konsylium lekarskie przed mastektomią

Wysłane przez frambuesa 

frambuesa (offline)

Post #1

26-02-2019 - 20:16:22

 

Witajcie,

bardzo proszę o poradę odnośnie poniższej sytuacji.
U mojej Mamy zdiagnozowano inwazyjnego raka piersi, G2, ER- i PR-, Her2 3+, ki67 >30%, wymiar zmiany litej przed rozpoczęciem leczenia 36x40 mm. Na usg przed leczeniem widoczne powiększone liczne węzły, z czego największy miał wymiar ok. 14x19 mm.
Zaplanowano dla niej 6 wlewów docetakselu+karboplatyny + trastuzumab przed operacją, więc kończy chemioterapię przedoperacyjną w połowie marca. Mama przechodzi chemioterapię w mniejszym szpitalu w Warszawie.
Onkolog prowadząca Mamę zasugerowała, żeby operacja była przeprowadzona w większej, bardziej specjalistycznej placówce z zapleczem kardiologicznym, z uwagi na utrwalone migotanie przedsionków.

Zgłosiłyśmy się więc do COI w Warszawie, zapisałyśmy do wybranego onkologa-chirurga na konsultację. On zasugerował wstępnie mastektomię i limfadenektomię z uwagi na widoczne liczne węzły w dole pachwowym w pierwszych badaniach. Z ostatniego usg wynika, że węzły się zmniejszyły. Przyniesione przez nas badania przejrzał na szybko, dość pobieżnie i wyznaczył datę konsylium na 26 lutego.


Na dzisiejsze konsylium przygotowałam sobie zestaw pytań do zespołu odnośnie samej operacji, nastawiłam się, że będzie to jakaś dłuższa, bardziej szczegółowa rozmowa, a tymczasem nasza wizyta trwała ok. 5 minut.
Kierownik Kliniki i jeszcze jakiś lekarz, zbadał Mamę palpacyjnie zapytał jak się ogólnie czuje, jak znosi chemioterapię, dostałyśmy kartkę z informacjami gdzie zgłosić się 16 kwietnia (na ten dzień zaplanowano przyjęcie Mamy do szpitala i w następnych dniach operację), co ze sobą wziąć do szpitala i to by było na tyle.
W zespole konsultującym Mamę nie było tego chirurga, z którym miałyśmy pierwszą konsultację, co mnie zdziwiło. Rozumiem, że to kierownik kliniki koordynuje leczenie pacjentów, wyznacza koordynatora, itd., dlatego nie było tego chirurga, którego wybrałyśmy.
Próbowałam podpytać jak będzie wyglądał ten czas po przyjęciu Mamy do szpitala (od 16 kwietnia), ale w zasadzie udzielono nam zdawkowych informacji. Na moje pytanie czy po przyjęciu Mamy do szpitala odbędzie się jeszcze spotkanie z chirurgiem operującym Mamę? Powiedziano, że tak, że jeszcze na krótko przed operacją będzie taka rozmowa.

Czy Wasze konsylium przedoperacyjne też tak wyglądało?
Jestem wściekła na siebie, że nie drążyłam dalej, nie zadawałam więcej pytań, które chciałam, ale czekałam aż zespół powie coś bardziej konkretnego...
Jest jeszcze kwestia trastuzumabu, który powinna otrzymywać co 3 tygodnie, o ile się nie mylę. Skoro Mama dostaje trastuzumab razem z chemią, czyli ostatni przedoperacyjny zastrzyk połączony z chemią przewidziany jest na połowę marca i tym samym kończy leczenie w tej pierwszej, mniejszej placówce, zabiera dokumenty, żeby potem 16 kwietnia dostarczyć je do CO.
Jednak między ostatnim wlewem a przyjęciem na oddział w CO jest prawie 5 tygodni. Gdzie w tej sytuacji Mama powinna zgłosić się po trastuzumab, skoro w jednej placówce zakończy leczenie, a w drugiej jeszcze nie zacznie?

