Mastektomia radykalna

Wysłane przez Amazonki.net 

dama (offline)

Post #1

28-03-2020 - 11:23:17

 

Z identycznym rozpoznaniem i po radykalnej mastektomii razem z węzłami żyję sobie już prawie 10 lat i mam się dobrze. Babcia też się pozbiera :-) Trzymajcie się kobitki pociesza



Al_la (offline)

Post #2

28-03-2020 - 14:25:31

k/Warszawy 

Babcia może zostać wypisana już po 2-3 dniach, więc za dużo nie pakujcie uśmiech

Tu nasze rady co warto wziąć [amazonki.net]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 28-03-2020 - 14:25:47 przez Al_la.

isza (offline)

Post #3

28-03-2020 - 14:31:17

 

mnie w zeszłym roku przytrzymali po operacji 48 godzin / dwa dni a znajoma wyszła już na drugi dzień. laptop / smartfon / odtwarzacz mp3 - coś do kontaktu z otoczeniem albo dla rozrywki może się przydać.
przydatne w szpitalu: piżama z rozpinaną bluzą.
w domu: bluzki rozpinane, woreczek na flaszkę od drenu albo ubrania z kieszeniami, poduszka - trójkąt pod rękę do spania

Walec94 (offline)

Post #4

29-03-2020 - 18:17:53

Gdynia 

Dziękuję Wam bardzo ???? O koszulach rozpinanych nie pomyślałam. Poduszkę trójkąt już zamawiam, jakąś konkretną polecacie?

Tomasz. (offline)

Post #5

29-03-2020 - 19:58:31

Pruszków 

Cytuj
Walec94
Dziękuję serdecznie, na pewno przekażę smiling smiley Cała historia zaczęła się pod koniec lutego. Przy okazji rozmowy babcia napomknęła, że ma jedną pierś większą od drugiej, ale to nic bo mammografia rok temu była czysta. Poprosiłam wtedy babcię, żeby pokazała mi tą pierś. Skórka pomarańczowa, typowy objaw zaawansowanego raka piersi. Tego samego dnia umówiłam babcię do onkologa. Starałam się też mamie powiedzieć moich przypuszczeniach, ale wiadomo jak to w takiej sytuacji. Potem była mammografia - birads 5. Przegadałyśmy wtedy z babcią wszystkie scenariusze. Babcia była otwarta na rozmowę, dużo pytała. Generalnie pozytywnie nastawiona na walkę. Biopsje i wyniki również dobrze zniosła. Cieszyła się, że usg i rtg czyste. Konsylium ze względu na pandemie odbyło się bez niej. Dostała telefon wczoraj z informacją o dzisiejszej wizycie. Generalnie teraz jest w szoku. Nastawiała się na start na chemię. Tak sugerował chirurg na konsultacjach przed konsylium oraz onkolog. A tu nagle zapraszamy 1 kwietnia stawić się do szpitala, najpierw mastektomia.
Starał bym się o konsultacje w innym ośrodku onkologiczny odnośnie planu leczenia. Chirurg zwykłe nie na darmo sugeruje chemioterapie . Chodzi o jedno czy jest możliwa operacja doszczętna. To zaawansowanie III stadium. A guz nie dość że wielki to naciekajacy



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Walec94 (offline)

Post #6

29-03-2020 - 22:18:09

Gdynia 

Dziękuję za sugestię. Chirurg sugerując, że na start będzie prawdopodobnie chemia, nie miał w rękach wyników biopsji. Ten sam chirurg był w składzie konsylium. Teraz pytanie, warto ryzykować w aktualnej sytuacji (pandemia, braki krwi) przesunięcie operacji, w celu konsultacji w innym ośrodku? Czy lepiej zaufać lekarzom?

dziubas (offline)

Post #7

29-03-2020 - 23:28:34

Gdańsk 

Walec!serce A może skonsultowałabys sie z dr Skokowskim z UCK? Oczywiście , jeżeli to aktualne w obecnej sytuacji, pewnie trzebaby "spotkac sie" prywatnie.





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-03-2020 - 23:29:00 przez dziubas.

