Schemat AC

Wysłane przez Amazonki.net 

Tomasz. (offline)

Post #1

09-01-2020 - 20:04:07

Pruszków 

Cytuj
Paganini2007
Witam serdecznie,mam pytanie, u mojej mamy zdiagnozowano raka pieri Typ Zrazikowy, Luminalny B, Her2 ujemny, mamy tylko ER 100%, Ki67 - 10%.Niestety guz jest miejscowo zaawansowany. Zmiana pierwotna ma 3,8 mm plus naciek w stronę klatki piersiowej około 4 mm.
Poza tym jestem przestraszona, że po pierwszej chemii jej tak spadły. Reszta wyników jest ok.
Czy to jest naturalne, że tak się dzieje przy chemioterapii? Będę wdzięczna za odpowiedź.
Czy to aby dobrze przepisane wyniki? Istotne naciekanie przy guzie 3,8 mm? Nawet przy 3,8 cm dość rzadko dochodzi do naciekania mięśnia piersiowego. Chyba, że akurat niefortunna lokalizacja.
Jeśłi po pierwszej chemioterapii wyniki neutrofili spadły do 0,8 to przy następnych wlewach albo musi być podany czynnik wzrostowy, albo będą kolejne obsunięcia terminu wlewu. Po prostu u chorej szpik jest mniej wydolny i trzeba mu pomóc.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

gosiajan2 (offline)

Post #2

04-02-2020 - 23:18:07

Gdańsk 

Witam, w piątek zaczynam schemat AC. Na chemię wybieram się sama autem. Chyba nie ma przeciwwskazań do prowadzenia samochodu od razu po wlewie? Jak czułyście się po pierwszej dawce? Pozdrawiam Gośka

ewellina2905 (offline)

Post #3

05-02-2020 - 09:16:51

lublin 

Gosiajan, każdy organizm jest inny. W momencie wlewu czujesz się dobrze ale ja po godzinie już byłam taka otumaniona, że nie dałabym rady pojechać autem. Jeździłam autobusem chociaż mieszkam blisko szpitala. Są dziewczyny, które dobrze znosiły AC ale ja ci chyba odradzam chociaż pierwszy raz jechać samochodem no chyba, że jakom pasażersmiling smiley.

renatar (offline)

Post #4

05-02-2020 - 09:55:05

sieradz 

Moja koleżanka z Legionowa dojeżdżała na Ursynów i dawała radę. Mnie mąż dowlekał do samochodu i nawet nie pamiętam jak mnie dowoził do domu więc reakcje są bardzo różne.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

rysiek301 (offline)

Post #5

05-02-2020 - 10:01:24

 

o tak, reakcje na chemioterapię są róże.

dziubal27 (offline)

Post #6

05-02-2020 - 11:09:29

 

gosiajan2 , ja pierwszą chemie miałam podana na oddziale i na drugi dzień wracałam do domu, na kazda kolejna jezdziłam sama samochodem majac do osrodka w Gliwicach ponad 70 km, ale u mnie wygladało to tak ze ja ok 1,5h po wlewie czułam sie ok a potem opadałam z sił tak wiec miałam czas aby dojechac do domu, choc maz był zawsze pod tel. gdyby jednak cos sie wczesniej zadziało to nie wsiadłabym za kierownice.Wychodziłam z załozenia, ze ja musze tam siediec godzinami bo jestem pacjentem a wolałam zeby dzieci nie musiały byc pod opieka sasiadów bo akuray nie mamy dziadków.Tak przeszłam chemię czerwoną i biała i równiez sama jezdziłam na radio,dałam sie jedynie przywiezc po operacji hihih. Nie raz słyszałam podziw ze jezdze sama , choc z perspektywy czasu nie jestem przekonana czy z takim uporem bym teraz jezdziła czy jednak czasami zdała sie na kierowce. Generalnie nie mówiłam lekarzowi o mojej samowoli bo by mnie zlinczował gdyz nigdy nie wiadomo kiedy mozesz sie zle poczuc. Musisz sama wyczuc swoj organizm. Tak jak dziewczyny pisały kazdy jest inny i inaczej reaguje ja sama byłam swiadkiem jak pacjeci opadali z sił nawet podczas wlewu i nie ma na to reguły.

gosiajan2 (offline)

Post #7

05-02-2020 - 14:45:59

Gdańsk 

Dziewczyny, dziękuję za odpowiedź.To dałyście mi do myślenia.

