Chemioterapia - rozmowy codzienne cz.II

Wysłane przez myszka 

Róża2018 (offline)

Post #1

03-12-2018 - 18:58:16

Gdańsk 

Haniu czyli tak jak przypuszczałam... to nasza pani onkolog uśmiech

Basiu - jeśli coś się dowiesz o "naszej" doktor to daj znać bo niestety teraz w czwartek będzie zastępstwo i zastanawiam się z mamą czy to chwilowe czy nie daj Boże na dłużej...

Róża2018 (offline)

Post #2

03-12-2018 - 19:00:49

Gdańsk 

"nie wstydź sie o wszystko pytać! jestes ambitna kobitka to fajnie, ale tu na forum nie ma głupich pytań!!! "

Dlatego zapytałam tongue sticking out smiley
Jeszcze trochę jak z Wami pobędę to nie będę już zadawała takich pytań radocha

renatar (offline)

Post #3

03-12-2018 - 19:53:14

sieradz 

Sorki chodziło mi o chemioterapeutę tzn ona ma pod opieką pacjenta w trakcie chemioterapii. Obecnie też jestem pod taką opieką[bo jestem na antyhormonach]. W trakcie leczenia jeszcze epizodzik z chirurgiem onkologiem i radioterapeutą onkologicznym.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Matka (offline)

Post #4

03-12-2018 - 19:56:40

 

Przy czym, przynajmniej u nas, lekarzami dopuszczającymi są onkolodzy



dziubas (offline)

Post #5

03-12-2018 - 20:58:35

Gdańsk 

w gdańskim CO i w UCK (Uniwersyteckie Centrom kliniczne) prawie wszyscy onkolodzy maja bnna pieczatce onkolog kliniczny,chemioterapeuta, radioterapeuta tak wiem , ze dr Palasik dfawniej pracowala własnie w UCK na radioterapii ina oddzia;le onkologicznym, a le potem zwlaszcza kobiety z tej radiologii uciekaja, bo jest zagrożenie, ze nie beda mogły urodzić zdrowego dziecka... dawniej przeciez aparatura daleko odstawała od dzisiejszej radiotechniki... jak sobie przypomne jak wygładało naswietlanie promieniami rtg głowy mojego taty, tuo jeszcze dzis mam ciarki! smutny







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-12-2018 - 21:00:10 przez dziubas.

mika85 (offline)

Post #6

04-12-2018 - 16:27:46

 

Przeziębienie nie spowodowało przesunięcia chemii. Gdyby była temperatura to bym chemii nie dostała ale katar i ból gardła bez temperatury jest ok.
Ogłaszam że 4 czerwona- ostatnia zatankowana. Wróciłam do domku, zjadłam obiadek odrobilam z synem lekcje i teraz odpoczywam w łóżeczku.
Teraz za 3 tygodnie zaczynam tankowanie Taxoli.

Matka (offline)

Post #7

04-12-2018 - 17:00:27

 

A ja donoszę, że właśnie dziś skończyłam chemioterapię!!! Hurraa! Wizyta u onkologa dopiero w lutym. Zastanawiam się dlaczego tak późno. To normalne? W międzyczasie mam zrobić rezonans głowy z powodu zaburzeń widzenia - po obudzeniu, do południa ok, jak czytam tekst to widzę rozmazane plamki... Ciekawe, czy coś tam znajdą. Po 1 czerwonej miałam tomografię z powodu bólu głowy - nic nie wykazała.



Róża2018 (offline)

Post #8

04-12-2018 - 18:42:22

Gdańsk 

Cytuj
renatar
Sorki chodziło mi o chemioterapeutę tzn ona ma pod opieką pacjenta w trakcie chemioterapii. Obecnie też jestem pod taką opieką. W trakcie leczenia jeszcze epizodzik z chirurgiem onkologiem i radioterapeutą onkologicznym.

Czyli jednak jest ktoś jeszcze inny od onkologa. Zobaczymy jak to u nas w WCO myśli


Matka jest się z czego cieszyć brawo trzymam kciuki za rezonans oby wszystko było ok.

Mika85 super, że już jeden etap za Tobą i tak dobrze się czujesz. Tak trzymaj!

Dajecie dziewczyny nadzieję, że można jakoś przetrwać to leczenie. Chociaż jesteście młode osóbki, do mojej mamy bardzo młode uśmiech ale mam nadzieję, że moja mama też da radę...

Zakupy dziś poczyniłam - imbir, herbatki ziołowe, siemię lniane, zakwas z buraków zrobiony, pietruszki zapas w zamrażalniku i ciepły kocyk mama dostanie w prezencie i w czwartek stajemy do walki z tym wstrętnym gadem.

