mdlosci i bol brzucha

Wysłane przez Meryes 

Tomasz. (offline)

Post #1

18-01-2024 - 23:00:51

Pruszków 

Filgrastymu nie ma wpływu na krwinki czerwone czy hemoglobine. Ma wpływ na neutrofile. Zapobiega groźnemu powikłania gorączce neutropenicznej.
Z górki to będzie po ostatnim wlewie. Jeszcze trochę czasu do tego upłynie.
Rak, jak i inne choroby ciężkie, wymaga dużej POKORY w leczeniu. Wszystko w głowie trzeba przemodelowac. W razie czego wspomagać się lekami. Jeden depralin to ani nie panaceum, ani nie jakas siła nadzwyczajna. Można łączyć choćby z Mirtorem. Po którym jest wzrost łaknienie, że czasem aż nie sposób się pohamować. Polecam 45 mg i pół tabletki na wieczór.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #2

19-01-2024 - 10:39:30

 

Tomku przemawia przez ciebie i wiedza ale chyba jeszcze wieksze doswiadcznie.

Robisz niesamowita tytaniczna prace dla chorych.

Meryes (offline)

Post #3

23-01-2024 - 12:14:25

 

Hemoglobina w 5 dni podniosla sie z 8,6 do 9,6 czyli dziis bedzie 3 podanie

Zostaje zelazo 2x1
hepatil 3x2
I reszta lekow i zastrzyki jak poprzednio.

+ dieta i soki czerwone ew. zakwas z buraka itp.

Pytanie tylko kiedy bedzie zona w stanie to przyjmowac po podaniu chemi bo napewno przez pierwsze dni bedzie jej ciezko

Zastanawiam sie czy nie kupic domowego miernika hemoglobiny wtedy moglby, to kontrolowac czy mam ciagle za niska hemoglobine i zwiekszyc dawki zdrowych produktow ktore wplywajan a krew. za durzo tez nie chce tego dawac no ale lepsze to niz przetaczanie krwi.

Tomasz. (offline)

Post #4

23-01-2024 - 14:57:30

Pruszków 

Przy zrównoważonej diecie i jedzeniu (!!) wartościowych pokarmów nie zrobi się w domu nic, aby poprawić wyniki.
To transfuzja, EPO, odroczenie chemii i zmiana schematu leczenia.
Można polecić nutridrinki po samej chemii, gdy nie ma smaku albo wręcz jeść się nie chce.
Gdy odżywianie jest a wyniki słabe to tylko lekarz, nic w domu samemu się nie zrobi. Jestem niemalże pewien, że następna chemia będzie też odroczona. Zrobiłbym badanie morfologiczne ok 14 dni po wlewie. I działał tak, aby wlewy nie były opóźnia ę.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #5

23-01-2024 - 16:23:33

 

Cytuj
Tomasz.
Przy zrównoważonej diecie i jedzeniu (!!) wartościowych pokarmów nie zrobi się w domu nic, aby poprawić wyniki.
To transfuzja, EPO, odroczenie chemii i zmiana schematu leczenia.
Można polecić nutridrinki po samej chemii, gdy nie ma smaku albo wręcz jeść się nie chce.
Gdy odżywianie jest a wyniki słabe to tylko lekarz, nic w domu samemu się nie zrobi. Jestem niemalże pewien, że następna chemia będzie też odroczona. Zrobiłbym badanie morfologiczne ok 14 dni po wlewie. I działał tak, aby wlewy nie były opóźnia ę.

roznica pomiedzy 1 cyklem a 2 byla taka ze po 1 jeszcze byla na tablektach z zelazem przypisanych od lekarza rodzinnego 3 m-sce wczesniej, poza tym po 1 chemii mimo gorszych zjazdow w dniach 5 i dalej (niskie cisniene, wysypka, zawroty, bole glowy, oslabniecie wzroku) zona kontynuwala dobra diete. (choc spadek juz byl przed drugim cyklem z 13 do 11)

po 2 cyklu nalozylo sie zakonczenie przyjmowania zelaza (pewnie to byl blad ze onkolog nie zalecil kontynuwania, kazal skonczyc to co zostalo i juz nie brac wiecej) zona przez "zle smaki" jak to ona okreslila bardzo zubozyla diete, do bardziej weglowodanowej czulem ze cos bedzie nie tak zwlaszcza jak na 3-5 dni przed 3 cyklem usta zrobily jej sie bardzo jasne prawie biale.

