Reoperacja - usunięcie węzłów chłonnych, przerzuty do węzłów chłonnych

Wysłane przez piotr89 

piotr89 (offline)

Post #1

26-11-2018 - 10:06:10

 

Witajcie,

Wracam z zapytaniem.

Dziś moja mama miała wyniki po operacji wycięcia guza piersi.

Po badaniach wyciętego nowotworu podjęto decyzję o reperacji i usunięciu węzłów chłonnych, ze względu na cyt. "przerzut nacieka tkankę tłuszczową".
Za tydzień ma być konsylium i mama ma zostać w szpitalu na operacje.
Jeszcze dziś wpiszę dalsze wyniki z badań (jeszcze mama mi ich nie przesłała).

Proszę Panie o więcej informacji co oznacza taki przerzut? Czy w w związku z tym może być zastosowana chemioterapia (z biopsji nowotwór jest 100% hormonozależny, HER2 ujemny, KI67 w 1-2%)?

renatar (offline)

Post #2

26-11-2018 - 10:13:18

sieradz 

Piotrze często się tak dzieje że muszą przeprowadzać dodatkową operację. Myślę że w tej sytuacji lekarze wam zaproponują chemioterapię ale decyzja zawsze należy do twojej mamy. Lepiej się przemęczyć i wiedzieć że się niczego nie zaniedbało ale to tylko moje zdanie. Pewnie też radioterapię tez będą proponować i też bym się nie opierała bo wiadomo zawsze coś wypali co się rozlazło.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

piotr89 (offline)

Post #3

26-11-2018 - 10:52:45

 

Dziękuję za odpowiedź.

Oto wyniki badania po operacji:

Carcinoma invasium NST G-2; stage pT1eN1a (sn)
Najwęższy margines: 1cm

Dodam, że przed operacją wynik to: StIIA CT2 N0 M0

Wynik z 2 węzłów wartowniczych:

carcinoma matastaticum 1/2; diam. 0,3cm - przerzut nacieka tkankę tłuszczową okołowęzłową.

N1a oznacza - Przerzuty w 1–3 regionalnych węzłach chłonnych (w tym w co najmniej w jednym > 2 mm)

- Czy 3mm to duży przerzut?
- Czy przy Ki67 w 1-2% i HER2 ujemnym takie przerzuty są możliwe?
- Czy w badanich pooperacyjnych już nie trzeba badać hormonozależności, HER i KI67? Wystarczą dane z biopsji?
- Czy informacja, że przerzut nacieka tkankę tłuszczową okołowęzłową to coś złego? Jak to rozumieć?
- Prawdopodobnie będzie docinka węzłów? Czy skoro z wyników wynika, że są to przerzuty w 1-3 regionalnych węzłach to czy zostaną wycięte wszystkie węzły pachowe?
- Raz jeszcze pytanie o chemioterapię - czy jest to możliwe, aby ją zastosować czy wystarczy radioterapia?
- Kiedy rozpoczyna się wówczas leczenie hormonalne? Podczas czy po radioterapii? Czy może już powinno?

Proszę o odpowiedzi na powyższe pytania z osobna, z góry bardzo dziękuję.

renatar (offline)

Post #4

26-11-2018 - 11:03:39

sieradz 

Piotrze naciekanie tkanki tłuszczowej oznacza że rak się rozłazi i nie jest to nic dobrego. Przeważnie lekarze bazują na wynikach z biopsji chociaż jak mama nie miała chemioterapii to wynik byłby wiarygodny. Mama ma wysoką hormonozalżność więc korzyść jest bardzo duża z zastosowania hormonoterapii. Jeżeli teraz będzie docinka to pewnie wytną tyle węzłów ile im się uda. Ja miałam chemię przedoperacyjną, operację, po operacji dwa tygodnie i dostałam tamoksifen a radioterapię miałam dopiero za trzy miesiące [miałam pecha do radioterapeutki]. Piotrze w raku zawsze są możliwe przerzuty żeby nawet były najbardziej optymistyczne rokowania. Na bardziej rozwinięte odpowiedzi musisz poczekać na bardziej doświadczone osoby.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

piotr89 (offline)

Post #5

26-11-2018 - 11:34:09

 

Dziękuję Pani Renato za odpowiedź.

