Schemat AC

Wysłane przez Amazonki.net 

niusia 46 (offline)

Post #1

18-03-2016 - 16:25:52

 

netretete ja miala 2 razy okrec wczasie chemi czerwonej jeden taki 3 dniowy nizamocny i z 2.5 tygodnia drugi ale on trwal 1 dzien i troche nastepnego i koniec ale bylo wiecej takiego brazowego i troszke krwi wczoraj jak miala wizyte przed chemia powiedzialam pani doktor a ona ze jesli to niebyly jakies krwotoki czy dlugotrwale krwawienia to nic sie niedzie ,powiedziala ze to raczek takie koncowki no zobaczymy
Asia dziekuje jeszcze raz te trzy poprzednie byly bardzo cizkie najgorzej wymioty okropne i nudnosci ciagle jadlowstret i piciowstret okropny po pierwszej chemi wyladawalam na pogotowiu na 8 godzin bo miala djazd totalny a tearaz jak wczoraj wzielam chemie to w poniedzialek jade do szpitala na kroplowki na wymioty ,jakis ochronne na zelodek i duzo kroplowka nawadniajaca elektrolity i wytaminy i tak jest od drugiej chemi



Netretete (offline)

Post #2

18-03-2016 - 16:34:36

Warszawa 

Asia122i Niusia 46- będzie wszytko dobrze to już Wasze ostatnie chemie czerwone.
Niusia czy ty będziesz miała białe chemie po czerwonej czy to już koniec?

Asia122 (offline)

Post #3

18-03-2016 - 17:35:32

Warszawa 

Ja staram się w domu jakos radzić. Jak to mialas odjazd ? Też zemdlalas ? Szpital traktuje jak zło konieczne. Na sam widok jego już bym wyszła z niego. Skończę tą chemie to odpoczne.

Netretete, ja się kiedyś pytałam lekarza o okres. Powiedział mi że może być ale nie musi. Mi po pierwszej zanikl. Czyli zrobiła się kastracja jajników. Ale mi i tak się kończy juz okres. Wchodzę w menopauze. Mialam po 2 dni wiec tak przypuszczalam, ze zniknie. W sumie teraz wiem jak fajnie nie mieć okresu.

Marzula (offline)

Post #4

18-03-2016 - 19:38:25

 

Hej dziewczyny :-) a ja wczoraj dostalam ostatni wlew i bardzo się cieszę hura juuuupi kolejny etap za mną :-) muszę się pochwalić, ze ta czwarta znoszę najlepiej, nie mam mdłości, apetyt dopisuje, wiadomo osłabienie i senność trochę jest, ale do przeżycia! Teraz przenoszę się na taksany, mam nadzieje, ze przejdę je równie pomyślnie.... Strach mały jest przed pierwszym.... Trzymam kciuki za wszystkie, które zaczynaja swoją przygodę z czerwona- same zobaczycie jak to wszystko zleci :-)

niusia 46 (offline)

Post #5

18-03-2016 - 20:00:40

 

asia nie zemdlalam ale bylam bliska lecialam przez ramie mezowi jesli moge tak powiedzie 3 dni po wlewie straszne oslabienie organizmu na nogach niemogam ustac i cala sie trzeslam male kroczki musialam robic inaczej niedalo rady i zelodek straszny bol myslalam ze mi pekl doslownie nawet lekki dotyk powodowal okropny bol maz mnie zawioz na pogotowie mase badan ,zrobili mi skan bo tez mysleli ze cos sie uszkodzilo ale wyszlo dobrze .krew tez ok, tak zareagowalam po pierwszej czerwonej ,i dlatego od drugie chemi jezdze na te kroplowi ochronne ,a pozatym wymioty okropne szarpalo mna przez te trzy chemie strasznie ,zeladek niema czym wymiotowac a cie szarpie tymi kwasami i zolcia i mdlosci, mnie tak trzyma 7-8 dni po chemi po zniej zaczyna sie uspokajac i sily powoli wracaja.....teraz przedemna 4 taxole ....zobaczymy.....czytalam na forum u dziewczyj juz duzo ale tez niezaciekawie inne problemy dziewczyny opisuja .A dzisiaj narazie mdlosci niewielkie slaba jestem leze zobaczynmy co dalej pozdrawiam



Asia122 (offline)