Tomasz. (offline)

Post #8

05-02-2020 - 16:50:25

Pruszków 

Warto pamiętać, że działanie cytostatyków w dawkach submaxymalnych (typowa chemioterapia przedoperacyjna) może powodować ryzyko, że w czasie jazdy zrobi się chorej słabo. I tu nie chodzi nie tylko o ilość km, ale też o to, czy jest w razie czego możliwość zatrzymania się. Jeśli takich możliwości po drodze nie ma (np. trasa szybkiego ruchu, autostrada lub droga wojewódzka, ale bez poboczy) - to jazda samemu po pierwszym wlewie jest dość ryzykowna.
Ja, w czasie podań interferonu z rybawiryną wracałem motocyklem do domu i zrobiło mi się niedobrze w czasie jazdy. Zatrzymałem się, odpocząłem i powoli dojechałem. Wrażenie mało ciekawe. Do końca terapii nie jechałem motocyklem.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Sheldon (offline)

Post #9

17-02-2020 - 22:30:22

Wrocław 

Powoli przenosimy się do kolejnego wątku na forum, gdyż na najbliższy piątek żona ma zaplanowany pierwszy wlew. Jutro (wtorek) jeszcze wizyta u onkologa. Nie wiem, czy u niego żona dowie się o programie chemioterapii, czy dopiero w piątek przed podaniem.
Jeżeli zajdzie taka potrzeba, to kto po podaniu pierwszej chemii wystawi L4?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-02-2020 - 22:32:00 przez Sheldon.

Tomasz. (offline)

Post #10

18-02-2020 - 07:28:39

Pruszków 

Cytuj
Sheldon
Jeżeli zajdzie taka potrzeba, to kto po podaniu pierwszej chemii wystawi L4?
Każdy lekarz. Rodzinny na podstawie zaświadczenia o wlewie (podaniu leków).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Sheldon (offline)

Post #11

18-02-2020 - 10:48:13

Wrocław 

Tomaszu i inni szanowni Użytkownicy forum, przed pierwszym wlewem chemii (zaplanowanym na piątek) czytając ogrom stron w necie w wiadomym temacie natknęliśmy się także na wpisy o terapiach wspomagających leczenie raka w postaci niekonwencjonalnej medycyny. Wiem, że to jest temat kontrowersyjny, a niektóre opinie o danym produkcie/sposobie bywają od siebie biegunowo odległe. Wybrałem kilka z nich (poniżej) i proszę o Wasze zdanie:
- eliminacja cukru z diety na rzecz np. ksylitolu (z brzozy),
- podniesienie pH organizmu za pomocą sody oczyszczonej z miodem i wodą (oczywiście po wcześniejszym zbadaniu pH na podstawie kilku, -nastu próbek),
- podniesienie poziomu witaminy D3 powyżej polskiej normy (suplementacją D3 + K2) po zbadaniu aktualnego poziomu tej witaminy w organizmie,
- amigdalina (B17) z pestek gorzkich moreli,
- ekstrakt z grzybów trametes vercikolor,
- chemie przyjmować na czczo, najlepiej po dobowej głodówce.
Każdy z w/w punktów jest na swój sposób przez jednych pozytywnie argumentowany, przez innych negowany. Oczywiście moje pytanie nie idzie w kierunku "zamiast", ale "równolegle" do chemio-, radio-, czy hormonoterapii.
Będę wdzięczny z wyrażenie własnych ocen.