Teraz widze ze hemoglobina ruszyla ale tak jak piszesz, to jeszcze jest za malo, trzeba monitowac wyniki i 14 dnia musze koniecznie sprawdzic jej hemoglobine wtedy bedzie wiadomo co nas czeka.

Chemia napewno zrobi znowu zjazd hemoglobiny w dol, koniecznie bede musial zbadac 14 dni po czy drastycznie zjedzie czy uda sie jakos ja odbudowac przed 4 cyklem.

Tomasz. (offline)

Post #6

23-01-2024 - 19:07:57

Pruszków 

Należy pamiętać o jednym: sama chemia nie powoduje niedoboru czynników krwiotworczych. To nie operacja z utratą krwi, to nie utrata elementów z moczem czy kałem. Wynika z tłumienia szpiku przez chemię i nasilone go rozpadu krwinek i hemoglobiny przez same cytostatyki. Jeśli jest normalne odżywianie i przyswajanie i nie ma utraty krwi to kwestia przerwana żelaza przez miesiąc czasu nie ma znaczenia, i to mitologizowanie niezazycia żelaza odnośnie spadku hemoglobiny do 8 mg/dl



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-01-2024 - 19:10:32 przez Tomasz..

Meryes (offline)

Post #7

23-01-2024 - 21:46:37

 

Cytuj
Tomasz.
Należy pamiętać o jednym: sama chemia nie powoduje niedoboru czynników krwiotworczych. To nie operacja z utratą krwi, to nie utrata elementów z moczem czy kałem. Wynika z tłumienia szpiku przez chemię i nasilone go rozpadu krwinek i hemoglobiny przez same cytostatyki. Jeśli jest normalne odżywianie i przyswajanie i nie ma utraty krwi to kwestia przerwana żelaza przez miesiąc czasu nie ma znaczenia, i to mitologizowanie niezazycia żelaza odnośnie spadku hemoglobiny do 8 mg/dl

Ok zrozumiałem, teraz lepiej zrozumiałem wcześniejsze wpisy. Będziemy się starać pilnować diety. A reszta czas pokaże 14 dni po postaram się sprawdzić krew domyślałam się że może być gorzej. Transfuzje wg lekarki rzadko się robi (może chodzić o koszt, a może faktycznie mówiła prawdę) nie wnikam już.

Oby takie "szarpane" leczenie było skuteczne że swojej strony będziemy starali się większą dyscyplinę wprowadzić, kurde to nie przelewki ta chemia naprawdę mocno dewastuje organizm.

Tomasz. (offline)

Post #8

23-01-2024 - 23:00:44

Pruszków 

Jak pisałem kilka tygodni temu doszukiwanie się objawów niepożądanych w escilatopramie, mając ciężar chemioterapii - jest niemal groteskowe. Są leki np digoxyna, gdzie jest wąski margines pomiędzy dawka skuteczną a toksyczną i przedawkowanie w pewnych sytuacjach może doprowadzić do śmierci to jednak jest to inny ciężar gatunkowy. w. Glikozydami można się śmiertelnie zatruć, ale nie mają one cech tłumienia jakichkolwiek narządów, przez toksyczny wpływ na ich komórki. Tylko cytostatyki i pewne chemoterapeutyki np. Interferon i rybawiryna którymi sam byłem leczony - uszkadzają tkanki i komórki bezpośrednio.
Stąd o oddechu związanym z leczeniem 3 tygodnie po ostatnim wlewie. Gdy wyniki się konkretnie normalizuja możemy mówić o dochodzeniu do siebie po chemioterapii.
Można jeszcze z lekarzem onkologiem negocjował podania wlewow raz na tydzień dawkami zredukowanymi.
Święta jest zasada, że leczenie nie. Może być gorsze od choroby i lekarz nie poda leczenia, gdy bezpośrednio zagrozi to choremu. Nawet, gdy leczona choroba jest chorobą śmiertelną. Odsunie leczenie, a stan ten powoduje pogorszenie rokowania.
Stąd tak ważna jest POKORA w leczeniu i wielkie sprzężenie wszystkich dostępnych działań, aby leczenie zakończyć możliwie zgodnie z optymalnym planem leczenia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #9

