Taksany

Wysłane przez Amazonki.net 

Haniap. (offline)

Post #1

09-04-2011 - 10:53:41

Poznań 

Filipinko trzymam kciuki za tankowanko... parząc na datę Twojego wpisu, już pewnie masz swoje doświadczenia z taxanami pociesza



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-04-2011 - 10:54:09 przez Haniap..

tesa (offline)

Post #2

09-04-2011 - 10:53:46

 

Filipinko ja otrzymałam 12 wlewów taxotere i naprawdę nie było źle. Więcej u mnie było strachu z podejrzewaniem przeze mnie przerzutów. Na początku odczuwałam coś na kształt rwy kulszowej, ale nie był to duży dyskomfort i po 2 tyg. przeszło. Raz przytrafiło mi sie że zesztywniało mi pół języka i to było bardzo nieprzyjemne, trzymało mnie cały wieczór tak mocno, a później jeszcze przez parę dni odczuwałam taki lekki paraliż. Przez pewien czas trochę bolała mnie szczęka. Ale to wszystko niebyło jakieś szczególnie dokuczliwe. Onka powiedziała że tego typu bóle mogą występować przy tej chemii. Problemów z paznokciami nie miałam i jak na razie nie mam żadnych. No i miałam jeszcze w pewnym momencie duszności, ale nie trwały one długo i też niebyły jakoś specjalnie mocne. Powiedz sobie że nie będziesz miała żadnych dolegliwości i głowa do góry. To co mi naprawdę bardzo przeszkadzało w tej chemii to te wszystkie przeciwuczuleniowe które za każdym razem dostawałam. Po nich byłam tak zmęczona i tak padnięta, że w dzień brania tej chemii mało co do mnie docierało. To było bardzo nieprzyjemne. Na następny dzień pod wieczór już było ok. Ja dostawałam taksany co tydzień. Przeżyłam i Ty też dasz radę. Trzymam kciukiuśmiech



<a href="[amazonki.net] src="[amazonki.net]; alt="tesa" /></a>

Haniap. (offline)

Post #3

09-04-2011 - 10:55:25

Poznań 

Tesa i spotkałyśmy się.... na forum buziak



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



Polcia (offline)

Post #4

09-04-2011 - 10:55:32

 

Filipinko- pierwsze dni po podaniu czułam się super, ale 4 dnia zaczynały boleć mnie kości- ból był okropny. Przede wszystkim dotyczył kości nóg i stóp. Pomagały masaże i gorące kąpiele ale troszeczkę. Ból mnie trzymał około 3-4 dni i potem było ok do następnego wlewu. Z paznokciami problemów nie miałam, wymiotów też nie , za to potworny ból kości. Dla mnie ta chemia była sto razy gorsza niż AC, tak reagował mój organizm. Ale wiem, że wiele osób przechodzi tą chemię lekko.



Dano Ci życie, które jest tylko opowieścią. Ale to już Twoja sprawa, jak Ty ją opowiesz .................

Marek Hłasko "Sowa, córka piekarza"

Kris (offline)

Post #5

09-04-2011 - 11:31:59

Radom 


...ja wlasnie przechodzilam te chemie bez zadnych dolegliwosci,
o ktorych tu piszecie...

...i wlosy, ktore wypadly w czasie 4 cykli chemii czerwonej, to przy taxoterze
zaczely odrastac...

zreszta moja onkolog powtarzala, ze taxoter w porownaniu z czerwona chemia
jest lzejszy...




Jolcia (offline)

Post #6

09-04-2011 - 13:03:56

 

Jest lżejszy oczywiście. I mnie również w czasie taksanów zaczęły odrastać włosy, a po skończeniu serii wyszły brwi i rzęsybezradny

andzia73 (offline)

Post #7

09-04-2011 - 13:36:50

Gdańsk 

A ja podczas toxanu miałam dzień śpiocha, a potem miałam pałera..Tylko miałam cotygodniowy wlew...Kosteczki bolą jak przy grypie...Ciepłe kąpiele super...Bardzo pomagają..spacerek wskazany...no i 12 kilo mi przyszło bo jem, jem, jemmniamBrwi i rzęsy mam chociaż się troszkę wykruszyły...drętwienie rąk czasami...




kabaja (offline)

Post #8

10-04-2011 - 19:20:09

Nakło n. Notecią 

W czwartek dostałam ostatni czwarty wlew Taxolu, lekarz w wywiadzie zapytał mnie, czy na pewno decyduję sie na czwarty wlew, bo samopoczucie będzie jeszcze gorsze niż dotychczas. Ja stwierdziłam, że chcę być zdrowa i dam radę. Jeżeli chodzi o samopoczucie, to ja znoszę ciężko chemię, ale być może jest to wynikiem tego, że ja tak naprawdę dostałam 8wlewów w trakcie leczenia. Najbardziej przeszkadza mi drętwienie i mrowienie (często brak czucia) kończyn, ból fizyczny minie jak przy wcześniejszych chemiach, ale sprawność palców to będzie proces długotrwały. Po zakończeniu radioterapii poddana będę zabiegom hydromasaży kończyn w celu pobudzenia komórek nerwowych opuszków do regeneracji.serce