Ingun (offline)

Post #12

18-02-2020 - 11:00:30

Poznań 

Po pierwsze nie stosować niczego bez wcześniejszej konsultacji z chemioteraputą. Część substancji może wchodzić w rekacje z lekami stosowanymi podczas chemioterpii. Jedyne co wydaje mi się sensowne to kontrola poziomu witaminy D, ale o suplementację też najlepiej zapytać lekarza. Najabrdziej niebezpieczne to chyba przyjmowanie chemii na czczo lub, o zgrozo, po głodówce. Ludziom zdarzają sie wtedy zasłąbnięcia podczas wlewów. Ja normalnie wciągałam drugie śniadanie podczas wlewu. A jak niby ta soda miałaby podnosić pH organizmu i po co? Eliminacja cukru z diety to mit (tak, tak "rak karmi się cukrem", ale reszta ciała też go potrzebuje, mózg uwielbia glukozę). Trzeba dbać raczej o zdrową, zbilansowaną dietę. Błagam Was, nie szalejcie i nie wchodzcie na takie strony z podejrzanymi, cudownymi terapiami. Wątpię, aby któreś z tych "zaleceń" było poparte poważnymi badaniami. A chyba nie chcecie ekeprymentować podczas leczenia raka. To, co ma teraz zadziałać, to chemioterapia.

Safi (offline)

Post #13

18-02-2020 - 14:09:30

 

Cytuj
Sheldon
- eliminacja cukru z diety na rzecz np. ksylitolu (z brzozy),
Cukier dodany nie krzepi i nie jest organizmowi potrzebny (wystarczy ten, który znajduje się w warzywach, owocach ). Spożywany przez nas cukier sprzyja cukrzycy i otyłości. W tkance tłuszczowej znajdują się hormony, które przy raku hormonozależnym nie są wskazane (blokujemy je antyhormonami). Osoby otyłe są zagrożone zwiększonym ryzykiem nawrotu choroby, gorzej przechodzą radioterapię.

etruzilka (offline)

Post #14

18-02-2020 - 16:09:53

Olsztyn 

brawo Ingun

dziubas (offline)

Post #15

18-02-2020 - 19:59:48

Gdańsk 

[amazonki.net] [amazonki.net] [amazonki.net]





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 18-02-2020 - 20:14:20 przez dziubas.

dziubas (offline)

Post #16

18-02-2020 - 20:21:54

Gdańsk 

[amazonki.net]





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

Sheldon (offline)

Post #17

18-02-2020 - 20:55:53

Wrocław 

Zacznę od dzisiejszej wizyty w onkologa. Trwała około 45 min. w ośrodku, w którym będzie prowadzona terapia. Żona bardzo dobrze oceniła tego lekarza i jego podejście do tematu. Zlecił jeszcze na jutro USG okolicy obojczykowej, bo (jak stwierdził) chce przed pierwszą chemia mieć jasność w kwestii węzłów obojczykowych. Zdzwonił do radiologa i załatwił z nim na cito badanie na jutro. Mam nadzieję, że przy okazji badania radiolog zwymiaruje guza tuz przed pierwszym wlewem (planowanym na piątek). Onkolog poinformował też, że na pierwszy rzut będą 4 wlewy "czerwonej" chemii (czy to jest program AC?). Następnie kolejne wlewy, ale już inne i wówczas zostanie włączona Herceptyna. Dopiero po tym wszystkim leczenie chirurgiczne, możliwe naświetlanie i dalej Herceptyna. Tak to wygląda na tę chwilę. Aha, chemia będzie podawana przy schładzaniu skóry głowy.

Szanowni użytkownicy, dziękuję za odpowiedzi i podlinkowanie tematu w zakresie kwestii poruszonych w moim poprzednim pytaniu. Otóż jasno napisałem, że proszę o Wasze oponie na dany temat, a nie ocenianie mnie, czy kogokolwiek, gdyż żadnej decyzji w tym zakresie nie przedstawiłem i nikogo do żadnej decyzji nie namawiam. Słusznie ktoś zauważył, że odstawienie cukru jest pomysłem godnym pochwały jeżeli chodzi i każdy etap życia w chorobie i zdrowiu. To, że tak napisałem nie znaczy, że wyznaję teorię o skuteczności "zagłodzenia raka", zatem proszę mi tego nie przypisywać. Podobnie sprawa ma się z odkwaszeniem organizmu, czy też uzupełnieniem niedoboru witaminy D.
Odnośnie "specyfików" typu opisane pestki, ekstrakt z grzybów itp., to moje pytanie skierowane było do osób, które są obecne na tym forum i mają z tym doświadczenie osobiste lub wiedzę popartą jakimiś przypadkami, albo pogłębiona wiedzę teoretyczną. Potrafię syntetycznie czytać różne informacje, zarówno entuzjastów, jak i przeciwników tego typu artykułów. Entuzjaści oczywiście argumentują skuteczność doświadczeniem z autopsji lub znanych im pacjentów, przeciwnicy argumentują to brakiem dowodów naukowych. Gdyby były dowody naukowe na pozytywne działanie czegokolwiek z medycyny niekonwencjonalnej w tym akurat zakresie, to nie byłoby o czym dyskutować, bo byłaby to uznana metoda medyczna. Przypomnę też, że w otaczającym nas świecie dzieją się rzeczy dotychczas niewytłumaczalne naukowo, choć faktowi ich istnienia nie przeczą nawet naukowcy (w tym słynni amerykańscytak).

