Chemioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

Gizi (offline)

Post #1

23-04-2014 - 16:57:15

Warszawa 

Xwesta, ja miałam tak samo. Stosowałam krem z kwasem hialuronowym Bielendy. Kupowany był w tubie - 150ml, hurtowa ilość. W czasie chemii zużyłam prawie dwa opakowania.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

nadika (offline)

Post #2

24-04-2014 - 10:29:36

Kalisz/Ostrów Wlkp 

a ja się przeziębiłam smutny a jutro mam mieć kolejne tankowanie (już trzecie). Ciekawe czy wszystko odbędzie się zgodnie z planem i już jutro będę na półmetku chemioterapii. Jutro też poznam wyniki scyntygrafii kości. Trzymajcie kciuki by wszystko było dobrze prosi

Al_la (offline)

Post #3

24-04-2014 - 10:31:45

k/Warszawy 

ok





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Gizi (offline)

Post #4

24-04-2014 - 10:39:13

Warszawa 

Nadika, trzymam kciuki za tankowanie i scyntygrafię.ok Ja dwa razy byłam przeziębiona. Pierwszy raz dostałam chemię, drugi raz nie. O wszystkim decydował lekarz po zapoznaniu się z wynikami morfologii. Powodzenia.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

nadika (offline)

Post #5

24-04-2014 - 11:03:40

Kalisz/Ostrów Wlkp 

a myślcie że mogłabym dzisiaj zażyć jakaś aspirynę na to moje przeziębienie czy lepiej nie wspomagać się takimi lekami przed chemią?

Waldemar (offline)

Post #6

24-04-2014 - 11:20:58

 

nadika nie ryzykuj takim leczeniem przed wlewem,mozesz oslabic organizm i chemia nie poleci,lekarz zobaczy co Ci dolega i zdecyduje przed chemia,mysle ze masz wizyte i badania krwi przed wlewem,powiedz o tym lekarzowi,moze przelozy tankowanie az bedziesz w lepszej dyspozycji..................pozdrwionka i wszystkiego dobrego zycze pociesza



Dopóki walczysz,jesteś zwycięzcą...........


Grazyna S (offline)

Post #7

24-04-2014 - 11:26:43

 

Nadika a moze kup sobie grypowite w saszetkach do rozpuszczania ,wysmaruj się mascią na wieczór i wyleż pocieszażycze duzo zdrowia dla wszytskich buziak



"nadzieja ma skrzydła,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
która nigdy nie ustaje,
a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury”

Emily Dickinson

Gizi (offline)

Post #8

24-04-2014 - 11:35:18

Warszawa 

Nadika, możesz brać typowe leki na przeziębienie. Omawiałam to dwa razy z lekarzem i jeśli o takie sytuacje chodzi to miałam się traktować normalnie. W moim przypadku to był Rutinoscorbin, Vit C i wapno. Wszystko w końskich dawkach. Pomagało. Czekanie nic nie dawało, w moim przypadku nic samo nie przechodziło. Wolałam takie leczenie niż antybiotyk, bo po nim jeszcze większa przerwa w chemii by była. Jak mówi moja onka, jeśli ktoś bierze antybiotyk to znaczy że jest chory i chemii w czasie choroby się nie bierze.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

Waldemar (offline)

Post #9

24-04-2014 - 11:44:39

 

Dziewczyny czy Wy doczytalyscie ze nadika ma jutro wlew?Moze nic jej nie byc,ale moze skonczyc sie to tez nieciekawie,jesli by to bylo pare dni do chemii to jeszcze z organizmu by to wyparowalo,moze warto by sie zastanowic w przypadku takich porad,dziewczyna nie bedzie miala jutro mycia glowy tylko ciezki wlew wiec lepiej uniknac powiklan,aspiryna na ten przyklad rozrzedza krew i ma w sobie inne zwiazki,wiec ja osobiscie zalecam ostroznosc,my z Zuzia juz to przerabialismy.



