Schemat AC

Wysłane przez Amazonki.net 

serenia (offline)

Post #1

26-04-2010 - 08:05:42

Cieszyn 

He he ten hamburger to siadł mi jak ta lala , na razie nie mam problemików z jedzeniem młucę co pod rękę wchodzi , pojawiła się natomiast niesamowita zgaga blee, pójdę do mojej pani doktor po Controlog Control on mi pomożeradocha



'Każdy nowy dzień zaczyna się głęboka nocą'
'Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
nie gaś nigdy światła nadziei'




b_angel (offline)

Post #2

26-04-2010 - 12:22:27

radom 

Sereniu piersze 3 dni po wlewie zalecana jest dieta lekka a nawet bezglutenowa

trzeba szanować brzusio skatowane przez czerwony kompocik smiling smiley

polecam książkę "I ty możesz wygrać z rakiem"

[wysylkowa.pl]




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

serenia (offline)

Post #3

26-04-2010 - 14:11:24

Cieszyn 

Ojojoj to się narobiło chichot a z książki skorzystam , dziękujęoczko



'Każdy nowy dzień zaczyna się głęboka nocą'
'Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
nie gaś nigdy światła nadziei'




amado (offline)

Post #4

26-04-2010 - 15:44:25

 

Serenia, żeby to "drugie białe" (cyklofosfamid) trochę mniej działało na nos to warto przypilnować żeby powolutku skapywało.

aneta (offline)

Post #5

27-04-2010 - 20:47:22

Toruń 

u mnie było 6AC w 2006, koszmar

amor (offline)

Post #6

27-04-2010 - 20:53:49

Siemianowice Sl. 

Nie straszymy Sereni, koszmar nie koszmar przeleci jak z bicza strzelił! smiling smiley A ode mnie masz chyba podobna ksiązke ? Czy to Simontona byla ?

serenia (offline)

Post #7

28-04-2010 - 11:32:31

Cieszyn 

Tak amorku książka którą dostałam od Ciebie jest o podobnym tytule autorstwa Simontona duży uśmiech



'Każdy nowy dzień zaczyna się głęboka nocą'
'Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
nie gaś nigdy światła nadziei'




lidziaz (offline)

Post #8

28-04-2010 - 11:49:13

Tomaszów Maz 

ja tam po chemii uwielbiałam lody smiling smiley Pyszne , zimne , i tylko to mi wchodziło . A teraz są efekty , nie powiem , że nie ! To co mi smakowało jadłam , tłumacząc sobie , że takie poważne leczenie , że jestem wykończona tym leczeniem i koniecznie muszę dobrze jeść smiling smiley No i wrzucałam jak do worka ! No to mam 15 kg przodu winking smiley , i już w tej chwili postanowienie zgubienia chociaż 10 ! Powoli mi to idzie , ale powiem , że idzie , jakoś powolutku wskazówka opada duży uśmiech



suchal (offline)

Post #9

29-04-2010 - 08:57:40

Uzdrowisko 

Po operacji brałam 4x AC. Założyłam sobie "zeszyt", w którym notowałam swoje odczucia,forumowicz wagę a nawet jak w szpitalu ,czy był stolec.uśmiech Powiecie, że to głupie, ale mnie się przydało. Po pierwszej chemii raz tylko wymiotowałam, równie dobrze mogło to być z powodu migreny. Potem córka namówiła mnie abym przed wstaniem na leżąco zjadała mały herbatnik(be-be),( wyczytała to w internecie, nie byłam jeszcze forumowiczką) tak robiłam, miałam w ciągu dnia nudności, ale nie wymiotowałam.Pod koniec drugiego tygodnia zaczęły mi wypadać włosy i bolała mnie skóra na głowie. No i te zaparcia. Przed drugą chemią lekarz wytłumaczył mi, że jest to normalne po lekach przeciwwymiotnych i zasugerował aby ich unikać. Po trzeciej dostałam uczulenia na rękach i katar sienny.Po czwartej dały znać o sobie dziąsła, zastosowałam sachol i po bólu.uśmiech
Dlaczego o tym piszę," ano "dlatego aby przekazać wszystkim biorącym chemię, że drobnych dolegliwości i powkłań można się spodziewać ( ich się nie uniknie, są przypisane chemii). Ale na wszystko jest rada i wszystko przeminie jak ukończycie chemię.hura
Zastanawiam się czy wpisać ten post, a niech się dzieje-- decyzja zapadła. Ja chciałabym przeczytać o tym, czego mogę się spodziewać.oczko

