Port naczyniowy

Wysłane przez hawute 

lulu (offline)

Post #1

04-11-2016 - 04:08:39

k/Kwidzyna 

Do miejsca gdzie ja miałam zakładany port to masz daleko, ale mimo to ja polecam. Miałam zakładany w Inowrocławiu, jak dla mnie, to genialny lekarz i krótkie terminy. Było to rok temu i termin zabiegu tak do tygodnia.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-11-2016 - 04:09:39 przez lulu.

so.wa (offline)

Post #2

09-11-2016 - 14:04:56

Szwajcaria 

buzkiPomimo przebojów z założeniem jestem po pierwszej chemii. Miałam po prostu pecha, jestem "niepoprawnie" zbudowana: żyły cienkie i płuco bardzo wysoko osadzone i dlatego te wszystkie komplikacje. Z "guziczka" jestem zadowolona.
Pozdrawiam wszystkie.

MalaSowa1 (offline)

Post #3

25-11-2016 - 09:06:23

 

Dziękuję wszystkim za odpowiedź.
A czy są tu osoby lub znają kogoś, kto miał zakładany port w Gliwickim C.O.?
Jakieś konkretne opinie?

MalaSowa1 (offline)

Post #4

25-11-2016 - 15:44:16

 

A jeszcze jedno pytanie mam. Po jakim czasie dochodzi się do siebie? Kiedy mija ból i można normalnie funkcjonować?

lulu (offline)

Post #5

25-11-2016 - 17:54:24

k/Kwidzyna 

Ja od razu funkcjonowałam prawie normalnie. Uważałam tylko aby nie drażnić tego miejsca.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

jagodula (offline)

Post #6

25-11-2016 - 19:04:42

Sławkow 

jablkoTego "lokatora miałam 3,5 roku. Ból mija bardzo szybko. Tak jak lulu na początku uważałam na miejsce wszczepienia a potem prawie o nim zapomniałamserce

MalaSowa1 (offline)

Post #7

09-12-2016 - 21:18:05

 

Czy jest jakiś termin kiedy należy najpóźniej skorzystać z założonego już portu?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-12-2016 - 21:18:54 przez MalaSowa1.

jagodula (offline)

Post #8

09-12-2016 - 21:58:59

Sławkow 

jablkoNie bardzo rozumiem pytanie, port miałam założony we wtorek a we środę już miałam do niego podaną chemię, był wykorzystany przez 3,5 roku. MIĘDZY PODANIAMI LEKÓW DO PORTU NAJDŁUŻEJ TRWAŁO 6 TYGODNI.buziakserce

MalaSowa1 (offline)

Post #9

10-12-2016 - 00:12:55

 

No właśnie wiem, że można na następny już dzień podawać chemię itp. Mnie jednak chodzi o to kiedy najpóźniej można coś podać.
Mam już założony port, z różnych względów jest chemia przekładana. Możliwe że nawet chemii już mieć nie będę. Pozostaną do podawania różne witaminy ale to już inny lekarz decyduje.
Martwię się bo to mała miejscowość, średnio się znają na portach i czy np miesiąc po założeniu portu można dopiero coś podać, czy to nie za długi odstęp.

agnieszka30 (offline)

Post #10

10-12-2016 - 08:06:45

Będzin 

U mnie tez miala byc chemia,potem inny zas zadecydowal ze nie. A port założony. Na szczęście w moim przypadku mam podawany kwas zolandrenowy do tego portu, dokladnie miesiac od założenie mialam wlew, i nie obylo się bez malych komplikacji, krew juz przez niego nie wychodzila,ani nie dalo się podac. Ale wkoncu przeplukiwali, cos pokombinowali i sie udalo. Takze za dlugo nie czekaj.

jagodula (offline)

Post #11

10-12-2016 - 11:39:10

Sławkow 

jablkoPort powinien być regularnie co 4-6 tygodni przeplukiwany sola fizjologiczną i zabezpieczony heparyną, kiedy nie podawane są przez niego leki.serce

Al_la (offline)

Post #12

10-12-2016 - 18:03:21

k/Warszawy 

Port może być używany tyle lat, ile czasu jest wszczepiony. Nie ma takiego terminu "najpóźniej", nigdy nie jest za późno. Tylko tak jak napisała Jagodula, musi być przepłukiwany.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

lulu (offline)

Post #13

10-12-2016 - 23:11:25

k/Kwidzyna 

Od heparyny w moim ośrodku odchodzą, płukanie tylko solą fizjologiczną.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

MalaSowa1 (offline)

Post #14

11-12-2016 - 19:49:56

 

Jesteście cudowni :-)
A czy faktycznie można mieć wbita igłę przez nawet tydzień? Jak sprawdzić czy jeszcze może być? To będzie tak jak przy wenflonie, porostu się zatka?

jagodula (offline)

Post #15

11-12-2016 - 20:23:48

Sławkow 

jablkoMała sowa Ja po prostu nie rozumiem pytania! Port służy do podawania wlewów różnych lekow, chemioterapeutykow, pobierani krwi do badań itp, po co w nim zostawiać igły?
duży uśmiech

agnieszka30 (offline)

Post #16

11-12-2016 - 21:08:26

Będzin 

Wiem o co jej chodzi, poprostu jak masz igle z wezykiem do podawania leku to mozna z nim chodzic nawet przez tydzień do podania drugiego leku, tylko trzeba to dobrze zabezpieczyc, i jest to nie wygodne, bo chodzisz pozaklejany plastrami.

