Operacja- jak przebiega?

Wysłane przez Annusza 

karina10 (offline)

Post #1

24-07-2015 - 08:20:31

Warszawa 

Uzupełniam opis Kryni o CO: teraz pielęgniarki tez sa ok. Sa wśród nich tez anioły. Mi sie jedna trafiła taka. Pomagają i wstac i przy toalecie jak trzeba. Dzwonek na kabelku wisi przy łóżku. Sale bywają tez 2 os, ale tylko kilka ich jest. Większość to 4 os faktycznie. Jesr obecnie remont wiec jesr głośno. Mi to po operacji troszkę przeszkadzalo bo i bez tego wiercenia człowiek jest rozbity.
Jedzenie dobre,naprawdę ale slabe, skromne.
Wszystko na 5 p. Sa 2 sekcje, A, B.
Nie wiem jakim kluczem podzielone...

aga66 (offline)

Post #2

24-07-2015 - 08:29:29

Warszawa 

Anioły na V piętrze w COI? To chyba wszystkie wymienili lub nastąpiła cudowna duchowa przemianaduży uśmiech, bo cztery lata temu były diabły wcielone bez cienia empatii, a i znajoma była operowana w lutym i też kobity narzekałybezradny



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...





Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-07-2015 - 08:29:57 przez aga66.

Al_la (offline)

Post #3

24-07-2015 - 08:55:24

k/Warszawy 

Jeśli w CO widzieli i nic z tym nie zrobili, to znaczy, że nic niepokojącego się nie dzieje pociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

karina10 (offline)

Post #4

24-07-2015 - 09:08:50

Warszawa 

Myślisz Alu... mam nadzieję.
Ja zdretwialam jak zobaczylam plamki i wyciek. Przyszla dr Nagadowska, zerknela i tyle.
Zmienili ten opatrunek i tyle.Do domu wróciłam. Juz oczami wyobraźni widziałam makabryczne sceny.

Al_la (offline)

Post #5

24-07-2015 - 09:16:47

k/Warszawy 

Jesli sama Nagadowska widziała, to znaczy, że będziesz żyła duży uśmiech serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

karina10 (offline)

Post #6

24-07-2015 - 09:42:00

Warszawa 

No byla obok zabiegowego akurat podobno :-) bo to nie moja lek.

Kass (offline)

Post #7

24-07-2015 - 14:46:20

 

Karinko, a Ty na wszelki wypadek jeszcze baaaardziej sie na razie relaksuj.. trzymaj te szwy w ryzach. buziak





marzusia (offline)

Post #8

24-07-2015 - 19:18:16

Cieszyn 

witam moje kochane,niestety ktoś musi robić na statysykę ,żeby nie wychodziło,że 100% operacji to jak piszecie "pikuś''.Padło na mnie największego, obok KARINY 10 ,wystraszeńca.W pamiętnym dniu 21 lipca udało mi się opanowac emocje szaleńca i poddać się ,bez cyrku,procedurom operacyjnym.Gdy tylko wyjechałam z sali o godz.10.15 zamknęłam oczy i nie patrzyłam co się dzieje,otworzyłam je ,już wybudzona wjeżdżając na salę pooperacyjną,była 11.30.Okazało się,że jakimś cudem żyję,obudziłam się i już jest po operacji.Nawet nie bolało,klima włączona,chłodek,przeleżałam tam 4 godz. i wróciłam na salę podłączona do różnych kretyńskich urządzeń i kroplówek.Noc i ranek spokojny,lekarze i pielęgniarki oglądali mnie bez przerwy po czym stwierdziłam,że jakoś dziwnie czuję coś pod pachą.I bach,okazało się ,że doszło do poperacyjnego krwawienia i konieczna jest rewizja rany.Znowu narkoza i kolejna operacja,potem podano mi jeszcze 2 woreczki krwi i na razie jest ok.Kibluję weekend w szpitalu a już w czwartek miałam być w domu



dziubas (offline)

Post #9

24-07-2015 - 19:20:12

Gdańsk 

Marzusiu! Odwagi! juz masz z górki! Gad w słoju! brawohura

marzusia (offline)

