Operacja oszczędzająca

Wysłane przez Amazonki.net 

dziubas (offline)

Post #1

19-12-2018 - 21:46:58

Gdańsk 

Zdziwiona71serce nie bądź znowu taka zdziwiona! językchyba nie ma odpowiedzi na twoje pytanie, a jak bedzie po lampach też nikt nie wie więc na zapas sie nie martw! tak



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-12-2018 - 21:47:23 przez dziubas.

Zdziwiona71 (offline)

Post #2

19-12-2018 - 21:58:23

Bialystok 

okok:śmiech



Figo (offline)

Post #3

19-12-2018 - 22:06:47

Poznań 

To ja jeszcze z jednym pytaniem. Jeżeli pobrano mi węzły wartownicze przy operacji oszczędzającej (tak mam w wypisie) to nie jest to rozumiane jako wycięcie węzłów chłonnych???
Dopytuję, bo nie mogę się w tym połapać, a przypomniałam sobie, że mam ubezpieczenie szpitalne. Ubezpieczyciel odpisał mi, że uznaje w tej sytuacji tylko wycięcie guza i wypłaci mi tylko część i tak niewielkiej kwoty.
Chciałam tylko dopytać, czy to jest właściwa interpretacja. Czekam ciągle na ostateczny wynik po operacji i na to, co dalej.
To już piąty tydzień czekania.

dziubas (offline)

Post #4

19-12-2018 - 22:15:22

Gdańsk 

Figo! serce tzn ze lada chwila będziesz miała wynik w reku! myślę, ze ubezpieczyciel bedzie do konca sie asekurował, ja np wartownika miałam "wyciągnietego" przez cięcie na piersi, na pewno twój ubezpieczyciel nie uznałby tego jako drugą operację, albo usuniecie guza wraz z węzłami! jak było w twoim przypadku dowiemy sie z wyniku hispat, ja osobiście po operacji piersi obłupiłam ubezpieczyciela, na ubezp grupowym, jak Izraelici faraona ze złota! dostałam za operację, za radioterapie i za chorobe nowotworowa! czy Ty nie masz podobnie?

Figo (offline)

Post #5

19-12-2018 - 22:17:53

Poznań 

Tak, ale napisał mi, że należy mi się tylko część wypłaty, bo nie miałam usuniętych węzłów, a węzły wartownicze się nie liczą.

dziubas (offline)

Post #6

19-12-2018 - 22:31:28

Gdańsk 

powinnaś mieć w ręku katalog operacji za które płacą, co tam stoi na okoliczność Twojego przypadku? zawsze mozesz sie odwoływać, a oni pisać zapytanie do lekarza, który sie na tym zna! a z tymi lekarzami u ubezpieczuciela to podobnie jak w ZUSie, dobrze im płacą za to , zeby orzekali na ich korzyść bezradny przed odwołaniem poradź sie dobrego prAWNIKA BIEGŁEGO W SPRAWACH UBEZPIECZEŃ, w Kurii Biskupiej możesz sie dowiedzieć, gdzie przyjmują prawnicy za darmo!

Pollik (offline)

Post #7

19-12-2018 - 22:37:44

Warszawa 

Sprawdź dokładne brzmienie zapisu w warunkach ubezpieczenia, albo każ sobie pokazać taki zapis






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

Figo (offline)

Post #8

19-12-2018 - 22:42:33

Poznań 

W dokumentach ubezpieczyciela jest:
Nowotwór złośliwy sutka leczony operacyjnie z jednoczesnym wycięciem węzłów chłonnych

A w wypisie mam: Pobrano węzły wartownicze z dołu pachowego lewego oraz wykonane kwadrantektomię piersi lewej wraz z guzem.

Ubezpieczyciel napisał mi, że może uznać tylko częściową wypłatę świadczenia.

Agaba190 (offline)

Post #9

20-12-2018 - 06:51:16

k/Warszawy 

Na pewno odwołałabym się od takiej decyzji. Ubezpieczyciel nie określił ile tych węzłów ma być wyciętych. Węzły wartownicze są jak najbardziej węzłami chłonnymi i to potwierdzi każdy lekarz (nawet orzecznik uśmiech ). Ale licz się z tym, że może będziesz musiała walczyć o to w sądzie.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

Pollik (offline)

Post #10

20-12-2018 - 07:56:17

Warszawa 

Dokładnie, jak Agaba mówi, to słowne gierki ubezpieczyciela: być może pomocne by było poproszenie w szpitalu o "kwitek", że pobranie wartowników oznacza wycięcie węzłów chłonnych pachowych, ubezpieczyciel nie określil ile i nie wyłączył wartowników. Może by ci się udało coś takiego dostać w szpitalu. Wiem, że to śmieszne, ale kto wie...lepsze niż sąd gdyby zadziałało smiling smiley