Tomasz. (offline)

Post #8

30-03-2020 - 09:49:40

Pruszków 

Cytuj
Walec94
Dziękuję za sugestię. Chirurg sugerując, że na start będzie prawdopodobnie chemia, nie miał w rękach wyników biopsji. Ten sam chirurg był w składzie konsylium. Teraz pytanie, warto ryzykować w aktualnej sytuacji (pandemia, braki krwi) przesunięcie operacji, w celu konsultacji w innym ośrodku? Czy lepiej zaufać lekarzom?
Wizyta prywatna jest zawsze możliwa. Jeśli piersi są bardzo (podkreślam bardzo) duże i jest szansa na zamknięcie rany przy zachowaniu głębokiego wycięcia skóry zajętej przez raka- prawdopodobieństwo sukcesu jest duże. Poczytaj- stadium IIIB " Rak zapalny, raki naciekające ścianę klatki piersiowej, raki naciekające skórę, raki z satelitarnymi ogniskami w skórze lub każdy rak z przerzutami do wewnętrznych węzłów chłonnych po tej samej stronie". Każde naciekanie skóry jak i rak zapalny przy guzie >5 cm to stan raka wczesnego ale w zaawansowanym okresie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Walec94 (offline)

Post #9

30-03-2020 - 18:40:51

Gdynia 

Dziękuję Tomaszu za opinie i Tobie Dziubas za podpowiedź. No ale tu drugi klops. Babcia nie chce kolejnych konsultacji. Dziś rano jak jej to delikatnie zasugerowałam wściekła się na mnie i powiedziała że chce już świętego spokoju i po swojemu spędzić te dwa dni. Nie mogę jej do tego zmusić. Teraz będę się jeszcze bardziej martwić, ale przecież nie mogę wbrew niej zaciągnąć ją do gabinetu. Mam nadzieję że opinie o jej chirurgu są prawdziwe i jest na prawdę tak dobry jak opisują pacjentki.
Piersi są duże. Stadium IIIa.

dziubas (offline)

Post #10

30-03-2020 - 19:02:18

Gdańsk 

walec!serce czy mozesz napisac jak normalnie masz na imie, bo mnie zara coś trafi!gafa sorki! sprawdziłam, ze Twoja babcia jest moją rówiesniczką, wiec powiedz jej , ze chetnie bym z nia porozmawiała przez telefon ok? gdyby nam nie zagrażała krona to bym się z nia umówiła na kawę! oczko





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

Walec94 (offline)

Post #11

03-04-2020 - 15:40:43

Gdynia 

Babcia wczoraj miała operację, wieczorem już śmigała po oddziale. Dziś jeden z drenów usunięty. Mówi że nic jej nie boli, jest zadowolona. Niestety ze względów oczywistych pozostaje nam tylko kontakt telefoniczny bo odwiedziny zakazane. Już jutro wychodzi. Dziękuję wszystkim za wsparcie i rady. Czekamy teraz na informacje o dalszym leczeniu. Niestety przez pandemie wszystko jest niewiadomą.

dziubas (offline)

Post #12

03-04-2020 - 18:13:51

Gdańsk 

Ewelina!!! serce baaardzooo sie ciesze, ze babcia juz po operacji i ze tak dobrze to zniosła!!! radochaduży uśmiech
mam oczywiscie nadzieje na kontakt telefoniczny z babcią, ale spoko! ona przewidzi odpowiedni moment!!! uśmiech





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-04-2020 - 18:14:59 przez dziubas.

etruzilka (offline)

Post #13

03-04-2020 - 19:12:57

Olsztyn 

brawo
Oby dalsze leczenie bez problemów szło do przodu.

Magdaaa (offline)

Post #14

13-01-2021 - 11:34:42

 

Dzień dobry. Mama kończy chemię przedoperacyjną i pewnie za 3-4 tyg.operacja-pełna mastektomia. Mam do pań pytanie, czy przed operacją ponownie będzie robiony tomograf płuc, USG jamy brzusznej i scyntygrafia? Czy tych badań skoro były przed chemią po chemii już się nie wykonuje? Z góry bardzo dziękuję za odp.

Kama78 (offline)

Post #15

13-01-2021 - 12:06:25

Gdynia 

Magdaa, ja w przed leczeniem mialam tk klatki piersiowej w luty, operację miałam we wrześniu i przed kazali mi zrobić rtg płuc, żadnych innym badań obrazowych nie robiłam. Natomiast zrobiłam scyntygrafię po operacji, którą zasugerował mi ortopeda w zwiazku z niejasną zmianą na kręgosłpie, potem do tego robiłam peta, zeby wyjasnić jeszcze inne zmiany, które wyszly w badaniu i to opóźniło radioterapię. Nie mówiąc juz o stresie i perspektywie nie dostania radioterapii w razie wykrycia przerzutów...