Post #6

18-03-2016 - 21:20:51

Warszawa 

Niusia46, musisz odpocząć. Organizm dojdzie do siebie. To co dostajemy jest okropne. Dobrze, że był z tobą mąż. Jak ją zemdlalam straciłam kompletnie przytomność. Wcześniej kręciło mi się w glowie i nie doszlam do łóżka. Byłam sama w domu. To było okropne. Jak wzielam zastrzyk było lepiej. Teraz też wezmę. Ale przynajmniej to nasza ostatnia paskuda. Mi po chemi nagle chcę sie jeść a jak chcę zjeść to juz nie chce mi się. I tak basie się z organizmem w kotka i myszkę. Po trzech dniach jest troche lepiej. Podobno trzeba duzo pic aby wyplukac to świństwo. Postaraj sie pic. Jak nie możesz to moze jakies smakowe herbatki. Pamiętaj jutrobędzie lepiej a pojutrze jeszcze lepiej a za tydzień będziemy juz na luzie.

Niusia46, teraz dopiero zauważyłam, ze z tego samego rocznika jesteśmy.uśmiech

edit: scalono posty; w przypadku gdy nie minie 15 minut od ostatnio napisanego postu a chcemy coś dopisać, bądź poprawić używamy funkcji zmień oczko



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-03-2016 - 08:49:27 przez myszka.

niusia 46 (offline)

Post #7

19-03-2016 - 16:20:55

 

asia no tak ten sam rocznik ......oczko



Asia122 (offline)

Post #8

19-03-2016 - 19:36:21

Warszawa 

Niusia46, jak dziś się czujesz? Lepiej ? Ja mam stracha i ostatnie chwilę wolności. Ale w kwietniu juz będziemy wolne od tego AC .

niusia 46 (offline)

Post #9

19-03-2016 - 21:15:55

 

leze Asiu slaba jestem rano wymiotowalam i muli mnie co chwie .....pije staram sie przynajmniej male lyczki co chwila......i ten totalny brak sil a ty jak u ciebie ? kiedy chemia u ciebie ? ciebie taxol tez czeka ? pociesza



niusia 46 (offline)

Post #10

19-03-2016 - 21:33:48

 

doczytalam w postach wyzej ze w poniedzialek jedziesz na chemie tak .ostatnia czerwona jesli dobrze doczytalam?



Asia122 (offline)

Post #11

20-03-2016 - 00:01:29

Warszawa 

Tak w poniedziałek ostatnia czerwona. W karcie mam wpisane, ze potem naswietlania i tomaksifen. Hormony wyszły w 100 % wiec będę tabletki. A bralas jakies leki antywymiotne ? Postaraj sie pic małymi lyczkami na siłę coś. To ważne abyś wyplukala to świństwo z siebie. Wiem jak ciężko sie pije. Ja mam tak samo ale postaraj sie pić. To obecnie twój cel pić, pić... Może wypij coś ciepłego. Ja sobie zawsze robie sobie herbatke w termosie. Stoi przy lozku i co jakiś czas wlewam do szklaneczki i staram się popijac. Będziesz miec caly czas ciepły płyn. Jak wymiotowalas to jednocześnie organizm usunął chemię. Tym bardziej pij, jesteś odwodniona. Jeszcze trochę i będzie już lepiej. Trzymam kciuki abyś przeszła przez to okropienstwo. Pamiętaj juz jesteś po czerwonej a chyba ona jest najgorsza. Moze ta drugą bedzie lagodniejesza. Ja jestem cala zdenerwowana. Poniedziałek pojutrze a ja juz całą jestem zdenerwowana. Jedynie pociesza mnie że koniec będzie tego g... Nie wiem ale po chemi to strasznie love się pod operowana pachą tak jak jakiś nastolatek. Potem przerwa pewnie ale ile to nie wiem. W poniedziałek się dowiem. A dlaczego masz jeszcze jakas chemię ? Może teraz będzie lepiej. Trzymaj się cieplutko i milej, przesłanej nocki. Jutro będzie lepiej

smilag (offline)

Post #12

21-03-2016 - 09:00:25

 

Ja bym sie chciała jeszcze dowiedzieć kiedy się chemië przyjmuje a kiedy nie. Bo jutro mam drugą Ac a wczoraj cały dzień nie byłam w stanie wstać z łóżka leżałam pod dwoma kołdrami bo miałam drgawki potem gorączka 38,7. Dzis juz niby lepiej ale gardło mnie boli i kaszlę. Żadnych zastrzyków na odporność nie dostałam wcześniej. U mnie krew badają rano w dniu chemii. Wiem, że to zapewne zależy od lekarza ale jak było u was czy miałyście jakieś przesunięcia?