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-12-2018 - 07:57:08 przez Pollik.

dajciemisiłę (offline)

Post #11

03-02-2019 - 18:26:34

Dobre  

Witajcie. Mama zakonczyła właśnie chemioterapię. cT2N1M0, ER+,PR+,Ki6725-30%,Her2ujemny
Lekarze są za operacją oszczędzającą. Guz miał początkowo 2 cm, po chemii czerwonej zmniejszył się do 1cm.
Może bardziej bezpieczna byłaby mastektomia? Mama nie ma duzych piersi ale kilku lekarzy już powiedziało, że można przeprowadzić zabieg oszczędzający. Sama juz nie wiem. W czwartek konsultacja z chirurgiem i usg po pacliataxelu. Czy ktos moze rozwiać moje wątpliwości??

jano0244 (offline)

Post #12

03-02-2019 - 20:27:49

Mrągowo 

Zacznę od końca, cytując "Czy ktos moze rozwiać moje wątpliwości??
Tak naprawdę Twoje wątpliwości mają znaczenie drugorzędne, ważne są wątpliwości Twojej mamy, jeśli je ma. Decyzję co do rodzaju operacji MUSI podjąć osoba, której to bezpośrednio dotyczy. Ty możesz jej w tym pomóc, towarzysząc mamie przy konsultacjach z lekarzami, zadając odpowiednie pytania, prosząc o uzasadnienie sugestii lekarzy. Ale to mama powinna starać się wyjaśniać swoje wątpliwości, wsłuchiwać się w tę dyskusję, sama zadawać dodatkowe pytania, aby w końcu wszystko przemyśleć i podjąć samodzielną decyzję.

Ja wiem, że Ty chcesz jak najlepiej. Nie zrozum mnie źle, ale ja wiem, o czym piszę i tak naprawdę doskonale Cię rozumiem. Ponad 9 lat temu sam byłem w podobnej do Ciebie sytuacji, walcząc u boku swojej żony. Towarzyszyłem jej przy konsultacjach, rozmawiałem z lekarzami, ale już wtedy byłem przekonany, że ostateczna decyzja należy bezwzględnie do żony. Wtedy tak uważałem i dzisiaj też tak uważam. I żona wówczas taką decyzję podjęła sama. Jakakolwiek by to była wówczas decyzja, ja i tak bym ją zaakceptował. Bo taka była moja rola.

Można lekarza (chirurga) spróbować wziąć trochę "pod włos" pytając np. co poleciłby swojej mamie, żonie itp.
Nawet dla lekarza nie są to pewnie oczywiste decyzję, bo w chorobie nowotworowej nie ma 100% gwarancji na trwale wyleczenie, choć szanse często są bardzo duże.
Spróbuję tylko rozwiać być może jedną malutką wątpliwość. Jeśli lekarze sugerują operację oszczędzającą, to na pewno nie dlatego, żeby uprościć sobie robotę. Tak naprawdę operacja oszczędzająca jest zazwyczaj znacznie bardziej skomplikowana i pracochłonna od zwykłej mastektomii. Dlaczego więc sugerują oszczędzającą? To jest dla Was kluczowe pytanie.





Nas dwoje, choroba tylko jedna...

Ella_K (offline)

Post #13

03-02-2019 - 21:56:40

 

Miałam oba zabiegi, i mastektomia to zdecydowanie bardziej poważna operacja, co więcej, po niej potrzebna jest, w różnym stopniu ale jednak, rehabilitacja. Oraz koszty, które nie są małe, protezy czy stanikow. No i potem rekonstrukcja, a to też nie pikuś.
Czytałam wiele opracowań, które mówią, że, o ile zachowane są marginesy, operacja oszczędzająca jest tak samo skuteczna jak mastektomia.
To wynika ze specyfiki choroby, niestety.

Róża2018 (offline)

Post #14

18-02-2019 - 19:28:46

Gdańsk 

Dajciemisiłę - to i ja się wypowiem troszkę w temacie. Moja mama (Er +, Pr +, HER2 uj, Ki67 - 50%, naciekający G3 plus zajęte węzły pachowe) jest w trakcie chemii przedoperacyjnej i też przed nią decyzja mastektomia czy oszczędzająca aczkolwiek nie wiem czy sprawa nie jest przesądzona już w kierunku mastektomii...

