Chemioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

Krynia58 (offline)

Post #1

12-12-2015 - 20:58:41

Warszawa 

Cytuj
Miciumpka

Mam pytanie co zrobic z bolacymi zylami. Od 6 wlewu tak mnie żyły bola od nadgarstka po łokieć. Dotknąć nie mogę.

Miciumpko, mnie podczas chemii przytrafił się stan zapalny żył, zalecono mi m.in. łykanie rutinoscorbinu na ich wzmocnienie. Więc łykałam sobie 2 dziennie do końca chemii, a potem jak co roku w sezonie jesienno- zimowym uśmiech







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

Wandka (offline)

Post #2

12-12-2015 - 22:52:59

Warszawa 

Cytuj
Miciumpka
Ja mam 18 wlewów w planie. Ale nastepne 10 w druga rękę. Jakos mnie założenie portu przeraża.

Unikałam portu i chyba uniknę. Będę już w środę miała 5 wlew z 10 po operacji. Łykałam na początku rutinoscorbinu a potem aż do tej pory acerolę sok 100% zakupiony w sklepie ekologicznym.



libra1 (offline)

Post #3

12-12-2015 - 23:18:16

 

Mam założony port. Niestety krew pobierają z żyły. Po 16 chemiach i 13 herceptynach zdecydowanie mam problem z żyłami. Nie wiem jak byłoby bez portu. Nie widzę nic przerażającego w porcie. Raczej komfort w trakcie wlewu. W życiu codziennym mi nie przeszkadza.



lulu (offline)

Post #4

13-12-2015 - 08:47:36

k/Kwidzyna 

Libra czemu nie biorą krwi z portu. Masz prawo żądać tego, po to go masz. Ja mam komfortową sytuację, nie muszę o to prosić, po prostu mówię tylko, że pobieramy z portu i tyle.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Tosia1234 (offline)

Post #5

13-12-2015 - 10:22:01

Zgierz 

Z tego co piszecie, to faktycznie ten port to super sprawa. Zwłaszcza przy dużej ilości wlewów. Mnie ustalili 4 wlewy tylko, więc dałam sobie spokój. Martwię się tylko, bo chyba coś podłapałam od córci. Wczoraj wieczorem tak mi się zimno zrobiło, zaczęłam kasłać jak szalona, głowa zaczęła mnie boleć. Wzięłam rutinoscorbin i gripex. Dzisiaj niby ok. Temperatura też w normie. Mam nadzieję, że nic z tego już nie będzie, bo za tydzień wlew.



sasky7 (offline)

Post #6

13-12-2015 - 18:05:59

Warszawa 

Cytuj
lulu
Libra czemu nie biorą krwi z portu. Masz prawo żądać tego, po to go masz. Ja mam komfortową sytuację, nie muszę o to prosić, po prostu mówię tylko, że pobieramy z portu i tyle.

Lulu uśmiech

To nie jest takie oczywiste, jak Ci się wydaje.
Niestety nie każdy ma tak komfortowo, jak Ty.

Takich i jeszcze innych komfortów życzę wszystkim portowym dziewczynom oczko



lulu (offline)

Post #7

13-12-2015 - 18:55:46

k/Kwidzyna 

Sasky a czemu nie można się upomnieć o swoje. Przecież każde ukłucie w żyłę osłabia je. Po to się zakłada port aby oszczędzać żyły i nie widzę powodu aby fartuchy się obijały. Skoro potrafią wkłuć się do portu, to i pobrać krew też dadzą radę.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

mea (offline)

Post #8

13-12-2015 - 19:14:52

Piaseczno 

Ja też mam port. Po 6 AT moje żyły były... a w zasadzie ich nie byłozałamka. Przed leczeniem herceptyną miałam badaną krew, pielęgniarka 7 razy próbowała, wszystkie pękały, lub krew nie leciała. Wyszłam z gabinetu z ręką, jakbym z Iraku po wojnie wróciłasad smiley Założyłam port. Wiadomo, jest to zabieg i samo zakładanie nie należy do przyjemności, ale też jest do przeżycia. To była bardzo dobra decyzja. Cała Hercia poleciała przez port, krew mam także z portu pobieraną. Pozdrawiam Was "chemiczne" dziewczynykwiatekbuzki





With or without you...

sasky7 (offline)

Post #9

14-12-2015 - 00:56:38

Warszawa 

W takim razie CO-I na Roengena jest do d..y!