Więc osobście nie polecam zbyt wielu badań przed operacją, bo w razie watpliwosci wszystko moze się opóźnić, albo nie daj boże, jak coś znajdą, mogą odstapić od operacji, a ja uwazam, ze tak czy inaczej warto wyciąć gada...



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia. styczeń 2021- profilaktyczne usuniecie jajników, kwiecień 2021- profilaktyczna mastektomia lewej piersi

Anna córka Kasi (offline)

Post #16

13-01-2021 - 14:47:56

Warszawa 

Cytuj
Kama78
Magdaa, ja w przed leczeniem mialam tk klatki piersiowej w luty, operację miałam we wrześniu i przed kazali mi zrobić rtg płuc, żadnych innym badań obrazowych nie robiłam. Natomiast zrobiłam scyntygrafię po operacji, którą zasugerował mi ortopeda w zwiazku z niejasną zmianą na kręgosłpie, potem do tego robiłam peta, zeby wyjasnić jeszcze inne zmiany, które wyszly w badaniu i to opóźniło radioterapię. Nie mówiąc juz o stresie i perspektywie nie dostania radioterapii w razie wykrycia przerzutów...

Więc osobście nie polecam zbyt wielu badań przed operacją, bo w razie watpliwosci wszystko moze się opóźnić, albo nie daj boże, jak coś znajdą, mogą odstapić od operacji, a ja uwazam, ze tak czy inaczej warto wyciąć gada...

Zgadzam się z Kamą. Moja mama miała biopsję 15 kwietnia; wynik 30 kwietnia, zleconą tomografię płuc i jamy brzusznej - wyszło coś niejasnego. W związku z tym scyntygrafia, rezonans, PET, a na wszystko się czeka. W rezultacie, dzięki Bogu, PET nie wykazał przerzutów, ale operacja odbyła się dopiero 1 lipca, a mogła być 10 maja, gdyby nie te wszystkie badania. Wbrew pozorom, 1,5 miesiąca różnicy, przy Ki67-50%, to dużo.

Magdaaa (offline)

Post #17

13-01-2021 - 15:05:27

 

Bardzo Wam dziękuję na odpkwiatek Chodzi o to, że ja już bym chyba wolała żeby faktycznie żadnych dodatkowych badan obrazowych nie było. Mama od jakiegoś czasu ma przewlekłą chrypke i kaszel. Lekarz zlecił RTG płuc. Wyszly zmiany miąższowe pisze, ze prawdopodobnie zapalne i do obserwacji jakis 4mm cień. Bardzo boję się że to przerzuty, a tak jak Kama napisałaś, że w wypadku ich wykrycia operacji nie będzie. Sama już czasami nie wiem, czy warto pogłębiać diagnostykę, ale na tą chwilę, to operacja i dążenia do niej to priorytet. Współczuję wszystkim tego stresu, nerwów, które zawsze już będą towarzyszyć. Cholerny rak smutny

Kama78 (offline)

Post #18

13-01-2021 - 15:25:50

Gdynia 

Magdaa, ta chrypka to moze skutek uboczny chemii, która bardzo wysusza śluzówkę... spróbujcie nawilżać pastylkami z porostem islandzkim



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia. styczeń 2021- profilaktyczne usuniecie jajników, kwiecień 2021- profilaktyczna mastektomia lewej piersi

Tomasz. (offline)

Post #19

13-01-2021 - 15:45:58

Pruszków 

Cytuj
Magdaaa
Bardzo boję się że to przerzuty, a tak jak Kama napisałaś, że w wypadku ich wykrycia operacji nie będzie. Sama już czasami nie wiem, czy warto pogłębiać diagnostykę, ale na tą chwilę, to operacja i dążenia do niej to priorytet. Współczuję wszystkim tego stresu, nerwów, które zawsze już będą towarzyszyć. Cholerny rak smutny
Na dziś aktualna jest teza, że w razie potwierdzenia przerzutow operacja nie poprawia rokowania. Stąd się zasadniczo od niej odstepuje- ale z wyjątkami. Operuje się raki z owrzodzeniami, zmianami troficznymi z naciekanej skóry, ropiejącymi. Ale to po chemioterapii neodiuwantowej - aby poprawić rezultat leczenia. Operuje się też raki późnego stadium, gdy jest b dobra stabilizacja przerzutów na pr, estrzeni dluzs, ego czasu. Mowa o okresie ok 1 roku.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Magdaaa (offline)

Post #20

13-01-2021 - 16:22:00

 

Dziękuję za odpowiedzi. Kama, stosujemy płyn fomukal, pastylki, olejki, niestety poprawy brak. Do tego ten kaszel i niepokojące RTG płuc. Łudzę się jeszcze że to może wynik chemii, choć te zmiany miąższowe mimo że radiolog określił jako prawdopodobnie zapalne i ten cień nie napawają optymizmem. Cóż zrobić, zostały jeszcze 2 paklitaksele i zobaczymy co postanowią lekarze.

