mdlosci i bol brzucha

Wysłane przez Meryes 

Tomasz. (offline)

Post #1

09-02-2024 - 11:51:31

Pruszków 

Takie ilości buraków doprowadzą do rozstroju organizmu. Dieta Zdrowa pomaga najbardziej tam, gdzie powodu jedzenia fast foodów, gotowców obiadowych z dyskontow są niedobory jawne. Nawet jeżeli niedoborów nie ma to dieta taka jest korzystna z uwagi na przyswajalnosc. Trzeba działać racjonalnie i metodycznie. Wybiegać w przód, przewidywać. Być przygotowanym na różne opcje. To pierwsza linia frontu, nie przelewki.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #2

09-02-2024 - 12:12:45

Pruszków 

Cytuj
Meryes
Tak jak piszesz, przemodelowanie myslenia i postawy zyciowej. Ale to widze musi byc proces i u mnie i u zony.
Tak naprawde najlepiej byloby zrobci przetoczenie we wtorek, ale jestem pewny ze zona sie bedzie bala albo sie nie zgodzi. Inaczej by bylo jakby wiedziala ze to jest koniecznie ale do poki sie czuje dosyc dobrze. Chematolog tez widze nie jest za bardzo sklonna do skierowania do transfuzji mam takie wrazenie. Pewnie bedzie chciala przelozyc termin.

Ostatnio kiepsko trafiamy z terminami, lekarka jest przemeczona i chyba troche zestresowana.
badnie krwi o 8 rano, w kolejce jestesmy trzeci od 10 rano a final taki ze wchodzimy po 14:00 bo ciagle ktos pilnie wchodzil i siedzial po 40-60 min, dla przykladu ostatnia wizyta tez czekalismy z 2 godziny a nasza wizyta to byla gora 10-15 min bo co tu gadac wyniki sie poprawily wiec przypisanie repcept i wyslanie do ambulatorium


Płytki krwi 83 - tez ponizej normy krwawienie z nosa itd. ale jeszcze tu tragedii nie ma
witamina B12 poza skala >1500,000 (za mocna suplementacja - odstawiamy od razu)
Wit D3 63 (30-100 ng/ml - poziom wystarczający)

wszystko inne w normie. erytrocyty i hemoglobina skopane totalnie wiec tu bieda
Samo określenie " żona się będzie bała, albo się nie zgodzi" świadczy o tym, jaka ciężka praca Was czeka w tym przemodelowaniu myślenia.
Jakie dawki B12 było podawane i przez jaki czas? Ja biorę 1000 mcg co 25 dni, ale i tak szału nie ma. Może u żony jest niedobór kwasu foliowego? Ja teraz jestem leczony dawkami 5 mg/dobę. Będę miał w przyszłym tygodniu morfologię z poziomem B12 i kwasu foliowego.
Niska hemoglobina daje obraz choroby wysokościowej. Zmęczenie, senność, chęć do odpoczynku letargu. To też wynik niedotlenienia mózgu. Dlatego lekarze nie przepiszą wlewu poniżej hemoglobiny 7-. I transfuzja może być jedynym sposobem na utrzymanie planu leczenia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #3

09-02-2024 - 12:24:48

 

Doctors Best Fully Active B Complex 60 kapsułek - 1 tabletka co dzien rano, zaczela je brac moze z od tygodnia.

Witamina C (kwas askorbinowy) 40 mg 60 %
Witamina B1 (tiamina, jako chlorowodorek) 60 mg 4000 %
Witamina B2 (ryboflawina, fosforan-5-ryboflawiny) 75 mg 4412 %
Witamina B3 (jako niacyna i niacinamide) 50 mg 250 %
Witamina B6 (jako pirydoksal-5-fosforan) 50 mg 2500 %
Kwas foliowy (6S)-5-metylotetrahydroksyfolian (MTHF)
(jako (6S)-5-metylotetrahydrofolic kwas, sól glukozaminy z Quatrefolic) 400 mcg 100 %
Witamina B12 (metylokobalamina) 1000 mcg 16667 %
Biotyna 600 mcg 200 %
Kwas pantotenowy (pantotenian wapniowy) 100 mg 1000 %


Co bardzo ciekawe zona sie szybko meczy ale nigdy jej nie widzialem w tak dobrej formie, a jestesmy malzenstwem od 16 lat, naprawde jakby na sterydzie byla pelna wigoru z nudow odkurza, robi pranie. moze sie i meczy ale i tak fizycznie widze ja bardziej sprawna niz zawsze.

Co dziwne po 3 cyklu ma ciagle wlosy? mocno przerzedzone i ale na tyle duzo ze cialge spina je w kucyk. Jej ojciec (56 lat) zachorowal na raka pluc nie stracil wlosow nawet po 2 chemioterapiach (zyl/leczyl sie 2 lata)

To dziwne dla mnie czy samo zelazo ja tak podkrecilo? kto wie bo ze starych wynikow krwi najpeirw miala 30 po tabletkach z zelazem dobila do 60, traz berze 2 tabletki dziennie zelaza i ma 110.

