Port naczyniowy

Wysłane przez hawute 

Gizi (offline)

Post #1

30-06-2014 - 20:07:25

Warszawa 

Maja to nie wygląda dobrze. Wg. mnie powinnaś pojechać znowu na SOR. Port założony jest do dużego naczynia blisko serca, nie chcę Cię straszyć ale to nie jest skaleczenie palca.
Natomiast nie wiem dlaczego pisane są takie rzeczy jak: pielęgniarka źle wbiła się do portu. Otóż powiem Wam, że nie wiem co to znaczy. Membrana portu to coś w rodzaju ceramicznej miednicy na którą od góry nałożona jest guma. Nie można tu nic zepsuć. Wbija się igłę od góry i pcha do momentu, aż poczuje się opór czyli dotrze się do dna tej miednicy.
Napiszcie mi swoje pomysły na to jak można zepsuć port to może jakoś mi się rozjaśni.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

sasky7 (offline)

Post #2

30-06-2014 - 22:11:48

Warszawa 

Trzymajcie kciuki za jutrzejsze płukanie, bo mam stracha ... że wyląduję "na sali" ... z czepkami na stopach oczko

Pozdraviam szczególnie nikulam, która udzieliła mi paru wskazówek na priva.



nutka (offline)

Post #3

30-06-2014 - 23:34:03

 

Trzymam Dorotko ok



"W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać burzę, ale o to, żeby tańczyć w deszczu."
Richard Paul Evans
"... Wszystko wydarza się wtedy, gdy jest na to gotowe."
Dennis Genpo Merzel

Krynia58 (offline)

Post #4

01-07-2014 - 05:43:07

Warszawa 

ok Będzie dobrze uśmiech







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

Gizi (offline)

Post #5

01-07-2014 - 11:24:38

Warszawa 

Ja też trzymam mocno kciuki. Dorotka nie bój się boleć nie będzie, tylko ten czas znowu trzeba będzie poświęcić.
Mnie się wydaje że kłopoty z portami są spowodowane tym nowym pomysłem płukania bez Heparyny. Nie robi się czopów heparynowych. A co ciekawe to nie jest ten pomysł wprowadzony w życie w całym CO w Warszawie tylko na niektórych oddziałach. Siłą rzeczy składniki krwi przyklejają się do ścianek portu i zamykają jego światło. A układ krzepnięcia my przez leczenie mamy rozchwiany. Ja myślę że jednak wino trzeba systematycznie pić, ono rozrzedza krew. Jak wiadomo kraje południowe nie mają problemów z chorobami zakrzepowymi tylko z wątrobą i trzustką.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

nikulam (offline)

Post #6

01-07-2014 - 11:38:43

warszawa 

Trzymam mocno i ja i czekam na wieścismiling smiley



sasky7 (offline)

Post #7

01-07-2014 - 12:26:50

Warszawa 

Dziękuję za kciuki serce

Zestrachana ...
byłam
płukałam
cofało się uśmiech
dostałam "Książkę obserwacji i płukania wszczepionego portu donaczyniowego"
pielęgniarka namawiała, żeby szepnąć słów parę do kierownika (nazwisko na L.?) to może zrobią wreszcie te zlecenia roczne albo półroczne.
Szepnę na piśmie, bo wolę pisać niż mówić przewraca_oczy

P.s. Udało się naprzeciw przeciwnościom losu! Bo nie było dziś mojej chemioterapeutki, i w dodatku padł system w rejestracji, a gab. 28 był zamknięty.
Nawet poszłam już sobie, zrezygnowana, ale wróciłam, bo za tydzień będę w górach, i się przecież nie wypłuczę oczko

To było najdłuższe płukanie portu, jakie dotychczas zaliczyłam. Ale nic to! Żeby tylko takie biedy człowiek miał uśmiech
Pozdraviam i ... do następnego, 29.07!