Zapraszam na bloga
wznowarakowa

fianiebieska (offline)

Post #13

21-03-2016 - 09:45:02

Warszawa 

Decyzję podejmie twój lekarz Ale z taką temperaturą raczej o tydzień ci przesuną wlew.



fianiebieska opowiada

Asia122 (offline)

Post #14

21-03-2016 - 14:36:37

Warszawa 

Dziękuję dziewczyny za wsparcie w trakcie tej chemioterapii. Przechodzę do wątku radioterapia. Wspieram dziewczyny które zaczynają lub są w trakcie. Nie jest to miłe ale jak widać da się to przeżyć. Służe pomocą. uśmiech

zojdan (offline)

Post #15

21-03-2016 - 20:49:48

Katowice 

brawo Asia122 ,AC juz masz za soba smiling smiley



Netretete (offline)

Post #16

21-03-2016 - 21:22:54

Warszawa 

Asia122- gratulacjebrawo
Napisz jak się czujesz po ostatniej AC.

Pozdrawiam
Monika

Asia122 (offline)

Post #17

21-03-2016 - 23:19:08

Warszawa 

Jakby tu powiedzec... Zaczęłam znów mdlec i kazała odłączyć. Więcej chemi nie dostalam. Zresztą to była ostatnia i lekarz darował mi ją. Wyszłam wcześniej. Boją mi się chyba podawać. Poprostu mój organizm nie toleruje i koniec. W sumie na razie dobrze się czuję ale rano dosłownie bolała mnie głowa a do tego dostalam okres. I tak więcej chemi bym nie dostala. Mój nie był jakiś bardzo zły a raczej hormonalny i tu z lekarzem chcemy się skupić na leczeniu tabletkami. Zrobilam tylko badania krwi jeszcze przed chemia na poziom hormonów. Jak spytałam się kiedyś o białą chemie to mi powiedziała , że nie widzi sensu podawania ich. Teraz na zachodzie odchodzą od podawania takiej ilości chemi. Wiec w sumie zaliczone trzy i coś tam kapnelo z czerwonej. Zostaje teraz radioterapia ale poczekam aż mi cyc do końca pogoi się. Jeszcze coś tam szczypie. Mam pytanie moze ktos słyszał o wlewach z witaminy C . Podobno lepsze niż chemia bez skutków ubocznych. Jedna z pań mi powiedziała, że jej mąż był bardzo chory tzn. lekarze dawali 3 miesiące życia i ta jego żona podobno zapłaciła i podali mu ta witamine i żył jeszcze 5 lat choc stan jego był bardzo ciężki. Dajcie mi znać jak ktoś się spotkał z tym.

Moniko dziękuję ci za wsparcie i ciebie tez wspieram. Wiem, że zostały ci jeszcze białe i juz tez będziesz miała koniec. Tak wiec będę miała przynajmniej normalne święta a nie w szlafroczku hi, hi...Czekam tylko na włoski a z chemi mój organizm sam zaprotestował. Teraz leczę się. tej chemii. Pierwsze to kardiolog i grzybica która powoli ustępuje

Życze wam wytrwałości w dalszym leczeniu. Pozdrawiam Asia

Mariposa (offline)

Post #18

22-03-2016 - 19:28:18

Wrocław 

W czwartek mialam pierwszy wlew - zaskakujaco dobrze wszystko przeszlam. Mdłości jeden dzien i suchosc w ustach. W sb bylam w stanie pojsc do teatru i normalnie funkcjonowac. Dzis 'strzyka' mi w stawach, czy ktos tak mial? Czy powinnam się niepokoic i pytac lekarza?
Nie moge sie juz doczekac kolejnej chemii. Chcialabym juz miec to wszystko za soba.

patagata (offline)

Post #19

22-03-2016 - 20:09:53

 

Mariposa - no i świetnie brawo Przeleciała m 4 ac i 12 pxl i nic mi specjalnie nie dolegało... Także tego duży uśmiech Jedziesz z koksem the finger smiley Pij soczki ze świeżych warzyw z burakami na czele i będzie git tak
Powodzenia i służę pomocą juz jako weteranka 1,5 tyg po chemii prawie półrocznejduży uśmiech To mozna lajtowo przeżyćśmiech Dobre podejście,to połowa sukcesu, baa cały nawet hura Nie myśl o chemii jak o trucizne! Spływa i wali gnoja,a raczej jego wstrętne resztki!




