Port naczyniowy

Wysłane przez hawute 

lucy1970 (offline)

Post #1

04-03-2015 - 23:21:37

 

Cytuj
libra1
Wlasnie sie doczytalam, ze moge miec problem z rezonansem przez port Czy ktoras z Was miala rezonans robiony z portem ? Lucy czemu wyciagneli Ci port podczas rekonstrukcji ? Przeszkadzal im ?
Ja miałam robiony rezonans piersi z portem, uprzedziłam tylko że mam takie cudo.... nie było problemu
Pozbyłam się portu jak wkładali mi ekspandery, doktorek mówił że im przeszkadzał......ale ja nic nie wiem bo spałam chichot



sasky7 (offline)

Post #2

05-03-2015 - 10:26:59

Warszawa 

Miałam kilka rezonansów: głowy, klatki piersiowej.
Nie ma żadnego problemu ...

... poza problemem ze znalezieniem żyłki, co by wenflon zainstalować uśmiech



libra1 (offline)

Post #3

05-03-2015 - 11:23:00

 

No to niezle wczoraj onkolog twierdzila, ze moze byc problem a mam miec rezonans w maju. Oszaleje z tymi lekarzami.



sasky7 (offline)

Post #4

05-03-2015 - 19:08:14

Warszawa 

Wiesz ... tak sobie myślę, że jak jest konieczność wykonania badania, to oni się nie ceregielą i po prostu wykonują badanie.



ewunia80 (offline)

Post #5

02-04-2015 - 20:27:53

Warszawa 

Witajcie. Na poczatek to Wesołego Alleluja życzę. A chciałam właśnie zapytać jak to jest z tym portem? Po ilu latach się to wyjmuje? I czy to taka poważna sprawa jak w wszczepianiu go?

krysiaka2010 (offline)

Post #6

19-06-2015 - 18:14:56

Będzin 

Koleżanki może,któraś wie gdzie mogę założyć szybko port.Mieszkam w Będzinie w woj, śląskim.Dzisiaj dowiedziałam się w Będzinie,że mogę założyć w sierpnie.
Biorę taxany co tydzień a żyły są w stanie okropnym / po poprzedniej chemii czerwonej/ Po co mi w sierpniu jak już powiedzieli, że nie wiedzą jak mi podadzą następną dawkę. Pomóżcie



joanka_p (offline)

Post #7

15-07-2015 - 12:24:31

 

Krysiaka, nie wiem czy Twoje pytanie jest jeszcze aktualne, ja biorę w tej chwili chemię w Bytomiu, wyznaczyli mi datę założenia portu po dwóch tygodniach od zgłoszenia się do nich ze skierowaniem (oddział chirurgii w szpitalu nr 4 na Legionów), termin oczekiwania wyznaczyli ze względu na konieczność zamówienia i dostarczenie portu.
Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę





Przed fontannami perłowymi noc winogrona gwiazd rozdaje
Znów wędrujemy ciepłą ziemią, znów wędrujemy ciepłym krajem...

K.K. Baczyński

joanka_p (offline)

Post #8

17-07-2015 - 13:41:12

 

Wczoraj został mi założony port, z komplikacjami - nie mieli gdzie się wkłuć (trwało to wszystko chyba z dwie godziny), musiałam zostać w szpitalu do dzisiaj na obserwacji i na prześwietlenie (zgodnie z którym port jest na swoim miejscu). Jutro mam sobie sama zmienić opatrunek i prawdę mówiąc trochę się tego boję, jak wygląda rana po takim zakładaniu portu? Dostałam 14 tabletek Augmentin (informowałam oczywiście o chemii i podobno nie koliduje), w poniedziałek mam mieć pobieraną krew a we wtorek kolejna chemia, czy miałyście tak wcześnie chemię po wszczepieniu portu, czy wszystko odbyło się bezproblemowo? Rana nadal mnie boli, ale jest to ból do wytrzymania.





Przed fontannami perłowymi noc winogrona gwiazd rozdaje
Znów wędrujemy ciepłą ziemią, znów wędrujemy ciepłym krajem...

K.K. Baczyński

majka1 (offline)

Post #9

17-07-2015 - 14:03:53

Jastrzębie -Zdrój 

Mi założyli w Jastrzębiu Zdroju na oddziale chirurgii ogólnej od razu bez kolejek przyjechałam w sobotę akurat był lekarz który robi takie zabiegi więc zarobili morfologie na cito i gdy otrzymali wyniki wzięli mnie na zabieg





DUM SPIRO SPERO - dopóki oddycham nie tracę nadziei

sasky7 (offline)

Post #10

23-07-2015 - 20:36:47

Warszawa 

Joanko_p!