Proszę, napiszcie mi na priva, gdzie konkretnie wam pobierają krew z portu, bo jak na razie samo mówienie, że koleżanki od piersi na forum o tym piszą - jak dotąd nie działa pyta



lulu (offline)

Post #10

14-12-2015 - 02:46:31

k/Kwidzyna 

A czemu na pv, ja teraz się leczę w Bydgoszczy. Nie mam najmniejszego problemu. Nawet jak chciałam założyć port, tu są długie terminy, to pokierowano mnie do placówki, gdzie w ciągu tygodnia miałam wszystko zrobione. Tu personel jest dla pacjentów.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

mea (offline)

Post #11

14-12-2015 - 07:55:27

Piaseczno 

I ja miałam port założony w tydzień od zlecenia. Lecze się w Ecz w Otwocku.





With or without you...

Jutta (offline)

Post #12

14-12-2015 - 09:40:14

między Łodzią a Warszawą 

Tosiu, tak dzieci dostarczają mi cały czas zajęcia i nie nudzę się.
Sam zabieg wszczepienia portu przy dobrych wiatrach trwa 20 min. W znieczuleniu miejscowym, więc nie jest to operacja. Naprawdę nic wielkiego. Później w niczym nie przeszkadza. Mciumpka, jeśli się zdecydujesz, to zwróć uwagę, żeby wszczepili Ci po zdrowej stronie. To ważne, bo później przy ewentualnej radio ból głowy mają i zagwostkę, jak tu naświetlić i nie uszkodzić tego ustrojstwa. Nade mną tak właśnie się biedzili i udało się. Działa do tej pory. Kłopot ma też chirurg w tej sytuacji, bo tu ma wyciąć, a tuż obok takie cudo.
Nie pobierają mi krwi z portu na prośbę lekarza, ponieważ muszę mieć badane dimery, a podobno badanie z krwi z dojścia centralnego nie daje miarodajnych wyników. Przy dużej ilości wlewów, to naprawdę super sprawa.
Prawdą jest też część personelu boi się i nie umie wkłuwać się. Znam to z autopsji. Wyobraźcie sobie, że na oddziale chirurgicznym tylko dwie pielęgniarki to umiały,a żadnej nie było wtedy w pracy. Jeszcze lepiej było na sali. Tam żadna nie umiała. Ba, zleciały się trzy pielęgniarki i dwie panie doktor anestezjolog.
Z instrukcją stały, zastanawiając się co tu zrobić. Z kłopotu wybawił je chirurg, który poprosił o nie zakładanie mi wkłucia do narkozy do portu, bo będzie miał małe pole manewru. A z jaką ulgą to przyjęły.papa

Tosia1234 (offline)

Post #13

14-12-2015 - 11:27:48

Zgierz 

Jutta, faktycznie "wesoło", nie ma co. Dobrze, że zakończyło się dobrze.
Tak sobie też poczytałam o tych żyłach. Odpukać nie miałam nigdy problemu. Żyły widać całkiem nieźle. A i pielęgniarki u mnie super się wbijają. Ale kiedyś też na głupim pobieraniu krwi w przychodni wbijała mi się kilka razy i nie mogła. Ręka wyglądała jak po jakiejś masakrze... Także chwała pielęgniarkom z Salve Medica, że tak super to robią.



sasky7 (offline)

Post #14

14-12-2015 - 13:54:46

Warszawa 

Cytuj
lulu
A czemu na pv, ja teraz się leczę w Bydgoszczy. Nie mam najmniejszego problemu. Nawet jak chciałam założyć port, tu są długie terminy, to pokierowano mnie do placówki, gdzie w ciągu tygodnia miałam wszystko zrobione. Tu personel jest dla pacjentów.

Lulu
Konkret poproszę uśmiech
Sama "Bydgoszcz" mi nic nie mówi.
(a pewnie powinno, ale moja pamięć płata mi wciąż figle)

(dlatego pisałam że na priva, bo może nie chciałaś upubliczniać miejsca, gdzie się leczysz)



lulu (offline)

Post #15

14-12-2015 - 14:49:51

k/Kwidzyna 

Bydgoszcz

Wstawiłam Ci linka, tam się leczę.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

sasky7 (offline)

Post #16

14-12-2015 - 16:53:50

Warszawa 

I to jest konkret!
Dziękuję lulu uśmiech



Kali (offline)

Post #17

14-12-2015 - 18:54:50

Warszawa 

Ja takie pytanko mam, czy przy schemacie AC mogę wspierać się magnezem i wapnem na kosteczki, a jeśli tak to jaki preparat najlepiej nabyć ?

lulu (offline)

Post #18

14-12-2015 - 19:07:06

k/Kwidzyna 

Ja wszelkie dodatkowe pomoce konsultuję z lekarzem.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

sasky7 (offline)

Post #19

14-12-2015 - 23:09:19

Warszawa 

Mam pytanie:

czy chemioterapia w tabletkach ... niszczy żyły?

Pytanie może dość dziwne, ale mam swoją teorię.