Matka (offline)

Post #9

04-12-2018 - 18:51:54

 

Róża, tak trzymajcie! Ważne jest dobre nastawienie. Powiem Ci, że w Katowicach na Ceglanej, gdzie się leczę, większość pacjentek takie ma. Mimo, że to dziwnie zabrzmi, atmosfera w "poczekalni" jest bardzo miła. Wszyscy ze sobą rozmawiają, pytają jak się kto czuje. W końcu to same znajome twarze, skoro je regularnie i często widujesz - zwykle chemia jest podawana w te same dni tygodnia u wszystkich. Nawiązują się nowe znajomości. zawsze to dobrze mieć z kim pogadać otwarcie o chorobie. Wszyscy mówią o tym, co im dolega, radzą się siebie w sprawach np. dobrego sklepu z perukami, sposobu wiązania chust, radzenia sobie ze skutkami ubocznymi, itp. Dodatkowo Między nami krąży cudowna Pani Psycholog, rozsiewając dobrą energię. Przy fotelach są słuchawki z muzyką relaksacyjną, więc jak ktoś ma ochotę może się w ten sposób odprężyć w trakcie wlewu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Twojej Mamie, żeby potraktowała sprawę zadaniowo - trzeba odbębnić i z głowy. Ten czas naprawdę szybko zleci. Wiem już z doświadczenia :-)



Róża2018 (offline)

Post #10

04-12-2018 - 19:09:47

Gdańsk 

Cytuj
Matka
Róża, tak trzymajcie! Ważne jest dobre nastawienie.

Właśnie tak nastawiam mamę, na razie chyba mi się udaje chociaż do końca nie wiem co jej siedzi w głowie. To, że się boi to zrozumiałe i naturalne ale wygląda na to,że będzie walczyć.
To fajne tam macie warunki na oddziale, w czwartek opowiem jak to u nas wygląda uśmiech

dziubas (offline)

Post #11

04-12-2018 - 19:13:52

Gdańsk 

Asia-Róża!!! serce na która macie sie zgłosić w czwartek do WCO? Ja bede w poblizu około 15.30, mógłby zadziąc sie w tedy milszy aspekt tego dnia, czyli spotkanie w realu, a moze udałoby się, bo mam tam sporo znajomych, bo kiedyś WCO podlegało pod dyrekcje mojego, wojewódzkiego szpitala, wiec moze Mikołaj by zesłał jakiegos znajomego pracownika WCO i wtedy bedziecie traktowani przynajmniej z godnościa! choć i ja nieraz na znajomościach wyszłam jak Zabłocki na mydle, ale nigdy jezeli chpdzi o obszar zdrowia...myśli



Róża2018 (offline)

Post #12

05-12-2018 - 09:34:11

Gdańsk 

Basiu dziękuję serce ale my będziemy już rano, kazała nam onkolog przyjść ok 8:00 i tak pojedziemy. Nie wiem ile czasu to wszystko nam zajmie.

ewellina2905 (offline)

Post #13

05-12-2018 - 10:53:43

lublin 

Kochani, 30 listopada miałam wlew drugiej czerwonej chemii. Ogólnie ok. tylko mam przyspieszony puls zwłaszcza rano jak się obudzę. W ciągu dnia popołudniu jest ok. Mierzę sobie co chwila ciśnienie jest ok 100/60 tylko ten puls. Zapiasalam się jutro do rodzinnego. Lekarka, internistka przed chemia polecala chyba nanet ale nie pamiętam dokładnie. Proszę was o informację czy tak bywa przy chemii czy mam się martwić.

dziubas (offline)

Post #14

05-12-2018 - 16:12:17

Gdańsk 

Różo-Asiu! serce Z całego serca zyczę byście tam w WCO jak najkrócej koczowały, myśle jednak, że z godz to potrwa na pewno, mamie tego nie mów! gafa



Tomasz. (offline)

Post #15

05-12-2018 - 16:34:33

Pruszków 

Cytuj
ewellina2905
Kochani, 30 listopada miałam wlew drugiej czerwonej chemii. Ogólnie ok. tylko mam przyspieszony puls zwłaszcza rano jak się obudzę.
Trzeba sprawdzić poziomy elektrolitów. Szczególnie potasu i wapnia. Jest kwestią normalną, że przy niskim ciśnieniu tętno rośnie. Może potrzeba pić więcej płynów? Do tego TSH. I niezależnie- EKG. Jeśli wyniki wyjdą prawidłowe a tachykardia będzie dalej obecna- badanie echo serca.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Al_la (offline)

Post #16

05-12-2018 - 18:14:07

k/Warszawy 

Cytuj
Róża2018
Dodam,że mama jest ogólnie zdrowa, wyniki krwi we wrześniu miała lepsze ode mnie uśmiech teraz zobaczymy w czwartek jak to wygląda. Ma chyba skłonność do biegunek i ok rok temu leczyła stan zapalny żołądka więc tu się boję chyba najbardziej i zastanawiam czy właśnie chociaż probiotyk nie byłby wskazany.