Dopóki walczysz,jesteś zwycięzcą...........


nadika (offline)

Post #10

24-04-2014 - 12:25:44

Kalisz/Ostrów Wlkp 

Dzięki za wszystkie rady kwiatek z tą aspiryną to się wstrzymam, narazie próbuje domowe sposoby ale słabo działają.
Po pierwszej chemii pytałam moją onkolog czy mogę stosować ogólnie dostępne leki w razie przeziębienia i nie miała żadnych przeciwskazań. Tylko nie wiem jak to się ma na dzień poprzedzający chemię stąd było moje pytanie.
Zażyję jeszcze wapno i vit C, no i może jeszcze rutinoscorbin tak jak Gizi pisała smiling smiley

Gizi (offline)

Post #11

24-04-2014 - 12:53:40

Warszawa 

Nadika to co Ci napisałam to nie moja prywatna inicjatywa, takie miałam zalecenia lekarza onkologa, w czasie brania chemii. Zaniechanie leczenia skutkuje rozwojem infekcji, a następstwem tegoż jest przerwa w braniu chemii. My mamy obniżoną odporność i mało prawdopodobne jest byśmy sobie same poradziły. Naika decyzja zależy oczywiście do Ciebie. Buziaczki.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

Grazyna S (offline)

Post #12

24-04-2014 - 19:40:34

 

powiem Wam oj smutnycięzkie dni na nademną ,nie moge jeść ,dzisiaj puścilam pawia ,glowa mnie boli ,jeśc mi chce i co robić,a apeytu brak bezradny



"nadzieja ma skrzydła,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
która nigdy nie ustaje,
a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury”

Emily Dickinson

Gizi (offline)

Post #13

24-04-2014 - 20:37:09

Warszawa 

Grażynka, jutro pewnie będzie lepiej. Jak nie masz niedożywienia to się nie przejmuj. Jak nawet parę dnie nie będziesz jeść to dziury w niebie nie będzie. Najważniejsze jest picie. Pij małymi łyczkami. Sposoby są różne, odgazowana cola, woda z cytryną, maślanka. Pij co będziesz mogła. Apetyt przyjdzie z czasem.
Mnie po chemii najbardziej smakował ziemniaczek z masełkiem. Pyszny był. Ściskam cieplutko. pociesza



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

Al_la (offline)

Post #14

24-04-2014 - 21:24:56

k/Warszawy 

Ja po wlewie najchętniej jadłam płatki owsiane górskie na mleku, albo ciemny makaron z mlekiem kozim przewraca_oczy





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Gizi (offline)

Post #15

24-04-2014 - 21:59:30

Warszawa 

Fakt, mleczne rzeczy fajnie wchodziły. Ja wciągałam zacierkę na mleku z dynią. Super mi smakowała. Teraz nie mogę na dynie patrzeć.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

Ani33 (offline)

Post #16

24-04-2014 - 22:03:40

Ostrów Wlkp 

Witam wszystkich tankujących ja się pochwalę, że moja mamuśka dziś dostała pierwszy wlew niestety czerwony kolorek cokolwiek to znaczy. Narazie oki jutro po nią jadę mam nadzieję że damy rade doczłapać się do domku bo pociągiem wracamy. Mój kierowca niestety się nie popisał ale damy radęsmiling smiley Modlę się żeby jutro czuła się dobrze a potem niech sobie odchorowuje w domku ze spokojem. Może mi ktoś co zabrać ze sobą wrazie "w". Troszke się boje ze cos się wydarzy w drodze powrotnej sad smiley

aga66 (offline)

Post #17

24-04-2014 - 22:05:00

Warszawa 

Dość ciekawe połączenie: zacierki+mleko+dynia. O matko jakie my mamy dziwne zachcianki po tych chemiachduży uśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

Gizi (offline)

Post #18

24-04-2014 - 22:10:14

Warszawa 

Gotuje się mleczko z przecierem dyniowym i na to rzuca zacierkę plus cukier waniliowy. I to jest na Mazowszu klasyka gatunku. Dzieci się na tym wychowuje.

Ani, przed wyjazdem niech mamę zabezpieczą lekami p/ wymiotnymi jeszcze w szpitalu. Powodzenia.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

aga66 (offline)

Post #19

24-04-2014 - 22:14:43

Warszawa 

Ja przecież "Mazowszanka" z urodzenia, a o takiej klasyce pierwsze słyszęchichot Człowiek uczy się całe życiekwiatek



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...





Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-04-2014 - 22:15:11 przez aga66.

