Uszkodzenie żył

Wysłane przez AnnaRed 

AnnaRed (offline)

Post #1

25-04-2020 - 10:08:54

Katowice 

Dzień dobry. Nie udało mi się znaleźć wiadomości na temat żył, tak więc spróbuję się czegoś tutaj dowiedzieć. Siostra jest po kolejnym wlewie, po każdej chemii po kilku dniach w miejscu wkłucia powstaje stan zapalny i widać, że żyła którą leciała chemia staje się zaogniona, potem brązowieje. Proszę mi wytłumaczyć co się dzieje z tymi żyłami? Czy one się nie regenerują? Lekarka od chemii odsyła po wiadomości do pielęgniarek, a pielęgniarki do farmaceuty...Dlatego postanowiłam tutaj napisać, by zasięgnąć porad. Siostra pytała o port - niestety nikt jej go nie poleca, wręcz tak onkochirurg jak i lekarka od chemii powiedzieli "nie", nawet bez podania przyczyn. Jak na razie siostra ma jeszcze 2 chemie przed sobą (jest po 9, przy czym pierwsze 3 nietrafione), potem prawdopodobnie operacja. Czy będę chemie po? Ja tego nie wiem, ale jesli będą, to w które żyły, jesli już teraz jest problem z wkłuciem? Bardzo proszę o wszelkie informacje jakie macie w tym temacie. Pozdrawiam słonecznie i weekendowo smiling smiley



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 25-04-2020 - 10:14:00 przez AnnaRed.

renatar (offline)

Post #2

25-04-2020 - 10:44:12

sieradz 

Przypuszczam że nie chcą portu bo ośrodek nie ma możliwości założenia. Uważam że w takiej sytuaji jest on konieczny. Ja mając chemię w 2015 roku też nie miałam takiej możliwości. Smarowałam heparyną i owijałam bandażami, brałam cyklo3 i rutinoskorbin, i jeszcze takie tabletki z kasztanowca.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

AnnaRed (offline)

Post #3

25-04-2020 - 11:03:21

Katowice 

Dziękuję za pierwsze informacje smiling smiley Tez tak myślę, że nie maja możliwości założenia, ale czy port zakładać można tylko w szpitalu w którym bierze się chemię? Nie ma chyba rejonizacji w tym temacie? Według mnie sami powinni podać jakieś możliwości gdzie to zrobić. Czy możesz mi napisać jaki był skutek stosowania heparyny i cyklo3?

Janina.S (offline)

Post #4

25-04-2020 - 13:41:38

widły Soły i Wisły 

U mnie już po pierwszej chemii , po wkłuciach /3-4 próby/ powstają olbrzymie siniaki i żyły bolą .
Stosowałam także maść z kasztanowca /potwierdzam za Renatar/ o nazwie Esceven - pomogła.
Chodzi tu o heparyne która regeneruje żyły - po tygodniu siniaki zniknęły.



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

Tomasz. (offline)

Post #5

25-04-2020 - 14:43:20

Pruszków 

Wiele leków stosowanych w chemioterapii raka piersi ma działanie ulcerogenne (uszkadzające ścianę naczynia, mogące- w razie wynaczynienia- doprowadzić do martwicy okolic wkłucia). Najsilniejsze działanie ulcerogenne wykazuje winorelbina (Navelbine). Nie jest ona stosowana jednak często- ma formę doustną. Z często stosowanych leków, acz nieco mniej ulcerogennych niż winorelbina należy masowo stosowana doxorubicyna (Adriamycyna ze schematu np. AC).
Działanie drażniące ścianę żył wykazuje cyklofosfamid, taxany i fluorouracyl (ten ostatni w Polsce rzadko stosowany- nie wiedzieć czemu).
Niedrażniąco działa metotrexat, gemcytabina.
Nie mam danych odnośnie pochodnych platyny- ale nie ma obostrzeń dla personelu odnośnie szybkiego wlewu i obfitego płukania żyły. Więc chyba nie jest to problem b. istotny.
Ponadto trzeba mieć na uwadze fakt, że w/w działania to jedna strona medalu. Drugą są uszkodzenia żył urazowe od samego wkłucia. Ja uważam, że porty powinny być stosowane jak najszerzej. A zawsze w przypadku terapii w IV stadium raka oraz w raku wczesnym- ale przy słabym rozwinięciu żył powierzchniowych i wielokrotnych wlewach np. 16 wlewów AC+T.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

AnnaRed (offline)

Post #6

25-04-2020 - 15:53:44

Katowice 

U siostry siniaki pojawiające się po wkłuciach to jedno, albowiem również nie udaje się wkłuć za pierwszym razem i czasem dochodzi do 8/9 prób. Po kilku dniach pojawia sie pręga, która osiąga długość do dwudziestu kilku centymetrów. I nie znika po kilku dniach, jedynie zmienia kolor z czerwonego na brązowy. Pręgi po pierwszym wlewie , który był w okolicach stycznia są nadal bardzo widoczne i własnie w kolorze brązowym. Do tak uszkodzonych żył z tego co widzę nie można się już wkłuć, więc domyślam się, że to uszkodzenie raczej stałe. Ale za chwilę zabraknie żył.