Mi dzień po założeniu podali w port kolejną dawkę FAC. Rana po wstawieniu była zaszyta i ... posklejana cieniutkimi plasterkami (też miałam śródoperacyjne oczko komplikacje)



joanka_p (offline)

Post #11

28-07-2015 - 11:41:10

 

Opisuję, jakby ktoś kiedyś szukał informacji. Chemię podali zgodnie z terminem przez port (port zakładany w czwartek, chemia we wtorek), lekarz jeszcze przed podaniem wszystko sprawdził i poszło zdecydowanie lepiej niż przy poprzednich chemiach, wreszcie ręka mnie nie boli. Szwy ściągnęli wczoraj, za tydzień mam iść do kontroli.





Przed fontannami perłowymi noc winogrona gwiazd rozdaje
Znów wędrujemy ciepłą ziemią, znów wędrujemy ciepłym krajem...

K.K. Baczyński

agataczarna (offline)

Post #12

29-08-2015 - 17:38:47

Warszawa Wesoła 

Chemię można podać przez port już następnego dnia po założeniu - tak właśnie miałam, zabieg włożenia portu w czwartek o 20.00, a pierwsza chemia piątek następnego dnia o 10.00.



ancol (offline)

Post #13

09-09-2015 - 11:46:10

Płock 

Dziewczyny ile czasu byłyście obolałe po założeniu portu ? Ja miałam założony wczoraj rano i dziś nadal nie nadaję się do samodzielnego funckjonowania sad smiley Boli szyja i każdy ruch głową a także cała okolica wszycia portu sad smiley Nie wiem czy mam się martwić czy może jest to normalne bo jednak jest to dość inwazyjne :/

libra1 (offline)

Post #14

09-09-2015 - 22:04:45

 

Jednak to jest rana Pamiętam, że miałam problem ze spaniem. Mnie bolało kilka dni chyba. Szybko się zapomina. Szybko zaczęłam chodzić na rehabilitację ręki, więc nie mogło tak mocno boleć. Zabieg jest inwazyjny, ale wygoda duża i po kilku tygodniach zero dyskomfortu. Jak się obawiasz, że coś jest nie tak to wal do lekarza. W końcu to poważna sprawa a nie pryszcz na tyłku. Na pewno nie bolała mnie na tyle żeby nie funkcjonować.



sasky7 (offline)

Post #15

09-09-2015 - 23:43:17

Warszawa 

Jak wstawili mi port to przy okazji dali numer telefonu - żeby dzwonić, kiedy będę miała jakieś "portowe" problemy. Skorzystałam: dzwoniłam, pytałam ... .

Ancol - dyskomfort niedługo powinien minąć. Pozdraviam uśmiech



ancol (offline)

Post #16

12-09-2015 - 12:10:24

Płock 

Dzięki dziewczyny, doszłam do siebie w piętek , czyli 3 dnia. Jednak trochę panikowałam, jak to ja grinning smiley Szyja wróciła do normy, boli tylko miejsce wszycia portu ale staram się nie dotykać tego i jest ok smiling smiley JEszcze szwy zostały i siniak ale to juz nie problem. Pozdrawiam smiling smiley

tynkaa (offline)

Post #17

19-01-2016 - 06:27:26

 

Dziewczyny czy ten port widać pod skórą jak tak to jak bardzo ? Czy bluzki z dekoltem można wtedy jeszcze założyć? Jak duża blizna jest? Strasznie się boję tego zakladnia i znowu będę blizny!!! Wszędzie blizny,blizny... mam dość

beata40 (offline)

Post #18

20-01-2016 - 18:57:50

Bieszczady 

Tynkaa, dla mnie port to ulga. A właściwie ulga dla moich żył ... też miałam ogromny strach przy wszywaniu, będąc już na stole powiedziałam chirurgowi, że bardzo się boję. On mi powiedział, że wczoraj po południu zobaczył na youtube jak się zakłada porty więc nie muszę się bać, widział wczoraj więc wie jak to zrobić... tak mnie tym rozbawił, że poszło szybko i bez problemów. U mnie go widać, szycie też, ale w lecie nosiłam normalne ciuchy czyli i takie z dekoltem. Raz w sklepie zapytał się ktoś co tam mam, więc mu powiedziałam, że jestem alkoholiczką i mam pod skórą wszyte lekarstwo, aby nie pić uśmiech Potem wyjaśniłam co to jest. Tynkaa odwagi, port to mały pikuś w porównaniu z tym co przechodzimy.