Kup mamie jakiś lek osłaniający żołądek, neutralizujący kwasy żołądkowe. Mnie po każdym wlewie strasznie bolał żołądek, miałam takie bolesne ssanie nie do wytrzymania. Dopiero pomagał Ranigast max. Brałam go przez 3 dni po każdym wlewie i dało się żyć.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ewellina2905 (offline)

Post #17

07-12-2018 - 08:01:06

lublin 

Dziekuje Tomku. Chyba miałeś rację z tym piciem bo czuje się o niebo lepiej. Nie ma już tego kolatanie. Pije sporo więcej. Chociaż podejrzewałam Accofil te zastrzyki. Dostałam 5 sztuk po wlewie. Ostatnio tylko 1 ale nie mieli go teraz w szpitalu. I po nim nie było czegoś takiego.

Tomasz. (offline)

Post #18

07-12-2018 - 13:42:07

Pruszków 

Ciśnienie krwi jest wynikiem:
- oporu obwodowego (szczególnie naczynia włosowate)
- objętości płynów krążących
- rzutu minutowego serca.
Jeśli całość ma być const. i spadnie wolemia (ob. płynów krążących) to rośnie rzut minutowy. Ponieważ objętość komór jest w zasadzie taka sama- więc rzut jest uzależniony od tętna. Stąd jego podniesienie.
Stąd też leki przeciwnadcisneiniowe działają poprzez: spadek oporu obwodowego, obnizenie wolemii (odwodnienie) i zwolnienie akcji serca.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

AJadwida (offline)

Post #19

07-12-2018 - 17:51:43

 

Hej,
Mam do was prośbę. Moja mama we wtorek rozpoczeła chemioterapie, leży w domu, bardzo słaba jest (domyślam się, że to w miare normlane). Jestescie w stanie nam powiedzieć co podczas pierwszych dni chemi mama powinna jeść ? nie chcemy żeby jej zaszkodziło a lekarz niestety tak zabiegany, że dużo nam informacji nie parzekazał.

Pozdrawiam,
Wojtek

dziubas (offline)

Post #20

07-12-2018 - 17:56:56

Gdańsk 

renatar (offline)

Post #21

07-12-2018 - 18:51:21

sieradz 

Wojtku przez pierwsze dni jakie lekkie gotowane jedzenie. Ja pierwsze dni to zawsze na rosołku z marchewką i wołowiną. Unikać surowych rzeczy [ ja nie ryzykowałam ale lekarze mówią że wszystko na co się ma ochotę].






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

BognaK (offline)

Post #22

07-12-2018 - 18:52:29

 

Wojtku ja nie mogłam nic jeść przez kilka dni po chemii AC ( czerwonej) piłam nutridrinki i sok z buraka. Mama jeśli może jeść to niech je wszystko na co ma ochotę. Polecam jednak dodatkowo sok z buraka.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-12-2018 - 18:53:06 przez BognaK.

Al_la (offline)

Post #23

07-12-2018 - 20:20:10

k/Warszawy 

Należy unikać potraw wzdymających i ciężkich na wątrobę, np. smażonego mięsa. Nie wolno też jeść grapefruita i pić z niego soku.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Róża2018 (offline)

Post #24

07-12-2018 - 20:57:42

Gdańsk 

Witam, moja mama już pierwszą chemię zaliczyła, otrzymałam tu dużo wsparcia i cennych porad za co Wam dziękuję serce

Po tym pierwszym wlewie jedynym skutkiem ubocznym u mamy było dziś zaczerwienienie na twarzy i chyba troszkę się bardziej zmęczyła i zgrzała idąc pod górkę. Pewnie nie będzie tak różowo zawsze ale na razie cieszymy się z tego co jest.

Renatar dziękuję za polecenie leku EMEND nawet nie musiałam prosić onkolog bo sama go wypisała do tego dostała mama Ranigast dożylnie bo ma problemy ogólnie z żołądkiem (rok temu leczyła stan zapalny) i po wlewach dożylnie Ondansetron też doczytałam, że to lek przeciw wymiotom i nudnościom. Czuje się naprawdę dobrze.