Nie ma ciula!!!! Nie ma!!!!

Co nas nie zabija,to nas wk...a przewraca_oczy

zojdan (offline)

Post #20

23-03-2016 - 10:07:57

Katowice 

Wczoraj mialam podany 2 wlew AC,gdy po pierwszym razie przez trzy noce targaly mna nudnosci, to tym razem zero ich.Pierwsza noc spokojna,owszem budzilam sie co chwila ale nudnosci nie wystapily ,nawet zoladek jeszcze sie nie odzywal,nie pobolewa.
Mariposa te bole stawow,kosci chyba normalne po braniu czynnika wzrostu.Ja na razie jeden raz mialam powiedzmy atak bolowy,tez sie wystraszylam ale dziewczyny mnie uspokoily ,ze to normalka smiling smiley

Aha, zapomnialam,od dzis jestem gola glaca na swietaduży uśmiech







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-03-2016 - 10:09:37 przez zojdan.

Netretete (offline)

Post #21

23-03-2016 - 12:19:38

Warszawa 

Dziewczyny czy przy AC Wam też odrastały włosy? uśmiech Mi już się pierwsze kiełkowanie pokazało huraradocha

niusia 46 (offline)

Post #22

23-03-2016 - 19:25:09

 

dziewczyny moze ktoras pomoze walcze ze straszna zgaga od wczoraj jestem po 4 wlewie wczesniej niemialam i takie suche gardlo mam caly czas blee



monika76 (offline)

Post #23

23-03-2016 - 20:09:34

wólka cycowska 

Niusia 46 na zgagę to ranigast albo controlog mi pomaga,a co do suchości w gardle to trzeba dużo pić.Internista do którego chodziłam przed każdą chemią kazał wypijać do trzech litrów wody mineralnej.

patagata (offline)

Post #24

23-03-2016 - 21:17:16

 

Na zgagę ranigast (często miała m w ciąży).Można tez pić ciepłe mleko,ale pomaga chwilowo.Słyszałam również o migdałach.




Nie ma ciula!!!! Nie ma!!!!

Co nas nie zabija,to nas wk...a przewraca_oczy

smilag (offline)

Post #25

24-03-2016 - 09:01:51

 

a ja jestem po drugim koktajliku (tak to będę nazywać bo lepiej brzmi) dostałam do niego antybiotyk który chyba w ogóle nie działa kaszlę strasznie i z nosa woda mi się leje ciurkiem od dwóch dni. masakra.
i tak właśnie skutki koktajlu odeszły narazie w zapomnienie ze względu na paskudne przeziębieniebezradny

włosy tez ogoliłam bo wypadały już garściami



Zapraszam na bloga
wznowarakowa

Asia122 (offline)

Post #26

24-03-2016 - 10:36:34

Warszawa 

Netretete, też zaczęły mi kielkowac tak samo. Organizm się odbudowal i buduje powoli. Trzeba dac mu czas. A jak znosisz tą biała chemię ? Ja już lecę na radio. Zrobiłam nadania na hormony i jakies 125 to chyba markery. Nibedmiala radio. Następna przeprawa. Teraz będę świecić pewnie hi, hi. Matko kiedy to się kończy ?
Mariposa mnie bez czynikow wzrostu stawy braly. Jestem czwarty można powiedzieć tydzień po chemi i teraz jakos 2 dni temu przestały boleć. Wróci do norm. po odstawieniu chemii. Nie martw się ja tak samo mialam. Teraz czekam że żyły wrócą do normy i za porada Netretete piję dużo wody.

Chciałam wszystkim wam ktore mnie wspieralyscie i te które jesteście w trakcie chemi życzyć zdrowych, spokojnych świat oraz wytrwałości w trakcie leczenia. Dziękuję jeszcze raz za wsparcie.