Haniap. (offline)

Post #10

29-04-2010 - 09:05:25

Poznań 

Lidziasz miałam dokładie tak samo jak Ty. Normalnie nie jem lodów, do tego stopnia, że nawet w największy upał nie dam się namówić choćby na kulkę... Podczas chemii zjadałam codziennie kulkę kasat bakaliowych i przegryzałam ptasim mleczkiem. Ze względu na metaliczny smak w buzi, piłam kompoty.... oczywiście słodziutkie mniam
No i mam efekty. Po zakończeniu leczenia miałam dodatkowe 25 kg !
Dziewczyny czytające, a będące podczas spotkań z "Czerwoną" wiem, że żołądek szaleje, ale uwierzcie mi, tyje się błyskawicznie (przecież mamy wtedy mniej ruchu), a chudnie.... same wiecie. Jeść trzeba, ale może mniej kalorycznie...



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



amor (offline)

Post #11

29-04-2010 - 15:46:22

Siemianowice Sl. 

A ja bałam sie panicznie że schudnę więc cieszyłam sie ogromnie jak apetyt wracal i własciwie zyłam od posiłku do posilku. jadalam dwa sniadania, dwa obiady, dwa podwieczorki i dwie kolacje! To byly orgie zywieniowe! smiling smiley 8kg do przodu.....he,he. Mysle ze moze przytyłabym wiecej , bo siedzialam w domu plackiem ale to lecznei trwalo tylko 2,5 miesiaca i pod koniec zaczęłam swoje codzienne marszobiegi.

Haniap. (offline)

Post #12

29-04-2010 - 16:46:28

Poznań 

Amor, marszobiegi???? brawo Podziwiam, ja po zakończeniu leczenia byłam słaba, gruba i do tego obolała... Dopiero jesienią (czyli trzy miesiące po ostatniej radio) pojechałam z Amazonkami nad morze i one mnie tam rozkręciły. Chociaż pamiętam, że w przerwach między podaniami "czerwonej" chodziłam na basen, na ćwiczenia dla Amazonek. No, ale woda to bardzo delikatne ćwiczenia myśli



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



malgos 10 (offline)

Post #13

01-05-2010 - 21:00:01

Łódź 

to ja też się tu zainstaluję po operacji dostałam 4 cykle AC uśmiech
włoski co ledwo po pierwszej chemii odrosły zgoliłam bo nie chciałam zbierac ich po calym mieszkaniu
Natomiast chemię znosilam ciężko Pierwsze trzy dni po wlewie leżałam jak neptek sad smiley
Nie zaprzyjażnilam się z Panem Ceramicznym ale żołądek to siadł mi kompletnie
a jeszcze do tego nawracająca grzybica przewodu pokarmowego oraz stany gorączkowe
Nic mi nie smakowało jadlam bo musiałam i było mi niedobrze
Opychałam się jedynie tylko chałwą i czekoladą z orzechamimniam
Na każdy następny wlew jechałam jak na skazanie jedynie postawa mężusia zmuszała mnie do dalszego wysilku załamka
Ale dało się wytrzymać chociaż skutki uboczne odczuwał do dzisial
w czasie chemii drażnily mnie zapachy a jak wchodzilam na oddział to aż skręcało
Z uplywem czasu zapomina się o wielu przykrych sytuacjach a ważne że pomogła i jest okok



jestem na forum od 25-10-2008




Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.

- Fiodor Dostojewskiserce

Monia_B (offline)

Post #14

02-05-2010 - 21:02:38

Łódź 

wróciłam do żywych po piątkowej chemii smiling smiley Tym razem było lepiej niż po pierwszej - trochę mnie przymuliło, więc spać poszłam o 20.00 i wstałam o 11.00 na drugi dzień. Właściwie dobrze się czułam, więc w południe pojechaliśmy z dziećmi na wystawę psów. Jedyne co mi tym razem dokuczało to katar, który dostałam wieczorem po kroplówkach. Nie mogłam wcale oddychać i strasznie bolały mnie zatoki między oczami. Trwało to do soboty, dziś wszystko przeszło. Jeszcze jedna niemiła rzecz to zakładanie welflonu. Trafiła mi się bardzo niudolna pielęgniarka, w skutek jej poczynań mam wielkiego krwiaka, do którego się nie mogę dotknąć sad smiley Oczywiście winę zwaliła na kruche żyły ale jakoś mnnie nie przekonała, bo rano pobierała mi krew inna babka i nie miała z tym najmniejszego problemu - zresztą nie wiem czy to tak odrazu po pierwszej chemii żyły robią się kruche...
Co do apetytu to nie zauważyłam, żeby był bardziej wzmożony ale ja zawsze należałam do niejadków. Piję za to bardzo dużo ale o rozpaczy kawa mi nie smakuje sad smiley



moja tfu forumowicz rczość blogowa

ToJa (offline)