31-01-2024 - 13:06:17

 

Zona znowu zaczyna miec blade usta wiec pewnie hemoglobina znowu spadla. ostatnie 2-3 dni to silny spadek samopoczucia ale mysle, ze to normalne. 27.01 (pt) ostatnie 0,5 tabledki dexamethason. Je zona w miare dobrze moze nie super duze porcje ale stara sie (jajka, zupy, obiady, kanapki), do tego pije ile moze (najczesciej woda z odrobian soku z jablka).

Troche slabo idzie z wszytkim co poprawia hemoglobine, buraczki, pietruszke. sprobuje od jutra wlaczyc swiezo wyciskane soki z buraka i smoothe z pietruszka. Akurat to co dobre na krew, zone najbardziej meczy i odrzuca.

Psychicznymi dolkami sie nie przejmuje, paradoksalnie im mniej pocieszam tym szybciej to mija i lepiej dla zony. Wspolczucie i nie umniejszanie bolu to najbardziej pomaga. Poplacze sobie i za chwile juz troche lepiej, gadanie o przerywaniu kuracji czy tego, ze nie wytrzyma do konca tez raczej z zimna glowa biore. Mija dzien i jest lepiej po prostu sinusioda emocjonalna. Z doswiadczenia widze, ze ostre konwertowanie sposobu myslenia zony tylko podgrzewa gorszy stan.

Najwazniejsze ze wydluzenie dexamethason pozwala lepiej przejsc zastrzyki z Filgrastimum potem jest dolek psychiczny ale majac porownanie do 2 poprzednich cykli tak jest lepiej dla zony.

Teraz trzeba zawalczyc o zdrowa diete i poczekamy na wyniki krwi. wiele wiecej nic chyba nie poradzimy.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-01-2024 - 13:06:36 przez Meryes.

Magdaaa (offline)

Post #10

31-01-2024 - 16:31:11

 

Mojej mamie na poprawę wyników pomogły: sok z buraka, zakwas z buraka i pietruszka, czyli to co napisałeś. Ale trzeba przyznać, że piła tego bardzo dużo, a pietruszkę wręcz jadła pęczkami (często po prostu się zmuszając). Ale dzięki temu miała tylko raz przesunięty wlew, a chemię (4 czerwone i 12 białych) brała w wieku 66 lat! Swoją drogą, fajny z ciebie mąż. Żona ma wielkie szczęście mając cię przy swoim boku.

Tomasz. (offline)

Post #11

31-01-2024 - 17:13:13

Pruszków 

Ktoś, kto w imię dobrego serca nie w sobie asertywności to staje przez działaniami szantażujacymi. Nic dobrego z tego nie wynika. Niezbędna jest też pokora samej chorej. Przemodelowanie myślenia w głowie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #12

31-01-2024 - 21:08:47

 

Cytuj
Tomasz.
Ktoś, kto w imię dobrego serca nie w sobie asertywności to staje przez działaniami szantażujacymi. Nic dobrego z tego nie wynika. Niezbędna jest też pokora samej chorej. Przemodelowanie myślenia w głowie.

Święte słowa, ta choroba wyzwala wiele złego ale też cholernie dużo uczy. Poznajemy siebie i osobę chora zupełnie ninaczej. Najważniejsze jak na razie lekcje dla mnie, to nie panikować, zachować zimną krew. Nie dawać się wciągać w rekolekcje tzn. Tłumaczyć na siłę choremu że ma się trzymać być dzielny itd. Ma prawo mieć słabości trzeba przeczekać i być. w moim wypadku to działa. Żona dochodzi do siebie a potem nie raz mówi tylko ty mnie rozumiesz.

