Chemioterapia - rozmowy codzienne cz.II

Wysłane przez myszka 

Tomasz. (online)

Post #1

17-09-2017 - 19:21:00

Pruszków 

Cytuj
megansk
Po konsultacji zalecono mi radioterapię i hormonoterapię na 5 lat ale też z powodu wieloogniskowości mam końcem września zacząć chemię, jak powiedziała Pani dr. - cztery razy co trzy tygodnie tą najcięższą.
1. Co mówią marginesy cięcia?? Czy są wystarczające?
2. Jaka jest hormonozależność? Słaba, umiarkowana, silna? Ile % komórek ma receptory ER?
W razie silnej hormonozależności z dużą ilością receptorów i zachowanych marginesów cięcia- chemioterapii bym się nie poddał. W razie znacznej złośłiwości G3 - tzw. hormonoterapia przedłużona do 10 lat.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

lulu (offline)

Post #2

18-09-2017 - 06:51:13

k/Kwidzyna 

A ja na wszelki wypadek poddałabym się chemioterapii. W 2007 roku mój rak był bardzo hormonozałeżny, lekarzowi przez chwilkę zaświtała myśl o chemii ale jednak zrezygnował. Może gdybym wtedy wzięła, to nie byłoby roku 2015 i następnej mastektomii ...



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-09-2017 - 06:52:23 przez lulu.

megansk (offline)

Post #3

18-09-2017 - 07:56:30

 

Zmiany były wycinane w czerwcu jako zmiany łagodne po wcześniejszej biopsji gruboigłowej,mammografii i USG. Lekarz nie zachował marginesów. Wyniki powaliły mnie - obie wycięte zmiany wyszły złośliwe. Her ujemne, w 80% i 90 % reakcja horm., Ki67 5% i 10%, G1 i G2. Tak w telegraficznym skrócie. Potem wystąpił rumień na skórze, następnie mastektomia z wycięciem 5 węzłów. Opis po mastektomii mówi o czystych węzłach i wznowie ale już bez tych szczegółowych parametrów. Lekarz od chemii stwierdził, że gdyby nie fakt, że to rak wieloogniskowy poprzestalibyśmy na hormonoterapii i radioterapii, a tak to czeka mnie 4x ale za to najmocniejsza. I dziękuję wszystkim za sugestie i porady, co do PET. Nie mam cywilnej odwagi sprzeciwić się zaleceniom lekarskim. Sama wychowuję dwoje dzieci i bardzo boję się powtórki.
Pozdrawiam.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 18-09-2017 - 07:58:30 przez megansk.

megansk (offline)

Post #4

18-09-2017 - 08:26:34

 

Proszę jeszcze o wsparcie.
Czy w trakcie chemii są jakieś konkretne przeciwwskazania co do spożywania produktów. Wiem o grejpfrutach, ale jak jest z cukrem i innymi produktami, o których się mówi, że sprzyjają rozwijaniu się raka? Czym się wzmacniać w trakcie chemioterapii? Czy można przyjmować zwiększone dawki wit. C i np. żelaza - mam zawsze słabsze wyniki jeśli chodzi o hemoglobinę. Koleżanka za szpitala mówiła mi o "domowym leku" z chili i oleju, czy ktoś to stosował lub stosuje? Buraki kiszę i piję sok co jakiś czas. Co mogę jeszcze zrobić, czym sobie pomagać?
Z góry dziękuję.