Może moje pytanie zostało źle zinterpretowane, stąd tego typu odpowiedzi. Nie chodziło mi o udowadnianie komukolwiek czegokolwiek przez kogokolwiek i zamieszczanie wzajemnie wykluczających się komentarzy lub linków do artykułów traktujących o tej problematyce. Oczywiście do nikogo nie mam żalu o nic, bo żyję w przekonaniu, że na tym forum każdy ma dobre intencje okraszone empatią.
Dla jasności napiszę, jesteśmy ludźmi świadomymi sytuacji. Nie ma dla nas cienia wątpliwości, że kluczową sprawą jest zastosowanie naukowo zaakceptowanych oficjalnych procedur medycznych. Ufamy lekarzom, którzy opracowali model/program leczenia żony i żona podda się temu procesowi. W naturze człowieka, zwłaszcza w takich trudnych sytuacjach, jest szukanie rozwiązań mogących jeszcze poprawić oczekiwany, pozytywny skutek. Oczywiście czytając o "tych rzeczach" kierowaliśmy się zasadą, że jeżeli nie pomoże, to żeby nie szkodziło. Dzisiaj tę właśnie kwestie rozwiał lekarz prowadzący (onkolog), który spokojnie odniósł się do tematu twierdząc, że słyszał o wprowadzaniu do diety takich rzeczy, nie twierdzi, że w jakiś sposób pomagają, ale jeżeli już rozważać ich wprowadzenie, to dopiero po chemioterapii. Powodem nie jest fakt szkodliwości lub neutralności tych specyfików dla organizmu. Tym powodem (dla niego) jest brak dowodów naukowych wykluczających ich ew. interakcję z cytostatykami. Dla nas jest to w pełni wystarczający argument. W piątek żona zaczyna chemioterapię.

Ingun (offline)

Post #18

18-02-2020 - 21:38:48

Poznań 

W takim razie nie rozumiem sensu zadawania pytania o niekonwencjonalne sposoby leczenia raka. I co by dała anegdotyczna opowieść anonimowej osoby z internetu?

Jedyne co mogę polecić to aktywność fizyczna podczas leczenia i po jego zakończeniu. Nie chodzi o to, aby nagle się forsować, jeśli wcześniej nie było się aktywnym. Ale spacery, delikatne ćwiczenia są jak najbardziej wskazane. Obecnie w WCO jest prowadzony "eksperyment" - pacjentki otrzymały "zegarki" mierzące ich aktywność w ciągu dnia, dodatkowo przyjeżdżają też na zajęcia sportowe. Badany jest dobroczynny wpływ aktywności fizycznej na proces leczenia. Ruch doskonale też poprawia sampoczucie psychiczne. I tu anegdotyczna opowieść anonimowej osoby z internetu - tak, byłam aktywna przez całą chemioterapię, teraz powoli wracam już do cięższych treningów (w zeszłym tygodniu skończyłam radio). Wyniki leczenia super.

Ogromnie trzymam kciuki za pomyślny proces leczenia i za dobre samopoczucie Was obojga przez cały ten czas.