Masz racje bedzie bardzo ciezko ja przekonac do zgodzenia sie na transfuzje, jak dostanie wybor bedzie chciala pczekac.

Zmęczenie, senność, chęć do odpoczynku letargu - to jakbys opisal moja zone przed wykryciem nowotworu - po 1 i 2 cyklu tak miala musiala duzo spac i cialge lezala. po 3 cyklu jakby podali jej cos innego cialge na chodzie.



Zmieniany 4 raz(y). Ostatnia zmiana 09-02-2024 - 12:39:39 przez Meryes.

Tomasz. (offline)

Post #4

09-02-2024 - 15:27:29

Pruszków 

Jeśli żona jest w dobrej formie to warto się starać o przemodelowanie myślenia. Oprzeć się fundamentach niepodważalnych. Priorytet ach takich jak zdrowie, współpraca z najbliższymi, cieszenie się z drobnych kroków, odrzucenie stresów wywołanych farmazona mi i blachostkami.
Tu, w Twojej sytuacji, priorytetem jest skuteczność leczenia. Czyli skuteczność samej chemii, jak i utrzymanie optymalnego cyklu podań. W rakach trojujemnych teraz preferuje się chemioterapię dose-dense. Forsowniejsza od klasycznej, w dawkach jakie tylko ustrój jest w stanie udźwignąć. Udowodniono, że poprawia to rokowanie, mimo że obciążenie ustroju jest graniczne.
Tu nie. Można zastosować tej metody, ustrój jest dodatkowo obciążony lekami celowanymi w nadekspresje. Ale jak poczytasz nawet tłumaczone translatorem opracowanie cyklu rozwoju komórek raka, to zrozumiesz, jak ważną rolę w zwalczaniu raka spełnia właściwy, nie wydłużony czas podania, wlewu leków. Lepiej jak podałem podać bez karboplatyny. Ale pertuzumab, trastuzumab i docetaxel aby wlew był dokonany w terminie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-02-2024 - 15:29:10 przez Tomasz..

Meryes (offline)

Post #5

13-02-2024 - 12:29:52

 

Dziś transfuzja, hemoglobina jeszcze poleciała 7,7

Na szczęście żona chyba na sterydach inaczej psychika działa bo się zgodziła, zostaje w szpitalu by może do czwartku.



Czyli szpik poważnie uszkodzony skoro jeszcze spadło zamiast się odbudować


Czy Karboplatyna może tak długo działać? Ciekawe miałem nadzieję że choć do 8,4 podskoczy a tu nie tendencja spadkowa, czyli z 9,2 na 7,7 w 21 dni

Tomasz. (offline)

Post #6

13-02-2024 - 14:08:55

Pruszków 

W szpitalu niech zrobią badania choćby odnośnie B12 i kwasu foliowego.
Karboplatyny w ustroju jeż nie ma po 48 godzinach. Po kolejnych 2 dobach w zasadzie nie ma ich metabolitow. Tłumienie szpiku jest w ciągu tych 3-4 dni. Wyniki krwi są przesunięte w czasie. Powinniście wiedzieć, że krwinki mają swą żywotność. Odzywając swojego żywota są zastępowanie przez krwinki młode. A tych młodych przez kilka dni nie ma, nie są produkowane. W tym wszystkim musi być produkcja albumin w wątrobie, i prawidłowe przyłączanie hemu.
Ale chociaż że działacie konstruktywnie, dążąc do planowych wlewow.
O szpiku można powiedzieć coś więcej w razie podania EPO. Brak reakcji po lekach z tej grupy świadczył by o uszkodzeniu szpiku.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #7

13-02-2024 - 15:40:05

 

Trochę he mnie to niepokoi, ze po 15 dniach było 8,1 a po 21 dniach mamy 7,7. Wolno ale hemoglobina spada. Znaczy że szpik nie pracował wydajnie, kolei dziwne ze po 21 dniach hemoglobina ciągle spadała.

Teraz wszystko będzie trochę inaczej mierzone, sztucznie hemoglobina się poprawi a może nie? Zobaczymy ale po 4 wlewach przyjdzie 5 i pewnie znowu transfuzja chyba że spadnie z np. 13 do 11 ale skoro szpik kostny nie pracuje wydajnie to jakoś boję się że będzie coraz gorzej.


Czy ta chemia może uszkodzić szpik na dobre?

Cieszę się że żona jednak w podbramkowej sytuacji zdecydowała się na transfuzje, tak jak piszesz lepiej że kontynuujemy leczenie. Krew nie ma szans aby się odbudowała w tak krótkim czasie nawet tydzień nic tu by nie dał.