Tomasz. (online)

Post #5

18-09-2017 - 08:45:38

Pruszków 

Jeśli wycięte zmiany okazały się zmianami rakowymi a linia ciecia przeszła przez nowotwór to w takim przypadku niepoddanie się chemioterapii nie wydaje się właściwe.
Widać tu wyraźnie, jak determinujące dla osoby chorej jest zachowanie właściwej czujności onkologicznej- wycinaniu zmian zawsze z marginesami i traktowanie każdej zmiany jako potencjalnie złośliwej.
W trakcie chemioterapii ważne jest wartościowe odżywianie się- z uwagi na obciążenie leczenia. Leczenie chorób współistniejących powinno być zdecydowane- inaczej będą przesunięcia w podaniu leczenia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

waga65 (offline)

Post #6

18-09-2017 - 11:17:20

 

megansk mi lekarz od pierwszej chemi podaje żelazo Sorbifer, niczym nie kazała się wspomagać,żadne suplementy diety,kazała jeść wszystko na co mam ochotę nawet słodkie powiedziala ,a jak się zapytałam o cukier to,że wcale nie prawda że rak żywi się słodkim do tej pory nie jest to naukowo potwierdzone a to ze tak piszą w internecie to nie kazała czytać uśmiech






Przewodowy G2,Zrazikowy G2 :pT2(m) pN1c(sn)

Tomasz. (online)

Post #7

18-09-2017 - 12:03:56

Pruszków 

Cytuj
waga65
megansk mi lekarz od pierwszej chemi podaje żelazo Sorbifer, niczym nie kazała się wspomagać,żadne suplementy diety,kazała jeść wszystko na co mam ochotę nawet słodkie powiedziala ,a jak się zapytałam o cukier to,że wcale nie prawda że rak żywi się słodkim do tej pory nie jest to naukowo potwierdzone a to ze tak piszą w internecie to nie kazała czytać uśmiech
Komórki raka wybitnie żywi się glukozą- tą cechę wykorzystuje się w badaniach PET-CT, gdzie podaje się radioaktywną glukozę.
Tym niemniej nie ma żadnych dowodów na to, że hiperglikemia ma zwiększony wpływ na rozwój raka. Nie jest tak proste jakby się mogło wydawać.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

anita70 (offline)

Post #8

18-09-2017 - 12:14:47

 

Cytuj
megansk
I jeszcze zapomniałam. Kto kieruje na badania genetyczne, kogo mam poprosić? Do teraz nikt mi nic nie powiedział oprócz tego, że powinnam je zrobić.
Skierowanie na badania genetyczne wystawił mi lekarz rodzinny.

Paula.kh (offline)

Post #9

18-09-2017 - 12:16:16

 

Cytuj
anita70
I jeszcze zapomniałam. Kto kieruje na badania genetyczne, kogo mam poprosić? Do teraz nikt mi nic nie powiedział oprócz tego, że powinnam je zrobić.
Skierowanie na badania genetyczne wystawił mi lekarz rodzinny.

Mnie również lekarz pierwszego kontaktu.

megansk (offline)

Post #10

18-09-2017 - 12:46:32

 

Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam i życzę wszystkim tylko jednego - ZDROWIA! Proszę, trzymajcie za mnie kciuki.

anita70 (offline)

Post #11

18-09-2017 - 13:14:54

 

Kciuki zaciśnięte, będzie dobrze trzymaj się kochana.pociesza

Al_la (offline)

Post #12

18-09-2017 - 15:29:44

k/Warszawy 

Cytuj
lulu
A ja na wszelki wypadek poddałabym się chemioterapii. W 2007 roku mój rak był bardzo hormonozałeżny, lekarzowi przez chwilkę zaświtała myśl o chemii ale jednak zrezygnował. Może gdybym wtedy wzięła, to nie byłoby roku 2015 i następnej mastektomii ...