Haniap. (offline)

Post #9

10-04-2011 - 19:48:15

Poznań 

Kabaja to świetna wiadomość.... koniec chemii radocha Teraz dbaj o siebie, te masaże to świetny pomysł. Na pewno wrócą czucie w paluchach oczko



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



taxotere2 (offline)

Post #10

14-04-2011 - 12:11:21

 

Witam, witam! We wtorek (12.04.'11) VIII wlew. Wyniki morf. i rozm. świetne. I znów onka: co biorę?
Nie wiem co jest, cieszę się bardzo. Samą siebie zadziwiam. Tylko spacery z psem. No i jestem wegetarianką 14 lat.
A paznokcie? Już się nie martwię zakażeniem. Onka powiedziała, że to mi nie grozi. Gdy się coś sączy to 2x dz. wodą
utlenioną polewać. Pozachwycała się mydłem Biały Jeleń. O drętwieniu stóp powiedziałam, i że mi to bardzo nie prze-
szkadza. A teraz czuję się tak dobrze, jakby tej chemii przedwczoraj nie było. Jednodniowy rumień buzi minął.
Dziewczyny, wszystkim tego życzę. A teraz tylko czekam na IX wlew i TK kolejne.
Zdrowia, zdrowia zdrowia. Dla wszystkich Taksoterzanek uściski.

suchal (offline)

Post #11

14-04-2011 - 12:27:04

Uzdrowisko 

Taxotere2, gratuluję podejścia.
Trzymam kciuki, aby nadal takie było. Tobie również życzę zdrowia papa

Haniap. (offline)

Post #12

14-04-2011 - 18:12:46

Poznań 

Taxotere2 jesteś dzielna dziewczyna serce tak trzymaj. Podejście do leczenia jest połową sukcesu



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



kabaja (offline)

Post #13

14-04-2011 - 22:07:26

Nakło n. Notecią 

Gratulujękwiatek, że tak dobrze znosisz tę chemię. Ja niestety jestem w tej grupie, którą troche sponiewierało i jeszcze mnie trzyma, a paluchy i stópki są drętwehot smiley i im dalej od chemi tym bardziej odczuwam mrowienie. Lekarz mówił, że takie objawy przez kilka miesięcy jeszcze mogą trzymać, dlatego po leczeniu mam dodatkową rehabilitację w postaci hydromasażywnerwiony.




siorek81 (offline)

Post #14

12-05-2011 - 11:52:45

 

Witam ponownie pod małej przerwieuśmiech

trzy cykle FEC mamy za sobą i dzisiaj na karcie wypisowej mamy zapis - dwa dni przed podaniem chemii ( lekarka mówiła - hybrydowej ), przyjść w celu premedykacji taksotem ( taksoterem ? ). I kolejne 3 cykle tym schematem. Być może źle sie wpisałam w taksany ale tylko tu mi cokolwiek pasowało. Wytłumaczycie laikowi?
Pozdrawiam w ten piekny, słoneczny dzionekkwiatek

b_angel (offline)

Post #15

12-05-2011 - 12:02:56

radom 

hmm

tak na cito to znalazłam, że hybrydowa to inaczej wysokodawkowa - MOPP/ABV

no i trza by te literki teraz rozszyfrować




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

siorek81 (offline)

Post #16

12-05-2011 - 12:24:33

 

skrót MOPP/ABV któras z Was juz rozszyfrowała ( mój inny wątek - hybrydowa chemia ) ale potem mama dostała FEC i temat ucichł aż do dziś. A co oznacza premedykacja do taksotemu ? Pani doktor powiedziała że musi mame nauczyć łykać tabletki...

Al_la (offline)

Post #17

12-05-2011 - 13:23:38

k/Warszawy 

Może coś niedokładnie zrozumiałaś, albo napisałaś.
Może mama po 3 cyklach FEC będzie miała Taxoter.
A przed nim potrzebna jest premedykacja, czyli duże dawki sterydów, które działają przeciwzapalnie i przeciwalergicznie.
Łyka się je ściśle według grafiku uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

b_angel (offline)

Post #18

12-05-2011 - 13:29:05

radom 

premedkacja sterydami jeszcze nie świadczy o tym, ze ktoś bedzie miał taxotere

przed innymi chemioterapeutykami tez może być premedykacja sterydami
a skoro hybrydowa chemia jest wysokodawkowa to logicznym wydaje mi się, ze przed będą sterydy myśli




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...