A tak jeszcze podpytam: to miała Pani raka hormonozależnego, a mimo to przed operacją dostała Pani chemię? Po operacji już było tylko leczenie hormonalne?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-11-2018 - 11:35:44 przez piotr89.

renatar (offline)

Post #6

26-11-2018 - 14:31:59

sieradz 

Piotrze u mnie sytuacja była inna bo rak zaawansowany bo guz 10cm. U mnie hormonozależność tylko 10 procent więc prawie nic. Dobrze że miałam przedoperacyjną bo przynajmniej wiem że była bezskuteczna tzn żadna komórka rakowa nie została uszkodzona.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

piotr89 (offline)

Post #7

27-11-2018 - 12:42:58

 

Wybiegam trochę w przyszłość, bo operacja wycięcia pozostałych węzłów będzie dopiero w połowie grudnia, ale zakładając dwa warianty:

- nie ma przerzutów w pozostałych wyciętych węzłach - co wtedy? czy wówczas można dalej iść droga leczenia, które zostało zaproponowane czyli radioterapia + hormonoterapia?

- są przerzuty w kolejnych wyciętych węzłach - co wtedy? czy będzie konieczna chemioterapia? Czy są podejrzenia dalszych przerzutów?

Jak powyższe dwa przypadki interpretować?

A może nie ma znaczenia czy są przerzuty czy nie ma bo wprowadzą tak i tak chemioterapię?

Zauważyłem jeszcze jedną rzecz. W wynikach badania jest N1a (czyli przerzut do 2mm), a w wynikach jest 3mm. Czy wtedy jest możliwość niewycinania węzłów a potraktować je radioterapią?

Martwię się, że pojawiły się przerzuty, co prawda zostały usunięte wraz z węzłami wartowniczymi, ale co będzie oznaczało, jeśli pojawią się kolejne? Jest to rozumiem szansa na przedostanie się raka dalej poza węzły chłonne? Wyniki RTG i USG brzucha nic nie wykazały. Podejrzewam, że aby mieć pewność wyeliminowania najmniejszych cząstek raka podaje się chemię? Dobrze to rozumiem?



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 27-11-2018 - 12:48:17 przez piotr89.

Tomasz. (offline)

Post #8

27-11-2018 - 13:27:09

Pruszków 

W każdym raku inwazyjnym jest groźba szerzenia się poza ognisko pierwotne. Szerzenie moze być drogą lokalną (naciekanie, reakcja zapalna), drogą chłonną i drogą krwionośną. Ponieważ są różne drogi szerzenia się- stosuje się w raku inwazyjnym leczenie uzupełniajace (niezależne od operacji). Takie leczenie to chemioterapia, radioterapia, hormonoterapia i brachyterapia.
Wycięcie wszystkich dostępnych węzxłów ma tą zaletę nad ich radioterapią, ze widzimy, co w tych węzłach było. Wtedy można podjać bardziej adekwatne formy leczenia uzupełniającego. Jeśli w raku Ki67 jest na poziomie 1-2% i jednocześnie są przerzuty do węzła- oznacza to póxne rozpoznanie (brak miarodajnych, wcześniejszych badań mammograficznych). Choroba była długo przed rozpoznaniem.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Krynia58 (offline)

Post #9

27-11-2018 - 14:33:39

Warszawa 

Cytuj
piotr89

Martwię się, że pojawiły się przerzuty, co prawda zostały usunięte wraz z węzłami wartowniczymi, ale co będzie oznaczało, jeśli pojawią się kolejne? Jest to rozumiem szansa na przedostanie się raka dalej poza węzły chłonne? Wyniki RTG i USG brzucha nic nie wykazały. Podejrzewam, że aby mieć pewność wyeliminowania najmniejszych cząstek raka podaje się chemię? Dobrze to rozumiem?

Piotrze, rozumiem to tak samo jak Ty.
Wydaje mi się że w przypadku Twojej Mamy mniejsze znaczenie ma wielkość przerzutu w węźle, ważniejsze jest ze komórki raka wydostały się poza węzeł i naciekają na tkankę tłuszczową. Jest to wskazanie do radio, ale chyba też do chemii.
U mnie wskazaniem do radio była wielkość guza, jego umiejscowienie blisko pod skórą i przerzut w jednym węźle, bez przekraczania torebki. Chemię miałam jeszcze przed operacją.