Lulu, nie da się na "zapas" wziąć chemii. Leczenie chemioterapią Twojego pierwszego raka niekoniecznie zapobiegłoby drugiemu zachorowaniu. Rak drugiej piersi mógł powstać kilka lat po raku pierwszej piersi i chemioterapia przyjęta w 2007 roku nie wyleczyłaby raka powstałego w 2015 roku uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

lulu (offline)

Post #13

18-09-2017 - 17:32:15

k/Kwidzyna 

Alu jeśli wierzyć wykładom Wysockiego to rak rozwija się od siedmiu do dwunastu lat, słyszałam to osobiście. Przyjmując to, w chwili zakończenia (na początku 2013 skończyłam tabletki) pierwszego leczenia, u mnie już całkiem nieźle się rozwinął (sierpień 2015 następna mastektomia). Ostatnio zupełnie inny lekarz czytał mój ostatni histopat i długo musiałam tłumaczyć, że nie miałam chemii przedoperacyjnej, a opis tak wskazuje, więc tylko tak można wytłumaczyć to, że przyjmowane przeze mnie lekarstwa (tamoksifen, egistrozol, mamostrol) mogły próbować "zwalczać" komórki rakowe. Ale to moja teoria, podparta tylko delikatną sugestią innego patologa.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Tomasz. (online)

Post #14

18-09-2017 - 18:02:36

Pruszków 

Nie da się ocenić jedną kreską rozwoju raka- z resztą są raki np. rak prostaty, który rozwija się stopniowo poprzez procesy degenaracyjne tkanek tego narządu- nie ma nawet w tym nowotworze kreski- jest rak/nie ma raka. Komórki stopniowo nabierają cech patologicznych - od rozrostu, przez dysplazję, metaplazję do raka. Więc zależnie od tego, co uwzględniamy w procesie nowotworzenia- może juz z samej definicji wystąpić b.różny czas rozwoju nowotworu. A co dopiero uwzględnienie np. angiogenezy, mutacji genomu osoby chorej, układu immunologicznego, głębokości zaburzeń apoptozy w nowotworzących się procesach. 7 lat to rak bardzo długo rozwijający się. Praktycznie poza wolno rosnącymi rakami prostaty u starszych mężczyzn (starszych t.j. wyraźnie >80 roku życia) raki cechują się szybszą dynamiką. A sięganie wstecz (szukanie samego źródła raka) doprowadza do sytuacji, gdy rak zaczyna się na bazie kilkunastu komórek- nie do wykrycia nawet przez PET-CT. Więc nie da się "zapobiegawczą" chemioterapią zapobiec procesowi nowotworowemu wykrytego za 7-8 lat.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

justynaanna (offline)

Post #15

21-09-2017 - 13:14:59

 

Witam czy któraś z pan ma może chemioterapie w tabletkach Navelbine? , poniewaz zaczynam brac i moje pytanie czy włosy wychodza po tym ,o nie wiem czy mojego mopa wyrzucic do kosza czy moze sie jednak przyda



witam wszystkich pozdrawiam

Tomasz. (online)

Post #16

21-09-2017 - 14:21:48

Pruszków 

W karcie winorelbiny jest "utrata włosów", przy podaniach dożylnych w dawkach pełnych "włosy zwykle wypadają".
Będziesz mieć samą Navelbine czy połączenie Navelbiny i Xelody?? I co z tzw. hormonoterapią? Całkowicie zaniechana? Co z próbą przełamania hormonooporności?



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-09-2017 - 14:24:25 przez Tomasz..

marzusia (offline)

Post #17

21-09-2017 - 16:38:46

Cieszyn 

Cytuj
lulu
Alu jeśli wierzyć wykładom Wysockiego to rak rozwija się od siedmiu do dwunastu lat, słyszałam to osobiście. Przyjmując to, w chwili zakończenia (na początku 2013 skończyłam tabletki) pierwszego leczenia, u mnie już całkiem nieźle się rozwinął (sierpień 2015 następna mastektomia). Ostatnio zupełnie inny lekarz czytał mój ostatni histopat i długo musiałam tłumaczyć, że nie miałam chemii przedoperacyjnej, a opis tak wskazuje, więc tylko tak można wytłumaczyć to, że przyjmowane przeze mnie lekarstwa (tamoksifen, egistrozol, mamostrol) mogły próbować "zwalczać" komórki rakowe. Ale to moja teoria, podparta tylko delikatną sugestią innego patologa.
To znaczy, że w moim przypadku 7 do 12 mammografii i 7 do 12 usg było chybionych i dało fałszywy wynik i jak się do tego ma nawoływanie do regularnych badań "profilaktycznych"







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-09-2017 - 16:40:03 przez marzusia.

