Port naczyniowy

Wysłane przez hawute 

Joanna79 (offline)

Post #1

23-08-2018 - 10:22:10

 

Cześć .wczoraj miałam trzeci wlew czerwonej (AC) i czeka mnie 12 białej . Już wczoraj był problem z wkłuciem w żyły tak chemia wyniszczyła . Dwie pielęgniarki doradziły mi port a trzecia odradziła mówiąc ,że będą kuć gdzie popadnie. Wczorajsze wkłucie bardzo bolesne było w bok ręki ,do dziś jej nie podnoszę.. Czy umawiać się na ten port , doradzcie mi proszę. Bardzo się boję ,bo już w życiu przeszłam 16 poważnych operacji i teraz jeszcze ten nowotwór z przerzutami .Pozdrawiam

lulu (offline)

Post #2

23-08-2018 - 18:46:53

k/Kwidzyna 

Ja mam port, bardzo sobie go chwalę. Miałam 4xAC i przez rok herceptynę. Port mam już blidko 3 lata, teraz tylko dbam o niego aby był drożny. Te mniejsze żyłki oszczędzone, jak trzeba z nich pobrać krew, to nie pękają. Założenie portu jest przy miejscowym znieczuleniu.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

fianiebieska (offline)

Post #3

23-08-2018 - 21:21:01

Warszawa 

Ja długo zwlekałam z portem bo jestem cykor ale w końcu nie dało się tego dłużej odwlekać i potem żałowałam, że nie zrobiłam tego od razu. Port to ogromna wygoda :-)



fianiebieska opowiada

mika85 (offline)

Post #4

30-08-2018 - 21:11:17

 

Ja mam w środę założenie portu. Nie wiem co mnie czeka. W środę założenie portu, w czwartek operacja (najprawdopodobniej oszczędzająca choć nie wykluczam mastektomii podskórnej decyzja zapadnie po tomografii która będzie we wtorek.) I gdzieś 2-3 tygodnie po operacji pierwsza chemia.
Mam do Was pytanie Czy to założenie portu w znieczuleniu miejscowym jest bardzo bolesne/ nieprzyjemne?

lulu (offline)

Post #5

31-08-2018 - 11:07:25

k/Kwidzyna 

Bólu nie czuje się, a czy nieprzyjemne?, trudno powiedzieć, ja miałam zakładany w Inowrocławiu, przez fantastycznego lekarza. Przez cały czas zabiegu żartował, nawet troszkę się śmiałam.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

mika85 (offline)

Post #6

31-08-2018 - 20:14:37

 

Lulu dziękuję. U mnie trochę skomplikowana sytuacja. Bo mieszkam w Niemczech (od dwóch lat i tutaj się leczę) mój język niemiecki nie jest perfekcyjny. Dogadam się wszystko co muszę, ale żeby swobodnie rozmawiać to jeszcze mi brakuje.

mika85 (offline)

Post #7

08-09-2018 - 10:08:20

 

Nastąpiła jednak zmiana planów. Lekarz anastezjolog się uparł żeby port założyć nie w znieczuleniu miejscowym a w narkozie. Lekarz chirurg nie chciał się zgodzić na założenie portu w czwartek w czasie operacji piersi. Jednak ostatecznie onkolog go przekonał, że po co mają mnie męczyć narkozą dwa dni pod rząd, jak można za jadnym zamachem zrobić. Więc najpierw było wszepienie portu a potem dalsza operacja. Odczuwam ból w miejscu portu, i tak jakby sam port przy każdym ruchu ręki czuje. Czy to normalne?

blankaIn (offline)

Post #8

08-09-2018 - 10:15:12

Warszawa 

Tak, to normalne. Mnie tak bolało, że płakałam z bólu i żałowałam że założyłam sobie port. Bolało równo 24h po wszczepieniu. Potem momentalnie przestało boleć, wszytsko wróciło do normy, pewien dyskomfort jest przy wysokim podnoszeniu głowy bądź przy bardzo niskim jej opuszczaniu. Ale to pikuś.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

lulu (offline)

Post #9

08-09-2018 - 20:34:56

k/Kwidzyna 

Jak było zaraz po założeniu, to już nie pamiętam, ale nie mam jakichś złych wspomnień. Teraz to już wcale go nie czuję, mam po prawej stronie, podobno to jest lepsza strona do portu, nawet śpię na tym boku a nawet na brzuchu też czasami.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Mon (offline)