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

piotr89 (offline)

Post #10

27-11-2018 - 14:59:55

 

Dziękuję za odpowiedzi.

Co to właściwie znaczy, że naciekają na tkankę tłuszczową?

To znaczy, że rak zagnieździł się tam na tyle długo, że zaczął atakować pobliskie tkanki?

Jakie to ma znaczenie w dalszym leczeniu?

Agaba190 (offline)

Post #11

27-11-2018 - 19:21:40

k/Warszawy 

Piotrze, 14 lat temu miałam wycinanego raka piersi (operacja oszczędzająca). Węzły wycięli wszystkie, w dwóch z nich było naciekanie tkanki wokół węzłów. Oprócz 4 AC dostałam też naświetlanie na pierś i dodatkowo naświetlanie na pachę. Póki co przerzuty żadne się nie pojawiły. W każdym razie nic o nich nie wiem.uśmiech







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

Tomasz. (offline)

Post #12

27-11-2018 - 19:46:21

Pruszków 

Cytuj
piotr89
Dziękuję za odpowiedzi.
Co to właściwie znaczy, że naciekają na tkankę tłuszczową?
To znaczy, że rak zagnieździł się tam na tyle długo, że zaczął atakować pobliskie tkanki?
Jakie to ma znaczenie w dalszym leczeniu?
Tak należy rozumieć.
Znaczenie w rokowaniu jest niewielkie. Istotniejsze w rokowaniu jest określenie, czy inne węzły poza wartowniczymi zostały zajęte procesem rozrostowym. Określa się też nie tylko ilość ew. zajętych węzłów, ale czy zajęcie dotyczy jednego czy więcej pięter.
Zajęcie węzłów to jak marker- o czymś świadczy, niczego nie przesądza.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

piotr89 (offline)

Post #13

28-11-2018 - 07:11:14

 

Dziękuję za odpowiedzi.

Rozumiem, że skoro diagnozą było naciekanie na tkankę tłuszczową to ta tkanka również została usunięta? Mam nadzieję, że to oczywiste. Czy jest jakaś zależność, że rak naciekał na tkankę to przestał się dalej rozprzestrzeniać tylko w tym jednym miejscu się wgryzał? Coś czuję, że żadnej takiej zasady nie ma, chociaż przecież jest zależność, że zakłada się, że jeśli wartowniki są czyste to kolejne także będą, więc jakaś "filtracja" czy selekcja panuje w tych węzłach.

Teraz pozostaje tylko wykonać operację docięcia węzłów i mieć nadzieję, że będą czyste.

Agaba190 mam do Ciebie 2 pytania:

- czy przerzuty były w wartownikach czy głębszych węzłach? Rozumiem, że konieczna była kolejna operacja na docięcie pozostałych węzłów?

- czy po tych 4 wlewach chemii AC wypadły Ci włosy? Mama chyba najbardziej tego się obawia, przejdzie już wszystko, ale utrata włosów dla niej to jakby wyznacznik, że choroba jest poważna. Może to śmieszne, bo choroba jest poważna i bez tego objawu, ale póki co przed i po operacją czuła i czuje się dobrze i w ogóle ta choroba nie daje jej jakiś złych objawów jeśli chodzi o normalne funkcjonowanie.

Przepraszam, że tak drążę, ale rozmawiam z mamą o tym i staram się jej to wszystko wytłumaczyć, żeby miała świadomość o co w tym wszystkim chodzi, lekarze niespecjalnie jak wiecie chcą cokolwiek tłumaczyć.