Gosia_76 (offline)

Post #18

21-09-2017 - 16:45:32

 

I moje 3 USG i 1 mammo w okresie 3 MC przed datą zero tez było chybionych. .. albo zostały popełnione 4 błędy lekarskie ...

justynaanna (offline)

Post #19

21-09-2017 - 17:53:48

 

mam samą navelbine , zadnej hormonoterapi nicccc



witam wszystkich pozdrawiam

doris69 (offline)

Post #20

22-09-2017 - 20:56:55

Bojano 

Ja obecnie jestem po operacji wycięcia zmiany złośliwej (operacja oszczędzająca) 2cm w piersi i 10 węzłów zajętych przerzutami. Jestem po 4 chemiach czerwonych i kończę 12 PaKlitakselu. Potem w planie radioterapia 5 tygodni-codziennie. Jestem już tak zmęczona i słaba, że nie mam sił na nic. Dodatkowo w lewej piersi wcześniej wykryto zmianę , ale łagodna. Niestety wg. mnie guzek urósł sporo w trakcie chemii. Jak pytam moja onko o skierowanie na zwykłe usg, bo nie moge spac z nerwów o tę zmianę, to słyszę :"po całym leczeniu". Kurde do minimum 2 miesiące! Nie wiem co robić. Umówiłam sie na usg prywatnie, nie będę czekała na łaskawe tak lekarza! Chce wiedzieć co sie dzieje, a czuję, że coś złego. Jeśli okaże się łagodną zmiana, to ok, jeśli nie - wycinam obie piersi. najlepiej byłoby od razu z odtworzeniem, ale dam rade i bez.

Tomasz. (online)

Post #21

23-09-2017 - 08:52:49

Pruszków 

Wszelkiego rodzaju guzki wymagają dalszej diagnostyki, jednakże w trakcie chemioterapii (ściślej leczenia systemowego- chemioterapii ogólnoustrojowej) zazwyczaj nie ma nowotworzenia- jest to mało prawdopodobne- po prostu leczenie systemowe oddziaływuje na komórki nowotworu złośliwego niezależnie od jego lokalizacji. Stąd zapewne spokojny ton lekarza. Ponadto leczenie systemowe - w razie innego nowotworu złośliwego- zaciera jego obraz (uszkodzenie)- przez to stwierdzenie (szczególnie cech receptorowych) jest trudne a nawet niemożliwe. I przydatność his-patu jest przez to ograniczona. Obserwuj to samej (palpacyjnie) i w razie dynamiki- kieruj się do innego lekarza. Spokój psychiczny jest równie ważny- jesteś wszak w trakcie obciążajacego leczenia. Napisz w swoim profilu jakie cechy miał Twój pierwotny rak- będzie wiadomo z czym się zmierzasz.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

marzusia (offline)

Post #22

23-09-2017 - 16:34:32

Cieszyn 

Mamy tu przypadek kiedy podczas chemioterapii pojawił się złośliwy guz w drugiej piersi. Trudno powiedzieć czy powstał w tym czasie, czy został niezauważony na wielu badaniach obrazowych,. Kasia 1313 tak miała



Al_la (offline)

Post #23

25-09-2017 - 22:25:10

k/Warszawy 

Cytuj
Tomasz.
Wszelkiego rodzaju guzki wymagają dalszej diagnostyki, jednakże w trakcie chemioterapii (ściślej leczenia systemowego- chemioterapii ogólnoustrojowej) zazwyczaj nie ma nowotworzenia- jest to mało prawdopodobne- po prostu leczenie systemowe oddziaływuje na komórki nowotworu złośliwego niezależnie od jego lokalizacji.