Post #15

02-05-2010 - 21:25:31

 

Cytuj
Haniap.
Dziewczyny czytające, a będące podczas spotkań z "Czerwoną" wiem, że żołądek szaleje, ale uwierzcie mi, tyje się błyskawicznie (przecież mamy wtedy mniej ruchu), a chudnie.... same wiecie. Jeść trzeba, ale może mniej kalorycznie...

miałam 6 x AC.....w okresie chemijnym jadłam wszystko na co mialam ochote, oprócz smazonego........lodami się zajadałam w pierwszych trzech dniach po chemii, a do nastepnej....hehehehe tez się zajadałam.........

nie wiem Haniu dlaczego piszesz, że mamy wtedy mniej ruchu......mnie chemia nie przeszkadzala absolutnie.......po wlewie owszem...lezalam grzecznie 3 dni w łózeczku, ale jak mnie tylko puściło, to zyłam normalnie..........biegalam, jeździłam na rowerze, na rolkach (hehe nawet miałam w avatarku fotke....peruka na glowie a na nogach rolki).......w zimie jeździłam na łyzwach (aha to juz w czasie radio było)..............w czasie leczenia schudłam 8 kg.........spodnie zdejmowalam bez rozpinania zamka.......na wczasy rehabilitacyjne pojechalam 3 miesiącepo zakonczeniu leczenia....a pojechalam tylko po to aby przytyć....udalo sie....3kg zdobyłam smiling smiley

Monia_B (offline)

Post #16

02-05-2010 - 21:44:06

Łódź 

zapomniałam dopisać w swoim poście, że włosy mi wyszły równo 22 dni po pierwszej kroplówce. Weszłam pod prysznic a one spłynęły razem z wodą. Mąż wziął maszynkę i mam teraz takiego milimetrowego jeżyka w ciapki, bo w niektórych miejscach włosy jeszcze są a w innych nie ma wcale. Teraz pewnie polecą brwi i rzęsy - masakra



moja tfu forumowicz rczość blogowa

bożka1 (offline)

Post #17

03-05-2010 - 08:27:02

Jastrzębie Zdrój 

Monia nie martw się brwi i rzęsy nie zawsze wypadajątak ja miałam 4 cykle ale mi nie wypadły rzęsy , brwi jedynie wyblakły foch. Ale na wzgórku łonowym i po pachami włosków nie byłoszok



Monia_B (offline)

Post #18

03-05-2010 - 15:17:52

Łódź 

dzięki bożka trochę mnie pocieszyłaś, bo ja brunetka jestem i mam bardzo ciemną oprawę oczu - w łysinie nawet nie wyglądam tak źle, ale bez brwi i rzęs to chyba będzie słabo. Ja mam mieć 8 cykli, mam nadzieję że rzęsy wytrzymają tą próbę, bo ostatecznie brwi można machnąć ołówkiem winking smiley
A paszki i pozostałe okolice to chyba jedyny plus tej całej chemii rotfl



moja tfu forumowicz rczość blogowa

ToJa (offline)

Post #19

03-05-2010 - 15:49:39

 

mi brwi wyszły po 4 albo po 5 chemii.....ale ja w okularach chodzę, wieć nie był widoczny ich brak.....
rzęsy tylko sie przerzedziły.......

inny plus chemii........hehe.....łysinka.......jakaż oszczędność na szamponie i fryzjerze grinning smiley

Becia (offline)

Post #20

04-05-2010 - 10:37:09

Siemianowice Śląskie 

Cytuj
ToJa
inny plus chemii........hehe.....łysinka.......jakaż oszczędność na szamponie i fryzjerze grinning smiley
...i na lakierach do włosów, jeśli ktoś używajezor
ciekawe, co mnie tym razem wyjdzie, a co zostaniemyśli



"Życie nie po to jest, by się spieszyć.
Życie jest po to, by się życiem cieszyć."


serenia (offline)