Tomasz. (offline)

Post #13

01-02-2024 - 08:52:24

Pruszków 

Z tego co piszesz, to zaczyna mi się wyłaniac obraz osoby może nie tyle w depresji, co w chwiejnym afekcie. Chwiejnosc afektu przy skłonnościach do depresji jest wskazaniem do stosowania stabilizatorów. Najlepszym, w takim obrazie klinicznym, jest lamotrygina. Lepszym rozwiązaniem jest zmniejszenie antydepresantów do dawki podtrzymującej (wszak obniżony nastrój jest) i dodanie lamotryginy. Zwiększanie dawek antydepresantow nie pozwala na obniżenie nastroju poniżej pewnego poziomu (ochrona przed myślami samobójczymi) ale nie ma wpływu na rozchwianie. A nawet to rozchwianie może zwiększać. A rozchwianie jest bardziej niekomfortowe dla osoby chorej, niż nawet nastrój nieco obniżony, ale stabilny. Lamotrygine można włączać już teraz, robi się to od B. małych dawek (12,5 mg przy dawkach terapeutycznych 3*100 mg). Robi się to w celu uniknięcia uczulenia i zwiększa dawki co 5-7 dni). Juz przy dawkach 2*50mg jest zaznaczenie stabilizacji - efekt uzyskuje się to po 4-5 tygodniach terapii. Później już można zwiększać dawki szybciej do 2*100 lub 3*50mg co jest dawką dla części chorych wystarczającą.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #14

01-02-2024 - 22:01:01

 

Żona jak twierdzi bo tak naprawdę nie rozmawiałem z prowadząca ja psychiatrą, ma stany lękowe. Choć kiedyś z 10 lat temu ten sam lekarz po wywiadzie stwierdziła że żona ma chorobę dwubiegunową.

Ogólnie kilka faktorów kumuluje się na złe samopoczucie.

1. Izolacja (ekstrawertyk, która całe życie mieszkała w blokowiskach, teraz mieszkamy w domku na przedmieściach miasta)
2. Perfekcjonizm, ciężko żonie znieść coś na mniej niż 100%, choć z tym jest ostatnimi laty już coraz lepiej.
3. Stany lękowe, ja to nazywam przejmowanie się wszystkim i o wszystko, jedna uwaga dziecka w szkole, zła. Ocena, spadek dobrego samopoczucia, ból brzucha, wysypka itp. Co kolwiek się pojawi to od razu pełne przejęcie.


Ale widzę też różnice odkąd wróciła do leków zwłaszcza pkt2 i 3 są dużo słabsze. Teraz raczej najgorsze to izolacja, ale już jest pomysł na zaproszenie znajomej w przyszłym tyg.

Najgorsze było po 1 i 2 cyklu teraz jakby żona pokornie je, jeszcze się zdążaja szantaże emocjonalne "nie życzę Ci takiej choroby, tak traktujesz chora osobę? Itp.

Ja sam też mając większy dystans łatwiej mi czulej spojrzeć na nią, widzę jak sama się motywuje do jedzenia, picia, wtedy tylko to wzmacniam i pomagam, jak jest bardzo słaba to już nie pytam po prostu dzialam.

Teraz czekam do 8.02 jak hemoglobina będzie w miarę ok i nie spadnie poniżej 8 to połowa sukcesu znaczy że mamy jakiś klucz. Ostatnia kroplówka z soli była już trudniejsza żyły są słabe pielęgniarka wkluwala się w domu przez żyle na dłoni. Po 4 cyklu już nie będziemy dawać kroplówek skupimy się na normalnym piciu.

Tomasz. (offline)

Post #15

01-02-2024 - 23:11:36

Pruszków 

Jeżeli problemy psychiczne chorej zaczęły się przed 30, są ewidentne wahania nastroju, a jakikolwiek lekarz wspomniał li tylko o chorobie dwubiegunowej to najprawdopodobniej dwubiegunowka jest. Są 3 postaci tej choroby, w typie III nie ma jawnych epizodow maniakalnych. Poza rozchwianiem afektu w ChAD istotne są reakcje dysforyczne. Czyli gniewne, gdy ktokolwiek z zewnątrz próbuje zwrócić uwagę na kwestie, które osoba chora widzi inaczej. W nerwicy lękowej jest zaleknienie. Czyli zamarcie w sobie. Trzęsienie wewnątrz, introwersja.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #16

02-02-2024 - 14:00:39

 

wg tego co piszesz, to nie sa stany lekowe. Swoja droga niesamowita wiedze masz Tomku. Musisz chyba byc wyksztalcony w tym kierunku choc piszesz ze nie jestes lekarzem. Twoje diagnozy prawie zawsze sie potwierdzaja w czasie albo w tym co doradzaja doswiadczeni onkolodzy.

