Schemat AC

Wysłane przez Amazonki.net 

Róża2018 (offline)

Post #1

24-02-2019 - 12:03:12

Gdańsk 

Tomasz no właśnie Emend podobno zbędny bo nie ma tu być już takiego zagrożenia objawów ze strony układu pokarmowego. A że nie refundowany to inna bajka uśmiech Jeśli by się okazało, że jest niezbędny trzeba by było się zorganizować...


Dziubasku no nie da się ukryć, że czas mija jak szalony, sama nie wiem jak to szybko zleciało te 4x co 3 tygodnie i liczę że równie szybko będzie nam teraz szło odliczanie 12x co tydzień oczko
Mama mieszka 200 km ode mnie i najbardziej by chciała po każdej chemii w piątek lub sobotę wracać do siebie. Wiesz jak to jest wszędzie dobrze ale w domku najlepiej.
Pozytywnie w tym wszystkim nastraja nas zbliżająca się wiosna, dłuższe dni no i taka pogoda jaką dziś mamy w Gdańsku uśmiech Za chwilę będę pisała Paclitaxel też już za nami radocha



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-02-2019 - 12:03:36 przez Róża2018.

tiflufnu (offline)

Post #2

04-03-2019 - 20:44:25

Wrocław 

oboje z mamą zgoliliśmy dzisiaj głowy smiling smiley zaczęły jej wypadać w 17 dniu od pierwszej chemii, więc postanowiła, że ogoli, a ja, że ją w tym wesprę smiling smiley chemię znosi jak narazie bardzo dobrze - żadnych skutków ubocznych po drugiej chemii, a nawet pojechała do babci na imieniny, jak gdyby nigdy nic smiling smiley




Invasive carcinoma NST G3 KI67: 80%, Potrójnie ujemny. cT2cN0 - IIa

RENIA 62 (offline)

Post #3

04-03-2019 - 22:15:50

Radomsko 

No i tak trzymaćsmiling smiley



miał być suwaczek , ale nie ma smiling smiley bo nie umiem choć wg instrukcji próbowałam nie raz ,trochę siara sad smiley T2N0MX NST G3 with medullary features; ER (-), PR (-) HER 2 (-) , Ki67 80%

dziubas (offline)

Post #4

04-03-2019 - 22:19:06

Gdańsk 

brawo!!!brawo

Róża2018 (offline)

Post #5

05-03-2019 - 12:41:53

Gdańsk 

Tiflufnu bardzo się cieszę że tak gładko idzie i oby tak dalej mama dobrze wszystko znosiła. No i super że tak solidaryzujesz się z mamą jeśli chodzi o włosy uśmiech
Trochę poczucia humoru w tym wszystkim co przechodzimy musi być żeby nie zwariować.
Moja mama nie ma już rzęs i prawie brwi o włosach nie wspomnę...ale się śmieje że teraz ma spokój z myciem i ukladaniem fryzury.
Dziś moja mama ma usg piersi i węzłów kontrolne po AC. Trzymajcie kciuki żeby wszystko się pozmniejszało ...na pewno doda to nam optymizmu przed kolejnym etapem leczenia.



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.

dziubas (offline)

Post #6

05-03-2019 - 12:46:49

Gdańsk 

trzymamy!!! thumbs upthumbs upthumbs up

tiflufnu (offline)

Post #7

05-03-2019 - 14:09:30

Wrocław 

Trzymamy mocno ❤️❤️❤️




Invasive carcinoma NST G3 KI67: 80%, Potrójnie ujemny. cT2cN0 - IIa

Róża2018 (offline)

Post #8

05-03-2019 - 16:37:46

Gdańsk 

Dziękuję za trzymanie kciuków kwiatek

Wieści po USG są optymistyczne, nie ma guza w piersi radocha jak i węzły zupełnie nie powiększone a miały wymiary 23x18 mm.

Wiem, że to jeszcze nie oznacza wyzdrowienia ale to bardzo pozytywna informacja na tym etapie leczenia. Mama jest niesamowicie pozytywnie nastawiona na dalszą walkę uśmiech



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.

dziubas (offline)

Post #9

05-03-2019 - 17:53:16

Gdańsk 

Gratulacje! sercebrawo to niesamowicie dobra nowina!!! radocha

Katarzynka1988 (online)

Post #10

06-03-2019 - 06:44:34

Braunschweig  

Witam wczoraj miałam biała chemie puls carboplatyne i kontrole usg . Po 4 czerwonych czyli upłynęło 8 tyg guz się zmniejszył o 1/3 bardzo się cieszę za chemia działa . Węzły chłonne czyste nie powiększone .

