Przygotowania przed leczeniem

Wysłane przez BasiaJ 

BasiaJ (offline)

Post #1

13-02-2019 - 12:31:47

Okolice Suwałk 

Witam.

W najbliższy wtorek (19.02) rozpoczynam swoją "przygodę" z chemią ????. Przeczytałam kilka poradników, prawie całe forum i jedyne co wiem napewno to to, że nie będzie różowo... Może macie dla początkującej jakieś porady, jak to się mówi: z życia wzięte? Jak można się przygotować, w jakie leki zaopatrzyć, no co zwracać uwagę? Dodam że w domu jest mój uroczy, roczny synek. Bardzo się boję że mu w jakiś sposób zaszkodzę... Mój plan leczenia to 4AC a następnie 12 białej.

Tomasz. (offline)

Post #2

13-02-2019 - 13:01:27

Pruszków 

To, co na pewno się przyda to dobra, niegazowana woda mineralna. Ona, pita w dużych ilościach powoduje usuwanie metabolitów po chemii. Dziecku z tego tytułu nic nie grozi. Do tego przydają się leki p. wymiotne- Atossa 8 mg w czopkach i Dexamethason 4 mg. Masz mieć też receptę na Emend- przy AC przysługuje na zniżkę. Jest b.skuteczny p.wymiotnie.
Co co wystąpi niemal na 100% to różnie nasilone formy osłabienia i zmęczenia. Wiec przydatna jest ew. pomoc osoby bliskiej w codziennych obowiązkach. Co do innych kwestii- nie ma się co nastawiać. Objawy uboczne róznie się manifestują- zależnie od organizmu. Z innych leków ijakiś inhibitor pompy protonowej (np. Panzol 20 mg)- brać na czczo- pozwala łatwiej zapanować nad objawami gastrycznymi- zgaga, gorycz w ustach.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-02-2019 - 13:02:51 przez Tomasz..

Agaba190 (offline)

Post #3

13-02-2019 - 13:08:18

k/Warszawy 

Lekarz powinien zaopatrzyć Cię w receptę na leki p/wymiotne. U mnie najlepiej sprawdziły się czopki. Przy każdej chemii miałam podawane sterydy + lek p/wymiotny, więc bez problemu dojeżdżałam do domu. Pamiętam, że po pierwszej chemii pojechałam jeszcze do sklepu po zakupy a po powrocie do domu wypieliłam dużą część swojego ogródka. Jedynym objawem była bardzo czerwona i piekąca twarz.
Nie nastawiaj się na skutki uboczne, bo jedne je mają inne nie. Dla mnie najgorsza była (chyba ) trzecia chemia.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

Róża2018 (offline)

Post #4

13-02-2019 - 16:40:51

Gdańsk 

Basiu podpisuję się pod tym co zostało tu już napisane, przede wszystkim nastaw się pozytywnie i nie czekaj na skutki uboczne. Wiem, że to nie jest takie łatwe bo sama naczytałam się o nich sporo i bardzo się bałam o mamę, nawet zaplanowałam urlop prawie na wszystkie chemie AC żeby z mamą być.
Moja mama ma ten sam schemat czyli 4xAC plus 12x "biała".

4 AC już za nami i jedyne skutki jakie wystąpiły to zaczerwienienie twarzy i dekoltu dzień po wlewie, książkowo po 2 tygodniach od pierwszej chemii zaczęły wypadać włosy i boleć skóra głowy przy czesaniu. Wtedy mama ogoliła głowę, zaopatrzyła się w czapkę, chustę i perukę. Dodam, że na perukę otrzymasz świstek od onkologa uprawniający do refundacji na 250zł.
Kolejne skutki uboczne to niewielkie nudności i zgaga po 3 wlewie, nigdy nie było wymiotów, cały czas utrzymuje się dobry apetyt. Po 3 wlewie miała trochę zgagę i bóle żołądka ale bierze Controloc i jest lepiej.
Przed chemią otrzymuje się leki dożylnie osłonowe między innymi sterydy i po nich faktycznie 1-2 dni mama ma energię, normalnie funkcjonuje 3-4 dzień gdy przestają działać i wtedy dopada ją zmęczenie, osłabienie, senność i wtedy musi więcej odpoczywać.

Koniecznie poproś o receptę na Emend gdyby lekarz nie zaproponował, to są 3 tabletki - pierwszą bierzesz na godzinę przed wlewem potem 2 kolejne 2 i 3 dnia rano. Przy schemacie AC lek ten jest refundowany i kosztuje ok 3zł.

Bardzo dużo pij wody niegazowanej, mama moja wypija ok 2-2,5 l dziennie plus herbata, kawa, zupa itp. Dieta lekkostrawna, dużo białka, posiłki mniejsze a częściej.
Niewskazane są suplementy więc ja swojej mamie robię zakwas z buraków i pastę z kurkumy, plus dużo zielonej pietruszki, od czasu do czasu wypija nutridrinka ze względu na dużą zawartość białka. Jak na razie wyniki morfologii troszkę tylko spadły. Na czczo rano wypija jeszcze kisiel z siemienia lnianego.
Trzymam kciuki pociesza



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-02-2019 - 16:47:15 przez Róża2018.

RENIA 62 (offline)

Post #5

13-02-2019 - 17:12:53

Radomsko 

Nie mam nic do dodania poza tym , że codziennie rano piłam pokrzywę ,ale wtedy była wiosna . Rano chodziłam z psem na spacer i taką młodą soczystą i świeżą zaparzałam . Też się bałam ,pamiętając jak 20 lat temu chemie przechodziła moja siostra , ale teraz Emend i sterydy robią dobrą robotę .Będzie dobrze. Mam roczną wnusię ,to bardzo przykre , że młode matki dotyka takie .... nawet nie chcę tego nazwać po imieniu . Trzymam kciuki :pociesza



miał być suwaczek , ale nie ma smiling smiley bo nie umiem choć wg instrukcji próbowałam nie raz ,trochę siara sad smiley T2N0MX NST G3 with medullary features; ER (-), PR (-) HER 2 (-) , Ki67 80%

Tomasz. (offline)

Post #6

13-02-2019 - 17:40:18

Pruszków 

No i przy schemacie AC+T należy się oswoić z utratą włosów- jest to niemal pewne. Zazwyczaj włosy wychodzą w okolicach drugiego wlewu.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

BasiaJ (offline)

Post #7

13-02-2019 - 18:26:49

Okolice Suwałk 

Dziękuję za porady, od razu pewniej się czuję :-) Zapiszę sobie nazwy leków i porozmawiam o tym z lekarzem, bo jak do tej pory to o żadnych od mojej dr nie słyszałam... Chociaż dr określiła chemioterapię u mnie jako "dobrze by było wziąć" i mam się zastanowić ale ze względu na to by było "dobrze" postanowiłam zgodzić się na proponowany schemat leczenia. Ze szpitala do domu mam 150km, mam nadzieję że zdążę dojechać zanim pojawią się skutki uboczne... A co do włosów to już można powiedzieć że przyjęłam to do wiadomości.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 13-02-2019 - 18:32:58 przez BasiaJ.

Agania (offline)

Post #8

15-02-2019 - 05:21:53

Austria 

Ja się może jeszcze tylko dopiszę, bo skończyłam czerwoną chemię niedawno. Dostawałam lek przeciwwymiotny Akynzeo i nie wymiotowałam ani razu! i ani razu nie miałam mdłości.



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

BasiaJ (offline)

Post #9

16-02-2019 - 11:10:48

Okolice Suwałk 

@Agania
A występowały u Ciebie jakieś inne "niedogodności"?
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 388
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018