Tomasz. (offline)

Post #14

28-11-2018 - 07:36:20

Pruszków 

Z założenia lekarz powinien usunąć zmianę w całości (nazywa się to operacją w zdrowych granicach). Odpowiedź da badanie his-pat. Warto mieć na uwadze fakt, że ekspansja raka w tkance tłuszczowej jest mniej groźna niż naciekanie innych tkanek.
Po chemioterapii AC włosy zwykle wypadają (w okolicach 3 tygodnia od pierwszego wlewu). Drugie leki (taxany) też powodują wypadanie włosów, u niektórych chorych też brwi i rzęs. Są liczne wątki poświęcone temu istotnemu objawowi ubocznemu.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Agaba190 (offline)

Post #15

28-11-2018 - 07:45:02

k/Warszawy 

14 lat temu nie badali wartowników (w każdym razie w CO w W-wie nie robili tego w standardzie). Miałam usunięte wszystkie węzły w czasie pierwszej operacji. Zajęte były pierwsze węzły czyli chyba tzw. dzisiejsze wartowniki.
Tak, niestety po 1 AC gdzieś po około 2-óch tygodniach zaczęła mnie boleć skóra na głowie, i włosy zaczęły wypadać. Zgoliłam je na "0" i zaczęłam nosić perukę. Kupiłam ją wcześniej jak jeszcze miałam włosy. Mniej krępująca sytuacja przy mierzeniu w sklepach.
Ponieważ normalnie nie jestem posiadaczką zbyt bujnej czupryny a na dodatek kolor moich włosów jest taki "nijaki", noszenie peruki (jakkolwiek to teraz zabrzmi uśmiech) był dla mnie fajną sprawą. Kupiłam piękną perukę w zupełnie innym kolorze niż moje własne włosy i czułam się w niej wspaniale. Prawdą jest, że nic tak kobiety nie zdobi jak włosy. W ciepłe/upalne dni nosiłam chustkę, bo peruka niestety grzała. Ale to było 14 lat temu, teraz peruki są chyba bardziej przewiewne.
Chemię zaczęłam w marcu a włosy zaczęły mi odrastać w październiku. Początkowo kręcone, co też mnie cieszyło ale niestety po którymś strzyżeniu wróciły do "własnej normy" czyli do prostych.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

piotr89 (offline)

Post #16

28-11-2018 - 09:33:58

 

Cytuj
Tomasz.
Drugie leki (taxany) też powodują wypadanie włosów, u niektórych chorych też brwi i rzęs. Są liczne wątki poświęcone temu istotnemu objawowi ubocznemu.

To przy hormonoterapii też wypadają włosy? Myślałem, że nie jest to toksyczne leczenie. To wypadnięcia włosów nie da się uniknąć przy leczeniu raka?

renatar (offline)

Post #17

28-11-2018 - 09:35:45

sieradz 

Piotrze taksany to też chemia. Hormonoterapia to tamoksifen i aromatazy.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

piotr89 (offline)

Post #18

28-11-2018 - 10:07:19

 

To już mi się wszystko pomieszało.

Myślałem że taksany = Tamoksifen

Czytałem o łagodnej chemii, która myślałem nie powoduje np. wypadania włosów.

renatar (offline)

Post #19

28-11-2018 - 10:23:02

sieradz 

Niestety Piotrze taksany tez powodują łysienie. Podobno te czepki chłodzące są skuteczne przeciw wypadaniu włosów. Podobno niektórym dziewczynom się tylko przerzedzają a niektóre zachowują włosy całkowicie. Znam to tylko z grup fejsbukowych [zdjęcia], niestety nie znam osobiście żadnej dziewczyny która by z tego korzystała.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

piotr89 (offline)

Post #20

05-12-2018 - 12:45:49

 

Wracam z nowymi wiadomościami.

Mama dziś miała konsylium. Ustalono, że węzły zostaną wycięte (zakładamy, że wszystkie, bo tego nie powiedzieli). Operacja 12.12.18. Czy będzie chemioterapia - nie ustalono tego na tym etapie (lub nie powiedziano).

Dostała w każdym razie skierowanie do poradni genetycznej. Moje pytanie: po co? co jest tam badane? Jakie to ma znaczenie w dalszym leczeniu?
Mama mówi, że każdy takie skierowanie dostaje.

Dziękuję za odpowiedź.

renatar (offline)

Post #21

05-12-2018 - 12:51:43

sieradz 

Piotrze to dobrze że dostaliście skierowanie na badania genetyczne. Jeżeli by ię okazało że jest mutacja to lekarze pewnie wezmą to pod uwagę przy doborze chemii. Można wtedy profilaktycznie pozbyć się dołu i drugiej piersi.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

piotr89 (offline)

Post #22

05-12-2018 - 13:17:39

 

Dziękuję za odpowiedź. Pani zawsze na posterunku. forumowicz buzki

KasiaK78 (offline)

Post #23

05-12-2018 - 22:04:26

Gorlice 

Cytuj
piotr89
Pani zawsze na posterunku. forumowicz buzki
Od tego są dziewczyny z forumowe to S.O.S., i chwała im za to. brawo




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

piotr89 (offline)

Post #24

11-12-2018 - 11:45:33

 

Do operacji mamy coraz bliżej, prawdopodobnie będzie jutro, mama jest już w szpitalu.