Tomasz. (offline)

Post #8

13-02-2024 - 16:58:18

Pruszków 

Bardzo rzadko szpik jest uszkadzany trwałe. Nie znam przyczyny problemów hematologicznych przed chemioterapia. Na ile zostało określone źródło problemów. I czy działając przyczynowo można zaradzić. Są przecież anemie hemolityczne - gdzie szpik pracuje dobrze, a krwinki przedwcześnie się rozpadają. Niech w szpitalu zmierza poziom retikulocytow. Czy na na właściwym poziomie do odbudowy krwi, rzędu 10%.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #9

13-02-2024 - 17:37:15

 

I tak dziękuję, przygotowałeś mnie na to, to duża pomoc.

Zawodowo analizuje dane i tak patrząc na wszystko jest w miarę przewidywalnie, anemia jest i zawsze były tendencje. Chemia ja nasiliła.

Przyczyny to już mogą być różne, wrodzona wada serca tak samo nie wiadomo skąd się wzięła

Ogólnie mnie intryguje spadek do 7,7 po 4 dniach z 8,1

Poprzednio w 21 dniu było 8,2 i +6 dni pozwoliło na regenerację do 9,2 to dziwne ze tu ciągle spadała.

Ale tak samo nie myliłes się co do diety owszem trochę pomaga ale nie ma co męczyć zbytnio żony bo tym samej hemoglobiny się nie podbije.

Efekt uboczny jej motywacja na zdrowa dietę spadła w dół bo cyt. Po co się męczy? Choć ja uważam że i tak zawsze warto odbudowa hemoglobiny może trwać dłużej niż te 5 dni może szpik wolniej


Ale najważniejsze że robimy prawidłowo, chemia będzie podana w czwartek o ile transfuzja przebiegnie pomyślnie. Trzeba pilnować już do końca odstępów skoro żona już przebolala transfuzje to iść za ciosem.

Tomasz. (offline)

Post #10

13-02-2024 - 19:32:28

Pruszków 

Musicie wykazać się determinacja. Aby na 4-5 dni przed wlewam była świeża morfologia i podana jednostka krwi - aby wlew był w terminie.
Działanie w onkologii ma być kompleksowe. Działamy też w drobiazg ach. We wszystkim, co poprawia stan zdrowia w leczeniu onkologicznym. Nawet, jeśli coś może się wydawać mało istotne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #11

13-02-2024 - 20:04:34

 

Oj prawda, ciebie chyba też życie przeczolgalo że tyle o tym wiesz.

A pytanie,

Dexamethason wzięty wczoraj 1x, dziś 2x

Dziś 2 jednostki krwi przetoczylinjutro może jedna,

I pewnie powtórzą. Dexamethason

Ale to daje ekstra 3 x 8mg do premedykacje, jeżeli po chemii będę chciał dawać 0,5 tab przez 3 dni nie za dużo tego będzie?

Tomasz. (offline)

Post #12

14-02-2024 - 08:38:03

Pruszków 

1. Dexamethason to lek silnie działający. To nie suplementacja choćby żelaza, gdzie można dostać rozstroju żołądka. A jak szerokie mogą być dawki, to świadczą same tabletki. Są dawki 0,5 mg i są 20 mg (!).
2. Dexamethason tłumi korę nadnerczy - sam jest przecież kortykoidem. W rezultacie po zaprzestanie brania musi płynąć czas na podjęcie pracy przez nadnercza.
3. Uwaga, jeśli jest dawka np. 20 mg to korzystniejsza dla nadnerczy jest dawka jednorazowa 20 mg niż 10 dni po 2 mg. To wynika właśnie z tłumienia nadnerczy.
4. Leki silnie działające bierze się do określonych wskazań. Na tysiące osób leżących sie taxanami (a więc wymagającym dexamethasonu) naprawdę nielicznym jest potrzebne wydłużone zażywanie tego leku. Tu problemy są psychiczne i widać że escitaloprsm w dawce 20 mg jest niewystarczający. Trzeba dołożyć drugi antydepresant lub stabilizator afektu.
5. Myślenie, że dexamethason to panaceum na wszelakie problemy to tak samo jak myślenie, że stałe branie żelaza chroni przed anemia. Nazywa się to myśleniem magicznym. Są wskazania, gdzie te leki są niezbędne a nawet ratujące życie, ale to nie panaceum. Trzeba szukać źródeł, przyczyn problemów i działać lekami tak, aby tego źródła jak najbardziej dotyczyły.
6. Ale prawdą jest też to, że w sytuacji zagrożenia, gdy nie ma czasu lub warunków do diagnozy to dexamethason podaje się na ślepo, dla ratowania życia jak np adrenalina w ostrym ataku duszności. Wpierw adrenalina, dopiero po tym dexamethason. Tak też ratują się himalaisci, gdy dochodzi do obrzęku płuc i mózgu od niedotlenienia. To działanie antywstrzasowe, i właśnie aby nie było wstrząsu po taxanach (są silnie uczulajace3) stosuje się właśnie dexamethason.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #13

14-02-2024 - 10:59:41

 

Sugerujesz, ze zona moze troche wyolbrzymiac efekty uboczne i oczekiwac podania leku, ktory wg jej podswiadomosci zabierze te zle objawy?