Post #10

24-07-2015 - 19:24:15

Cieszyn 

dobrze dziadowi,że już w słoju ale mógł mnie nie narażać na takie atrakcje.Chyba Anuk tak miała o ile pamiętam



Kass (offline)

Post #11

24-07-2015 - 20:23:15

 

Moja siostra miala pooperacyjne krwawienie raz - ale tylko dlatego, ze nie powiedziala lekarzom, ze brala rozrzedzacze krwi przed operacja (nieswiadoma, ze nie mozna i ze sie trzeba przyznac winking smiley) - to sie nauczyla.. winking smiley

Krwawienia pooperacyjne sie czasem zdarzaja, np. gdy jakies naczynka nie byly domkniete.. bardzo mi przykro, ze trafilo na Ciebie, Marzusiu. pociesza Dobrze, ze wychwycili, jak bylas jeszcze w szpitalu.. wypoczywaj.. buziak

no i chcialam dodac, ze najwazniejsze, ze paskuda w sloiku! buziak









Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-07-2015 - 20:27:29 przez Kass.

karina10 (offline)

Post #12

24-07-2015 - 20:47:07

Warszawa 

Marzusiu, myślę cieplo i ściskam. Jesteś naprawdę dzielna babka.

amelia30 (offline)

Post #13

24-07-2015 - 20:54:57

 

Marzusiupociesza




A pessimist sees the difficulty in every opportunity;
an optimist sees the opportunity in every difficulty

barzory27 (offline)

Post #14

28-07-2015 - 17:42:23

Pisz ( miasto rodzinne Zory) 

Hej dziewczyny mam pytanko dziś mija 8 dzień od operacji (mastektomii)wszystko niby ok ale zauważyłam że lekko podpuchła mi rana od środka klatki piersiowej ok 3cm nic nie cieknie ładnie się goi co robić? Wizytę mam u pani doktor w czwartek ,jakiś delikatny masaż okład czy coś doradźcie.Chyba chciałabym do czwartku wytrwać .Pani doktor przyjmuje tylko w wtorki rano i czwartki po południu.Dodam ze musze do niej dojeżdżać około 40 km .

Al_la (offline)

Post #15

31-07-2015 - 20:51:23

k/Warszawy 

Marzusiu, no to przezyłaś atrakcje pociesza

barzory, mam nadzieję, że wczoraj Ci pomogli uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

barzory27 (offline)

Post #16

31-07-2015 - 22:59:45

Pisz ( miasto rodzinne Zory) 

Pomogli pomogli,ale choroba wynik mnie zmartwił ,miałam prostą amputację piersi z biopsja węzłów no i cholera jeden węzeł zajęty T2 ,w poniedziałek jadę na konsultacje związane z radioterapia.Dziewczyny a jak to wygląda chyba by była radioterapia musi być rana wygojona ?A może na początek chemie podaja?????Zaczynam się bać że dziad się we mnie rozniesie!!!!

dziubas (offline)

Post #17

31-07-2015 - 23:02:44

Gdańsk 

Barzory! Nie bojaj! Wszystkie przez to przeszłysmy! buzki

barzory27 (offline)

Post #18

04-08-2015 - 16:37:24

Pisz ( miasto rodzinne Zory) 

I znowu postój w dalszej walce z dziadem,brak receptorów zatrzymał lekarza w podjęciu decyzji o rodzaju leczenia .A koleżka z piersi zanim ja amputowali przelazł na jeden węzeł i się pewnie cieszy ,ciekawe czy on z tych leniwych czy pracusi ile zdąży mi jeszcze szkód w środku narobić??Jak długo czekałyście od operacji na leczenie chemie bądź radioterapie??

amelia30 (offline)

Post #19

04-08-2015 - 16:42:38

 