Kama78 (offline)

Post #7

25-04-2020 - 17:06:28

Gdynia 

A tak przy okazji- jak to jest U Was z płukaniem żył podczas chemii? Mi ostatnio pielegniarka przepłukała tylko po podaniu sterydu. W trakcie chemii/ po - nic...
Kiedy powinno się płukać- pomiędzy doksorubicyna i cyklofosfamidem?



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia. styczeń 2021- profilaktyczne usuniecie jajników, kwiecień 2021- profilaktyczna mastektomia lewej piersi

Tomasz. (offline)

Post #8

25-04-2020 - 22:09:10

Pruszków 

W razie jakichkolwiek problemów z wkłuciem należy szukać ośrodka, gdzie zakładają port. To wybawienie. Osoba która nie ma dobrze rozwiniętych żył powierzchniowych i pielęgniarka niezręcznie "grzebie" szukając żyły to efekt urazotwórczy łącznie z efektem ulcerogennym doprowadza do niepotrzebnego cierpienia.
Ja idę wręcz dalej- Każdej osobie którą czeka więcej niż 4 wlewy chemioterapii ma być wręcz proponowane założenie portu. Może chora odmówić. Nie ma sprawy. W tą stronę działać wolno. Ale nie w odmowie, gdy chora zmaga się nie tylko z diagnozą, nie tylko ze stresem, działaniem ubocznym chemii to jeszcze dobijają ją poprzekłuwane żyły.
Jestem za tym, aby na stronie [amazonki.net] założyć wręcz grupę wsparcia, która pokieruje w swojej okolicy do ośrodka, gdzie są lekarze ludźmi (czyli wrażliwymi na cierpienie osoby chorej). Cóż, nie zgadzam się z Wandką, że "Port to ostateczność". Dla mnie słowo ostateczność ma zupełnie inną wymowę.I oby się trzymało ode mnie jak najdalej.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-04-2020 - 22:13:32 przez Tomasz..

AnnaRed (offline)

Post #9

27-04-2020 - 09:28:16

Katowice 

Czy ktoś może zatem napisać jak wygląda cała procedura jeśli chodzi o port? Jeśli obydwoje lekarze mówią nie, to co zrobić by jednak założyć? Skąd skierowanie, gdzie w okolicach Legnicy, Wrocławia i czy w ogóle w tych miastach można to zrobić?

Gosia64 (offline)

Post #10

27-04-2020 - 21:31:55

pod Olsztynem 

Moja chemiczka wypisała skierowanie do chirurga, ten założył port, ot i cała procedura. U mnie żyły też brązowiały po chemii, ręka trochę puchła w miejscu wkłucia, chociaż z wkłuciem problemów nie było. Port został założony po czwartej AC. Poczytaj sobie zalecenia PTOK pt Długoterminowe dostępy żylne u chorych na nowotwory, ale zalecenia sobie a życie sobie. Trzeba też pamiętać, że port z reguły zostaje po zakończeniu chemii na ok 5 lat.

lulu (offline)

Post #11

01-05-2020 - 12:33:24

k/Kwidzyna 

Ja leczyłam się w Bydgoszczy. Tam zakładają port ale lekarz dając mi skierowanie, powiedział abym skontaktowała się ze szpitalem w Inowrocławiu, bo tam są krótsze kolejki. Byłam przyjęta na oddział, założyli mi port, po założeniu miałam zrobionego rentgena, bo lekarz chciał sprawdzić czy wszystko jest w porządku, i tego samego dnia byłam wypisana (moja opinia, że lekarz zakładający mi ten port to świetny specjalista, Piotr Lewicki). W przypadku takiego problemu z żyłam zażądałabym skierowania na port. Pobieranie krwi też można przez port (w przychodniach raczej nie jest możliwe, bo tam nie potrafią obsłużyć portu), więc i w tym wypadku oszczędza się żyły, przez cały czas leczenia wszystkie ukłucia były przez port. Jest to pewnik, że za pierwszym razem się uda.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

M_Teresa (offline)

Post #12

14-05-2021 - 14:18:11

 

Cytuj
renatar
Przypuszczam że nie chcą portu bo ośrodek nie ma możliwości założenia. Uważam że w takiej sytuaji jest on konieczny. Ja mając chemię w 2015 roku też nie miałam takiej możliwości. Smarowałam heparyną i owijałam bandażami, brałam cyklo3 i rutinoskorbin, i jeszcze takie tabletki z kasztanowca.
renatar, czy mogłabyś podać więcej szczegółów odnośnie specyfików które stosowalas oraz bandażowania? Mama we wtorek miała trzeci wlew doksorubicyny i cyklofosfamidu, ale zaczęły się problemy z żyłami i ma 3 ogromne siniaki.



Mama: cT2N0M0 Luminal B
Chemioterapia neoadjuwantowa 4xAC + 12xPaklitaksel
Mastektomia lewostronna z usunięciem wartowników.
Adjuwantowa radioterapia i hormonoterapia.

renatar (offline)

Post #13

14-05-2021 - 19:58:53

sieradz 

Stosowałam heparynę np lotion 1000. Grubo smarowałam i owijałam bandażem. Brałam rutinoskorbin, tabletki z kasztanowca.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 176
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022