Proszę o odpowiedź Panie, które miały wycinane węzły chłonne. Jakie jest uczucie po operacji? Czy boli? Jak jest z obrzękiem limfatycznym? Jak długo pozostałyście w szpitalu? W końcu po jakim czasie doszłyście do sprawności ręki i jak długo trwała rehabilitacja?

ewellina2905 (offline)

Post #25

11-12-2018 - 12:06:54

lublin 

Piotrze ja ci odpowiem może jako pierwszaduży uśmiech. Ja miałam wycięte wszystkie węzły w październiku podczas operacji piersi. Jak się obudziłam od razu wiedziałam że węzły poszły. Ból pod pachą był straszny. Pielęgniarki mi mówiły, że przeciwbólowych dostałam full. Ale po paru godzinach pisałam już smsa do męża. Wiadomo na początku było ciężko. Ale ja dużo masowałam i od razu po wyjściu kupiłam sobie takie urządzenie do ćwiczenia ręki. Ale z ćwiczeniami było różnie. Mąż mi buty wiązał. Teraz minęło 2 miesiące chodzę drugi tydzień na rehabilitację i już prawie wogole nie czuje braku węzłów. Obrzęku nie miałam wogole.

piotr89 (offline)

Post #26

11-12-2018 - 12:21:06

 

Cytuj
ewellina2905
Ból pod pachą był straszny.

sad smiley

Cytuj
ewellina2905
Obrzęku nie miałam wogole.

To super, mam nadzieję, że u mamy też tak będzie.

A powiedz mi jak długo po operacji byłaś w szpitalu?

Opowiedz także Twoją historię, miałaś przerzuty do węzłów czy były wycięte profilaktycznie? Jakie wyniki miałaś po badaniu węzłów? Jakie miałaś leczenie?

ira (offline)

Post #27

11-12-2018 - 12:29:36

Pabianice 

Piotrze, ja miałam operację dawno temu, ale nie było po niej strasznego bólu. Dostaje się środki przeciwbólowe.
Potem dość długo miałam niesprawną rękę, bo nikt mi nie kazał ćwiczyć, a węzły miałam usunięte. A jednak ręka doszła do dobrej sprawności, nigdy nie było obrzęku- a ja dużo rzeczy robię lewą ręką, tak mam duży uśmiech
Nie sugeruj się naszymi opiniami, bo każdy inaczej to wszystko odczuwa. pociesza



ewellina2905 (offline)

Post #28

11-12-2018 - 12:38:02

lublin 

W szpitalu byłam 3 dni. U mnie nie było podejrzenia zajęcia węzłów. Ani w badaniach obrazowych, miałam biopsje cienkoigłowa i też nic nie wyszło. Zajetość wyszła dopiero w śród operacyjnym. Okazało się że 3 były zajęte miałam opis n1a. Ale IRA słusznie pisze każdy inaczej przechodzi.Napewno ręka staje się sprawna po pewn czasie.

Zdziwiona71 (offline)

Post #29

11-12-2018 - 12:38:19

Bialystok 

Mnie też czeka jutro konsylium. Jestem już po operacji i dostałam wyniki histopatologiczne, i u mnie też niewiadomo co będzie, bo z wyników wynika że wartowniki są czyste a w tkance tłuszczowej otaczającej węzeł chlonny jest ognisko raka. Tak że ja też się boję, co dalej



ewellina2905 (offline)

Post #30

11-12-2018 - 12:41:08

lublin 

Dostałam chemię pomimo wysokohormonozależnego guza. Niestety 1 węzeł okazał się zajęty z przekroczeniem torebki i chyba dlatego. Ale ja nie żałuję. Niech będzie leczenie kompletne tylko żeby już więcej nic się nie działo.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 283
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018