Netretete (offline)

Post #27

24-03-2016 - 12:52:25

Warszawa 

Asia122-cieszę się że masz już za sobą chemię i zostały Ci tylko naświetlania.uśmiech Ja zaczynam białą chemię dopiero 30. kwietnia zaraz po świętach. smutnyMartwi mnie tylko że boli mnie strona operowana i nie wiem co to znaczy. Cieszy natomiast że włosy zaczęły kiełkować i powoli na głowie będzie jako taka fryzura.przewraca_oczy

zylencja (offline)

Post #28

24-03-2016 - 14:18:14

Warszawa 

No, drogie panie, trzecie czerwone tankowanie wczoraj szczesliwie poszło. Wyniki krwi wczoraj mialam "dobre", jak stwierdziła moja onko.uff.
W badaniu palpacyjnym kryspin się zmniejszył ima mniej zwartą strukturę!!duży uśmiech

Po powrocie do domu miałam objaw...mega kaca zmeczony. poszlam spac i dzis się obudziłam odrodzona.

Bilans jak dotąd:
idzie naprawdę dobrze (odpukać), doskieraja mi jedynie infekcje, rozpoczynające się w 7ej dobie (gry spadek odpornosci jest najwiekszy). wtedy najczesciej turlam sie na antybiotyku do kolejnego wlewu. Najgorszy jest kaszel, bo mam suchy męczący, az do odruchu wymiotnego. paskudztwo podrażnia gardło, krtań, powoduje ból głowy i oczy przekriwone jak u królika albinosa sad smiley

Mialam objaw rozpulchnionych dziąseł i poparzonego języka, już myślałam, że sie rozwinie w jakies paskudztwo, ale płukanie azulanem, roztworem sody oczyszczonej i nakładanie mucositu na dziąsła uratowało stan paszczy i teraz mam jedynie zajad ( tu też sobie radzę).

od strony układu pokarmowego brak reakcji....nadal. choć wczoraj i bulgotało przy tm mega kacu. Ale od początku chemii ani razu nie było nudności ani wymiotów ani biegunki.radocha

włosy...tu jest dziwne. ja sie sama ogoliłam na 3 mm. no i widzę, że nie rosną, ale nie wszystkie wypadly. Jak chwyce za włosy, to wychodzi tyle ile chwyciłam. Ale reszta siedzi. Myslalam, że do tego czasu to już bede kojak.. a tu nie. myśli

A swoją drogą, wczoraj czekałam prawie godzinę na podanie wlewu z powodu tętna. Normalnie mam wysokie, w chemii mam podwyższone, a wczoraj uparcie nie chciało zejśc poniżej 100. już myślałam, że mnie odeślą, ale doktor dyżurny dał mi pastyleczkę i koniec końców zesżłam na 97. I uwierzcie, nie czułam się jakaś zestresowana, nie czułam się źle. Po prostu ten ciśnieniomierz, diabeł, nie współpracował foch

także ..so far so good. jakby mi ktoś przed pierwszym wlewem powiedział, że pierwszy miesiąc tak przejdę, to bym nie uwierzyła. nikomu nie życzę onko-diagnozy, ale tym, co już mają, życzę, żeby ich oszczędzało.



Pozdrawiam,

Żyłencja

Run Kryspin, run

letasha (offline)

Post #29

25-03-2016 - 07:29:07

 

A ja się pochwalę, że zaliczyłam we wtorek ostatni z 4 wlewów AC. Chyba ten znoszę najlepiej ze wszystkich, poza zawrotami głowy w środę. I znowu dostałam zastrzyki na podbudowanie białych krwinek. Wkrótce spotkamy się w taksanach, bo jeszcze 12 wlewów przede mną, aż się boję jak to będzie. Pozdrawiam wszystkie użytkowniczki smiling smiley Miłego dnia!

zylencja (offline)

Post #30

25-03-2016 - 08:27:59

Warszawa 

letasha, zastrzyki, czyli neulasta?

Gratuluję pożegnania z czerwoną i trzymam kciuki za resztę!! róże
ja jeszcze jedna czerwona i potem, jak Ty 12 taksanów.
Damy radę, jak mówi moja koleżanka, nie takie rzeczy ze szwagrem! smiling smiley



Pozdrawiam,

Żyłencja

Run Kryspin, run
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 448
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022