Róża2018 (offline)

Post #11

06-03-2019 - 08:44:28

Gdańsk 

Katarzynko niezmiernie się cieszę, to bardzo dobra wiadomość brawo



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.

dziubas (offline)

Post #12

06-03-2019 - 12:12:04

Gdańsk 

brawo tak trzymaj Katarzynko!!! serce

Katarzynka1988 (online)

Post #13

07-03-2019 - 23:10:47

Braunschweig  

Mam problem po białej chemii plus karboplatyna mam skutki jak w czasie grypy ale dodatkowo mam problem z jedzeniem mam wrażenie ze wszystsko mi staje w przełyku i ciężko mi się oddycha . Jak zjem coś płynnego jest w miarę ok . Czy któraś z Was tak miała ?

BasiaJ (offline)

Post #14

08-03-2019 - 15:43:34

Okolice Suwałk 

Dziś zauważyłam na ręce w której było wkłucie do wlewu dwie czerwone lekko spuchnięte plamy (ok. 2cm średnicy) w okolicy łokcia od wewnętrznej strony. Jak się je przyciśnie to można wyczuć stwardnienie i trochę boli. Dodatkowo w pobliżu pojawiła się również mała wystająca twarda grudka, ale nie jest ani czerwona ani boląca (chyba że się mocniej przyciśnie). Może ktoś wie co to może być? Dodam że jestem 17 dni po pierwszej czerwonej dawce.

Jogro12 (offline)

Post #15

09-03-2019 - 11:21:18

Poznań 

Basiu, ja miałam siniaka po pierwszym wlewie. Bolało. Nie wiem czy to jest coś takiego jak u Ciebie. Poprosiłam w aptece o maść na wzmocnienie żył. Polecono mi coś z arniką. Od bardziej zaawansowanych w leczeniu wiem, że problemy z żyłami utrzymują się do 2 - 3 lat. Taki lajf. Trzymam kciuki.

Krynia58 (offline)

Post #16

10-03-2019 - 18:31:47

Warszawa 

Cytuj
Katarzynka1988
Mam problem po białej chemii plus karboplatyna mam skutki jak w czasie grypy ale dodatkowo mam problem z jedzeniem mam wrażenie ze wszystsko mi staje w przełyku i ciężko mi się oddycha . Jak zjem coś płynnego jest w miarę ok . Czy któraś z Was tak miała ?

Katarzynko, takie grypopodobne objawy często występują po chemii. Dolegliwości przy przełykaniu także mogą być spowodowane podrażnieniem błon śluzowych. Próbowałaś robić "kisiel" z siemienia lnianego? Bardzo pomaga. Czy duszności występują tylko przy przełykaniu? Bo jeśli częściej, to może być alergia na chemię i trzeba by o tym powiedzieć lekarzowi.
Mam nadzieję że to przejściowe dolegliwości które ustąpią po kilku dniach ok







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

Katarzynka1988 (online)

Post #17

10-03-2019 - 22:10:14

Braunschweig  

Dzisiaj jest trochę lepiej ale i tak czuje opuchnięcie w przełyku . Jutro morfologia a we wtorek chemia , jeszcze nie doszłam do siebie , kręci mi się w głowie i mam wysoki puls ale jakoś wytrzymuje . Napewno jutro wszystko lekarzowi powiem ????oby następna była troszkę łagodniejsza . Kisiel jem , staram się dużo pic i pije te nutridrinki oraz barszyk czerwony .

Grraz (offline)

Post #18

11-03-2019 - 09:38:58

Łaziska Górne 

Dzień Dobry!
Dobry bo dzisiaj tydzień po drugiej AC trochę lepiej, ale jestem słabizna że mnie to złości. Zawsze byłam wulkanem energii a teraz co???. Czy stosujecie jakieś środki wzmacniające i podnoszące odporność? Do tej pory nie stosowałam nic bo lekarz nie kazał, ale może mogę sama sobie jakoś trochę pomóc?. Przede mną jeszcze daleka droga bo jeszcze dwie chemię AC i 12xPXL weekly, potem operacja itd....Czy te następne chemie sa trochę łagodniesze?
Pozdrawiam wszystkich i życze zdrówka.