Dzisiejsze spotkanie z lekarzami jakoś wytrąciło mnie z równowagi. Staram się maksymalnie odciążać Mamę odnośnie organizacji leczenia i miałam szczerą nadzieję, że dzisiejsze konsylium doda nam otuchy, spokoju, a tymczasem jest zupełnie inaczej.
Będę bardzo wdzięczna za jakiekolwiek sugestie, opinie czy porady w tym temacie smiling smiley

Pollik (offline)

Post #2

26-02-2019 - 20:24:05

Warszawa 

[amazonki.net]
Tu jest wątek "gdzie się leczyć" Również o CO i innych placowkach w Warszawie, może się przyda. Nie mam doświadczeń z CO
Życzę powodzenia






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen




Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 26-02-2019 - 20:25:46 przez Pollik.

Agaba190 (offline)

Post #3

26-02-2019 - 20:58:35

k/Warszawy 

Tak właśnie wyglądają te niby konsylia. Pocieszę Cię, że ja dwa lata temu nie miałam żadnego konsylium.
Co bym zrobiła w Waszej sytuacji?. Poszłabym do sekretariatu lub kierownika kliniki, w której odbywało się to rzekome konsylium i zapytała kto jest koordynatorem Mamy. I później do niego na wizytę. Lub można jeszcze raz zapisać się na wizytę do tego chirurga, u którego byłyście i zapytać jego jak on to widzi.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

frambuesa (offline)

Post #4

16-04-2019 - 20:47:27

 

Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, to jeśli dany przypadek nie jest skomplikowany i cały zespół decydujący zgadza się co do zastosowanego leczenia, konsylium nie trwa długo, bo i po co.
Jeśli przypadek jest bardziej skomplikowany, opinie lekarzy są różne co do tego, jakie leczenie będzie właściwe, wtedy wszystko trwa dłużej, jest bardziej szczegółowe.

W przypadku Mamy wszyscy się zgodzili, że ma być to MRM+wycięcie węzłów i nie było nad czym dywagować po prostu. Na szczęście etap operacji już też za nami. Teraz tylko to oczekiwanie co pokaże wynik histopatologiczny...

Viola3 (offline)

Post #5

07-05-2019 - 17:41:43

 

Witam ! Jestem tutaj nowa, choć czytam od pewnego czasu Wasze wpisy i muszę przyznać, że pomaga mi to.Właśnie interesuje mnie, jak wygląda konsylium przed leczeniem.Od 16 kwietnia mam pełną diagnostykę i czekam na konsylium.Miało to trwać około dwóch tygodni.Do dzisiaj nikt się nie odezwał(miałam otrzymać powiadomienie telefonicznie).Zadzwoniłam więc sama i otrzymałam odpowiedź, że jeszcze kolejka przede mną jakieś dwa, trzy tygodnie.Wiem, że nie jestem jedyna, ale odchodzę od zmysłów. To normalne,że tak długo się czeka? Od podejrzenia nowotworu i założenia karty dilo niedługo miną trzy miesiące.Niby pakiet onkologiczny ma przyspieszać leczenie, a wydaje mi się,że jest coraz gorzej!

Zdziwiona71 (offline)

Post #6

07-05-2019 - 18:15:41

Bialystok 

Viola, ja od wizyty u onkologa po otrzymaniu wyników biopsji konsylium miałam po tygodniu. Na konsylium odrazu powiedziano mi że mam się stawić w szpitalu za 5 dni.



renatar (offline)

Post #7

07-05-2019 - 19:14:33

sieradz 

Wiola to faktycznie za długo, jeżeli masz wyniki biopsji to spróbuj na pierwszą wizytę iść prywatnie. Wiem że to kosztuje ale z doświadczenia wiem że wtedy wszystko przyspiesza tzn płatna jest tylko pierwsza póżniej na nfz. Nie o to chodzi żebym namawiała na prywatne wizyty ale czasami inaczej się nie da.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Viola3 (offline)

Post #8

07-05-2019 - 21:35:41

 

Dzięki,też o tym myślałam, ale nie bardzo wiem gdzie. Poszukam kogoś, kto tam pracuje.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 289
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018