Post #21

06-05-2010 - 08:38:21

Cieszyn 

Jadę jutro na kolejny wlew ( drugi ) , włoski mi się jeszcze trzymają na głowie choć pani doktor powiedziała , że wypadną po około 10 dniach hm . Myślę , że po drugiej to już nastąpi a ja jeszcze nie kupiłam ani jednej sztuki chusty na głowę hihi , będzie mi trzeba wyjść z domku a tu pojawi się niespodzianka i nie będę miała czym zakryć łysinkichichot



'Każdy nowy dzień zaczyna się głęboka nocą'
'Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
nie gaś nigdy światła nadziei'




serenia (offline)

Post #22

06-05-2010 - 10:52:48

Cieszyn 

He he chyba się pospieszyłam z tymi włoskami, właśnie sobie zaczęłam wyciągać kępki z tyłu głowy ojojoj straszne przeżycie płacze idę sobie kupić chustkę bo do jutra to niewiele ich może na głowie zostać trzeba będzie ogolić główkęzałamkaa no i ogoliłam małe co nieco na dole bo również zaczęło się sypać a tego to się uśmiałamchichot



'Każdy nowy dzień zaczyna się głęboka nocą'
'Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
nie gaś nigdy światła nadziei'








Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-05-2010 - 10:54:02 przez serenia.

bożka1 (offline)

Post #23

06-05-2010 - 13:19:53

Jastrzębie Zdrój 

Serenia nie martw się jak szybko wypadną tak szybko urosnąbuziak A chustki kup sobie są teraz takie fajne w sklepach medycznych - ja widziałam w Gliwicachokpociesza



serenia (offline)

Post #24

06-05-2010 - 14:02:52

Cieszyn 

No zakup zrobiony , ale kupiłam takie ładne cieniutkie i kolorki dopasowane do mojej twarzyczki na ciuchach . Bożenko byłam oglądać również w sklepie medycznym są piękne owszem ale cena uf 50 zł i 70 zł hm ale myślę , że kupię jedną taką eleganckąmyśli



'Każdy nowy dzień zaczyna się głęboka nocą'
'Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
nie gaś nigdy światła nadziei'




bożka1 (offline)

Post #25

06-05-2010 - 21:44:54

Jastrzębie Zdrój 

Beatko to się teraz będziesz stroićhurabrawo



Becia (offline)

Post #26

06-05-2010 - 21:55:00

Siemianowice Śląskie 

ja zaczynam AC (4 cykle) we wtorek 11ego...wczoraj byłam już wybrać kolor peruczki...gdy pójdę ją odebrać, to spytam o te chusteczki, bo lato idzie, a upały i duchota w lecie + moje wary =załamka



"Życie nie po to jest, by się spieszyć.
Życie jest po to, by się życiem cieszyć."


bożka1 (offline)

Post #27

06-05-2010 - 22:07:17

Jastrzębie Zdrój 

Becia o jakich warach piszeszmyśli w chustkach też będzie Ci ładniepociesza Są tez takie przewiewne czapeczki z daszkiem- mi się podobały:buzki



Kris (offline)

Post #28

07-05-2010 - 01:24:27

Radom 

Zaczne od tego, ze zastanawialam sie, gdzie mam wpisac swoje doswiadczenia,
bo w dziale "Chemioterapia" nie ma schematu, ktorym bylam leczona tzn. AC+T,
tzn. 4 cykle adriamycyny i cyklofosfamidu, a potem 4 cykle taxoteru.

A ze mna bylo tak. Przez pierwsze tygodnie po mastektomii chodzilam do Polikliniki
do mojego chirurga na kontrole i zmiane opatrunkow. Kiedy wreszcie blizna pooperacyjna zaczela sie goic
( a goila sie troche powoli ), to prof. Di Matteo, bo tak sie ten chirurg nazywal, wyslal mnie do sasiedniej
Kliniki Onkologicznej na wizyte u ordynatorki i zaplanowanie leczenia...

Pani ordynator przemowila do mnie tak:


"Przed rozpoczeciem leczenia brakuje nam tu jeszce scyntygrafii kosci i badan serca,
- zrobi pani ekokolordoppler...oraz szczegolowe badania krwi...
Adriamycyna oslabia serce i musimy wiedziec, w jakim ono jest teraz stanie...
Pani wynik histologiczny T2, N1c, Mx, G3, stadium II B, musimy zinterpretowac na dwa sposoby.
Pierwszy, to elementy pozywne dla pani. Wiek 56 lat, przebyta menopauza i stadium choroby II B -
sa na pani korzysc.
Duzy guz ( 3,5 cm ), brak receptorow: estrogenu i progesteronu, Cerb-2 B2: + 1 negatywny i 2 zajete wezly chlonne,
oraz stopien zlosliwosci G3 - niestety na niekorzysc.
Mozemy pania leczyc tylka chemioterapia, dlatego zaaplikujemy silna chemie, ktora wedlug norm europejskich
bedzie dla pani skuteczna i zapobiegnie przerzutom.
Zastosujemy chemioterapie sekwencyjna. Dostanie pani 4 cykle AC, a potem 4 cykle taxoteru.
To pozwoli na zastosowanie wiekszych dawek adriamycyny i taxoteru. I na tym leczenie sie zakonczy."