Gizi (offline)

Post #8

01-07-2014 - 12:36:53

Warszawa 

To bardzo dobre wieści, na strachu się skończyło. O ludu, ile to się trzeba namęczyć, nasiedzieć by coś dostać. Ale jak już człowiek dostanie to co chce to wdzięczność czuje że się udało. Miłego pobytu w górach.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

nikulam (offline)

Post #9

01-07-2014 - 13:38:22

warszawa 

Super !!!Bardzo się cieszę,że czepki Cię ominęłysmiling smiley



aga66 (offline)

Post #10

01-07-2014 - 19:23:34

Warszawa 

Sasky7 strasznie często płuczesz port. Ja robię to co 6 tygodni i zarówno lekarz, jaki i pielęgniarki twierdzą, że to wystarczy. Na następne płukanie zapisałam się nawet na za 7 tygodni, bo może uda mi się gdzieś wyskoczyć urlopowouśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

dana23 (offline)

Post #11

01-07-2014 - 19:30:07

Gdańsk, Saarbruecken 

Ja płuczę port co 3 miesiące,nie mam bladego pojęcia czym mi go przepłukują.pyta



sasky7 (offline)

Post #12

01-07-2014 - 19:43:32

Warszawa 

Cytuj
aga66
Sasky7 strasznie często płuczesz port. (...)

Aga66

To było moje 10 płukanie.

Do 7 płukania włącznie chodziłam co 8 tyg.

Ale za ósmym razem pielęgniarka, ni z tego - ni z owego, zrobiła na tą moją 8-tygodniową przerwę wielkie oczy i powiedziała, że nie może mi wypłukać portu, bo za długo czekałam. Że jak??? Że chyba musi mnie odesłać do lekarza ... Że co??? W końcu wypłukała i kazała pilnować terminów: co 4-6 tyg.

"Zmiana" nastąpiła od stycznia 2014r.

Normalnie to bym chodziła co 6 tyg., ale że ostatnim razem mi się nie cofnęła krew - a za tydzień będę w górach, to wolałam przyjść dzisiaj uśmiech
To na razie tyle w temacie portowo/naczyniowym rotfl



nikulam (offline)

Post #13

01-07-2014 - 19:50:57

warszawa 

Pielegniarka mi mowila,ze przy plukaniu heparyna mozna bylo tyle czekac,niestety od stycznia plucza sola i trzeba robic to czesciej.



aga66 (offline)

Post #14

02-07-2014 - 15:36:41

Warszawa 

Rozmawiałam z pielęgniarkami z gab. 27 i powiedziały, że od kilku lat porty płucze się tylko solą fizjologiczną,a nie heparyną. One tak tylko czarowały, że to była heparyna. Te same pielęgniarki powiedziały, że płukanie co 6 tygodni jest ok, a i po 7 nie ma biedyuśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

maja1987 (offline)

Post #15

02-07-2014 - 16:46:27

kłodzko 

Witajcie. Wczoraj byłam u chirurga i na szczescie to tylko podraznienie spowodowane grzebaniem igla obok portu. Nie bardzo rozumiem jak mozna sie wkluc obok bezradny
Opuchlizna jest juz mniejsza i nie boli tak strasznie duży uśmiech

Gizi (offline)

Post #16

02-07-2014 - 17:34:10

Warszawa 

Maja, pisałaś że rozeszła Ci się blizna. Rozeszła się, czy nie? A wkłuć się obok portu? Nie rozumiem.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

sasky7 (offline)

Post #17

02-07-2014 - 20:51:29

Warszawa 

Cytuj
aga66
(...) One tak tylko czarowały, że to była heparyna.(...)

Hm ... nie mam podstaw, żeby przypuszczać, że pielęgniarka z 27 mnie wczoraj oszukiwała uśmiech



aga66 (offline)

Post #18

03-07-2014 - 10:52:12

Warszawa 

Sasky7 ja też pisze o swoich rozmowach z pielęgniarkami z 27. Może one każdemu mówią co innego, tego nie wiembezradny



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

sasky7 (offline)

Post #19

03-07-2014 - 20:04:01

Warszawa 

OK! uśmiech

P.s. po powrocie na pewno napiszę do kierownika w sprawie stałych zleceń na płukanie portu.
Jeśli tylko uda mi się go namierzyć (nowa strona www. CO-I jeszcze nie jest ukończona)

Pozdraviam wszystkie portowe dziewczyny oczko



aga66 (offline)

Post #20

03-07-2014 - 21:26:01

Warszawa 

Ja w sprawie stałych zleceń pisałam już w zeszłym roku do dyrektora COI. Jak ostatnio płukałam port i dostałam "książeczkę obsługi", to pielęgniarka powiedziała, że ma być wprowadzone w najbliższym czasie właśnie zlecenie roczne duży uśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

maja1987 (offline)

Post #21

03-07-2014 - 21:39:50

kłodzko 

Rozeszła czyli z cieniutkiego paseczka zrobi sie taki grubosci ok 4 mm

Danula72 (offline)

Post #22

04-07-2014 - 07:34:10

Warszawa  

Jeśli wszystko dobrze przebiegnie 31.07 zakończę chemioterapię. Nie wiem co robić z portem. Moj raczej byl 3✖minus, a jestem zmutowana brca1. Co byście mi radziły: potrzymać go kilka lat, czy poprosic o wyjęcie? Będę wdzięczna na odpowiedzi pod profilem danula72.