Cytuj
barzory27
I znowu postój w dalszej walce z dziadem,brak receptorów zatrzymał lekarza w podjęciu decyzji o rodzaju leczenia .A koleżka z piersi zanim ja amputowali przelazł na jeden węzeł i się pewnie cieszy ,ciekawe czy on z tych leniwych czy pracusi ile zdąży mi jeszcze szkód w środku narobić??Jak długo czekałyście od operacji na leczenie chemie bądź radioterapie??
ja od operacji do 1 podania Ac czekałam 6tyg. po 5 tyg miałam konsylium, które zadecydowało o dalszym leczeniu




A pessimist sees the difficulty in every opportunity;
an optimist sees the opportunity in every difficulty

Krynia58 (offline)

Post #20

04-08-2015 - 17:20:48

Warszawa 

Ja miałam najpierw chemię, po czterech tygodniach od niej- operację, a radio- 6 tygodni po operacji.







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

barzory27 (offline)

Post #21

04-08-2015 - 19:20:32

Pisz ( miasto rodzinne Zory) 

Dziękuje dziewczyny trochę mnie uspokoiłyście ja myślałam że dalsze leczenie szybko musi być ale widzę ze i i w tygodnie to się rozciąga.Ja mam plan choć planować nie powinnam bo nie zawsze mi wychodzi ale mam plan na Boże Narodzenie być już zdrowa .!!!!!

marzusia (offline)

Post #22

04-08-2015 - 21:28:09

Cieszyn 

kiedy miałaś operacje,chyba niedawno skoro nie masz jeszcze wynikow badań histopatologicznych.A biopsji gruboigłowej rzed zabiegiem nie miałaś?Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Twoje wpisy ale jeżeli wyszedł przerzut w weźle wartowniczym to pewnie czeka Cię kolejna operacja usunięcia wezłów dołu pachowego



nigulina (offline)

Post #23

04-08-2015 - 21:38:56

łódz 

Pierwszą chemię po operacji dostałam po 4 tygodniach.W mądrych książkach piszą ze powinno to być 4-6 tygodni po operacji.

barzory27 (offline)

Post #24

05-08-2015 - 08:32:56

Pisz ( miasto rodzinne Zory) 

Hej operacje miałam 20 lipca wynik histopatologiczny mam ale bez receptorów,chirurg onkolog nie chce mnie drugi raz operować mówi że może radioterapia i chemia go wykończą dlatego tez pokierowala mnie do onkolog klinicznej ale tej wlaśnie w wyniku receptorów brakuje by ustalać co dalej.

Kass (offline)

Post #25

05-08-2015 - 12:39:32

 

Barzory, receptory to podstawa, nie dziwie sie pani onkolog. Nie wiem, jak to jest w Polsce, ale u mnie chirurg, ktora mnie operowala, zlecala badanie histopatologiczne - i je nadzorowala (ale ona rowniez jest histopatologiem z wyksztalcenia). Wal do lekarza, ktory zlecal histopat, ew. do laboratorium, i domagaj sie ponownego przebadania bloczkow. I to na cito, zanim bedzie za pozo.. czy juz ktos sie tym zajal?





barzory27 (offline)

Post #26

05-08-2015 - 12:41:53

Pisz ( miasto rodzinne Zory) 

Byłam u pani chirurg onkolog co operowała mówi że maja byc na jutro zobaczymy

Kass (offline)

Post #27

05-08-2015 - 12:50:17

 

Baaaardzo dobrze. buziak





barzory27 (offline)

Post #28

05-08-2015 - 13:04:25

Pisz ( miasto rodzinne Zory) 

Dziewczyny bez waszych porad to chyba bym zgłupiała albo się załamała !!!!( Ps. Teraz jestem na etapie wybierania protezy ,dziś porozmawiałam w sklepie z panią ma sprowadzić mój rozmiar

barzory27 (offline)

Post #29

06-08-2015 - 17:00:07

Pisz ( miasto rodzinne Zory) 

No dziewczyny mam te receptory w poniedziałek jadę do onkolożki niech daje leczenie by dziada do reszty wytępić.Z Wami jakoś raźniej mi i nie mam stresu

Kass (offline)

Post #30

06-08-2015 - 17:41:23

 

Barzory, i jak wyszly te receptory??

A przy okazji - dobrze, ze juz sa. grinning smiley





Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 318
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018