Post #10

16-04-2019 - 19:44:27

Zielonka 

Cześć, dziś przeszłam zabieg montowania portu. Kłuję mnie mocno i lecę na przeciwbólowych, ale liczę na to że zaraz tak jak niektóre dziewczyny pisały, to minie. Sam zabieg niezbyt przyjemny, ale mimo tego że trwał ok. 30min to bardzo szybko zleciało. Myślę że warto go założyć i nie męczyć się z wkluwaniami

lulu (offline)

Post #11

16-04-2019 - 23:25:21

k/Kwidzyna 

Ja prócz tych przeciwbólowych co dostałam w szpitalu nie brałam nic więcej, jakoś mi ten mój port nie dokuczał.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Mon (offline)

Post #12

19-04-2019 - 16:47:06

Zielonka 

Cytuj
lulu
Ja prócz tych przeciwbólowych co dostałam w szpitalu nie brałam nic więcej, jakoś mi ten mój port nie dokuczał.

To ciekawie... Ja jestem 3 dni po założeniu i do tej pory biorę przeciwbólowe. Boli przy dotyku, ruchach ręką, podnoszeniu się. Sama rana wygląda na gojaca się - mam 4 szwy do zdjęcia za jakiś tydzień. Mam nadzieję że nic mi się tam nie spapralo. Czy też tak miała któraś z was? Czy to jakieś niestandardowe że mam tak długi czas rekonwalescencji.

Mon (offline)

Post #13

19-04-2019 - 17:19:49

Zielonka 

Dziewczyny jeszcze jedno - czy mogę zamoczyc ta ranę, czy do czasu zdjęcia szwów tego nie robić? Ogarniam tak żeby Woda w trakcie prysznica się tam nie dostała, i po kąpieli zmieniam opatrunek.

lulu (offline)

Post #14

19-04-2019 - 18:57:11

k/Kwidzyna 

Szybki prysznic na pewno nie zaszkodzi. Ważne aby nie moczyć rany. Ja mam założony po prawej stronie. Ponoć te zakładane po lewej stronie są bardziej kłopotliwe.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Mon (offline)

Post #15

19-04-2019 - 20:55:40

Zielonka 

Też mam po prawej, ale właśnie jestem po zmianie opatrunku i zauważyłam że to chyba plaster którym przyklejam gaze jakieś alergii mi narobił. Zmienię jutro go na inny i zobaczę czy już będzie ok.

Figo (offline)

Post #16

24-04-2019 - 17:31:38

Poznań 

Dodam jeszcze od siebie - obawiałam się tego portu, ale teraz trudno mi wyobrazić sobie, co byłoby bez niego. Miałam tylko raz podaną chemię w żyłę i do dziś - minęły 2 miesiące jest ona twarda i bolesna.
Port w niczym nie przeszkadza, a ułatwia życie.

impervious (offline)

Post #17

20-07-2019 - 13:35:40

 

Cześć uśmiech

Czy któraś z Was ma doświadczenia jak to z portem jest na lotnisku? smiling smiley Słyszałam, że może uruchomić bramki na kontroli bezpieczeństwa. Lecę pod koniec września z Gdańska do Holandii. Trochę się martwię czy nie będzie jakiejś akcji i nie polecę grinning smiley. Mam szczęście do mało prawdopodobnych zdarzeń, dlatego wolę zapytać.
Czy faktycznie uruchamiają się bramki? Czy wystarczy mieć ze sobą paszport portu czy trzeba jakieś zaświadczenie od lekarza? Czy na zagranicznym lotnisku też wystarczy paszporcik?
Planuję napisać też mailowo do lotniska, ale nie wiem czy w ogóle uzyskam odpowiedź, a i tak wolałabym relację osoby, która z portem już latała.

Pozdrawiam wszystkich i zdrówka!

Ela

dziubas (offline)

Post #18

20-07-2019 - 15:24:15

Gdańsk 

impervious! sercenie mam portu ale ten sam problem mialam przed wylotem z Wwy do Tel Avivu, NIEPOTRZEBNIE!!! jestem postalilizacji kregosłupa i stabilizatory sa z tytanu, miałam ze soba wypis ze szpitala ale podczas odprawy w Wwie sama zapytalam o ten metal i brami, troche sie ze mnie smiali ale byli sympatyczni i uprzejmi!tak





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

impervious (offline)

Post #19

22-07-2019 - 13:17:49

 

Dziękuję Ci za odpowiedź! Mam nadzieję, że ja też trafię na miłych ludzi i nie będzie żadnych problemów smiling smiley

Al_la (offline)