Róża2018 (offline)

Post #19

18-02-2020 - 21:42:04

Gdańsk 

Sheldon, mogę się podzielić doświadczeniem leczenia mojej mamy. Podobnie zaczęłam od wertowania tego forum jak i innych stron w poszukiwaniu wiedzy co by tu jeszcze zrobić, czym się wspomóc i jak odżywiać aby przejść chemioterapię jak najlepiej i nie doświadczyć tych wszystkich skutków ubocznych. Myślę, że to naturalna reakcja.
Z natłoku informacji i po rozmowie z lekarzem mama zrobiła poziom Wit D i na tej podstawie zaczęła suplementację 2000j, przestawiła się na lekkostrawną dietę z większą ilością białka, faktycznie ograniczyła też cukier, wspomagała się zakwasem z buraków, który sama przyrządzałam i robiłam też pastę z kurkumy którą piła z mlekiem - naczytałam się, że podnosi odporność. Na tym poprzestaliśmy, oczywiście wypijała do tego ok 2l wody niegazowanej dziennie.
Zawsze zjadała śniadanie przed wlewem, dostawała również posiłek w ośrodku podczas chemioterapii - 2 śniadanie.

Czy to pomogło, czy bez tego było by podobnie - tego nie wiem, jednak efekt jest taki, że chemioterapię zarówno schemat AC jak i Paclitaxel przeszła dosyć znośnie. Nigdy nie spadła hemoglobina poniżej normy ani erytrocyty, był chwilowy spadek neutrocytów ale obyło się bez podawania czynników wzrostu czy przesuwania terminu wlewów bo same się odbudowały.Mama w miarę normalnie funkcjonowała przez te pół roku, potem Paclitaxel trochę dał w kość bo za późno włączono leki przeciw neuropatii ale ogólnie obyło się bez większości skutków ubocznych o których tak się naczytałam przed leczeniem. Dodam, że w chwili leczenia mama miała 66 lat, nie była też zbyt obciążona ciężkimi innymi chorobami.

Przy schemacie AC podają Emend (lek przeciw wymiotny) to bardzo ważny lek, który właśnie nie dopuszcza do wymiotów czy nudności więc pytajcie o niego.

Na koniec wg mnie bardzo ważna kwestia - wsparcie i pomoc najbliższych a tego Twojej żonie nie zabraknie także powodzenia, przetrwacie razem ten trudny czas pociesza



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm,zajęte węzły.Od 06.12.18r. -4xAC,12xPXL,25.06.19 mastektomia radykalna z usunięciem wszystkich węzłów (15 sztuk) 03.07.19 wynik hist-pat-nie znaleziono komórek nowotworowych, całkowita regresja nowotworu radocha Od 19.07.19 - Egistrozol.

lulu (offline)

Post #20

18-02-2020 - 22:22:08

k/Kwidzyna 

Przy czerwonej bardzo ważne jest odżywianie i picie dużo płynów. Ja pierwszą czerwoną wzięłam prawie na głodnego, bo rano nie jadłam, bo badanie krwi, później jeszcze gonitwa na badanie EKG, wyczekiwanie w kolejce i szybko z EKG do pielęgniarek na założenie wenflonu (jeszcze wtedy nie miałam portu), i najpierw przyjęcie tego co należy przed chemią i wreszcie chemia. Nie miałam czasu na zjedzenie obiadu (miałam tylko kanapki i mało picia), bo po chemii szybko aby zdążyć na autobus do domu (na chemię dojeżdżałam 100 km). Z domu wyjeżdżałam o godz. 04.30 a wracałam około godz. 18. Po tej pierwszej chemii dopadła mnie okropna grzybica jamy ustnej aż do przełyku. Tydzień mi zajęło pozbycie się grzybicy. Na następną chemię jechałam też na głodnego ale tak sobie zorganizowałam czas, że były i kanapki i dużo piłam, i obiad też zjadłam. Grzybicy nie było już więcej.
Chemia troszkę rozwala nam organizm ale najważniejsze aby odżywiać się dobrze i duuuużo pić.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Kama78 (offline)

Post #21

18-02-2020 - 23:04:08

Gdynia 

Sheldon, ja prawdopodobnie tez zatankuje pierwszy raz w piątek w czepku chłodzącym, więc można powiedzieć, ze startujemy razem. Bardzo Wam kibicujębuzki



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia. styczeń 2021- profilaktyczne usuniecie jajników, kwiecień 2021- profilaktyczna mastektomia lewej piersi

Sheldon (offline)