Al_la (offline)

Post #19

12-05-2011 - 13:31:37

k/Warszawy 

Zgadzam się z Tobą Aniele, ale siorek81 napisała, ze mama będzie miała "premedykację do taksotemu", więc pomyślałam, ze może do Taxoteru.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Madziax (offline)

Post #20

30-05-2011 - 13:39:31

Gdynia 

JA przyjęłam 3 schematy TAC ale niestety moje neutocyty sie nie odbudowywały więc mam zmienioną chemie na Paclitaxel i wlewy mam raz w tygodniu przed kazdym z nich przyjmuje premedykacje z deksomethasonu. Musze powiedziec ze czuje sie dobrze, po 3 dniach mam bole miesniowe ale do wytrzymania, z reszta po TAC rowniez dobrze sie czułam tylko duzo wiecej spałam. Pozdrawiam ciepło

taxotere2 (offline)

Post #21

05-06-2011 - 12:12:01

 

Kochane! IX kurs Taxotere był 5 maja. A.. aaa 26 maja wmaszerowałam do onka z najnowszym opisem TK. I się zaczęło...

Efekt- "odstawiamy Taxotere, 60 zastrzyków przeciwzakrzepowych zapisujemy, wizyta nast. 20 czerwca, rtg. kl.p. + bok oraz

USG żył zrobić."
No i mam za swoje, bohaterka się znalazła a głupota boli teraz, oj boli. Bo JA wszystko wytrzymam. Do gabinetu zamaszyście
wkraczałam, uśmiech, bagatelizowanie objawów towarzyszących. A przecież pilnie i po kilka razy czytałam wpisy Szanownych Kole-
żanek, nowe słowa w encyklopediach sumiennie i ze zrozumieniem sprawdzałam. I co z tego? Ano nic!

bo... "mądra" Polka po szkodzie ma ( oj ma ) polineuropatię obwodową czuciową z trudnościami w chodzeniu i ogromny
obrzęk kończyny górnej prawej ( to ta rączyna po radykalnej mastektomii 8 lat temu ).

A jeśli chodzi o tego... no.. o tę istotę leczenia... to..progresja. Pokwiliłam sobie w samotności, poużalałam nad sunią, potrułam
dzieciaka żonatego i synową.
Teraz wyjechałam do mojej chatki. Psinka pływa, biega maratony w sprinterskim tempie, opala i przekopuje ogród.
Słuchamy razem ptaków od 4-tej rano.
Zauważyłam u siebie coś znowu... bolą mnie policzki od uśmiechania się. Życzę Kochane Dziewczyny uśmiechów i zachwyconego
serca wszystkim co lubicie. Pozdrowienia od słowików i dudków. Całuję

mariabo (offline)

Post #22

05-06-2011 - 18:50:00

Szczecin 

Taxotere2 trzymaj się kochanieńka buziak. Mam co prawda nieco inny schemacik, ale rozumiem o czym mówisz:przewraca_oczy że dzielna i wygóle... Muszę się chyba też troszku pilnować z takim podejściem, dzięki za ostrzeżeniebuzki

filipinka35 (offline)

Post #23

10-06-2011 - 16:42:59

 

Witajcie ja juz po chemii w domku.Dostałam dzis taxotere i tabletki do łykania w domu.Tylko troche duzo tych tabletek 20 szis wieczorem,20 jutro rano i 20 jutro wieczorem.Która z Was brała dexamethazon w takich ilosciach ?



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

mooning (offline)

Post #24

14-06-2011 - 09:35:26

Tuszyn/ Łodzi 

Witam zaczęłam drugą rundę walki z rakiem-przerzut do śródpiersia-17maja-zapadła szokująca dla mnie diagnoza....20maja-podano mi TAXOL-cotygodniowo (dawka 139)-niezły maraton,jestem już po 4 chemii,nie zdążę zregenerować sił a już szykuję się na kolejną-w 2-3 dobie strasznie bolą mnie mięśnie,stawy,kości,ogólne osłabienie,ból całego ciała-umieram i stopniowo wracam do życia--ratuję sie czym moge (środki przeciwbólowe,witaminki itp.)mam mało czasu na regenerację-przede mną jeszcze 5 chemii-nie wiem jak to zniosę,czasami upadam ale wiem,ze musze funkcjonowac moim celem w życiu jest moja córka-która ma tylko mnie dla niej walczę...poza tym musze jeszcze pracować,takie niestety mamy realia w naszych czasach...bezradnybuziaczki dla wszystkich forumowiczek-co nas nie zabije,kwiatek to chyba wzmocni....

mooning (offline)