Wusia. (offline)

Post #21

13-01-2021 - 19:02:19

Gorzów Wielkopolski 

Cytuj
Magdaaa
Dziękuję za odpowiedzi. Kama, stosujemy płyn fomukal, pastylki, olejki, niestety poprawy brak. Do tego ten kaszel i niepokojące RTG płuc. Łudzę się jeszcze że to może wynik chemii, choć te zmiany miąższowe mimo że radiolog określił jako prawdopodobnie zapalne i ten cień nie napawają optymizmem. Cóż zrobić, zostały jeszcze 2 paklitaksele i zobaczymy co postanowią lekarze.
Ale wspominałaś, że mama miała jakąś infekcje wcześniej, możliwe że COViD, więc faktycznie być może te zmiany są po chorobie. kwiatek

Magdaaa (offline)

Post #22

14-01-2021 - 11:06:50

 

To prawda. Infekcja (podejrzewam ze covid choć testu brak) trwała 10 dni. Wysoka gorączka, kaszel i złe wyniki krwi (oczywiscie chemia przesunięta) to jest mała nadzieja, że to może po tej infekcji powikłania. Ja mimo wątpliwości utwierdzam cały czas mamę w przekonaniu, że to powikłania po chorobie i niedłygo operacja i rak pójdzie do słoja. Pozdrawiam Wusiu i trzymam kciuki za twoją mamę ok

benia1960 (offline)

Post #23

14-01-2021 - 11:23:05

Szczecin 

Magda! Ja miałam zapalenie płuc z którym chodziłam, bo lekarz nic nie wysłuchał przy badaniu w plicach. Kasłałam, pociłam się i tak szło. Przy terminowym badaniu kontrolnym RTG płuc, radiolog opisała,że jest przerzut, ponowny rtg płuc potwierdziła. Dopiero w klinice płucnej wyszło, że to niedoleczone zapalenie płuc.

Magdaaa (offline)

Post #24

14-01-2021 - 12:13:13

 

Bardzo dziękuję Beniu. Od razu psychicznie lepiej. Posty takie napawają optymizmem osoby borykające się z tą wstrętną chorobą oraz członków ich rodzin, których ta choroba bardzo dotyka. Tak jak piszecie "nie ma diagnozy-nie ma choroby" więc trzeba być dobrej myśli, choć strach zawsze już będzie towarzyszył. Trzymam za wszystkich mocno kciuki życząc dużo, dużo zdrowia róże Mam nadzieję, że po operacji będzie "psychicznie" lepiej, jeszcze dwa paklitaksele przed nami. Pozdrawiam wszystkich

Jogro12 (offline)

Post #25

02-04-2021 - 12:01:09

Poznań 

Cześć, jestem ponad tydzień po operacji z usunięciem węzłów włącznie. Nadal boli mnie jak diabli blizna (tak po środku), pod pachą i ręka od wewnętrznej strony. Kazali nam ćwiczyć w rękawie, a ja nie mogę, bo mnie za bardzo boli. Czy jest szansa, że ten ból ustąpi?

Al_la (offline)

Post #26

03-04-2021 - 18:37:11

k/Warszawy 

Tydzień po operacji to ja jeszcze w szpitalu byłam. A po 3 tyg. od operacji jechałam do szpitala na ostry dyżur, bo z bólu nie mogłam wytrzymać. Każdy inaczej to przechodzi. Trzeba być cierpliwym.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Zan (offline)

Post #27

18-05-2021 - 23:58:04

 

Witam mam pytanie. Leczę się na raka piersi inwazyjny przewodowy, her2 ++, Ki67-90 %, brak mutacji genów. Najpierw otrzymałam leczenie neoadjuwantowe 2xEC,12 paklitaksel, pertuzumab i trastuzumab.
Po zakończeniu chemioterapii wynik rezonansu - magnetycznego całkowita odpowiedź na leczenie.
Dzisiaj miałam biopsji operacyjna wartownika (nie znam jeszcze wyniku). Lekarz twierdzi, że wystarczy zrobić operację oszczędzająca, ja wolałabym mastektomie podskórna z uwagi na her2 dodatniego i przed leczeniem guz miał prawie 4 cm. Mądre głowy co myślicie, jaką opcja bezpieczniejsza. Pozdrawiam (dla zdziwienia leczeniem, leczę się i mieszkam w Danii.)