jagodula (offline)

Post #17

11-12-2016 - 21:13:57

Sławkow 

jablkoALE PO CO? PRZECIEŻ PORT JEST CZYNNY WIĘCmyśli PO CO TA IGŁA? CZYŻBY ZADZIALALY STANDRDY?chichot

agnieszka30 (offline)

Post #18

11-12-2016 - 21:17:38

Będzin 

Myślę że ze względu na duży koszt tych igiel z wezykiem do podawania leku. Koszt takiego wezyka to okolo 30,40zl

lulu (offline)

Post #19

11-12-2016 - 21:31:51

k/Kwidzyna 

Nigdy nie miałam zostawionego wężyka na potem. Nie sądzę aby to było bezpieczne, przecież można zahaczyć i uszkodzić port. Skoro obsługują, to mają też igły. Ceny igieł w necie to około 28 zł, placówki medyczne kupują pewnie w hurtowniach i jest to jeszcze taniej, ale nas to nie powinno interesować. Nas mają tak obsługiwać aby było zdrowo i bezpiecznie.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

MalaSowa1 (offline)

Post #20

11-12-2016 - 23:19:40

 

Tak, wszystko się zgadza, ale jeśli jest się po opieka chospicjum to trzeba mieć swoje sprzęty. Dokładnie chodzi o zaoszczędzenie nie tylko kasy ale bólu przy codzienny naklowaniu.

agnieszka30 (offline)

Post #21

12-12-2016 - 08:02:53

Będzin 

Dokładnie zawsze muszę mieć swoje, co prawda teraz należę pod opiekę hospicyjna, ale jak się dobrze czuję, to nadal chodzę do poradni przeciw bolowej, na podawanie kwasu. Ale to nie zmienia faktu ze jedyne co tam pisiadaja, to igly do pobierania krwi. Także wszystko trzeba mieć swoje.

MalaSowa1 (offline)

Post #22

15-12-2016 - 11:35:12

 

Miał ktoś z was kiedyś problem z portem?
Ja nie wiem co się dzieje, czy on przepuszcza czy moja żyła :-(
Wszystko na początku jest fajnie, wklucie, krew się cofa, podłączenie kroplowki jest ok, po jakimś czasie zaczynam puchnąć. Tak jak by mi port przepuszczal albo żyła. Takie rzecz się działy jak miałam wenflon myślałam że przy porcie będzie dobrze.
Już nie wiem co robić :-(

jagodula (offline)

Post #23

15-12-2016 - 14:41:21

Sławkow 

jablkoMyślę, że dobrze byłoby pokazać sie doktorom. Zrobią badanie i będzie wszystko jasne. Nie czekaj serce

MalaSowa1 (offline)

Post #24

19-12-2016 - 20:04:52

 

Niestety źle miałam założony port i muszę go wymienić wstydniś Miał ktoś kiedyś wymieniany?

AsiaJJ (offline)

Post #25

11-02-2017 - 00:25:27

Łódź 

Dziewczyny jak to jest z tym portem, kto zleca jego założenie, kiedy ? czy każdy go powinien mieć ? Ja dopiero będę zaczynała swoją pierwszą w życiu chemię i nie orientuję się w temacie... jest szansa ,że może żyły przetrwają 4 chemie czerwone i 12 białych bez portu ?

renatar (offline)

Post #26

11-02-2017 - 09:14:12

sieradz 

Asia ja miałam podawaną w salve na szparagowej [12 białych i 3 czerwone]. Przetrwałam i większość brałam na lewą rękę żeby nie obciążać prawej strony która miała być operowana. Zyły trochę sponiewierane ale dało się
.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

marta78 (offline)

Post #27

11-02-2017 - 10:00:17

Olsztyn 

Ja też przeszłam chemię bez portu (4 czerwone i 12 białych). Czasem było ciężko - np po kilka prób założenia wenflonu, problem z pobraniem krwi. Ostatnio jak byłam w szpitalu - to samo: problem z założeniem wenflonu i pobraniem krwi. Wiedząc to wszystko teraz, chyba założyłabym port.
Zlecenie na założenie portu u mnie wystawia lekarz onkolog (chemik).



Anika64 (offline)

Post #28

11-02-2017 - 22:20:46

Warszawa Wesoła 

Pod mastektomii pielęgniarki z oddziału doradziły, bym poprosiła o port przed chemią, bo mam fatalne żyły. Powiedziałam onkolog i od razu dostałam skierowanie na założenie. Zabieg wszczepiania b.lekki, port mi nie przeszkadza a wygodnie było z chemią.

Wenus304 (offline)

Post #29

07-04-2017 - 17:53:52

Kargowa 

A kto kwalfikuje sie do zalozenia portu. Czy kazdy moze go miec ? Czy samemu mozna poprosic lekarza o niego czy oni sami w danych przypadkach go zakladaja?

lulu (offline)

Post #30

07-04-2017 - 19:20:41

k/Kwidzyna 

Jeśli czeka Cię dłuższe leczenie (wlewy dożylne) to sama możesz się upomnieć, ja tak zrobiłam. Oszczędzasz cienkie żyły i jest wygoda, moim zdaniem.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-04-2017 - 19:21:03 przez lulu.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 403
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022