Co ci lekarz zabronił a na co pozwolił

Wysłane przez goja66 

Krynia58 (offline)

Post #1

30-08-2018 - 22:23:58

Warszawa 

[www.youtube.com]
pisałam ale nie wkleiłam smiling smiley







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

goja66 (offline)

Post #2

02-09-2018 - 16:34:04

Ozorków 

Dzięki , dzięki za wskazówki - mnie byłoby trudno ćwiczyć z kijkiem normalnie -bo jakaś taka nierówna byłam od małego -trudno mi było za rączki na pleckach się chwycić ....A teraz po podwójnej "ewakuacji " krwiaka (?!!) spod pachy, pod USG..jestem "cofnięta " w rozwoju do etapu tuż po operacji..Nie wiedziałam co co chodzi -dostałam telefon z radio ,że mam się zgłosić na usunięcie limfy przed radio..Ok..Zwykle limfę miałam spod pachy ściąganą ( 30 -50 ml miodowego płynu ).Tym razem pod kontrolą USG -pomyślałam ,że fajnie..Fajnie nie było -bolało , czułam igłę -i to w zupełnie innym miejscu niż zwykle.Doktor wyciągnał 7 ml krwi - i sam pytał czy zwykle tak miałam...No nie miałam...Myślę ,że "pobrał" mi krew gdzieś z dołu pachowego...Zalecił powtórkę za dwa dni..Ale jeszcze go zdążyłam zapytać czemu mam tak czerwone i gorące miejsce nad raną.Usłyszałam jak zwykle , jak poprzednio: tak może być..Na korytarzu spotkałam "znajomego " doktora - i nie omieszkałam go zapytać -czy to normalne - bo mnie to piecze jak cholera...Zapytał czy jestem po radio ( no nieee, ciągle przed..przecież...)I już w akcie rozpaczy zapytałam czy tam może rak rządzi...Doktor się zaśmiał uprzejmie i powiedział,że eee....no....bez przesady...
No to dzień później -poszłam na następną ewakuację (?!) krwiaka pod USG...Cholera 4 m-ce nie miałam krwiaka teraz mam...Doktor troszkę delikatniej nakłuł..Inny doktor...Wiadomo...Wyciągnął 5 ml krwi....i zapytał: a Pani już po radio? Nie! A to skąd ten ogromny stan zapalny ? Cudowne ....Nic nie poradził, bo on "nie od tego "...Ja chodzę pokręcona jak tuż po operacji...boli mnie pod pachą, bolą mnie żebra....piecze mnie klatka....i już się boję co mi "dołoży " radioterapia...Bo tak podsumowując - to czuję się od 4 m-cy jak świeżo poparzona i zgłaszałam to na każdej wizycie...W sumie z dziesięć razy...różnym lekarzom...Nic z tego nie wynikło -oprócz tego ostatniego lekarza w piątek-który też to widział....Ech...w poniedziałek mam zacząć radio...Jestem pokręcona , trudno mi wstać z sofy, boli mnie jak cholera, piecze jak nie wiem co....Jestem zmęczona bólem...No nie można być "poparzonym" 4 m-ce...Myślę ,że mój rak zapalny ma się świetnie i bardzo mu dobrze się wiedzie....Rośnie w siłę ....a ,że nie ma piersi...to łazi mi po klatce piersiowej....i się cieszy..




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Agaba190 (offline)

Post #3

02-09-2018 - 16:56:12

k/Warszawy 

Nie, no Goja co za czarne myśli. Mam wrażenie, że to od tego krwiaka pieczenie i ból. Chyba dokory też tak myślały, skoro zdecydowali się, jak mądrze mówią, ewakuować krwiaka.
Głowa do góry. pociesza







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

goja66 (offline)