Dzisiaj tak jak sie spodziewalem ustapil dolek psychiczny i mozna startowac ze zdrowa dieta, schemat zaczyna byc powtarzalny do 10 dni efekty uboczne sa silne i koncowka 7-9 dzien to tez silny dolek psychiczny. Co bym nie robil to trzeba przechorowac.

Najwiecej dobrego zrobilo przedluzenie o 3 dni dexamethason, pomogl przejsc zastrzyki Filgrastymu, a ze opoznilo to dolek psychiczny to i tak nie kumulowalo sie tyle negatywnych efektow.

Tomasz. (offline)

Post #17

02-02-2024 - 17:23:25

Pruszków 

Warto pamiętać, że dexamethason, jak i wszystkie kortykosterydy, ma działanie depresjonotworcze same w sobie. Przy taxanach problemem są uderzenia (pulsy) sterydowe. To najbardziej rozchwiewa afekt. Cóż dopiero, gdy osoba leczona ma nawet poronna postać ChAD.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #18

04-02-2024 - 17:27:06

 

Cytuj
Tomasz.
Warto pamiętać, że dexamethason, jak i wszystkie kortykosterydy, ma działanie depresjonotworcze same w sobie. Przy taxanach problemem są uderzenia (pulsy) sterydowe. To najbardziej rozchwiewa afekt. Cóż dopiero, gdy osoba leczona ma nawet poronna postać ChAD.

Teraz widzę wyraźny wzór, dobrze wiedzieć co się dzieje. Nawet ciężki stan nie jest aż tak ciężki trzeba tylko go przeczekać.

Żona czuje się teraz bardzo dobrze ma apetyt, motywację na spacery itp. Jest mocno zmotywowana alb poprawić wyniki krwi więc tylko ułatwia zadanie.

W czwartek zbadamy krew będzie wiadomo czy idziemy dobrym torem.

Kolejna trudna rzecz która się ukazała to długość tego leczenia, niby 6 cykli co 3 tyg potem kolejne etapy. Ale jednak dopiero teraz zaczyna to docierać, że to bardzo długa droga.

Meryes (offline)

Post #19

06-02-2024 - 17:55:00

 

No i się kolejna rzecz wyłonił. Silne biegunki, Laremid 2 tabletki kiedyś powstrzymywało, ale ostatnio żona zauważyła jakby słabiej to dziala, każda wizyta w toalecie to biegunka. W nocy, rano w różnych porach dnia. Teraz będę montował częstotliwość. I reakcje po przyjęciu Laremid. Bo bez tego to absolutne pogorszenie i błyskawiczna biegunka.


Żona nie pamięta ale chyba dziś spróbowała raz po biegunce nie wziąć Laremid tylko węgiel i już teraz pod wieczór jest dużo mocniejsze nasilenie biegunki. Wróciła do Laremidu ale można jeszcze jakoś w tym pomóc?

Czego unikać z posiłków?
Próbuje robić rano sok z buraka z marchwia rano staram się podawać bo to na hemoglobine. Ale teraz muszę uważać na surowe soku i owoce?

Apetyt żona ma ciągle byboidjadala, waga nie spada.

Tomasz. (offline)

Post #20

06-02-2024 - 19:36:40

Pruszków 

Z leków Nifuroksazyd i probiotyki. Do tego Orsalit dla dorosłych.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #21

08-02-2024 - 19:04:37

 

Leukocyty 3,7 -> 4 - 10tys./ulL
Erytrocyty 2,73, -> 9 - 5,1mln/ulL
Hemoglobina 8,1 -> 11,2 - 15,7g/dlL
Hematokryt 24 -> 34 - 45%L


Żelazo 110 -> 60 - 180ug/dl~
TIBC 315 -> 250 - 460 ug/dl

No to mamy problem, czy hemoglobina bedzie jeszcze rosnac mamy 4 dni? biegunka po wypicu soku od razu.

zelazo bardzo sie podnioslo ale hemoglobina slaba sad smiley



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 08-02-2024 - 19:06:21 przez Meryes.