Rok temu, jeszcze przed chemią przerzutową - a już 1,5 roku po zakończeniu FACów i Taxoli - żyły miałam w lepszym stanie.
Na tyle, że robiąc w grudniu 2014 badania TK, RM i Scyntygrafii dawali radę z podaniem kontrastu/izotopu do żyły.

Problemy z podawaniem czegokolwiek dożylnie zaczęły się po 5 miesiącach przyjmowania chemii przerzutowej w tabletkach.
Tabletki biorę do dziś.
Zmienione na Navelbinę.
I od maja do teraz nikt nie jest w stanie podać mi dożylnie/tradycyjnie czegokolwiek.

Stąd moje pytanie.
Hm?

Według mnie tabletki nie mają wpływu na stan żył.
Ale jednak się pogorszyło.
Nie mam pojęcia, dlaczego?



lulu (offline)

Post #20

15-12-2015 - 05:59:58

k/Kwidzyna 

Bo to może tak działa z opóźnionym zapłonem. Miałaś leczenie i ono sobie pomalutku rozrabiało w żyłach.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-12-2015 - 06:00:42 przez lulu.

Jutta (offline)

Post #21

15-12-2015 - 11:13:44

między Łodzią a Warszawą 

Lulu, też leczę się w Bydgoszczy.
Kali, biorę masę suplementów zgodnie z zaleceniem lekarza. Magnez też. Nie zwracam uwagi na to jakiej konkretnej firmy. Nie dam sobie głowy uciąć, ale pani doktor zalecił je jak już dostawałam białą chemię.
Sasky nie mam pojęcia. A pytałaś lekarza?

Tosia1234 (offline)

Post #22

15-12-2015 - 22:07:17

Zgierz 

No to jutro dołączę do "łysolinek". Właśnie zaczynają mi wychodzić włosy... szok Rano jadę do mamy, żeby mnie ogoliła. Tak coś czułam od rana... Bolała mnie czaszka i jakoś kuła... Też tak miałyście?



fianiebieska (offline)

Post #23

15-12-2015 - 22:17:25

Warszawa 

Mnie bardzo bolała skóra głowy



fianiebieska opowiada

iwusiak (offline)

Post #24

15-12-2015 - 22:19:21

Warszawa 

Tez tak mialam, glowka bolala i czulam, jakby ktos mi igly wbijal, bylo minelo, juz mi odrosly i nawet sie kreca, wszystko do przezycia .Owszem jest to traumatyczne przezycie i nie ma co sie oszukiwac.Ja np. wieczorem przy wylaczonym swietle wyciagalam zimowa czapke a rano skoro swit wyjmowalam peruke z pod poduszki i nastepowala zmiana miejsc. pod



lulu (offline)

Post #25

15-12-2015 - 22:43:59

k/Kwidzyna 

Ja normalnie to przyjęłam. W domu łaże w bawełnianej czpeczce, na zewnątrz, w zależności od pogody, albo peruka, albo czapka.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

fianiebieska (offline)

Post #26

15-12-2015 - 23:33:37

Warszawa 

Ja nienawidzę łysej glacy. Nic na to nie poradzę. Może to wynika z mojej urody trochę. Mam twarz jak patelnia język wyglądam obecnie żałośnie. Bardzo czekam aż włosy zaczną odrastac. Na razie kiełkuja na... nogach



fianiebieska opowiada

ewas (offline)

Post #27

15-12-2015 - 23:43:28

Łódź 

Sasky, niestety chemia doustna również niszczy żyły, tabletki również dostają się do krwi i z nią krążą w naszym organiźmie, niszcząc naczynia. pociesza

Wandka (offline)

Post #28

16-12-2015 - 00:46:33

Warszawa 

Cytuj
Tosia1234
No to jutro dołączę do "łysolinek". Właśnie zaczynają mi wychodzić włosy... szok Rano jadę do mamy, żeby mnie ogoliła. Tak coś czułam od rana... Bolała mnie czaszka i jakoś kuła... Też tak miałyście?

Dokładnie tak miałam. Dopiero po dwóch dniach od tego bólu "włosów" zaczęły mi wypadać ale już są gęste i fajnie śmiesznechichot



Wandka (offline)

Post #29

16-12-2015 - 00:49:46

Warszawa 

Fia, o czym ty piszesz??? jaka patelnia??? Jesteś ślicznabuzkiBuziulkę masz jak dziewczyneczka i główkę zgrabna jak makóweczkapociesza



Miciumpka (offline)

Post #30

16-12-2015 - 07:39:18

Augustów 

A ja chodzę w domu bez niczego. Jak zachodzę do rodzinki to też z gołą głową siedzę. Ostatnio nawet obcym otwieram drzwi bez dodatków. Co ja na to poradzę, ze wyłysiałam. Peruki nienawidzę. W czapkach za gorąco i uszy przyciśnięte cały dzień bolą.



Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 142
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022