Po pierwszym cyklu to brak nawadniania zrobil najwieksza robote po przy 2 cyklu bez podawania dodatkowych dawek (masa ubocznych efektow np.: wysypka, drastyczny spadek cisniena, bole glowy wybudzajace w nocy, zawrtoty glowy, silne bole brzucha)

Wszystkie wyzej wymienione nie wystapily jak tylko zona zaczela pic bardzo duze ilosci wody (dzien i noc) pierwsze 2-4 dni.

Przy trzecim cyklu identycznie duzo picia i brak wspomnianych efektow.

Zostalismy tylko z zastrzykami Filgrastymem ktore poniewiaraja i tu po 3 cyklu bylo niby lepiej podajac 3 dni dluzej 0,5 dexamethason, ale jak bedzie trzeba wytlumacze zonie ze musi to przechorowac/przecierpiec i tyle.

Mysle ze teraz to jej najbardziej zalezy aby przetaczanie pomoglo podac 4 i moze jeszce cos na 5 cykl zostanie? chyba ze krew tak sie zepsuje ze i na 5 bedzie znowu transfuzja.

Tomasz. (offline)

Post #14

14-02-2024 - 13:03:45

Pruszków 

Musicie pamiętać, że to rak HER2 dodatni, agresywny w swym przebiegiem i trzeba przez leczenie przejść. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Polecam wyleczyć się z myślenia magicznego. W tym szczególnie w dexamethasonie jako o panaceum na wszystko.
Proponuję intensywniej leczyć stany depresyjne. Można przejść na wenlafaxyne - Oriven 225 rano i 75 do 150 mg na wieczór. Można do escilatopramu dodać albo mirtazapine 30-45 mg w razie problemów ze snem i małym apetytem, lub bupropionu - Oribion 150 mg rano, gdy jest nadmierna senność w ciągu dnia i apetyt wzmożony.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-02-2024 - 13:04:31 przez Tomasz..

Meryes (offline)

Post #15

15-02-2024 - 11:04:11

 

Dzis bedzie podana chemia, hemoglobina podskoczyla do 10 ale szalu nie ma.

Czyli trzeba sie nastawic teraz na walke, nastepny cykl tez bedzie pewnie powtorka.

Tak jak mowila lekarka trzeba dociagniac do operacji i skonczyc chemie potem pewnie bedzie sie myslalo co dalej

Tomasz. (offline)

Post #16

15-02-2024 - 13:03:13

Pruszków 

Zróbcie badanie na retikulocyty z morfologia po 5-7 dniach od wlewu. Retikulocyty dadzą odpowiedź odnośnie zdolności szpiku do odbudowy czerwonych cialek krwi.
Nie stosujcie żelaza, z krwią z transfuzji jest do organizmu biorcy dostarczane m i.n żelazo.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #17

15-02-2024 - 18:06:42

 

Wybacz Tomku, ale w wypisie kazano dalej brać żelazo w dawce 2x na dzień, nie było mnie przy wypisie sprawdzę w dokumentacji czy zbadano żelazo, jak nie to za tydzień będę miał kontakt ze znajomym lekarzem który pracuje z prowadząca lekarka i się dopytam o to.

Tomasz. (offline)

Post #18

15-02-2024 - 19:27:58

Pruszków 

Być może mamy też przykład utraty żelaza np z podkrwawiania. Przy wynikach żelaza i TIBC jakie podałeś jawnych niedoborów nie ma. W Drugim Starciu (choroba rozsiana) i wielokrotnych transfozjach dochodzilo do objawów hemosyderozy. Wszystko zależne jest od ilości jednostek krwi jakie przetoczono dla poprawy morfologii. Każde przetoczenie krwi dostarcza porcję żelaza w pełni przyswajalnego, co podnosi jego poziom w ustroju. W razie jawnych niedoborów żelaza jest podwyższone TIBC.
Jak mam podane w stopce nie jestem lekarzem. Ja mogę tylko uczulić na zagadnienia związane z prawami biologii i fizjologii człowieka.
Jak już kiedyś pisałem w razie przyjęcia założenia, że są niedobory żelaza, a wielomiesieczne leczenie nie przynosi jawnej poprawy to albo powinna być weryfikacja diagnozy, albo podanie żelaza dożylnie. Gdzie przyswajalnosc jest na dwucyfrowym wskaźniku procentowym, a nie na poziomie ok 1% jak to ma miejsce w preparat ach do ustnych.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #19

15-02-2024 - 20:31:30

 

Gdybymsmy nie zrobili badania krwi przed wizytą to nawet nie wiedzielibysny że żelazo ma 110, to mnie zadziwia w służbie zdrowia ordynuja żelazo w dużej dawce a nie sprawdzają jaki jest jego poziom?