Mama dużo pije wody mineralnej, herbatki ziołowe z dodatkiem imbiru, dieta lekkostrawna, więcej białka, zrobiłam też zakwas z buraków i pije sobie po troszku.

Wojtku nam pielęgniarka powiedziała, że jak każda kobieta zupełnie inaczej przechodzi ciążę tak samo każda osoba inne będzie miała skutki uboczne po chemii. Pewnie coś w tym jest... Jeśli jest słaba to musi odpoczywać i dużo pić najlepiej niegazowanej wody, nie piszesz o nudnościach i wymiotach więc jeśli nie występują to nie jest źle. Niech je małe porcje a często, jak najmniej surowych warzyw i owoców, nawet jabłko to lepiej pieczone, jogurty naturalne, ja kupiłam mamie siemię lniane mielone które dosypuje sobie do jogurtu.

A o diecie też nam nikt dużo nie mówił, podrukowałam sama z internetu jest dużo artykułów i nawet przykładowe jadłospisy. Myślę jednak, że trzeba podejść do tego zdroworozsądkowo i nie przesadzać w żadną stronę.Trzymam kciuki !



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 07-12-2018 - 21:12:33 przez Róża2018.

Jogro12 (offline)

Post #25

09-12-2018 - 09:30:42

Poznań 

Hej dziewczyny, w piątek miałam drugą czerwoną chemię. Czuję się zaskakująco dobrze. Po pierwszym razie czułam się lekko słaba, taka skreszowana. A teraz nic. Co prawda dostałam chemię "warunkowo" bo mam na granicy wyniki neutrocytów. Musiałam sobie następnego dnia po chemii zrobić zastrzyk Neulasta. Lekarka powiedziała, że nie ma żadnych sposobów, żeby zapobiec takim sytuacją na przyszłość. Czy może ktoś zna jakieś sposoby? Jem dużo natki, orzechy brazylijskie, czosnek jadam, Ogólnie warzywa, trochę drobiu, wątróbka i takie tam. O soku z buraka nie wspomnę.

renatar (offline)

Post #26

09-12-2018 - 09:49:13

sieradz 

Jeszcze polecam wołowinę, jest lepsza niż wątróbka. Jedzeniem nie da się poprawić białych, podobno spacery i umiarkowany ruch pomaga. Myślę że czujesz się dobrze dzięki właśnie neulaście [też miałam takie coś i faktycznie pomagało].






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Aga32111 (offline)

Post #27

10-12-2018 - 08:40:36

 

Dzień Dobry Dziewczynki, zacyznamy 3 seans - dziś badania , jutro miejmy nadzieję 3 z 4. Miłego dzionka.

Matka (offline)

Post #28

10-12-2018 - 12:09:01

 

Cześć,
tydzień temu skończyłam chemię. Zauważyłam, że oprócz drętwienia / mrowienia palców i rąk i nóg, zaczęły mi się bóle paznokci (trudno się np. podrapać). Paznokcie u rąk nabrały niepokojącej barwy - takie są jakby żółtawe, jakby się odklejały... Od strony macierzy paznokci wyglądają w porządku a od połowy właśnie tak dziwnie. Czy one mogą mi faktycznie zejść?? Jak to u Was wyglądało?



yolkesyola (offline)

Post #29

10-12-2018 - 14:11:02

 

Aga32111 trzymaj się ☺️. Ja jutro badania i jak dobrze pójdzie to w środę 3 z 4 AC.. Pozdrawiam

Hanka 73 (offline)

Post #30

10-12-2018 - 14:34:47

Bydgoszcz  

Matka przede wszystkim gratki ok Mi na paznokciach od dłoni porobiły się poprzeczne białe paski, a duży paluch u stopy do połowy poczerniał, ale rośnie normalnie, nie schodzi, zwyczajnie obcinam. Ja już też na ostatniej prostej, w środę dziesiąta biała, ale ta ostatnia to mnie przeorała okropnie. Cały weekend przeleżałam, bóle kości, najbardziej miednica, do tego bebechy w środku, mam wrażenie że boli mnie już wszystko od żeber po nogi, no ciężko mi pod koniec, tym bardziej że tak dobrze było blee Więc tym bardziej Ci zazdroszczę że już skończyłaś chemię, zastanawiam się czy dam radę wziąć wszystkie 12



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-12-2018 - 14:40:15 przez Hanka 73.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 463
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018