Przez kilka kolejnych dni zrobilam te badania, ktore zdazylam...na scyntygrafie niestety musialam
czekac dluzej, wiec badanie to zrobilam juz po pierwszj chemii...
4 czerwca rano 2004 r skonsumowalam lekkie, ale pozywne sniadanko ( po dlugiej i skrupulatnej konsultacji a Gaadzina )...i pomaszerowalam na pierwszy wlew...
...i bylo fajnie...i bez stresu...podlaczali mnie do kolejnych kroplowek...przewiwwymiotne i takie tam...
to sobie tam siedzialam...potem roznosili w koszyczkach sniadanie...to konsumowalam wszystko powoli i systematycznie...
chlebek, szyneczka, serek, jabluszko, soczek...
Po okolo 4 godzinach wyszlam z Hospital Day z dluga recepta na leki przeciwwymiotne...
nawet tego samego dnia po poludniu wykupilam je wszystkie...ale nigdy nie zazylam...

Po pierwszej chemii po raz pierwszy kupilam bilet na samolot ( zawsze sie zarzekalam, ze nigdy, przenigdy nie polece )
i polecialam do corki, Gaadziny, co to jak niektorym wiadomo wlasnie oczekiwala na pierwsze swoje dziecie,
a mojego wnuka Groszka...( teraz Groszek ma 5 i pol roku )
Po czwartej chemii polecialam do Polski na wakacje...zreszta za zgoda mojej onkolog...w drodze na lotnisko wstapilam tylko
do znajomej, zeby zrobila mi zastrzyk Neupogenu...
Potem po siodmej jeszcze raz lecialam do Polski...
A tak w ogole, to zadnych skutkow ubocznych, oslabien, nudnosci i tym podobnych nigdy nie mialam...
Tak sobie mysle, ze to dzieki tej chemii sekwencyjnej...bo adriamycyna i taxoter razem wziete,
to pewnie moga dac popalic...
Jasne, ze stracilam wlosy...dokladnie podczas II chemii...ale to okazalo sie malo wazne...
Wazniejsze bylo dobre samopoczucie na codzien...
Teraz musze przeniesc sie do dzialu "Taksany" i tam napisac o drugiej czesci leczenia...

Beciu, AC to naprawde czasem pestka...
115 caluskow ci sle...








Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 07-05-2010 - 01:35:39 przez Kris.

Becia (offline)

Post #29

07-05-2010 - 19:35:53

Siemianowice Śląskie 

Kris, jak dobrze, że właśnie teraz tak dokładnie swoją chemioterapię opisałaśuśmiech
bardzo mnie to podbudowało, bo ja właśnie będę miała taką chemię: 4 AC i potem 4 x Paclitaksel...czyli można przeżyć i jeszcze w tym czasie polatać sobie samolotamiok
może należałoby stworzyć oddzielny wątek z takim schematemmyśli, ale o to spytamy Zespół gdy wróci z Ciecha
Kris, wielkie dziękibuzkibuziak



"Życie nie po to jest, by się spieszyć.
Życie jest po to, by się życiem cieszyć."






Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 07-05-2010 - 19:37:37 przez Becia.

serenia (offline)

Post #30

10-05-2010 - 15:37:17

Cieszyn 

Witam po krótkiej przerwie , 07.05 pojechałam na drugą chemie --niestety nie podano mi jej ---miałam złe wyniki z morfologii i pani doktor położyła mnie na weekend w szpitalu i to w izolatcezałamka--dziękuję bardzo za taki weekend nie dość , że wlali we mnie morze lekarstwblee to na dodatek dostałam na moje szczęście chichot tylko jeden zastrzyk na rozruszanie szpiku kostnego o matko po nim to łaziłam po ścianach taki ból w krzyżach . Następna chemia dopiero 17.05 mam nadzieje , że już bez takich problemówsad smiley



'Każdy nowy dzień zaczyna się głęboka nocą'
'Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
nie gaś nigdy światła nadziei'




Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 448
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018