Rak inwazyjny przewodowy her2 ++, hormonozalezny T2, N0, M0. Ki67-90%
.. I jeśli nie ma już żadnego ratunku zostaje jeszcze jeden... pobiec drugiemu na pomoc.

benia1960 (offline)

Post #28

19-05-2021 - 08:43:34

Szczecin 

Zan! Ja nie jestem tęgą głowa, ale opisze mój przykład. Miałam trójujemnego G3, guz 4cm. Po chemii przedoperacyjnej guz znikl. lekarz zaproponował mi operacje oszczędzająca, natomiast inny do wycięcia w całości. Radioterapia miała być po oszczędzajacej jak i po wycieciu piersi. Piers zachowałam całą, bo guz był w górnej części piersi. Mam tylko paro centymetrową bliznę. Lubię sie opalac, delikatnie rowniez opalam sie bez biustonosza. Uwirz lekarzowi. Po wycieciu reszty po guzie ws wyniki napisano: całkowita odpowiedz na leczenie. Od oparcji mija 7 lat.

Zan (offline)

Post #29

19-05-2021 - 23:18:05

 

Dziękuję benia1960 za pomoc i nadzieję na lepsze. Cieszę się, że w Twoim przypadku jest wszystko w porządku. Życzę zdrowia i samych słonecznych dni.



Rak inwazyjny przewodowy her2 ++, hormonozalezny T2, N0, M0. Ki67-90%
.. I jeśli nie ma już żadnego ratunku zostaje jeszcze jeden... pobiec drugiemu na pomoc.

wowo14 (offline)

Post #30

23-08-2021 - 13:48:06

 

Witajcie!

3 lata temu zawitałam na to forum z uwagi na diagnozę mojej mamy - rak luminalny B, po operacji oszczędzającej i radioterapii leczenie Egistrozolem. Ostatnio mammografia wykazała w operowanej piersi skupiska mikrozwapnień, które po biopsji mammotomicznej okazały się nowym nowotworem złośliwym. Tym razem jest to nowotwór o mniejszej złośliwości i słabej hormonozależności - luminalny A, rak przewodowy naciekający, ER - w 30% komórek raka z przewagą intensywności 20%, PR - w 10% komórek raka, w tym z przewagą intensywności 10%; Ki 67 - 5% (poprzedni rak miał 35% oraz stopień złośliwości G3). Największy wymiar raka 0,8 cm.

Tym razem jest wskazanie do amputacji piersi. I tutaj mam przede wszystkim pytania - moja mama ma bardzo duże piersi i mamy duże obawy o komfort jej życia po zabiegu radykalnym.
Na ten moment raczej nie rozważa rekonstrukcji z uwagi na długotrwałość procesu i większe obciążenie dla jej organizmu (nadal jest osłabiona po przejściu covid jesienią zeszłego roku), jednak zastanowimy się nad tym, jeśli będzie to lepsza opcja, a protezy przy rozmiarze D/E (ok pod biustem) są zbyt dużą uciążliwością - przede wszystkim dla kręgosłupa.

Stąd mam pytanie - czy są tu Panie z bardzo dużym biustem po jednostronnej mastektomii?
Jak sobie radzicie, na jakie rozwiązanie się zdecydowałyście - rekonstrukcja czy proteza? Jeśli proteza, to jaką najlepiej wybrać, żeby zapewnić maksymalny komfort użytkowania i jak najlepszą jakość życia?

Dodam, iż jestem również zainteresowana informacją, czy prywatnie są jakieś lepsze możliwości jeśli chodzi o rekonstrukcję i ew symetryzację piersi?

Chciałabym też się dowiedzieć, czy są tu osoby, które miały innego biologicznie raka w tej samej piersi.

Przepraszam za dużą ilość pytań, ale póki co uzyskałyśmy bardzo mało informacji, a trzeba podjąć jakąś decyzję co do dalszych kroków.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 188
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022