Post #25

14-06-2011 - 09:41:08

Tuszyn/ Łodzi 

biorę dexametazon przed kazdą chemią w nocy o 24.00-10 tabletek i 6.00rano 10 tabletek-zmniejszono mi dawkę z 20 tablet.sterydy,człowiek jest podminowany-zmiennosc nastrojów-popadanie w skrajnosci w skrajnosc-ale za to apetyt dopisuje...moja lekarka stwierdziła,ze to jedyny skutek uboczny....będziemy tyły.....ale ma nadzieje,ze najwazniejsze pozbyc sie gada....serce

żaba (offline)

Post #26

14-06-2011 - 10:07:00

 

Dziewczynki Kochane,ten dexametazon nie jest zły!!on trzyma nas we wszystkim!wytrzymacie!gorzki lek najlepiej leczy!a przecież chcemy się wyleczyć z tego paskudztwa,kochane ja też byłam przerażona i nastawiona na najgorsze,a żyję mam się dobrze i kurcze nawet dokuczam wszystkim żeby zaczęli szanować to co mają!Kocham Was Kobitki!buziaki!

Polcia (offline)

Post #27

14-06-2011 - 10:32:50

 

Cytuj
mooning
Witam zaczęłam drugą rundę walki z rakiem-przerzut do śródpiersia-17maja-zapadła szokująca dla mnie diagnoza....20maja-podano mi TAXOL-cotygodniowo (dawka 139)-niezły maraton,jestem już po 4 chemii,nie zdążę zregenerować sił a już szykuję się na kolejną-w 2-3 dobie strasznie bolą mnie mięśnie,stawy,kości,ogólne osłabienie,ból całego ciała-umieram i stopniowo wracam do życia--ratuję sie czym moge (środki przeciwbólowe,witaminki itp.)mam mało czasu na regenerację-przede mną jeszcze 5 chemii-nie wiem jak to zniosę,czasami upadam ale wiem,ze musze funkcjonowac moim celem w życiu jest moja córka-która ma tylko mnie dla niej walczę...poza tym musze jeszcze pracować,takie niestety mamy realia w naszych czasach...bezradnybuziaczki dla wszystkich forumowiczek-co nas nie zabije,kwiatek to chyba wzmocni....

Ja też już nie mam kiedy się zregenerować, juz nie upadam, ja juz leżę i podpieram się rzesami
bol kosci, mięsni po taxolu to standard, a po gemzarze dochodzi temperatura , krew z nosa, afty, a teraz problemy z zołądkiem, wzdęcia, zatrucie
Monia Ty i tak silna , ze funkcjonujesz , ja juz tylko leżę bo nawet nie jestem w stanie wyjśc z mieszkania na maciupenki spacer na osiedlu , bo jak mam wejsc na 1 piętro to płuca chce mi rozerwać. A wyglądam jak ufoludek, opuchnięty łysy ufoludek. Sił brak a chemię trzeba brać i nie wiadomo ile tej chemii jeszcze wleją w człowieka. Wierzyc trzeba Monia , wierzyć w zwycięstwo. A nasza jazzowa ma to samo co ja, też ledwo żyje, słabiutka bardzo.




Dano Ci życie, które jest tylko opowieścią. Ale to już Twoja sprawa, jak Ty ją opowiesz .................

Marek Hłasko "Sowa, córka piekarza"

żaba (offline)

Post #28

14-06-2011 - 10:38:53

 

Polcia Kochana!Boże tak mi Cię żal!kobietko,może daj sobie spokój z tą chemią,może to ona tak Cię zniewala?!Słoneczko walcz,taka fajna i życiowa kobitka z Ciebie!Nie poddawaj się!Tak bardzo chciała bym Cię przytulic i pocieszyćserce!

Haniap. (offline)

Post #29

14-06-2011 - 11:16:02

Poznań 

Kochane dziewczynki an Taxolu i Gemzarze, ja też to przechodziłam i przeszłam.... i nawet wyszłam oczko Wiem kochane, że bolą stawy, że słabo, że wysiadają flaczki.... To wszystko minie, tylko trzeba przeczekać. Mooning dobrze, że dostajesz kolejne dawki w terminie. To znaczy, że organizm walczy i tak trzymaj ok Żabciu kochana, chociaż na leżąco ale walcz pociesza Jestem z Wami buzki



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



Madziax (offline)

Post #30

14-06-2011 - 13:30:47

Gdynia 

Ja dziś byłam przed 5 wlewem (którego nie dostałam bo mam za słabe wyniki - 1,21 neutrocyty) i w nast. poniedziałek mam niby dostać. Przed każdą przyjmuję dexamethazon po 8 tabl o 24 i 6 rano dnia chemii. Martwi mnie tylko to czy przyjmowana nieregularnie chemia jest w ogóle skuteczna...:-(
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 544
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022