nikulam (offline)

Post #19

06-03-2014 - 11:36:36

warszawa 

Cytuj
sasky7
Sasky i jak ten film? (...)
Nikulam serce
Temat ... wiadomo.
...
Teraz ... mogłam go obejrzeć.
Ale rok temu, kiedy zaczęto o nim mówić - a ja byłam wtedy w trakcie chemioterapii - nie zdecydowałam się.
Bałam się ...... rokowań.
Tylko tego.
:

Ech ja właśnie jestem w trakcie leczenia i też się boję, nagrany jest...poczekasmiling smiley Dziękuje,że odpisałaś! serce
Xwestia---przytulam Cię mocno!!!!!Masz rację, czekanie jest najgorsze, jak już ruszysz to zobaczysz,że chemia jest do przeżycia i część tych rozterek odejdzie, teraz strach potęguje odczucia , wiadomo,że boimy się rzeczy, których nie znamy.
Gizi--- w tym tygodniu jeszcze się udałosmiling smiley Białe, czerwone, hemoglobina, płytki....wszystko poniżej normysad smileyale jutro 6-ty taksolek polecismiling smiley
Trzymam kciuki niezmiennie za wszystkie chemiczne koleżankikwiatek



Gizi (offline)

Post #20

06-03-2014 - 12:39:28

Warszawa 

Nikulam, gratuluje. To fajnie że tak planowo Ci idzie. Mnie strasznie denerwuje jak krew mi wyjdzie nie najlepiej. Tankuj dzielnie.

Xwesta, czy ja Cię dobrze zrozumiałam? Dzwonisz na oddział by się dowiedzieć czy masz przyjść na chemię? Nie rozumiem.
Mnie po zabiegu operacyjnym, mój lekarz chirurg na wizycie kontrolnej zapisała do chemika i dał skierowanie na badanie krwi.
Poszłam na wyznaczoną wizytę do chemika, otrzymałam wszystkie informacje odnośnie chemii /na piśmie/ i po wizycie pomaszerowałam na wlew.
Po co Ty dzwonisz na ten oddział? Nie daje mi to spokoju. To oni nie wiedzą że masz i tak trudną sytuację.

Strasznie spolegliwa jesteś, ale z czasem będziesz coraz bardziej asertywna i dobrze.
I błagam nie czytaj statystyk. Statystyki jak mówi mój chirurg są dla statystyków, nawet nie dla onkologów.
Zadzwoń na ten oddział i powiedz dobitnie co myślisz na temat gnębienia pacjenta chorego na raka. Ja bym tak zrobiła. A kiedyś straszna pierdoła byłam.




Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

wiola76 (offline)

Post #21

06-03-2014 - 14:06:49

 

Dziewczynki nie wiem w ktorym watku poruszyc moj problem,kieruje to pytanie do "weteranek",jak sobie radzicie z depreseryjnymi stanami? Jestem pare dni po ostatniej chemi ale szczescia brak, boje sie nawrotu ,kiedy ktores z dzieciakow mowi ,ze cos go boli zaraz zaswieca mi sie czerwona lampka z napisem teraz twoje dziecko ma RAKA ,jak dlugo bede sie bac tego gada? Chyba bede musiala poszukac jakiekos psychologa ,bo ja osoba naprawde optymistycznie nastawiona do wszystkiego teraz sie zalamuje



magda2411 (offline)

Post #22

06-03-2014 - 14:26:06

Olsztyn 

Wiolu, ja chyba "weteranka"...myśliduży uśmiech
Wiem, że zdrowienie psychicznie po diagnozie i leczeniu zajmuje ok. 2 lat. Tam było u mnie. Nigdy nie brałam wspomagaczy. Z czasem tych gorszych dni jest coraz mniej. Teraz (po 7 latach) wracają tylko przy badaniach kontrolnych. Czerwona lampka zapala się rzadko - kiedyś świeciła przy każdym złym oddechu, bólu głowy, strzyknięciu w kościach itd.

Tu na forum są też użytkowniczki, które wspomagały się trapią (psychoterapią, lekami). Czasami tak trzeba.