Post #22

18-02-2020 - 23:14:35

Wrocław 

Dziękuję Wam za każde dobre słowo. Żona ma 46 lat, jest szczupłą, aktywną i pogodną kobietą. Ostatnie 13 lat bez dnia L4, bez przeziębień itp. Jeździ rowerem do pracy (w obie strony około 6km) codziennie (!), chyba, że jest jakiś armagedon pogodowy. Jest bardzo lubiana w pracy, przez rodzinę i znajomych. Mimo trudnej sytuacji, jaka ją (nas) dotknęła, wszystkich o tym poinformowała osobiście, niejednokrotnie uśmiechem uspakajając koleżanki, które od razu zareagowały "grochami" z oczu. Czuje się bardzo dobrze, ma sporo sił i energii życiowej. Oboje pozostajemy w głębokiej nadziei jej całkowitego wyleczenia, choć zdajemy sobie sprawę, że to nie będzie krótki proces i mamy świadomość czekających ją nieprzyjemnych doświadczeń. Od dawna odżywiamy się w miarę racjonalnie (kiedyś popełniliśmy lekturę Michała Tombaka i jakieś nawyki żywieniowe zostały do dziś). Jesteśmy też przekonani, że trafiła do dobrego ośrodka z dobrym sprzętem i personelem. Zrobimy wszystko, co możemy, aby proces leczniczy przebiegł bez przeszkód i odniósł pełny sukces, reszta w rękach Boga i lekarzy.

@Kama78,
my Tobie też mocno kibicujemy. Napisz proszę, w którym mieście się leczysz. Czy kupowałaś już żel/odżywkę na włosy pod ten hełm?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-02-2020 - 23:17:09 przez Sheldon.

Kama78 (offline)

Post #23

19-02-2020 - 01:49:33

Gdynia 

Sheldon, leczę się w Gdyni. Nic na razie nie kupowalam. Po konsylium w poniedziałek dostałam skierowanie na chemię na piątek do szpitala (oddział dzienny). Pani koordynator powiedziała, ze nie daje mi 100% gwarancji, ze chemia już poleci. Ale wszystkie wyniki mam dobre, wiec myśle ze chemik jednak zdecyduje o podaniu chemii. Zobaczymy...



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia. styczeń 2021- profilaktyczne usuniecie jajników, kwiecień 2021- profilaktyczna mastektomia lewej piersi

Maja048 (offline)

Post #24

19-02-2020 - 13:08:15

Wronki 

Sheldon życzę aby żona przechodziła chemię tak jak ja.
Jestem trójujemna, mam 71 lat. U mnie była w czerwcu 2019r mastektomia z rekonstrukcją, potem 4 x chemia czerwona i 12 x chemia biała. Na chemię jeździłam na czczo, później śniadanko, wizyta u lekarza po otrzymaniu wyników badań, wlew ok. 3 godz. / zależy od czasu przygotowania chemii / zjedzenie kanapki i picie...picie...picie wody niegazowanej, powrót do domu. Przed chemią zażyłam Emend / gdy już lekarz zlecił chemię / na pierwszy i drugi dzień rano po chemii : Emend, Dexamenthason w razie nudności Atossa. Po przyjeździe do domu mała kanapka z masłem i na fotelik, który służy mi do dzisiaj i jest moim azylem odpoczynku. W domu już miałam cocacolę w razie nudności i kilka zgrzewek wody niegazowanej. Przez cały czas nie miałam żadnych sensacji pochemijnych. Jedynie zmęczenie organizmu ale to nie tylko przez chemię ale też i mój wiek. Jadłam tylko to na co miałam apetyt, odrzucało mnie od niektórych dań. Sok z buraków z jabłkiem / gotowiec /, koktajle zielone sama robiłam, herbatki z imbirem miodem cytryną. Wypiłam wszystkie kompoty z jabłek. Rodzina podrzucała różne suplementy..."jedz bo to pomaga....". Ja nie jadłam, nie piłam , pytałam lekarza i otrzymywałam odpowiedź : nie jest udowodnione, że w trakcie chemii pomaga, a może zaszkodzić. Intuicyjnie piłam i jadłam to co pomagało. Nie miałam przesuniętej żadnej chemii. Owszem wyniki nie zawsze były super, ale np.przez długi czas przy białej chemii jadłam wszystko aby zwiększyć przyswajalność żelaza. Ostatnią chemię miałam 27 grudnia 2019 r. A jutro minie tydzień od podania kwasu zolendrowego... i znowu bez żadnych znanych objawów. Przy białej pytajcie o zimne okłady na dłonie i stopy aby zabezpieczyć paznokcie.
Życzę powodzenia i spokojnej drogi ku zdrowotności sercebuzkiróże