W szpitalu zrobili badania 13.02 vs 15.02

Wyniki z 13.02

ALAT 34,7
ASPAT 19,1
Bilirubuna calk. 3,9
Fosfataza alkaiczna 42,7
Jonogram sód 141, potas 4,12
Kreatynina 77,50
Mocznik 6,20

Morfologia

08.02.2024

Leukocyty 3,7
Erytrocyty 2,7
Hemoglobina 8,1
Hematokryt 24
MCV 89
MCH 34 [pg]
Płytki krwi 83
Limfocyty 1,6

13.02.2024

Leukocyty 4,79
Erytrocyty 2,46
Hemoglobina 7,7
Hematokryt 21.7
MCV 88,2
MCH 31,4 [pg]
Płytki krwi 240
Limfocyty 1,03

15.0.2024 po łącznie 3 jednostkach krwi (2 jednostki 13.02, 1 jednostka 14.02)

Leukocyty 4,47
Erytrocyty 3,28
Hemoglobina 10
Hematokryt 28,9
MCV 88,1
MCH 30,5 [pg]
Płytki krwi 253
Limfocyty 1,09

Meryes (offline)

Post #20

15-02-2024 - 20:47:16

 

Hmm zona miala torbielke na jajniku okolo 5 cm i ostatnio jakies male plamienia, ale nie na tyle aby to moglo chyba miec cos wspolnego z hemoglobina.

Psychicznie widze "sasiadki lóżkowe" niezle zone przemodelowaly sad smiley niestety in minus, żona dzielila sale z osobami ktore mialy raka kosci, jelita itp. rzadko tam pojawiaja sie kobiety z rakiem piersi. Pacjentki raczej wystraszyly zone na tyle, ze po leczeniu chce robic kolonoskopie, gastroskopie.

Poza tym zona byla niezle podminowana, zaczal sie wysyp pretensji, dlaczego sie nie usmiecham, czepianie sie szczegolow, za dlugo bylem w aptece, zle podaje szklanke, w zlym momencie sie odwrocilem itp.

Musze pomyslec czy nie skontaktuje sie z prowadzaca psychiatra zone bo nawet w wypisie ma tylko wpisane ze leczy sie psychiatrycznie stany lekowe.
Objawy sa raczej inne, teraz wszystko ja drazni przeszkadza, znam ja przyjda lepsze dni to nic z tego co jej teraz przeszkadza nie bedzie zauwazac.

Ale widze tez, ze mase rzeczy nie pamieta, ma problemy z wypowiadaniem sie dlugo szuka wlasciwego slowa albo mysli i bardzo sie denerwuje jak sie wogole odzywa, a jak sie nie odzywa to sie tez denerwuje ze jej sie nie pomaga.

Do poki to sie nie nasila i nie zmienia w cos gorszego co mogloby dodknac dzieci na raize wytrzymuje i przemilczam. Ale tez uwazam ze psychika nie jest mocna u zony, izolacja paradoksalnie lepiej dla niej dzialala niz 2 dniowy pobyt w szpitalu.

Tomasz. (offline)

Post #21

15-02-2024 - 21:22:29

Pruszków 

Ja w czasie mojej chemii też miałem pogorszone procesy poznawcze. To, co opisujesz to typowa zaburzenia w procesach poznawczych. Zawieszenia, brak bltskotliwiosci, szybka nuzliwosc psychiczna, drazliwosc, problem ze skupieniem, uwagą, góra, a pamięć i kojarzenie. Anemia to tylko nasila. Nie tylko szpik cierpi w czasie leczenia toksycznymi w swej istocie lekami. Ja miałem anemię, ale u mnie była to reakcja hemolityczna pi rybawirynie. Żelazo miałem podwyższone w jednoczesnej anemii. Później doszła reakcja przeciwko śluzowce żołądka i konieczność B12 w zastrzykach do końca życia.
Ja bym zweryfikował leczenie p. depresyjne. Jest na dziś wielki wybór leków. I inna rozmowa. A może byś się zainteresowała, co u mnie w pracy? Może spytała jak ja się czuje? Może w czymś mogłabyś mi pomóc?
3 jednostki krwi były niezbędne przy hematokrycie niespełna 22. Podanie chemioterapii byłoby nie tylko zagrożeniem zdrowia, ale wręcz życia. Myślałem o celowo sci przetoczenie masy erytrocytalnej, ale przy takim hematokrycie to tylko krew pełna.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #22

15-02-2024 - 21:35:00

 

No cóż ja też się uczę życia na nowo.

Ja znowu jestem silnym introwertykiem z tendencja do zamykania się w sobie.