Pod warunkiem, że ten rodzaj chemioterapii działa na ten typ nowotworu.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Tomasz. (online)

Post #24

26-09-2017 - 08:14:45

Pruszków 

Dlatego napisałem, że zazwyczaj nie ma nowotworzenia. Są, nieczęste- ale są, przypadki rozwoju nowotworzenia nawet przy leczeniu systemowym. Lekarz może mieć swoje koncepcje diagnozy i leczenia- a niestety to nie on ponosi konsekwencje w razie swojej pomyłki.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

rajstopka (offline)

Post #25

26-09-2017 - 16:52:41

 

Dziewczyny pomocy jestem nowa chciałam Was zapytać czy chemia w tabletkach może byc zazywana w kazdym przypadku?

Tomasz. (online)

Post #26

26-09-2017 - 17:09:57

Pruszków 

Chemioterapia tabletkowa jest stosowana, jednakże muszą być do niej wskazania- jak wszędzie. Szkopuł w tym, że mało jest leków mogących być przyjmowanym drogą doustną. Najważniejsze 3 leki podawane drogą doustną to winorelbina (jest też stosowana dożylnie), metotrexat (tak samo)- to są leki. Trzecim jest kapecytabina- prolek. Ulega on w ustroju (szczególnie w komórkach nowotworowych) przekształceniu do 5-FU- a ten jest juz lekiem (5-FU może być stosowany też dożylnie- kapecytabina- prolek- nie).
Inne leki są stosowane dożylnie, rzadko dotętniczo i dokanałowo. Więc wybór leku jest zależny od wskazań- a po ich określeniu- jest adekwatna droga podania.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

doris69 (offline)

Post #27

27-09-2017 - 00:53:45

Bojano 

dziękuję za odpowiedź. Pani Onkolożka przed chemią zbadała manualnie tę pierś. owszem , widzi zamianę, ale twierdzi,"że jest miękkka,i jest to wg. niej nadal zmiana łagodna". Jednak dala skierowanie na usg, by mnie uspokoić. To juz coś. Ponadto stwierdziła, iż poprzez podawanie mi tak silnej chemi zatrzyamal mi sie miesiączka, co jest efektem wcześniejszej menopauzy spowodowanej samym leczeniem. To może być powodem bardziej wyczuwalnego guzka (piersi sa mniej obrzmiałe i jest bardziej wyczuwalny). jednak nie ma co gdymbać i lamentować. idę na USG i podzielę sie z Wami wynikiem smiling smiley

megansk (offline)

Post #28

27-09-2017 - 21:28:22

 

W piątek czeka mnie pierwsza chemia z gatunku - najbardziej zjadliwa. Boję się jak ... okropnie się boję. Muszę dojeżdżać. Czy ktoś może dojeżdżał sam autem i podpowie mi, czy po wlewie człowiek jest w stanie sam wrócić? Jeżeli nie, będę szukała innego rozwiązania. Mam cholernego doła myśląc o samopoczuciu, włosach, i wszystkich potencjalnych skutkach. Właśnie przeczytałam wpisy Dominy13 i załamałam się, bo wydawało mi się, że rokowania miała dobre i... walczy od nowa. Boże, jak wielką trzeba mieć siłę w sobie, żeby to wszystko przechodzić. Jak czytam różne wpisy to niezmiennie zaskakuje mnie wielokierunkowy poziom wiedzy Tomasza - podziwiam. Takich Tomaszów powinni klonować. Pozdrawiam forumowiczów. Proszę o dobrą energię na początek chemioterapii.

Paula.kh (offline)

Post #29

27-09-2017 - 22:55:25

 

Dziewczyny, które są po/w trakcie AC- ile czasu (mniej więcej) trwały/trwają u Was wlewy ?

jagodula (offline)

Post #30

28-09-2017 - 07:51:39

Sławkow 

jablkoU mnie ok. 30 minut ale to było 5 lat temu i przez portserce
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 98
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022