Al_la (offline)

Post #20

24-04-2014 - 23:03:25

k/Warszawy 

Ja też Mazowszanka od urodzenia i o takim rarytasie nie słyszałam duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

joasia0307 (offline)

Post #21

25-04-2014 - 07:43:30

Kłocko 

Dziewczynki jestem tydzien po pierwszym tankowaniu a moje wlosy sa w oplakanym stanie matowe i codziennie musze myc bo jeden tluszcz na glowiesad smiley 3 maja mam chrzciny myslicie ze dam rade wystapic jeszcze w swoich piorkach?
Skora na glowie mnie swedzi jak diabli załamka




Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz, a tym co czujesz...

domina13 (offline)

Post #22

25-04-2014 - 08:02:22

Piotrków Tryb. 

joasia0307 przykro ,ale raczej nie uda Ci się wystąpić w swoich piorkachpociesza,mnie równo w 14 dniu (książkowo)zaczęły wychodzić garściami i następny dzień w ruch poszła maszynka na 5mm(lecz to był błąd) przez 5 dni się męczyłam:w pościeli ,w ustach wszędzie miałam takie małe kłujące,więc wzięłam jednorazówkę i zgoliłam się sama na zero.smutnyJak już swędzi Cię skóra ,to radzę zaopatrzyć się w perukę wcześniej,jakieś turbany i kolorowe chusteczki itp.buzkiPozdrawiam!




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

annzaw (offline)

Post #23

25-04-2014 - 09:12:01

Tarnów 

joasia, gol, poplacz jak trzeba i biegnij do sklepu, panie sa swietne, dobiora Ci cos ekstra, bedziesz na chrzcinach piekna i awangardowa smiling smiley

doria (offline)

Post #24

25-04-2014 - 14:23:33

Kraków 

Joasiu, nie ma co żałować (oczywiscie to sie tylko tak mówi), nie czekaj z włoskami do ostatniej chwili, bo się będziesz potem stresować. Lepiej wcześniej zaopatrzyć się w peruczkę czy turbanik, co wolisz i oswoić się z nimi. Wtedy na imprezie bedziesz się czuła swobodnie, a wygladać będziesz na pewno bardzo ładniebuzki



annzaw (offline)

Post #25

25-04-2014 - 14:36:25

Tarnów 

a potem odrosna Ci geste i krecone! mi zaczely juz po trzzeciej AC wschodzic smiling smiley

joasia0307 (offline)

Post #26

25-04-2014 - 15:55:30

Kłocko 

Dziekuje za slowa otuchy i pocieszenie buzki ja wiem ze odrosna(to nie zeby)ale nie wiem jak ja to lysa glacke przezyje tym bardziej ze uwielbialam spedzac godz na ukladaniu tych piorek załamka musze chyba powyzucac wszystkie moje tony lakierow i pianek spinek i gumek brrrr to jakis koszmar jest! Pewnie przesadzam ale ciezko mi i czuje sie taka bezradny.




Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz, a tym co czujesz...

Gizi (offline)

Post #27

25-04-2014 - 16:10:13

Warszawa 

Joasiu, jak swędzi głowa na będą lada chwila wychodzić włoski. Zrób jak mówią dziewczyny i zobaczysz że lepsze jest chodzenie w super peruce niż strach czy w czasie uroczystości ktoś widzi prześwity na głowie, czy nie. Bużka.buziak



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

Anna57 (offline)

Post #28

25-04-2014 - 16:16:48

Jarosław 

Joasiu , teraz zdrowie najważniejsze. Nie martw się włosami. Przecież wiesz ,że odrosną calus
Wiem że Ci smutno ,ale taka jest cena naszego leczenia i życia.pociesza



mea (offline)

Post #29

25-04-2014 - 16:39:06

Piaseczno 

Joasiu, nie przesadzasz...urata włosów jest bardzo ciężkim etapem leczenia...masz poczucie, że tracisz kobiecość, swoją naturalną ozdobę. Ja w zeszłym roku o tej porze byłam jeden dzień po pierwszej chemii, przerażona, spanikowana, wiedziałam, że stracę zaraz włosy...świat sie wali...ale dziewczyny mi tu pisały, że ani się obejrzę, a będą spowrotem... Joasiu, dziś siedzę, piszę do Ciebie posta, a na głowie mam swoje pióraradocha, dwa razy byłam już u fryzjera.
Musisz to przetrwać, silna jesteś i dasz radębuziak





With or without you...

nikulam (offline)

Post #30

25-04-2014 - 16:50:53

warszawa 

Popieram Martę (Mea), moim zdaniem też nie przesadzasz, każdy przechodzi to w indywidualny sposób. Dla mnie utrata włosów to też była mała tragedia, większa nawet niż utrata piersi co wydaje się zapewne irracjonalne. Trzymam za Ciebie kciuki i moim zdaniem zrób tak jak radzą Dziewczyny, raczej już w tej chwili zainteresuj się ładną peruką czy turbanem a po ogoleniu głowa przestanie swędzieć,szczypać itp.kwiatek



Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 452
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022