Można powiedziec ogień i woda z nas para smiling smiley, ale żona może mieć obciążenie genetyczne (choroby psychiczne w rodzinie).

Poza tym dużo toksyczności w rodzinie, zwłaszcza relacja matka-córka.

Najlepsze, że dzięki naszym 2 synom odkryłem jaki jestem. Bo jeden syn jest dokładnie jak ja a drugi jak żona.

Nie wiem jak choroba żony i jej zachowanie na nich wpłynie ale napewno będzie to miało znaczący wpływ na ich rozwój.

Leczenie raka jest biegiem dlugodystansowym a to wymaga żelaznego charakteru i jak pisałeś przemodelowanie podejścia do życia. Ta choroba uczy życia paradoks.

Tomasz. (offline)

Post #23

16-02-2024 - 07:09:45

Pruszków 

Cytuj
Meryes
, ale żona może mieć obciążenie genetyczne (choroby psychiczne w rodzinie).

Leczenie raka jest biegiem dlugodystansowym a to wymaga żelaznego charakteru i jak pisałeś przemodelowanie podejścia do życia. Ta choroba uczy życia paradoks.
Z Twoich opisów ja widziałem u żony chwiejnym afekt, co jest typowe dla ChAD (F31). Młody wiek w istniejących zaburzeniach skłaniał mnie do tej chorób, która ma podłoże genetyczne. Teraz ta informacja to potwierdza.
Życia uczy każda choroba ciężka. A zachorowanie na raka jest chorobą ciężką.
A co do leków i radzenia lekarzy.
W szpitalu widziałem, jak choremu na przewlekła cukrzycowa chorobą nerek po dawano Kalipoz z Furosemudem. Poleciłem chwilowo nie zażywać, a sam poszedłem do lekarza z prośbą o informację na temat poziomu potasu. Usłyszałem, że jest podwyższony i to istotnie. Spytałem więc po co stosować Kalipoz w takim przypadku? Pacjent nie ma zaordynowanego potasu muszę się udać do moich pacjentów. Idąc zauważyłem biegnąca pielęgniarkę. Gdy doszedłem myśląc o tej sprawie i wszedłem na salę słyszę "Tomek! Coś ty im powiedział? Pielęgniarka przybiegła czy jyz zdążyłem leki. Jyz biorę. Proszę o kieliszek! I wyjęła ta duża tabletkę". Ratowałem przed śmiercią w wyniku błędów i braku diagnozy lekarskiej jeszcze 3 osoby. Po 2 szpitalach z brakiem rozpoznania rozpoznałem początek sznurowego zwyrodnienia rdzenia. Pisałem badania do zrobienia. Potwierdziło się. Zaproponowałem leczenie. I chory chodzi! Dziesiątki doradzałem leki, ustawiałem dawki. Mam nadzieję, że mnie w jawnej potrzebie, też ktoś pomoże.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #24

16-02-2024 - 09:29:24

 

Niestety chyba rutyniarstwo i schemat w medycynie robi swoje. Ja zawodowo pracuje z danymi i tworze modele analityczne. Tez musze ludziom tlumaczyc ze decyzje i wnioski trzeba podejmowac na podstawie danych, ktore wczesniej sa odpowiednio oczyszczone i zamodelowane.

Owszem wazne jest doswiadczenie i wiedza praktyczna, ale mamy narzedzia i mozliwosci przetwarzania danych w bardzo krotkim czasie.

Wnioskowanei na podstawie przeczucia czy doswiadczenia nie jest juz wystarczajace, dobra analiza zawsze powinna laczyc wiele czynnikow, a juz napewno konkretne i sprawdzone dane.

Moze dlatego jestem tez taki upierdliwy pytam draze szukam czytam.

Przyklad IPP dopiero teraz powiedziano zonie w szpitalu ze trzeba ja brac przed posilkiem rano? na zaleceniach premedykacji 1x1 3-5 dni slowa o tym ze przed posilkiem.

tak samo Heparegen.

moze to nie sa wazne rzeczy ale ja lubie wiedziec dokladnie kiedy jak i dlaczego? takie zboczenie zawodowe.

Tomasz. (offline)

Post #25

16-02-2024 - 10:18:21

Pruszków 

Wszystkie IPP zażywa się około 45-60 minut przed posiłkiem. Pokarm to konkurencja dla receptorów okladzinowych żołądka. Jest to w każdej ulotce dla pacjenta ujęte.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #26

16-02-2024 - 10:56:52

Pruszków 

W ogóle poczytaj o gospodarce żelazem w ustroju. O nadmiarze żelaza, spichrzaniu, przyswajaniu, wykorzystaniu tak dodatkowych dawek żelaza lub krwi przetoczonej.
Tak jak szablonowe jest podawanie Kalipozu do Furosemidu (a razie niewydolności nerek rośnie potas i Kalipoz może doprowadzić do zatrzymania akcji serca) tak w anemiach-zelazo. A nadmiaru żelaza ustrój nie wykorzysta, a wręcz spichrza je w postaci nieaktywnych form. Które wręcz mogą powodować niewydolności wątroby jak w hemochromatozie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Meryes (offline)