Tomasz. (offline)

Post #19

11-03-2019 - 14:28:56

Pruszków 

Zmęczenie i złe samopoczucie po chemioterapii to najczęstszy objaw uboczny- częstszy niż nudności i wymioty. Należy odpoczywać- to najlepsza rada. Leczenie jest obciązające i po wlewie przez 4-5 dni osłabienie jest niemal zawsze.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Figo (offline)

Post #20

25-03-2019 - 13:28:12

Poznań 

Byłam przygotowana na złe samopoczucie po AC przez tydzień. Tak było po pierwszej, w trzecim tygodniu mogłam pracować. Po drugiej chemii miałam neutropenię G 4- zatrzymano mnie w szpitalu do wyrównania wyników. Po trzeciej AC czuję się cały czas okropnie słabo, znów netropenia G4 - mimo ciągłych zastrzyków na pracę szpiku (po ostatniej chemii dostałam dwie serie i nadal wyniki słabiutkie - np.WBC - 0,46). Wchodzę w trzeci tydzień po chemii, a ciągle daleko mi do w miarę samodzielnego funkcjonowania. Oczywiście - grzybica układu pokarmowego, ale z tym sobie radzę - są leki. Jestem umęczona psychicznie (bo niewiele mogę robić) i fizycznie - Staram się wyjść na spacer - jeśli mam siłę coś przejść. Ruszać się, coś robić, ale nawet z czytaniem mam kłopot. No i tracę cierpliwość, że nie mogę choćby na krótko odzyskać energii życia. Teraz jestem w domu z nakazem ilozacji od ludzi.
Może jakbym się bardziej zmusiła, sprężyła....., ale jak to zrobić, gdy po prostu robi mi się słabo i muszę natychmist usiąść tam, gdzie stoję. Moja onkolożka jest bardzo wnikliwa, ale też bardzo konkretna (i chyba o to chodzi), każe się zbierać, żyć i nie przerywać leczenia.
Czy mój organizm reaguje dziwacznie????
Jeszcze mam 8 dni do nastęnej, może jakoś się dźwignę????

Jogro12 (offline)

Post #21

25-03-2019 - 16:29:34

Poznań 

Figo, na naszych przykładach widać jak różne mogą być reakcje na chemię. Ja zniosłam 4 wlewy (bo więcej nie miałam) bardzo dobrze. Po pierwszym i drugim musiałam dostać "hormon wzrostu". I to nie było miłe - skutki uboczne to ból, ale kilkugodzinny, silny. Sama chemia była dla mnie łaskawa. Przed diagnozą dużo biegałam, a w czasie chemioterapii dużo spacerowałam. Może to mnie trzymało. Spróbuj się jakoś zwlec z łoża boleści i iść na spacer. Ja mieszkam blisko Sołacza i Rusałki. Tam nabijałam kilometry.

renatar (offline)

Post #22

25-03-2019 - 16:34:36

sieradz 

Figo nie każdy ma szczęście łagodnie przechodzić chemię. Najważniejsze żeby ją przejść, też się wkurzałam że jestem taka słaba. Czytając wpisy jak dziewczyny podczas chemii pracowały to tez myślałam że może jestem za leniwa albo się ze sobą cackam ale teraz wiem że po prostu chemia tak działała na mnie i już.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Pollik (offline)

Post #23

25-03-2019 - 17:56:29

Warszawa 

Nie miałam chemii co prawda, ale trochę podobne stany bezsiły przechodziłam w życiu i nie wydaje mi się, żeby gwałcenie organizmu proszącego o litość było dobrym pomysłem. Przecież nie rozruszasz się jak po siedzeniu przy biurku, do formy wrócisz w swoim czasie. Tak myślęmyśli






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-03-2019 - 17:56:59 przez Pollik.

Figo (offline)

Post #24

25-03-2019 - 18:30:53

Poznań 

Z góry założyłam sobie, że będę aktywna, żadnego nadmiernego pobłażania (no może dwa dni), wszystko rozplanowałam w kalendarzu - tu chemia,tydzień przerwy i do pracy.
Staram się chodzić (z psami do lasu), wielokrotnie (dla sportu) po schodach - choć siadam na każdym półpiętrze (mamy sypialnię na górze). Niestety, nie mogę wrócić do pracy, bo nie mogę przebywać w dużych skupiskach ludzi. No i nie mam kompletnie siły. Co mogę, to robię on-line, resztę przekazałam innym.
Kłopot w tym, że nie wiem jak traktować mój organizm - jeśli jestem bardzo zmęczona to kładę się, gdy potrzebuję snu, śpię, ale staram się o aktywność. Ostatnio, gdy czułam się bardzo kiepsko lekarz rodzinny stwierdził, że może to nie jest dobra strategia. Że może trzeba odpuścić i tak się nie starać.
I o to Was chciałam zapytać.