Post #20

31-07-2019 - 20:05:49

k/Warszawy 

Ja mam całą rękę wypełnioną jakimś żelastwem. I też się zastanawiałam co będzie na odprawie celnej.
Nic nie było. Znaleźli coś w butach i kazali mi przejść przez bramkę boso duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Ingun (offline)

Post #21

31-07-2019 - 20:22:04

Poznań 

Na lotniskach obsługa jest przeszkolona odnośnie portów naczyniowych.

lulu (offline)

Post #22

04-08-2019 - 21:41:13

k/Kwidzyna 

Latałam z portem, nawet tego nie zgłaszałam.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

impervious (offline)

Post #23

07-08-2019 - 10:06:12

 

Dziękuję Wam bardzo, jestem spokojniejsza winking smiley

Atanerw69 (offline)

Post #24

04-09-2019 - 08:22:26

 

Może ktoś mi pomoże i trochę uspokoi.Jutro mam termin założenia portu i tu jest problem bo mam słabe wyniki.Leukocyty 2,61 ,neutrofile 47,9% i to jest dobrze ale tu jest gorzej neutrofile 1,25 tys/ul.Moze ktoś się zna na tych wynikach i czego mogę się spodziewać????

lulu (offline)

Post #25

08-09-2019 - 00:02:44

k/Kwidzyna 

Pewnie już nie jest to aktualne ale ja miałam bardzo słabe wyniki i jednak założyli mi port. Ale gdybyś przeczytała ten wątek od samego początku, to znalazłabyś odpowiedź na swoje pytanie.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 08-09-2019 - 00:04:13 przez lulu.

lopuszek76 (offline)

Post #26

17-02-2021 - 09:32:16

 

Zdecydowałam się na założenie portu. WCO Poznań.
Termin juz umówiony ,zaproponowano mi założenie portu i od razu tego samego dnia podanie kolejnej Ac juz przez port z tym ,ze z pozostaniem na oddziale do popołudnia.
Ktoś z Was tam miał? Bezpiecznie tak?
Oczywiscie jesli w ogole wyniki będą doobre i pozwolą podac smiling smiley

lopuszek76 (offline)

Post #27

24-02-2021 - 07:12:52

 

CZy jest jakas zasada ,ze port wszczepia się po stronie chorej piersi czy nie ma to znaczenia? Czy nie przeszkadza potem przy np.mastektomii?

agamon (offline)

Post #28

25-02-2021 - 22:29:59

toruń 

ja mam wszczepiony port po przeciwnej stronie niż pierś po mastektomii.Miałam najpierw operacje.



[amazonki.net]

lopuszek76 (offline)

Post #29

06-03-2021 - 09:52:54

 

Ja juz po wczepieniu portu. Wylądował po lewej stronie ,bo piers chora po prawej. Jednoczesnie tego samego dnia miałam podaną chemię. Faktycznie duzo "przyjemniej" niz przez żyły w ręcę.....

Teraz dochodzę do siebie i po chemii i po założeniu.
Podpowiedzcie jak długo "uwierało" was po założeniu portu i jak długo miałyście utrudnione ruszanie szyją i przełykanie?

raczki (offline)

Post #30

19-03-2021 - 12:07:10

Warszawa 

Moja mama miała założony port w Warszawie w Centrum Attis na ul. Góczewskiej (lekarz Dariusz Jędrasiak)
BARDZO POLECAM! w czwartek dowiedziałyśmy się,że pierwszy wlew będzie w poniedziałek a mama ma słabe żyły i bardzo chciała port. Na ul.Kaczej dali nam termin za tydzień a w Attis lekarz to zrobił w PIĄTEK! jeszcze w czwartek o 17:00 zrobił wymaz na covid a w pt mama miała zabieg pod narkozą.
Port został założony po drugiej stronie niż guz.
Była obolała przez 2 dni, nie mogła zapiąć pasów w samochodzie (warto wziąć zwolnienie od lekarza ) i podnosić ręki
I oczywiście w poniedziałek wlew był przez port.
Wiele szpitali zakładające porty zabrania wlewu przez tydzień od zabiegu, ale lekarz powiedział, że to są warunki w pojedynczych szpitalach.



G2,ER 100%,PR<1%,HER2 -,Ki67 <14% z przerzutem do węzłów chłonnych.

Przedoperacyjny chemia 4x AC co 2 tyg , 12x paklitaksel.
Operacja z zachowaniem skóry + ekspander. Wycięte wszystkie węzły chłonne
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 471
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022