Post #27

16-02-2024 - 11:08:45

 

Cytuj
Tomasz.
W ogóle poczytaj o gospodarce żelazem w ustroju. O nadmiarze żelaza, spichrzaniu, przyswajaniu, wykorzystaniu tak dodatkowych dawek żelaza lub krwi przetoczonej.
Tak jak szablonowe jest podawanie Kalipozu do Furosemidu (a razie niewydolności nerek rośnie potas i Kalipoz może doprowadzić do zatrzymania akcji serca) tak w anemiach-zelazo. A nadmiaru żelaza ustrój nie wykorzysta, a wręcz spichrza je w postaci nieaktywnych form. Które wręcz mogą powodować niewydolności wątroby jak w hemochromatozie.

Dzieki, na razie zrobimy tak: do przyszlego tygodnia do poniedzialku zmniejszymy dawki z 2x 2 na dobe do 1x 2 na dobe, a w poniedzialek skontaktuje sie z lekarka prowadzaca i powiem o wyniku zelaza 110. z 08.02.2024

Po przetoczeniu moglo tez pojsc w gore.

Meryes (offline)

Post #28

16-02-2024 - 11:24:37

 

Cytuj
Tomasz.
J... Czyli gniewne, gdy ktokolwiek z zewnątrz próbuje zwrócić uwagę na kwestie, które osoba chora widzi inaczej. W nerwicy lękowej jest zaleknienie. Czyli zamarcie w sobie. Trzęsienie wewnątrz, introwersja.

to zdanie jest kwintesencja tego co obserwuje, az lepiej bym to w tak krotkim zdaniu nie ujal. Dziwilem sie dlaczego czlowiek moze sie denerwowac np. ze nie ustal pierwszy w kolejce, ze spozni sie troche na spotkanie, albo w dyskusji jak sie probuje zmienic myslenie takiej osoby to ta osoba czuje sie atakowana albo obraza sie. Teraz w chorobie to denerwuje balagan w domu, albo syn zamykajacy sie w pokoju (nastolatek) wiec norma ale zona sie denerwuje ze nie przychodzi z nia porozmawiac spedzic czasu itp. Mamy ferie teraz problemem jest ze dzieciaki nie moaja zorganizowanego wyjscia czasu ze beda nic nie robic.
ogolnie mozna powiedziec ze "nic tak nie denerwuje kobiety jak widok odpoczywajacego mezczyzny" nie chce tu trywializowac czy nabijac sie ale raczej odnosze sie tu do wyobrazen osoby ktora jednak moze miec ChAD.

Wiadomo rozsadek podpowiada to choroba smiertelna walczymy o zycie, a nie czy dzieciaki beda miec co robic w ferie. nawet jak sie ponudza tydzien nikomu sie nic nie stanie. Ale przy ew. ChAD widze ze to moze byc zrodlo trosk zony. Pracuje z domu, wiec jestem do dyspozycji ale tez slysze ze dla mnie to nawet 2 dni wolnych nie wizniesz, to w kontekscie ferii i zajmowania sie dziecmi. Ja jestem osoba z podjesciem, robie co w mojej mocy a jezeli wiecej sie nie da to tlumacze sobie zrobilem co moglem. Jezeli trzeba dzialac szybko dzialam szybko nie zloszcze sie czy nie obrazam ze w mojej glowie inaczej to sobie wyobrazalem.

Dlatego pisalem Ci ze balem sie ze zona nie zgodzi sie na transfuzje bo nie przewidywala tego scenariusza. Chwala Bogu, ze lekarka umiala dobrze ja przekonac podobalo mi sie to jak i co mowila, zona nie skupila sie wtedy na swoich obawach tylko podeszla zadaniowo. Tu chwali sie postwa lekarki widac ze nie pierwszy przypadek i wiedza ze tu jzu nie ma co przedluzac i czekac.

Te stany lekowe wpisane w karcie pacjenta sa tylko zasygnalizowaniem ze tu psychika pacjenta moze byc slaba.

Ogolnie to co odkrylem i co dziala pozytywnie na zone, to trzeba akcentowac osobie chorej wtedy widze zanduje jakies sily do przechodzenia terapii.
- zalowanie jej
- potwierdzanie tego ze ciezko choruje i ze ma bardzo trudno
- podziwianie jej jak dzielne to znosi
- duzo chwalenia w pewnym sensie podziwiania
- ostrozne wazenie slow w srpawie jej watpliwosci co do leczenia, jezeli mowi ze cos jej szkodzi to owszem mozna lekko sie zgodzic ale wtedy mowie ale widzisz biedactwo musisz to zazywac. itp.
- Bardzo ale to abrdzo ograniczac informacje techniczne szczegolowe, zona czesto pyta dlaczego ja cos boli, dlaczego ma biegunki, itp. Ale to sa pytania retoryczne ona nie chce znac odpowiedzi a raczej woli pocieszenia.