lulu (offline)

Post #19

20-01-2016 - 19:06:07

k/Kwidzyna 

Tynkaa zaraz po wszczepieniu jest bardziej widoczny, ale to się troszkę zmienia, raz, że się przyzwyczajasz do niego, dwa, on obrasta i "wtapia" się. Bliznę możesz smarować maściami na blizny i prawie jej nie będzie widać. Bluzki z dekoltem będziesz mogła nosić, ja mam port po prawej stronie, ale bliżej pachy, więc jest zasłaniany przez ramiączka.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

tynkaa (offline)

Post #20

20-01-2016 - 19:27:22

 

Mam takiego stracha przed piatkiem , ze hoho!!!!no właśnie sama choroba jest wykanczajaca psychicznie i fizycznie i teraz następna przyjemnosci sad smileyA jest jakaś zależność po której stronie to wszywaja?nie czujecie tego wezyka w zyle?dzięki za odpowiedź

lulu (offline)

Post #21

20-01-2016 - 19:40:04

k/Kwidzyna 

Jak dotykam to czuję wężyk. Raczej wszczepiają po stronie nieoperowanej. W moim przypadku (jestem obustronna) lekarz wszczepił po prawej stronie, bo po prawej stronie amputacja była ponad 7 lat temu. Lewa strona amputacja w sierpniu 2015. Tynkaa nie nakręcaj się, pomyśl o wygodzie. Pobranie krwi, podanie chemii bez problemu, z żyłami różnie bywa.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

beata40 (offline)

Post #22

20-01-2016 - 19:44:22

Bieszczady 

Tynkaa, mam lewe węzły usunięte - więc port mam po prawej stronie. Wężyka nie czuję, mam tylko mocno wystający taki kapsel jak od butelki. Ale naprawdę, to tylko chwila. A potem ogromna ulga. Ja wykorzystuję port także do kontrastu podczas TK. Specjalnie staram się zapisać na tomografię w momencie brania mojego leku zomikosu. Wtedy mam pobieranie krwi przez port, potem idę na zrobienie tomografii - kontrast przez port, a potem zomikos. Powodzenia, dasz radę.

izafi (offline)

Post #23

20-01-2016 - 20:09:03

okolice Warszawy 

Tynka, ja mam po przeciwnej do strony operowanej.
W niczym mi nie przeszkadza, tylko trochę wystaje ponad skórę.
Sprawdził się w czasie chemii i rekonstrukcji.
Właśnie przez port podawano mi przed operacją środek usypiający.
Jest rewelacyjnym ustrojstwem.uśmiech
Zakładanie też do przeżycia, tak więc głowa do góry.jezor

tynkaa (offline)

Post #24

20-01-2016 - 21:27:40

 

Dzięki dziewczyny za odp!! smiling smiley jeszcze mi nie założyli,a już bym chciała wyjąć. Może ktoś usunął port po zakończonym leczeniu i jest zadowolony? Nawet nie pomyslalabym,ze tak to będę przeżywać sad smiley

lulu (offline)

Post #25

20-01-2016 - 21:34:57

k/Kwidzyna 

Port można mieć do pięciu lat.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

tynkaa (offline)

Post #26

22-01-2016 - 14:42:37

 

Przezylamsmiling smiley przyjemnie nie było, ale da się wytrzymać smiling smiley oby nie było powikłań! !!

lulu (offline)

Post #27

22-01-2016 - 14:46:27

k/Kwidzyna 

Tynkaa żadnych powikłań nie będzie. ok



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

tynkaa (offline)

Post #28

22-01-2016 - 17:27:45

 

Dzięki lulu buziak tego będę sie trzymać smiling smiley

blankaIn (offline)

Post #29

27-01-2016 - 18:44:57

Warszawa 

Dziewczyny, jutro mam zakładanie portu. Nie zdazyłam pogadać z onkolog i nie wiem czy mogę jeść normalnie przed założeniem czy mam być na czczo?!



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

andzia73 (offline)

Post #30

27-01-2016 - 18:53:15

Gdańsk 

Możesz zjesc spokojnie śniadanko..Port zakładany jest w znieczuleniu miejscowymbuziak




Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 518
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022