Wszystkie Panie pozdrawiam i życzę zdrówka.



Gizi (offline)

Post #23

04-07-2014 - 09:23:26

Warszawa 

Danula, ja bym trzymała. Swój trzymam i nie chodzi nawet o to, co to był za raczek. Port jest, w niczym nie przeszkadza. Wyjąć zawsze zdążysz.
Maja, jeśli rana się rozchodzi to znaczy, że się otworzyła, brzegi rany się rozeszły. Czyli mamy otwartą ranę. Ale mnie dziewczyno wystraszyłaś. Dobrze że wszystko jest ok.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

aga66 (offline)

Post #24

04-07-2014 - 13:32:56

Warszawa 

Pytałam zarówno lekarzy jak i pielęgniarek w COI nt. ewentualnego wyjęcia portu. Wszyscy powiedzieli to samo - trzymać do 5 lat po operacji. To znaczy jak się uprę to mogę wyjąć, ale oni nie zalecają.



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

Danula72 (offline)

Post #25

04-07-2014 - 17:37:04

Warszawa  

Dziękuję



magosia75 (offline)

Post #26

07-07-2014 - 07:03:20

 

Jak Ci nie przeszkadza to nie musisz wyciągać . U mnie sterczał jak kość na dekolcie i drażnił mniewięc go po 3 m-cach wyciągnęłam . Lekarz był bardzo zdziwiony że port mi się tak mocno wrósł w moje mięsko. Pierwszy raz widział takie zespolenie. tongue sticking out smiley Nie mógł go wydobyc ze mnie smiling smiley

Masza70 (offline)

Post #27

09-07-2014 - 21:46:19

 

Właśnie wróciłam z Poznania, byłam w szpitalu, wyciągnęli mi ten port. Bardzo miałam cykora, że będzie bolało, narobiłam histerii na oddziale jak to ja, nawet wzięłam paczkę chusteczek higienicznych do ręki do ściskania z bólu. A tu zonk, nie bolało duży uśmiech Fajnie się czuję bez portu, jakbym tak jeszcze bardziej ozdrowiała winking smiley



nikulam (offline)

Post #28

09-07-2014 - 21:55:44

warszawa 

Super Masza!GRATKi!kwiatek



joasia (offline)

Post #29

29-10-2014 - 20:37:52

 

Witajcie uśmiech
Dziś dołączyłam do "klubu portowego" oczko
Nie bolało za bardzo, ale ... trochę nietypowo chyba jest...

Po pierwsze serce mi robiło numery, kiedy lekarz wpuścił do niego drucik.
W związku z tym podłączyli mnie do EKG. W sumie skończyło się dobrze.

Jednak po powrocie do domu okazało się, że mam podwyższoną temperaturę. Zmierzyłam - 37,8 st. C, ale dreszcze trzęsły mnie nadal, więc temperatura szła w górę. Zadzwoniłam do CO i lekarz powiedział, że to może być od podrażnienia tkanek i zalecił wzięcie panadolu.
Wzięłąm... Ale nie wiem co o tym sądzić...

Miałyście podobne przygody, lub słyszałyście o takowych?
Powinnam coś jeszcze zrobić?
Nie wiem czy się martwić, czy spokojnie pójść spać oczko śpi



Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. /Dante Alighieri/

joasia (offline)

Post #30

29-10-2014 - 22:23:52

 

Po ok. trzech godz. temp. spadła do 37 st. C, ale potem w ciągu godziny (czyli teraz) znów wzrosła. Jest 38 st. C. Znów wzięłam panadol. Boli mnie szyja.
Coś poradzicie?
Rano mam dostać Neulastę w swojej klinice, ale pewnie potem będę musiała jechać do CO, żeby sprawdzili, czy wszystko OK z portem i ze mną... Może to zakrzepica? Bo d-dimery mam prawie 5x podniesione w górę...
Czy można tyle czekać z tym?
zmeczony



Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. /Dante Alighieri/

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 643
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022