Zacznę jednak od początku, na pierwszej wizycie onkolog zapytał mamę czy zależy jej na zachowaniu piersi na co mama odpowiedziała,że przede wszystkim zależy jej na zachowaniu zdrowia i życia i co ona nam proponuje. Doktor powiedziała nam że, przy tym rodzaju nowotworu i zajętych węzłach ona proponuje mastektomię ponieważ mimo iż guz jest mały mogą pozostać obszary tzw. DCIS (chyba dobrze zapamiętałam) nie widoczne na razie w badaniach diagnostycznych z których może rozwinąć się wznowa.
Podobno chirurdzy onkolodzy bardziej są za oszczędzającą ale to pacjent ma ostateczne zdanie. Za mastektomią była mama też z tego powodu, że niby po niej nie zawsze jest radioterapia a po oszczędzającej zawsze. Niestety teraz po czasie już wiem, że radio uzależnione jest równięż od tego ile zajętych zostało węzłów a to raczej będzie wiadomo dopiero po zabiegu.
Dlaczego wyżej napisałam, że raczej sprawa już przesądzona? Nie miałyśmy dokładnie "oznaczonego" przez chirurga miejsca guzka w piersi, (był malutki 7x6mm więc może po chemii się rozpaść ) więc nie wiem jak by teraz miało wyglądać jego wycięcie i oznaczenie marginesów bezradny

W sumie skłaniam się do tego,że chyba lepiej wykorzystać wszystkie możliwości leczenia czyli chemia, mastektomia, radio i na koniec hormonoterapia żeby możliwie jak najmniejsze było ryzyko nawrotu...



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-02-2019 - 19:30:27 przez Róża2018.

Al_la (offline)

Post #15

23-02-2019 - 19:19:50

k/Warszawy 

Cytuj
Róża2018
Doktor powiedziała nam że, przy tym rodzaju nowotworu i zajętych węzłach ona proponuje mastektomię ponieważ mimo iż guz jest mały mogą pozostać obszary tzw. DCIS (chyba dobrze zapamiętałam) nie widoczne na razie w badaniach diagnostycznych z których może rozwinąć się wznowa.


Mądra doktor brawo





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

lulu (offline)

Post #16

24-02-2019 - 09:35:53

k/Kwidzyna 

Figo a może poprosić szpital o nowe zaświadczenia dla ubezpieczyciela. Ja jak wychodziłam ze szpitala, to poprosiłam o wypełnienie takiego dokumentu zaznaczając, że chodzi o ubezpieczenie. Piękny opis dostałam, całą możliwą kasę wzięłam.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

BonaX (offline)

Post #17

25-04-2019 - 13:11:33

 

Jestem po operacji oszczędzającej. Zabieg był wykonany 19 kwietnia. Został usunięty również węzeł wartowniczy. Moja pierś jest twarda w miejscu cięcia ale nie boli, nawet przy delikatnym masowaniu. Czy któraś z Was miała taki objaw? Zaczynam się denerwować. Wyniki pooperacyjne mam do odebrania za 14 dni od operacji wraz z konsultacją. Wówczas równiez zdejmą szwy (tak myślę). Innych zaleceń nie otrzymałam. Proszę o odpowiedź. Bożena

dziubas (offline)

Post #18

25-04-2019 - 14:52:30

Gdańsk 

Bona! serce ja też miałam oszczedzjąca! spoko! to nawet jeszcze nie tydzień od operacji! przy zdejmowaniu szwów bedzie okazja, by skonsultowac Twoje odczucia takrozumiem, ze codziennie zmieniasz opatrunek i to narazie wystarczy! a chłonka Ci sie nie zbiera?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-04-2019 - 14:54:10 przez dziubas.

Zdziwiona71 (offline)

Post #19

25-04-2019 - 15:09:11

Bialystok 

Bonax ja też miałam operacje oszczędzająca i też tak miałam, to mi powiedziano że to są zrosty. Ale napewno nie zaszkodzi żebyś powiedziała swojemu lekarzowi.



BonaX (offline)

Post #20

25-04-2019 - 17:44:02

 

Dziękuję Wam bardzo. Opatrunki zmieniam codziennie. Nie wiem jak z tą chłonką, dren miałam tylko 24 godziny. Czy od chłonki też może być twarda? Czy boli? Oczywiście przy najbliższej wizycie powiem o wszystkim.
Jeszcze raz dziękuję. Bożena

katja2407 (offline)

Post #21

25-04-2019 - 18:37:01

 

Też jestem po oszczędzającej i też miałam twardą i jakąś ciężką tą operowaną pierś. Ciężkość powoli minęła, ale twarda to ona jeszcze była kilka miesięcy po operacji. Ponoć to normalne bezradny

Zdziwiona71 (offline)

Post #22

25-04-2019 - 19:13:35

Bialystok 

Ja już jestem ponad 5 miesięcy od operacji i po naświetlaniach i brachoterapi pierś jest dużo twardsza od zdrowej i dużo cięższa tak piszesz katja.