Kama78 (offline)

Post #25

19-02-2020 - 13:36:00

Gdynia 

Maju, takich wpisów nam tu potrzeba. serce



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia. styczeń 2021- profilaktyczne usuniecie jajników, kwiecień 2021- profilaktyczna mastektomia lewej piersi

renatar (offline)

Post #26

19-02-2020 - 14:59:05

sieradz 

Maju pozdrowienia.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Sheldon (offline)

Post #27

19-02-2020 - 16:41:35

Wrocław 

Dziękuję Maju. Bardzo chciałbym, aby moja żona przeszła "lekko" chemię, bo całym swoim dotychczasowym życiem nie zasłużyła na żadne cierpienie. Ale jeżeli trzeba, to przecierpi, ma wysoki próg wytrzymałości na wszelkie niedogodności. Najważniejszy jest cel, wyzdrowienie.

@Kamo, pytałem o zakup, bo żona dostała od pielęgniarki z dziennego oddz. chemii jakiś wydrukowaną szpitalną instrukcję/informację o przygotowaniu i przebiegu wlewu chemicznego z użyciem urządzenia do schładzania skóry głowy. Wcześniej przymierzyła żonie odpowiednich rozmiarów "czepek chłodzący", aby już go zarezerwować na piątek. W tej instrukcji jest napisane, aby kupić odpowiedni żel, który używają na mokre włosy przed założeniem czepka oraz bawełniana opaskę, taka na uszy i czoło. Pozdrawiam z Wrocławia i trzymam za Ciebie kciuki.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-02-2020 - 16:44:04 przez Sheldon.

Kama78 (offline)

Post #28

19-02-2020 - 17:33:37

Gdynia 

Cytuj
Sheldon
@Kamo, pytałem o zakup, bo żona dostała od pielęgniarki z dziennego oddz. chemii jakiś wydrukowaną szpitalną instrukcję/informację o przygotowaniu i przebiegu wlewu chemicznego z użyciem urządzenia do schładzania skóry głowy. Wcześniej przymierzyła żonie odpowiednich rozmiarów "czepek chłodzący", aby już go zarezerwować na piątek. W tej instrukcji jest napisane, aby kupić odpowiedni żel, który używają na mokre włosy przed założeniem czepka oraz bawełniana opaskę, taka na uszy i czoło. Pozdrawiam z Wrocławia i trzymam za Ciebie kciuki.

Hmm, nic jeszcze nie wiem... Od konsylium do piątku nie mam żadnej wizyty, więc albo dostanę wszystko na miejscu w piątek... albo sama nie wiem co... Jak widać, co ośrodek to obyczaj... Życie pokaże bezradny



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia. styczeń 2021- profilaktyczne usuniecie jajników, kwiecień 2021- profilaktyczna mastektomia lewej piersi

Sheldon (offline)

Post #29

19-02-2020 - 21:22:25

Wrocław 

Możliwe, że w Twoi ośrodku to zapewniają. U nas to było tak, że żona miała konsylium, kontakt od koordynatorki i umówiona przez nią wizyta u onkologa, wizyta na oddziale dziennej chemioterapii (przymierzanie "czepka", trochę info.). Ale w każdym ośrodku może być inaczej.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-02-2020 - 21:28:45 przez Sheldon.

gosiajan2 (offline)

Post #30

21-02-2020 - 20:03:41

Gdańsk 

Witam, jestem w trakcie białej chemii i również korzystam z czepka chłodzącego. Trzy wlewy już za mną i jak na razie na głowie nic się nie dzieje. Mam nadzieję, że będzie tak do końca. Czego i Wam życzę ???? . Żyję sobie tak jak przed chorobą, czuję się ok, tylko troszkę więcej śpię. Ogólnie nie jest źle, tak więc piersi do góry, będzie dobrze. Pozdrawiam ????
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 437
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018