Meryes (offline)

Post #22

08-02-2024 - 19:52:44

 

No coz pewnie bedzie transfuzja albo przelozenie terminu wlewu.

8,1 chyba nie ma co liczyc ze 17 dni to duza roznica pomiedzy pomiarem 22 dnia po 2 cyklu wtedy bylo 8,6

Pytanie w jakim tempie odbudowuje sie krew zonie? jezeli za wolno to te 5 dni nie robi roznicy, i zostaje pewnie tylko przekladanie terminu lub transfuzja.

Spozywanie diety zaczelo sie za malo intensywnie i chyba za pozno. Znowu samopoczucie zony jest swietnie, poza biegunka mam wrazenie ze widze ja w lepsezj kondycji i chumorze niz przed wykryciem raka. CHolera mnie znowu mnie to uspilo.

Teraz moge sobie pluc w brode ze nie zrobilismy wszystkiego co moglismy na czas.

Powinnismy wporwadzac w diete produkty budujace krew bez wzgledu na mdlosci zony, biegunki tez zatrzymuje laremid, ale zona boi sie brac tyle lekow. ehh nie ma tu latwiej drogi... znowu sie potknelismy w tym maratonie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-02-2024 - 19:54:47 przez Meryes.

Tomasz. (offline)

Post #23

08-02-2024 - 23:02:40

Pruszków 

TIBC jest w pierwszej połowie zakresu referencyjnego. To oznacza, że ustrój nie szuka "za wszelką cenę" żelaza, więc jego zasoby są uzupełnione. Im wyższe jest TIBC tym bardziej żelaza w ustroju brakuje. Tu tego nie ma. Ja bym w takiej sytuacji żelaza nie brał do czasu zakończenia chemioterapii. Być może są obniżone albuminy i ustrój też nie mają tego kluczowego składnika produkowanego w wątrobie.
Wszystko jest tak, jak przewidziałem. Żelaza nie brakuje, anemia wynika z działania cytostatykow i bez transfuzja trzeba się liczyć z kolejnym obsunieciem terminu wlewu.. Chyba że uda się zdobyć EPO na pobudzenie produkcji czerwonych cialek krwi. Nie ma co demonizowac roli diety w tak dużych spadkach wyników krwi. Dieta zbilansowana warzywami i owocami ułatwię uzupełnienie. Niedoborów i usunięcie niewielkich zaburzeń. Tu zaburzenia są ciężkie i nie masz co płuc sobie w brodę. Poprawa wyników by była, ale nie jakaś istotnie spektakularna.
Ja bym walczył o wlew planowy. Rozwiązań jest kilka. Można prosić o wlew bez karboplatyny teraz (wszystko poza nią). I dokonać wlewu samej karboplatyny solo, za 7 dni. Ja bym wręcz błagał. Transfuzja (wszak żelaza nie ma w nadmiarze - można podać krew zawierająca jak zawsze żelazo) można EPO - niedobory są wyrównane, można przesunąć samą karboplatyne. Ona odpowiada za tłumienie szpiku krwi. Trzeba wykazać się determinacja i walczyć. Niezależnie od dużej Pokory w sobie i dzialania racjonalnego. Czyli takiego, które najlepiej zbliży nas do upragnionego zdrowia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #24

08-02-2024 - 23:05:03

 

Tomku nie orientuje sie ale moze Ty tak?

czy na transfuzje moge wziac osobe z rodziny? mezczyzna 29 lat (policjant aktywnie oddajacy krew) krew grupa 0

czy wystarczy tylko troche krwi przetoczyc czy musi byc calkowice cala krew przetoczona?

Jak to technicznie rozwiazac, no bo chyba przeciez max 0,5 L na raz sie da ale wiecej to trzeba miec jakis bank czy cos.