BonaX (offline)

Post #23

25-04-2019 - 23:30:55

 

Dziękuję Wam dziewczyny. Uspokoiłyście mnie. Pozdrawiam i życzę dobrej nocy. Bożena.

lola1801 (offline)

Post #24

26-04-2019 - 17:09:35

okolice Wrocławia 

Cześć wszystkim. Mam takie pytanie (a właściwie pytania) do osób, które przeszły operację oszczędzającą z biopsją węzła wartowniczego, radioterapię i następnie hormonoterapię. Jak wygląda sama operacja, czy tną tylko pierś czy pod pachą też (wycięcie węzła) i co dalej po zabiegu? Ile zwolnienia dostaje się po operacji? Kiedy zaczyna się radioterapię i czy przez cały czas jest się na zwolnieniu (tzn. od operacji poprzez radioterapię)?
Miałam konsylium, ale lekarze nic w zasadzie nie powiedzieli, widzimy się na oddziale i tyle. Niedługo będę miała operację i później radioterapię właśnie i hormonoterapię, no chyba, że coś wyjdzie z badania po operacji, ale chyba raczej nie powinno. Czytam wasze wypowiedzi (również Pana Tomasza) i tak się może pocieszam, że przy małej zmianie (w biopsji prawie 2 m-ce temu największy wymiar 12mm), hormonozależny, her ujemne i ki67 - 5%, raczej chyba nie powinno być przerzutów do węzłów??? W rtg płuc i ginekologicznie (takie kazali zrobić dodatkowe badania, nie kazali robić usg brzucha, czy to źle?) nic nie wyszło.



lola1801

dziubas (offline)

Post #25

26-04-2019 - 17:44:57

Gdańsk 

lolu! serce jak juz bedziesz w szpitalu sama musisz zgłosic potrzebe zwolnienia lekarskiego, nikt cie tam o to nie zapyta, a potem po zwolnieniu poszpitalnym dalsze wypisywał mi moj onk, wykorzystalam tyle ile mozna, czyli 182 dni, mozna potem wystepowac o świaczenie rehabilitacyjne, co do cięcia to ja miałam biopsje wartownika przez ciecie na piersi, pewnie to zależy od róznych rzeczy, od lekarza, jego umiejetności a takze anatomii...

lola1801 (offline)

Post #26

26-04-2019 - 17:49:32

okolice Wrocławia 

dziękuję kochana smiling smiley czyli jest szansa ze potną tylko w jednym miejscu smiling smiley a co jesli znajdą coś w tym węźle wartowniczym, jakis przerzut? nie wiem czy dobrze interpretuję, niektóre panie miały "mikroprzerzuty" i nie usuwają wtedy wszystkich węzłów chłonnych?



lola1801

dziubas (offline)

Post #27

26-04-2019 - 18:34:36

Gdańsk 

jamialam mikroprzerzut w watrowniku i nie miałam docinki docinki, bo chirurdzy taktuja to jakby go w ogóle nie było

lola1801 (offline)

Post #28

26-04-2019 - 18:41:20

okolice Wrocławia 

i to też dobra wiadomość, oby i u mnie nic więcej nie znaleźli smiling smiley



lola1801

Zdziwiona71 (offline)

Post #29

26-04-2019 - 18:47:03

Bialystok 

Lola ja miałam operacje oszczędzająca, cięcie było pod piersią (bo tam był Guzek), drugie cięcie bardzo malutkie było pod pachą (nie całkiem trochę niżej),i zostały usunięte 3 wartowniki. Mi lekarz mówił że gdyby guzek znajdował się wysoko to przez jedno cięcie byłby usuwane węzły. Jeśli chodzi o hormonoterapię to zaczęłam miesiąc i tydzień po operacji, a radio miałam od 2 stycznia (5tygodni)



lola1801 (offline)

Post #30

26-04-2019 - 18:54:54

okolice Wrocławia 

dziękuję za odpowiedź smiling smiley mój raczek jest w górnej wewnętrznej części piersi to nie wiem jak się ze mną obejdą, ale jak malutkie nacięcie to może nie będzie źle, a czy ty też miałaś te mikroprzerzuty w węźle? czytałam, że tych wartowników może byc kilka



lola1801
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 287
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018