Pollik (offline)

Post #25

25-03-2019 - 18:48:03

Warszawa 

Jestem ptzekonana, że rodzinny ma rację. Sygnały od organizmu są jasne: kobieto, daj mi odetchnąć, ciężko mi jest.
A z rozplanowaniem i założeniami przy raku to podstawowy błąd: nie wyciąga się wniosków co do siebie z porównań z innymi chorymi, a to dlatego, że zawsze można się spodziewać niespodzianki. Która nie zawsze jest, wtedy tym lepiej. Wymeczona dodatkowo wysiłkiem będziesz podatniejsza na infekcje i komplikacje






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

gocha870 (offline)

Post #26

28-03-2019 - 11:50:23

 

Wczoraj dostałam pierwszą czerwoną.Nie mam zbyt dużych skutków ubocznych:bole głowy, lekkie nudności, wczoraj jeszcze mnie bolały nogi do kolan. Ale dzisiaj rano mam tak: czerwona twarz, cała pierś (ta gdzie był guz) i klatka piersiowa bardziej lewa strona. To, że twarz może być czerwona to wiem, bo dziewczyny o tym pisały, ale reszta? Miała ktoras tak?



Rak inwazyjny: G3, trójujemny, Ki67=80%, T2NxM0
Mikroprzerzut ok. 17mm do węzła.

Al_la (offline)

Post #27

03-04-2019 - 18:53:23

k/Warszawy 

Figo, wydaje mi się, że za dużo wymagasz od swojego organizmu. Też miałam chemię czerwoną i przez pierwszy tydzień po każdym wlewie byłam bardzo słaba i męczyły mnie mdłości. Polegiwałam więc na kanapie, troszkę spałam. Nie chodziłam na żadne spacery, bałam się przeziębienia, złapania jakiegoś wirusa (zaczęłam leczenie w październiku, skończyłam w lutym). Nie umarłam od tego oczko W trzecim tygodniu po wlewie wychodziłam jak musiałam, ale starałam się odpoczywać w domu.

Gocha, po chemii możliwe są wszystkie objawy i każdy może mieć inne. Nie ma co się porównywać.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-04-2019 - 18:53:59 przez Al_la.

Figo (offline)

Post #28

09-04-2019 - 18:19:39

Poznań 

Dziękuję Al_la, bo już myślałam, że jestem jakaś niepozbierana, ciągle wpadam w neturopenię, ostatnią AC miałam przesuniętą o kilka dni (krytyczne wyniki) i dostałam zmniejszoną do 75%, a i tak jest mi ciężko i fizycznie, i psychicznie. Grzybica, ogromne osłabienie znów wróciły. Uczę się słuchać mojego organizmu i jeśli chce spać, to śpię. Gdy jestem zmęczona, to odpoczywam. Pracę zawodową ograniczyłam do minimum, na szczęście mam taką możliwość. Staram się podciągnąć roboty, gdy czuję się w miarę dobrze.
Za tydzień mam iść na badania kwalifikacyjne do Herceptyny. Obawiam się, czy przejdę. Jedyny mój problem to bardzo kiepska morfologia. Nie mam przerzutów.

crane (offline)

Post #29

09-04-2019 - 20:39:00

 

U mnie minął tydzień od pierwszego wlewu, ciągle czuję niechęć do jedzenia przez mdłości. Jak długo te objawy mogą się utrzymywać? Mój schemat jest AC co 2 tygodnie, mam dosyć krótki czas na rekonwalescencję, kupiłam sobie Nutridrinki. A Wy jak radzicie sobie z tymi dolegliwościami?




G2

Tomasz. (offline)

Post #30

09-04-2019 - 20:55:16

Pruszków 

W pierwszej kolejości należy stosować leki. Jakiekolwiek wymioty wczesne po wlewie są nie do opanowania np. ziołowymi metodami (czy tym bardziej dietą). Co do wymiotów opóźnionych od 4 dnia po wlewie należy wyjaśnić przyczynę i zastosować farmakoterapię.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 440
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018