Meryes (offline)

Post #25

09-02-2024 - 08:36:05

 

Kilka faktow aby uporzadkowac sobie mysli
- Toxany uszkadzaja szpik
- Odbudowa szpiku jest mozliwa po odstawieniu toxanow ale potrzeba czasu + czynniki stymulujace (np. dieta)
- po 1 cyklu hemoglobina spadla do 11 (spadek z 13)
- po 2 cyklu po 21 dniach hemoglobina osiagnela poziom 8,6 (spadek z 11)
- suplementacja zelaza i dieta podniosla hemoglobine w 5 dni do 9,2 (podana 3 chemia)
- po 17 dniach od 3 chemii hemoglobina 8,1 (spadek z 9,2)


Teraz juz mleko rozlane mozemy probowac nieznacznie podniesci hemoglobine albo raczej jak mysle czekac ze organizm troche sie zregeneruje.

Co do 4 cyklu wiele nie bede mogl zdzialac chematolog nie bedzie mnie sluchala, w tym swiecie lekarzy nie lubia ludzi samodoksztalcajacych sie.

jedyne co moge poprawic to juz od momentu wlewu wprowadzac czynniki stymulujace odbudowe hemoglobiny, tak aby jak najszybciej organizm dostawal paliwa do odbudowy ktora trwa raczej tygodnie niz dni. choc jak piszesz sama dieta wiele tu nie pomoze przy tak niskim poziomie poprawic wyniki mozemy o dziesiate czesci ale nie o jednostkowe. Nie wiem czy w srkajnym przypadku udaloby sie nam zorganizowac transfuzje rodzinna? 450-500 ml krwi mogloby poprawic wyniki o 1 jednostke ale czy to wystarczajace? no i pojecia nie mam czy daloby sie tak to zorganizowac aby ta krew byla od czlonka rodziny.

Hipotetycznie moze jest jeszce faza odbudowy zelazo poprawilismy dopiero od 2 tydgdni to moglobyc najszybszy proces pozostale parametry moga byc dopiero w fazie odbudowy.


Trudno powiedziec co zadecuduje chematolog ? dzieki za rady bede mial je na uwdze i wrazie rozmowy bede probowal delkiatnie nawigowac rozmowa w te rejony.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 09-02-2024 - 08:46:19 przez Meryes.

Tomasz. (offline)

Post #26

09-02-2024 - 09:34:32

Pruszków 

Teraz nie ma przetoczen krwi z ręki do ręki. Od krwi pobranej odciąganie jest osocze, czynniki krzepnięcia, płytki. I podaje to, co choremu jest najbardziej potrzebne. Tu jest potrzebne podanie samej masy erytrocytalnej. Czasem też podaje się krew pełną jedną jednostkę czyli 450 ml. Jeśli jest ktoś, kto oddaje krew i oddać ją może to niech to zrobi tak, aby mieć zaświadczenie o oddaniu krwi że stacji na wizycie lekarskiej. I dać to jako argument, zwłaszcza, że już raz obsuniecie było. Z docetaxel zrezygnować nie można, z karboplatyny można mieć manewry. Zmniejszyć dawkę, przesunąć sam wlew, albo zamienić na słabszy i inaczej nieco działający cyklofosfamid. A który szpik mniej obciąża (mniej go tłumi).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #27

09-02-2024 - 10:12:06

 

No psychika też siadła żonie. Ale huśtawka kurde trzeba być cyborgiem żeby tu zachować spokój.

Pamietam doradzales aby nie meczyc badaniami zony. W jej stanie psychicznym musze byc ostrozniejszy.


Trzeba czekac teraz do wtorku i tego co powie prowadzaca chematolog.

Nie wyobrazam sobie jak ludzie radza sobie w trakice tego leczenia, choroba smiertelna a leczenie to nie "witaminki".



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-02-2024 - 10:24:22 przez Meryes.