Każdy ma swoją drogę...uśmiech





XWESTA (offline)

Post #23

06-03-2014 - 15:10:53

Luboń 

Gizi dobrze zrozumialas. Termin przyjecia na oddzial chemioterapii mialam na 28.02. Dzien wczesniej mialam zadzwonic ,czy juz mam sie stawic. No i tak dzwonie od zeszlego czwartku i codziennie to samo " prosze dzwonic jutro". Dzisiaj juz dzwonilam i sytuacja sie powtorzyla. Brak sil. Dzisiaj rozmawialam z babeczka ktora byla ze mna na sali, wszystko mialysmy w tym samym dniu i operacje, i konsylium, i termin przyjecia na chemie. U niej dokladnie taka sama sytuacji , ai stan psychiczny zrobil sie tak jak u mnie. Wiec chyba nie do konca mi odbilobezradny

ofta (offline)

Post #24

06-03-2014 - 18:45:06

 

XWESTA ja też pewnie bym nie była zadowolona z takiej sytuacji.,ale może wyślij tam kogoś bliskiego ,żeby dowiedział się o przyczynę takiego stanu rzeczy.Nie zamartwiaj się tym ,bo nie masz na to wpływu...Taka jest rzeczywistość jak widać nie tylko Twoja ,ale i innych osób.Ja na swoją operację czekałam na korytarzu 8 godzin i nie byłam pewna ,czy to nastąpi.Zajmij się może czymś co Ci sprawi przyjemność,a czego po chemii nie koniecznie będziesz mogła zrobić.Bardzo bym jakoś swą radą chciała ci pomóc.Jesteśmy z tobą ,temat na pewno się wyjaśni.sercebuzkiserce

jacek (offline)

Post #25

06-03-2014 - 22:01:48

 

Akurat przy takiej biologii guza wczesne podanie chemioterapii ma duże znaczenie dla jej skuteczności. Może warto byłoby pojechać i porozmawiać z ordynatorem. Ja bym tak zrobił winking smiley

Iza12 (offline)

Post #26

06-03-2014 - 23:03:38

Gdańsk 

Cytuj
XWESTA
Gizi dobrze zrozumialas. Termin przyjecia na oddzial chemioterapii mialam na 28.02. Dzien wczesniej mialam zadzwonic ,czy juz mam sie stawic. No i tak dzwonie od zeszlego czwartku i codziennie to samo " prosze dzwonic jutro". Dzisiaj juz dzwonilam i sytuacja sie powtorzyla. Brak sil. Dzisiaj rozmawialam z babeczka ktora byla ze mna na sali, wszystko mialysmy w tym samym dniu i operacje, i konsylium, i termin przyjecia na chemie. U niej dokladnie taka sama sytuacji , ai stan psychiczny zrobil sie tak jak u mnie. Wiec chyba nie do konca mi odbilobezradny
To ja z innej mańki, chemię można podawać, wg mojej onki po 4 tygodniach od operacji najwcześniej, weszłam na Twój profil i widzę, że jeszcze nie minęły.

Tuninek (offline)

Post #27

07-03-2014 - 07:09:35

Wrocław 

Witajcie...zjadam własnie ogromne ilości sterydów i przygotowuję się w na pierwszy wlew Docetaxel -mam się stawić w szpitalu około 10tejsmiling smiley-cieszę się bo w sumie już tylko trzy taksany przede mnąsmiling smiley

Hmmm nie za bardzo wiem jak pocieszyć,nastawić pozytywnie-chyba każda z nas,każdy z nas na początku przeżywał taki koktail emocjonalny: strach,niepewnośc,lęk nieokreślony. Trzeba sobie dać prawo do takich odczuć,uczuć,bo choroba jest poważna i każda z nas zdaje sobie z tego sprawę. Ale na dzień dzisiejszy traktuje się ją jak chorobę przewlekłą,pięknię się ją leczy,jest sporo skutecznych leków,ciągle dochodzą nowe. TRzeba trzymac się tego,że leczenie może i będzie upierdliwe ale skończy się wyzdrowieniemsmiling smiley Gdyby łzy i smutek mogły pomóc w leczeniu płakałabym non stop i chodziła wiecznie smutnasmiling smiley ale ogarnęłam chorobę na tyle że czekam cierpliwie na koniec leczenia,jestem pogodna,spokojna,wierzę naprawde że będę zdrowa bo nie może być inaczej. smiling smileysmiling smileysmiling smiley

Ściskam mocnosmiling smiley

dana23 (offline)

Post #28

07-03-2014 - 07:47:11

Gdańsk, Saarbruecken 

Tuninku,też ściskam mocno i inne dziewczyny tankujące!



mea (offline)

Post #29

07-03-2014 - 07:47:23

Piaseczno 

Tuninku wielkie brawa za postawę brawo





With or without you...

annzaw (offline)

Post #30

07-03-2014 - 07:54:23

Tarnów 

Tuninek wyższość psychiki nad medycyną juz dawno zostala udowodniona, masz super nastawienie a taksany sa spoko,łykniesz sprawnie a że młoda jesteś to regeneracja będzie szybka, osobiscie wole taksany od AC. Trzymie za Ciebie wszystkie moje kciuki smiling smiley
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 416
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022