Post #4

02-09-2018 - 17:17:57

Ozorków 

Cytuj
Agaba190
Nie, no Goja co za czarne myśli. Mam wrażenie, że to od tego krwiaka pieczenie i ból. Chyba dokory też tak myślały, skoro zdecydowali się, jak mądrze mówią, ewakuować krwiaka.
Głowa do góry. pociesza
Ech...no dobre mysli mnie zwykle nie opuszczają -ale jadę na oparach...A skąd nagle mi tego krwiaka wycudowali- to sama nie wiem ...miałam telefon...żeby odebrać skierowanie...No to odebrałam...pomyślałam "chytrze" ,że jak pod kontrolą USG to świetnie....no to teraz mam...Myślałam ,że to taka procedura przed radio...No już sama nie wiem ...Chodzę jak Baba Jaga zgięta w pół i w połowie do przodu...No qrde...sama jestem zła na siebie....kto tego krwiaka mi wybadał ? i kiedy ? Jak nie miałam...wcześniej..




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Pollik (offline)

Post #5

02-09-2018 - 17:59:05

Warszawa 

Gosia może jakieś przemyślenia mieli jak tak im powtarzałaś, że piecze, poszukali i znaleźli...






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

Agaba190 (offline)

Post #6

02-09-2018 - 19:21:51

k/Warszawy 

Przyszło mi jeszcze do głowy (a właściwie po rozmowie z siostrą - też po raku), że to pieczenie to może, niestety, być objaw neuropatii. Moja siostra 8 lat po operacji i stale (od początku) odczuwa pieczenie i ból. Lekarze onkolodzy rozkładają ręce. Dali skierowanie do poradni leczenia bólu i tam dostaje recepty na pregabalinę (Lyrica). Nie jest to niestety lek obojętny dla zdrowia (ale który właściwie jest?), ale jej pomaga. Może weź skierowanie i zapisz się do takiej poradni.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

Agania (offline)

Post #7

15-02-2019 - 06:08:09

Austria 

Cytuj
goja66
A jak Wy....
Bo mnie nie wolno było :
-wyjeżdzać dalej niż 100 km...( wyjeżdżanie w luksusie - czyli nie autobusem , ale swoim autem )
-zmieniać klimatu - żeby nie zmuszać go do aklimatyzacji - bo i tak ma trudno...zakaz wyjazdu dalej niż 100 km...
-zrezygnować z "galerii " , kina, kościoła....skupisk ludzi...marketu w godzinach szczytu...
-w moim przypadaku -kategorycznie zrezygnować z pracy w ośrodku zdrowia - ze względu na kontakt z chorymi i dziećmi po szczepieniach...
-kontaktu z chorymi czyli przeziębionymi....
- nie wolno mi było pić soku z gejfrutów...
-co do diety - to mogłam jeść co mogłam i chciała i na co miałam ochotę
-bez zakazów surowizn i owoców...
-zdrowo i to co dam radę
-zakaz odchudzania...
-zakaz używania ziół ( ale to dużo potem - bo wcześniej niby mogłam )
-zakaz używania suplementów ( bez jej zgody -znaczy chemiczki )....

- wyjeżdżałam bardzo daleko i nawet zmieniałam klimat, bo taka praca
- pracowałam aż do siódmej chemii, potem siły mi się skończyły, przebywałam w skupiskach ludzi w pracy, w kinie... ale zawsze starannie myłam ręce albo je dezynfekowałam
- nie trzymałam żadnej diety, jadłam absolutnie wszystko, na co miałam ochotę i na co stan śluzówek i jelit w danej chwili pozwalał, ze dwa razy pobolewała mnie wątroba, niestety przytyłam kilka kilogramów, ale co użyłam, to moje winking smiley
- grepfutów unikałam, bo osłabiaja ponoć działanie chemii, bardzo rzadko pozwalałam sobie na lampkę wina
- suplementów z witaminami wolno mi było używać, ale przestałam pod wpływem lektury forum
- ani razu nie byłam przeziębiona, ani nawet nie bolało mnie gardło, to aż dziwne, bo zwykle chorowałam w okresie jesiennym, a teraz nic! widocznie chemia wybijała też bakterie i wirusy winking smiley



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 338
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018