Bliska rodzina (siostra, mama) raczej nie pomagja a napewno robia wszytko odwrotnie niz to co wyzej wspomnialem, raczje mowia ze bedzie dobrze, ze to zaraz sie skonczy, ze ktos tam mial gorzej itp.

Dziwie sie ze psychiatra z duzym doswiadczeniem diagnozuje u niej stany lekowe? byc moze tam tez cos takiego jest bo zona o wszytko sie martwi wszystkim przejmuje. ale zmiany nastroju sa tak samo mocne i czesto wplywaja na innych czlonkow rodziny i znajomych. Poza tym sama sie meczy z tym, wybuchnie chwile to trwa potem sie wycisza i przechodzi i jakby zapomina/wypiera ze to sie wydarzylo. Potem jakby wstydzi sie tego bo jednak w chwilach szczerej rozmowy wracajac do tych wydazen to prosi "nie przypominaj mi tego" itp.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-02-2024 - 11:37:11 przez Meryes.

Meryes (offline)

Post #29

16-02-2024 - 11:48:41

 

pewne podobienstwo wiec do objawow ChAD, takich jak nadmierne skupienie na szczegółach, potrzeba kontroli, oraz reakcje emocjonalne na sytuacje, które inne osoby mogą traktować jako błahe.

Jednakże, warto zauważyć, że zachowania te mogą mieć różnorodne przyczyny i niekoniecznie muszą być związane z ChAD. Na przykład, denerwowanie się z powodu braku kontroli nad sytuacją czy potrzeba ciągłego zajęcia się czymś może wynikać również z innych problemów psychicznych, jak np. zaburzenia lękowe czy zaburzenia osobowości. Dodatkowo, podejście do obowiązków domowych czy spędzania czasu wolnego może wynikać z różnic indywidualnych oraz różnic w stylach radzenia sobie ze stresem.

Ciekawa interpretacja, mysle ze tu moze byc wahlarz zaburzen, (depresja, leki, manie) tak czy owak przydalaby sie dokladniejsza diagnostyka lekarza, ale na raize do poki nic gorszego sie nie dzieje, musze to zostawic dokonczyc TCHP i potem operacja na dalsze kroki bedzie szansa moze pozniej.

Ale Tomku dotknąles czegos co wyszlo dodatkowo do choroby nowotworowej, choc pewnie silnie z nia sie tez laczaca. Napewno tego tez nie zostawie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-02-2024 - 11:50:27 przez Meryes.

Tomasz. (offline)

Post #30

16-02-2024 - 14:24:48

Pruszków 

W ChAD cechą charakterystyczną jest manifestacja drazliwosci gdy coś idzie nie tak, w dobrym samopoczuciu(na górce) dążenie do jeszcze lepszego wzlotu - a to powoduje wieksze spadki (im wyżej wejdziesz, tym z większej wysokości spadniesz) wewnętrze podminowanie, czasem wręcz wkurwi**** gdy drobiazg wytraci z równowagi.
. Mam znajome chore na ChAD (jedna typ klasyczny I, druga typu II (brak wejścia w manię, ale duża fluktuacja afektu, jak jakieś zdanie podpasuje np ślicznie dziś wyglądasz to niemal ekstaza, a drobna rzecz z cyklu nadepniecia na odcisk po coś kupowała w promocji to mięso, skoro zamrażalnik pełny - niemal jest we łzach).
Obu doradziłem leki i są mi wdzięczne bardzo, są afektywnie stabilne, "wytrymowane" w zargonie lotniczym. Rozumiem i czuję tą chorobę.
Tam, gdzie jest nerwica lękowa są silne reakcje obronne, racjonaluzacja, wyparcie, zamknięcie się w sobie wszystko to, aby ni być zranionym. W CHAD zazwyczaj tak silnego obwarowania przed "atakiem" - zwłaszcza takim potencjalnym, niezwiastunowym nie ma.
Dla chorej na ChAD najgorsze są wahania. One ja męczą, wręcz wyczerpują. I jest bardziej taka depresja z wyczerpania, często z płaczem i ZŁOŚCIĄ, a nie forma spowolnienia, a czasem oslupienia jak w depresji lękowej.
Ale to wszystko lekarz psychiatra powinien widzieć, i diagnozować. On jest od postawiania diagnoz, a nie diagnozy na odległość, przez nie-lekarza, na dodatek w rozmowie z rodziną na klawisze.
Zrób żonie, nawet prywatnie badanie na poziom retikulocytow. To pokaże jakie czynnosciowe rezerwy ma szpik.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-02-2024 - 14:27:18 przez Tomasz..
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 643
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022