Tomasz. (offline)

Post #28

09-02-2024 - 10:27:12

Pruszków 

Jeszcze raz podkreślę. Najzdrowsze jedzenie, czy np szukanie przy chemioterapii działań ubocznych escilatopramu to obracanie się niemal w mitologii. Tak jak tu np wiara w podawanie leków doustnych zawierających żelazo przy takich wynikach TIBC.
Chemioterapia cytostatyczna jeszcze z dodatkiem leków celowanych to zupełnie inny kaliber problemów.
Leczenie raka to kompletne przemodelowanie myślenia, priorytetów, punktu odniesienia.
Ja cytostatykami na szczęście leczony być nie musiałem, ale chemioterapia interferonu z rybawiryna i powikłania po niej zupełnie przemodelowala mi w sposób myślenia. Wszystkie leki jakimi byłem i jestem leczony razem wziete mają sumaryczne objawy niepożądane nijak nie znaczące do objawów niepożądanych w trakcie tej terapii. Kilka dni temu znalazłem kontakt na mężczyznę, którego historia mnie przed laty mocno poruszyła. Jest sparaliżowany od wypadku drogowego, prosił przed laty o eutanazje. W rozmowie, o samodzielnym korzystaniu z urządzeń elektronicznych padło zdanie : "Człowieku, JEDYNE, co mogę zrobić samodzielnie to MRUGANIE POWIEKAMI". Tym rozwija menu w komputerze. Przeszło o bokiem przeżycie, że ostatnią jazdę miał na MZ-tce. A tymi motocyklami jeżdżę od 41 lat, są dwie cały czas w moim posiadaniu. Też moje bóle głowy, zniszczona tarczyca, żołądek, nerki, psychika. Wszystko staje się niemal niczym wobec tego jednego zdania. To, że np ktoś jest ekstrawertykiem, perfekcjonista, osoba towarzyską. To są wszystko niemal dyrdymały do raka jako choroby ciężkiej i potencjalnie śmiertelnej. I wynikająca z tego bezpardonowymi metodami walki. W tym dźwigania obciążeń wynikających z ciężkiego leczenia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-02-2024 - 10:28:36 przez Tomasz..

Meryes (offline)

Post #29

09-02-2024 - 11:18:25

 

Tak jak piszesz, przemodelowanie myslenia i postawy zyciowej. Ale to widze musi byc proces i u mnie i u zony.
Tak naprawde najlepiej byloby zrobci przetoczenie we wtorek, ale jestem pewny ze zona sie bedzie bala albo sie nie zgodzi. Inaczej by bylo jakby wiedziala ze to jest koniecznie ale do poki sie czuje dosyc dobrze. Chematolog tez widze nie jest za bardzo sklonna do skierowania do transfuzji mam takie wrazenie. Pewnie bedzie chciala przelozyc termin.

Ostatnio kiepsko trafiamy z terminami, lekarka jest przemeczona i chyba troche zestresowana.
badnie krwi o 8 rano, w kolejce jestesmy trzeci od 10 rano a final taki ze wchodzimy po 14:00 bo ciagle ktos pilnie wchodzil i siedzial po 40-60 min, dla przykladu ostatnia wizyta tez czekalismy z 2 godziny a nasza wizyta to byla gora 10-15 min bo co tu gadac wyniki sie poprawily wiec przypisanie repcept i wyslanie do ambulatorium


Płytki krwi 83 - tez ponizej normy krwawienie z nosa itd. ale jeszcze tu tragedii nie ma
witamina B12 poza skala >1500,000 (za mocna suplementacja - odstawiamy od razu)
Wit D3 63 (30-100 ng/ml - poziom wystarczający)

wszystko inne w normie. erytrocyty i hemoglobina skopane totalnie wiec tu bieda



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 09-02-2024 - 11:30:59 przez Meryes.

Meryes (offline)

Post #30

09-02-2024 - 11:36:33

 

Co do diety rozumiem co tlumaczysz, mozna jesc 10 kg burakow pietruszki i innych rzeczy i tak to wiele nie da a juz napewno biegunke gwarantowana i rozwalenie rzoladka. Mozna pilnowac diety aby byla dobrze zbilansowana i to wszytko choc wiele to nie poprawi wynikow i tak szorujemy po dnie jezeli chodzi o normy.

Szkoda tego wszystkiego 3 cykl byl super zona przeszla go jakby 50% mniej ciezszych objawow nie bylo. gdyby tak walnac 4-5 i 6 to byloby idealnie.

transfuzja jedynym ratunkiem zeby wejsc w 4 ale i tak to wszytko moze sie powtorzyc przy 5 i 6 o ile uda sie wogole to dokonczyc.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 643
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022